Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Wychowanie dziecka z niewierzącej rodziny w środowisku wierzących
#41
@exodim
Co Ty wypisujesz o jakiś problemach w związku z brakiem chrztu? Niezdecydowany Co w ogóle miałby dawać ten chrzest?

Palmer Eldritch napisał(a):Moje rady są następujące:
- zacznijcie czytać książki (nie dziecku, tylko sobie),
- czas zaprzyjaźnić się z prawidłową polszczyzną (w mowie i na piśmie),
- wyrzućcie telewizor,
- "Gwiazdy tańczą" i podobne programy to nie jest kultura wysoka, tylko dno,
- przestańcie się nazywać "partnerami", bo to kabaret,
- weźcie ślub.
A moja rada do Palmera jest taka, aby przestał bawić się we wróżbitę i psychologa :roll:.

Ale do meritum:
Nie sądzę, aby ktoś waszemu dziecku miał dokuczać, a jeśli nawet, to im wcześniej nauczy się bronić siebie i swoich poglądów tym lepiej. Niech nie wyrasta w przekonaniu, że wszyscy go akceptują i kochają. Na bycie szanowanym i lubianym w życiu trzeba sobie zapracować i im wcześniej wasze dziecko się tego dowie, tym lepiej.

Ja w swojej podstawówce na religię nie chodziłem jako jedyny (rodzice - niewierzący nie zniechęcali mnie do niej, wręcz przeciwnie, natomiast ja sam nie wyrobiłem w połowie drugiej klasy, przed komunią) i nigdy nie miałem z tego powodu jakiś "nieprzyjemności". Pytania ucinałem krótkim i kategorycznym "nie wierzę w Boga". I tyle.
"Equality is a lie. A myth to appease the masses. Simply look around and you will see the lie for what it is! There are those with power, those with the strength and will to lead. And there are those meant to follow – those incapable of anything but servitude and a meager, worthless existence."
Odpowiedz
#42
Palmer Eldritch napisał(a):Przykre. Zastanawiasz się jak wychować własne dziecko, by mu inne dzieci nie dokuczały.

Tak, wyobraź sobie Palmer - większość rodziców mieszka gdzieś gdzie kontaktu ze społeczeństwem nie da się uniknąć, więc uwzględniają odbiór dziecka przez społeczeństwo.

Ewa84: jak już inni słusznie pisali - wszystko zależy od okoliczności sprawy o których nie pisałaś. Natomiast samym dokuczaniem nie należy się zbytnio przejmować - dziecko musi nabrać trochę grubej skóry, bo wcześniej czy później zetknie się z docinkami (i nie tylko). Wysłać dziecko na jakieś judo, karate czy co tam będzie chciało to bardzo dobry pomysł - to wzmacnia poczucie własnej wartości, a na tym buduje się najlepiej olewczy stosunek do bzdur, które ktoś tam wygaduje.
"All great men should be haunted by the fear of not living up to their potential.
All loyal men should be haunted by the fear of not having done enough for their country.
All honourable men should be haunted by the fear of not having lived a life worthy of those men who came before us." Sigurd
Odpowiedz
#43
Zgadzam się z ŚS. Dokuczania w tym czy innym stopniu i tak Wasze dziecko nie uniknie - to po prostu część życia w szkole podstawowej. Lepiej zrobicie dając mu poczucie własnej wartości, dzięki czemu łatwiej mu będzie ignorować docinki. A dokuczanie związane z brakiem komunii czy obecności na lekcjach religii tak naprawdę nie jest niczym specjalnym. Dzieci częściej bywają ciekawe, czemu kolega nie przychodzi na lekcję. Może to nawet skończyć się tym, że dojdą do wniosku, że one też by tak chciały, i katecheta będzie musiał odpowiadać na "a cemu"? Uśmiech

Przede wszystkim nie wychowujcie go na hipokrytę :/
So many Christians, so few lions...
http://makingthematrix.wordpress.com/mkbc
Odpowiedz
#44
dla mnie to jest tak, dasz palec to ci rękę urwą, moim zdaniem z doświadczenia lepiej jest od razu twardo powiedzieć, że jest się ateistą i kropka, niż próbować się wkupić w łaski, bo każdy kontakt z religiantami, to ciągłe próby wywierania nacisku, zbierania informacji o rodzinie, itp. zabawa często zaczyna się jak dziecko chodzi do szkoły i przygotowuje się do komunii to księża się teraz tak zmądrzyli, że zmuszają rodziców do chodzenia z dziećmi na różne msze, spotkania modlitewne dla rodziców, itp.

z religiantami kiedyś można było się układać, teraz czasy się zmieniły
Odpowiedz
#45
słusznie. A stracone komunie i tak dalej, warto by mu jakoś normalnie zrekompensować, by nie czuł się z materialnego punktu widzenia gorzej.

PS - gwiazdkę można obchodzić, jest tak pięknie skomercjalizowana, że to i tak obojętne Duży uśmiech
Największy polski ateista. 110 kilo wagi.

konkluzja, po pewnej rozmowie - by pobić posąg ze Świebodzina, należy wybudować 34-metrową Sashę Grey, miażdzącą obcasem głowę biskupa.
Przerobienie wyspy Niue na raj podatkowy i BDSM-land też w planach.

"Zadbałem o o tę ponurą reputację, by odstraszyć podstępne zło, które dręczy nasz przeklęty kraj. Wiesz o czym mówię? o podatkach." Duży uśmiech

Harry Potter niesie lepsze przesłanie niż biblia.
Odpowiedz
#46
666gonzo666 napisał(a):PS - gwiazdkę można obchodzić, jest tak pięknie skomercjalizowana, że to i tak obojętne Duży uśmiech

Są wogóle Ateiści, którzy nie obchodzą gwiazdki? Przecież to super uczucie obdarowywać się prezentami! Słodki, niewinny konsumpcjonizm Duży uśmiech
[COLOR="Silver"]*Wyjątkowo dowcipny i cięty ateistyczny cytat.*
*Praktycznie nikomu nieznany autor tegoż cytatu*[/COLOR]
Odpowiedz
#47
i świetny biznes Oczko gwiazdka, mimo tradycji, jest kosmopolityczna i w dużej mierze areligijna Oczko
Największy polski ateista. 110 kilo wagi.

konkluzja, po pewnej rozmowie - by pobić posąg ze Świebodzina, należy wybudować 34-metrową Sashę Grey, miażdzącą obcasem głowę biskupa.
Przerobienie wyspy Niue na raj podatkowy i BDSM-land też w planach.

"Zadbałem o o tę ponurą reputację, by odstraszyć podstępne zło, które dręczy nasz przeklęty kraj. Wiesz o czym mówię? o podatkach." Duży uśmiech

Harry Potter niesie lepsze przesłanie niż biblia.
Odpowiedz
#48
Jester napisał(a):@exodim
Co Ty wypisujesz o jakiś problemach w związku z brakiem chrztu? Niezdecydowany Co w ogóle miałby dawać ten chrzest?

Ślub kościelny, choć i by. Uśmiech
Vi Veri Veniversum Vivus Vici
Odpowiedz
#49
Po co niewierzącym ślub kościelny?
- Myślałem, że ty nie znasz lęku.
- Mylisz się. Lęku nie zna tylko głupiec.
- A co robi wojownik, kiedy czuje strach?
- Pokonuje go. To jest w każdej bitwie nasz pierwszy martwy wróg.
Odpowiedz
#50
Iselin napisał(a):Po co niewierzącym ślub kościelny?

Może dzieciak będzie chciał się ożenić z jakąś katoliczką, albo rodzice dziewczyny będą nalegać
Vi Veri Veniversum Vivus Vici
Odpowiedz
#51
Rady Palmera są bezcenne Duży uśmiech

Ja z zasady jestem przeciwny chrzczeniu dzieci, chociaż wiem, że w niektórych społecznościach czy rodzinach oznacza to niemal wyklęcie. Jeżeli mieszkacie w większym mieście (nie musi to być od razu Warszawa, nawet taki Kalisz jest ok) i nie macie jakichś ultrakatolickich rodzin to lepiej po prostu nie chrzcić. Żadnych wielkich szykan Wasze dziecko mieć nie będzie. Inaczej, jeśli jesteście z jakiejś dziury na Podkarpaciu, wtedy to może faktycznie być problem i chyba z dwojga złego lepiej odbębnić tą szopkę. Jeno ja bym nie umiał dziecku kłaść religii do głowy Język
Odpowiedz
#52
exodim napisał(a):Może dzieciak będzie chciał się ożenić z jakąś katoliczką, albo rodzice dziewczyny będą nalegać

Może Polska wygra Euro ? Nie przesadzajmy , ślub kościelny można zawsze załatwić nawet jak się jest człowiekiem który idzie do kościoła pierwsze raz Uśmiech
Odpowiedz
#53
666gonzo666 napisał(a):PS - gwiazdkę można obchodzić, jest tak pięknie skomercjalizowana, że to i tak obojętne Duży uśmiech

Mi raz Jezusek pod choinka zostawil "Boga Urojonego" R.Dawkinsa Język. Rodzina miala bardzo dziwny pomysl by mnie nawrocic...

A na ogol dobra alternatywa (z ktorej czasem udaje mi sie skorzystac) to wykorzystanie wolnego z okazji swiat jako dodatkowy dlugi weekend, urlop i zrobienie sobie ciekawej wycieczki. Wbrew pozora duzo ludzi tak spedza swieta i wiekszosc z nich jest religijna, po prostu tradycyjna forma swiat ich tez juz nuzy.
Niech zyje Lenin, Stalin i Jaroslaw Kaczynski!
Odpowiedz
#54
exodim napisał(a):Może dzieciak będzie chciał się ożenić z jakąś katoliczką, albo rodzice dziewczyny będą nalegać
No to można wziąć ślub konkordatowy, chrzest nie jest do tego potrzebny.
A jak ktoś nie chce konkordatowego tylko woli udawać katolika, to spokojnie może wyrobić sobie wszystkie sakramenty - w końcu ślubu nie planuje się z dnia na dzień.
...bo najważniejsze w kochaniu zwłok jest to, że nie marudzą.
[Obrazek: file.php?id=13]
Odpowiedz
#55
666gonzo666 napisał(a):słusznie. A stracone komunie i tak dalej, warto by mu jakoś normalnie zrekompensować, by nie czuł się z materialnego punktu widzenia gorzej.

Najlepiej, żeby dzieciak mógł w drugiej klasie powiedzieć: Ja też dostanę prezenty, ale nie muszę do tego całego kościóła chodzić.
Wydaje się, że nie można rozprawiać filozoficznie nie oglądając się przy tym na odkrycia naukowe, bo się zrobi z tego intelektualny pierdolnik. — Palmer Eldritch
Absence of evidence is evidence of absence. – Eliezer Yudkowsky
If it disagrees with experiment, it's wrong. — Richard Feynman
學而不思則罔,思而不學則殆。 / 己所不欲,勿施于人。 ~ 孔夫子
Science will win because it works. — Stephen Hawking
Science. It works, bitches. — Randall Munroe


Odpowiedz
#56
Windziarz napisał(a):Najlepiej, żeby dzieciak mógł w drugiej klasie powiedzieć: Ja też dostanę prezenty, ale nie muszę do tego całego kościóła chodzić.

otóż to Duży uśmiech
Największy polski ateista. 110 kilo wagi.

konkluzja, po pewnej rozmowie - by pobić posąg ze Świebodzina, należy wybudować 34-metrową Sashę Grey, miażdzącą obcasem głowę biskupa.
Przerobienie wyspy Niue na raj podatkowy i BDSM-land też w planach.

"Zadbałem o o tę ponurą reputację, by odstraszyć podstępne zło, które dręczy nasz przeklęty kraj. Wiesz o czym mówię? o podatkach." Duży uśmiech

Harry Potter niesie lepsze przesłanie niż biblia.
Odpowiedz
#57
Shahnaz napisał(a):No to można wziąć ślub konkordatowy, chrzest nie jest do tego potrzebny.

Hm...
Jesteś tego pewna?

Przecież "konkordatowy" to zwykły "kościelny", z tym, że:
- "Państwo Młodzi" muszą dla formalności odwiedzić Urząd Miasta/Gminy, w którym zameldowane jest jedno z nich (drugi urząd dostaje od pierwszego zawiadomienie pocztą),
- Ksiądz udzielający ślubu wypełnia dodatkowy papierek,
- Ksiądz udzielający ślubu musi ciągu tygodnia powiadomić USC, że było jak było.

Całą reszta to klasyczny ślub katolicki. Para niekatolików nie może wziąć ślubu katolickiego, bo niby w imię Czego?
Odpowiedz
#58
Nie konkordatowy ino mieszany, pod pewnymi warunkami:
1° strona katolicka winna oświadczyć, że jest gotowa odsunąć od siebie niebezpieczeństwo utraty wiary, jak również złożyć szczere przyrzeczenie, że uczyni wszystko, co w jej mocy, aby wszystkie dzieci zostały ochrzczone i wychowane w Kościele katolickim;
2° druga strona winna być powiadomiona w odpowiednim czasie o składanych przyrzeczeniach strony katolickiej, tak aby rzeczywiście była świadoma treści przyrzeczenia i obowiązku strony katolickiej;
3° obydwie strony powinny być pouczone o celach oraz istotnych przymiotach małżeństwa, których nie może wykluczać żadna ze stron.
Odpowiedz
#59
Śmierć Szczurów napisał(a):Wysłać dziecko na jakieś judo, karate czy co tam będzie chciało to bardzo dobry pomysł - to wzmacnia poczucie własnej wartości, a na tym buduje się najlepiej olewczy stosunek do bzdur, które ktoś tam wygaduje.

Aha, czyli lepiej wysłać dzieciaka do sekty, niż do starego-dobrego kościoła... :roll:
Odpowiedz
#60
Cytat:Nie konkordatowy ino mieszany
Przepraszam, mój błąd Uśmiech Właśnie o mieszany mi chodziło.
...bo najważniejsze w kochaniu zwłok jest to, że nie marudzą.
[Obrazek: file.php?id=13]
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości