Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Wegetarianizm (wydzielono z Kim jestem)
#41
Nieźle, Tgc. Ale jeszcze lepszy tekst jest w linku na tej stronie wiki, którą podałeś. O, ten tekst: http://www.psychomanipulacja.pl/art/dieta.htm
[SIZE=1][SIZE=2][SIZE=1][SIZE=2]Burdel na forum powstaje, gdy moderatorzy forum postanawiają sprzeciwić się części działań członków Ekipy Honor.

Czat / IRC: http://pokazywarka.pl/jpqkgu/ - prosta instrukcja dołączania.[/SIZE][/SIZE][/SIZE][/SIZE]
Odpowiedz
#42
Tgc napisał(a):Phi tez mi cos, ja przez 2 miesiace zywilem sie prawie wylacznie alkoholem Język
Duży uśmiech

Z tego co mi wiadomo alkohol nie za dobrze wpływa na pamięć np. o tym, że się coś jadło Oczko
Odpowiedz
#43
Tgc napisał(a):Phi tez mi cos, ja przez 2 miesiace zywilem sie prawie wylacznie alkoholem Język

Przytoczę anegdotę z okolic wiejskich. Ktoś zaklinał, że autentyczna.

Dwóch braci, uczniów jakiejś traktorówki miało stodołę pełną bimbru i jabłek.
Jako, że rodzina była, jak to się mawia, "patologiczna", nikt nie robił im problemów z piciem i zakąszaniem.
Nadszedł koniec czerwca, zaczęły się wakacje. Bracia weszli do stodoły i zamknęli drzwi. Zasiedli do chlania.

W pewnej chwili obudziło ich mocne walenie pięścią w owe drzwi. Bracia sądzili, że minęło kilka chwil, może ze dwie doby od początku libacji.
- Wychodźta już!
- Czego kurwa?
- Sierpień się kóńczy, do szkoły trza iść.
Odpowiedz
#44

Gdyby posłuchać tego gościa, co byś nie zjadł, to i tak zabijasz coś, co ma duszę.
Rockness Szczęśliwy
Odpowiedz
#45
Mięso wcinamy już od co najmniej 1,5 miliona lat.
Odpowiedz
#46
Koniec końców tkanki zwierzęce zaczną być masowo hodowane i odpadnie dylemat moralny. Pojawia się za to nastepujące problemy:
-bo to powoduje raka, zmienia gieny
-za duzo wody, niesmaczne jakieś
-zabite lepsze, darz bór
Duży uśmiech
"Przypadkowa przechadzka po szpitalu wariatów pokazuje, że wiara nie dowodzi niczego" - Heinrich Heine
Odpowiedz
#47
W Polityce byl artykul starajacy sie podsumowac kwestie zwiazane ze zdrowotnymi konsekwencjami wegetarianizmu. Powolywali sie na jakies obszerne badania, gdzie przez lata badano rozwoj dzieci ze zbilansowana dieta wegetarianska i bodajze wyszlo, ze rozwoj tych dzieci w zasadzie nie roznil sie od rozwoju zwyklych dzieci. Wydaje sie to jednoznacznie wskazywac, ze wegetarianizm jest mocno szkodliwy.
Odpowiedz
#48
Cytat:Produkty zwierzęce są jedynymi, które zawierają LDL, czyli zły cholesterol, który przyczynia się do rozwoju chorób wieńcowych np. miażdżycy.
http://vortal-med.pl/wegetarianizm-fakty-i-mity/

Z tego co wiem to ten cholesterol zły i dobry wytwarza się w organizmie i jego totalny brak bywa szkodliwy.
Brak autora sprawia, iż moje zaufanie do tego jest znikome mimo posiadania w nazwie "med" jak medycyna.

Nie mam pojęcia kto redaguje artykuły.

I...
Cytat:Niemniej jednak pewne korzystne efekty działania diet wegetariańskich są prawdopodobnie spowodowane, przynajmniej w pewnej części, przyjętym przez wegetarian na ogół zdrowszym stylem życia, który obejmuje zwiększenie aktywności fizycznej i zaprzestanie palenia tytoniu. A więc nie jest to tylko kwestia wykluczenia z diety mięsa. Dlatego dieta wegetariańska nie jest automatycznie "zdrowsza" od urozmaiconej diety osób nie będących wegetarianami a potrafiących w sposób świadomy prowadzić zdrowy styl życia i żyć równie długo jak wegetarianie. Diety wegetariańskie mogą okazać się nawet "niezdrowe", jeżeli mięso i produkty pochodzenia zwierzęcego, bogate w podstawowe witaminy (np. witaminę B12) i minerały (np. żelazo, cynk) nie są zastępowane w odpowiedni sposób innymi produktami żywnościowymi bądź nie są równoważone przez właściwe suplementy.
http://www.pfpz.pl/index/?id=17d63b1625c...3e1482372b

Autora też nie znam, ale jest chociaż wymieniona organizacja.
Czyli nie ma różnicy, tylko wege muszą bilansować a wszystkożercy(nie mięsożercy, bo samym mięsem is nie żywią).
Natomiast reszta to kwestia humanitarnści zabijania.
Brzmi to nieco jak oksymoron biorąc pod uwagę, że "humanizm" definiuje się jako coś dobrego.
Tylko czy istnieją sami dobrzy ludzie?
Sporo rozmawiałem z wegetarianami i bywają tacy co nawet w knajpie gdzie są też wszystkożercy nie zjedzą.
A co do nie jedzenia...

Odżywianie się słońcem.
Co? Pił przegotowaną wodę? Ileż planktonu albo bakterii zabił - miliony. Morderca.

:lol2:
Nie gań innych ani nie potępiaj ich. Bądź ostrożny tylko w swoim braku szczerości.

Czemu "Alfy i Omegi" nie mają własnego życia i przejmują się co w sieci piszczy?
Odpowiedz
#49
rnk napisał(a):[...] rozwoj tych dzieci w zasadzie nie roznil sie od rozwoju zwyklych dzieci. Wydaje sie to jednoznacznie wskazywac, ze wegetarianizm jest mocno szkodliwy.

W jaki sposób jesteś w stanie wyciągnąć taki wniosek z takiej obserwacji jest zdecydowanie poza moim małym rozumkiem :roll:

Większość śmieciowego żarcia zawiera jakieś mięso, więc jeśli jesteś wege, to masz dodatkową motywację, żeby powstrzymać się przed jedzeniem śmieci. I to faktycznie może pomóc w utrzymaniu zdrowia. Ale sam wegetarianizm nie gwarantuje zdrowia. Jestem tego dobrym przykładem - mimo bycia wege przez kilka lat miałem ponad 15kg nadwagi, a większość moich obiadów i tak ociekała tłuszczem.
Z drugiej strony, teraz nadal nie jem mięsa i nie mam już nadwagi, ani żadnych problemów ze zdrowiem.
So many Christians, so few lions...
http://makingthematrix.wordpress.com/mkbc
Odpowiedz
#50
Samuel napisał(a):W jaki sposób jesteś w stanie wyciągnąć taki wniosek z takiej obserwacji jest zdecydowanie poza moim małym rozumkiem :roll:

Większość śmieciowego żarcia zawiera jakieś mięso, więc jeśli jesteś wege, to masz dodatkową motywację, żeby powstrzymać się przed jedzeniem śmieci. I to faktycznie może pomóc w utrzymaniu zdrowia. Ale sam wegetarianizm nie gwarantuje zdrowia. Jestem tego dobrym przykładem - mimo bycia wege przez kilka lat miałem ponad 15kg nadwagi, a większość moich obiadów i tak ociekała tłuszczem.
Z drugiej strony, teraz nadal nie jem mięsa i nie mam już nadwagi, ani żadnych problemów ze zdrowiem.

Mania na punkcie "śmieciowego żarcia" to lewacka bzdura - jednoczy słabo skrywaną niechęć do kapitalizmu, zielonych (wege czy nie wege, lewacy chcieliby by mięso było droższe i mniej dostępne w pierwszym świecie), oraz typowy lewacki sposób myślenia w stylu "to, że idiota opycha się do granic możliwości i jest otyły to nie jego wina, to wina rodzaju jedzenia, którym opycha się jak idiota, a że jest idiotą to też nie jego wina, tylko wstrętnych kapitalistów z wielkiego biznesu fastfoodowego i jego reklam".
Polecam:
http://www.youtube.com/watch?v=e8av4unUxeE
Nations do not survive by setting examples for others. Nations survive by making examples of others.
Odpowiedz
#51
Samuel napisał(a):Jestem tego dobrym przykładem - mimo bycia wege przez kilka lat miałem ponad 15kg nadwagi, a większość moich obiadów i tak ociekała tłuszczem.
Z drugiej strony, teraz nadal nie jem mięsa i nie mam już nadwagi, ani żadnych problemów ze zdrowiem.

W kulturystyce gdy układa się dietę na przytycie to wielki nacisk kładzie się właśnie na produkty pochodzenia roślinnego (węglowodany). Ryż, kasze, makaron, ziemniaki-to wszystko jest odradzane gdy nie chcesz przytyć (i odwrotnie gdy chcesz). Mówi się ,że kulturyści rosną przede wszystkim dlatego, że jedzą dużo białka, a to nieprawda. Przewaga białka nad węglowodanami to cecha diety na redukcję masy tłuszczowej, kluczem w diecie mającej na celu przytycie jest połączenie tego białka z końską dawką węglowodanów.

A wiadomo, że głodny wege swój głód musi jakoś zniwelować, a czymże jak nie węglowodanami? Oczko Stąd często dziwne znaki zapytania pojawiają się w ich głowach gdy pomimo braku mięsa w diecie tyją lub ich waga nie spada.
"Łatwo jest mówić o Polsce trudniej dla niej pracować jeszcze trudniej umierać a najtrudniej cierpieć"
NN
Odpowiedz
#52
Adam_S: "Śmieciowe żarcie" to zwyczajne określenie na jedzenie, które dostarcza olbrzymiej ilości kalorii, przy małej ilości składników odżywczych. Nie ma w tym żadnej polityki. Weź sobie jakiś syropek na uspokojenie Oczko

Sajid: Ja właśnie staram się o dużą ilość białka w diecie i ponieważ nie jestem weganinem, po prostu opycham się białym serem i koktajlami białkowymi. Weganie mają trudniej, ale też dają radę - jest sporo przepisów na bazie fasoli, soi, ciecierzycy, itp. Na przykład ci tutaj są weganami, a przynajmniej tak twierdzą.
So many Christians, so few lions...
http://makingthematrix.wordpress.com/mkbc
Odpowiedz
#53
Ja do jedzenia mam dość proste podejście ma być smaczne i pożywne. Staram się unikać gówien, ale nie ukrywam, że tu w Holandii średnio to wychodzi, bo często nie ma na gotowanie czasu ani chęci, a coś żreć trzeba. Tym niemniej cieszy mnie perspektywa urlopu łączonego z kuracją żywieniową w Polsce Duży uśmiech A wracając do pierwszego zdania, dla mięsa po prostu nie ma odpowiedniego zamiennika. Smakowo na pewno, jeśli chodzi o pożywność to mądrzejsi ode mnie się tu wypowiedzieli, ale nie w tym tkwi sedno. Zauważyłem, że mnie wegetarianie naprawdę nie drażnią, dokąd nie są upierdliwi.
Odpowiedz
#54
Adam_S napisał(a):Mania na punkcie "śmieciowego żarcia" to lewacka bzdura - jednoczy słabo skrywaną niechęć do kapitalizmu
Niechęć do hot-dogów i preferencja schabowego w domu jest lewacka? Muszę powiedzieć babci...

kkap napisał(a):Zauważyłem, że mnie wegetarianie naprawdę nie drażnią, dokąd nie są upierdliwi.
Zgadza się. Niech sobie nie jedzą miesa, ich strata. Problem jest dopiero, jak zaczynają upierdliwie "nawracać" innych.
[SIZE=1][SIZE=2][SIZE=1][SIZE=2]Burdel na forum powstaje, gdy moderatorzy forum postanawiają sprzeciwić się części działań członków Ekipy Honor.

Czat / IRC: http://pokazywarka.pl/jpqkgu/ - prosta instrukcja dołączania.[/SIZE][/SIZE][/SIZE][/SIZE]
Odpowiedz
#55
Samuel napisał(a):Adam_S: "Śmieciowe żarcie" to zwyczajne określenie na jedzenie, które dostarcza olbrzymiej ilości kalorii, przy małej ilości składników odżywczych. Nie ma w tym żadnej polityki. Weź sobie jakiś syropek na uspokojenie Oczko
A ty lepiej umów się na randkę z ciocią wikipedią.
http://pl.wikipedia.org/wiki/Sk%C5%82adn...C5%BCywcze
Te "kalorie" to też składniki odżywcze.

Forge napisał(a):Niechęć do hot-dogów i preferencja schabowego w domu jest lewacka? Muszę powiedzieć babci...
Zależy czy przez "niechęć" rozumiesz "nie smakuje mi" - a o gustach nie ma co dyskutować - czy też niechęć lewacką "zło najgorsze, trucizna, ludzie od tego umierają, chorują i tyją". Inna kwestia że hotdog hotdogowi nierówny...
Nations do not survive by setting examples for others. Nations survive by making examples of others.
Odpowiedz
#56
Wiki to ostatnie źródło w tym wypadku na jakie bym się powołał...
I zgadzam się odnośnie wege..dopóki nie są upierdliwi to jest ok, tak samo jak z wierzącymi.
Nie gań innych ani nie potępiaj ich. Bądź ostrożny tylko w swoim braku szczerości.

Czemu "Alfy i Omegi" nie mają własnego życia i przejmują się co w sieci piszczy?
Odpowiedz
#57
Ależ oczywiście, że od śmieciowego żarcia się tyje, choruje i umiera. O, jaki ja jestem lewacki, że to napisałem Język Język Język
So many Christians, so few lions...
http://makingthematrix.wordpress.com/mkbc
Odpowiedz
#58
Samuel napisał(a):Adam_S: "Śmieciowe żarcie" to zwyczajne określenie na jedzenie, które dostarcza olbrzymiej ilości kalorii, przy małej ilości składników odżywczych. Nie ma w tym żadnej polityki. Weź sobie jakiś syropek na uspokojenie :wink:
A co rozumiesz przez te składniki odżywcze? Te żarcie zawiera sporo węglowodanów, sporo tłuszczu a i białka wbrew pozorom również może zawierać przyzwoite ilości. Składniki odżywcze generują kalorie , one się z kosmosu nie biorą. Im więcej tych składników, tym więcej kalorii. Choć to jak bardzo kaloryczne będzie żarcie będzie zależało od tego jakie składniki dominują.
Ja osobiście gdy czasem stołuję się w fast foodach to zwracam uwagę na kalorie. Z tym, że ja oczekuję mocno kalorycznego żarcia, fast food zawiedzie mnie wtedy gdy nie będzie zawierać ich tyle co oczekuję. Oczko

Samuel napisał(a):Na przykład ci tutaj są weganami, a przynajmniej tak twierdzą.
Nie widzę na tym zdjęciu niczego co wskazywałoby na to, że to nierealne. Nie są to osoby o takiej masie mięśniowej, która wymaga opychania się na maksa tuńczykiem i kurczakiem. Oczko
"Łatwo jest mówić o Polsce trudniej dla niej pracować jeszcze trudniej umierać a najtrudniej cierpieć"
NN
Odpowiedz
#59
Sajid napisał(a):A co rozumiesz przez te składniki odżywcze? Te żarcie zawiera sporo węglowodanów, sporo tłuszczu a i białka wbrew pozorom również może zawierać przyzwoite ilości.

Miałem na myśli białka, składniki mineralne i witaminy. Owszem, w kurczaku z KFC trochę białka jest, ale jeszcze lepszy byłby pieczony i bez panierki (są takie w ogóle w KFC?), a już na pewno nie hamburger. W Twoim przypadku jest trochę inaczej, ale dla większości z nas jedzenie czegoś, co składa się głównie z tłuszczu i węglowodanów, to prosta droga do wyglądania jak Jabba The Hutt. Wystarczy praca w pozycji siedzącej i za mało czasu, by robić regularne treningi i już każdy hamburger kończy jako warstwa tłuszczu na brzuchu Oczko
Zresztą, w moim przypadku, nawet przed dłuższym biegiem, czy wycieczką rowerową, już lepszym pomysłem na zapewnienie sobie energii jest zrobione w domu spaghetti, a nie zestaw z McDonaldsa.
So many Christians, so few lions...
http://makingthematrix.wordpress.com/mkbc
Odpowiedz
#60
Samuel napisał(a):Ależ oczywiście, że od śmieciowego żarcia się tyje, choruje i umiera. O, jaki ja jestem lewacki, że to napisałem Język Język Język
Od każdego żarcia się tyje i\lub choruje jak się je wpierdala w nieprzyzwoitych ilościach
Jeśli się umie jeść rozsądnie, to można się żywić smalcem i słoniną nie tyjąc.
Ale oczywiście lepiej zwalić winę za czyjąś otyłość na śmieciowe żarcie niż na to że ten ktoś jest obżartuchem najzwyklejszym po prostu i się nie umie opanować.

Samuel napisał(a):Miałem na myśli białka, składniki mineralne i witaminy. Owszem, w kurczaku z KFC trochę białka jest, ale jeszcze lepszy byłby pieczony i bez panierki (są takie w ogóle w KFC?), a już na pewno nie hamburger. W Twoim przypadku jest trochę inaczej, ale dla większości z nas jedzenie czegoś, co składa się głównie z tłuszczu i węglowodanów, to prosta droga do wyglądania jak Jabba The Hutt. Wystarczy praca w pozycji siedzącej i za mało czasu, by robić regularne treningi i już każdy hamburger kończy jako warstwa tłuszczu na brzuchu
Zresztą, w moim przypadku, nawet przed dłuższym biegiem, czy wycieczką rowerową, już lepszym pomysłem na zapewnienie sobie energii jest zrobione w domu spaghetti, a nie zestaw z McDonaldsa.
Nie ma znaczenia w jakiej postaci zapewnisz sobie energię. Znaczenie ma ile jej zapewnisz i ile jej zużywasz. Prosta chemia. X kalorii wchodzi, Y kalorii wychodzi, X-Y zostaje (lub ubywa) w postaci masy ciała w tłuszczu. To termodynamika, a termodynamiki nie oszukasz niezależnie od tego czy jesz same owoce czy czysty smalec.
Nations do not survive by setting examples for others. Nations survive by making examples of others.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości