Ankieta: Jedzie pociąg z daleka... Co robisz? (opis w wątku)
Nie posiadasz uprawnień, aby oddać głos w tej ankiecie.
Nic jako JK, nic jako król JK
33.33%
7 33.33%
Nic jako JK, przestawiam zwrotnicę jak król JK
14.29%
3 14.29%
Przestawiam zwrotnicę jako JK, nic jako król JK
0%
0 0%
Przestawiam zwrotnicę jako JK, przestawiam zwrotnicę jako król JK
52.38%
11 52.38%
Razem 21 głosów 100%
*) odpowiedź wybrana przez Ciebie [Wyniki ankiety]

Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Ludzie na torach
#41
Cytat:abysmy czuli sie bardziej winni smierci tej 1 osoby.
To jest niewinne niemowlę, które najpierw trzeba pokroić na kawałki, by unieruchomić wagonik Geniusza Zła. :twisted:
Cytat:To nie ma związku z tamtą sytuacją.Jak by się do mnie włamali, to by dostali wpierdol.
Oczywiście. Wejdą to Hans wyciągnie swój bambusowy kijek i pięciu przypakowanych gości rozgromi w mgnieniu oka.
No, ale tak. Żyjemy w świecie fantasy, gdzie się zamyka oczy i znika, a walcząc zawsze wygrywamy.
Cytat:Jest tak proste, bo w tych sytuacjach nie chodzi o szczegóły i czepianie się, tylko o wybór. Dawca jest znaleziony, wszystko gra. Do Ciebie należy podjęcie decyzji.
Ty nadal nie jarzysz, że sedno tkwi w szczegółach.
"O gustach się nie dyskutuje; a ja twierdzę, że całe życie to kłótnia o gusta." (Nietzsche F.)
Odpowiedz
#42
Argen napisał(a):Przecież to eksperyment myślowy... poza tym nie było mowy o pociągu tylko wagoniku.
Rzeczywiście.

A osobiście takich eksperymentów myślowych nie lubię.
- Myślałem, że ty nie znasz lęku.
- Mylisz się. Lęku nie zna tylko głupiec.
- A co robi wojownik, kiedy czuje strach?
- Pokonuje go. To jest w każdej bitwie nasz pierwszy martwy wróg.
Odpowiedz
#43
Ja tam bym przestawił zwrotnicę w trakcie przejazdu pociągu.
Część wagonów by przejechała te 5 osób, a reszta tę 1.
Poza tym pociąg by się wykoleił i pewnie zginęłoby jeszcze parę osób.
Oczywiście winę bym zwalił na Tuska - w końcu on jest winny za wszystko.
A sam bym został gwiazdą TVNu i Pudelka.

Tak się kończą eksperymenty myślowe.
A nas Łódź urzekła szara - łódzki kurz i dym.
Odpowiedz
#44
Zrzuciłbym osobę na tory. Nie widzę różnicy między zrzuceniem a przestawieniem wajchy, zakładając, że efekt jest taki sam.

Cytat:Kolejna sytuacja:
Chirurg potrzebuje 5 narządów, aby uratować 5 pacjentów, ale nigdzie nie ma dawców. Przypadkiem w poczekalni znajduje się pacjent, ze sprawnymi 5 potrzebnymi narządami. Czy jako chirurg uśpiłbyś pacjenta i uratował 5 pacjentów wykorzystując jego narządy(oczywiście ginie) ?
Będąc lekarzem, muszę kierować się etyką lekarską, która takiego działania zabrania. Więc nie.
"Equality is a lie. A myth to appease the masses. Simply look around and you will see the lie for what it is! There are those with power, those with the strength and will to lead. And there are those meant to follow – those incapable of anything but servitude and a meager, worthless existence."
Odpowiedz
#45
Sofeicz napisał(a):Ja tam bym przestawił zwrotnicę w trakcie przejazdu pociągu.
Część wagonów by przejechała te 5 osób, a reszta tę 1.
Poza tym pociąg by się wykoleił i pewnie zginęłoby jeszcze parę osób.

Z praktycznego punktu widzenia to nie jest glupie. Gdybysmy nic nie zrobili to skazali by nas za biernosc i brak udzielenia pomocy, gdybysmy przestawili zwrotnice oskarzyli by nas za morderstwo a w ten sposob mozemy szybko bez swiadkow uciec z miejsca zdarzenia Język.
Niech zyje Lenin, Stalin i Jaroslaw Kaczynski!
Odpowiedz
#46
Nie przestawiam w obu przypadkach (przy tej ilości danych gdy nie wiem czy ktoś jest np. gwałcicielem mordercą).
Jeśli zaś chodzi o prawo to przynajmniej w teorii po przestawieniu zwrotnicy nikt was nie powinien skazać. Byłby to tzw. kontratyp stanu wyższej konieczności.
"Łatwo jest mówić o Polsce trudniej dla niej pracować jeszcze trudniej umierać a najtrudniej cierpieć"
NN
Odpowiedz
#47
Tgc napisał(a):Stoimy na wiadukcie i obserwujemy rozpedzony pociag, ktory zaraz zabije 5 przywiazanych do torow osob. Na skraju wiaduktu stoi jednak skrajnie otyla osoba, ktora mozemy popchnac zatrzymujac w ten sposob pociag i ratujac tamte osoby. Robicie to?

Tak.

Hans Wegeżynsten napisał(a):Chirurg potrzebuje 5 narządów, aby uratować 5 pacjentów, ale nigdzie nie ma dawców. Przypadkiem w poczekalni znajduje się pacjent, ze sprawnymi 5 potrzebnymi narządami. Czy jako chirurg uśpiłbyś pacjenta i uratował 5 pacjentów wykorzystując jego narządy(oczywiście ginie)?

Nie. Jest istotna różnica. W tym przykładzie wybór nie jest między pewną śmiercią 5 a pewną śmiercią 1, lecz między pewną śmiercią 5, a pewnym życiem 1. Zdaję sobie sprawę, że różnica jest trudna do wychwycenia, ale jednak ją dostrzegam.
"All great men should be haunted by the fear of not living up to their potential.
All loyal men should be haunted by the fear of not having done enough for their country.
All honourable men should be haunted by the fear of not having lived a life worthy of those men who came before us." Sigurd
Odpowiedz
#48
1 Bezczynność, król
Przyczyniam się do śmierci 5 osób, ocalając jedną. Jak zobaczą to poddani? Uznają, że ta jedna osoba to pewnie jakiś arystokrata (nawet jeśli nie jest) i dla przeżycia jednej osoby z arystokracji życie straciło 5 zwykłych obywateli. Budując etos większej wartości arystokracji, ten wybór (nie zrobienie nic) jest słuszny; jeśli jednak w kraju organizuje się jakiś pucz proletariatu - lepszym wyjściem byłoby przestawienie zwrotnicy.

2 Działanie, obywatel
Przyczyniam się do śmierci 1 osoby, ocalając 5. Czy przestawienie zwrotnicy będzie przez moje sumienie bardziej traktowane jako decyzja przyczyniająca się ocalenia 5 osób czy do śmierci 1 osoby? Zawsze myśląc o tych 5 osobach, przypomnę sobie o tej jednej, która przeze mnie zginęła. Wydaję mi się, że w kwestii sumienia pasywność w tym przypadku jest najlepszym rozwiązaniem (bierność też jest decyzją, ale mniej oddziałującą na sumienie niż działanie).

Ogólnie nie lubię takich eksperymentów.
Vi Veri Veniversum Vivus Vici
Odpowiedz
#49
Śmierć Szczurów napisał(a):Tak.



Nie. Jest istotna różnica. W tym przykładzie wybór nie jest między pewną śmiercią 5 a pewną śmiercią 1, lecz między pewną śmiercią 5, a pewnym życiem 1. Zdaję sobie sprawę, że różnica jest trudna do wychwycenia, ale jednak ją dostrzegam.
Dlaczego przypisujesz człowiekowi, idącemu po torach, na które pociąg nie wjedzie pewną śmierć ? Przecież Ty go możesz zabić, przestawiając zwrotnicę. W przypadku z chirurgiem jest różnica. Tyle, że polega na większej ilości działań, bliższym kontakcie z ofiarą.
Odpowiedz
#50
Może źle napisałem. On już jest w "układzie" - albo nastąpi jego śmierć albo śmierć owych pięciu.

Ten zdrowy człowiek w szpitalu jest poza "układem" - zostałby wciągnięty, chociaż bez mojej interwencji nie miałby szans zginąć w tych okolicznościach.

Gość na torach miał farta, że dźwignia nie była przełożona na jego tory, więc przeżyje, bo miał farta będąc w potencjalnie śmiercionośnym układzie. Ów zdrowy koleś w ogóle nie znajdował się w sytuacji zagrożenia życia.

Gdyby on też był chory i wymagał wszystkich organów, które mógłby dać jeden dawca, to wybrałbym życie tych 5.
"All great men should be haunted by the fear of not living up to their potential.
All loyal men should be haunted by the fear of not having done enough for their country.
All honourable men should be haunted by the fear of not having lived a life worthy of those men who came before us." Sigurd
Odpowiedz
#51
Co ma znaczyć, że ktoś miał farta? A jeśli tych 5 miałoby organy uszkodzone przez jakiegoś szaleńca i ten zdrowy człowiek zostałby podrzucony do tego szpitala przez tego samego szaleńca, to byłby już w tym układzie i można by go zabić?
Odpowiedz
#52
Śmierć Szczurów napisał(a):Ten zdrowy człowiek w szpitalu jest poza "układem" - zostałby wciągnięty, chociaż bez mojej interwencji nie miałby szans zginąć w tych okolicznościach.
Ale człowiek na torach bez Twojej interwencji też przeżyje. Takie są założenia.
Śmierć Szczurów napisał(a):Gość na torach miał farta, że dźwignia nie była przełożona na jego tory, więc przeżyje, bo miał farta będąc w potencjalnie śmiercionośnym układzie. Ów zdrowy koleś w ogóle nie znajdował się w sytuacji zagrożenia życia.
No to wyobraź sobie, że w sytuacji z torami zagrożeniem jest pociąg, a w sytuacji z chirurgiem zagrożeniem jest właśnie chirurg z problemami egzystencjalnymi.
Odpowiedz
#53
RNK: Nie, to znaczy, że nie zginął, bo pociąg akurat nie jechał jego torem, chociaż mógł. Był w sytuacji zagrożenia życia, która jednak się nie ziściła, bo wajcha nie była przełożona.

Zabić zawsze można - pytanie powinno raczej brzmieć, co ja bym zrobił. Nie. Szaleniec nie ma już znaczenia, bo go nie ma w momencie gdy podejmuję decyzję.

Gdyby szaleniec nadal był i kazał wybierać czy zabije 5 osób czy jedną, to wybrałbym zabicie tej jednej osoby.

Hans: przeżyje, bo ma farta, a nie dlatego, że jego życie w ogóle nie było zagrożone. A chirurg byłby porównywalny do pociągu, gdyby kazał mi wybierać czy zabije tego jednego pacjenta czy pięciu.

Na siłę próbujesz mi wcisnąć jakieś humanitarne pobudki, a ja ich nie mam. Fakt konieczności "pobrudzenia sobie rąk" nie stanowiłby w żadnej sytuacji argumentu przeciw działaniu.
"All great men should be haunted by the fear of not living up to their potential.
All loyal men should be haunted by the fear of not having done enough for their country.
All honourable men should be haunted by the fear of not having lived a life worthy of those men who came before us." Sigurd
Odpowiedz
#54
Jego życie było niezagrożone. Zupełnie. Ty stanowisz zagrożenie.
Odpowiedz
#55
Tutaj macie zbiór dylematów:
http://pl.wikipedia.org/wiki/Dylemat_wagonika
ze skrzypkiem jest dość ciekawy
Odpowiedz
#56
rnk napisał(a):Jego życie było niezagrożone. Zupełnie. Ty stanowisz zagrożenie.

A jak leci w Twoim kierunku pocisk i uderzy kilka milimetrów nad Twoją głową, to Twoje życie nie było zagrożone?

Albo jak samochód ze 170km/h na liczniku przejedzie Ci bezpośrednio przed stopami to Twoje życie nie było zagrożone?

Nie byłoby zagrożone, gdyby w ogóle nie był na tych torach, czyli nawet potencjalnie nie mógłby zostać przez zabity przez ten pociąg.
"All great men should be haunted by the fear of not living up to their potential.
All loyal men should be haunted by the fear of not having done enough for their country.
All honourable men should be haunted by the fear of not having lived a life worthy of those men who came before us." Sigurd
Odpowiedz
#57
Śmierć Szczurów napisał(a):Nie byłoby zagrożone, gdyby w ogóle nie był na tych torach, czyli nawet potencjalnie nie mógłby zostać przez zabity przez ten pociąg.

Obydwie te osoby maja ze soba to wspolnego, ze znalazly sie w zlym miejscu i w zlym czasie, ale decyzja o ich smierci zalezy wylacznie od Ciebie. Dodatkowo, aby nie wyciagac argumentu "kto chodzi po torach sam sobie winien", mozna zalozyc, ze jego obecnosc na tych torach nie jest jego decyzja. Przykladowo zostal ogluszony i pozostawiony nieprzytomny na torach.
Niech zyje Lenin, Stalin i Jaroslaw Kaczynski!
Odpowiedz
#58
A co byście zrobili w sytuacji:
Postapokaliptyczny klimat. Walka o zasoby wodne. Jesteście w odosobnionej, małej enklawie gdzie kilkoro ludzi umiera z pragnienia i tylko godziny dzielą ich od śmierci. W tej samej enklawie przebywa człowiek, który zgromadził spore zapasy wody i pilnuje ich z nożem w ręku. Czy mając pistolet w dłoni zabijecie tego człowieka i przekażecie wodę umierającym ratując ich od śmierci?
"Łatwo jest mówić o Polsce trudniej dla niej pracować jeszcze trudniej umierać a najtrudniej cierpieć"
NN
Odpowiedz
#59
ŚSz - nie było. Rozpatrywanie czegoś w kontekście istnienia albo nie zagrożenia jest zupełnie innym, technicznym tematem. Zresztą nawet jeśli przyjąć, że w tych przypadkach nastąpiło zagrożenie życia, to pewnie zgodzisz się, że jeśli kula przeleciała lub samochód przejechał w innym mieście, to zagrożenia życia nie było. Czyli sprowadzamy ten dylemat moralny do kwestii ilościowych? Jaka jest więc ta arbitralna granica i czemu taka?

Sajid - przyjmując, że nie potrzebna jest mi niczyja pomoc czekam aż tamci umrą i zabijam strażnika wody, żeby nikt mi nie marnował zasobów.
Odpowiedz
#60
Tgc napisał(a):Obydwie te osoby maja ze soba to wspolnego, ze znalazly sie w zlym miejscu i w zlym czasie

W analogicznej sytuacji zagrożenia życia. Jeśli przełożę wajchę i zginie ten jeden, to tych pięciu miało farta.

Tgc napisał(a):Dodatkowo, aby nie wyciagac argumentu "kto chodzi po torach sam sobie winien", mozna zalozyc, ze jego obecnosc na tych torach nie jest jego decyzja. Przykladowo zostal ogluszony i pozostawiony nieprzytomny na torach.

Nie rozpatrywałem tego w tych kategoriach. Nic by to dla mnie nie zmieniało.

Rnk - było. Fakt, że owo zagrożenie nie spowodowało śmierci, jest różnicą między tylko zagrożeniem życia, a utratą życia.

W braku innych informacji liczba ludzi do uratowania jest jedynym kryterium jakie możemy przyjąć, bo poza tym jedną cechą wszystkie inne cechy przedmiotowych zbiorów są tożsame.
"All great men should be haunted by the fear of not living up to their potential.
All loyal men should be haunted by the fear of not having done enough for their country.
All honourable men should be haunted by the fear of not having lived a life worthy of those men who came before us." Sigurd
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości