Ankieta: Co sądzisz o pomyśle
Nie posiadasz uprawnień, aby oddać głos w tej ankiecie.
Świetna idea, jestem gotów/gotowa zaangażować się
33.33%
13 33.33%
Ciekawe, chętnie zobaczę co z tego będzie
48.72%
19 48.72%
Bez sensu
17.95%
7 17.95%
Razem 39 głosów 100%
*) odpowiedź wybrana przez Ciebie [Wyniki ankiety]

Ocena wątku:
  • 2 głosów - średnia: 4.5
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Piszemy ustawy... taki pomysł
#21
Naprawdę sądzisz, że masz jakieś szanse? Ja wątpię. Zadaj sobie przede wszystkim pytanie, dlaczego ktokolwiek miałby w tej inicjatywie brać udział i ile takich osób (które będą chciały uczestniczyć w tym projekcie regularnie przez długi okres czasu) jesteś w stanie zmobilizować. Oraz spróbuj oszacować zasoby (ludzkie i materialne) jakie będą Ci potrzebne do osiągnięcia choćby jednego sukcesu (przez sukces rozumiem nie odesłanie projektu do laski marszałkowskiej, gdzie będzie sobie leżał przez pół roku a potem zostanie odrzucony, tylko faktyczne przyjęcie danej ustawy przez Sejm). Moje szacowania, jak i moje doświadczenie w kierowaniu nieformalnymi stowarzyszeniami podpowiadają mi, że nie zgromadzisz nawet jednej setnej wymaganego minimum.

Załóżmy, że udało Ci się (nie wierzę, że to jest możliwe, ale niech tam) stworzyć bardzo dobrą ustawę i zgromadzić wymaganą ilość podpisów. Co dalej? Myślisz, że partyjni bossowie będą tolerować fakt, że jakiś kmiot (pardon, to ich sposób myślenia, nie mój) zaczyna wchodzić w ich prerogatywy? W najlepszym wypadku spuszczą Cię na drzewo i odrzucą Twój projekt. Dlaczego mieliby zrobić coś innego, skoro nie mają nic do stracenia odrzucając go? W przypadku dużo gorszym - gdybyś na przykład zaczął gmerać przy jakichś "społecznie drażliwych" tematach, w rodzaju marychy, albo prostytucji, premier ogłosiłby mobilizację przeciwko elementowi wrażemu i zyskałby punkty gnojąc Twoją inicjatywę. Nie jesteś w stanie w żaden sposób skłonić władzę do traktowania Twoich inicjatyw poważnie, i co istotne, ludzie, którzy będą Ci pomagać, dobrze o tym wiedzą.

Sądzę, że istnieje kilka sposobów na ominięcie tego mechanizmu. Jednym z nich jest podpięcie się pod partię opozycyjną. Wówczas stworzone ustawy miałyby rzeczywiście szansę podczas głosowań. Niestety, wady takiego rozwiązania zdają się przysłaniać korzyści: musiałbyś pogodzić się z działalnością Wielkiego Cenzora, który zawsze przycinałby te dobrze napisane ustawy do aktualnej konfiguracji politycznej (czytaj, usuwałby z nich najlepsze i najrozsądniejsze zapisy), a inicjatywa zostałaby upolityczniona co spowodowałoby odpływ większości członków. Tak źle i tak niedobrze.

Drugą alternatywą, tą, która wydaje mi się rozsądniejsza i mająca więcej szans na powodzenie, jest stworzenie hybrydy fundacji z think-tankiem ( z domieszką akcji obywatelskiej). Powstałe coś działałoby na trzech poziomach 1)typowego think-tanku, opłacanego, zajmującego się pisaniem tych wymarzonych ustaw 2)fundacji, która zbierałaby pieniądze na jego opłacenie 3)ludzi zaangażowanych, ale nie w tworzenie dokumentów prawnych, ale w kreowanie społecznej presji na rząd, aby podsuwane mu papiery traktował poważnie. Ta forma pozwala na rozwiązanie kilku najbardziej oczywistych problemów pojawiających się w Twoim pomyśle. Po pierwsze, zasób ludzki, z którego (w charakterze wolontariuszy) możemy skorzystać jest znacznie większy - ludzi ze zdolnościami umysłowymi pozwalającymi na zrozumienie pewnego projektu i przekonanie do niego innych jest zawsze znacznie więcej niż ludzi zdolnych do jego napisania. Po drugie, wszelkie znaki na ziemi i niebie wskazują, że ten rząd ugina się jedynie przed masą - wspomnij protesty w sprawie Acta. Po trzecie zaangażowani ludzie mają pewność, że nie walczą w imię efemerydy.

A tak ogólnie, fajnie, że chcesz coś zrobić. Im więcej takich ludzi, im więcej inicjatyw, w tym lepszym kraju będziemy żyć.
Laws are formed by the arrogant and presumptuous, and our work here is a message to them that such arrogance will always be questioned by those with minds and wills of their own. Nefris of Thay
Odpowiedz
#22
Aryman napisał(a):Zadaj sobie przede wszystkim pytanie, dlaczego ktokolwiek miałby w tej inicjatywie brać udział i ile takich osób (które będą chciały uczestniczyć w tym projekcie regularnie przez długi okres czasu) jesteś w stanie zmobilizować.
Skoro mimo braku takiego narzędzia takie inicjatywy się pojawiają, to przy jego dodaniu może być ich więcej.
Cytat:Myślisz, że partyjni bossowie będą tolerować fakt, że jakiś kmiot (pardon, to ich sposób myślenia, nie mój) zaczyna wchodzić w ich prerogatywy?
Ale przecież nie ja będę pisał i nie sam będę zgłaszał. Sam projekt ma być apolityczny.

Zdaje mi się, że nie rozumiesz do końca istoty pomysłu. Samo stowarzyszenie i portal ma być tylko narzędziem, z którego mogą korzystać różne grupy interesów. Nie będzie ono zajmowało stanowiska ani popierało ustaw. Pomoże jednak:
  • Ludziom, którzy mają podobne cele i poglądy odnaleźć się nawzajem.
  • Gdy już się dobiorą obdyskutować wspólnie i stworzyć projekt.
  • Skoordynować i rozpropagować zbieranie podpisów.
Szymon Pyżalski



Przybądź i bądź, bez zarzutu
Tak dla Tutsi, jak dla Hutu
Odpowiedz
#23
Tym bardziej fail. Te grupy interesu, które mają wpływ na władzę nie potrzebują takiego portalu, a tym, które wpływu nie mają, żaden portal, z uwagi na sposób działania systemu politycznego, nie pomoże. Marnowanie zasobów. W dodatku, w miarę spójne "grupy interesu" na ogół tworzą własne kanały komunikacyjne i nie jesteś w stanie im nic nowego zaoferować.
Laws are formed by the arrogant and presumptuous, and our work here is a message to them that such arrogance will always be questioned by those with minds and wills of their own. Nefris of Thay
Odpowiedz
#24
No i witamy w Polsce. Nie da się, bo i tak zostaniesz udupiony. Tak to jest, że wygrywa najbardziej bezwzględny.

Trzeba opracować koncepcje zmian, rozwiązanie, w którym politycy będą niepotrzebni i w dyskusji zepchnąć ich do defensywy. Trzeba wykazać, że są partaczami i że ich stanowiska można zastąpić procesem automatycznym. Dopiero wtedy zgodzą się rozmawiać. Ale w jednym się muszę z Aryman'em zgodzić. Na poparcie grup interesu nie ma co liczyć. Trzeba opracować własne rozwiązanie i poczekać na falę niezadowolenia społecznego.
Racja nie jest ani moja ani twoja. Racja leży tam gdzie leży i z reguły nijak się nie ma do toczonego sporu.
Odpowiedz
#25
zefciu napisał(a):Tutaj właśnie o to chodzi, żeby pisała duża społeczność.
Błąd, społeczność (albo dane lobby - powiem nawet, że prędzej jakieś lobby niż jakaś ogólna społeczność) może co najwyżej wypowiedzieć się co a być w tej ustawie napisane. Ustawę jednak muszą napisać prawnicy.
zefciu napisał(a):Oczywiście oczy prawników się przydadzą szczególnie. Można nawet będzie na pewnym etapie zlecać płatne ekspertyzy w miarę już dojrzałego projektu.Hmmmm...
To ja wezmę połowę tych pieniędzy i już dzisiaj ci powie jaka będzie ekspertyza dowolnego projektu napisanego przez społeczność/lobby.

zefciu napisał(a):Jakie koszta masz przede wszystkim na myśli? Bo moim zdaniem najtrudniej będzie z rozreklamowaniem.

Reklama nie byłaby taka znowu trudna, gdyby się dało zagwarantować jakość projektu. Jakości zaś społeczność nie zapewni.

zefciu napisał(a):Ale przecież nie ja będę pisał i nie sam będę zgłaszał. Sam projekt ma być apolityczny.

Zdaje mi się, że nie rozumiesz do końca istoty pomysłu. Samo stowarzyszenie i portal ma być tylko narzędziem, z którego mogą korzystać różne grupy interesów. Nie będzie ono zajmowało stanowiska ani popierało ustaw. Pomoże jednak:

Portal i stowarzyszenie siłą rzeczy będą stroną. Będą się kojarzyć z promowanymi projektami od tego nie uciekniesz. Ponadto bez koordynatora też nic z tego nie będzie.
Give me your lips for just a moment,
And my imagination will make that moment live.
Give me what you alone can give,
A kiss to build a dream on.
Odpowiedz
#26
A tymczasem wychodzi, że nie ja jedyny z takim pomysłem wyszedłem:
http://gigaom.com/europe/online-crowdsou...n-finland/
No i że jest już na jakimś tam etapie rozwoju soft:
https://github.com/avoinministerio/avoinministerio
Szymon Pyżalski



Przybądź i bądź, bez zarzutu
Tak dla Tutsi, jak dla Hutu
Odpowiedz
#27
Inicjatywa bardzo fajna, ja myślałem o stworzeniu całego takiego pakietu ustaw, i ogólnie zmian jakich trzeba w Polsce wprowadzić-w sumie nigdzie w internecie nie widziałem żadnej partii, organizacji, think tanku który by coś takiego przygotował nigdzie.

Jeśli widzieliście coś takiego to możecie zapodać linki.
Odpowiedz
#28
Jestem chętny do napisania ustawy o związkach partnerskich. Kto pomoże?
"Aut viam, aut faciam". Hannibal
Odpowiedz
#29
nonkonformista napisał(a):Jestem chętny do napisania ustawy o związkach partnerskich. Kto pomoże?
Może ktoś pomoże Uśmiech Ale myślę, że PO jednak ukończy pracę na takową szybciej, niż by się udało.

Próbowałem przez chwilę postawić tamten soft, ale są problemy z zależnościami. Są tu jacyś eksperci o ruby'ego?
Szymon Pyżalski



Przybądź i bądź, bez zarzutu
Tak dla Tutsi, jak dla Hutu
Odpowiedz
#30
Luuudzie, najpierw jakieś ustawy dla gospodarki, ograniczenia biurokracji etc. a potem geje i inne aborcje.
Odpowiedz
#31
PRAWO UNIWERSALNE/NADRZĘDNE - OBOWIĄZUJĄCE ZAWSZE, WSZYSTKICH I WSZĘDZIE
Wszystko, a więc stan jednostek, społeczeństw, stan środowiska, przyrody, zasobów/Natury musi być w coraz lepszym stanie. A więc unormowania prawne, zachowanie, postępowanie, działania muszą być uzasadnione wyłącznie logicznie, dogłębnie, a więc rzeczywiście, etycznie, a więc i dalekowzrocznie, czyli jednocześnie odpowiedzialnie. Czyli nie wolno kierować się emocjami, naśladownictwem, instynktem stadnym, głosem większości, utopijnymi, w tym religijnymi dogmatami/wymysłami, ryzykować, narażać bez najwyższej konieczności i w stopniu absolutnie zasadnie niezbędnym A więc nie wolno dopuszczać do rozmnażania się ludzi o niekorzystnym, szkodliwym potencjale, do przerostu populacji, szkodzić, niszczyć, wypaczać, demoralizować, wynaturzać, zaśmiecać, zatruwać umysły, uszkadzać psychik; szkodzić zdrowiu; przyczyniać się do uszkadzania, niekorzystnych zmian w genach; obniżać potencjały; degenerować; pogrążać.
Odpowiedz
#32
Redaktor napisał(a):A więc nie wolno dopuszczać do rozmnażania się ludzi o niekorzystnym, szkodliwym potencjale, do przerostu populacji, szkodzić, niszczyć, wypaczać, demoralizować, wynaturzać, zaśmiecać, zatruwać umysły, uszkadzać psychik; szkodzić zdrowiu; przyczyniać się do uszkadzania, niekorzystnych zmian w genach; obniżać potencjały; degenerować; pogrążać.

A więc trzeba cię wysterylizować.
Największy polski ateista. 110 kilo wagi.

konkluzja, po pewnej rozmowie - by pobić posąg ze Świebodzina, należy wybudować 34-metrową Sashę Grey, miażdzącą obcasem głowę biskupa.
Przerobienie wyspy Niue na raj podatkowy i BDSM-land też w planach.

"Zadbałem o o tę ponurą reputację, by odstraszyć podstępne zło, które dręczy nasz przeklęty kraj. Wiesz o czym mówię? o podatkach." Duży uśmiech

Harry Potter niesie lepsze przesłanie niż biblia.
Odpowiedz
#33
Będzie coś z tego czy umarło śmiercią naturalną?
Odpowiedz
#34
Pawcio napisał(a):Będzie coś z tego czy umarło śmiercią naturalną?
Jestem zaj... ostatnio.
Szymon Pyżalski



Przybądź i bądź, bez zarzutu
Tak dla Tutsi, jak dla Hutu
Odpowiedz
#35
Ja również. Mamy w końcu sesję. Można jednak nad czymś pomyśleć - jak ktoś się skusi w końcu na działanie, a nie bezmyślne napierdalanie w klawiaturę.
Odpowiedz
#36
http://www.youtube.com/watch?v=_an_QfL-HJI

Co myślicie o pomyśle ?
Osobiście uważam za bardzo dobry.
Jeżeli rząd nie zgodzi się na wprowadzenie, oficjalnie potwierdzi to że nie żyjemy w państwie demokratycznym, a bardziej socjalistycznym (choć nie do końca socjalistycznym, ale bliżej mu do socjalizmu niż demokracji).
Odpowiedz
#37
advx napisał(a):http://www.youtube.com/watch?v=_an_QfL-HJI
Spot - dłużyzna. Ale inicjatywa zdaje się OK.
Szymon Pyżalski



Przybądź i bądź, bez zarzutu
Tak dla Tutsi, jak dla Hutu
Odpowiedz
#38
Czytałem projekt noweli (przyznam, że pobieżnie) i zastanawiam się co to zmieni? Nie wiedzę tam ZNACZĄCYCH ułatwień we wnoszeniu projektów ustaw. Po za tym czas pomiędzy czytaniami jest za długi. Z drugiej strony podoba mi się obowiązek puszczania w TVP debat nad tymi projektami.
Dużo niedoróbek, ale fajnie że zaczyna się coś dziać. Może jakoś to nasze społeczeństwo obywatelskie zacznie się w wielkich bólach rodzić...
Odpowiedz
#39
myślę ze od ustaw są politycy , nie wyobrażam sobie ze taka mala grupa (100tys) ma wprowadzić prawo które będzie obowiązywać 38milionuw , taka strona powinna pokazywać poglądy polaków , a politycy muszą odzwierciedlać te poglądy w ustawach , ale mówię o poglądach moralnych typu aborcja , in vitro , itd... , a nie w sprawach finansów i podatków, jeśli na jednej stronie wypowie się 15-10milonuw to myślę ze najgłośniejsze (przykładowo 30%) obywateli przestanie dyktować całemu społeczeństwo jak ma wyglądając ich życie i co im wolno , tak w skrócie i bardzo ogólnieUśmiech

[COLOR="Magenta"]No to zacząłeś... Ogarnij trochę gramatykę języka polskiego i pisanie postów pod względem redakcyjnym (gdzieś tam, od czasu do czasu, przydałoby się umieścić kropkę, a przed przecinkami nie stawiamy spacji).
-exodim[/COLOR]
Odpowiedz
#40
kocur_95 napisał(a):myślę ze od ustaw są politycy , nie wyobrażam sobie ze taka mala grupa (100tys) ma wprowadzić prawo które będzie obowiązywać 38milionuw , taka strona powinna pokazywać poglądy polaków , a politycy muszą odzwierciedlać te poglądy w ustawach , ale mówię o poglądach moralnych typu aborcja , in vitro , itd... , a nie w sprawach finansów i podatków, jeśli na jednej stronie wypowie się 15-10milonuw to myślę ze najgłośniejsze (przykładowo 30%) obywateli przestanie dyktować całemu społeczeństwo jak ma wyglądając ich życie i co im wolno , tak w skrócie i bardzo ogólnieUśmiech
Naprawdę masz 22 lata?
Szymon Pyżalski



Przybądź i bądź, bez zarzutu
Tak dla Tutsi, jak dla Hutu
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości