To forum używa ciasteczek.
To forum używa ciasteczek do przechowywania informacji o Twoim zalogowaniu jeśli jesteś zarejestrowanym użytkownikiem, albo o ostatniej wizycie jeśli nie jesteś. Ciasteczka są małymi plikami tekstowymi przechowywanymi na Twoim komputerze; ciasteczka ustawiane przez to forum mogą być wykorzystywane wyłącznie przez nie i nie stanowią zagrożenia bezpieczeństwa. Ciasteczka na tym forum śledzą również przeczytane przez Ciebie tematy i kiedy ostatnio je odwiedzałeś/odwiedzałaś. Proszę, potwierdź czy chcesz pozwolić na przechowywanie ciasteczek.

Niezależnie od Twojego wyboru, na Twoim komputerze zostanie ustawione ciasteczko aby nie wyświetlać Ci ponownie tego pytania. Będziesz mógł/mogła zmienić swój wybór w dowolnym momencie używając linka w stopce strony.

Ocena wątku:
  • 1 głosów - średnia: 4
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Nagminne błędy Polaków
Sofeicz napisał(a):
zefciu napisał(a):
Sofeicz napisał(a): PS. Co ciekawe, słowo "aktor" miało kiedyś o wiele szersze znaczenie, niż obecnie.
Przykładowo można było być np. "aktorem testamentu lub majątku".
Ciekawe. Przyznaję, że gdybym usłyszał taką formę, pomyślałbym, że to korpomowa — niepotrzebne przeklejanie form angielskich do polskiego.

Dokładnie to oznaczało tyle, co dzisiejsze "oskarżyciel, powód sądowy".

Pewnie pochodzi to z prawa rzymskiego. Actio to w prawie rzymskim powództwo/skarga. Actor to powód/skarżyciel. "Actor sequitur forum rei". Uśmiech
Odpowiedz
lumberjack napisał(a): 15 mieszkań się zchajcowało.
To już wygląda, jak złośliwość. No bo tak — słówo „hajcować” wywodzi się od „heizen” — niem. grzać. Więc powinno być pisane przez samo h. Które choć wymawia się tak jak ch, to jednak ortografia polska traktuje je jak głoskę dźwięczną. Więc piszemy zhajcować. No ale jeśli słowo zaczyna się od ch, to powinno być „s” („schować”, czy „schadzka”). Tutaj mamy miks — pisanie przez ch, ale z wygląda, jakby było samo h.
Tress byłaby doskonałą filozofką. W istocie, Tress odkryła już, że filozofia nie jest tak wartościowa, jak jej się wcześniej wydawało. Coś, co większości wielkich filozofów zajmuje przynajmniej trzy dekady.

— Brandon Sanderson
Odpowiedz
Zaliczyłem kumulację błędów Duży uśmiech

Przepraszam, dobrze wiedzieć.
---
Najpewniejszą oznaką pogodnej duszy jest zdolność śmiania się z samego siebie. Większości ludzi taki śmiech sprawia ból.

Nietzsche
---
Polska trwa i trwa mać
Odpowiedz
Mustafa Mond napisał(a):Mnie też przeszkadza te czarne tło i rażące, zielone literki. Niemiło się czyta. Jak jakieś barwy klubu the Shadows z "Galaktik Football".

Ten człowiek
ta kobieta 
to lustro.

To jest lustro - powiesz /a nie te jest lustro/.
Te używamy w liczbie mnogiej

Te lustra
To lustro.
Ta kobieta, te kobiety.
"E parvo eu não sou!!!
E fico a pensar
Que mundo tão parvo
Onde para ser escravo
E preciso estudar..."

Deolinda, Parva que eu sou
Odpowiedz
Dobra, dzięki. Nieraz jestem nonkonformistą gramatycznym. Język
Odpowiedz
Hans Żydenstein napisał(a):No wiesz, możemy się cofnąć tylko 4 lata wstecz, gdzie PO połączyło się z Nowoczesną i zaczęli znowu zyskiwać.

Jak można się cofnąć cztery lata do przodu, Hansie? Oczko
To pleonazm, czyli pisanie dwa razy tego samego. Cofanie /jest tylko do tyłu/ i się inaczej nie da.
"E parvo eu não sou!!!
E fico a pensar
Que mundo tão parvo
Onde para ser escravo
E preciso estudar..."

Deolinda, Parva que eu sou
Odpowiedz
Nonkonformista napisał(a): Jak można się cofnąć cztery lata do przodu (...) Cofanie /jest tylko do tyłu/ i się inaczej nie da.
Z reguły tak, tylko że:

cofnąć — cofać
1. «posunąć coś do tyłu lub umieścić na dawnym miejscu»
https://sjp.pwn.pl/slowniki/cofanie.html

Jeśli coś było pierwotnie z przodu lub w przyszłości, to teoretycznie można cofnąć się do przodu (np. idąc tyłem przemieścić się na przód obiektu) lub cofnąć do przyszłości (tu już bardziej wchodzi się w sferę s-f, ale będzie to też miało zastosowanie w historii jako nauce).
"Słuszna decyzja podjęta z niesłusznych powodów może nie być słuszna."
(Weatherby Swann)

The first to plead is adjudged to be upright,
until the next comes and cross-examines him.

(Proverbs 18:17)
Odpowiedz
Nieco w innym kontekście - można oczywiście powiedzieć "cofnijmy się w dyskusji do omawianego już kroku znajdującego się dwa kroki dalej niż krok aktualnie omawiany", tylko po co tyle słów, jeżeli można rzucić krótko "cofnijmy się dwa kroki do przodu" i wszyscy zrozumieją o co chodzi - wielu nawet nie zauważy, że wyszło dość zabawne zdanie.

I piszę to jako "nauszny" świadek takiej wypowiedzi.
Odpowiedz
Elbrus napisał(a): Jeśli coś było pierwotnie z przodu lub w przyszłości, to teoretycznie można cofnąć się do przodu (np. idąc tyłem przemieścić się na przód obiektu) lub cofnąć do przyszłości (tu już bardziej wchodzi się w sferę s-f, ale będzie to też miało zastosowanie w historii jako nauce).
No tak. Ale w kontekście, na który zwrócił Nonkon — tj. rozważenia wydarzenia z przeszłości jest to rzeczywiście dość drażniący pleonazm.
Tress byłaby doskonałą filozofką. W istocie, Tress odkryła już, że filozofia nie jest tak wartościowa, jak jej się wcześniej wydawało. Coś, co większości wielkich filozofów zajmuje przynajmniej trzy dekady.

— Brandon Sanderson
Odpowiedz
Nonkonformista napisał(a): To pleonazm, czyli pisanie dwa razy tego samego. Cofanie /jest tylko do tyłu/ i się inaczej nie da.

Z tymi pleonazmami/tautologiami to jest ciekawa sprawa.
Wśród językoznawców są wyznawcy postulatu zerowej redundancji ale język to nie kod komputerowy.
Obserwując język polski w akcji widzę częste stosowanie masła maślanego.

Być może poprzez takie podwojenie mówiący stara się wzmocnić przekaz?
A nas Łódź urzekła szara - łódzki kurz i dym.
Odpowiedz
Podobieństwo - jeżeli "pójdźmy do przodu", to instynktownie nasuwa się "cofnijmy się wstecz".
Odpowiedz
Sofeicz napisał(a): Być może poprzez takie podwojenie mówiący stara się wzmocnić przekaz?
Może, czasem, tak samo jak opisywanie czegoś mnogimi, ale de facto to samo znaczącymi słowami, które mają sprawiać wrażenie liczności cnot czy przywar (propozycje mojego kontrdyskutanta doprowadzą do chaosu, zamętu, destrukcji i zniszczenia, gdzie, według rozumienia mówiącego, 'chaos' i 'zamęt' znaczą to samo, podobnie jak 'destrukcja' i 'zniczenie' - w tym drugim przypadku rzekomą inność uzyskało się z użycia słowa, które jest spolszczeniem).
"Słuszna decyzja podjęta z niesłusznych powodów może nie być słuszna."
(Weatherby Swann)

The first to plead is adjudged to be upright,
until the next comes and cross-examines him.

(Proverbs 18:17)
Odpowiedz
Sofeicz napisał(a): Z tymi pleonazmami/tautologiami to jest ciekawa sprawa.
Wśród językoznawców są wyznawcy postulatu zerowej redundancji ale język to nie kod komputerowy.
Obserwując język polski w akcji widzę częste stosowanie masła maślanego.
Są języki, gdzie pleonazmy są używane często, a są takie, gdzie rażą. Język biblijny był oryginalnie pełen pleonazmów, które są zachowane np. w tłumaczeniu cerkiewnosłowiańskim, ale w tłumaczeniu polskim brzmiałyby potwornie „słuchem usłyszeliście”.

Cytat:Być może poprzez takie podwojenie mówiący stara się wzmocnić przekaz?
Przekaz wzmacniają pleonazmy takie jak „usiądź na dupie”. Ale „cofnąć się do tyłu” niczego nie wzmacnia, poza irytacją słuchającego.
Tress byłaby doskonałą filozofką. W istocie, Tress odkryła już, że filozofia nie jest tak wartościowa, jak jej się wcześniej wydawało. Coś, co większości wielkich filozofów zajmuje przynajmniej trzy dekady.

— Brandon Sanderson
Odpowiedz
A powiedzcie mi, co to za nowy potworek językowy nam się objawił?
Ostatnio często czytam o „wzięciu czegoś na tapet”.
Ki ch.. ten „tapet”? - nie ma takiego słowa.
Mówi się, że coś jest/było „na tapecie” ale „tapet”?
A nas Łódź urzekła szara - łódzki kurz i dym.
Odpowiedz
Sofeicz napisał(a): A powiedzcie mi, co to za nowy potworek językowy nam się objawił?
Słowniki podają słowo „tapet” jako archaiczne. Ja wiem, że jesteś stary, ale chyba nie aż tak, żeby słowa archaiczne uważać za „nowe potworki językowe”.

Cytat:Mówi się, że coś jest/było „na tapecie” ale „tapet”?
Ale postulujesz, że mamy w języku polskim słowo, które występuje w miejscowniku, ale w bierniku już nie występuje? To by było ciekawe.
Tress byłaby doskonałą filozofką. W istocie, Tress odkryła już, że filozofia nie jest tak wartościowa, jak jej się wcześniej wydawało. Coś, co większości wielkich filozofów zajmuje przynajmniej trzy dekady.

— Brandon Sanderson
Odpowiedz
Ale jaki biernik?
A nas Łódź urzekła szara - łódzki kurz i dym.
Odpowiedz
Sofeicz napisał(a): A powiedzcie mi, co to za nowy potworek językowy nam się objawił?
Ostatnio często czytam o „wzięciu czegoś na tapet”.
Ki ch.. ten „tapet”? - nie ma takiego słowa.
Mówi się, że coś jest/było „na tapecie” ale „tapet”?

Jest na odwrót: https://sjp.pwn.pl/poradnia/haslo/na-tap...15076.html
Odpowiedz
Ok, świadomie używam polszczyznę ponad pół wieku i jako żywo nie spotkałem się z taką konstrukcją.
Kiedyś mówiło się ewentualnie o braniu czegoś „na warsztat" ale na tapet, nigdy.
Musiał to wyciągnąć z niebytu jakiś dwustuletni starzec.
Widać, że żywy język chodzi nieoczywistymi ścieżkami.
A nas Łódź urzekła szara - łódzki kurz i dym.
Odpowiedz
INSTI napisał(a): Podobieństwo - jeżeli "pójdźmy do przodu", to instynktownie nasuwa się "cofnijmy się wstecz".
Nasuwałoby, gdyby pójdźmy /miało w sobie/ TYLKO do przodu. Wtedy tak. Ale pójść można i do przodu i do tyłu i w bok, i na lewo, a jeśli ktoś chce to i na prawo. Z cofaniem tak nie ma.
"E parvo eu não sou!!!
E fico a pensar
Que mundo tão parvo
Onde para ser escravo
E preciso estudar..."

Deolinda, Parva que eu sou
Odpowiedz
Angole mają podobnie - „sit down” czy „stand up" to też bardzo maślane.
A nas Łódź urzekła szara - łódzki kurz i dym.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 2 gości