Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Homeopatia
#41
Klin? Duży uśmiech
I hear the roar of big machine
Two worlds and in between
Hot metal and methedrine
I hear empire down


Odpowiedz
#42
Lumberjack:
Toteż mówię, że jak ktoś ma skłonności do fanatyzmu i nie potrafi nic sensownego z jakiejś idei, ideologi wyciągnąć dla siebie, niech się lepiej trzyma z daleka od takich rzeczy.
W tym sensie tak samo może być szkodliwy weganizm i faszerowanie dorastających dzieci migdałami, religia katolicka i maltretowanie dzieci uczęszczniem na religię i do koscioła.
Jak ktoś ma zryty beret, od wszystkiego się uzależni a potem jeszcze będzie wciskał innym na około.
"Z moich obserwacji obozowych wynika, że kobiety znacznie gorzej znoszą głód fizyczny i seksualny niż mężczyźni. Proste prawo życia obozowego głosiło tedy, że łamiąc opierającą się kobietę głodem fizycznym, zaspokaja się jej obie potrzeby naraz." - " Inny Swiat" Gustaw Herling- Grudzinski.
Odpowiedz
#43
(06.12.2017, 12:16)kmat napisał(a): Porównujesz państwowe z prywatnym. U lekarza jak pójdziesz prywatnie też możesz oczekiwać bardziej personalnego traktowania. Z kolei jakby ufok był na etacie w państwowej przychodni..

Ależ skąd. Miałem do czynienia ze służbą zdrowia publicznie i prywatnie, nie ma żadnej różnicy (oprócz, rzecz jasna, ekonomicznej, takiej, że prywatnie nie trzeba czekać w absurdalnej dwuletniej kolejce). Nie o to chodzi, żeby lekarze byli jacyś nieprzyjaźni. Po prostu lekarz nie czuje potrzeby wyjaśnić pacjentowi, co konkretnie dzieje się z jego organizmem, a nawet jeśli się go o to specjalnie poprosi, to po prostu nie za bardzo umie. Na medycynie uczą, jak leczyć ludzi, a nie, jak z nimi rozmawiać, tak żeby coś zrozumieli. Tymczasem bioenergoszarlatan wytłumaczy ci wszystko od razu i niepytany, będą to wprawdzie bzdury, ale za to pięknie wyłożone, tak że aż człowiek ma ochotę wyzdrowieć dla samego tego, żeby był w zgodzie z taką piękną teorią. Musi to robić, bo sprzedaje nie tylko swoje usługi, które polegają na machaniu rękami i same w sobie nie wymagają wiele pracy, ale musi sprzedać teorię, żeby pacjent mu zaufał. Tymczasem lekarz z góry zakłada, że pacjent ufa medycynie i wie, że jest w rękach specjalistów, którzy wiedzą, co robią, a on sam nie musi nic jarzyć. I często tak jest, ale zakładanie tego jest trochę takie... totalitarne jakby?
Odpowiedz
#44
Masz rację,
Tym czego najwięcej brakuje polskim lekarzom to emapatyczne podejście do pacjenta, tak żeby ten czuł autentyczne zainteresowanie swoim przypadkiem.
Nawet dobrzy fachowcy często są bardzo obcesowi albo oschli do bólu.
A jak jesteś tzw. prostym człowiekiem albo starcem, to już mogiła.

To mi przypomina PRLowskie obyczaje sklepowe, gdzie klient był dopustem bożym i najczęściej był witany ciepłym "Czego?"
A nas Łódź urzekła szara - łódzki kurz i dym.
Odpowiedz
#45
Ci starzy, po sześćdziesiątce i siedemdziesiątce są spoko. Najgorsi to ci po czterdziestce i pięćdziesiątce.
Dziadek mojego kolegi leczył prawie do śmierci, czasami za co łaska i Bóg zapłać, a do chorego pacjenta szedł nawet w środku nocy.
"Z moich obserwacji obozowych wynika, że kobiety znacznie gorzej znoszą głód fizyczny i seksualny niż mężczyźni. Proste prawo życia obozowego głosiło tedy, że łamiąc opierającą się kobietę głodem fizycznym, zaspokaja się jej obie potrzeby naraz." - " Inny Swiat" Gustaw Herling- Grudzinski.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości