Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Nienaukowe poglądy naukowców
#1
Pitagorejczycy, odkrywcy liczb niewymiernych, to jednocześnie dziwna sekta spekulująca o metempsychozie i właściwych porach dnia do uprawiania seksu.

Izaak Newton - człowiek, który dokonał największego przewrotu w Fizyce od początku historii ludzkości był jednocześnie alchemikiem.

Linus Pauling (ten od elektroujemności) traktował witaminę C prawie jako panaceum.

Przykłady te pokazują, że fakt iż ktoś jest naukowcem, nawet wybitnym nie czyni go automatycznie wolnym od poglądów nienaukowych i zalepiania przy ich pomocy luk w wiedzy.

Zastanawiam się, czy jednym z problemów postrzegania nauki przez przeciętnego człowieka nie jest brak umiejętności odróżnienia jednych od drugich. Jest to zwłaszcza chorobą publikacji popularnonaukowych. Hipoteza multiświata np. jest całkiem niefalsyfikowalna. Podobnie jak najróżniejsze interpretacje fizyki kwantowej. Kiedy jednak pokazuje się naukowca rozprawiającego o tych sprawach, nie daje się zastrzeżeń, że pogląd ten nie jest nauką sensu stricto, a tylko pewną spekulacją.

Co o tym sądzicie? Czy powinno się bardziej zaznaczać tę granicę, czy też może wprowadzanie do nauki pewnych filozoficznych spekulacji jest uzasadnione i służy jej (przez uatrakcyjnienie? przez pobudzenie nowych działań?)
„Przybądź i bądź, bez zarzutu
Tak dla Tutsi, jak dla Hutu”

– Spięty
Odpowiedz
#2
Przeciętny człowiek postrzega naukę raczej pozytywnie, jako mechanizm napędowy rozwoju cywilizacji. Średnio wykształcona osoba kojarzy naukę z badaniami, odkryciami, poprawnie łączy ją ze sprawdzaniem hipotez - wszystko to dzieje się nawet bez świadomego określania tych pojęć, raczej na zasadzie obycia się czy też osłuchania z tematem.

Być może fakt, że ta granica nie jest wyraźniej zaznaczana świadczy o tym, że problem nie jest tak istotny. Jakieś spekulacje zawsze będą. Jak napisał pewien angielski filozof, ludzki umysł właśnie w tym jest wspaniały, że tworzy modele rzeczy, których nawet nigdy nie widział, a nawet takich, których doznać w żaden sposób nie można. W tym sensie spekulacje, to znaczy tworzenie nowych modeli jest niezbędne. Żeby powiedzieć o tym, że gwiazdy to tak naprawdę inne słońca, trzeba było najpierw praktycznie ex nihilo stworzyć wyobrażenie takiej idei.

Oczywiście należy przestrzegać ludzi przed dawaniem wiary w każdej dziedzinie osobie, która tak naprawdę zna się tylko na jednej z nich, ale to raczej praktyka, która powinna odnosić się do wszystkich aspektów poznania, nie tylko do nauki. Każdy, nawet najlepszy naukowiec w swej dziedzinie może mieć gdzieś hyzia. Oczko
[SIZE="2"]agoreton.pl[/SIZE]
Odpowiedz
#3
Fakt faktem, publikacje popularnonaukowe z zakresu fizyki teoretycznej zaczynają dryfować w trochę złym kierunku. Czytanie ich coraz bardziej przypomina lekturę książek z gatunku science-fiction. Multi - Wszechświaty, podróże w czasie... To wszystko troszkę zbyt daleko idące hipotezy.

Oczywiście samo stawianie hipotez w nauce jest niezbędne. Ostatecznie poprzez ich odrzucanie lub potwierdzanie dokonuje się postępu, jednak jak zauważyłeś, zmorą fizyki teoretycznej jest stawianie hipotez niemożliwych do zweryfikowania. To sprawia, że ta dziedzina nauki zaczyna wyglądać na coraz mniej ścisłą.

Inną sprawą jest to, że pewne wierzenia (irracjonalne) motywowały wymienionych przez Ciebie naukowców do prowadzenia badań co przyczyniło się do rozwoju nauki. Ostatecznie Pauling prowadził badania nad witaminą C (fakt, jego tezy nie znalazły potwierdzenia, ale przecież nie mógł tego wiedzieć przed ich przeprowadzeniem), podobnie wiara Newtona w magię i teksty biblijne nie przeszkodziła mu w odkryciu praw grawitacji, a kto wie czy nie pomogła?

Jeżeli fantazje pomagają naukowcowi myśleć bardziej kreatywnie i odkrywać coś nowego, to nie widzę w tym żadnej szkody, wręcz przeciwnie.
"Equality is a lie. A myth to appease the masses. Simply look around and you will see the lie for what it is! There are those with power, those with the strength and will to lead. And there are those meant to follow – those incapable of anything but servitude and a meager, worthless existence."
Odpowiedz
#4
Jester napisał(a):Fakt faktem, publikacje popularnonaukowe z zakresu fizyki teoretycznej zaczynają dryfować w trochę złym kierunku. Czytanie ich coraz bardziej przypomina lekturę książek z gatunku science-fiction. Multi - Wszechświaty, podróże w czasie... To wszystko troszkę zbyt daleko idące hipotezy.

Myślę, że podchodzisz do tego ze złej strony. Po to są książki popularnonaukowe by roztoczyć przed czytelnikiem obraz postępu i tego, co może zostać odkryte już za chwilę, albo jakie teorie są teraz brane pod uwagę. Co złego jest w multiwszechświatach lub podróżach w czasie, jeżeli prezentowane są jako robocze i ciekawe hipotezy? Tym bardziej jeszcze, że co raz słyszy się o odkryciach, które mogą przybliżyć nas do takiego pojmowania natury. Tym żyje współczesna nauka i żeby opowiedzieć o niej samej i o jej przyszłości w sposób ciekawy, trzeba do takich idei nawiązywać

Cytat:Oczywiście samo stawianie hipotez w nauce jest niezbędne. Ostatecznie poprzez ich odrzucanie lub potwierdzanie dokonuje się postępu, jednak jak zauważyłeś, zmorą fizyki teoretycznej jest stawianie hipotez niemożliwych do zweryfikowania. To sprawia, że ta dziedzina nauki zaczyna wyglądać na coraz mniej ścisłą.
Stawianie hipotez nie może prowadzić do pojmowania jakiejś dziedziny za mniej "ścisłą", kiedy jednocześnie hipotezy te się sprawdza i przyjmuje albo odrzuca, w zależności od wyników doświadczeń. Martwiłbym się, gdyby hipotezy te zaczęły być brane na wiarę - tak jednak nie jest. Hipotezy ciągle muszą przejść ogień testów i doświadczeń zanim staną się uprawomocnionymi teoriami.
[SIZE="2"]agoreton.pl[/SIZE]
Odpowiedz
#5
von.grzanka napisał(a):Stawianie hipotez nie może prowadzić do pojmowania jakiejś dziedziny za mniej "ścisłą", kiedy jednocześnie hipotezy te się sprawdza i przyjmuje albo odrzuca, w zależności od wyników doświadczeń.
Pewnie. Problem w tym, że tak jak pisał Zefciu, sprawdzenie tych hipotez (jak np. Multiwszechświat) jest niemożliwe. Te pomysły są nieweryfikowalne. To pięknie wygląda w równaniach, ale niemożliwe jest zbadanie tego eksperymentalnie.

von.grzanka napisał(a):Myślę, że podchodzisz do tego ze złej strony. Po to są książki popularnonaukowe by roztoczyć przed czytelnikiem obraz postępu i tego, co może zostać odkryte już za chwilę, albo jakie teorie są teraz brane pod uwagę. Co złego jest w multiwszechświatach lub podróżach w czasie, jeżeli prezentowane są jako robocze i ciekawe hipotezy? Tym bardziej jeszcze, że co raz słyszy się o odkryciach, które mogą przybliżyć nas do takiego pojmowania natury. Tym żyje współczesna nauka i żeby opowiedzieć o niej samej i o jej przyszłości w sposób ciekawy, trzeba do takich idei nawiązywać
Tu możesz mieć rację, niemniej wolałbym aby naukowcy piszący te książki koncentrowali się bardziej na faktach, a mniej na nieweryfikowalnych doświadczalnie "możliwych rozwiązaniach równań". Ale można to podciągnąć pod moją fanaberię Uśmiech.
"Equality is a lie. A myth to appease the masses. Simply look around and you will see the lie for what it is! There are those with power, those with the strength and will to lead. And there are those meant to follow – those incapable of anything but servitude and a meager, worthless existence."
Odpowiedz
#6
Jester napisał(a):Pewnie. Problem w tym, że tak jak pisał Zefciu, sprawdzenie tych hipotez (jak np. Multiwszechświat) jest niemożliwe. Te pomysły są nieweryfikowalne. To pięknie wygląda w równaniach, ale niemożliwe jest zbadanie tego eksperymentalnie.

... a maszyny latające cięższe od powietrza są nie do stworzenia, a dla nauki zostało już tylko odkrywanie kolejnych miejsc po przecinku. Oczko Ostatnio natknąłem się na artykuł o fizyku z Indiana University o rodzimie brzmiącym nazwisku - Nikodemie Poplawskim. Eksploruje on tworzenie nowych światów przez zapadające się czarne dziury. Artykuł można przeczytać tutaj. Fantazja albo science-fiction? Możliwe, ale lepiej jest grzebać mnóstwo nieudanych pomysłów niż zamykać się na rewolucyjne odkrycia. Co najciekawsze - teoria ta jest falsyfikowalna. Nie byłoby jej gdyby nie szereg poprzedzających ją hipotez, które wcale nie musiały takie być.

Nie twierdzę, że należy dawać wiarę każdej nowince czy ciekawostce tylko dlatego, że może być szokująca. Sądzę natomiast, że zamykanie się na hipotezy, które mogą pobudzić do tworzenia innych, bardziej przystających do rzeczywistości hipotez jest błędne.

Cytat:Tu możesz mieć rację, niemniej wolałbym aby naukowcy piszący te książki koncentrowali się bardziej na faktach, a mniej na nieweryfikowalnych doświadczalnie "możliwych rozwiązaniach równań". Ale można to podciągnąć pod moją fanaberię Uśmiech.

Są i książki koncentrujące się na faktach. Ot, "Krótka Historia Czasu" Hawkinga koncentruje się raczej na wyjaśnianiu obecnego poglądu fizyki na świat i możliwych dróg rozwoju niż na prezentowaniu bardzo dziwnych pomysłów. Z innych ciekawych książek - "Nasz kosmiczny dom".
[SIZE="2"]agoreton.pl[/SIZE]
Odpowiedz
#7
zefciu napisał(a):Co o tym sądzicie? Czy powinno się bardziej zaznaczać tę granicę, czy też może wprowadzanie do nauki pewnych filozoficznych spekulacji jest uzasadnione i służy jej (przez uatrakcyjnienie? przez pobudzenie nowych działań?)

Spekulacje nienaukowe są i tak bezwartościowe, więc jak ktoś chce sobie pofilozofować to co mu ma bronić jego tytuł profesora np. z fizyki. Oczywiście, jeśli taka "idea" nie byłaby niefalsyfikowalnym bytem filozoficznym (jak teoria superstrun, niektóre interpretacje mechaniki kwantowej, teoria nieskończonej [a precyzyjniej - nieskończenie małej, czyli równej zero] ciągłości w osobliwości itd.), a bardziej pewnym czynnikiem stymulującym, jak np. zadanie pytania "czy czarna materia to też materia?" i zajęcie się takim problemem w sensie fizycznym (na razie wiemy, że czarna materia w jakichś tam sposób musi oddziaływać z "naszą" materią, bo inaczej Wszechświat nie rozszerzałby się) to jak najbardziej jestem za tym, aby takim problemem zainteresować nie tylko dociekliwych młodych bądź starych czytelników prozy sci-fi czy pop-sci, a większe grono specjalistów.
Vi Veri Veniversum Vivus Vici
Odpowiedz
#8
Cytat:Spekulacje nienaukowe są i tak bezwartościowe,

Dlaczego? Co decyduje o wartości? Wszelkie rozważania moralne są bezwartościowe?
Chyba że bezwartościowe to u Ciebie z definicji nienaukowe, i cytowane zdanie jest masłem maślanym, tylko po co wtedy dwa oddzielne słówka.
Odpowiedz
#9
sogors napisał(a):Dlaczego? Co decyduje o wartości? Wszelkie rozważania moralne są bezwartościowe?
Chyba że bezwartościowe to u Ciebie z definicji nienaukowe, i cytowane zdanie jest masłem maślanym, tylko po co wtedy dwa oddzielne słówka.

Mówimy o nauce, a moralność to inna bajka. Ale takie rozważania tak czy siak do niczego nie prowadzą - nie ma w nich jakiegoś nietendencyjnego punktu odniesienia, ani statystyki.
Vi Veri Veniversum Vivus Vici
Odpowiedz
#10
Co to jest punt nietendencyjnego? I udowodnij że nauka go ma.

Jak dla mnie cała nauka a więc i statystyka, opiera się na jakiś przygodnych nieredukowalnych założeniach (np zasada przyczynowości czy poznawalność świata) czy kryteriach (kiedyś weryfikacja teraz falsyfikacja). To są punty nietendencyjne dlaczego?
Bo każda etyka też ma takie założenie i kryteria, nie ma ich jednak dla etyki jako całości.
Ale np jako utylitarysta mam swoje punkty które pozwalają mi z całą pewnością coś stwierdzić czy kryteria według których mogę weryfikować pewne czyny.

Statystyki nie potrzebuję.


Fakt że nauka ma dla mnie wartość wynika z tego że jest mi do czegoś przydatna >> pragmantyzm. Jeśli któregoś dla uznam że dla mnie bardziej opłacalne , paktyczne będzie porzucić naukę na rzecz biblii to biblia będzie dla mnie znacznie bardziej wartościowa niż nauka.


Zresztą chcą traktując zdanie "nauka jest wartościowa/prawdziwa" jak twierdzenie naukowe i próbując je udowodnić jako naukowe popadamy w błędne koło.
Tak więc stwierdzenie że "Spekulacje nienaukowe są i tak bezwartościowe, " jest same w sobie pewnym twierdzeniem metafizycznym, a więc nie naukowym
Czyli także według tego twierdzenia czymś bezwartościowym, i tu mamy sprzeczność
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości