Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Wychowanie dziecka z niewierzącej rodziny w środowisku wierzących
#21
kolawiec napisał(a):Rodzące się dziecko nie wierzy w nic

Otóż to, każdy rodzi się ateistą. Dopiero potem następuje pranie mózgu, które ładnie można nazwać indoktrynacją Uśmiech
[SIZE="1"]wolałabym się nago w pokrzywach wytarzać, niż być solidarną z niektórymi kobietami.[/SIZE]
Odpowiedz
#22
kolawiec napisał(a):Rodzące się dziecko nie wierzy w nic, można więc je nazwać nihilistą Duży uśmiech
W sumie prawda. Uśmiech
"WHAT IF a man on the street threw his only son in front of a bullet that was aimed at you, then looked at you and said, 'Now you must worship and praise me for eternity. Oh, and also it's ok; my son is bulletproof. I'm going to let him suffer for about a day just for shits and gigs and by the way, I could have just stopped the bullet myself. Actually, I hired the man who shot you and my son's gonna be dead for a few days but it's ok because I am my son, but at the same time I'm not or am I?"
Odpowiedz
#23
Bo do wiary trzeba dorosnąć. Uśmiech
Odpowiedz
#24
Nieufna Kioskarka napisał(a):Otóż to, każdy rodzi się ateistą. Dopiero potem następuje pranie mózgu, które ładnie można nazwać indoktrynacją Uśmiech

Ja uważam, że dziecko nie można nazwać ani ateistą ani teistą (w jakiejkolwiek formie), bo nie ma ono żadnego zdania o czymkolwiek. To tak jakby pytać, czy mój pies jest ateistą czy też nie. Jego obchodzi tylko to, żeby się najeść i dostać ode mnie pieszchochę.
[COLOR="Silver"]*Wyjątkowo dowcipny i cięty ateistyczny cytat.*
*Praktycznie nikomu nieznany autor tegoż cytatu*[/COLOR]
Odpowiedz
#25
kolawiec napisał(a):Ja uważam, że dziecko nie można nazwać ani ateistą ani teistą (w jakiejkolwiek formie), bo nie ma ono żadnego zdania o czymkolwiek. To tak jakby pytać, czy mój pies jest ateistą czy też nie. Jego obchodzi tylko to, żeby się najeść i dostać ode mnie pieszchochę.
W sumie słuszna uwaga, zgadzam się. (:
[SIZE="1"]wolałabym się nago w pokrzywach wytarzać, niż być solidarną z niektórymi kobietami.[/SIZE]
Odpowiedz
#26
exodim napisał(a):A ochrzczony jest?
Jeśli nie, to radzę od tego zacząć, żeby nie miał problemów w szkole czy później w życiu. Na religię też polecam zapisać tak do komunii, później niechodzenie jest traktowane pobłażliwie, a ludzie niechodzący nawet z pewną dozą "fajności".

Mysle, ze gdyby "moralne skurwienie", ktore sugerujesz by wchodzilo w gre to Ewa84 by tego pytania nie zadawala.
Niech zyje Lenin, Stalin i Jaroslaw Kaczynski!
Odpowiedz
#27
Ewa84 napisał(a):Witam jestem tu pierwszy raz nie mam sie kogo poradzic. Ja i moj partner nie wierzymy w boga mamy 2-letniego syna i zastanawiamy sie jak go wychowac zeby mu nikt nie dokuczal ze jest inny doradzcie cos nie wiemy co z religia w przedszkolu i pozniej w szkole itd.
kobieto, ty tutaj nie licz na mądrą radę, tu jest mało ateistów, a za to pełno nawiedzonych kryptokatoli, to ci od ślubu, chrztu i bierzmowania Oczko

ja ci powiem tak, niektóre dzieci znoszą religię bez problemów, niektóre bardzo cierpią, dla mnie religia to był koszmar, w dupie miałam I komunię i prezenty, siłą mnie wlekli, miałam taką pierdolniętą katechetkę, siostrę zakonną, że normalnie jak jestem przeciwnikiem kary śmierci, to ją osobiście nabiłabym na pal... także zastanów się na spokojnie, bo wcale nie jest powiedziane, że musisz... teraz dużo dzieci nie chodzi na religię i będzie coraz więcej, a jeśli chodzi o to, że dzieci będą dogryzać to zapisz dziecko jak będzie trochę większe na jakieś sporty walki dla maluchów, jak gnoje dostaną w zęby, to zaraz szacunku dla ateisty nabiorą Oczko
ja się w podstawówce nawalałam, aż huk szedł i szacunek był Uśmiech
Odpowiedz
#28
miotła napisał(a):ja się w podstawówce nawalałam, aż huk szedł i szacunek był Uśmiech

Musiałaś przypominać dzieciaka na moim osiedlu, wszyscy chłopcy którzy z nią zadarli trzymają kolana blisko siebie Duży uśmiech
[COLOR="Silver"]*Wyjątkowo dowcipny i cięty ateistyczny cytat.*
*Praktycznie nikomu nieznany autor tegoż cytatu*[/COLOR]
Odpowiedz
#29
niestety są takie osiedla, że tylko pięścią można szacunku nauczyć, ja chodziłam do szkoły z takimi czubami, że lepiej nie mówić
Odpowiedz
#30
exodim napisał(a):A ochrzczony jest?
Jeśli nie, to radzę od tego zacząć, żeby nie miał problemów w szkole czy później w życiu. Na religię też polecam zapisać tak do komunii, później niechodzenie jest traktowane pobłażliwie, a ludzie niechodzący nawet z pewną dozą "fajności".
Może powinna też go wysyłać co niedziela do kościoła, i modlić się z nim każdego wieczoru ? Bo jak siostra na religii zapyta czy się modli i chodzi do kościoła to będzie miał przerąbane :roll:
-------------


Ogólnie jak chodziłem do szkoły mało kto zwracał uwagę na to czy chodzisz na religię, czy też nie. Jak się było wysyłanym do kościoła to też się do niego nie chodziło, a za religią nigdy tak specjalnie nie przepadałem, i nigdy też się na niej niczego sensownego nie nauczyłem. Na komunię to się szło, tak samo jak na bierzmowanie, czyli po prezenty lub pieniądze. W każdym razie osobiscie nie chrzciłbym dziecka, i nie wysyłałbym na religię.
Cokolwiek by się  okazało, natura czeka i ukaże się nam taką, jaką jest. Dlatego jeśli zamierzamy ją badać, nie powinniśmy z góry decydować, co próbujemy odnaleźć, poza odnalezieniem czegoś więcej. Widzicie, rzecz tkwi w tym, że potrafię żyć z wątpliwościami i niepewnością i niewiedzą. Myślę, że o wiele bardziej interesujące jest życie bez odpowiedzi niż posiadanie odpowiedzi, które mogą być błędne"
Richard Feynman
Odpowiedz
#31
miotła napisał(a):niestety są takie osiedla, że tylko pięścią można szacunku nauczyć, ja chodziłam do szkoły z takimi czubami, że lepiej nie mówić

Może to zbyt osobiste pytanie, ale czy miałaś "chłopięcy charakter" w dzieciństwie? (krótkie włosy, nie bawiłaś się lalkami, bawiłaś się w wojnę itp.)
[COLOR="Silver"]*Wyjątkowo dowcipny i cięty ateistyczny cytat.*
*Praktycznie nikomu nieznany autor tegoż cytatu*[/COLOR]
Odpowiedz
#32
nie miałam lalek, miałam psa, włosy miałam długie w kucyki z kokardkami, chodziłam w spódniczkach i generalnie byłam bardzo miłym dzieckiem, nie to co teraz Oczko
Odpowiedz
#33
miotła napisał(a):nie miałam lalek, miałam psa, włosy miałam długie w kucyki z kokardkami, chodziłam w spódniczkach i generalnie byłam bardzo miłym dzieckiem, nie to co teraz Oczko

Ateizm spowodował w Tobie bulwersujące i dewastujące zmiany Duży uśmiech
[COLOR="Silver"]*Wyjątkowo dowcipny i cięty ateistyczny cytat.*
*Praktycznie nikomu nieznany autor tegoż cytatu*[/COLOR]
Odpowiedz
#34
Ewa84 napisał(a):... nie wierzymy w boga mamy 2-letniego syna i zastanawiamy sie jak go wychowac zeby mu nikt nie dokuczal ze jest inny doradzcie cos nie wiemy co z religia w przedszkolu i pozniej w szkole itd.

Czyli, już macie dwuletnie dziecko, a jeszcze nie macie pomysłu na nie? :roll: To biegiem do roboty, bo czas się kończy. Mały już strybił, albo strybi za "chwilę", że jest odrębną jednostką i zacznie się dociekliwe "a cemu". Ciężko odpowiedzieć na Twoje pytanie. Nie napisałaś czyś z betonowego molocha, czy z malowniczej wsi z kapliczką u głównej drogi. A Wasi rodzice? Pomagają przy małym, czy wychowujecie go tylko we dwójkę? A przede wszystkim zapytajcie samych siebie czy nie boicie się aż tak o 180 stopni wykręcać z drogą życiową swojej pociechy, bo (nie wiedzieć czemu), wydaje mi się, że Wy oboje jesteście pochrzczeni, a i "główny" sakrament kościelny za Wami. Popraw mnie jeśli się mylę.

Palmer Eldritch napisał(a):Moje rady są następujące:
- przestańcie się nazywać "partnerami", bo to kabaret,
- weźcie ślub.

I wyrzućcie spiralę jeśli to właśnie ona "gwarantuje" Wam brak rodzeństwa dla pierworodnego. Duży uśmiech
Odpowiedz
#35
ja byłam ateistką od zawsze, ciąganie mnie po kościołach nie przynosiło żadnych efektów


do Ewa

ja powiem tak, dwa lata to spoko, sporo dzieci teraz chrzczą w wieku 6-7 lat, macie czas w razie co Uśmiech
Odpowiedz
#36
Ewa84 napisał(a):Witam jestem tu pierwszy raz nie mam sie kogo poradzic. Ja i moj partner nie wierzymy w boga mamy 2-letniego syna i zastanawiamy sie jak go wychowac zeby mu nikt nie dokuczal ze jest inny doradzcie cos nie wiemy co z religia w przedszkolu i pozniej w szkole itd.

-Po pierwsze czemu zakladacie, ze bedzie od razu zle. Nie wiem z jakiego regionu Polski pochodzicie, ale tego typu "przesladowania" ateistow to glownie problem sciany wschodniej i malych miejscowosci.

-Dobrze jest znalesc szkole w ktorej odbywaja sie zajecia z etyki. W teorii powinna byc ona w kazdej szkole jako alternatywa do katechezy, ale w praktyce alternatywa dla katechezy czesto jest siedzenie na korytarzu przed sala.

-To akurat troche zart - ale myslalem o tym jak zrekompensowac swojemu przyszlemu dziecku brak biby z okazji komunii. Zorientowalem sie, ze komunie przyjmuje sie najczesciej w wieku 8 lat - wiec moja geekowska strona natury od razu skojarzyla to z potega dwojki, 8bitowcami itp. Wiec wymyslilem, ze naucze wtedy dzieciaka napisac pierwszego Hello Worlda :p.
Niech zyje Lenin, Stalin i Jaroslaw Kaczynski!
Odpowiedz
#37
Cytat:-To akurat troche zart - ale myslalem o tym jak zrekompensowac swojemu przyszlemu dziecku brak biby z okazji komunii. Zorientowalem sie, ze komunie przyjmuje sie najczesciej w wieku 8 lat - wiec moja geekowska strona natury od razu skojarzyla to z potega dwojki, 8bitowcami itp. Wiec wymyslilem, ze naucze wtedy dzieciaka napisac pierwszego Hello Worlda .

Nie mogłem się powstrzymać Duży uśmiech


Załączone pliki
.jpg   tgc.jpg (Rozmiar: 15.02 KB / Pobrań: 25)
[COLOR="Silver"]*Wyjątkowo dowcipny i cięty ateistyczny cytat.*
*Praktycznie nikomu nieznany autor tegoż cytatu*[/COLOR]
Odpowiedz
#38
Ja to przerabiałem.
Mój syn poszedł do szkoły 3 lata po wprowadzeniu religii.
Na szczęście jestem z Miasta Łodzi "czerwonej jaskini" i żadnego ostracyzmu nie odnotowałem.
Sami mu zrobiliśmy wykłady o różnych religiach (bo o żadnej etyce ani nauce o religiach nikt w szkole nie słyszał).
I kiedy chłopakowi kilka razy zdarzyło się być na lekcji religii (nudził się, a lekcja była w środku zajęć) to zaginał kolegów wiedzą teologiczną czym mocno zdziwił katechetkę.
I wyrósł na porządnego ateistę, ma dziewczynę oazówkę. Żyją razem dwa lata i nie palą się do ożenku.
Samo życie.
A nas Łódź urzekła szara - łódzki kurz i dym.
Odpowiedz
#39
Sofeicz napisał(a):I wyrósł na porządnego ateistę, ma dziewczynę oazówkę. Żyją razem dwa lata i nie palą się do ożenku.
Samo życie.

Wybuchowa mieszanka. Tylko czekać na eksplozję Duży uśmiech
[COLOR="Silver"]*Wyjątkowo dowcipny i cięty ateistyczny cytat.*
*Praktycznie nikomu nieznany autor tegoż cytatu*[/COLOR]
Odpowiedz
#40
kolawiec napisał(a):Wybuchowa mieszanka. Tylko czekać na eksplozję Duży uśmiech
Też tak myślałem ale mija czas a oni cały czas wyjadają sobie z dzióbków i dzwonią do siebie 10 razy na godzinę.

Ja taki uczuciowy nie byłemNiezdecydowany
A nas Łódź urzekła szara - łódzki kurz i dym.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości