Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Wychowanie dziecka z niewierzącej rodziny w środowisku wierzących
#1
Witam jestem tu pierwszy raz nie mam sie kogo poradzic. Ja i moj partner nie wierzymy w boga mamy 2-letniego syna i zastanawiamy sie jak go wychowac zeby mu nikt nie dokuczal ze jest inny doradzcie cos nie wiemy co z religia w przedszkolu i pozniej w szkole itd.

Przede wszystkim polecam chociaż próbę używania znaków interpunkcyjnych. To naprawdę utrudnia czytanie. Witam na forum. ŚSz
Odpowiedz
#2
Jak chcesz go wychować na konformistycznego hipokrytę, i sama chcesz mieć święty spokój, to oczywiście powinnaś go ochrzcić i posłać na indoktrynację.
Tylko się zastanów, czy jak za kilka lat, 10 letni koledzy będą u dokuczać, bo oni już jarają zielsko, a on nie, to też mu zalecisz zapobiegawczo się im podporządkować? :>

A tak w ogóle witaj na forum. 8)

[SIZE="1"]Ps. pytanie raczej pasuje do tematu: "chrzcimy choć nie wierzymy"
edit:Aleś TY adminie/moderatorze szybki...[/SIZE]
Odpowiedz
#3
A mieszkacie w małej miejscowości czy dużym mieście?
[SIZE="1"]wolałabym się nago w pokrzywach wytarzać, niż być solidarną z niektórymi kobietami.[/SIZE]
Odpowiedz
#4
Ewa84 napisał(a):Witam jestem tu pierwszy raz nie mam sie kogo poradzic. Ja i moj partner nie wierzymy w boga mamy 2-letniego syna i zastanawiamy sie jak go wychowac zeby mu nikt nie dokuczal ze jest inny doradzcie cos nie wiemy co z religia w przedszkolu i pozniej w szkole itd.
A ochrzczony jest?
Jeśli nie, to radzę od tego zacząć, żeby nie miał problemów w szkole czy później w życiu. Na religię też polecam zapisać tak do komunii, później niechodzenie jest traktowane pobłażliwie, a ludzie niechodzący nawet z pewną dozą "fajności".

renegat napisał(a):[SIZE="1"]Ps. pytanie raczej pasuje do tematu: "chrzcimy choć nie wierzymy"
edit:Aleś TY adminie/moderatorze szybki...[/SIZE]
Nie pasuje.
Vi Veri Veniversum Vivus Vici
Odpowiedz
#5
exodim napisał(a):A ochrzczony jest?
Jeśli nie, to radzę od tego zacząć.

Dokładnie, i wcale nie chodzi o jakąś indoktrynację od małego, to naturalny proces kulturowy, warto z niego skorzystać, nawet jeśli w przyszłości dzieciak nie będzie się zgadzał z doktryną chrześcijańską, to zawsze będzie mógł z niej zrezygnować. Po co robić sobie pod górkę.
Odpowiedz
#6
Nic nie poradzisz, takie mamy teraz czasy że na pewno będę mu dokuczać, chyba że zlikwidują do tego czasu gimnazja.
Lepiej naucz go walczyć, niech się obroni.
Odpowiedz
#7
xeno napisał(a):Dokładnie, i wcale nie chodzi o jakąś indoktrynację od małego, to naturalny proces kulturowy, warto z niego skorzystać, nawet jeśli w przyszłości dzieciak nie będzie się zgadzał z doktryną chrześcijańską, to zawsze będzie mógł z niej zrezygnować. Po co robić sobie pod górkę.

Za przykład mogę podać mnie i mojego brata. Obaj byliśmy wychowani po katolicku (choć nie stricte), mamy chrzest, komunię, ja mam bierzmowanie, a żaden z nas nie jest wierzący i daleko nam do "prawdziwych katolików".
Vi Veri Veniversum Vivus Vici
Odpowiedz
#8
exodim napisał(a):A ochrzczony jest?
Jeśli nie, to radzę od tego zacząć, żeby nie miał problemów w szkole czy później w życiu. Na religię też polecam zapisać tak do komunii, później niechodzenie jest traktowane pobłażliwie, a ludzie niechodzący nawet z pewną dozą "fajności".
Ale po co w ogóle? wystarczy zrobić tak, by inne dzieciaki, nawet na wstępie widząc, że nie chodzi na religię, uznały to za fajne Oczko np zdecydowanie poświęcić ten czas temu, co lubi (i czego inni mogliby zazdrościć Oczko)
Największy polski ateista. 110 kilo wagi.

konkluzja, po pewnej rozmowie - by pobić posąg ze Świebodzina, należy wybudować 34-metrową Sashę Grey, miażdzącą obcasem głowę biskupa.
Przerobienie wyspy Niue na raj podatkowy i BDSM-land też w planach.

"Zadbałem o o tę ponurą reputację, by odstraszyć podstępne zło, które dręczy nasz przeklęty kraj. Wiesz o czym mówię? o podatkach." Duży uśmiech

Harry Potter niesie lepsze przesłanie niż biblia.
Odpowiedz
#9
666gonzo666 napisał(a):Ale po co w ogóle? wystarczy zrobić tak, by inne dzieciaki, nawet na wstępie widząc, że nie chodzi na religię, uznały to za fajne Oczko np zdecydowanie poświęcić ten czas temu, co lubi (i czego inni mogliby zazdrościć Oczko)

Niezbyt.
Ja się kieruję przede wszystkim moimi spostrzeżeniami z okresu szkolnego. Był u nas jakiś bodaj protestant (nie wiem do końca, w każdym razie nie-katolik na pewno), który, nie uczestnicząc we wszystkich tych przygotowaniach do komunii itp., był raczej autsajderem i alienował się od reszty braci klasowej.

Być może łatwiej by było takiemu dzieciakowi, jakby chodził do klasy z jakimś innym nie-katolikiem.
Vi Veri Veniversum Vivus Vici
Odpowiedz
#10
exodim napisał(a):A ochrzczony jest?
Jeśli nie, to radzę od tego zacząć, żeby nie miał problemów w szkole czy później w życiu. Na religię też polecam zapisać tak do komunii, później niechodzenie jest traktowane pobłażliwie, a ludzie niechodzący nawet z pewną dozą "fajności".
Jeżeli póżniej traktowani sa z dozą "fajności" to czemu nie miało by tak być przed?
"WHAT IF a man on the street threw his only son in front of a bullet that was aimed at you, then looked at you and said, 'Now you must worship and praise me for eternity. Oh, and also it's ok; my son is bulletproof. I'm going to let him suffer for about a day just for shits and gigs and by the way, I could have just stopped the bullet myself. Actually, I hired the man who shot you and my son's gonna be dead for a few days but it's ok because I am my son, but at the same time I'm not or am I?"
Odpowiedz
#11
Ewa84 napisał(a):Witam jestem tu pierwszy raz nie mam sie kogo poradzic. Ja i moj partner nie wierzymy w boga mamy 2-letniego syna i zastanawiamy sie jak go wychowac zeby mu nikt nie dokuczal ze jest inny doradzcie cos nie wiemy co z religia w przedszkolu i pozniej w szkole itd.
Trudno powiedzieć, nie znamy Twojego środowiska. Jeżeli mieszkasz w małej, konserwatywnej społeczności, w której ludzie są nawzajem od siebie zależni, to ta cała szopka z religią jest pewnie jedynym wyjściem (chociaż lepiej byłoby chyba się przeprowadzić). W innej sytuacji to IMHO strata czasu.
- Myślałem, że ty nie znasz lęku.
- Mylisz się. Lęku nie zna tylko głupiec.
- A co robi wojownik, kiedy czuje strach?
- Pokonuje go. To jest w każdej bitwie nasz pierwszy martwy wróg.
Odpowiedz
#12
wwjs napisał(a):Jeżeli póżniej traktowani sa z dozą "fajności" to czemu nie miało by tak być przed?

Bo dzieci uwielbiają dokonywać banicji na osobach "innych", gdy są w wieku komunijnym.
[COLOR="Silver"]*Wyjątkowo dowcipny i cięty ateistyczny cytat.*
*Praktycznie nikomu nieznany autor tegoż cytatu*[/COLOR]
Odpowiedz
#13
wwjs napisał(a):Jeżeli póżniej traktowani sa z dozą "fajności" to czemu nie miało by tak być przed?

Nie wiem, ale tak nie było. Być może dzieci w wieku ledwo-nastu lat lepiej oceniają jednostki niewychodzące z szeregu. Poza tym, inny aspekt: jeśli jeden delikwent nie chodzi na religię, to dzieci zakładają, że pewnie się bawi, a nie musi wysłuchiwać tych nudnych pierdół, więc są trochę zazdrosne.
Oczywiście ja bazuję tylko na spostrzeżeniach moich i mojego brata. Są najprzeróżniejsze środowiska, w których może być inaczej.
Vi Veri Veniversum Vivus Vici
Odpowiedz
#14
Ewa84 napisał(a):Ja i moj partner nie wierzymy w boga mamy 2-letniego syna i zastanawiamy sie jak go wychowac zeby mu nikt nie dokuczal ze jest inny doradzcie cos nie wiemy co z religia w przedszkolu i pozniej w szkole itd.

Przykre. Zastanawiasz się jak wychować własne dziecko, by mu inne dzieci nie dokuczały. Może zacznijcie wychowywać cudze potomstwo, wszystkich przyszłych kolegów i koleżanki syna?
I tak od dwóch lat kombinujecie? Duży uśmiech

Moje rady są następujące:
- zacznijcie czytać książki (nie dziecku, tylko sobie),
- czas zaprzyjaźnić się z prawidłową polszczyzną (w mowie i na piśmie),
- wyrzućcie telewizor,
- "Gwiazdy tańczą" i podobne programy to nie jest kultura wysoka, tylko dno,
- przestańcie się nazywać "partnerami", bo to kabaret,
- weźcie ślub.
Odpowiedz
#15
Palmer Eldritch napisał(a):Przykre. Zastanawiasz się jak wychować własne dziecko, by mu inne dzieci nie dokuczały. Może zacznijcie wychowywać cudze potomstwo, wszystkich przyszłych kolegów i koleżanki syna?
I tak od dwóch lat kombinujecie? Duży uśmiech

Moje rady są następujące:
- zacznijcie czytać książki (nie dziecku, tylko sobie),
- czas zaprzyjaźnić się z prawidłową polszczyzną (w mowie i na piśmie),
- wyrzućcie telewizor,
- "Gwiazdy tańczą" i podobne programy to nie jest kultura wysoka, tylko dno,
- przestańcie się nazywać "partnerami", bo to kabaret,
- weźcie ślub.
Odkąd wierzący udziela rad jak wychowywać niewierzące dziecko?
"WHAT IF a man on the street threw his only son in front of a bullet that was aimed at you, then looked at you and said, 'Now you must worship and praise me for eternity. Oh, and also it's ok; my son is bulletproof. I'm going to let him suffer for about a day just for shits and gigs and by the way, I could have just stopped the bullet myself. Actually, I hired the man who shot you and my son's gonna be dead for a few days but it's ok because I am my son, but at the same time I'm not or am I?"
Odpowiedz
#16
Palmer Eldritch napisał(a):Moje rady są następujące:
- zacznijcie czytać książki (nie dziecku, tylko sobie),
- czas zaprzyjaźnić się z prawidłową polszczyzną (w mowie i na piśmie),
- wyrzućcie telewizor,
- "Gwiazdy tańczą" i podobne programy to nie jest kultura wysoka, tylko dno,
- przestańcie się nazywać "partnerami", bo to kabaret,
- weźcie ślub.

Bezcenne rady wujka Palmera...

Jak mają kineskopowy, to też radzę wyrzucić, zamienić na ledowy i dokupić Xboxa360 (ale nie PS3!).
Vi Veri Veniversum Vivus Vici
Odpowiedz
#17
wwjs napisał(a):Odkąd wierzący udziela rad jak wychowywać niewierzące dziecko?

Niewierzące dziecko, czy dziecko niewierzących?
Odpowiedz
#18
Na razie niewierzące dziecko niewierzących Język (trudno żeby 2-latek wierzył w Boga:rollUśmiech
Vi Veri Veniversum Vivus Vici
Odpowiedz
#19
Zakładając że gdy się rodzi to nie wierzy w Boga powiedział bym oba.
"WHAT IF a man on the street threw his only son in front of a bullet that was aimed at you, then looked at you and said, 'Now you must worship and praise me for eternity. Oh, and also it's ok; my son is bulletproof. I'm going to let him suffer for about a day just for shits and gigs and by the way, I could have just stopped the bullet myself. Actually, I hired the man who shot you and my son's gonna be dead for a few days but it's ok because I am my son, but at the same time I'm not or am I?"
Odpowiedz
#20
wwjs napisał(a):Zakładając że gdy się rodzi to nie wierzy w Boga powiedział bym oba.

Rodzące się dziecko nie wierzy w nic, można więc je nazwać nihilistą Duży uśmiech
[COLOR="Silver"]*Wyjątkowo dowcipny i cięty ateistyczny cytat.*
*Praktycznie nikomu nieznany autor tegoż cytatu*[/COLOR]
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości