Ocena wątku:
  • 2 głosów - średnia: 4
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
(Ambitny) film


Film opowiada o masakrze w Srebrenicy. Ciężkie to ale dobre.
"Wkrótce Europa przekona się, i to boleśnie, co to są polskie fobie, psychozy oraz historyczne bóle fantomowe"
Odpowiedz
Na podstawie tej afery nakręcono film "Informator" z Russelem Crowe i Alem Pacino 



Niestety w Polskim internecie, praktycznie nie ma materiałów na temat tej sprawy

Film: https://m.cda.pl/video/847502781

O ile się nie mylę ta firma miała w ofercie papierosy "Viceory". Paliłem je kiedyś i dwa razy potrafiły mi się zapalić podczas palenia. W senie, zajęły się ogniem. Już ich nie produkują. Chociaż tu mogłoby być tak jak w przypadku Nevady że sprzedają je teraz pod szyldem Rothmansa
Zaprawdę powiadam wam grzeszycie, grzechem śmiertelnym, i róbta tak dalij, jedzta, pijta, macajta, lulki palta, pornole oglądajta, w te i nazat samogwałcąc siebie i jestestwo swoje. Ale zaprawdę powiadam wam, przyjdzie dzień sądu należnego, karwasz wasza waszśwa szwara, bezecność wszeteczna, obskurantyzm i degrengologia całkowita, rozpasanie, rozchęstanie i nieżądnica babilońska na obcasach bestii okrakiem dosiada i spożywa trunki alkoholowe, mdli mnie na samą myśl o cuchnącej woni rozkładu społecznego
Odpowiedz
Z filmów wojennych. Pewnie widzeiliscie ale może ktoś nie zna

Łzy Słońca - film w amerykańskim stylu ale warto obejrzenia. W tle mamy motyw wojny domowej w Nigerii. Co ciekawe w roku w którym wszedł na ekrany wybuchła wojna w Nigerii o ropę (tzw. Wojna Naftowa). Możliwe że była to pierwsza wojna w historii w której stronami konfliktu były koncerny (korporacje). Trochę taki Cyberpunk tylko że w rzeczywistości

Edith" przepraszam pomyłka, Wojna Naftowa wybuchła w 2008 a nie 2003 jak napisałem

Helikopter w Ogniu -swietny film, oparty na faktach. Tło historyczne to wojna w Somalii 1993 r. Nie pamiętam dokładnie fabuły ale chyba chodziło o ewakuację załogi śmigłowca. A głównym zadaniem było zlikwidowanie Aiddia

Za linią wroga - tło historyczne wojna w Jugosławii. Pilot myśliwca rozbija się za tytułową linią wroga i musi się przedostać na "dobrą stronę". Ścigać go będzie jeden psychopatyczny żołnierz

Krwawy diament- genialny film o którym wspominałem(choc nie jest to film wojenny stricte). Tło historyczne to wojna domowa w Sierra Leone z lat 90'tych. Główny bohater (Leo DiCaprio) chce wydostać się z Sierra Leone ale najpierw musi odnaleźć tytułowy krwawy diament który chce sprzedać w Antwerpi. A sam tytuł filmu ma podwójne znaczenie


Takie mi przyszły do głowy. Generalnie Amerykance robią dobre filmy wojenne (np. kultowy Szeregowiec Ryan i wiele innych), ale zawsze przedstawiają siebie w dobrym świetle. Lub prawie zawsze
Zaprawdę powiadam wam grzeszycie, grzechem śmiertelnym, i róbta tak dalij, jedzta, pijta, macajta, lulki palta, pornole oglądajta, w te i nazat samogwałcąc siebie i jestestwo swoje. Ale zaprawdę powiadam wam, przyjdzie dzień sądu należnego, karwasz wasza waszśwa szwara, bezecność wszeteczna, obskurantyzm i degrengologia całkowita, rozpasanie, rozchęstanie i nieżądnica babilońska na obcasach bestii okrakiem dosiada i spożywa trunki alkoholowe, mdli mnie na samą myśl o cuchnącej woni rozkładu społecznego
Odpowiedz
Działa Nawarrony i Patton to dwa wojenne, które szanuję i mogę non stop oglądać mimo, że ogólnie za tym gatunkiem nie przepadam.
Sebastian Flak
Odpowiedz
Na pewno trzeba obejrzeć Helikopter w Ogniu. Generalnie film jest mocno wierny prawdziwym wydarzeniom(choć są pewne róznice) - Bitwa o Mogadiszu 1993



Np. Ostatnia scena z biegiem na stadion mimo że genialna w rzeczywistości wyglądała trochę inaczej
Zaprawdę powiadam wam grzeszycie, grzechem śmiertelnym, i róbta tak dalij, jedzta, pijta, macajta, lulki palta, pornole oglądajta, w te i nazat samogwałcąc siebie i jestestwo swoje. Ale zaprawdę powiadam wam, przyjdzie dzień sądu należnego, karwasz wasza waszśwa szwara, bezecność wszeteczna, obskurantyzm i degrengologia całkowita, rozpasanie, rozchęstanie i nieżądnica babilońska na obcasach bestii okrakiem dosiada i spożywa trunki alkoholowe, mdli mnie na samą myśl o cuchnącej woni rozkładu społecznego
Odpowiedz
Gawain napisał(a): Działa Nawarrony i Patton to dwa wojenne, które szanuję i mogę non stop oglądać mimo, że ogólnie za tym gatunkiem nie przepadam.

Patton był ulubionym filmem Richarda Nixona, który jako prezydent bardzo chciał być taki jak George Scott w Pattonie. Efekty - niech każdy sam oceni Oczko
Odpowiedz
No trochę był... Oczko Nie zmienia to faktu, że film genialny a postać barwna. Jest coś takiego w niektórych dziełach, że człowiek po obejrzeniu czuje się wewnętrznie poprzestawiany. Nixonowi się w najmniejszym stopniu nie dziwię Oczko
Sebastian Flak
Odpowiedz
InspektorGadżet napisał(a): Z filmów wojennych. Pewnie widzeiliscie ale może ktoś nie zna

Łzy Słońca

Mieszane uczucia, nawet jeżeli w amerykańskich filmach patos i granie na uczuciach zawsze są, to pod koniec już za grubo tym smarowali.

Cytat:Helikopter w Ogniu -swietny film, oparty na faktach.

... no właśnie, tu też się nie obyło bez, ale zachowano pewien balans i pozostało nadal realistycznie. Trochę szkoda, że Scott ominął to, co wtedy straumatyzowało świat, przedstawił heroiczną śmierć specjalsów a sam się ocenzurował ze scen obnoszenia trupów po ulicach.

Cytat:Za linią wroga

Za bardzo widać dydaktykę ocierającą się o propagandę w scenariuszu, ot reżyser chciał połączyć kino akcji ze streszczeniem problematyki. Takie "O co walczymy w tej Jugosławii" w formie filmu.

Cytat:Krwawy diament- genialny film o którym wspominałem(choc nie jest to film wojenny stricte).

Może nie stricte, ale za to jeden z bardzo niewielu filmów, w którym tematyzowani są dziecięcy żołnierze. I nie tylko. Mnóstwo plusów za odwagę.

Cytat:Takie mi przyszły do głowy. Generalnie Amerykance robią dobre filmy wojenne (np. kultowy Szeregowiec Ryan i wiele innych),

Uzupełnię listę o obowiązkowy w temacie "Platoon", a z klasyków to "O jeden most za daleko". Ten drugi też należy do filmów, choćby po raz pietnasty leciał w TV, zawsze co najmniej chwilę oglądnę, najczęściej do końca.

Cytat:ale zawsze przedstawiają siebie w dobrym świetle. Lub prawie zawsze

Na negatywnej liście mam filmy, w których propaganda wojenna aż wycieka ze scenariusza, jak  "Regulamin Zabijania". To, że autorem tego scenariusza był sekretarz (czyli praktycznie minister) marynarki wojennej przypadkiem nie jest. No wiadomo, że czasem trzeba przekroczyć regulaminy wojskowe, ale taki pamflet w obronie tych przekraczań to jednak tylko dla hardkorowców.
Wszystko ma swój czas
i jest wyznaczona godzina
na wszystkie sprawy pod niebem
Spoiler!
Koh 3:1-8 (edycje własne)
Odpowiedz
Akurat HwO jest dość wierny wydarzeniom. Poza
- w filmie nie wyjaśniono powodu nienawiści do armii USA
- Oświetlanie podczerwienią miejscówek milicji Aiddia inaczej wyglądało
- Bieg przez miasto w rzeczywistości miał zasięg 800m nie jak w filmie 2 km
- Zmarginalizowano rolę Pakistańczyków i Malezyjczyków

Reszta z tego co wiem to fakty
Zaprawdę powiadam wam grzeszycie, grzechem śmiertelnym, i róbta tak dalij, jedzta, pijta, macajta, lulki palta, pornole oglądajta, w te i nazat samogwałcąc siebie i jestestwo swoje. Ale zaprawdę powiadam wam, przyjdzie dzień sądu należnego, karwasz wasza waszśwa szwara, bezecność wszeteczna, obskurantyzm i degrengologia całkowita, rozpasanie, rozchęstanie i nieżądnica babilońska na obcasach bestii okrakiem dosiada i spożywa trunki alkoholowe, mdli mnie na samą myśl o cuchnącej woni rozkładu społecznego
Odpowiedz
Z tych bardziej krytycznych wobec armii USA są filmy Olivera Stone'a (Pluton, Urodzony 4 lipca) i trochę starsze klasyki Czas Apokalipsy i Łowca jeleni. Nieprzypadkowo wszystkie traktują o wojnie w Wietnamie, gdzie Amerykanie prawie od początku uznali sami siebie za bad guys.
Odpowiedz
Przypomnę w tym miejscu, że film "Rambo, Pierwsza Krew" powstał w oparciu o książkę pod tym samym tytułem. W filmie, jak wiadomo, bodycount jest sztuk jeden, a i ten przypadek jest przypadkowy. John Rambo rzuca kamieniem i nie trafia w człowieka, tylko w szybę helikoptera. A w książce? Trup ściele się gęsto a John jest bardziej psychopatą wyjętym z horrorów lat 80-tych.

Znalazłem fajną stronę na temat różnic, po angielsku.

http://mikesmoviecave.blogspot.com/2014/...movie.html

(EDIT: Może kontekst był niejasny, książka powstawała w okresie, jak amerykańscy żołnierze w Wietnamie byli uznawani jako bad guys. Film był już w czasie ich, nazwijmy to, rehabilitacji w opinii społecznej. Można to porównać z sytuacją, gdyby ktoś robił film typu "Halloween", w którym to Michale Myers byłby ofiarą systemu, prześladowaną przez społeczeństwo, a jedyną ofiarą śmiertelną byłby jakiś sadystyczny strażnik z psychiatryka, a i ten przez przypadek)
Wszystko ma swój czas
i jest wyznaczona godzina
na wszystkie sprawy pod niebem
Spoiler!
Koh 3:1-8 (edycje własne)
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości