Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Nasze dobranocki i programy dzieciństwa
#61
Gumisie po chińsku:



Po węgiersku:


I po słowacku:



Prawiem wszystko zrozumiał. Uśmiech A wy?
"Aut viam, aut faciam". Hannibal
Odpowiedz
#62
No przejrzałem sobie no i tylko paru z wymienionych nie obejrzałem.
Był jeszcze Kapitan Planeta:

He-Man:

Prawdziwe przygody Johnny Questa:

ReBoot:

No i Księga Dżungli(i wolę tą od Disneyowskiej):

Kurka, znam tą piosenkę a na youtube wmawiają, że polskie odcinki miały inną piosenkę. Kłamcy!
A kto pamięta Tsubasę? Kapitan Jastrząb:

Raz w życiu miałem okazję się poczuć niczym tytułowa postać.
Duży uśmiech
Gdyby nasza reprezentacja miała taki zapał...jak serialowi bohaterzy.
Nie gań innych ani nie potępiaj ich. Bądź ostrożny tylko w swoim braku szczerości.

Czemu "Alfy i Omegi" nie mają własnego życia i przejmują się co w sieci piszczy?
Odpowiedz
#63
He-Man (w starej wersji) był wypas, no i nieśmiertelny Tsubasa i inne wyrąbane w kosmos bajki z Polonii1 ("Yatta-yatta-yattaMEN!") Uśmiech
He-Man leciał zdaje się w czwartki o 18:30 na TVP2, z powodu ogólnej nędzy programowej każdy chłopak w moim wieku był spragniony takich klimatów - tutaj akurat swoiste heroic fantasy wymieszane z lekką nutką S-F (lasery, pojazdy i statki kosmiczne).
Później zrobili jakąś nową wersję He-Mana, ale to już było o wiele słabsze.

Yeyckoo napisał(a):czy ona miała 'wade' wymowy zw. z wymową 'r'?

niektóre programy przyciągały samą tylko czołówką

O tak, "Morze" oglądało się w sumie jeno dla czołówki i końcówki Uśmiech
"Marian zataczając się wracał jak zwykle znajomym chodnikiem do domu. Przez zamglone od całonocnej popijawy oczy widział mieszkańców Skórca bezskutecznie uganiających się choćby za kromką jakiegokolwiek pieczywa. Na razie było jednak cicho."

Jan Oborniak "Bankiet w piekarni" (zbiór opowiadań pt: "Krzyk ciszy", wyd. Opoka, Warszawa 1986)
Odpowiedz
#64
Była kiedyś taka zajebista bajka o niedźwiedziu polarnym w opasce, który razem z małym duszkiem latał balonem nad taką mroczną krainą. Wie ktoś jak się nazywała?
Odpowiedz
#65
The Bear's Island.

Edit. O, to z Francji jest. L'Ile Aux Ours Duży uśmiech
Odpowiedz
#66
El Commediante napisał(a):Była kiedyś taka zajebista bajka o niedźwiedziu polarnym w opasce, który razem z małym duszkiem latał balonem nad taką mroczną krainą. Wie ktoś jak się nazywała?

Eddy wracaj!!!
Odpowiedz
#67
O właśnie! Oryginalna animacja, ciekawy klimat i ogromna wyobraźnia twórców! Jedna z moich ulubionych kreskówek. Dołącza do mojej listy fajnych rzeczy z Francji, na której jest "Daft Punk", "Asterix" i "Allo! Allo!"*.

* cenię sobie swoją ignorancję na temat pochodzenia tego serialu Oczko
Odpowiedz
#68
"Wyspa niedźwiedzi" to jedna z niewielu kreskówek na których się bałam :-D
Natura albowiem w rozmaitości się kocha; w niej wydaje swoją moc, mądrość i wielkość.
(Jędrzej Śniadecki)







Odpowiedz
#69
Rojza Genendel napisał(a):"Wyspa niedźwiedzi" to jedna z niewielu kreskówek na których się bałam :-D

Właśnie nie wiem, czemu tyle osób bało się tej bajki :lol2:. Podobno jej twórcą jest jakiś psychiatra dziecięcy, Jacques Peyrache.

Tutaj więcej na ten temat:
http://www.sadistic.pl/wyspa-niedzwiedzi-vt123646.htm
Odpowiedz
#70
Rojza Genendel napisał(a):"Wyspa niedźwiedzi" to jedna z niewielu kreskówek na których się bałam :-D
E tam. Ja się potwornie bałem na czechosłowackim "Chłopcu z plakatu" (pamięta ktoś tą bajkę?).
"Marian zataczając się wracał jak zwykle znajomym chodnikiem do domu. Przez zamglone od całonocnej popijawy oczy widział mieszkańców Skórca bezskutecznie uganiających się choćby za kromką jakiegokolwiek pieczywa. Na razie było jednak cicho."

Jan Oborniak "Bankiet w piekarni" (zbiór opowiadań pt: "Krzyk ciszy", wyd. Opoka, Warszawa 1986)
Odpowiedz
#71
Mieszanka ze starszych bajek:

"Aut viam, aut faciam". Hannibal
Odpowiedz
#72
Wściekłe Gacie napisał(a):Tutaj więcej na ten temat:
http://www.sadistic.pl/wyspa-niedzwiedzi-vt123646.htm

no i doskonała recenzja. Powinno być więcej takich bajek. Życie takie właśnie jest: w większości pasmo średnio szczęśliwych wydarzeń, przez które idziemy zmierzając do jakiejś mistycznej Niedźwiedziej Wyspy, krainy szczęścia, o której powiedział nam ktoś zupełnie nieznajomy, ale i tak mu wierzymy, bo chcemy.

A nie jakieś troskliwe misie.

Btw, Ptak Gromu jest masakrycznym psychopatą. Oglądam 6. odcinek i wpadłem w jakiś stan lękowy. A w dzieciństwie łaknąłem każdego odcinka jak kania dżdżu.

A propos psychobajek, Disney kiedyś wypuścił jakąś bajkę o kociołku, w której były takie megastraszne postacie, jacyś mroczni wojownicy (tak, tak, w Disneyowskiej produkcji!) czy ktoś w tym rodzaju. Pamięta ktoś?

EDIT: To jest "Taran i magiczny kociołek". Czarny charakter:

[Obrazek: horned-king-the-black-cauldron-19132570-360-257.jpg]
Odpowiedz
#73
To nie program, lecz serial; myślę, że ta niekonsekwencja zostanie mi wybaczona, jeśli nie, trudno - będzie -15 na liczniku. Od jakichś dwóch dni oglądam go namiętnie. 'Siedem życzeń'. Darek Tarkowski i jego kot Rademenes. Pamięta ktoś? Poza tym świetne piosenki zespołu "Banda i Wanda".

Tu piosenka początkowa:



A tu mały fragment z serialu, z pierwszego odcinka:



Aby ożywić wątek, proponuję również do tytułu wątku dopisać 'lub czasopisma'. Język Żartuję. i seriali, filmów dla dzieci itd.
"Aut viam, aut faciam". Hannibal
Odpowiedz
#74
A Szagmę kto pamięta?

„Przybądź i bądź, bez zarzutu
Tak dla Tutsi, jak dla Hutu”

– Spięty
Odpowiedz
#75
No dobra, to i ja się przyłączę.

Dzieciństwo, ulubione:
- Reksio, Bolek i Lolek
- Miś Koralgol
- Pściółcia Maja
- Załoga G / Wojna Planet (nie "Swiatów")
- SIndbad

Dzieciństwo, dziadostwo:
- He-Man
- Jana z dżungli

Dzieciństwo, czego się bałem:
- Opowieści sandałowego drzewa (taki teatrzyk cieni, ale działał na wyobraźnię).

Młodość (około - maturalna):
- Sabre Rider (chyba nie leciało w PL, nie wiem)
- Bravestar (j.w.)
- Robin Hood (anime, j.w.)
- Batman animowany (WB), do czasów filmów Nolana bił na łeb na szyję wszystko, co powstawało na ekranie.
- Gargoyles (ze szczególnym uwzględnieniem wątków o Makbecie)
- Sailor Moon (serio... Nieśmiały )
- Detektyw Conan

i już pod koniec (studia):
- One Piece !!!111!!!
Wszystko ma swój czas
i jest wyznaczona godzina
na wszystkie sprawy pod niebem
Spoiler!
Koh 3:1-8 (edycje własne)
Odpowiedz
#76
Ja całym sercem kochałem Pokemony. Potem były Transformorsy, serial animowany, ale mniej mnie już jarały.
Odpowiedz
#77
Szczerze mówiąc, jako dziecko nie lubiłem bajek dla dzieci, bo wydawały mi się durne i infantylne.
Sadzali mnie przed jakimś głupim Bolkiem i Lolkiem, a sami oglądali westerny, "Spartakusa" albo "Dzwonnika z Notre Dame".
Wnerwiało mnie to niemożebnie.
Ogólnie jako dziecko byłem mało dziecinny, bo np. czytać uczyłem się z "Ekonomii politycznej socjalizmu" Uśmiech
A nas Łódź urzekła szara - łódzki kurz i dym.
Odpowiedz
#78
Kto nie był za młodu dziecinny ten...
Odpowiedz
#79
Będzie taki na starość Oczko
Sebastian Flak
Odpowiedz
#80
To nie ja powiedziałem Duży uśmiech
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości