Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Kwestia śląska [wydzielone]
#21
Seth napisał(a):Naród śląski i język śląski kształtował się równolegle do narodu i języka polskiego.
Sęk w tym, że nie. Zresztą spójrz na grupy, które także kryją się pod nazwą "ślązak". Bytomiacy, Górale śląscy, Górzanie, Krawaki, Lachy śląskie, Opolanie, Raciborzanie, Wałasi. Wszystkie te grupy należą do polskiej grupy etnograficznej. Może mi powiesz, że oni do śląska praw nie mają? Uśmiech Toż to właśnie rdzenna ludność, choć ich język też jednak różni się od polskiego. Argument z języka jest więc żadnym argumentem.
Ci zaś, których popierasz to gdzieś tak XIX wiek.
Seth napisał(a):Aha, czyli Ślązacy mieli cierpieć za to Niemcy słusznie rozpoznali w nich naród odrębny od Polaków, stosując zatem wobec nich znacznie łagodniejsze i równiejsze traktowanie.
Odrębny naród w nich dostrzegli? :lol2: Oni dostrzegli tam domieszki swojej krwi a co za tym idzie zgodnie z ich rasową polityką była to przyczyna innego traktowania.
W końcu Volklista była niemiecką listą narodowościową a nie śląską, zatem czegoś takiego jak naród śląski to oni nie uznawali.
Seth napisał(a):Prześladowania o jakich wspomniałem były wyrazem zwykłej nienawiści etnicznej, w której Polacy pokazali iż w niczym od nazistów lepsi nie są.
Ale wielokrotne przykłady dobrowolnej kolaboracji to ty dalej ignorujesz.
Ciekawe jak ślązacy odnosiliby się do grupy, która tak licznie działała na korzyść wroga, który hipotetycznie wymordowałby tak wielu ich przedstawicieli...
Seth napisał(a):Nie mogę, gdyż nie znam żadnych przykładów literatury spisanych w śląskim języku.
To po co piszesz o literaturze śląskiej? Taki z ciebie ślązak czy może takowej nie posiadacie?
"Łatwo jest mówić o Polsce trudniej dla niej pracować jeszcze trudniej umierać a najtrudniej cierpieć"
NN
Odpowiedz
#22
Rojza Genendel napisał(a):Czy ja wiem?
Rozumiem co napisałeś, więc chyba jednak polski.
Kaszubskiego w ogóle nie łapię.
Ze mną odwrotnie.

Widać od razu, kto z północy, a kto z południa.
Wydaje się, że nie można rozprawiać filozoficznie nie oglądając się przy tym na odkrycia naukowe, bo się zrobi z tego intelektualny pierdolnik. — Palmer Eldritch
Absence of evidence is evidence of absence. – Eliezer Yudkowsky
If it disagrees with experiment, it's wrong. — Richard Feynman
學而不思則罔,思而不學則殆。 / 己所不欲,勿施于人。 ~ 孔夫子
Science will win because it works. — Stephen Hawking
Science. It works, bitches. — Randall Munroe


Odpowiedz
#23
Sajid napisał(a):Sęk w tym, że nie. Zresztą spójrz na grupy, które także kryją się pod nazwą "ślązak". Bytomiacy, Górale śląscy, Górzanie, Krawaki, Lachy śląskie, Opolanie, Raciborzanie, Wałasi. Wszystkie te grupy należą do polskiej grupy etnograficznej. Może mi powiesz, że oni do śląska praw nie mają? Uśmiech Toż to właśnie rdzenna ludność, choć ich język też jednak różni się od polskiego. Argument z języka jest więc żadnym argumentem.
Ci zaś, których popierasz to gdzieś tak XIX wiek.

Nie słyszałem by jacykolwiek Bytomiacy, Górale śląscy, Górzanie itd podnosili hasła narodowej odrębności od Polaków, walczyli o prawne uznanie swojego języka, tudzież byli obiektem intensywnej akcji polonizacyjnej i prześladowań.

Sajid napisał(a):Odrębny naród w nich dostrzegli? :lol2: Oni dostrzegli tam domieszki swojej krwi a co za tym idzie zgodnie z ich rasową polityką była to przyczyna innego traktowania.
W końcu Volklista była niemiecką listą narodowościową a nie śląską, zatem czegoś takiego jak naród śląski to oni nie uznawali.

Czyli motywem mordowania i prześladowania Ślązaków, było że Niemcy dostrzegli w nich domieszki swojej krwi?

Sajid napisał(a):Ale wielokrotne przykłady dobrowolnej kolaboracji to ty dalej ignorujesz.

W polskich obozach koncentracyjnych miażdzącą większość ofiar stanowili nie jacyś kolaboranci, ale przeciętni Ślązacy, którzy z nazistowskim reżimem i jego zbrodniami nic wspólnego nie mieli. Czy może Antoni też kupił ówczesne cyrki, polegające na przymusowym przebieraniu Ślązaków pędzonych do obozów śmierci w niemiecki mundury, wciskanie im w ręce flag z swastyką i zakazywanie pod groźbą kary śmierci odzywania się, by jednak nie wyszło, że to wcale nie nazistow będą mordować.

Sajid napisał(a):Ciekawe jak ślązacy odnosiliby się do grupy, która tak licznie działała na korzyść wroga, który hipotetycznie wymordowałby tak wielu ich przedstawicieli...

Ślązacy działali na korzyść Niemców hipotetycznie mordując Polaków? Niezły powód do prześladowań. Realna zbrodnia w odpowiedzi na domniemania hipotetycznej. Bolszewicy by się nie powstydzili.

Dalej czekam na odpowiedź, jak to jest z prawem narodów do samostanowienia. Włączając to, kwestię czy Słowacy zaistnieli jako naród dopiero po ogłoszeniu niepodległości i czy mają prawo do swoich ziem, które w myśl logiki Antoniego należy się w pierwszej kolejności Czechom, w dalszej Austriakom i Węgrom.

Sajid napisał(a):To po co piszesz o literaturze śląskiej? Taki z ciebie ślązak czy może takowej nie posiadacie?

Raczej taki ze mnie Ślązak.
"Hope can drown lost in thunderous sound
Fear can claim what little faith remains
But I carry strength from souls now gone
They won't let me give in...
(...)
Death will take those who fight alone
But united we can break a fate once set in stone
Just hold the line until the end
Cause we will give them hell..."


EH
Odpowiedz
#24
Seth napisał(a):Aha, czyli Ślązacy mieli cierpieć za to Niemcy słusznie rozpoznali w nich naród odrębny od Polaków, stosując zatem wobec nich znacznie łagodniejsze i równiejsze traktowanie.

Chyba Ci się pomylili z Góralami. Uśmiech
To z nich Niemcy próbowali zrobić odrębny, germański naród - Goralenvolk. Udało im się do tego zachęcić, albo zmusić mniej więcej 1/6 ludności Podhala.

Najzabawniejsza była przy tym akcja z werbunkiem do SS. Nazistom udało się spędzić kilkuset pijanych chłopaków, którzy po wytrzeźwieniu dali nogę z pociągu. Duży uśmiech
Odpowiedz
#25
Seth napisał(a):Nie słyszałem by jacykolwiek Bytomiacy, Górale śląscy, Górzanie itd podnosili hasła narodowej odrębności od Polaków, walczyli o prawne uznanie swojego języka, tudzież byli obiektem intensywnej akcji polonizacyjnej i prześladowań.
Nic dziwnego, ponieważ czują oni przynależność do narodu polskiego.
Nie są jednak żadną napływową ludnością. Czemu zatem to swojej grupie przypisujesz jakąś legitymację do tych ziem, czemu piszesz o Polakach jak o najeźdźcach gdy chociażby tymi przykładami wykazałem, że nimi nie są?

Seth napisał(a):Czyli motywem mordowania i prześladowania Ślązaków, było że Niemcy dostrzegli w nich domieszki swojej krwi?
Komunistyczna propaganda i skrzywienie na punkcie niemieckości.
Nie leżała ona jednak na całkiem bezpodstawnych argumentach w związku z kolaboracją.


Seth napisał(a):W polskich obozach koncentracyjnych miażdzącą większość ofiar stanowili nie jacyś kolaboranci, ale przeciętni Ślązacy, którzy z nazistowskim reżimem i jego zbrodniami nic wspólnego nie mieli. Czy może Antoni też kupił ówczesne cyrki, polegające na przymusowym przebieraniu Ślązaków pędzonych do obozów śmierci w niemiecki mundury, wciskanie im w ręce flag z swastyką i zakazywanie pod groźbą kary śmierci odzywania się, by jednak nie wyszło, że to wcale nie nazistow będą mordować.
Fakt, że w obozie Zgoda komuniści swoim zwyczajem o sprawiedliwość nie dbali i za winnych uznali wielu bez winy nie oznacza, że w jakikolwiek sposób wymazuje to winę tych, którzy winnymi byli.


Seth napisał(a):Ślązacy działali na korzyść Niemców hipotetycznie mordując Polaków? Niezły powód do prześladowań. Realna zbrodnia w odpowiedzi na domniemania hipotetycznej. Bolszewicy by się nie powstydzili.
Dobrowolna kolaboracja dotyczyła przede wszystkim służby wojskowej, ale też donosicielstwa. Myślisz, że nie wpłynęło to źle na Polaków? Czym jak nie armią dokonuje się aktów agresji?
Seth napisał(a):Dalej czekam na odpowiedź, jak to jest z prawem narodów do samostanowienia. Włączając to, kwestię czy Słowacy zaistnieli jako naród dopiero po ogłoszeniu niepodległości i czy mają prawo do swoich ziem, które w myśl logiki Antoniego należy się w pierwszej kolejności Czechom, w dalszej Austriakom i Węgrom.
Narody mają takie prawo, choć generalnie interesuje mnie przede wszystkim prawo Polaków do samostanowienia, które stanowi dla mnie wartość nadrzędną. Sęk w tym, że grupa,z którą się identyfikujesz nie za bardzo ma gdzie sobą samostanowić, ponieważ nie posiada legitymacji do śląskiej ziemi jako tradycyjnie swojej.
Dodatkowo obecnie stanowi na niej mniejszość. Coś jak Cyganie. Oni też stanowią pewien naród, ale gdzie niby mieliby sobie samostanowić?
Seth napisał(a):Raczej taki ze mnie Ślązak.
To cechuje cię zatem słaba świadomość narodowa.
"Łatwo jest mówić o Polsce trudniej dla niej pracować jeszcze trudniej umierać a najtrudniej cierpieć"
NN
Odpowiedz
#26
Znalozłech na gibko pora richitg ślonskich fraszołów, ino trocha gańbo że na gorolski sznit:
Cytat: "Pan Hilary"

Loto, tyro pan Hilary. Na dekel mu piere

Bo kajś ten boroczek podzioł swoje brele.

Szuko w galotach, szaket obmacuje,

Obalo szczewiki, psińco znajduje.

Bajzel w szranku i w byfyju

Tera leci do antryju.

"kurde" - ryczy -"kurde bele!

Ktoś mi rombnoł moje brele!"

Wywraco leżanka i pod niom filuje,

Borok sie wnerwio, gnatów już nie czuje.

Szturcho w kachloku, kopie w kredynsie,

Glaca spocona, cały sie czynsie.

Pierońskie brele na amyn kajś wcisnyło

Za oknym już downo blank sie sciymniło

Do żadła łoroz zaglondo Hilary

Aż mu po puklu przefurgły ciary.

Spoziyro na kichol, po łepie sie klupnoł,

Bo znajdły sie brele - te, cotak ich szukoł.

Czy to niy jest gańba? -Powiydzcie sami,

Mieć brele na nosie a szukać pod ryczkami


"Uwe a Willi"

Uwe a Willi w jednym familoku żyli

Uwe nawierchu a Willi na dole.

Uwe spokojny nie wadził nikomu.

Willi larmowoł choćby w stodole.

To hund, to hazok, ciepoł w nich ryczkami,

ryczoł i wrzeszczoł i durch trzaskoł drzwiami.

Znerwowoł sie Uwe i złazi do niego

i pado " Willi, jo nie strzymia tego.."

A Willi na to:" Co komu do jemu, co jemu do komu,

ty pieroński giździe jo jest u sie w domu."

Nazajutrz Willi na szislongu chrapie

a tu mu z gipsdeki coś na kichol kapie

zerwoł sie z szislonga i leci na góra.

Klup, klup. Zawarte. Filuje bez dziura.

"Herr Jezus" co widzi, cołko izba w wodzie

a Uwe z wędkom siedzi na komodzie.

"Was machst du, Uwe?" "Fisze sobie łowie".

"Ale Uwe, dyć mie kapie po gowie"

A Uwe na to: "Co komu do jemu, co jemu do komu,

ty pieroński giździe jo jest u sie w domu"


"Murzinek Bambo"

W Africe miyszko Bambo, Murzinek,

Blank czorny, mały lokaty synek.

Czorno mo matka, łojca czornego,

Ujka i ciotka, dziadka i ....kożdego.

Mo piykno chałpa - by ją zbudować

trza mieć patyki, deski i trowa.

Bo przeca lepszyj chałpy nie trzeba

Jak sie rok caly hajc leje z nieba.

Bestuż to nagie są Afrykony

A mało kery je łobleczony.

Bestuż fest dużo sie uszporują

Bo czopek, mantli...nic niy kupują.

Bambo Murzinek to mądry synek....
:metal:

Edycjo: pieronie, zaś sie nie zdonżoł capnąć kedy moderacjo wydzieloła Smutny
Odpowiedz
#27
Windziarz napisał(a):Ze mną odwrotnie.

Widać od razu, kto z północy, a kto z południa.

Chodziło się na randki, to się zna ;-)
Ale mam dla ciebie coś innego do rozeznania. Spróbuj posłuchać tego, ale bez patrzenia w tekst.
Natura albowiem w rozmaitości się kocha; w niej wydaje swoją moc, mądrość i wielkość.
(Jędrzej Śniadecki)







Odpowiedz
#28
Cytat:"Pan Hilary"

Loto, tyro pan Hilary. Na dekel mu piere

Bo kajś ten boroczek podzioł swoje brele.

Szuko w galotach, szaket obmacuje,

Obalo szczewiki, psińco znajduje.

Bajzel w szranku i w byfyju

Tera leci do antryju.

"kurde" - ryczy -"kurde bele!

Ktoś mi rombnoł moje brele!"

Wywraco leżanka i pod niom filuje,

Borok sie wnerwio, gnatów już nie czuje.

Szturcho w kachloku, kopie w kredynsie,

Glaca spocona, cały sie czynsie.

Pierońskie brele na amyn kajś wcisnyło

Za oknym już downo blank sie sciymniło

Do żadła łoroz zaglondo Hilary

Aż mu po puklu przefurgły ciary.

Spoziyro na kichol, po łepie sie klupnoł,

Bo znajdły sie brele - te, cotak ich szukoł.

Czy to niy jest gańba? -Powiydzcie sami,

Mieć brele na nosie a szukać pod ryczkami

Przecież to jest po polsku, tyle, że część rzeczowników to zapożyczenia (głównie z niemczyzny). Czasowniki, przymiotniki, przyimki, zaimki ,etc. są typowo polskie. Uśmiech
Odpowiedz
#29
Sajid napisał(a):To cechuje cię zatem słaba świadomość narodowa.

Albo raczej słaby dostęp do literatury śląskiej, której nie wbija się na siłę licealistom do głów, w przeciwieństwie do literatury polskiej.

Jak usłyszałem jakie tematy były w tym roku na podstawie z polskiego, to przypomniałem sobie jakiej bezmyślności uczyła mnie szkoła. Przecież bez wkucia odpowiednich formułek nie było szans na dobry wynik. Samodzielne myślenie? To dobre dla tych co idą na Polibudę, czyli dla tych którym nie zależy na dobrym wyniku z polskiego.
Odpowiedz
#30
El Commediante napisał(a):Albo raczej słaby dostęp do literatury śląskiej, której nie wbija się na siłę licealistom do głów, w przeciwieństwie do literatury polskiej.

Jak usłyszałem jakie tematy były w tym roku na podstawie z polskiego, to przypomniałem sobie jakiej bezmyślności uczyła mnie szkoła. Przecież bez wkucia odpowiednich formułek nie było szans na dobry wynik. Samodzielne myślenie? To dobre dla tych co idą na Polibudę, czyli dla tych którym nie zależy na dobrym wyniku z polskiego.
Smutne to, co piszesz. Może to i dobrze, że nie jestem nauczycielem, bo widzę, że w takiej szkole wcale bym się nie odnalazł, niestety.
"Aut viam, aut faciam". Hannibal
Odpowiedz
#31
To jest właśnie ten problem, że w szkołach na Śląsku każą czytać i interpretować wiersze jakichś obcokrajowców, a o rodzimych poetach, czy pisarzach nic, o uczeniu gwary, czy historii naszego regionu nie wspominając. Przyznam, że sam nie kojarzę żadnego Śląskiego literata, dlatego że nikt nam o takim nie wspominał i o takowych nie uczył. Śląski język w naszych szkołach jest niestosowany, wielu mówi w dwóch językach potem, w szkole po Polsku, w domu i na podwórku po Śląsku. Więc co się dziwić, że potem wyskakuje jakiś kurdupel, który krzyczy że Ślązacy to ukryta opcja niemiecka, a gówno o Śląsku i Ślązakach wiedząc. I to jest problem, bo Kaszeby swojego języka w szkole się uczą, o swojej kulturze się uczą, a Ślązakom się tę możliwość zabiera i problemy robi, żeby w ogóle taka opcja była, tak jakby właśnie na siłę nas wyplenić, jakbyśmy byli jakimiś indiańcami z rezerwatu.
"War, War never changes"

"Jako że jesteś obywatelem demokratycznego kraju powinieneś wiedzieć że twój głos nic nie znaczy".

Nadgorliwość jest gorsza od faszyzmu.
Odpowiedz
#32
Grim napisał(a):To jest właśnie ten problem, że w szkołach na Śląsku każą czytać i interpretować wiersze jakichś obcokrajowców, a o rodzimych poetach, czy pisarzach nic, o uczeniu gwary, czy historii naszego regionu nie wspominając. Przyznam, że sam nie kojarzę żadnego Śląskiego literata, dlatego że nikt nam o takim nie wspominał i o takowych nie uczył. Śląski język w naszych szkołach jest niestosowany, wielu mówi w dwóch językach potem, w szkole po Polsku, w domu i na podwórku po Śląsku. Więc co się dziwić, że potem wyskakuje jakiś kurdupel, który krzyczy że Ślązacy to ukryta opcja niemiecka, a gówno o Śląsku i Ślązakach wiedząc. I to jest problem, bo Kaszeby swojego języka w szkole się uczą, o swojej kulturze się uczą, a Ślązakom się tę możliwość zabiera i problemy robi, żeby w ogóle taka opcja była, tak jakby właśnie na siłę nas wyplenić, jakbyśmy byli jakimiś indiańcami z rezerwatu.

Wiesz, może tu chodzi o te wszystkie RAŚ-ie i inne tego typu rzeczy.
Kaszubi jakoś od Polski odłączyć się nie chcą. A tam od was czasem pobrzmiewają głosy, by od Polski jednak się oddzielić czy uzyskać autonomię.
Zatem taka sytuacja wynika po prostu ze strachu, moim zdaniem. Pozbędziecie się rasiowców, to będzie można zastanowić się nad waszymi postulatami. Ten problem jednak musicie rozwiązać sami.
"Aut viam, aut faciam". Hannibal
Odpowiedz
#33
Grim napisał(a):To jest właśnie ten problem, że w szkołach na Śląsku każą czytać i interpretować wiersze jakichś obcokrajowców

Że co? Już tak Ci łeb wyprali? Polacy to obcokrajowcy? :lol2: :lol2: :lol2:

Cytat:Przyznam, że sam nie kojarzę żadnego Śląskiego literata, dlatego że nikt nam o takim nie wspominał i o takowych nie uczył.
No patrz, a nawet, ja, obcokrajowiec kojarzę Gustawa Morcinka... :lol2::lol2::lol2:

Cytat:Śląski język w naszych szkołach jest niestosowany, wielu mówi w dwóch językach potem, w szkole po Polsku, w domu i na podwórku po Śląsku.

Ni mo dwóch jynzyków, ino gwary, ciulu niedoucony.

Cytat:Więc co się dziwić, że potem wyskakuje jakiś kurdupel, który krzyczy że Ślązacy to ukryta opcja niemiecka

Nie ślązacy, tylko RAŚ... Niezdecydowany

Cytat:a gówno o Śląsku i Ślązakach wiedząc.

Sam gówno wiesz, właśnie się przyznałeś, że nie słyszałeś o żadnym śląskim literacie. Duży uśmiech

Cytat:I to jest problem, bo Kaszeby swojego języka w szkole się uczą, o swojej kulturze się uczą, a Ślązakom się tę możliwość zabiera i problemy robi, żeby w ogóle taka opcja była, tak jakby właśnie na siłę nas wyplenić, jakbyśmy byli jakimiś indiańcami z rezerwatu.

No, to je problym nie z ta ziemia... :lol2:
Odpowiedz
#34
Palmer Eldritch napisał(a):No patrz, a nawet, ja, obcokrajowiec kojarzę Gustawa Morcinka...
Ja też. I jeszcze Lompę, a z tych bardziej współczesnych to Wojaczka i Kuczoka.
Angelus Silesius jeszcze był, pamiętam ze szkoły.
Natura albowiem w rozmaitości się kocha; w niej wydaje swoją moc, mądrość i wielkość.
(Jędrzej Śniadecki)







Odpowiedz
#35
Nawet żech nie wiedzioł, że Wojaczek to tyż Ślunzok. Myślołech, że jaki gorol. Duży uśmiech

Albo obcokrajowiec.
Odpowiedz
#36
Palmer Eldritch napisał(a):Że co? Już tak Ci łeb wyprali? Polacy to obcokrajowcy? :lol2: :lol2: :lol2:

No, taki Mickiewicz to Polak pełną gębą był Uśmiech Może jeszcze powiesz, że w Polsce się urodził Duży uśmiechDuży uśmiechDuży uśmiech

Cytat:No patrz, a nawet, ja, obcokrajowiec kojarzę Gustawa Morcinka... :lol2::lol2::lol2:
A miałeś coś w szkole o Morcinku? Bo ja nic, o to mi właśnie chodziło, że z lekcji nie kojarzę, że muszę samemu szukać, bo na lekcjach z polskiego, czy historii, to gówno o Śląsku miałem.

Cytat:Ni mo dwóch jynzyków, ino gwary, ciulu niedoucony.
Dla mnie i dla wielu ludzi, Śląski jest językiem, a nie jakąś gwarą i nawet mi nie przykro, że wam to tak przeszkadza Oczko

Cytat:Nie ślązacy, tylko RAŚ... Niezdecydowany
Tak potem się tłumaczyli, a najpierw Jaśnieoświecony Pan Prezes stwierdza tak:

"Śląskość jest po prostu pewnym sposobem odcięcia się od polskości i przypuszczalnie przyjęciem po prostu zakamuflowanej opcji niemieckiej".

Wskaż mi w tym zdaniu, gdzie on mówi o RAŚ Uśmiech A że potem twierdził, że mu o RAŚ chodziło, to sorry Winnetou, mnie to nie interesuje.

Cytat:Sam gówno wiesz, właśnie się przyznałeś, że nie słyszałeś o żadnym śląskim literacie. Duży uśmiech
Odpowiedziałem wyżej, w szkołach na Śląsku nie uczą o nim, a potem lamentują, że nie ma różnorodności kulturowej Duży uśmiech
"War, War never changes"

"Jako że jesteś obywatelem demokratycznego kraju powinieneś wiedzieć że twój głos nic nie znaczy".

Nadgorliwość jest gorsza od faszyzmu.
Odpowiedz
#37
Grim napisał(a):A miałeś coś w szkole o Morcinku?
Ja miałam. I na polskim, i na historii.
Natura albowiem w rozmaitości się kocha; w niej wydaje swoją moc, mądrość i wielkość.
(Jędrzej Śniadecki)







Odpowiedz
#38
Grim napisał(a):A miałeś coś w szkole o Morcinku? Bo ja nic, o to mi właśnie chodziło, że z lekcji nie kojarzę, że muszę samemu szukać, bo na lekcjach z polskiego, czy historii, to gówno o Śląsku miałem.
I nie słyszałeś nawet o "Łysku z pokładu Idy?", naprawdę?
Zaprawdę to wszystko schodzi na psy! Coście w takim razie omawiali na lekcjach języka polskiego?
Jam to omawiał w podstawówce i wzruszył mnie los tego konia. Polecam przeczytać, jeśliś jeszcze nie czytał.
"Aut viam, aut faciam". Hannibal
Odpowiedz
#39
Grim...
Ja się tylko z Ciebie śmieję, nie mam zamiaru poważnie "dyskutować" z kimś, kto nazywa rodaków "obcokrajowcami".
Jak dorośniesz (czytaj: dostaniesz po pi...pie, to pogadamy).

1. Śląski nie jest językiem, bo jo potrafia tyż tak godoć, a żech sie nikaj tego nie naumioł, ein buch przeczytałech (z wicami), jak żech był smarkaty.
2. Zdanie Kaczora wyrwałeś z kontekstu, a napomniany jeszcze pierdolisz, że masz rację.
3. To co napisałeś o Mickiewiczu świadczy o twej kompletnej niewiedzy. Tylko mi nie mów, że zdałeś maturę na więcej niż zero, bo źle to będzie świadczyło, albo o samym egzaminie, albo o komisji sprawdzającej.
Nie wierzysz? kliknij.
4. Żydów, Niemców, Białorusinów, czy Ukraińców, którzy mieszkają w Polsce, też jakoś nikt specjalnie nie uczy w państwowych szkołach ich kultury, języków, religii, czy obyczajów. Wszystkiego dowiadują się w rodzinnych domach.
Odpowiedz
#40
Palmer Eldritch napisał(a):1. Śląski nie jest językiem, bo jo potrafia tyż tak godoć, a żech sie nikaj tego nie naumioł, ein buch przeczytałech (z wicami), jak żech był smarkaty.

Mnie też już się godoć o tym nie chce, czy gdyby w całej Polsce mówiono po śląsku, a tylko w Mazowieckim mówiono po polsku, to śląski też nie byłby językiem, tylko dalej gwarą?

Cytat:2. Zdanie Kaczora wyrwałeś z kontekstu, a napomniany jeszcze pierdolisz, że masz rację.
Proszę mi w takim razie wskazać, gdzie kaczor napisał wprost, że chodzi mu o RAŚ, ale nie z jakiegoś późniejszego jego tłumaczenia się, tylko właśnie w tekście, z którego cytat wkleiłem. Gdzie kaczor stwierdził, że to RAŚ, a nie Śląskość, no chyba że dla niego to jedno i to samo.

Cytat:3. To co napisałeś o Mickiewiczu świadczy o twej kompletnej niewiedzy. Tylko mi nie mów, że zdałeś maturę na więcej niż zero, bo źle to będzie świadczyło, albo o samym egzaminie, albo o komisji sprawdzającej.
Nie wierzysz? kliknij.
Dziękuję, za Twoją troskę, ale maturę napisałem, rozszerzoną nawet i pewnie się zdziwisz, ale dostałem więcej niż zero Uśmiech Więc to komisja dała ciała, skoro mnie zaliczyła.

Z linka:
"Adam Mickiewicz, in full Adam Bernard Mickiewicz (born Dec. 24, 1798, Zaosye, near Nowogródek, Belorussia, Russian Empire".

Czy Adam Mickiewicz urodził się w Polsce? A raczej w tamtych czasach, Rzeczpospolitej Obojga Narodów? Moim zdaniem nie. Poza tym, Litwini twierdzą, że Mickiewicz jest ich wieszczem, a nie Polskim, komu teraz wierzyć? Uśmiech

Cytat:4. Żydów, Niemców, Białorusinów, czy Ukraińców, którzy mieszkają w Polsce, też jakoś nikt specjalnie nie uczy w państwowych szkołach ich kultury, języków, religii, czy obyczajów. Wszystkiego dowiadują się w rodzinnych domach.
U nas Litwinów uczy się w ich języku:

http://pl.wikipedia.org/wiki/Litwini_w_Polsce

"Język litewski jest nauczany w 17 placówkach, do których uczęszcza ok. 730 uczniów. Mniejszość litewska jako jedyna w Polsce używa języka ojczystego do nauczania prawie wszystkich przedmiotów w szkole."

Moja wina, że tak nowoczesne i postępowe Państwo Polskie w ten sposób traktuje mniejszości narodowe zamieszkujące ten kraj? Moim zdaniem, powinno być inaczej, ale co ja się tam znam.

nonkonformista napisał(a):I nie słyszałeś nawet o "Łysku z pokładu Idy?", naprawdę?
Zaprawdę to wszystko schodzi na psy! Coście w takim razie omawiali na lekcjach języka polskiego?
Jam to omawiał w podstawówce i wzruszył mnie los tego konia. Polecam przeczytać, jeśliś jeszcze nie czytał.

Słyszeć słyszałem i też czytałem, ale podobnie jak Krzyżaków, poza szkołą (w przeciwieństwie do Krzyżaków, Łyska nie miałem). Ogólnie wielu lektur, które inni mieli, ja nie miałem. Nie miałem "Lalki", "Nad Niemnem", "Dziadów", "Chłopów" (a z tego maturę miałem), o "Ogniem i Mieczem" nie wspominając.
"War, War never changes"

"Jako że jesteś obywatelem demokratycznego kraju powinieneś wiedzieć że twój głos nic nie znaczy".

Nadgorliwość jest gorsza od faszyzmu.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości