Ocena wątku:
  • 1 głosów - średnia: 5
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Hormony... zmiana płci... O matko...
FlauFly napisał(a):Pod tym o jakim było w Twoim poście. Czyli postrzegania całej gamy osobowości danej osoby bez spoglądania się na wartościowanie danych jej elementów jako "kobiecych" czy "męskich".
różnią się pod wieloma względami. nic odkrywczego. przeważnie wynika to z tego, że kurczowo trzymają się wyznaczonych dlań projektów kulturowych, które wychodzą z założenia że np. wśród specjalistów od szeroko pojętej mechaniki maszyn powinni dominować posiadacz'e jąder, a wśród specjalistów od spraw administracyjno-biurowych posiadacz'ki jajników
Cytat:Czekaj, zacznijmy inaczej. W ogóle zgadzasz się z tym, że statystycznie pewne cechy występują częściej u innych płci? Bo szczerze mówiąc dziwi mnie, że tak oczywistą rzecz negujesz. Dobrym przykładem mogłoby być np zainteresowanie kobietami. Z całą pewnością częściej występuje u mężczyzn, czyż nie?
nie znam wszystkich facetów. a jeśli jest tak jak piszesz, to doskonale zdajesz sobie sprawę z tego, jak skutecznie społecznie jest to pokierowane i usankcjonowane.


Cytat:Oczywiście, że mówię ciągle o "płci biologicznej", gdyby do moich wypowiedzi podstawić pojęcie "płci kulturowej" to straciłaby sens. Nie poruszam "genderowego" wymiaru płci, mówię jedynie, że statystycznie częściej występują pewne cechy u tych co mają jądra i tych co mają jajniki. Staram się jakoś prosto, ale jeśli Twój język tak się różni od standardowego, że słowo "płeć" nie ma znaczenia to jednak trudno mówić prosto.
może po prostu nie wiesz, że poruszasz kwestie, które wynikają z procesu konstruowania ludzkiej psychiki (genderowania), kształtowanej rzekomo przez źródło, umiejscowione w okolicach ludzkich kroczy. stąd terminy płci przerzuciły sie na mózg, zmysły, psychikę i każdy narząd z osobna.
Odpowiedz
Cytat:różnią się pod wieloma względami. nic odkrywczego. przeważnie wynika to z tego, że kurczowo trzymają się wyznaczonych dlań projektów kulturowych, które wychodzą z założenia że np. wśród specjalistów od szeroko pojętej mechaniki maszyn powinni dominować posiadacz'e jąder, a wśród specjalistów od spraw administracyjno-biurowych posiadacz'ki jajników

Po pierwsze, w ogóle nie o tym mówiłem, a wręcz zgodziłem się z Tobą, że trzeba patrzeć na każdego indywidualnie i rozpatrywać całe spektrum osobowości nie oglądając się na żadne kryteria "męskości" czy "kobiecości".
Po drugie, daruj sobie tą ciągłą wybujałą terminologię. Po co walisz takimi tekstami jak "posiadacz'e jąder" zamiast "faceci/mężczyźni" czy "posiadacz'ki jajników" zamiast "kobiety"? Tak się składa, że w języku polskim posiadaczy jąder na ogół nazywa się mężczyznami, a posiadaczki jąder kobietami i też używa się wobec tych osób odpowiedniej formy gramatycznej. Taki masz z tym problem z powodu swojej ideologii?

Cytat:nie znam wszystkich facetów. a jeśli jest tak jak piszesz, to doskonale zdajesz sobie sprawę z tego, jak skutecznie społecznie jest to pokierowane i usankcjonowane.

Ja też nie znam wszystkich facetów. Jednak tak dla Twojej wiedzy - gdy badamy pewną "populację" statystycznie to aby zdobyć pewną wiedzę na jej temat nie trzeba wcale przebadać wszystkich osobników, a jedynie reprezentatywny, stosunkowo duży podzbiór.

Cytat:może po prostu nie wiesz, że poruszasz kwestie, które wynikają z procesu konstruowania ludzkiej psychiki (genderowania), kształtowanej rzekomo przez źródło, umiejscowione w okolicach ludzkich kroczy. stąd terminy płci przerzuciły sie na mózg, zmysły, psychikę i każdy narząd z osobna.

Mylisz się. To jakiej ktoś jest płci (biologicznej, dodam, dla Twej satysfakcji) ma wpływ na ogół na jego psychikę, a gdyby to była kwestia stricte kulturowa, jak starasz się mnie przekonać, to cechy statystycznie najczęściej występujące u mężczyzn czy kobiet byłyby różne w zależności od kultury. Jednak statystyczna nadreprezentacja pewnych cech u danych płci jest niezmiennikiem kulturowym.
Matematyka jest niezmysłową rzeczywistością, która istnieje niezależnie zarówno od aktów, jak i dyspozycji ludzkiego umysłu i jest tylko odkrywana, prawdopodobnie bardzo niekompletnie, przez ludzki umysł

Kurt Gödel

Mój blog - http://flaufly.wordpress.com/
Odpowiedz
FlauFly napisał(a):daruj sobie tą ciągłą wybujałą terminologię. Po co walisz takimi tekstami jak "posiadacz'e jąder" zamiast "faceci/mężczyźni" czy "posiadacz'ki jajników" zamiast "kobiety"? Tak się składa, że w języku polskim posiadaczy jąder na ogół nazywa się mężczyznami, a posiadaczki jąder kobietami i też używa się wobec tych osób odpowiedniej formy gramatycznej. Taki masz z tym problem z powodu swojej ideologii?
nie mam, a ty? -
FlauFly napisał(a):statystycznie częściej występują pewne cechy u tych co mają jądra i tych co mają jajniki
przyganiał kocioł...



Cytat:Ja też nie znam wszystkich facetów. Jednak tak dla Twojej wiedzy - gdy badamy pewną "populację" statystycznie to aby zdobyć pewną wiedzę na jej temat nie trzeba wcale przebadać wszystkich osobników, a jedynie reprezentatywny, stosunkowo duży podzbiór.
[...] To jakiej ktoś jest płci (biologicznej, dodam, dla Twej satysfakcji) ma wpływ na ogół na jego psychikę, a gdyby to była kwestia stricte kulturowa, jak starasz się mnie przekonać, to cechy statystycznie najczęściej występujące u mężczyzn czy kobiet byłyby różne w zależności od kultury. Jednak statystyczna nadreprezentacja pewnych cech u danych płci jest niezmiennikiem kulturowym.
widzę że skutecznie ignorujesz najistotniejszą wykładnię moich postów i dodatkowo słabo orientujesz się w mechanizmach funkcjonowania zachowań społecznych. podaj kilka przykładów uniwersalnych niezmienników kulturowych?
dodam tylko, że dotychczasowe konstrukty kultur różnych społeczności 'służyły' przeważnie temu, by odmienność biologiczna płci została podkreślona, przeciwstawiona sobie w różnorodnych ludzkich ekspresjach. nic nie poradzę na to że kultury są 'tendencyjne'. ludzie bardziej wolą 'własciwej czy odpowiedniej sobie' kulturze ulegać niż kształtować ją swobodnie, bez oglądania się na wpasowywanie w niezmienniki kulturowe.
Odpowiedz
Cytat:nie mam, a ty? -

Wolałbym, aby mówiono do mnie głównonurtowym językiem polskim, bez żadnych ideologicznych modyfikacji terminologicznych. Może być?

Cytat:przyganiał kocioł...

Ale, że o co Ci teraz chodzi? Chciałem dobitnie zaznaczyć, że mówię wciąż o "płci biologicznej", a zarazem nawiązać do tego co było w Twoim poście. Na ogół mówię po prostu, "mężczyzna" i "kobieta".

Cytat:widzę że skutecznie ignorujesz najistotniejszą wykładnię moich postów i dodatkowo słabo orientujesz się w mechanizmach funkcjonowania zachowań społecznych. podaj kilka przykładów uniwersalnych niezmienników kulturowych?
dodam tylko, że dotychczasowe konstrukty kultur różnych społeczności 'służyły' przeważnie temu, by odmienność biologiczna płci została podkreślona, przeciwstawiona sobie w różnorodnych ludzkich ekspresjach. nic nie poradzę na to że kultury są 'tendencyjne'. ludzie bardziej wolą 'własciwej czy odpowiedniej sobie' kulturze ulegać niż kształtować ją swobodnie, bez oglądania się na wpasowywanie w niezmienniki kulturowe

Już podawałem. Niezmiennikiem dla mężczyzn jest dla przykładu większe zainteresowanie kobietami niż u samych kobiet. Niezmiennik? A i owszem, czy to jest uleganie kulturze zamiast jej swobodnego kształtowania?

Na razie wciąż nie wiem na czym polega ten antygenderowy światopogląd i co takiego twierdzisz, poza wybujaniem terminologicznym, co byłoby jakimś zasadniczym argumentem przeciw stylowi bycia czy światopoglądu "genderowców" jak ich nazywasz.
Matematyka jest niezmysłową rzeczywistością, która istnieje niezależnie zarówno od aktów, jak i dyspozycji ludzkiego umysłu i jest tylko odkrywana, prawdopodobnie bardzo niekompletnie, przez ludzki umysł

Kurt Gödel

Mój blog - http://flaufly.wordpress.com/
Odpowiedz
FlauFly napisał(a):Wolałbym, aby mówiono do mnie głównonurtowym językiem polskim, bez żadnych ideologicznych modyfikacji terminologicznych. Może być?
czyli że jak?



Cytat: Ale, że o co Ci teraz chodzi? Chciałem dobitnie zaznaczyć, że mówię wciąż o "płci biologicznej", a zarazem nawiązać do tego co było w Twoim poście. Na ogół mówię po prostu, "mężczyzna" i "kobieta".
ja także je stosuje w cudzysłowie



Cytat:Już podawałem. Niezmiennikiem dla mężczyzn jest dla przykładu większe zainteresowanie kobietami niż u samych kobiet. Niezmiennik? A i owszem, czy to jest uleganie kulturze zamiast jej swobodnego kształtowania?
wpierw wyjaśnij co masz na mysli pisząc o 'zainteresowaniu kimś'. widzę, że skończyły ci sie przykłady. liczyłom na coś co odbiega od relacji 'zensko-męskich', a zawiera się w specyfice którejś z płci bez odniesienia do opozycyjnej.

Cytat:Na razie wciąż nie wiem na czym polega ten antygenderowy światopogląd i co takiego twierdzisz, poza wybujaniem terminologicznym, co byłoby jakimś zasadniczym argumentem przeciw stylowi bycia czy światopoglądu "genderowców" jak ich nazywasz.
gwoli ścisłośi, gdzie ja się ujęłom jako wyznawca jakiegoś 'światopoglądu'. genderyzm jest zjawiskiem wyłącznie ludzkim, sposobem kategoryzowania ludzi i ci którzy przez ten pryzmat dokonują tej klasyfikacji, określani są przeze mnie jako genderowcy. ci którzy, którzy mają w nosie podziały kulturowe opierające sie na dychotomi męskie-żenśkie, są anty/a/non/itp.itd.-genderowcami. nie spodziewaj sie tu żadnego wielkiego systemu ideologicznego.
powtórnie zadajesz pytania, na które już uzyskałeś odpowiedzi. jeśli ich nie dostrzegasz, tzn że z góry założyłeś że moja postawa jest dla ciebie nie do zrozumienia, a każde wyjasnienie wybujaniem terminlogicznym.
Odpowiedz
Yeyckoo napisał(a):gwoli ścisłośi, gdzie ja się ujęłom jako wyznawca jakiegoś 'światopoglądu'. genderyzm jest zjawiskiem wyłącznie ludzkim, sposobem kategoryzowania ludzi i ci którzy przez ten pryzmat dokonują tej klasyfikacji, określani są przeze mnie jako genderowcy. ci którzy, którzy mają w nosie podziały kulturowe opierające sie na dychotomi męskie-żenśkie, są anty/a/non/itp.itd.-genderowcami. nie spodziewaj sie tu żadnego wielkiego systemu ideologicznego.
Aha. Czyli "antygenderyzm" twierdzi, że kobieta niczym się nie różni od mężczyzny? Głupie to strasznie, no ale wyznawać można co tam się chce.
"Equality is a lie. A myth to appease the masses. Simply look around and you will see the lie for what it is! There are those with power, those with the strength and will to lead. And there are those meant to follow – those incapable of anything but servitude and a meager, worthless existence."
Odpowiedz
Cytat:czyli że jak?

Np. tak, żeby zamiast mówić "posiadacz'ka jajników" mówić po prostu "kobieta".

Cytat:ja także je stosuje w cudzysłowie

W tym kontekście umieściłem te pojęcia w cudzysłowie z powodu tego, że w omawianym zdaniu odnosiłem się do pojęć "kobieta" i "mężczyzna", a nie do kobiet i mężczyzn, stąd cudzysłów. Nie było to spowodowane tym, że te pojęcia są dla mnie niejasne czy coś w tym stylu.

Cytat:wpierw wyjaśnij co masz na mysli pisząc o 'zainteresowaniu kimś'. widzę, że skończyły ci sie przykłady. liczyłom na coś co odbiega od relacji 'zensko-męskich', a zawiera się w specyfice którejś z płci bez odniesienia do opozycyjnej.

Chodzi mi np o zainteresowanie na tle erotycznym bądź seksualnym. Nie skończyły mi się przykłady, lecz do tej pory nie było komentarza na temat tego konkretnego przykładu i wątpliwości co do niego, więc wydawało mi się wystarczającym ten jeden przykład.

Kolejny przykład to np nadreprezentacja geniuszy, wielkich uczonych wśród mężczyzn. Nie neguję, że wśród kobiet nie ma inteligentnych osób, ani nawet geniuszy, ale jeśli chodzi o kobiety-geniuszy to było ich niewiele w stosunku do mężczyzn-geniuszy.

Cytat:gwoli ścisłośi, gdzie ja się ujęłom jako wyznawca jakiegoś 'światopoglądu'. genderyzm jest zjawiskiem wyłącznie ludzkim, sposobem kategoryzowania ludzi i ci którzy przez ten pryzmat dokonują tej klasyfikacji, określani są przeze mnie jako genderowcy. ci którzy, którzy mają w nosie podziały kulturowe opierające sie na dychotomi męskie-żenśkie, są anty/a/non/itp.itd.-genderowcami. nie spodziewaj sie tu żadnego wielkiego systemu ideologicznego.

Nie musisz się deklarować jako wyznawca światopoglądu, żeby swoimi słowami świadczyć o tym, że jakiś masz. Ja też mam w nosie podziały kulturowe, jak mówiłem nawet w tym wątku chyba. Jak mi w dzieciństwie mówili, że chłopak powinien grać w piłkę nożną to wbijałem w to i robiłem coś innego. Mimo tego co powiedziałem, niebywałe, ale okazuje się, że jednak tak po prostu jest, że mężczyzna i kobieta się... różnią.
Matematyka jest niezmysłową rzeczywistością, która istnieje niezależnie zarówno od aktów, jak i dyspozycji ludzkiego umysłu i jest tylko odkrywana, prawdopodobnie bardzo niekompletnie, przez ludzki umysł

Kurt Gödel

Mój blog - http://flaufly.wordpress.com/
Odpowiedz
Jester napisał(a):Aha. Czyli "antygenderyzm" twierdzi, że kobieta niczym się nie różni od mężczyzny? Głupie to strasznie, no ale wyznawać można co tam się chce.
gdzie znalazłeś tą definicję?
Odpowiedz
Yeyckoo napisał(a):gwoli ścisłośi, gdzie ja się ujęłom jako wyznawca jakiegoś 'światopoglądu'
Yeyckoo napisał(a):ci którzy, którzy mają w nosie podziały kulturowe opierające sie na dychotomi męskie-żenśkie, są anty/a/non/itp.itd.-genderowcami.
To co pogrubiłem, to właśnie światopogląd.

Yeyckoo napisał(a):gdzie znalazłeś tą definicję?
To nie jest definicja. To jest wniosek płynący z lektury Twoich postów.

Yeyckoo napisał(a):liczyłom na coś co odbiega od relacji 'zensko-męskich', a zawiera się w specyfice którejś z płci bez odniesienia do opozycyjnej.
Zacznij się posługiwać językiem polskim, a nie jakąś gwarą.
Płeć można określać tylko w porównaniu do drugiej płci.
"Equality is a lie. A myth to appease the masses. Simply look around and you will see the lie for what it is! There are those with power, those with the strength and will to lead. And there are those meant to follow – those incapable of anything but servitude and a meager, worthless existence."
Odpowiedz
Cytat:Zacznij się posługiwać językiem polskim, a nie jakąś gwarą.
Płeć można określać tylko w porównaniu do drugiej płci.

Też to miałem napisać, ale zapomniałem.
Matematyka jest niezmysłową rzeczywistością, która istnieje niezależnie zarówno od aktów, jak i dyspozycji ludzkiego umysłu i jest tylko odkrywana, prawdopodobnie bardzo niekompletnie, przez ludzki umysł

Kurt Gödel

Mój blog - http://flaufly.wordpress.com/
Odpowiedz
Jester napisał(a):To co pogrubiłem, to właśnie światopogląd.
zdumiewającym jest dla mnie dowiedzieć się, iż zwierzęta posiadają światopogląd, gdyż na ich postrzeganie ludzi gender nie ma żadnego wpływu, a i zapewne płeć w jakimkolwiek wymiarze.

Cytat:To nie jest definicja. To jest wniosek płynący z lektury Twoich postów.
ja samo nie wysnułobym czegoś takiego nawet wtedy, gdybym założyło że w jakimś fantastycznym świecie równoległym, spłeczność ludzi różni się od naszej tylko faktem nieistnienia dualizmu płci psychicznej. jakoś nie wyobrażam tam sobie ludzi jednakowych charakterologicznie.
rozumiem że w naszym świecie postrzegasz przedstawicieli jednej płci jako jednostki osobowościowe identyczne. cóż, może takie uproszczenia ułatwiają życie.


Cytat:Zacznij się posługiwać językiem polskim, a nie jakąś gwarą.
Płeć można określać tylko w porównaniu do drugiej płci.
forma jakiej używam funkcjonuje w oficjalnej gramatyce polskiej co najmniej od 2 poł XIX w. oczywiście ignorancja i nietolerancja zwalnia was z obowiązku posiadania wiedzy o tym.
i pewnie określenia wielkość piersi u kobiet odnosisz względem własnego ich rozmiaru. a twierdząc np. że wszystkie kobiety są opiekuńcze automatycznie w zamyśle dajesz do zrozumienia, że mężczyźni wręcz przeciwnie. genialne.
Odpowiedz
Yeyckoo napisał(a):twierdząc np. że wszystkie kobiety są opiekuńcze
Yeyckoo napisał(a):postrzegasz przedstawicieli jednej płci jako jednostki osobowościowe identyczne
Przestań dyskutować, z głosami w swojej głowie, bo to nie ma większego sensu, ok?

Yeyckoo napisał(a):i pewnie określenia wielkość piersi u kobiet odnosisz względem własnego ich rozmiaru.
Ja nie mam piersi, więc o czym ty bredzisz?

Yeyckoo napisał(a):zdumiewającym jest dla mnie dowiedzieć się, iż zwierzęta posiadają światopogląd, gdyż na ich postrzeganie ludzi gender nie ma żadnego wpływu, a i zapewne płeć w jakimkolwiek wymiarze.
Zdumiewające faktycznie. Ale po pierwsze nie jestem pewien czy masz rację, bo nie znam żadnych badań na ten temat, a po drugie nie rozmawiamy o zwierzętach, a o ludziach.
Czytasz czasem swój bełkot przed wysłaniem go?
"Equality is a lie. A myth to appease the masses. Simply look around and you will see the lie for what it is! There are those with power, those with the strength and will to lead. And there are those meant to follow – those incapable of anything but servitude and a meager, worthless existence."
Odpowiedz
Jester napisał(a):Ja nie mam piersi, więc o czym ty bredzisz?

Wszyscy mają piersi. Ba, wszyscy mają gruczoły sutkowe. U niektórych są one jednak rozwinięte i aktywne, a u niektórych nie.
Odpowiedz
Grzanka napisał(a):Wszyscy mają piersi. Ba, wszyscy mają gruczoły sutkowe. U niektórych są one jednak rozwinięte i aktywne, a u niektórych nie.

I generalnie są rozwinięte i aktywne u kobiet.
Odpowiedz
Generalnie tak, jednak u około 1,5% populacji męskiej dochodzi do wytworzenia tak zwanego "Hexenmilch", mleka czarownic. Poza tym u każdego człowieka pierś ma jakiś rozmiar.
Odpowiedz
Czyli jak dobrze rozumiem to są jakieś nieprawidłowe zmiany. Hormony czy co?
Odpowiedz
Yeyckoo nie identyfikuje się z żadną płcią. Ok, rozumiem. Sa tacy ludzie. Ale to że uważa umiejętność tej identyfikacji za jakąś patologię w przyrodzie jest już chore. Reprezentuję "ono" postawę: "Kto nie jest taki jak ja, ten nie jest normalny". I to jeszcze próbuje to udowodnić na przykładzie realcji ludzie-zwierzęta. Zapomniał oczywiście o tym że zwierzęta świetnie rozróżniają płeć w granicach wewnątrzgatunkowych gdzie panują dominujące samce, harem samic itp. podczas gdy człowiek nie odróżniłby np. suki od psa nie widząc ich narządów rodnych. Zwierzęta wydaje mi się że nie rozróżniają lub nie zwracają uwagi na nasz dymorfizm płciowy.Co zresztą jest czym normalnym o czym już wspomniałem.

Niesamowita metoda na dowartościowanie się. Zaiste gratuluję :/ Yeyckoo ja gdybym np. stracił rękę to nie wmawiałbym wszystkim że ręka w przyrodzie wcale nie jest potrzebna i każdy kto nie ma ręki jest zupełnie sprawny. Przecież pies nie ma ręki i żyje.

[Obrazek: Banner-the-skywalker-family-10169607-600-120.jpg]

EH
Odpowiedz
niektóre osoby tutaj maja wyjątkową zdolność wyciągania wniosków z treści, w których nic nie wskazuje na to, że takie konkluzje można wyłuskać
Skywalker napisał(a):to że uważa umiejętność tej identyfikacji za jakąś patologię w przyrodzie jest już chore. Reprezentuję "ono" postawę: "Kto nie jest taki jak ja, ten nie jest normalny". I to jeszcze próbuje to udowodnić na przykładzie realcji ludzie-zwierzęta. Zapomniał oczywiście o tym że zwierzęta świetnie rozróżniają płeć w granicach wewnątrzgatunkowych gdzie panują dominujące samce, harem samic itp. podczas gdy człowiek nie odróżniłby np. suki od psa nie widząc ich narządów rodnych.
w tamtym pości piszę tylko o widzeniu ludzi oczami zwierząt. gdzie patologia? jak na razie to mi się tutaj wytyka jakieś zdegenerowane odchylenie psychiczne. dziękuję, przywykłom, uodporniłom się. naprawdę darujcie sobie takie diagnozy.
Cytat:Zwierzęta wydaje mi się że nie rozróżniają lub nie zwracają uwagi na nasz dymorfizm płciowy.Co zresztą jest czym normalnym o czym już wspomniałem.
przecież o tym tam piszę. dziwi mnie tylko to, że mój sposób postrzegania ludzi, polegający na unikaniu narzucania pewnej ramki kulturowej, od razu określono jako 'światopogląd'.

Cytat:Niesamowita metoda na dowartościowanie się. Zaiste gratuluję :/ Yeyckoo ja gdybym np. stracił rękę to nie wmawiałbym wszystkim że ręka w przyrodzie wcale nie jest potrzebna i każdy kto nie ma ręki jest zupełnie sprawny. Przecież pies nie ma ręki i żyje.
to nie ja mam tu jakiś kompleks. a bzdurnymi analogiami, podobnymi twojej, można obalić nawet najsensowniejsze oczywistości. nic na to nie poradzę.
Odpowiedz
Yeyckoo napisał(a):niektóre osoby tutaj maja wyjątkową zdolność wyciągania wniosków z treści, w których nic nie wskazuje na to, że takie konkluzje można wyłuskać

No dobra. Może trochę żle zrozumiałem twoje posty. Ale ten cytat jest dla mnie zastanawiający:

różnią się pod wieloma względami. nic odkrywczego. przeważnie wynika to z tego, że kurczowo trzymają się wyznaczonych dlań projektów kulturowych, które wychodzą z założenia że np. wśród specjalistów od szeroko pojętej mechaniki maszyn powinni dominować posiadacz'e jąder, a wśród specjalistów od spraw administracyjno-biurowych posiadacz'ki jajników

Tu nie chodzi o kulturowe widzimisie. Od milionów lat umięśniona budowa ciała mężczyzn była nastawiona na aktywną walkę o przetrwanie i pokarm. Ułatwiał to również testosteron. Łagodna postawa kobiet i umiejętność wykonywania kilku czynności na raz umożliwiała opiekę nad potomstwem i ogniskiem domowym. Może męskie zamiłowanie do techniki to spadek po potrzebie tworzenia broni i pułapek? Dzisiejsza pozycja kobiet i mężczyzn jest biologicznym (absolutnie nie kulturowym!) odbiciem stylu życia naszych naprymitywniejszych przodków. Jest ono niezależne od kontynentu. Rożnice kulturowe są zależne od religii, ubioru czy obyczajów. Ale pozycja kobiety i mężczyzny jest podobna nawet w kulturach odizolowanych od siebie przez tysiące lat aż do czasu kolonializmu.

[Obrazek: Banner-the-skywalker-family-10169607-600-120.jpg]

EH
Odpowiedz
Skywalker napisał(a):No dobra. Może trochę żle zrozumiałem twoje posty. Ale ten cytat jest dla mnie zastanawiający:

różnią się pod wieloma względami. nic odkrywczego. przeważnie wynika to z tego, że kurczowo trzymają się wyznaczonych dlań projektów kulturowych, które wychodzą z założenia że np. wśród specjalistów od szeroko pojętej mechaniki maszyn powinni dominować posiadacz'e jąder, a wśród specjalistów od spraw administracyjno-biurowych posiadacz'ki jajników.

Tu nie chodzi o kulturowe widzimisie. Od milionów lat umięśniona budowa ciała mężczyzn była nastawiona na aktywną walkę o przetrwanie i pokarm. Ułatwiał to również testosteron.
obie płcie mają umięśnine ciała. pewnie chodzi ci o wytworzeniu się u mężczyzn znacznej, w porownaniu do kobiet, muskulatury. jesli w dawnych spolecznosciach jedna plec byla predysponowana do zajec, ktore wymagaly wiekszego nakladu wysilku, to też odbijało się się na jego sprawności, umięsnieniu i zwiazanej z tym sile.
nie mam za sobą jakich wybitnych studiów w tym temacie, ale na podstawie wiedzy ktora zdobylom w ciagu mego zywota - zakladam ze kazda spolecznosc zabiegala o to by przetrwac, a jej starsi czlonkowie zdawali sobie sprawe, że w pewnym momencie beda potrzebowac pomocy mlodych, ktorzy przejeliby ich obowiazki i utrzymywali przy zyciu. nie wyobrazam sobie zatem takiej sytuacji, ze oto znaczne plemienne grono plci zenskiej jest wybierane np. do polowania, sytuacji w ktorej wchodzi sie na zwierzece terytorium, narazajac sie na utratę zdrowia lub zycia ze strony drapieznikow. plec ta byla jakims kapitalem wobec oczekiwan na posiadania przez plemie na tyle licznego potomstwa, by moglo ono zapewnic nie tyle ciaglosc rodu, co zabezpieczyc wiekowe osoby na ich stare lata.
przypomina mi sie nawet praktyka starc miedzyplemiennych, ktorej powodem bylo porywanie kobiet. na tym przykladzie też widac, ktora plec byla bardziej chroniona. w tych bojach to raczej nie one gineły, a pewnie nawet jak się ktorejś udał ubić agresora, a i tak ją porwano, to nikt na niej morderczo nie mścił.
tak mi to wygląda. mogę się oczywiście mylić.
Cytat: Łagodna postawa kobiet i umiejętność wykonywania kilku czynności na raz umożliwiała opiekę nad potomstwem i ogniskiem domowym.
a nie masz wrażenia że w tym twierdzeniu streotypizujesz? zapewne tym się zajmowały, ale one też zbierały pożywienie, może i nawet polowały, nie wiem. zastanawia mnie także czy nie wyznaczano im zawsze kilku męskich towarzyszy do potencjalnej ochrony. bo jesli nie, to osobiscie wydaje mi sie to nierozsądne.
Cytat:Może męskie zamiłowanie do techniki to spadek po potrzebie tworzenia broni i pułapek? Dzisiejsza pozycja kobiet i mężczyzn jest biologicznym (absolutnie nie kulturowym!) odbiciem stylu życia naszych naprymitywniejszych przodków. Jest ono niezależne od kontynentu.
co przemawia za tym że ow styl zycia okreslasz jak biologiczny? sadze, ze jesli skumano mechanizmy prokreacyjne i wykorzystano je do celow jakiegos modelu, dajacego szanse przetrwania poszczegolnych grup w danej spolecznosci, to sa to juz zaawansowane twory naszego gatunku, ktore wchodza w sklad spuscizny zwanej kultura.
podobno natura skonczyla sie znaczaco wtracac, gdy przodkowie naszego gatunku zostali odcieci od lesnych terenów i musieli zacząc szybko adaptowac się do nowych warunków przy pomocy srodków pozabiologicznych. ale to juz teorie nie do tego topu.
Cytat:Rożnice kulturowe są zależne od religii, ubioru czy obyczajów. Ale pozycja kobiety i mężczyzny jest podobna nawet w kulturach odizolowanych od siebie przez tysiące lat aż do czasu kolonializmu.
nie znam wszystkich kultur historycznych i ich mechanizmów. ale podaj mi jakies sensowne argumenty za tym, że kobiety nie są w stanie wytworzyć muskularnej budowy ciała, wzbudzic w sobie zachowania waleczne, agresywne czy wręcz brutalne, pojąć teorię i praktykę budowy broni. natomiast mezczyzni - wykazać sie łagodnscią, wykonywac kilka czynnosci na raz, czy opiekowac sie dziecmi? i ze historyczny podział ról ma jeszcze jakiekolwiek uzasadnienie, biorac pod uwage ze dawne mechanizmy spoleczne i srodowiskowe, o ktrych pisze w 1szym akapicie, nie maja pokrycia w dominujacej wiekszosci wspolczesnych kultur.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości