Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Dzieciaczki
#41
Rojza Genendel napisał(a):Nie ma prawa. Rodzice za to mają prawo pozbyć się go po urodzeniu, zrzekając się praw rodzicielskich.
No tak... prawo silniejszego. :roll:

Cytat:Większość rzeczy które rodzice dla nas zrobili, w ogóle nie należy do ich obowiązków. Zrobili je, bo nas kochają i chcą naszego dobra. Nie doceniać tego- to zwykła niewdzięczność.
Sprowadzili mnie siłą to na ten świat to niech nie mają pretensji, że "nie doceniam" tego co zrobili. Jak już mówiłem: to tak jakbym doceniał to, że ktoś pieczołowicie i z uśmiechem na ustach naprawiał mój samochód, który mi skasował.

Odpowiedz
#42
A ja uważam ze dziecko jest przywilejem a nie czymś co się każdemu należy. A mówienie o egoizmie osób które nie chcą mieć dzieci zakrawa o absurd, jak więc nazwać posiadanie dziecka z powodu chęci przekazania swoich genów, opieki na starość, chęci zarobku, albo też zrobienia sobie z dziecka zabawki która będzie tylko tuptać i mówić wierszyki ku uciesze rodziców. Idźmy dalej „Ja chce dziecko”, „inni mają więc ja też musze”, „wypada, obgadają nas”, „rodzina nalega, zróbmy dla świętego spokoju”, brzmi znajomo? Niewątpliwie. A gdzie w tym wszystkim jest sam zainteresowany? Rzadko pojawiają się pytania czy sprostam podołam, finansowo intelektualnie, jaki świat pokaże temu przyszłemu człowiekowi, ile go nauczę, ile dam mu radości, dobrych chwil, czy jestem na tyle dojrzały/odpowiedzialny aby zapewnić mu dobry start w dorosłe życie i szczęście. Wiele ludzi którzy nie chcą mieć dzieci odpowiedziała sobie przecząco na część z tych pytań i podejmuje swoją decyzje świadomie i odpowiedzialnie nie zaś na podstawie roszczeniowej „bo mi się należy i kropka”.
[SIZE="1"]Jedyna rzeczą, która nas ogranicza jest nasza wyobraźnia.

Żyj jakbyś miał umrzeć jutro, ucz się jakbyś miał żyć wiecznie.

[/SIZE]
Odpowiedz
#43
rose napisał(a):A ja uważam ze dziecko jest przywilejem a nie czymś co się każdemu należy.
Przywileje się od kogoś otrzymuje. Własnego dziecka od nikogo nie otrzymam.
rose napisał(a):A gdzie w tym wszystkim jest sam zainteresowany? Rzadko pojawiają się pytania czy sprostam podołam, finansowo intelektualnie, jaki świat pokaże temu przyszłemu człowiekowi, ile go nauczę, ile dam mu radości, dobrych chwil, czy jestem na tyle dojrzały/odpowiedzialny aby zapewnić mu dobry start w dorosłe życie i szczęście.
To bardzo mocno dyskusyjne kryteria. Dla jednego zapewnieniem tego co trzeba będzie pożywienie, dla innego najmodniejsze ciuchy. O dojrzałości i odpowiedzialności często zaś nie można za wiele powiedzieć dopóki sytuacja nie zmusi nas do ich weryfikacji. Nie lubię wszystkiego co ociera się o wartościowanie życia. Ono poprostu jest. Nie wiadomo jak odbierze je potomek, jakie cele i wartości będą mu przyświecać. Jaką postawę przyjmie wobec siebie i tego świata. Pytasz "ile mu dam radości, dobrych chwil"? A skąd wiesz co da mu radość? Niektóre dzieci cieszą się miłością własnych rodziców, inne gdy kupi się im Ipoda.
"Łatwo jest mówić o Polsce trudniej dla niej pracować jeszcze trudniej umierać a najtrudniej cierpieć"
NN
Odpowiedz
#44
rose napisał(a):A ja uważam ze dziecko jest przywilejem a nie czymś co się każdemu należy (...) A gdzie w tym wszystkim jest sam zainteresowany? Rzadko pojawiają się pytania czy sprostam podołam, finansowo intelektualnie, jaki świat pokaże temu przyszłemu człowiekowi, ile go nauczę, ile dam mu radości, dobrych chwil, czy jestem na tyle dojrzały/odpowiedzialny aby zapewnić mu dobry start w dorosłe życie i szczęście.
Nie zgadzam się. Bycie rodzicem, jakkolwiek jest doniosłym życiowym zadaniem, jest równie naturalne jak oddychanie, jedzenie i mówienie. Większość ludzi jest lub będzie rodzicami, bo tak ukształtowała nas Natura. Nie wymaga to też żadnych szczególnych predyspozycji i uzdolnień. Wystarczy trochę rozsądku.
Natura albowiem w rozmaitości się kocha; w niej wydaje swoją moc, mądrość i wielkość.
(Jędrzej Śniadecki)







Odpowiedz
#45
Sajid
Zapewnienie tego co umożliwi start w normalne dorosłe życie, bęz leków fobii i poczucia wyobcowania.
Jaka sytuacja może mnie zmusić do weryfikacji? Czy nie mogę powiedzieć o dojrzałości i odpowiedzialności jeżeli dziecko ma 16 panna która nie bardzo wie z kim i właśnie się zastanawia czy jak ona za kilka miesięcy będzie tańczyła w klubie z takim dużym brzuchem?
Nie wiem również czy dziecku spodoba się to co dostanie od życia czy na pewno zadowolą go rozwiedzeni rodzice, albo awantury w domu, a może też odrzucenie przez grupę rówieśników i bieda. Nie mogę mieć pretensji do dziecka ze jest złe na taki stan rzeczy, ale jakoś świadoma i odpowiedzialna osoba mogę mu pewnych faktów zaoszczędzić, np. przymusu wychowywania się w biedzie i patologii.
Jeżeli dziecko cieszy się z ipoda zamiast z wyjścia z rodzicami do parku czy na lody to chyba mam pewnie zastrzeżenia co do wychowania takiego dziecka.

Rojza Genendel
Ja tez uważam ze do bycia rodzicem wystarczy brzydko mówiąc trafić gdzie trzeba ale do bycia odpowiedzialnym i świadomym rodzicem który da dziecku coś potrzeba znacznie więcej. Ponadto jeżeli nie oddycham to umrę w przeciągu kilkunastu min, jeżeli nie jem to nawet do ok miesiąca, ale bez dzieci może sobie żyć spokojnie do późnej starości wiec to porównanie chyba nie jest szczególnie trafne.
[SIZE="1"]Jedyna rzeczą, która nas ogranicza jest nasza wyobraźnia.

Żyj jakbyś miał umrzeć jutro, ucz się jakbyś miał żyć wiecznie.

[/SIZE]
Odpowiedz
#46
Aryman,

Cytat:I bardzo dobrze. Lewactwo dobrowolnie wyginie, a świat opanujemy my - konserwy.

Jeśli o mnie chodzi to zmajstruję sobie cały klan małych Arymanków Szczęśliwy

Dzieci nie zawsze przejmują przekonania rodziców. Gdyby było inaczej, społeczeństwa nie mogłyby się zmieniać.
Dlatego, przygotuj się na...pacyfikowanie opozycji we własnym domu.Duży uśmiech
Odpowiedz
#47
rose napisał(a):Ja tez uważam ze do bycia rodzicem wystarczy brzydko mówiąc trafić gdzie trzeba ale do bycia odpowiedzialnym i świadomym rodzicem który da dziecku coś potrzeba znacznie więcej.
Myślę, Rose, że większość ludzi mających dzieci jest dobrymi rodzicami i nieźle sobie radzą. Wyjąwszy oczywiście patologie, ale to moim zdaniem margines. Ludzie zwykle kochają swoje dzieci, opiekują się nimi najlepiej jak mogą, i dbają aby wyrosły na dzielnych, mądrych ludzi.

rose napisał(a):Ponadto jeżeli nie oddycham to umrę w przeciągu kilkunastu min, jeżeli nie jem to nawet do ok miesiąca, ale bez dzieci może sobie żyć spokojnie do późnej starości wiec to porównanie chyba nie jest szczególnie trafne.
Instynkt rodzicielski jest jednym z najsilniejszych, jakie oddziałują na człowieka. Pod jego wpływem jest w stanie dokonywać niezwykłych rzeczy, pokonywać własne ograniczenia, poświęcać się.
Niezrealizowany, stłumiony, zmarnowany oznacza niesamowite cierpienie i jest to działanie wbrew naturze. Taki człowiek nie ma szans na bycie szczęśliwym, stąd porównanie do duszenia się.
Natura albowiem w rozmaitości się kocha; w niej wydaje swoją moc, mądrość i wielkość.
(Jędrzej Śniadecki)







Odpowiedz
#48
Rojza chciałabym życ w Twoim świecie jednak w tym moim chyba nie jest tak idealnie jak piszesz, chociażby patrząc na przepełnione domy dziecka, ośrodki dla dzieci niepełnosprawnych, biede, kryzys, złe wzorce wychowawcze wyniesione z domu itp, a co do miłosci to ja nie wątpie, ze wiekszosc rodziców kocha na swój sposób swoje dzieci ale też z wielu powodów nie jest im w stanie zapewnic dobrego startu w dorosłość

Instynkt rodzicielski jest drugim najsilniejszym instynktem ludzkim, pierwszym jest ten samozachowawczy i chyba na szczęście, aż boje sie pomysleć co by było na świecie gdyby ludzie najpierw myśleli że musza sie rozmnozyc a potem ze muszą jeśc i gdzies mieszkać. A dlaczego człowiek ma dawać sobie szczescie kosztem innych, realizujac swoje zachcianki? Dlaczego sprowadzac niewinne dziecko na świat i skazywać je np na życie w nedzy bo ktoś tak właśnie egoistycznie realizuje swoje szczęście?
[SIZE="1"]Jedyna rzeczą, która nas ogranicza jest nasza wyobraźnia.

Żyj jakbyś miał umrzeć jutro, ucz się jakbyś miał żyć wiecznie.

[/SIZE]
Odpowiedz
#49
rose napisał(a):Sajid
Zapewnienie tego co umożliwi start w normalne dorosłe życie, bęz leków fobii i poczucia wyobcowania.
Czyli co? Wrażliwość ludzka, itp. jest zależna od osobnika. Pewnie wiesz też, że lęki, fobie czy poczucie wyobcowania może wystąpić niezależnie od starań rodziców. Może być wynikiem zupełnie czego innego, czynników od nich niezależnych.
rose napisał(a):Jaka sytuacja może mnie zmusić do weryfikacji? Czy nie mogę powiedzieć o dojrzałości i odpowiedzialności jeżeli dziecko ma 16 panna która nie bardzo wie z kim i właśnie się zastanawia czy jak ona za kilka miesięcy będzie tańczyła w klubie z takim dużym brzuchem?
Rose, chodzi mi o to, że co może powiedzieć o swojej odpowiedzialności i dojrzałości np. Paweł lat 23, który myśli o tym czy warto w jego przypadku posiadać dziecko? Owszem, może sobie coś tam myśleć, ale może to być błędne mniemanie. Zazwyczaj dopiero wystąpienie tego dziecka weryfikuje naszą odpowiedzialność i dojrzałość. Jeden weźmie się za siebie inny nie. Jak będzie tego zazwyczaj nie wiadomo, a wychodzi to dopiero w praniu na skutek sytuacji, która wymaga określonej postawy.
rose napisał(a):Nie wiem również czy dziecku spodoba się to co dostanie od życia czy na pewno zadowolą go rozwiedzeni rodzice, albo awantury w domu,
Ale mówimy o człowieku, który myśli o dziecku. Czy ty naprawdę sądzisz, że rozwiedziony człowieczek będzie myślał o dziecku ze swoją rozwiedzioną połówką? Duży uśmiech To samo z awanturami. Nigdy nie wiesz kiedy wystąpią. Może być wszystko cacy, a potem może się coś w związku zacząć psuć. Nie da się wszystkiego przewidzieć, ale z tego powodu nie należy też być do przesady asekuracyjnie zachowawczym.
rose napisał(a):a może też odrzucenie przez grupę rówieśników
A rodzice często nie mają na to wpływu. Dotyka to dzieci z różnych warstw, często np. z powodu wyglądu ciała, cech psychicznych, cech charakteru, czy jakiegoś pojedynczego zdarzenia.
rose napisał(a):Jeżeli dziecko cieszy się z ipoda zamiast z wyjścia z rodzicami do parku czy na lody to chyba mam pewnie zastrzeżenia co do wychowania takiego dziecka.
Ale takie zastrzeżenia możesz mieć już dopiero po fakcie. I to dość długo po fakcie. Nie wszystko sprowadza się też do wychowania. Po prostu ludzie są różni i nie wszystko zależy od procesu ich socjalizacji.

rose napisał(a):chociażby patrząc na przepełnione domy dziecka,
Z tym jest coraz lepiej, niedawno weszło prawo o maksymalnej liczbie dzieci w ośrodku, ciekawe jak się sprawdzi.
rose napisał(a):ośrodki dla dzieci niepełnosprawnych,
A co ma niepełnosprawność do miłości rodzica do dziecka i wychowania go?
Nawet największa miłość rodzica i najlepsze wzorce wychowawcze nie sprawią, że dziecko stanie się zdrowe.
rose napisał(a):kryzys
J.w. To nie dotyczy tematu rozmowy.
"Łatwo jest mówić o Polsce trudniej dla niej pracować jeszcze trudniej umierać a najtrudniej cierpieć"
NN
Odpowiedz
#50
piszesz "różnie" "może" "nie dotyka" "bez względu na rodzine" ale ja nie mówie żeby nie miec dzieci w ogóle, ale o takich gdzie wystąpienie niezadowolenia dziecka może byc wysokie, np jeżeli jedno z rodziców pije to dziecko ma dużą szanse zostac dda co wpłynie destrukcyjnie na jego życie, skrajna bieda może sprawic że będzie sie czuło gorsze i wyobcowane wśród rówieśników, brak odpowiedniej diety może rzutowac na zdrowie, a brak pieniędzy na dalszą edukacje, brak dobrych wzorców w domu też utudnia załozenie rodziny bo to nie jest coś czego człowiek jest sie w staie nauczyc w dorosłym życiu, zawsze to mniej lub bardziej wychodzi nawet jeżeli sie ktoś stara, jest wiele zjawisk które da sie przewidzeć, jeżeli nie mam wykształcenia i pracy to nie jestem w stanie dziecku zapewnic podstawowych potrzeb, tak samo jeżeli para decyduje sie na dziecko bo ma kryzys i dziecko a nuż coś pomoze i prosze o odpowiedz dotycząca rzeczonej 16-letniej panny, uważasz ze odsetek tego typu młodych dam które zostaną porządnymi i wartościowymi matkami jest duży? kryzys był przykładem który miał zobrazowac to ze w trakcie spowolnienia gospodarczego wypada aby zaświeciała sie czerwona lampka ostrzegawcza że może nie jest to najlepszy czas jeżeli np w firmie szykuje sie redukcja etatów a mamy juz 2 dzieci które tez muszą jeśc i sie ubrać
[SIZE="1"]Jedyna rzeczą, która nas ogranicza jest nasza wyobraźnia.

Żyj jakbyś miał umrzeć jutro, ucz się jakbyś miał żyć wiecznie.

[/SIZE]
Odpowiedz
#51
16-letnie panny nie analizują zazwyczaj swojego rodzicielstwa, ponieważ najczęściej posiadają dziecko z tzw. wpadki. A my rozmawiamy o osobach, które takiego namysłu mogą dokonać i zadecydować. Mam też spore przeczucie, że w skrajnych, przytaczanych przez ciebie przypadkach sytuacja jest podobna i dziecko często nie jest wynikiem egoistycznego chciejstwa rodziców jak to nazwałaś.
"Łatwo jest mówić o Polsce trudniej dla niej pracować jeszcze trudniej umierać a najtrudniej cierpieć"
NN
Odpowiedz
#52
a myślisz ze mało dzieci w takich jak opisałam przypadkach jest wyłącznie wpadką? czy może tacy ludzie nie mają instynktu rodzicielskiego? pamiętaj, ze alkoholizm może sie zdażyc także w bogatych rodzinach a na psychike dziecka wpływa tak samo destrukcyjnie, a ilu rodziców mysli "nooo urodzi się i jakos to bedzie" "moze i jesteśmy biedni ale mamy prawo do dziecka, rząd i rodzina musza nam pomóc jak juz sie urodzi", a co w przypadku kiedy pijacy facet wymusza na żonie współżycie bez zabezpieczenia i uważa ze ona musi mu urodzic dzieci bo od tego jest? czy on w tym momencie myśli o swoich pzyszłych dzieciach czy o tym co on chce?
[SIZE="1"]Jedyna rzeczą, która nas ogranicza jest nasza wyobraźnia.

Żyj jakbyś miał umrzeć jutro, ucz się jakbyś miał żyć wiecznie.

[/SIZE]
Odpowiedz
#53
Pijany facet to najczęściej wymusza współżycie bo mu się dosadnie mówiąc jebać chce a nie tam po pijaku o dzieciach myśli. Myślę, rose, że takie wróżenie ile jest takich a siakich przypadków jest gdybologią. Nie mamy danych statystycznych, a i pewnie nie powstaną, bo niesamowicie trudno byłoby zrobić takie, które tak dobrze i głęboko wchodzą w życie danej pary.
"Łatwo jest mówić o Polsce trudniej dla niej pracować jeszcze trudniej umierać a najtrudniej cierpieć"
NN
Odpowiedz
#54
więc Ty też nie masz statystyk ile dzieci było wpadką? tylko, że w razie wpadki można jeszcze sie poddac aborcji, albo tabletce 72h po, w przypadku decyzji o dziecku w 100% sie tego nie robi
[SIZE="1"]Jedyna rzeczą, która nas ogranicza jest nasza wyobraźnia.

Żyj jakbyś miał umrzeć jutro, ucz się jakbyś miał żyć wiecznie.

[/SIZE]
Odpowiedz
#55
Jakiś czas temu gdzieś pisali, że 2/3 polskich ślubów bierze się z wpadki.
Odpowiedz
#56
No właśnie tak sie składa ze z wpadkami nie jest tak fajnie jak wam sie wydaje. Kiedyś czytałam wątek na babskim forum wpadka/planowane i jak sie okazuje zdecydowana większośc kobiet mówiła o czymś takim jak "planowana wpadka" chcemy dziecko ale nie mamy odwagi zacząć sie starać więc rezygnujemy z antykoncepcji/organiczamy jej stosowanie i niech sie dzieje co chce. Jak nietrudno sie domyślic w wielu przypadkach kończy się to ciążą. Poza tym druga istotna kwestia jest to że ludzie w dzisiejszych czasach decydują się na dzieci bez ślubu, bo to odliczenia na samotnych rodziców, przedszkola ect. Zresztą też spotkałam sie z opinia ze najlepiej zrobic sobie dziecko "panieńsko" dostać przedszkole i ulgi i ochajtac sie jak juz pójdzie do szkoły. Poza tym "wpadki" bywają też zatajona ingerencją w środki antykoncepcyjne jednej ze stron po to aby zatrzymać przy sobie drugą strone. Często, jeżeli ciąża wystąpi jest wtedy ślub a strona wkręcona jest w stanie z ręką na sercu powiedziec ze wpadła. Oczywiście powodów majstrowania przy antykoncepcji jest więcej, chociażby wysokie alimenty, albo dostatnie życie z dzieckiem na koszt bogatego ojca.

Chciałbym też wspomniec o kobietach które pod wpływem zegara biologicznego myslą wyłącznie o cudownym różowym bobasie, do którego bedzie mozna gugac i karmic go kaszką. Z tego faktu wynikają chociażby szybkie śluby z osoba mało poznaną, pokryjome przestawanie brania tabletek, jednonocne wypady na dyskoteke itp. Czy wtedy jedna strona może myślec że to wpadka? Jak najbardziej tak.

Chyba każdy odpowie juz sobie sam na pytanie o czyim dobru myślą ludzie postępujacy w ten sposób.
[SIZE="1"]Jedyna rzeczą, która nas ogranicza jest nasza wyobraźnia.

Żyj jakbyś miał umrzeć jutro, ucz się jakbyś miał żyć wiecznie.

[/SIZE]
Odpowiedz
#57
Rose,

i dlatego uważam, że socjobiologia przedstawia prawdziwszy obraz ludzi i ich zachowań, niż religie, filozofie, poezje itd.
Co niekoniecznie musi mi się podobać.
Odpowiedz
#58
sogors napisał(a):Trochę jesteś niepoprawnym optymistą, w latach 70 też sobie myślano że będzie koniec chorób w 2000 roku

To co powiesz o prof. Kurzweilu ? ;D

"Does god exist? Well, I would say not yet."


Jeśli się uda zaawansowane AI, to zrewolucjonizuje tempo badań. Człowiek nie będzie już potrzebny do analizy masy danych z eksperymentów, symulacji, etc.

OpenCog jest niskobudżetowy, ale ciekawy ze względu na oryginalność podejścia (Ben Goertzel, Novamente LCC, uniwerek w Hongkongu & spółka)

Optymistą jest ten, kto twierdzi, że Technologiczna Osobliwość nadejdzie w 2035, a nie ten, kto twierdzi, że będzie zaledwie "nieśmiertelny" w 2060 !

Oczywiście, wolnorynkowy anarchizm przyspieszyłby postęp.
Nie jest jednak niezbędny.
Zły neoliberalny/libertariański Kot (czarny & drapieżny).

-----------------------------------
Pisywałem od długiego czasu; część moich starszych wypowiedzi można traktować jako nieaktualne.

Bitcoin: 15oSR7bYNep3bTtVCh5wuXhQnG6qvDvHWY
Odpowiedz
#59
rose napisał(a):Rojza chciałabym życ w Twoim świecie jednak w tym moim chyba nie jest tak idealnie jak piszesz, chociażby patrząc na przepełnione domy dziecka, ośrodki dla dzieci niepełnosprawnych, biede, kryzys, złe wzorce wychowawcze wyniesione z domu itp.
To jest margines. Owszem, rzucający się w oczy, bo bardzo przykry i rażący, ale jednak margines. Większość rodziców sobie radzi.

rose napisał(a):Instynkt rodzicielski jest drugim najsilniejszym instynktem ludzkim, pierwszym jest ten samozachowawczy i chyba na szczęście, aż boje sie pomysleć co by było na świecie gdyby ludzie najpierw myśleli że musza sie rozmnozyc a potem ze muszą jeśc i gdzies mieszkać.
Mam na myśli instynkt rodzicielski, nie rozrodczy.
Nie chodzi o rozmnażanie się, ale o troskę o dziecko, opiekę nad nim. Taki instynkt może realizować się na cudzych dzieciach, z dalszej rodziny lub zupełnie obcych.
Natura albowiem w rozmaitości się kocha; w niej wydaje swoją moc, mądrość i wielkość.
(Jędrzej Śniadecki)







Odpowiedz
#60
Ja znam technohumanizm
ale dalej uważam cię za utopistę i optymistę.

AVX
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości