Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
fronda-ateisty.blogspot.com
#21
Dawno nie widziałem tyle dumy z własnej niewiedzy ile u założyciela tematu.

Windziarzu!

Nasz alfabet też może uchodzić za nieoddzielny.
Odpowiedz
#22
Tgc napisał(a):I jakie jeszcze zaslugi przypiszesz chrzescijansku? Dzieki stadu kleczacych i modlacych sie w kosciele owieczek czlowiek wyladowal na ksiezycu ;u? Rozwoj Europy jest odwrotnie proporcjonalny do poziomu religijnosci. Epoka wynalazkow i wysokiego rozwoju naukowego idzie w parze z ideami humanizmu i laicyzacja spoleczenstwa. Jedyna rzeczywista zasluga chrzescijanstwa jest to, ze religia ta jest tak durna, ze jej wplyw na zycie ulegal szybkiej marginalizacji przez co ludzie zamiast rozmyslac o garbatych aniolkach zaczeli interesowac sie nauka

Zaczęli się też interesować ideami świeckiego humanizmu, a to tak, jakby rozmyślali o garbatych aniołkach. Nie kumam, jak nauka może iść w parze z humanizmem... czyżby teorie z zakresu fizyki, biologii czy chemii potwierdzały to, że wartością najwyższą jest człowiek?
Odpowiedz
#23
lumberjack napisał(a):Zaczęli się też interesować ideami świeckiego humanizmu, a to tak, jakby rozmyślali o garbatych aniołkach. Nie kumam, jak nauka może iść w parze z humanizmem... czyżby teorie z zakresu fizyki, biologii czy chemii potwierdzały to, że wartością najwyższą jest człowiek?

Jezeli uznamy czlowieka za najwyzsza wartosc to tego implikacja beda starania o poprawe jego bytu. Czyli chociazby rozwoj technologii (by zycie bylo latwiejsze) i medycyny (by zylo sie dluzej i zdrowiej). Dodatkowo jezeli nie ma boga i religii, ktora wszystko tlumaczy to ludzka ciekawosc musi byc zaspokojona w tym zakresie w inny sposob - przez rozwoj przyrodniczych dziedzin nauki (fizyka, astronomia, chemia, biologia), ktore maja na celu odpowiedziec na nurtujace nas pytania.
Jezeli uznamy boga za najwyzsza wartosc to wazniejsze od zycia doczesnego jest zycie posmiertne - by trafic do nieba nie ma potrzeby rzowijac sie naukowo, ale trzeba rozwijac sie duchowo - czyli modly, posty, biczowanie, medytacje, swiete wojny i inne swiatle pomysly.
Niech zyje Lenin, Stalin i Jaroslaw Kaczynski!
Odpowiedz
#24
Cytat:Czyli chociazby rozwoj technologii (by zycie bylo latwiejsze) i medycyny (by zylo sie dluzej i zdrowiej). Dodatkowo jezeli nie ma boga i religii, ktora wszystko tlumaczy to ludzka ciekawosc musi byc zaspokojona w tym zakresie w inny sposob - przez rozwoj przyrodniczych dziedzin nauki (fizyka, astronomia, chemia, biologia), ktore maja na celu odpowiedziec na nurtujace nas pytania.
Jezeli uznamy boga za najwyzsza wartosc to wazniejsze od zycia doczesnego jest zycie posmiertne - by trafic do nieba nie ma potrzeby rzowijac sie naukowo, ale trzeba rozwijac sie duchowo - czyli modly, posty, biczowanie, medytacje, swiete wojny i inne swiatle pomysly.
Tak, ale religia dawała kiedyś ludziom ciekawym zakres, w którym mogli się zaspokoić - islam na samym początku był religią skrajnie racjonalistyczną [sic!]. Dominowała szkoła, która odrzucała poznanie nieempiryczne, co wydaje się współcześnie zupełnie nierealne, ale tak było. Dopiero później, w celu umocnienia hadisów i sunny, zlikwidowano i zakazano działalności prawdziwie naukowej wielkim uniwersytetom w Kairze, Bagdadzie, a zastąpiono badanie natury świata, badaniem natury Koranu. Skutki tego widzimy dzisiaj.
Chrześcijaństwo natomiast wykształciło scholastyków, empiryków, a najwybitniejsi przedstawiciele nauk ścisłych (Kant, Ockham) i przyrodniczych (Mendel, Newton) byli często bardzo religijni. Sam Kościół katolicki przyczynił się do rozwoju każdej chyba gałęzi nauki, a jedyne co można mu zarzucić, to dość brutalne i głupie podejście do odkryć z dziedziny astronomii, które zresztą dziś Kościół naprawia - obserwatorium watykańskie, Papieska Akademia Nauk - gdzie przewodniczącym jest zazwyczaj astronom, a Stephen Hawking dostał dożywotnie członkostwo (które zaakceptował i dość regularnie spotyka się z gronem z PAN).
Vi Veri Veniversum Vivus Vici
Odpowiedz
#25
Cytat:Jezeli uznamy czlowieka za najwyzsza wartosc to tego implikacja beda starania o poprawe jego bytu.
Oraz wzajemna walka wszystkich ze wszystkimi. Nie ma bowiem wyższej instancji, która by mogła ograniczyć dążenia jednego czlowieka do polepszania swego bytu koszyem jakości bytu innego człowieka.
Odpowiedz
#26
@exodim:
Oczywiscie, ze mozna powiedziec ze nauka w "kulturze chrzescijanskiej" funkcjonowala lepiej niz w regionach gdzie panowala inna religia. Jednak nie jest tak, ze rozwoj ten zawdzieczamy dzialalnosci tej religii. Rozwoj zawdzieczamy braku dzialalnosci tej religii w niektorych dziedzinach. Poprawnym stwierdzeniem jest to, ze chrzescijanstwo z sposrod owczesnych religii najmniej przeszkadzalo w rozwoju nauki. Lecz przypisywanie tej religii jakichkolwiek zaslug jest bardzo niesmaczne. Tak samo niesmaczne bylo by chwalenie gwalciciela - "zgwalcil ja brutalnie tylko 2 razy, a mogl przeciez 15"!

exodim napisał(a):a najwybitniejsi przedstawiciele nauk ścisłych (Kant, Ockham) i przyrodniczych (Mendel, Newton) byli często bardzo religijni.
Co do Newtona to stwierdzenie, ze byl religijny to malo. Uwazal on, za najwieksze osiagniecie swojego zycia nie teorie fizyczne, ale prace poswiecone badaniu Biblii i analizowaniu garbatych aniolkow (uwaga, wg. jego obliczen opartych na Biblii koniec swiata bedzie w 2060 roku Język). Latwo sobie jednak wyobrazic, ze gdyby nie byl czlowiekiem religijnym, wiecej czasu poswiecalby swoim "bardziej przyziemnym - czytaj przyrodniczym" zainteresowaniom przez co swiat nauki (i nie tylko) by na tym duzo zyskal. A tak duza (jak nie wiekszosc) czasu, ten wybitny umysl swojej epoki poswiecil na zupelnie bezwartosciowe religijne gdybania.

Koklusz napisał(a):Oraz wzajemna walka wszystkich ze wszystkimi. Nie ma bowiem wyższej instancji, która by mogła ograniczyć dążenia jednego czlowieka do polepszania swego bytu koszyem jakości bytu innego człowieka.
To przerazajace, ze duza czesc ludzi religijnych stara sie byc dobrym czlowiekiem i np. nie zabije mnie na ulicy tylko dlatego, ze boi sie gniewu bozego. Nie wszyscy ludzie sa tak prymitywni i nie potrzebuja niewidzialnego bata. Humanisci dostrzegaja pewne uniwersalne wartosci, ktore leza u podstaw zycia w spoleczenstwie i wspolnego poszanowania sie.
Niech zyje Lenin, Stalin i Jaroslaw Kaczynski!
Odpowiedz
#27
No niestety tak jest. Większość ludzi jest na tyle egoistyczna, ze hasło "Człowiek jest najważniejszy" albo bardziej uczenie "Człowiek jest wartością najwyższą" rozumie po prostu (i to nie bez pewnej racji) jako "Ja jestem najważniejszy" i kiedy ich przekonać, że faktycznie człowiek najważniejszy jakoby jest, to nie zawahają się inny gardła poderżnąć dla pieniędzy na wódkę. Widać to szczególnie w okresie rewolucji robionych pod hasłami humanizmu, jak jakobińska, czy bolszewicka.
Człowieka się nie zmieni hasłami, tylko groźbą kary, urojoną czy rzeczywistą, nie ważne.
Odpowiedz
#28
Rewolucja bolszewicka humanistyczna? Ciekawych rzeczy się dowiaduję.
Odpowiedz
#29
Ależ oczywiście!
Poczytaj sobie Marksa, albo Lenina.
To nie boli aż tak bardzo.
Dowiesz się wtedy, że hasła rewolucji francuskiej i rosyjskiej były niemal identyczne, no chyba, że jesteś aż tak na fakty impregnowany.
Odpowiedz
#30
U podstaw wiekszosci rewolucji nie stoja zadne idee, ale zwyczajne wkurwienie.
Odpowiedz
#31
Wkurwienie samo w sobie nie zrobi rewolucji. Musi zostać skanalizowane za pomocą idei. Te dwie rewolucje opierały się na dążeniu do emancypacji człowieka z więzów złej kultury i były oparte na przekonaniu, ze to właśnie ta kultura człowieka wypacza, bo ten z natury jest dobry.
Odpowiedz
#32
Koklusz napisał(a):Poczytaj sobie Marksa, albo Lenina.

Hy? Jak materializm może być humanistyczny?
Odpowiedz
#33
http://www.filozofia.uw.edu.pl/skfm/publ...sser06.pdf
Studenckie koło marksistowskie bardzo ceni sobie humanizm Uśmiech.
"Łatwo jest mówić o Polsce trudniej dla niej pracować jeszcze trudniej umierać a najtrudniej cierpieć"
NN
Odpowiedz
#34
A ja sobie cenię czerwone winko od czasu do czasu.
Odpowiedz
#35
Tgc napisał(a):To przerazajace, ze duza czesc ludzi religijnych stara sie byc dobrym czlowiekiem i np. nie zabije mnie na ulicy tylko dlatego, ze boi sie gniewu bozego. Nie wszyscy ludzie sa tak prymitywni i nie potrzebuja niewidzialnego bata. Humanisci dostrzegaja pewne uniwersalne wartosci, ktore leza u podstaw zycia w spoleczenstwie i wspolnego poszanowania sie.

To nie przerażające. Po odrzuceniu nakładanych na siebie aksjomatów (te tego typu nie ustępują tak krytykowanym przez humanistów dogmatom) i nakierowaniu swojej jednostki na racjonalne postępowanie w imię swojej korzyści wynik będzie taki iż nie zawsze będziemy mieli do czynienia z fajną sytuacją. Twoje uniwersalne wartości nie istnieją i nie istniały w wielu społeczeństwach, które gdy tylko odczuwały korzyść niszczyły i wykorzystywały bezwzględnie bądź to jakiś swoich członków, bądź to obcych.

El Commediante-hoho, czyżby humaniści mieli już własne walki wewnętrzne? Duży uśmiech Humanizm to tak szerokie pojęcie iż nie ma żadnych podstaw aby "twoja" grupa miała sobie rościć prawo do jego zawłaszczenia.
"Łatwo jest mówić o Polsce trudniej dla niej pracować jeszcze trudniej umierać a najtrudniej cierpieć"
NN
Odpowiedz
#36
Sajid napisał(a):hoho, czyżby humaniści mieli już własne walki wewnętrzne? Duży uśmiech

Są równie epickie jak wewnętrzne walki miłośników czerwonego wina. Niektóre plamy zostają do końca życia. Swoją drogę masz nieźle zrytą psyche jeśli piszesz poważnie xD

Cytat:Humanizm to tak szerokie pojęcie iż nie ma żadnych podstaw aby "twoja" grupa miała sobie rościć prawo do jego zawłaszczenia.

Humanizm to wynalazek renesansu, nadający człowiekowi ponadmaterialną wartość, stawiający go w centrum. Bolszewizm w centrum stawiał żarło.
Odpowiedz
#37
Nie będę się sprzeczać, bo chyba rozmawiam z jakimś kapłanem tego czegoś.
"Łatwo jest mówić o Polsce trudniej dla niej pracować jeszcze trudniej umierać a najtrudniej cierpieć"
NN
Odpowiedz
#38
El Commediante napisał(a):Hy? Jak materializm może być humanistyczny?
A czemu miałby nie być?
Myślisz, że tylko spirytualizm może być humanistyczny?
Mam wrażenie, że towarzysz Tgc by się nie zgodził.
Tu:
http://www.filozofia.uw.edu.pl/skfm/publ...sser06.pdf
Masz zresztą esej, który z pozoru ukazuje marksizm jako "antyhumanizm" a w istocie postuluje odrzucenie humanizmu "zafałszowanego" czyli burżuazyjnego przeciwstawiając go "prawdziwemu" humanizmowi socjalistycznemu.

Google nie gryzie.
Odpowiedz
#39
Koklusz napisał(a):Tu:
http://www.filozofia.uw.edu.pl/skfm/publ...sser06.pdf
Masz zresztą esej, który z pozoru ukazuje marksizm jako "antyhumanizm" a w istocie postuluje odrzucenie humanizmu "zafałszowanego" czyli burżuazyjnego przeciwstawiając go "prawdziwemu" humanizmowi socjalistycznemu.
Byłem pierwszy :p
"Łatwo jest mówić o Polsce trudniej dla niej pracować jeszcze trudniej umierać a najtrudniej cierpieć"
NN
Odpowiedz
#40
Linku u towarzysza nie widzę...
:>
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości