Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Hunde, wollt ihr ewig leben?
#41
Palmer Eldritch napisał(a):Chyba, że w Łodzi. Oczko
Mieszkam na blokowisku, a za oknem widuję sroki, kruki, wrony, gołębie, koty, wiewiórki...

Oraz niedźwiedzie, wilki, mamuty, rysie itp.
To są nędzne resztki tego, co żyło i co Homo nie przeszkadza.
A nas Łódź urzekła szara - łódzki kurz i dym.
Odpowiedz
#42
Palmer Eldritch napisał(a):Wotanskrieger, musisz zrobić z tego komiks. Oczko

Dobry pomysł. Żale i generalnie emocje lepiej wyglądają na obrazku.
Odpowiedz
#43
Sofeicz napisał(a):Tam gdzie pojawia się Homo Zasapany wszystko ginie.
Jak rozgwiazdy na rafie koralowej.
Człowiek biegał i kamieniem zabijał te rozgwiazdy, czy co?

Sofeicz napisał(a):Oraz niedźwiedzie, wilki, mamuty, rysie itp.
To są nędzne resztki tego, co żyło i co Homo nie przeszkadza.
Zwłaszcza mamuty wybiliśmy bo nam przeszkadzały :lol2:.
I chyba nie wyobrażasz sobie niedźwiedzi i wilków chodzących po mieście?

No i oczywiście żaden inny gatunek nie przyczynił się do wyginięcia innego gatunku. Tylko człowiek jest taki zły i morduje na prawo i lewo Smutny.
"Equality is a lie. A myth to appease the masses. Simply look around and you will see the lie for what it is! There are those with power, those with the strength and will to lead. And there are those meant to follow – those incapable of anything but servitude and a meager, worthless existence."
Odpowiedz
#44
Jester napisał(a):Człowiek biegał i kamieniem zabijał te rozgwiazdy, czy co?(.

Rozgwiazdy zżerają rafy a potem same giną z głodu. Rafa po ich przejściu to cmentarzysko.
Takie porównanie - wiesz!

Jester napisał(a):No i oczywiście żaden inny gatunek nie przyczynił się do wyginięcia innego gatunku. Tylko człowiek jest taki zły i morduje na prawo i lewo Smutny.

Na taką skalę to tylko meteor jurajski.
A nas Łódź urzekła szara - łódzki kurz i dym.
Odpowiedz
#45
Sajid napisał(a):Nie chcę tutaj bronić jakiegoś wymarzonego świata Exetera, bo z tego co zauważyłem jest on nie dość ,że utopijny to jeszcze mi nieodpowiadający. Chciałbym się jednak skupić na tej biologii. Co cię tak usilnie przy niej trzyma? Ja nie widzę powodów, dla których jej pewne aspekty miałyby stanowić dla mnie jakiś wyznacznik. Człowiek już dawno zboczył ze ścieżki, którą podąża reszta ziemskich organizmów. Organizmy te zaś nie podążają tą ścieżką dlatego, że chcą, lecz dlatego, że muszą, nie mogą, nie potrafią inaczej. Ten dawkinsowski ślepy zegarmistrz jest w kontekście możliwości człowieka dość zacofany. Ewolucja potrzebuje mnóstwa czasu aby goły zwierzak wytworzył futro, które potrzebne jest do nowych warunków. Człowiek może dokonać tego w jeden dzień, niezmiernie szybko dzięki swojemu intelektowi.

Większość technologii to jedynie rozwiniecie patyka jakim szympans wydobywa mrówki z pniaka. Technologia na dłuższą metę pełni jedynie formę udoskonalonych form ekspresji naszej biologicznej natury i zachowań z niej wynikającej. Ekspresją naszej stadnej i społecznej natury jest zaś ewolucja od plemion do wysokorozwiniętych państw. Jednak ta ewolucja do mniej więcej rewolucji francuskiej nie zakładała zmiany człowieka i była zgodna z jego naturą. Od czasu rewolucji nasilają się tendencje do zbudowania nowego człowieka, nowej ludzkiej natury i umysłowości w oderwaniu od tego jakim człowiek jest. Skrajne lewactwo takie jak exeter, jest właśnie najjaskrawszym przejawem tych tendencji.
Skutkiem inżynierii społecznej na dłuższą metę póki co były wyłącznie katastrofy (rewolucja francuska i wielki terror, bolszewicy, naziści).
"Hope can drown lost in thunderous sound
Fear can claim what little faith remains
But I carry strength from souls now gone
They won't let me give in...
(...)
Death will take those who fight alone
But united we can break a fate once set in stone
Just hold the line until the end
Cause we will give them hell..."


EH
Odpowiedz
#46
Seth napisał(a):Od czasu rewolucji nasilają się tendencje do zbudowania nowego człowieka, nowej ludzkiej natury i umysłowości w oderwaniu od tego jakim człowiek jest. Skrajne lewactwo takie jak exeter, jest właśnie najjaskrawszym przejawem tych tendencji.
Skutkiem inżynierii społecznej na dłuższą metę póki co były wyłącznie katastrofy (rewolucja francuska i wielki terror, bolszewicy, naziści).

Piszesz bardzo ogólnikowo i do tego mam wrażenie iż skręcasz z tematu ściśle biologicznego na społeczny. Rozwiń co uważasz za błędny kierunek w kontekście biologii człowieka po rewolucji francuskiej bez ,że tak powiem pisania nie na temat o komunistach czy nazistach. Choć może naziści wraz ze swoją eugeniką pasują.
"Łatwo jest mówić o Polsce trudniej dla niej pracować jeszcze trudniej umierać a najtrudniej cierpieć"
NN
Odpowiedz
#47
Czy błędny znaczy niemoralny? A co, jeśli nowy człowiek i społeczeństwo z takich ludzi zbudowane będą bardziej wydajne? Nie podoba mi się ta myśl, ale to możliwe...
[SIZE=1][SIZE=2][SIZE=1][SIZE=2]Burdel na forum powstaje, gdy moderatorzy forum postanawiają sprzeciwić się części działań członków Ekipy Honor.

Czat / IRC: http://pokazywarka.pl/jpqkgu/ - prosta instrukcja dołączania.[/SIZE][/SIZE][/SIZE][/SIZE]
Odpowiedz
#48
Sajid napisał(a):Piszesz bardzo ogólnikowo i do tego mam wrażenie iż skręcasz z tematu ściśle biologicznego na społeczny. Rozwiń co uważasz za błędny kierunek w kontekście biologii człowieka po rewolucji francuskiej bez ,że tak powiem pisania nie na temat o komunistach czy nazistach. Choć może naziści wraz ze swoją eugeniką pasują.

To się niestety z komunistami wiąże. Równościowy kult, obecny w prawodastwie i konstrukcji społeczeństwa, sprawiający że dawne nierówności społęczne będące napędem rozwoju niegdyś, dziś stają sie jego blokadą. W naturalnej kolei rzeczy głupsi i gorsi mają gorzej, a prosperują ich kosztem mądrzejsi i lepsi. W lewackim porewolucyjnym świecie dąży się do tego by zrównać wszystkich do jednego poziomu, odcinając głowy zbyt wysokim Duży uśmiech Innymi słowy, zmusza się lepszych by płacili za gorszych. To co miało w zasadzie wykreować równość i powszechny dobrobyt kreuje stagnacje i wytłumia bodźce dążenia ku lepszemu.
Tu jeszcze dochodzi wiele innych rzeczy. Jak zwalczanie naturalnego i mającego ścisły związek z instynktem samozachowczym zjawiska krytycyzmu i ksenofobii.
"Hope can drown lost in thunderous sound
Fear can claim what little faith remains
But I carry strength from souls now gone
They won't let me give in...
(...)
Death will take those who fight alone
But united we can break a fate once set in stone
Just hold the line until the end
Cause we will give them hell..."


EH
Odpowiedz
#49
Ale to dalej nie jest odpowiedź na moje pytanie, które dotyczyło ściśle biologii. Myślałem, że co innego masz na myśli, to znaczy np. jakieś działania w obrębie medycyny, itp. Z biologicznego punktu widzenia nie odetniesz głowy wysokim i mądrym, bo nikt im ich genów nie zabierze.
"Łatwo jest mówić o Polsce trudniej dla niej pracować jeszcze trudniej umierać a najtrudniej cierpieć"
NN
Odpowiedz
#50
Sajid napisał(a):Ale to dalej nie jest odpowiedź na moje pytanie, które dotyczyło ściśle biologii. Myślałem, że co innego masz na myśli, to znaczy np. jakieś działania w obrębie medycyny, itp. Z biologicznego punktu widzenia nie odetniesz głowy wysokim i mądrym, bo nikt im ich genów nie zabierze.

ależ to się tyczy biologii. Etologia. Nauka o zachowaniu się zwierząt. Społeczeństwo, moralność, prawodastwo to etologia człowieka, to w jaki sposób nasza biologia przekłada się na nasze zachowania. Rozpatrywanie całokształtu środowiska w jakim egzystuje człowiek od wieków, w oderwaniu od jego biologii i doboru naturalnego jest absurdalne. I mniej wiecej do czasów rewolucyjnych, w głównej mierze całe to środowisko i zachowanie ludzkie ewoluowało w zgodności z naszą naturą. Potem zaczeła się, i trwa do dziś inżynieria społęczna, mająca wykreować nowego człowieka i nowe społeczeństwo. Cieszmy się, że jej autorzy nie mają wciąż możliwości programowania genów i szybkiego bezbłędnego przeprogramowywania umysłu.
"Hope can drown lost in thunderous sound
Fear can claim what little faith remains
But I carry strength from souls now gone
They won't let me give in...
(...)
Death will take those who fight alone
But united we can break a fate once set in stone
Just hold the line until the end
Cause we will give them hell..."


EH
Odpowiedz
#51
Seth napisał(a):ależ to się tyczy biologii. Etologia. Nauka o zachowaniu się zwierząt. Społeczeństwo, moralność, prawodastwo to etologia człowieka, to w jaki sposób nasza biologia przekłada się na nasze zachowania. Rozpatrywanie całokształtu środowiska w jakim egzystuje człowiek od wieków, w oderwaniu od jego biologii i doboru naturalnego jest absurdalne. I mniej wiecej do czasów rewolucyjnych, w głównej mierze całe to środowisko i zachowanie ludzkie ewoluowało w zgodności z naszą naturą. Potem zaczeła się, i trwa do dziś inżynieria społęczna, mająca wykreować nowego człowieka i nowe społeczeństwo. Cieszmy się, że jej autorzy nie mają wciąż możliwości programowania genów i szybkiego bezbłędnego przeprogramowywania umysłu.

Twierdzisz zatem iż mamy do czynienia od czasów rewolucyjnych ze zmianą zachowania, które odbiega od naszego pierwotnego, biologicznego. Poruszę dwie kwestie. Po pierwsze co z tego, skoro nie musimy już kierować się wbudowanym modelem zachowań, który to model często nie dorasta do wytworów naszego umysłu oraz celów, które nie są już przecież często zbieżne z nazwijmy to w cudzysłowiu "celami" genów?

Druga kwestia. Piszesz o tym iż z określonymi przez ciebie zachowaniami, zmianami mamy do czynienia od niedawna, od czasów rewolucyjnych. Czyżby? Dam zatem pewien przykład. Przykład, który dobrze będzie się komponować z tym o czym sporo w tym wątku mowa.
Jednym z naszych biologicznych elementów, który nam towarzyszy jest mechanizm, uczucie strachu. Jest on powiązany z instynktem samozachowawczym. Zwierzę albo walczy albo ucieka, ogarnięte strachem ucieka. A teraz Seth spójrz na historię różnych społeczeństw. Jak podchodziły one do uczucia strachu? Jakie normy zachowań promowane były w kastach wojowniczych, itp? Strachliwymi gardzono, ucieczka była potępiana, ideałem często była walka zawsze i do końca. Takiego przykładowo spartanina spotkałyby wielkie nieprzyjemności gdyby w bitwie, przed bitwą poddał się swojemu biologicznemu nakazowi, gdy ogarnięty strachem uciekłby poddając się swojemu instynktowi samozachowawczemu.
To ma miejsce od zawsze Seth, różnią się jedynie normy zachowań. A w opisanym przeze mnie przykładzie chyba najbardziej widoczne jest odejście od biologicznej formy zachowania.
"Łatwo jest mówić o Polsce trudniej dla niej pracować jeszcze trudniej umierać a najtrudniej cierpieć"
NN
Odpowiedz
#52
Sajid napisał(a):Twierdzisz zatem iż mamy do czynienia od czasów rewolucyjnych ze zmianą zachowania, które odbiega od naszego pierwotnego, biologicznego. Poruszę dwie kwestie. Po pierwsze co z tego, skoro nie musimy już kierować się wbudowanym modelem zachowań, który to model często nie dorasta do wytworów naszego umysłu oraz celów, które nie są już przecież często zbieżne z nazwijmy to w cudzysłowiu "celami" genów?

W ostatecznym rozrachunku zawsze chodzi o realizację biologicznego celu, czyli o przetrwanie. Kto tego nie realizuje ginie i jego miejsce zajmują inni. Stąd niepokoją mnie działania porewolucyjnej, dziś już rozkręcającej się na maksa lewicy, dążącej do samobójstwa Zachodu.

Sajid napisał(a):Druga kwestia. Piszesz o tym iż z określonymi przez ciebie zachowaniami, zmianami mamy do czynienia od niedawna, od czasów rewolucyjnych. Czyżby? Dam zatem pewien przykład. Przykład, który dobrze będzie się komponować z tym o czym sporo w tym wątku mowa.
Jednym z naszych biologicznych elementów, który nam towarzyszy jest mechanizm, uczucie strachu. Jest on powiązany z instynktem samozachowawczym. Zwierzę albo walczy albo ucieka, ogarnięte strachem ucieka. A teraz Seth spójrz na historię różnych społeczeństw. Jak podchodziły one do uczucia strachu? Jakie normy zachowań promowane były w kastach wojowniczych, itp? Strachliwymi gardzono, ucieczka była potępiana, ideałem często była walka zawsze i do końca. Takiego przykładowo spartanina spotkałyby wielkie nieprzyjemności gdyby w bitwie, przed bitwą poddał się swojemu biologicznemu nakazowi, gdy ogarnięty strachem uciekłby poddając się swojemu instynktowi samozachowawczemu.
To ma miejsce od zawsze Seth, różnią się jedynie normy zachowań. A w opisanym przeze mnie przykładzie chyba najbardziej widoczne jest odejście od biologicznej formy zachowania.

W stopę sobie strzelasz. Opanowanie strachu i odwaga, na dłuższą metę daje przewagę nad strachliwymi, pozwala ich podbijać i ekploatować. Czyje geny odniosły większy sukces, karnych Rzymian pobijających prawie cały znany świat, czy dzikusów których plecy siekali w trakcie ucieczki tych pierwszych? Kto wiecej zyskał w trakcie wojen grecko-perskich? Nieustępliwi Grecy, czy spamujący wojskiem i uciekający w sytuacji pierwszych problemów Persowie? Odwaga i ujarzmienie strachu przed śmiercią jest w perspektywie makroskali, doskonałym atutem dla populacji.

I dziś, kto ma większą szansę na sukces? Nie cofający się przed niczym, gotowi ginąć w imię idei muzułmanie, czy Europejczycy gotowi za przedłużenie spokojnej sielanki, pozory bezpieczeństwa, sprzedać każdą resztkę dumy, godności i wolności jaka im została? Dobrze wiesz, kto na dłuższą metę, jeśli nic się nie zmieni, będzie tu zwycięscą.
"Hope can drown lost in thunderous sound
Fear can claim what little faith remains
But I carry strength from souls now gone
They won't let me give in...
(...)
Death will take those who fight alone
But united we can break a fate once set in stone
Just hold the line until the end
Cause we will give them hell..."


EH
Odpowiedz
#53
Seth napisał(a):W ostatecznym rozrachunku zawsze chodzi o realizację biologicznego celu, czyli o przetrwanie. Kto tego nie realizuje ginie i jego miejsce zajmują inni. Stąd niepokoją mnie działania porewolucyjnej, dziś już rozkręcającej się na maksa lewicy, dążącej do samobójstwa Zachodu.
Niezwykle agresywni i niezwykle ksenofobiczni, rasistowscy naziści ponieśli sromotną klęskę i nie przetrwali. A trwanie samo w sobie nigdy nie było i nie jest ostatecznym celem człowieka. Zresztą póki co każdy człowiek zginie, a biologicznym celem nie jest jego przetrwanie jako jednostki lecz przekazanie dalej genów. Próbujesz przełożyć biologiczne uwarunkowania jednostki na kolektyw. Kolektyw nigdy jednak nie czuje tego samego. Przecież nawet cała istota tej biologii nie opiera się na przetrwaniu gatunku, tylko przetrwaniu genów.
Seth napisał(a):W stopę sobie strzelasz. Opanowanie strachu i odwaga, na dłuższą metę daje przewagę nad strachliwymi, pozwala ich podbijać i ekploatować. Czyje geny odniosły większy sukces, karnych Rzymian pobijających prawie cały znany świat, czy dzikusów których plecy siekali w trakcie ucieczki tych pierwszych? Kto wiecej zyskał w trakcie wojen grecko-perskich? Nieustępliwi Grecy, czy spamujący wojskiem i uciekający w sytuacji pierwszych problemów Persowie? Odwaga i ujarzmienie strachu przed śmiercią jest w perspektywie makroskali, doskonałym atutem dla populacji.

I dziś, kto ma większą szansę na sukces? Nie cofający się przed niczym, gotowi ginąć w imię idei muzułmanie, czy Europejczycy gotowi za przedłużenie spokojnej sielanki, pozory bezpieczeństwa, sprzedać każdą resztkę dumy, godności i wolności jaka im została? Dobrze wiesz, kto na dłuższą metę, jeśli nic się nie zmieni, będzie tu zwycięscą.
Czekaj czekaj, po pierwsze piszesz tak jakby byt zwany społeczeństwem posiadał jeden materiał genetyczny. Otóż tak nie jest, mechanizm, o którym napisałem rozpatrujemy w odniesieniu do jednostki. Możesz tworzyć różnorakie teorie, ale prawda jest taka, że ten kto w grupie 100 osób porwał się na osób 300 i zginął, zadziałał wbrew swojemu biologicznemu mechanizmowi i poniósł z tego punktu widzenia klęskę.

Wszystkie te abstrakcyjne hasła, o których piszesz-duma, godność,wolność nie mają nic wspólnego z tak akcentowaną przez ciebie biologią.
A jeśli pytasz się których to społeczności geny (nie memy) zostały tak rozsiane to rozejrzyj się i pomyśl. Coś sądzę, że jednak więcej mamy genów dzikusów niż Rzymian, to samo z Persami i Grekami.
Przykład potulnych Czechów też o czymś świadczy.
"Łatwo jest mówić o Polsce trudniej dla niej pracować jeszcze trudniej umierać a najtrudniej cierpieć"
NN
Odpowiedz
#54
Grzanka napisał(a):Tak właściwie - dużo znasz zwierząt obdarzonych rozumem?

Cóż, rekin ma zębiska, a człowiek ma rozum - oba te przyrządy służą do tego samego: polowanie, zabijanie, spożywanie, przetrwanie. Problem w tym, że ja nie pisałem nic o narzędziach wykształconych ewolucyjnie, tylko zacząłem już od zaczątku kultury ludzkiej, czyli od tego, co stanowi zbytek w przyrodzie. Odniosłem się do psyche, nie do ewolucji. "Dusza" ludzka formuje się tam, gdzie przyroda kończy, bądź jest ograniczana. "Pożądliwość" to oczywiście konieczność ewolucyjna, a rozum to odpowiednik zębów rekina - narzędzie do przetrwania w jakie zaopatrzyła nas przyroda. "Thymos" natomiast dopełnia nas (dopełnia rozum i pożądliwość) i czyni ludźmi, czyli istotami które potrafią sięgać (używając rozumu jako narzędzia) po cele niezwiązane z samym przetrwanie jako takim.
Stalk the weak, crush their skulls, eat their hearts, and use their entrails to predict the future.
Odpowiedz
#55
Cytat:Przyjrzyjmy się bliżej naszym "street fighters" - pseudokibicom. Tak zwani dresiarze umawiają się na walki ze sobą, spotykają się, i biją bez opamiętania. Dlaczego? Bo są bezrozumni? Nie. Bo są zapalczywi. Nikt im nie płaci za walkę, niczego konkretnego nie wygrywają, nie dostają dwustu tysięcy i samochodu, nie porywają kobiet pokonanych, ani ich własności, a mimo to chcą walczyć ze sobą, i zadawać sobie krzywdę. Dlaczego? Odpowiedź znajduje się w jednym słowie: thymos.

Zapalczywość stoi bardzo blisko bezrozumności. Jedno i drugie wyrządza szkodę a żadne nie pozwala budować na trwałym. Podanie bandy głupoli piorących się za barwy klubowe źle wróży Twojemu esejowi Język
Get into the car
We'll be the passengers
We'll ride through the city tonight
We'll see the city's ripped backside
We'll see the bright and hollow sky
We'll see the stars that shine so bright
Stars made for us tonight!
Odpowiedz
#56
Wotanskrieger napisał(a):Cóż, rekin ma zębiska, a człowiek ma rozum - oba te przyrządy służą do tego samego: polowanie, zabijanie, spożywanie, przetrwanie.

Dobrze, ale mi chodziło o coś innego. Wspomniałeś, że to nie rozum, a zapalczywość oddziela nas od zwierząt. Pytam więc - czy znasz dużo zwierząt obdarzonych rozumem, bym mógł zostać przekonany, że to właśnie zapalczywość nas dzieli.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości