Ankieta: Czy jesteś za sterylizacją kotów/psów?
Nie posiadasz uprawnień, aby oddać głos w tej ankiecie.
Tak
53.97%
34 53.97%
Nie
22.22%
14 22.22%
Nie mam zdania
23.81%
15 23.81%
Razem 63 głosów 100%
*) odpowiedź wybrana przez Ciebie [Wyniki ankiety]

Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Koty i ludzie
#61
Ann napisał(a):Och, trzeba było tak od razu, skoro sobie w dzieciństwie wmówiłeś, że Twój pies jest smutny, bo nie ma potomstwa to wszystko wyjaśnia Język

Mój pies miał potomstwo. To operacja miała na niego taki wpływ, serio.
Ann napisał(a):To musi być troll :mrgreen:
Takie są moje poglądy na ten temat. Jeżeli one czynią mnie trollem... Trollem byłbym, gdybym wypowiadał się w ten sposób na forum katolickim.
Odpowiedz
#62
Cytat:Mój pies miał potomstwo. To operacja miała na niego taki wpływ, serio.

Nie mówię, że nie miała wpływu, mówię, że twierdzenie, jakoby była smutna jest nadinterpretacją. Bardziej leniwa zapewne, mniej żywiołowa, ale nie smutna.

Nie wiem czemu Twoja opinia na forum katolickim miałaby być inaczej interpretowana niż tutaj, ale już nie wnikam.
"- Chciałem powiedzieć - wyjaśnił z goryczą Ipslore - że na tym świecie jest chyba coś, dla czego warto żyć.
Śmierć zastanowił się przez chwilę.
KOTY, stwierdził w końcu. KOTY SĄ MIŁE."
Odpowiedz
#63
Ann napisał(a):Nie wiem czemu Twoja opinia na forum katolickim miałaby być inaczej interpretowana niż tutaj, ale już nie wnikam.
Gadka o tym, że ludzie nie są ważniejsi od zwierząt ? Oczko To byłby czysty trolling.

Tak, właśnie to miałem na myśli pisząc smutna. Nie mogę używać personifikacji ?
Odpowiedz
#64
Ogólnie nasz "zachodni" stosunek do zwierząt jest specyficzny.
Kiedyś oglądałem ciekawy dokument o grupie Pigmejów czy jakiś innych Mandingo, występujących w roli antropologów. Zostali przywiezieni do Europy i obserwowali białasów.
Potem ich poproszono o refleksje.
Najbardziej ich dziwiło (prawie sikali ze śmiechu) kiedy widzieli ludzi z psami na smyczach. Wydało im się to nieodparcie śmieszne.
Tak samo, jak to, że białasy rozbierają się tylko na brzegu wody.
A nas Łódź urzekła szara - łódzki kurz i dym.
Odpowiedz
#65
Ważniejsi? Toż my ciągle rozmawiamy o tym, czy są tacy sami. I o tym, czy ja mogę decydować o moim kocie, który nie potrafi przewidzieć konsekwencji swojej płodności czy raczej kot o mnie.
Używaj personifikacji jak chcesz, ale nie każ mi tego traktować poważnie i nie rób z tego dowodu w normalnej dyskusji. Mój spersonifikowany pomidor nie może być argumentem za nadawaniem warzywom prawa do samodecydowania o sobie.
Z mojej strony EOT już, granice absurdu zostały u mnie przekroczone, co myślę to wyraziłam Oczko
"- Chciałem powiedzieć - wyjaśnił z goryczą Ipslore - że na tym świecie jest chyba coś, dla czego warto żyć.
Śmierć zastanowił się przez chwilę.
KOTY, stwierdził w końcu. KOTY SĄ MIŁE."
Odpowiedz
#66
Przecież napisałem wcześniej, że ludzie nie są ani ważniejsi ani równi z kotami. Katolicy twierdzą, że ludzie są ważniejsi. Oczywiście, że możesz decydować o swoim kocie. Możesz zrobić z nim co zechcesz. Ale wcale nie oznacza to, że świat będzie "lepszy" i kot będzie happy.
Odpowiedz
#67
Cytat: Ale wcale nie oznacza to, że świat będzie "lepszy" i kot będzie happy.
No faktycznie, wiadomo, że martwy kot może być szczęśliwszy. I skąd w tym wątku się wzięli katolicy?? Czy już nie można o niczym porozmawiać na ateistycznym forum, żeby się ktoś nie wpierdzielił z tymi katolikami? :roll:
The spice must flow
Odpowiedz
#68
Cytat:No faktycznie, wiadomo, że martwy kot może być szczęśliwszy.
Dlaczego nie zrobimy tak z dziećmi? Walnie się lobotomię to będą siedziały w domu i nie wpadną pod jakieś nieszczęsne auto, biedaczyska jedne.
"O gustach się nie dyskutuje; a ja twierdzę, że całe życie to kłótnia o gusta." (Nietzsche F.)
Odpowiedz
#69
Rita napisał(a):No faktycznie, wiadomo, że martwy kot może być szczęśliwszy.
Od kiedy niewysterylizowany kot = martwy kot ?
Odpowiedz
#70
Dziwię się, że żaden rzekomy "ewolucjonista-dawkinsowiec" nie napisał jeszcze tego co oczywiste. Chyba nie daje im tego zrobić polityczna hiperpoprawność.

Sterylizacja "bezdomnych" kotów jest z punktu widzenia ich populacji prawdziwym nieszczęściem. Lepiej byłoby je już zabijać (tylko niech nikt mi nie mówi, że nawołuję do tępienia kotów, bo jestem ich przyjacielem, a one moimi).

Wyobraźmy sobie małą Wyspę X. W stanie wolnym mieszka na niej około 100 kotów. Koty mnożą się, ale nie mogą przekroczyć pewnej liczebności (około właśnie setki osobników), bo nie będą w stanie się wyżywić. Bardzo rzadko na wyspie pojawia się nowy, przypadkowy osobnik.
W pewnym momencie na wyspę spada inwazja kastrujących wolontariuszy i sterylizuje 90% kociej populacji.

Efekt: na wyspie pozostaje 100 kotów, które codziennie muszą zjeść 100 jednostek umownych. Tymczasem tylko 10 z nich może nadal dodawać coś od siebie do ogólnej puli genetycznej populacji. Z punktu widzenia populacji pozostała 90 jest zbędną konkurencją dla kotów mogących się rozmnażać. Spada genetyczna różnorodność całości. Po kilku-kilkunastu latach żaden z kotów, na które spadła inwazja już nie żyje. Żyje wyłącznie ich potomstwo, którego liczebność znów dobija do 100, z tym, że wszystkie są potomkami 10 kotów, którym udało się kiedyś schować (można przy tym założyć, że była to dziesiątka kotów najbardziej w stosunku do ludzi nieufnych). W związku z tym, w międzyczasie, częściej dochodziło do krzyżowania wsobnego, rzadziej do mieszania puli w miarę od siebie odległych. To prowadzi do częstszej zachorowalności na choroby, zmniejszenia inteligencji zwierząt, a w ostatecznej konsekwencji do zagłady kotów i triumfu gryzoni na Wyspie X.

A może nie?
Odpowiedz
#71
To może trochę zbyt przesadzony przepadek, ale doskonale pokazuje co masz na myśli. Oczywiście, jak sterylizacja kotów stała by się normą, to w końcu doszło by do wyżej przedstawionej sytuacjiUśmiech
Odpowiedz
#72
I w związku z tym nawołuję Szanownych Użytkowników:
Aryman, DiscendiCupiditate, Fizyk, Grzanka, Iselin, Jorge z Burgos, kronopio, Mojwa, Papaver26, piotr35, Progmast, Qac, Rita, Rojza Genendel, sekiq, Smok Eustachy, Śmierć Szczurów, TadeuszFantom

do wycofania się z pochopnie oddanego głosu "za sterylizacją". Uśmiech

Jeśli ktoś się nie wycofuje, niech wskaże istotne błędy w moim przykładzie z Wyspy X. Duży uśmiech
Odpowiedz
#73
Nie sądzę, żeby obchodziła ich zagłada kotów, lecz właśnie to, żeby ich kotek nie robił "kłopotów" i się nie rozmnażał. I obchodzi ich to,że jest tyle kotków, co nie mają domu ;( No i przecież usuwanie narządów rozrodczych ma działanie lecznicze!!
Odpowiedz
#74
Widzę, że żadne opcje pomiędzy "kastrujmy wszystkie" a "nie kastrujmy żadnych" nie istnieją?
Na świecie nie żyje jedynie setka kotów, a osoby będące za sterylizacją nie chcą wyłapać wszystkich istniejących zwierząt. Aż szok, że po takich wahaniach w populacji ludzkiej (a cóż to było po dżumie) nie zostały nam na świecie same mutanty.
Więc może nie sterylizujmy żadnych zwierząt bezdomnych i pozwalajmy im rozmnażać się na potęgę. Oczywiście dokarmiajmy przy okazji ile wlezie, bo to takie niehumanitarne, pozwalać im zdychać z głodu w zimie. Po X latach dochodzi do zagłady gryzoni/ptaków i triumfu kotów na danym terenie. A ponoć nie ma zwierząt równych i równiejszych.
Schroniska są przepełnione już teraz, naprawdę myślisz, że pozwolenie na nieograniczone rozmnażanie się zwierząt jest dla nich aktem łaski? Co niby państwo ma robić z nadmiarem zwierząt w schroniskach i na ulicach? Bo chyba nie zdajesz sobie sprawy, że będzie je zwyczajnie usypiać.

Wobec psów działają te same zasady? Watahy głodnych bezdomnych psów na ulicach, cudo.
"- Chciałem powiedzieć - wyjaśnił z goryczą Ipslore - że na tym świecie jest chyba coś, dla czego warto żyć.
Śmierć zastanowił się przez chwilę.
KOTY, stwierdził w końcu. KOTY SĄ MIŁE."
Odpowiedz
#75
Ann napisał(a):Na świecie nie żyje jedynie setka kotów, a osoby będące za sterylizacją nie chcą wyłapać wszystkich istniejących zwierząt.
You don't say

Ann napisał(a):Wobec psów działają te same zasady? Watahy głodnych bezdomnych psów na ulicach, cudo.
Policjantów też chcesz sterylizować ?!:lol2:
Odpowiedz
#76
Cytat:You don't say

No to skoro zgadzamy się w tej kwestii to łatwo dostrzec, że porównywanie prawdziwego życia do fikcyjnej wyspy, gdzie 10% kotom udało się uciec przed oszalałymi sterylizatorami jest nieadekwatne.
"- Chciałem powiedzieć - wyjaśnił z goryczą Ipslore - że na tym świecie jest chyba coś, dla czego warto żyć.
Śmierć zastanowił się przez chwilę.
KOTY, stwierdził w końcu. KOTY SĄ MIŁE."
Odpowiedz
#77
Hm... ale wiele schronisk dla bezdomnych też jest przepełnionych. Poza tym, zazwyczaj mają najwięcej dzieci ci, których na to niezbyt stać. Wniosek...? ]:->
"O gustach się nie dyskutuje; a ja twierdzę, że całe życie to kłótnia o gusta." (Nietzsche F.)
Odpowiedz
#78
Nie Ty pierwszy to wymyśliłeś.

Sanjay Gandhi

Cytat:Gandhi also publicly initiated a widespread family planning program to limit population growth. But this resulted in government officials and police officers forcibly performing vasectomies in order to meet quotas and in some cases, sterilizing women as well. Officially, men with two children or more had to submit to sterilization, but many unmarried young men, political opponents and ignorant, poor men were also believed to have been sterilized. This program is sometimes blamed for creating a public aversion to family planning.
Laws are formed by the arrogant and presumptuous, and our work here is a message to them that such arrogance will always be questioned by those with minds and wills of their own. Nefris of Thay
Odpowiedz
#79
Ann napisał(a):Aż szok, że po takich wahaniach w populacji ludzkiej (a cóż to było po dżumie) nie zostały nam na świecie same mutanty.

Jakkolwiek brzydko by to nie zabrzmiało, dżuma wyautowała ze świata nieodpornych na dżumę. Sterylizacja kotów eliminuje raczej koty ufne w stosunku do ludzi.

Cytat:Więc może nie sterylizujmy żadnych zwierząt bezdomnych i pozwalajmy im rozmnażać się na potęgę. Oczywiście dokarmiajmy przy okazji ile wlezie, bo to takie niehumanitarne, pozwalać im zdychać z głodu w zimie.
Kotów wcale nie trzeba zimą dokarmiać. Wystarczy pozostawić im niewielkie otwory w piwnicznym murze. Uśmiech

Cytat:Schroniska są przepełnione już teraz, naprawdę myślisz, że pozwolenie na nieograniczone rozmnażanie się zwierząt jest dla nich aktem łaski? Co niby państwo ma robić z nadmiarem zwierząt w schroniskach i na ulicach? Bo chyba nie zdajesz sobie sprawy, że będzie je zwyczajnie usypiać.
Nie istnieje coś takiego jak nadmiar dzikich zwierząt.

Cytat:Wobec psów działają te same zasady? Watahy głodnych bezdomnych psów na ulicach, cudo.
Wątek jest o kotach. Uśmiech
Odpowiedz
#80
Ja jestem ciekawa, czy Palmer wie, jaka jest różnica między kotem wolnożyjącym a kotem ze schroniska. Wydaje mi się, że Palmer pojęcia nie ma, bo gada jak potłuczony :lol2:
The spice must flow
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości