Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Dzieciaczki
Cytat:Mi się po prostu zdaje że Domu Starców życzą sobie ci rodzice którzy realnie się obawiają że dzieci nie będą umiały się nimi zająć.
W sumie racja, nie dałam się przekonać do medycyny to nie będę umiała realnie pomóc... Oczko

Cytat:Bo co innego się wyprowadzić z domu rodziców a co innego wyrzucić ich z tego domu do domu starców.
Skąd Ty bierzesz wyrzucanie kogokolwiek? To dorośli ludzie są, a nie małe dzieci :/
Mam wrażenie czasem, że starych ludzi traktuje się tak, jakby byli niedorozwinięci.


Hastur napisał(a):[...] są to tak samo wirtualne "straty" jak pieniądze, które skarb państwa "traci" na niezapłaconych podatkach; [...] Dodatkowym absurdem w tym przypadku jest fakt, że rzekomo "ukradzione" pieniądze zostają w kieszeni... ich pierwotnego posiadacza :o Co nieuchronnie prowadzi do konkluzji, iż człowiek może okraść państwo z własnych pieniędzy :lol2:


Odpowiedz
Mojwa napisał(a):Mam wrażenie czasem, że starych ludzi traktuje się tak, jakby byli niedorozwinięci.

Bo tak właśnie czasem się robi. Dzieci ubeswłasnowalniają rodziców, przejmują ich konta a ich samych wyrzucają z domu do domu starców. Z osobą o wieku ponad 85 lat można tak pomiatać i bez wyroku sądowego. To już są często bezbronni ludzie o przytępionym postrzeganiu rzeczywistości, bojący się swoich dzieci gdy te okażą brak uczuć.

[Obrazek: Banner-the-skywalker-family-10169607-600-120.jpg]

EH
Odpowiedz
Cytat:Moja mama od lat pracuje w domu starców, pracowała i w Polsce, i we Włoszech więc zna realia. I sama mówi, że to świetna alternatywa, jesteś wśród ludzi, a nie sam, nawet jeśli masz opiekunkę to to nie to samo co kontakt z innymi ludźmi, możliwość pogadania, powspominania, czy głupiego pogrania w karty. Na dodatek masz na miejscu profesjonalną opiekę medyczną, więc w razie czego ma kto Ci udzielić pomocy. Nawet najlepsza opiekunka nie jest w stanie tak pomóc, jak lekarz mający do dyspozycji sprzęt.
Są domy i "domy", ale tak samo są szpitale i "szpitale" itp.

Brzmisz jak reklama domu starców Język


Cytat:Faktycznie, uszanowanie czyjejś woli jest oznaką tego, że nie znoszę moich rodziców.

Nie pomyślałaś, że jeśli ktoś coś mówi, to może czuć coś zupełnie innego? Bo ludzie wrażliwi tak właśnie robią, poświęcają się dla innych, a tym bardziej dla dzieci. Ale w sumie nie znam Twoich rodziców, ja wiem że tak po prostu nie zrobię, inaczej postrzegam rodzinę, dla mnie to jak sprzedaż.

Cytat:Ja pierdolę, słabo mi się robi jak czytam takie głupoty.
Cytując mojego faceta, po tym jak mu przeczytałam co mniej więcej piszecie: "Uwagę mają 24h czy jak?"

Traktowanie starych ludzi jak mebli jest w porząsiu, ok, reszta to głupoty
Get into the car
We'll be the passengers
We'll ride through the city tonight
We'll see the city's ripped backside
We'll see the bright and hollow sky
We'll see the stars that shine so bright
Stars made for us tonight!
Odpowiedz
Cytat:Brzmisz jak reklama domu starców

Po prostu mówię, że to nie jest obraz rodem z horroru :/

Cytat:Nie pomyślałaś, że jeśli ktoś coś mówi, to może czuć coś zupełnie innego? Bo ludzie wrażliwi tak właśnie robią, poświęcają się dla innych, a tym bardziej dla dzieci. Ale w sumie nie znam Twoich rodziców, ja wiem że tak po prostu nie zrobię, inaczej postrzegam rodzinę, dla mnie to jak sprzedaż.

A nie pomyślałeś, że może jeśli ktoś coś mówi, to chce żeby uszanować jego wolę, a nie myśleć, co będzie dla niego lepsze? Przerabialiśmy już to i wcale na dobre nikomu nie wychodziło.
Co jest sprzedażą? Mieszkanie w domu starców? A wynajęcie opiekunki już nie?
A kto rozpali w piecu, ugotuje obiad czy ogarnie w domu, gdy staruszek nie ma siły? Albo co gorsza okazuje się, że emerytura nie starcza na utrzymanie domu? Dziecko ma rzucić pracę, którą ma w innym mieście i razem zdychać z głodu w imię rodziny?
Zajebista alternatywa

Cytat:Traktowanie starych ludzi jak mebli jest w porząsiu, ok, reszta to głupoty
To Ty traktujesz starych ludzi jak mebel, a raczej jak niewolników, bo ma być tak jak Ty chcesz, bo inaczej będziesz się źle czuł.


Hastur napisał(a):[...] są to tak samo wirtualne "straty" jak pieniądze, które skarb państwa "traci" na niezapłaconych podatkach; [...] Dodatkowym absurdem w tym przypadku jest fakt, że rzekomo "ukradzione" pieniądze zostają w kieszeni... ich pierwotnego posiadacza :o Co nieuchronnie prowadzi do konkluzji, iż człowiek może okraść państwo z własnych pieniędzy :lol2:


Odpowiedz
Mojwa napisał(a):A kto rozpali w piecu, ugotuje obiad czy ogarnie w domu, gdy staruszek nie ma siły? Albo co gorsza okazuje się, że emerytura nie starcza na utrzymanie domu? Dziecko ma rzucić pracę, którą ma w innym mieście i razem zdychać z głodu w imię rodziny?
Jasne, jasne.
A jak kot, albo pies jest stary, chory i wymaga opieki to co należy z nim zrobić? Wyrzucić z domu, oddać do schroniska, uśpić czy zajmować się nim?

Większość z nas miała, ma lub będzie mieć we własnym domu starsze osoby, na przykład dziadków, czasem rodziców lub kogoś z dalszej rodziny. Jest to zupełnie normalna sprawa, a nie jakaś przerażająca wieloletnia trauma. Tak, osoby stare i chore nie są estetyczne, bywają denerwujące i absorbujące. My kiedyś też tacy będziemy, i z pewnością będziemy wtedy potrzebować przede wszystkim miłości i troski.
Dla mnie osobiście domy opieki (wyłączywszy osoby samotne i wymagające fachowej pomocy) są wynaturzeniem, bo zaburzają naturalne rodzinne stosunki międzyludzkie, między innymi zakłócając procesy wychowawcze.
Natura albowiem w rozmaitości się kocha; w niej wydaje swoją moc, mądrość i wielkość.
(Jędrzej Śniadecki)







Odpowiedz
/temat chyba jest do wydzielenia

Ale i ja wtrące swoje 3 grosze. Od dawna nie podoba mi się takie polskie służalcze myślenie "no bo przeciez muszisz i koniec". Zaczyna się od zarodka, no bo przeciez musisz urodzić inaczej jestes bestą i potworem, nastepnie niezaleznie od wszystkiego musisz wychowac to dziecko i poświecic mu wszystko. No bo musisz bo tak trzeba. Troche wolnosci jest kiedy rodzice są jeszcze w pełni sił a młody człowiek juz sie usamodzielni. Po czym z obowiązku musi sie zajac rodzicami no bo musi bo to rodzice i inaczej jest pozbawioną uczuc bestią. Całe życie jest jakaś polaczkowa nagonka społeczno-moralna narzucajaca absolutnie wszystkim jeden model relacji rodzinnych i jeżeli ktoś sie w niego nie wpasuje to czeka go wręcz lincz. O tyle o ile rodzice decydujacy sie na dziecko powinni wiedziec ze wiąże się to z jego wychowaniem i utrzymaniem przez najblizsze 20-25 lat i jest to ich decyzja ze ten czas na dziecko chca poświeciec to nie rozumiem reszty tej nagonki. Nie moge wymagac od dziecka ze sie mną zajmie na starosc, moze wyrazic taka wole ale nie musi, ono sie na świat nie pchało i nie ma w pakiecie takiego obowiązku. Tak samo jak rodzice nie mają w obowiązku wychwać dziecka tylko mogą je oddac z miliona powodów. Chodzi tutaj o wolność wyboru i jej aprobate przez innych a nie wmawianie wszystkim co mają robic i jak maja żyć. Chyba nie musze przypominac jak ma standardowo wyglądać życie polaka (ślub, dzieci itp). Tutaj niestety tez bardzo mocno widać jak głęboko w całym narodzie zakorzeniona jest ignorancja i dogmatyczne myślenie. A jezeli o mnie chodzi to ludziom którzy próbują mi wmówic że moge sie spełnic jedynie jako matka albo/i kwoka domowa zaczynam sie śmiac w twarz.
[SIZE="1"]Jedyna rzeczą, która nas ogranicza jest nasza wyobraźnia.

Żyj jakbyś miał umrzeć jutro, ucz się jakbyś miał żyć wiecznie.

[/SIZE]
Odpowiedz
Rojza Genendel napisał(a):Dla mnie osobiście domy opieki (wyłączywszy osoby samotne i wymagające fachowej pomocy) są wynaturzeniem, bo zaburzają naturalne rodzinne stosunki międzyludzkie, między innymi zakłócając procesy wychowawcze.
A dla mnie to system w którym żyjemy jest wynaturzony bo praca i wszystkie obowiązki sprawiają że brakuje już czasu i ENERGII nawet na rozmowę z dziećmi a co dopiero na ich wychowywanie. Tak samo brakuje czasu i energii na opiekę nad starszymi członkami rodziny.
W tym systemie, dom spokojnej starości to często po prostu konieczność.

edit.
rose napisał(a):"no bo przeciez muszisz i koniec".
Jasne:wink:, jest już 7mld ludzi na świecie, MUSI być jeszcze więcej!
Wszędzie musi obowiązywać ten sam model ,wszyscy muszą myśleć i postępować tak samo.
Rose! Duży plus za świadomość moralnego zniewolenia!
Odpowiedz
rose napisał(a):Nie moge wymagac od dziecka ze sie mną zajmie na starosc, moze wyrazic taka wole ale nie musi, ono sie na świat nie pchało i nie ma w pakiecie takiego obowiązku. Tak samo jak rodzice nie mają w obowiązku wychwać dziecka tylko mogą je oddac z miliona powodów. Chodzi tutaj o wolność wyboru
Wolność wyboru polega na tym, że każdy wybór ma swoje konsekwencje. W tym przypadku konsekwencją może być uznanie za nieczułego i samolubnego ktosia (lub zamiast ktosia jakiś dowolnie wybrany inwektyw).
A nikt się na świat nie pchał bo nikogo wtedy nie było. Po raz kolejny przypominam, że mówienie o działaniu wymierzonym w kogoś nie jest logiczne gdy ten ktoś po prostu nie istniał.
"Łatwo jest mówić o Polsce trudniej dla niej pracować jeszcze trudniej umierać a najtrudniej cierpieć"
NN
Odpowiedz
rose napisał(a):/temat chyba jest do wydzielenia

Ale i ja wtrące swoje 3 grosze. Od dawna nie podoba mi się takie polskie służalcze myślenie "no bo przeciez muszisz i koniec".

Moim zdaniem źle to odbierasz. Myślę że większości z nas którzy się tu wypowiadają, chodzi zwyczajnie o ludzkie uczucia. Jeśli Tobie pasuje dom starców, to nie ma sprawy, ale dla mnie to wypaczenie, bo inaczej postrzegam pojęcie rodziny.

Ale fakt faktem, polacy mają taki styl myślenia i mnie też to wkurwia. Szczególnie presja na dzieci, ślub i studia. Szczególnie studia. Niektórzy się tam nie nadają i finał, część nie chce, a i tak rodzina ich tam pcha.

Cytat:To Ty traktujesz starych ludzi jak mebel, a raczej jak niewolników, bo ma być tak jak Ty chcesz, bo inaczej będziesz się źle czuł.


Niewolnik więzi rodzinnych. Nawet miłe Uśmiech
Dla kogoś, kto opiekowanie się kimś bliskim uznaje za normę, to wcale nie niewolnictwo. To tak działa Mojwa. Rodzina trzyma się razem, chociaż czasem nie jest różowo.
Get into the car
We'll be the passengers
We'll ride through the city tonight
We'll see the city's ripped backside
We'll see the bright and hollow sky
We'll see the stars that shine so bright
Stars made for us tonight!
Odpowiedz
A mi chodzi o szanowanie czyjegoś wyboru a nie narzucanie z góry co ma robic. Uważam że każdy powinien to rozsądzic według tego co czuje i nie zostac przy tym zlinczowany. Pewnie ze większośc osób miało dobre relacje z rodzicami, dużo od nich dostali i chcą im sie za to odwdzięczyć, czasem, wkładem finansowym ect. Natomiast jest też troche ludzi którzy od rodziców dostali w domu piekło upokorzenia/nałogi/odrzucenie itp i nie wszyscy z nich chcieli by tym rodzicom pomagac na stare lata. I ich jak najbardziej rozumiem. Strasznie mnie też denerwuje mówienie w takiej sytuacji "ale to twoi rodzice, jedyni jakich masz" i może właśnie dlatego to tak boli, że robią to najbliższe osoby.
[SIZE="1"]Jedyna rzeczą, która nas ogranicza jest nasza wyobraźnia.

Żyj jakbyś miał umrzeć jutro, ucz się jakbyś miał żyć wiecznie.

[/SIZE]
Odpowiedz
rose napisał(a):A mi chodzi o szanowanie czyjegoś wyboru a nie narzucanie z góry co ma robic.
Szacunek niesie za sobą pewien pozytywny stosunek do danej postawy. Ja nie czuję szacunku wobec wyboru, który polega na pozostawieniu własnych dzieci czy rodziców (zakładam, że nie byli sadystami). Nie musi to się jednak przecież wiązać z jakimś narzucaniem. Całe nasze życie polega na dokonywaniu wyborów a wybory te są tak czy siak oceniane przez innych ludzi.
"Łatwo jest mówić o Polsce trudniej dla niej pracować jeszcze trudniej umierać a najtrudniej cierpieć"
NN
Odpowiedz
rose napisał(a):Strasznie mnie też denerwuje mówienie w takiej sytuacji "ale to twoi rodzice, jedyni jakich masz"...
Rose, ale to jest prawda. Rodzice są jedyni na świecie- jacy by nie byli.
Nie ma dnia, żebym nie zazdrościła każdemu kto ma oboje rodziców, nawet najgorszych.
Natura albowiem w rozmaitości się kocha; w niej wydaje swoją moc, mądrość i wielkość.
(Jędrzej Śniadecki)







Odpowiedz
Cytat:My kiedyś też tacy będziemy, i z pewnością będziemy wtedy potrzebować przede wszystkim miłości i troski.
Albo szybko działającej trucizny. Uśmiech
Ja zaklepuję cyjanek potasu!
Vi Veri Veniversum Vivus Vici
Odpowiedz
Rojza Genendel napisał(a):Rose, ale to jest prawda. Rodzice są jedyni na świecie- jacy by nie byli.
Nie ma dnia, żebym nie zazdrościła każdemu kto ma oboje rodziców, nawet najgorszych.

A wiesz ile ludzi mających oboje rodziców codziennie zazdrości Ci spokoju w domu?
Przewaznie idealizuje sie rzeczy których sie nie ma rodziców, rodzeństwo, macierzyństwo itp. Niestety w praniu to wychodzi różnie...
[SIZE="1"]Jedyna rzeczą, która nas ogranicza jest nasza wyobraźnia.

Żyj jakbyś miał umrzeć jutro, ucz się jakbyś miał żyć wiecznie.

[/SIZE]
Odpowiedz
Rojza Genendel napisał(a):Rose, ale to jest prawda. Rodzice są jedyni na świecie- jacy by nie byli. Nie ma dnia, żebym nie zazdrościła każdemu kto ma oboje rodziców, nawet najgorszych.

Nie przesadzasz? To oczywiste, że tylko dwoje ludzi jest bezpośrednio odpowiedzialnych za czyjekolwiek istnienie, ale mimo wszystko nie na każdym powinno się za pomocą takiej właśnie presji, wymuszać "synowskie" uczucia. Skoro nikt nie zadbał o to, by się rozwinęły, to i się nie rozwinęły, prawda? Np. wychowankowie domów dziecka nie zawsze je mają.
Odpowiedz
Rose napisał(a):Ale i ja wtrące swoje 3 grosze.
To Hastur też wtrąci 8)

Wśród argumentów za posiadaniem dzieci, obok "a kto mnie będzie utrzymywał na starość?", często pojawia się pozornie bardziej wzniosłe "chcę mieć kogoś, komu mógłbym przekazać mój światopogląd i wartości". Pomijając smutny fakt, że owe mądrości życiowe mogą okazać się zwykłymi durnotami niewartymi przekazania komukolwiek, to czyż wpojenie ich potomkowi nie powinno być tylko jednym z aspektów jego wychowywania, a nie celem sprowadzania go na świat? :roll:
Odpowiedz
Hastur napisał(a):to czyż wpojenie ich potomkowi nie powinno być tylko jednym z aspektów jego wychowywania, a nie celem sprowadzania go na świat? :roll:
Mam wrażenie, że bohatersko walczysz z sytuacjami nieistniejącymi. Jak długo żyję jeszcze nie widziałem i nie słyszałem o kimś kogo decyzja o posiadaniu dziecka wynikła z tego o czym napisałeś. Zapewne najczęściej jest to po prostu element dodatkowy.
"Łatwo jest mówić o Polsce trudniej dla niej pracować jeszcze trudniej umierać a najtrudniej cierpieć"
NN
Odpowiedz
No to trudno, ale twoje wrażenia to twoja sprawa.
Odpowiedz
The Phillrond napisał(a):Niewolnik więzi rodzinnych.

„...bardzo łatwo jest uwolnić się od konkretnych napomnień czy nakazów krewnych. Jeżeli jednak takie uwolnienie skutkuje wyrzutami sumienia, znaczy to że człowiek pozostaje w niewoli wyobrażenia o miłości rodzinnej, o obowiązku, o szacunku. „Wybawiony od zależności względem istniejącej rodziny , popada w jeszcze większą zależność od pojęcia rodziny: rządzi nim duch rodzinyNie realna rodzina , konkretne osoby, lecz Pojęcie rodziny, wyobrażone i uświęcone staje się narzędziem koszmarnego zniewolenia. Taka rodzina istnieje jako cel i nic nie podważa jej fundamentów.

The Phillrond napisał(a):Dla kogoś, kto opiekowanie się kimś bliskim uznaje za normę, to wcale nie niewolnictwo. To tak działa Mojwa. Rodzina trzyma się razem, chociaż czasem nie jest różowo.
Opiekujesz się bliskimi dlatego że chcesz czy dlatego że taka jest norma, dlatego że tak NALEŻY postępować?


Sajid napisał(a):Wolność wyboru polega na tym, że każdy wybór ma swoje konsekwencje. W tym przypadku konsekwencją może być uznanie za nieczułego i samolubnego ktosia (lub zamiast ktosia jakiś dowolnie wybrany inwektyw).
„Istnienie rodziny czyni przestępcą każdego, kto się jej wyrzeka, kto żyje dla siebie i szkodzi jej interesom”

„Pogardzasz egoistą, ponieważ przeciwstawia on Duchowi swój osobisty interes i troszczy się tylko o siebie zamiast postępować w imię idei – tak jak ty byś tego chciał. Różnicie się tym, że ty koncentrujesz się na Duchu , on zaś na Sobie Samym. Ty poróżniony ze Swoim Ja, oddajesz się we władanie Twemu „właściwemu Ja”, Duchowi , czyniąc zeń Pana bezwartościowej reszty, podczas gdy on żyje ze sobą w zgodzie, dbając o duchowe i materialne interesy wedle swojego widzimisię.”


I jeszcze kilka moich ulubionych:


„Patriarchalizm sfery rodzinnej rodzi akceptację dla patriarchalnego systemu politycznego, jest źródłem „bezmiernej hipokryzji” i niewolniczej służalczości.”


Rodzina uczy posłuszeństwa i bezmyślności. Mężczyzn formuje albo w poczciwych domatorów „dobroduszne prosięta”- niewinne i pokorne, które swą obojętnością pomnażają zło, albo w głowy rodziny , nieokiełznanych despotów u siebie w domu, jednocześnie zaś „sługi gminy i niewolników cara


Rodzina, twierdzi Reich, jest „państwem autorytarnym w miniaturze”, podporządkowanie dziecka przygotowuje je do podporządkowania czy przystosowania wymaganego w społeczeństwie.






„Jednostka nawet zrzuciwszy owe zewnętrzne okowy , nadal pozostaje zniewolona , nie potrafi się bowiem wyzwolić z więzów wewnętrznych, oderwać od pasożytniczych idei i ideałów, systemów wartości i wyższych uczuć które zostały jej nieodwracalnie zaszczepione. Prawda, dobro , patriotyzm, szacunek dla rodziny, wiara, rozum, obowiązek, miłość, moralność, człowieczeństwo (człowiek)- wszystkie te bogi i bożki narzucają jednostce rolę służebną , stworzono je bowiem w celu wspierania jakiejś świętości , wyższej czy najwyższej istoty , etre supreme, stojącej ponad jednostką.”
Odpowiedz
rose napisał(a):A wiesz ile ludzi mających oboje rodziców codziennie zazdrości Ci spokoju w domu?
Przewaznie idealizuje sie rzeczy których sie nie ma...
Ale wiesz, ja jeszcze niedawno miałam. Porównanie jest całkiem świeże. Nie przesadzam.
Natura albowiem w rozmaitości się kocha; w niej wydaje swoją moc, mądrość i wielkość.
(Jędrzej Śniadecki)







Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości