Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Evidence Based Medicine
#1
exodim napisał(a):W zasadzie współczesna medycyna nie istnieje bez nauk podstawowych. Pamiętaj, że pisząc "medycyna" powinieneś mieć na myśli EBM (Evidence-Based Medicine), czyli m.in. chemia organiczna, biochemia itp. Bez odkryć z dziedzin podstawowych postęp w medycynie jest dziełem przypadku.

Evidence Based Medicine nie ma większego związku z samą chemią czy biochemią, a na pewno nie większy niż wszystkie pozostałe podejścia do medycyny. To po postu sposób, w jaki bada się pacjentów, formułuje problem i wybiera leczenie.
Odpowiedz
#2
No tak. To już mi Rita napisała. Chodziło mnie o Fact czy Science-Based Medicine
Vi Veri Veniversum Vivus Vici
Odpowiedz
#3
Nie ma dziś innej medycyny, chyba że za "medycynę" będziemy brali homeopatię czy "jonoferezę wyciągającą żelazo ze stóp". Oczko
Odpowiedz
#4
No jest medycyna niekonwencjonalna przecież. Jakieś chińskie pierdoły.
W niektórych krajach zachodnich wielu "lekarzy" zaleca stosowanie jej jako leczenia dopełnieniowego.
Vi Veri Veniversum Vivus Vici
Odpowiedz
#5
No i bardzo dobrze, że zaleca, bo są dowody na to, że może pomóc, na przykład przy usuwaniu skutków ubocznych terapii czy przy usunięciu stresu. To też jest EBM. Problemy zaczynają się wtedy, kiedy stosuje się takie pierdoły jako główną terapię, coś jak "cudowny sok na raka".
Odpowiedz
#6
a czasem może zaszkodzić.

było o tym w temacie o medytacji, nie chce mi się odgrzebywać. możesz uwierzyć na słowo, albo przeszukać tamten wątek.
Vi Veri Veniversum Vivus Vici
Odpowiedz
#7
Lek na koagulopatię też może zaszkodzić, ale to nie wina leku, tylko jego stosowania.
Odpowiedz
#8
Grzanka napisał(a):Lek na koagulopatię też może zaszkodzić, ale to nie wina leku, tylko jego stosowania.

ale po co stosować coś co może zaszkodzić a równocześnie nic nie pomaga?

a jak ktoś się nażrę witaminy B6, to też może mu zaszkodzić
Vi Veri Veniversum Vivus Vici
Odpowiedz
#9
Ale po co nie stosować, skoro może pomóc, a nie zaszkodzi? Tu się nie ma co zacietrzewiać i mówić "ja tego nie zastosuję, bo to jest spoza mojego kręgu kulturowego, a w ogóle to jestem ponad takie rzeczy jak akupunktura". Jeżeli coś pomaga i pacjent wyraża na to zgodę, a nawet chęci, to się to stosownie do możliwości wdraża. To być może trywialne sprawy, ale to przecież samopoczucie pacjenta a nie lekarza jest ważne w tej sprawie, a samopoczucie może zdziałać cuda i polepszenie jakości życia chorego to gra warta świeczki. Nie można zapominać o ograniczeniach takich terapii, ale nie można też nastawiać się do niej negatywnie.
Odpowiedz
#10
Jak będziesz zalecał jakimś babciom masowanie receptorów "oczu" (na palcach stóp) w leczeniu jaskry, to cię pozdrawiam, panie doktorze...

Masz, kup sobie książkę tego pana.

Z pewnością przyda ci się do przyszłej praktyki :lol2:
Vi Veri Veniversum Vivus Vici
Odpowiedz
#11
Ech, gdzie Rzym, gdzie Krym. Zamiast się cietrzewić, poczytaj sobie badania dotyczące terapii leki konwencjonalne + akpunktura w radzeniu sobie z bólem.

http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/22404527
http://summaries.cochrane.org/CD001977/a...oarthritis
http://summaries.cochrane.org/CD007587/a...e-headache
http://summaries.cochrane.org/CD005319/a...ulder-pain
http://summaries.cochrane.org/CD007753/a...-in-adults

Jeżeli jest głupie ale działa - nie jest głupie. Przy czym wcale nie twierdzę, że działa - nie zamykam się jednak na taką możliwość i nie twierdzę autorytatywnie, że nie ma prawa działać.
Odpowiedz
#12
exodim napisał(a):Jak będziesz zalecał jakimś babciom masowanie receptorów "oczu" (na palcach stóp) w leczeniu jaskry, to cię pozdrawiam, panie doktorze...

Masz, kup sobie książkę tego pana.

Z pewnością przyda ci się do przyszłej praktyki :lol2:
Mojej mamie, na przykład, akupunktura pomaga. I co ty na to?
"Aut viam, aut faciam". Hannibal
Odpowiedz
#13
Nie wiem co exodim na to, ale ja na to, że przykład anegdotyczny nie jest dobrym sposobem argumentacji w sprawach naukowych. Co oczywiście nie znaczy, że nie cieszę się z tego, że jej to pomaga. Oczko Kto wie - może sam zbadam tę sprawę kiedyś w przyszłości. :]
Odpowiedz
#14
nonkonformista napisał(a):Mojej mamie, na przykład, akupunktura pomaga. I co ty na to?

Gówno.

Co mnie to obchodzi, że to komuś tam pomogło?

Nie ma żadnych badań analitycznych, które by dowiodły skuteczności tej metody, są tylko te statystyczne, które podał Grzanka, w których zresztą stwierdzane są efekty uboczne.

Gdyby w mojej przychodni jakiś lekarz zalecił mi, nawet w leczeniu dopełniającym, jakąś formę medycyny niekonwencjonalnej, to zrobiłbym wszystko żeby wyrzucić go z pracy. Ułatwieniem byłby na pewno fakt, że mój ojciec ma udziały w spółkach zarządzających kilkoma prywatnymi przychodniami. Więc strzeżcie się hochsztaplerzy! :evil: Duży uśmiech
Vi Veri Veniversum Vivus Vici
Odpowiedz
#15
Dla dobra tej dyskusji i zdrowia psychicznego dyskutantów uznajmy za fakt, że akupunktura nie ma prawa działać ani poprawiać jakości życia chorych, a każdy lekarz lub badacz rozważający taką możliwość zostanie w trybie natychmiastowym zwolniony przez tatę exodima. Szczęśliwy

Za najśmieszniejsze w całej tej sytuacji uważam to, ze nigdzie nawet nie padło definitywne stwierdzenie, ze akupunktura działa, wystarczyło tylko przypuszczenie i nieodrzucenie na wejściu mozliwosci, że może działać. Nieodrzucanie jakiejś teorii tylko dlatego, że nam się nie podoba, a zamiast tego przejrzenie dostępnych badań i wyciągnięcie z nich wniosków też jest częścią EBM. Tym bardziej, jeśli podane przeze mnie badania nie zawierają konkluzywnych wniosków i w takiej sytuacji większa ilość badań jest konieczna.

Jeszcze jedno - w żadnym z podanych przeze mnie badań nie pojawiło sie stwierdzenie, że akupunktura powoduje większe skutki uboczne niż placebo.
Odpowiedz
#16
Akupunkturę, a tym bardziej akupresurę można w zasadzie podciągnąć pod masaż. Pewne techniki masażu bazują na ucisku określonych punktów, i nie jest żadną magią ani tajemnicą dlaczego działają.
Wykłada się to na uczelniach medycznych, zwłaszcza na wydziałach OZ, gdzie kształcą się fizjoterapeuci. Sama zresztą wykonuję takie masaże :-)
Przykładowo, do klasycznego masażu grzbietu, karku lub kręgosłupa dodaje się akupresurę pięciu punktów dla lepszego efektu rozluźnienia napiętych mięśni.
Natura albowiem w rozmaitości się kocha; w niej wydaje swoją moc, mądrość i wielkość.
(Jędrzej Śniadecki)







Odpowiedz
#17
Grzanka napisał(a):Jeszcze jedno - w żadnym z podanych przeze mnie badan nie pojawiło sie stwierdzenie, że akupunktura powoduje większe skutki uboczne niż placebo.

To widać nie czytasz tego co linkujesz.
Vi Veri Veniversum Vivus Vici
Odpowiedz
#18
Poddaje się - gdzie pojawiło się udokumentowane stwierdzenie o skutkach ubocznych akupunktury?
Odpowiedz
#19
Jest napisane, że możliwe są skutki uboczne w postaci krwawienia w okolicy nakłuć i krwiaki.

Tu więcej.
Vi Veri Veniversum Vivus Vici
Odpowiedz
#20
exodim napisał(a):Jest napisane, że możliwe są skutki uboczne w postaci krwawienia w okolicy nakłuć i krwiaki.

Znalazłem. Może zacytuję.

Cytat:We often do not have precise information about side effects and complications. This is particularly true for rare but serious side effects. Possible side effects of acupuncture treatment include minor bruising and bleeding at the site of needle insertion.

Zwracam honor. Pojawiło się stwierdzenie o możliwych skutkach ubocznych. Uśmiech Mój mózg zinterpretował to w ten sposób, że są to skutki możliwe, ale niepotwierdzone.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości