Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Drugą falę Kryzysu uważamy za otwartą...?
#21
Berzerker napisał(a):Ale... czy chęć posiadanie dwóch samochodów i basenu to na pewno jakaś potrzeba? Czy zachcianka?


Skoro ktoś chce mieć basen lub dwa samochody to znaczy, że ich potrzebuje. Różni ludzie różne priorytety.
Promowanie upodmiotowienia kobiet i ich uświadamianie poprzez budowanie potencjału przed katastrofami związanymi z klimatem celem każdego świadomego Europejczyka. Bez sprawiedliwości w dziedzinie klimatu nie da się osiągnąć prawdziwej równości płci

Odpowiedz
#22
current napisał(a):Skoro ktoś chce mieć basen lub dwa samochody to znaczy, że ich potrzebuje. Różni ludzie różne priorytety.

A jak ktoś chce sobie wszczepić implanty w głowę i naciska aby zacząć go uwazać za kozę, to znaczy że tego potrzebuje, czy może jest to a)przejaw obłędu, b) przejaw dekadencji i znudzenia człowieka zamieszkującego starzejące się społeczentwo?
Stalk the weak, crush their skulls, eat their hearts, and use their entrails to predict the future.
Odpowiedz
#23
sirflinket napisał(a):Kupujemy dolary
Chyba australijskie lub kanadyjskie. Te "zielone" nie są juz takie pewne

Z walut najbardziej pewne to CHF albo Jeny japońskie
[SIZE="2"]"Demokracja to ustrój, w którym rządzi
durnota — przecież wiadomo, że głupich jest więcej niż mądrych" - JKM [/SIZE]
Odpowiedz
#24
current napisał(a):Skoro ktoś chce mieć basen lub dwa samochody to znaczy, że ich potrzebuje. Różni ludzie różne priorytety.
No tak. Jednym on jeździ do pracy , a drugim żona do pracy.
A czym jeździ do przyjaciół?
Czołgiem? Język (Stary kawał mi się przypomniał).
Nie tyle ich potrzebuje, co wmawia mu się, że ich potrzebuje, a to różnica.
"Aut viam, aut faciam". Hannibal
Odpowiedz
#25
Na świecie chyba nie istnieje nie zadłużony kraj (?). Zadłużone jest wszyściuteńko i to coraz bardziej i bardziej. No i gdzie jest tego kres? Nie ma. Nie ma absolutnie najmniejszych szans żeby kiedykolwiek wszystko spłacić. Jeżeli w Polsce mówi się tak: "Sukces! tempo wzrostu długu publicznego spadło." Czyli dług nadal rośnie. On nigdy nawet nie zaczął być spłacany. A komu my to wisimy? Raz tym, raz tamtym, przede wszystkim bankom. To jest chore, całe te dywagacje, jakby ludzie (rządy oczywiście) zapomnieli o logice. Patologia po całości. Przecież to tylko pieniądz, jego wartość jest 'z dupy wzięta' obecnie. Jeżeli nagle od jutra wszyscy na świecie umorzyli by całość długów innym to znowu każdy startuje od zera. Wiem, że to fikcja, ale teoretycznie co by to było? Banki przestały by istnieć i wytwarzać globalny dług, albo cofnęłyby się o sto lat i dług rósłby od nowa. Taki reset. Ale to wszystko jest tak zbudowane, że nawet jakby się zaczęło od nowa, to znowu w końcu dojdziemy do tego samego punktu. Prawdziwą wartość mają tylko surowce, rzeczy materialne i praca ludzka. Gdyby (w idealnym świecie) ludzkość potrafiła się tak perfekcyjnie i bezkonfliktowo dogadać, że każdy wykonuje swoje określone prace, za co otrzymuje rzeczy niezbędne do życia, na które razem wszystkich praca się składa, to pieniądze w ogóle nie byłyby potrzebne. Tylko, że chciwość każdego żywego stworzenia na Ziemi powoduje, że to absolutnie niemożliwe i każdy system finansowy od zarania dziejów będzie po nasyceniu kończył się rewolucją/wojną/resetem. Nie potrafię sobie wyobrazić jak to by mogło przetrwać rosnące dysproporcje majątkowe. Odczuwam cholerny mętlik w głowie wygenerowany pojebanością ekonomii.
Jesteśmy niewolnikami, którzy dziedziczą dług wszystkich swoich (nie tylko krewnych) przodków, bez możliwości zrzeczenia się i będziemy go płacić i płacić, a on będzie coraz większy i dostaną go po nas następni, jeszcze bardziej zniewoleni, jeszcze większa pańszczyzna. A żyje się coraz lepiej bo ludzie niewolniczo pracują na ten dług, czyli na tą fikcyjną czarną dziurę i produkują dobra. Dużo harujących niewolników wytwarza dobra, a gdyby nie musieli spłacać to by nie pracowali tyle i dóbr by nie było i żyłoby się gorzej. Więc to jest dobre czy to jest złe?
Chamstwo jest jak chwast: ile by nie rwać zawsze zostanie kawałek korzenia, ale jak przestaniemy rwać to zarośnie cały świat.
Odpowiedz
#26
Hontza napisał(a):Na świecie chyba nie istnieje nie zadłużony kraj (?). Zadłużone jest wszyściuteńko i to coraz bardziej i bardziej.
Mylisz się.
Macau, Brunei, Monserrat, Palau.
A nas Łódź urzekła szara - łódzki kurz i dym.
Odpowiedz
#27
No to super, aż całe cztery malusieńkie wypierdki na wyspach, z których Monserrat nie jest niepodległy i tak jak Macau nie jest państwem.
Chamstwo jest jak chwast: ile by nie rwać zawsze zostanie kawałek korzenia, ale jak przestaniemy rwać to zarośnie cały świat.
Odpowiedz
#28
Niechlubna palma największego zadłużenia należy do Japonii z zadłużeniem równym 226 proc. PKB. Na drugim miejscu z 185 proc. znajduje się niewielkie wyspiarskie Saint Kitts i Nevis. Miejsce trzecie to Liban i 150 proc. długu.
Na drugim biegunie są gospodarki, w których dług nie osiąga nawet 10 proc. PKB. To między innymi Estonia, Chile (ok. 6-7%).
A nas Łódź urzekła szara - łódzki kurz i dym.
Odpowiedz
#29
Pieniądz to dług, gdyby wszystkie pieniądze poszły na spłatę długu to by pieniędzy już nie było, a DŁUG nadal by istniał do spłacenia.

Lewa strona równania nie równa się prawej.

Jest to przekręt światowy.
Odpowiedz
#30
A czy ktoś wie, od kiedy zaczęło się to idiotyczne wydawanie niezebranych pieniędzy, które nazywamy budżetem?
Zamiast najpierw zebrać, a potem wydawać, państwa najpierw planują wydatki, a później zbierają, z wiadomym skutkiem.
Gdybym ja tak się gospodarzył, dawno bym siedział w przytułku brata Alberta.
A nas Łódź urzekła szara - łódzki kurz i dym.
Odpowiedz
#31
pitbbpl napisał(a):Pieniądz to dług

Bzdura.
"All great men should be haunted by the fear of not living up to their potential.
All loyal men should be haunted by the fear of not having done enough for their country.
All honourable men should be haunted by the fear of not having lived a life worthy of those men who came before us." Sigurd
Odpowiedz
#32
Havecon napisał(a):Chyba australijskie lub kanadyjskie. Te "zielone" nie są juz takie pewne

Z walut najbardziej pewne to CHF albo Jeny japońskie

I... dolar kanadyjski. Islandczycy chcieli przejąć CAD'a, ale się wstrzymali. Kanada była również jednym z państw, które ominął kryzys.
Czy istnieje państwo niezadłużone? ...Kanada zarabia tyle, że powoli zaczyna spłacać dług. Więc jednak Duży uśmiech
Dlatego się do niej przeniosę. Niski VAT - 5% (w 010 premier zmniejszył z 6%. Tak obiecał i tak zrobił). I 0% podatku dla przedsiębiorców uzyskujących przychody do 400k CAD. W prowincji Alberta. Tak się przeciwdziała kryzysowi. A nie argumentuje się prewencją przeciwkryzysową i je podnosi...
:p
Śmierć Szczurów napisał(a):Bzdura.

Pewnie chodziło jemu o rosnącą inflację i dewaluację. :lol2:
Nie wymagaj za dużo od socjalisty. Oni znają odpowiedzi na pamięć. :>
Odpowiedz
#33
Pro100RA napisał(a):Dlatego się do niej przeniosę.
To może jeszcze bardziej na północ.
Na Alasce płacą każdemu mieszkańcowi za to, że jest mieszkańcem,
A nas Łódź urzekła szara - łódzki kurz i dym.
Odpowiedz
#34
Sofeicz napisał(a):To może jeszcze bardziej na północ.
Na Alasce płacą każdemu mieszkańcowi za to, że jest mieszkańcem,

Ile?
"All great men should be haunted by the fear of not living up to their potential.
All loyal men should be haunted by the fear of not having done enough for their country.
All honourable men should be haunted by the fear of not having lived a life worthy of those men who came before us." Sigurd
Odpowiedz
#35
Śmierć Szczurów napisał(a):Ile?
Ile konkretnie, nie wiem.
Cytuję z książki Kraśki. Ponadto są zwolnieni z podatku dochodowego.
http://www.publio.pl/www/ajax/product-ta...l?id=52891

Edit: Dosłowny cytat - "w dodatku wszyscy mieszkańcy zwolnieni są z płacenia podatku dochodowego. Mało tego – stan nie tylko im nie zabiera, ale nawet wypłaca co roku spore pieniądze tylko dlatego, że tam mieszkają".
A nas Łódź urzekła szara - łódzki kurz i dym.
Odpowiedz
#36
Co to w ogóle za nowy slogan socjaluchów. Sierakowski też coś pierdolił w stylu "pieniądze generują zadłużenie"
WTF?!
Vi Veri Veniversum Vivus Vici
Odpowiedz
#37
Pewnie chodzi tu o pojęcie pieniądza fiducjarnego czyli opartego na zaufaniu "wiadomo do kogo".
A nas Łódź urzekła szara - łódzki kurz i dym.
Odpowiedz
#38
Sofeicz napisał(a):To może jeszcze bardziej na północ.
Na Alasce płacą każdemu mieszkańcowi za to, że jest mieszkańcem,

Powiedz mi jak wyemigrować do USA nie poświęcając na to dużych środków czasowych i pieniężnych. A na Alasce jak dla mnie jest za zimno. A poza tym, jako drwal można zarobić i 100k rocznie, tyle że na odludziu. Spawacz podwodny ok. 200k.

BTW. A w Polsce całkowicie odwrotnie... Jeszcze trzeba dawać. :lol2:
Odpowiedz
#39
Pro100RA napisał(a):Powiedz mi jak wyemigrować do USA nie poświęcając na to dużych środków czasowych i pieniężnych. A na Alasce jak dla mnie jest za zimno. A poza tym, jako drwal można zarobić i 100k rocznie, tyle że na odludziu. Spawacz podwodny ok. 200k.

BTW. A w Polsce całkowicie odwrotnie... Jeszcze trzeba dawać. :lol2:
A kiedy będzie następna loteria wizowa?
Albo znajdź sobie jakąś chętną do ożenku amerykankę.
A nas Łódź urzekła szara - łódzki kurz i dym.
Odpowiedz
#40
Sofeicz napisał(a):A kiedy będzie następna loteria wizowa?
Albo znajdź sobie jakąś chętną do ożenku amerykankę.

Taką co najmniej trzystufuntową.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości