Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Świadomy ateizm kontra prostacki antyklerykalizm
#61
pilaster napisał(a):"urzędników" KRK opłacanych wprost przez państwo,

to akurat ma miejsce.
Odpowiedz
#62
Seth napisał(a):to akurat ma miejsce.
Nie, nie ma. Nauczyciel to nie urzędnik. A akurat ta sprawa, którą możnaby w ten sposób uzasadnić czynienie z duchownych urzędników (śluby) została rozwiązana inaczej.
„Przybądź i bądź, bez zarzutu
Tak dla Tutsi, jak dla Hutu”

– Spięty
Odpowiedz
#63
zefciu napisał(a):Nie, nie ma. Nauczyciel to nie urzędnik. A akurat ta sprawa, którą możnaby w ten sposób uzasadnić czynienie z duchownych urzędników (śluby) została rozwiązana inaczej.

zabawa słowem, nie ma to większego znaczenia. Faktem jest że państwo polskie rocznie opłaca armię katechetów, kapelanów i innych kościelnych indywiduów. Opłaca ich także za pieniądze ateistów, protestantów, Żydów i innych heretyków.

Prawdziwy hit dekady, to opłacanie parafii polowych w miejscach, gdzie już nie ma żadnej jednostki wojskowej (zgodnie z konkordatem, wyłącznie strona kościelna ma prawo rozwiązać taką parafię).
Odpowiedz
#64
zefciu napisał(a):Nie, nie ma. Nauczyciel to nie urzędnik.

Katecheta to nie nauczyciel...
Niech zyje Lenin, Stalin i Jaroslaw Kaczynski!
Odpowiedz
#65
Seth napisał(a):zabawa słowem, nie ma to większego znaczenia. Faktem jest że państwo polskie rocznie opłaca armię katechetów, kapelanów i innych kościelnych indywiduów. Opłaca ich także za pieniądze ateistów, protestantów, Żydów i innych heretyków.
Dobrze. Ale jednak urzędnik to coś więcej niż pracownik utrzymywany z budżetu. Czy miejski sprzątacz jest urzędnikiem państwowym?
Cytat:Katecheta to nie nauczyciel...
Bo tak chce Tgc.
„Przybądź i bądź, bez zarzutu
Tak dla Tutsi, jak dla Hutu”

– Spięty
Odpowiedz
#66
zefciu napisał(a):Bo tak chce Tgc.

Urzednicy UE chca by marchewka byla owocem a slimak ryba bo ulatwia to pewne kwestie prawne. Jednak zdroworozsadkowo nikt z tym sie nie zgodzi. To, ze faktycznie katecheta jest uznawany prawnie za nauczyciela wynika tylko z tych samych pobudek. Jednak sam proces produkcji takiego katechety (czytaj jaka szkole musza ukonczyc, kto okresla ich kwalifikacje zawodowe itp) zajmuje sie wylacznie KRK. Dodatkowo nie naucza on o jakims przedmiocie, jedynie indoktrynuje. Napewno nie jest w tym co robi obiektywny - to nie nauczyciel religioznawstwa, ale przedstawiciel konkretnej religii, ktory ma misje promowac ta konkretna religie. To, ze kler wymusil w ustawodastwie nazywanie takiej osoby nauczycielem jest jedynie przejawem chytrosci, przebieglosci i zla wszelakiego jakim jest Kosciol ;-).
Niech zyje Lenin, Stalin i Jaroslaw Kaczynski!
Odpowiedz
#67
zefciu napisał(a):Dobrze. Ale jednak urzędnik to coś więcej niż pracownik utrzymywany z budżetu. Czy miejski sprzątacz jest urzędnikiem państwowym?

Nie. Ale nie o samą formalną przynależność, czy reprezentowania państwa mi chodzi. Raczej, o stwierdzenie przez Pilastra, że religijne organizacje nie są na liście płac w Polsce. I to nie jest prawdą.
To na jakiej formalnej zasadzie kapelan występuje niewiele mnie obchodzi. Istotne jest to, że opłacany jest z podatków płaconych przez niekatolików nie życzących sobie tego.
Odpowiedz
#68
Tgc napisał(a):Urzednicy UE chca by marchewka byla owocem a slimak ryba bo ulatwia to pewne kwestie prawne. Jednak zdroworozsadkowo nikt z tym sie nie zgodzi. To, ze faktycznie katecheta jest uznawany prawnie za nauczyciela wynika tylko z tych samych pobudek. Jednak sam proces produkcji takiego katechety (czytaj jaka szkole musza ukonczyc, kto okresla ich kwalifikacje zawodowe itp) zajmuje sie wylacznie KRK. Dodatkowo nie naucza on o jakims przedmiocie, jedynie indoktrynuje. Napewno nie jest w tym co robi obiektywny - to nie nauczyciel religioznawstwa, ale przedstawiciel konkretnej religii, ktory ma misje promowac ta konkretna religie. To, ze kler wymusil w ustawodastwie nazywanie takiej osoby nauczycielem jest jedynie przejawem chytrosci, przebieglosci i zla wszelakiego jakim jest Kosciol ;-).
Natomiast gdyby podobna osoba kształtowana przez organizację leninistów mesjanistycznych wykładała leninizm mesjanistyczny, to Tgc nie miałby żadnych zastrzeżeń? Temat zresztą był już tutaj przerabiany na wszystkie sposoby. Nadal (w przeciwieństwie do niektórych innych krajów) księża nie są w Polsce urzędnikami (choć bywają utrzymywani z kasy publicznej).
„Przybądź i bądź, bez zarzutu
Tak dla Tutsi, jak dla Hutu”

– Spięty
Odpowiedz
#69
zefciu napisał(a):Natomiast gdyby podobna osoba kształtowana przez organizację leninistów mesjanistycznych wykładała leninizm mesjanistyczny, to Tgc nie miałby żadnych zastrzeżeń?
Oczywiscie, ze mialbym zastrzenia. Do wykladanie tej filozofii upowaznione powinno byc jedynie Ministerstwo Leninizmu Mesjanistycznego, ktore winno znajdowac sie w sasiedztwie Ministerstwa Glupich Krokow. A nie jakies organizacje :C!

BTW to chyba banal, ale warto przypomnac, ze w "swietej wojnie" antyklerykalow, nie chodzi o to by zastapic nauczanie i promowanie religii inna ideologia, tylko o to by ludzie mieli wybor, a gdy juz sobie cos ewentualnie wybiora to niech sie doksztalcaja we wlasnym zakresie (w przypadku religii katolickiej np. w szkolkach niedzielnych jak to funkcjonowalo dawniej).

zefciu napisał(a):Nadal (w przeciwieństwie do niektórych innych krajów) księża nie są w Polsce urzędnikami (choć bywają utrzymywani z kasy publicznej).

Na pewno, nie sa urzednikami polskimi. Inne pytanie czy nie jest tak, ze sa urzednikami obcej organizacji (a nawet panstwa - Watykan) oplacanymi przez panstwo polskie.
Niech zyje Lenin, Stalin i Jaroslaw Kaczynski!
Odpowiedz
#70
Tgc napisał(a):BTW to chyba banal, ale warto przypomnac, ze w "swietej wojnie" antyklerykalow, nie chodzi o to by zastapic nauczanie i promowanie religii inna ideologia, tylko o to by ludzie mieli wybor, a gdy juz sobie cos ewentualnie wybiora to niech sie doksztalcaja we wlasnym zakresie (w przypadku religii katolickiej np. w szkolkach niedzielnych jak to funkcjonowalo dawniej).
Oczywiście jest to nieprawda. A nawet jest dokładnie odwrotnie. Ci sami ludzie którzy walczą, o usunięcie ze szkół nieobowiązkowej religii, chcą też (najczęściej) wniesienia do tychże szkół obowiązkowej nauki ich ideologii pod nazwą "etyka", czy "edukacja seksualna".
Cytat:Na pewno, nie sa urzednikami polskimi. Inne pytanie czy nie jest tak, ze sa urzednikami obcej organizacji (a nawet panstwa - Watykan) oplacanymi przez panstwo polskie.
A to w takim razie duchowni prawosławni jakiego państwa są urzędnikami? Imperium Rzymskiego?
„Przybądź i bądź, bez zarzutu
Tak dla Tutsi, jak dla Hutu”

– Spięty
Odpowiedz
#71
Prawosławni Carom wiernie ślubowali, przynajmniej historycznie. U nas Księża za komuny donosili bezpiece, ale to pikuś przy ilości agentów rosyjskich służb w Cerkwii. Stąd możesz domyśleć się jakiemu Imperium duchowieństwo prawosławne służy tyle, że oczywiście nieoficjalnie w przeciwieństwie do katolickich.

Cytat:Kościół rzymskokatolicki jest w Polsce instytucją szczególnie uprzywilejowaną. Oprócz ponad 1,2 mld złotych z kieszeni wiernych, blisko 2 mld zł dostaje od państwa w formie dotacji. Hierarchowie, którzy bardzo krytycznie odnosili do naszego wejścia do Unii Europejskiej, chętnie sięgają też po pieniądze z Brukseli. Ich coroczne wpływy to łącznie ponad 3 mld złotych.
http://www.money.pl/gospodarka/raporty/a...36710.html

3 miliardy zł rocznie wyprowadzanych z takiej Polski, a ile świętopietrza płacą inne kraje na państewko wielkości średniego miasteczka powiatowego ?! To jest dopiero "róbta co chceta" Oczko
Odpowiedz
#72
east napisał(a):Prawosławni Carom wiernie ślubowali, przynajmniej historycznie. U nas Księża za komuny donosili bezpiece, ale to pikuś przy ilości agentów rosyjskich służb w Cerkwii. Stąd możesz domyśleć się jakiemu Imperium duchowieństwo prawosławne służy tyle, że oczywiście nieoficjalnie w przeciwieństwie do katolickich.

Tak.. już widzę tych wszystkich popów przemykających się chyłkiem i niepostrzeżenie po ulicach Zachodu robiących zdjęcia wywiadowcze tajniackimi aparatami wielkości cegły, i zostawiających materiały wywiadowcze i depesze w dziuplach od drzew. A potem KGB, znaczy się GRU analizujące to Uśmiech
Odpowiedz
#73
Generalnie religie były zawsze inwigilowane przez reżimy. Z wzajemnością zresztą. Wiedzieli o sobie nawzajem dużo za dużo, dlatego w efekcie jakoś koegzystowały w stanie zimnej wojny.
Dzisiaj już jawnie władza wozi się na kazaniach przedwyborczych,a duchowni (właściwej opcji ) jawnie korzystają na przywilejach (3 miliardy nieopodatkowanych dochodów rocznie, ziemie, majątki).
Nie ma powodu naiwnie sądzić, że cerkiewni są z innej gliny, tylko, że tego jawnie nie widać, no bo są u nas nie na swoim terenie.
Odpowiedz
#74
east napisał(a):Prawosławni Carom wiernie ślubowali, przynajmniej historycznie.
W ogóle poddani różnych władców wyznający różną religię im zwykle coś tam ślubowali. Ale prawosławni w Polsce raczej ślubują Rzeczpospolitej Polskiej niż carom. Powtarzam - skoro katoliccy księża są urzędnikami Watykanu, to prawsławni jakiego państwa?
Cytat:U nas Księża za komuny donosili bezpiece, ale to pikuś przy ilości agentów rosyjskich służb w Cerkwii. Stąd możesz domyśleć się jakiemu Imperium duchowieństwo prawosławne służy tyle, że oczywiście nieoficjalnie w przeciwieństwie do katolickich.
Kurde, muszę powiedzieć kilku znajomym baćkom i mnichom, że służą jakiemuś Imperium. Zdziwią się.
„Przybądź i bądź, bez zarzutu
Tak dla Tutsi, jak dla Hutu”

– Spięty
Odpowiedz
#75
Ale oni są u nas na swoim terenie. Są tu tak długo jak katolicy, jeśli nie dłużej licząc misję Cyryla i Metodego w państwie wielkomorawskim obejmującym co najmniej małopolskę. Po prostu jakoś nie przemawia do mnie wizja popów donoszących Kremlowi. A to z tej racji, że kościół prawosławny jest zdecentralizowany, i w każdym kraju osobnie sobie zarządzają. Światowy prymat i przewidnictwo Moskwy jako drugiego Bizancjum jest raczej wyłącznie na papierze. I to głownie rosyjskim.
Odpowiedz
#76
zefciu napisał(a):Oczywiście jest to nieprawda. A nawet jest dokładnie odwrotnie. Ci sami ludzie którzy walczą, o usunięcie ze szkół nieobowiązkowej religii, chcą też (najczęściej) wniesienia do tychże szkół obowiązkowej nauki ich ideologii pod nazwą "etyka", czy "edukacja seksualna".

Po pierwsze propozycja nauczania etyki postulowana jest czesto jako kompromis w przypdku gdy zwolennicy "nauczania" religi w szkolach twierdza, ze dziecia potrzebna jest nauka moralnosci.
Po drugie etyka i edukacja seksualna to nie jest czesc jakies ideologii, ale czesc nauki (nauka o seksualnosc czlowieka to przeciez nic innego jak czesc biologii) lub filozofii (w przypadku etyki).
Po trzecie - zanim wysuniesz argument, ze edukacja seksualna to mimo wszystko czesc jakies ideologii i nauka tych przedmiotow to indoktrynacja to wytlumacze to tak. Sposob zakladania prezerwatywy jest niezalezny od wyznawanego swiatopgladu. Dodatkowo nikt nikogo nie zmusza do stosowania antykoncepcji, a jedynie informuje o takiej alternatywie. Natomiast religia to nie jest lekcja religioznawstwa na ktorej nauczyciel obiektywnie informuje o roznych religiach.

zefciu napisał(a):A to w takim razie duchowni prawosławni jakiego państwa są urzędnikami? Imperium Rzymskiego?

Ten wyskok z panstwem to tylko akurat kasliwa uwaga skierowana wylacznie w strone KrK. Natomiast w ogolnosci sa to przedstawiciele swojej organizacji/firmy/korporacji swiadczace szeroko pojete uslugi duchowe.
Niech zyje Lenin, Stalin i Jaroslaw Kaczynski!
Odpowiedz
#77
Tgc napisał(a):Po trzecie - zanim wysuniesz argument, ze edukacja seksualna to mimo wszystko czesc jakies ideologii i nauka tych przedmiotow to indoktrynacja to wytlumacze to tak. Sposob zakladania prezerwatywy jest niezalezny od wyznawanego swiatopgladu. Dodatkowo nikt nikogo nie zmusza do stosowania antykoncepcji, a jedynie informuje o takiej alternatywie.
Tylko ktoś kto wiekiem mocno odstaje od tego <20 może sądzić iż wiedza na temat tym podobnych spraw jest na tyle słaba aby tworzyć w tym celu jakieś zajęcia. Wnioskuje na podstawie własnych obserwacji.
A badania wskazujące na straszną niewiedzę młodych ludzi sądzę iż są niemiarodajne. Podam przykład pewnych badań z gimnazjum ,do którego chodziłem. Były one na temat narkotyków wśród młodzieży. Połowa klasy dla jaj zaznaczała niemal wszystko-heroinę, lsd, kokainę, grzyby, itd.
I potem jeden z drugim ogłasza jaka to narkomania wśród młodzieży panuje Duży uśmiech
W przypadku tej wiedzy młodzi ludzie sami się do niej garną, sami jej poszukują, nie trzeba im jej wtłaczać tak jak to jest z matmą. Wkońcu dotyczy czegoś z czym mają lub mogą mieć styczność. Szczególnie w dobie internetu.
"Łatwo jest mówić o Polsce trudniej dla niej pracować jeszcze trudniej umierać a najtrudniej cierpieć"
NN
Odpowiedz
#78
Pan Antoni napisał(a):W przypadku tej wiedzy młodzi ludzie sami się do niej garną, sami jej poszukują, nie trzeba im jej wtłaczać tak jak to jest z matmą. Wkońcu dotyczy czegoś z czym mają lub mogą mieć styczność. Szczególnie w dobie internetu.

To jest tylko argument na to, ze edukacja seksualna jest zbedna, nie tego ze jest taka sama indoktrynacja jak katecheza. I w sumie czesciowo sie z tym zgadzam*. Za duzo "pierdolowatych" przedmiotow ostatnio jest w szkolach.

*A czemu czesciowo? Bo wystarczylo by wspomnac o tym na lekcji biolgii, osobny przedmiot to za duzo.
Niech zyje Lenin, Stalin i Jaroslaw Kaczynski!
Odpowiedz
#79
O zbędność mi właśnie chodziło, wiem ,że offtop.
"Łatwo jest mówić o Polsce trudniej dla niej pracować jeszcze trudniej umierać a najtrudniej cierpieć"
NN
Odpowiedz
#80
Seth napisał(a):Ale oni są u nas na swoim terenie. Są tu tak długo jak katolicy, jeśli nie dłużej licząc misję Cyryla i Metodego w państwie wielkomorawskim obejmującym co najmniej małopolskę. Po prostu jakoś nie przemawia do mnie wizja popów donoszących Kremlowi. A to z tej racji, że kościół prawosławny jest zdecentralizowany, i w każdym kraju osobnie sobie zarządzają. Światowy prymat i przewidnictwo Moskwy jako drugiego Bizancjum jest raczej wyłącznie na papierze. I to głownie rosyjskim.

Być może masz rację. Decentralizacja jest jakąś gwarancją ,ale równie dobrze i zasłoną dymną. Skoro każda parafia prawosławna sobie rzepkę skrobie, ale zarazem korzysta z prawnej ochrony wolności religijnej (i nietykalności osób duchownych) ,to aż się prosi by Moskwa z tego skorzystała. Korzystne jest także życzliwe raczej nastawienie do popów w Polsce.
Wynika ono stąd, że prawosławni raczej nigdy się tu agresywnie nie panoszyli tak jak katolicy.
Nie jestem uprzedzony do prawosławnych, po prostu tak się zastanawiam nad tym. Wg mnie nikt nie może sobie rościć specjalnych praw bądź uprzywilejowania z powodu religii bo to prowadzi do przegięć w drugą stronę.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości