Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Żołnierze wyklęci
#21
eheon napisał(a):Od siedzenia w lasach brzuch się nie napełni, pieniędzy nie przybędzie. Gdzieś musieli to zdobyć, dobrowolnie i za darmo raczej niczego nie dostali.
Mowiac o skazach na bohaterach, raczej nikt nie mial na mysli sytuacji w ktorej partyzanci podpieprzyli w nocy kure z jakiegos gospodarstwa bo przymierali z glodu... Przeczytaj artykul ktory wczesniej wrzucilem. Zarzuca sie nim miedzy innymi zbrodnie ludobojstwa. Chociaz znajac zycie - prawicowi propagandzisci niedlugo beda opowiadac, ze ci zolnierze byli tak swieci, ze nawet woleli z glodu umrzec niz zerwac jablko z nieswojego drzewa...

exodim napisał(a):A jakieś badania IPN czy międzynarodowych komisji?.

No to masz swoj ukochany IPN ;-):
http://www.ipn.gov.pl/wai/pl/245/808/Inf...zycia.html
Niech zyje Lenin, Stalin i Jaroslaw Kaczynski!
Odpowiedz
#22
Śmierć Szczurów napisał(a):więc (generalna) ocena musi być dokonywana przez pryzmat celów, które były prawidłowe.
Jakie były to cele i w jaki sposób osoby, o których mówimy mogły te cele osiągnąć?
„Przybądź i bądź, bez zarzutu
Tak dla Tutsi, jak dla Hutu”

– Spięty
Odpowiedz
#23
Najbardziej przejebane mieli jak zwykle chłopi.
Niemcy, Ruscy, AK, GL i sto innych partyzantek.

A każdy szedł, jak po swoje.
A nas Łódź urzekła szara - łódzki kurz i dym.
Odpowiedz
#24
Najszerzej mówiąc, celem była walka z okupantem(ami). A żeby walczyć z okupantem(ami) trzeba żyć.

Zabijanie kolaborantów mieści się w ramach walki z okupantem. Wykolejanie pociągów mieści się w ramach walki z okupantem. Zabijanie komuchów mieści się w ramach walki z okupantem. Metod walki było mnóstwo, więc nie rozumiem do czego zmierza pytanie? Będziemy robili listę działań podjętych przez osoby obecnie określane mianem "żołnierzy wyklętych" i analizowali, które były z perspektywy sensowne, a które nie?
"All great men should be haunted by the fear of not living up to their potential.
All loyal men should be haunted by the fear of not having done enough for their country.
All honourable men should be haunted by the fear of not having lived a life worthy of those men who came before us." Sigurd
Odpowiedz
#25
Śmierć Szczurów napisał(a):Najszerzej mówiąc, celem była walka z okupantem(ami).
To do dupy z takimi celami. Celem może być pokonanie okupanta. Ale walka dla walki?
„Przybądź i bądź, bez zarzutu
Tak dla Tutsi, jak dla Hutu”

– Spięty
Odpowiedz
#26
Pokonanie okupanta przy pomocy partyzantki jest w najlepszym razie marzycielskie. Natomiast walka z okupantem może ułatwić jego pokonanie przez sojuszników lub w przyszłości. Nie uważam więc, że cel był do dupy.
"All great men should be haunted by the fear of not living up to their potential.
All loyal men should be haunted by the fear of not having done enough for their country.
All honourable men should be haunted by the fear of not having lived a life worthy of those men who came before us." Sigurd
Odpowiedz
#27
Tgc napisał(a):Wiec nie dziwie sie, ze niektorzy widzac takie cos dostaja bialej goraczki...
Ja się nie dziwię ludziom, którzy dostają białej gorączki gdy ta sama gazeta, która jeszcze niedawno zachęcała do palenia zniczy poległym na ziemiach polskich czerwonoarmistom, teraz uznaje oddawanie czci POLSKIM żołnierzom za przejaw jakiejś fobii i indoktrynowania dzieci :evil:
Odpowiedz
#28
Śmierć Szczurów napisał(a):Pokonanie okupanta przy pomocy partyzantki jest w najlepszym razie marzycielskie. Natomiast walka z okupantem może ułatwić jego pokonanie przez sojuszników lub w przyszłości. Nie uważam więc, że cel był do dupy.
Proszę więc o wiarygodny scenariusz wydarzeń, które sprawiłyby, że działania o których mówimy przyniosłyby jakiś realny skutek.
„Przybądź i bądź, bez zarzutu
Tak dla Tutsi, jak dla Hutu”

– Spięty
Odpowiedz
#29
zefciu napisał(a):Proszę więc o wiarygodny scenariusz wydarzeń, które sprawiłyby, że działania o których mówimy przyniosłyby jakiś realny skutek.
Wiesz, nie wszyscy siedzieli cicho i mieli w nosie wprowadzanie 17 Republiki - bo nie ma sensu kopać się z koniem.

Inna rzecz, że czasy były okrutne, ludzie zdemoralizowani przez wojnę.
Ukrainiec rżnął Polaka, Polak - Ukraińca, a obaj Żyda.

Ta "prywatna" wojna była często okrutniejsza od "oficjalnej".
A nas Łódź urzekła szara - łódzki kurz i dym.
Odpowiedz
#30
Sofeicz napisał(a):Wiesz, nie wszyscy siedzieli cicho i mieli w nosie wprowadzanie 17 Republiki
Przecież nie wprowadzono 17 republiki.
Cytat:bo nie ma sensu kopać się z koniem.
Nie rozumiem. To nie jest jakaś sprzeczka o to kto ma rację, tylko działania wojenne, gdzie giną ludzie. Żeby usprawiedliwić prowadzenie jakichkolwiek działań wojennych trzeba przedstawić realne, konkretne cele polityczne. Argumentację "pozwoliliśmy na śmierć tysięcy ludzi, bo przecież nie mogliśmy siedzieć cicho" niech sobie używający takiej argumentacji w dupę wsadzą.
„Przybądź i bądź, bez zarzutu
Tak dla Tutsi, jak dla Hutu”

– Spięty
Odpowiedz
#31
zefciu napisał(a):To do dupy z takimi celami. Celem może być pokonanie okupanta. Ale walka dla walki?
Co za womitne podejście!
Po pierwsze: widziałeś kiedyś pokonanie odbywające się bez walki?
Pod drugie: nieznośne jest to nowoczesne podejście ekonomizujące - "walczymy jak się to opłaca". Jak wróg zajął ojczyznę, to bron do ręki, jaką kto ma i w drogę, choćby niepowrotną.
I tyle.
Cytat:Przecież nie wprowadzono 17 republiki.
Bo atmosfera była już wystarczająco gorąca. Kolektywizacji z tego samego powodu nie wprowadzili.

Odpowiedz
#32
zefciu napisał(a):Proszę więc o wiarygodny scenariusz wydarzeń, które sprawiłyby, że działania o których mówimy przyniosłyby jakiś realny skutek.

Na moje to przyniosły realny skutek, skoro nie szprechamy ani po szwabsku, ani po rusku i nie zwracamy się do siebie per "tawarisz".

zefciu napisał(a):Argumentację "pozwoliliśmy na śmierć tysięcy ludzi, bo przecież nie mogliśmy siedzieć cicho" niech sobie używający takiej argumentacji w dupę wsadzą.

Dziękuję, postoję.

Afgańczycy za pomocą partyzantki też w końcu pozbyli się Ruskich ze swojego kraju, więc nie jest tak, że partyzantka jest oczywiście kompletnie bez sensu. A Sun-Tzy uczy, że jeśli zostałeś pokonany musisz zbierać siły, nękać wroga i czekać na sprzyjający moment do działania. Jak mieliby to robić udając, że wszystko jest git?

Fakt, że nie do końca wyszło, bo zostaliśmy zdradzeni, jest odrębną kwestią, za którą nie można obciążać odpowiedzialnością AK, bo przecież nie byli jasnowidzami.
"All great men should be haunted by the fear of not living up to their potential.
All loyal men should be haunted by the fear of not having done enough for their country.
All honourable men should be haunted by the fear of not having lived a life worthy of those men who came before us." Sigurd
Odpowiedz
#33
idiota napisał(a):Po pierwsze: widziałeś kiedyś pokonanie odbywające się bez walki?
Nie wiem czyje argumenty tutaj krytykujesz, ale nie moje.
Cytat:Pod drugie: nieznośne jest to nowoczesne podejście ekonomizujące - "walczymy jak się to opłaca". Jak wróg zajął ojczyznę, to bron do ręki, jaką kto ma i w drogę, choćby niepowrotną.
I tyle.
I choćbyśmy mieli rżnąć przypadkowych, niewinnych ludzi.
Śmierć Szczurów napisał(a):Na moje to przyniosły realny skutek, skoro nie szprechamy ani po szwabsku, ani po rusku i nie zwracamy się do siebie per "tawarisz".
Zawdzięczamy to oczywiście mordowi na furmanach. Gdyby nie mord na furmanach to byśmy się tak do siebie zwracali.
Cytat:Afgańczycy za pomocą partyzantki też w końcu pozbyli się Ruskich ze swojego kraju, więc nie jest tak, że partyzantka jest oczywiście kompletnie bez sensu.
A czy ja coś takiego napisałem? Partyzantka może mieć sens i nie mieć sensu, tak jak każde inne działania wojenne.
Cytat:A Sun-Tzy uczy, że jeśli zostałeś pokonany musisz zbierać siły, nękać wroga i czekać na sprzyjający moment do działania.
No i co? Zebrali siły? Nadszedł ten sprzyjający moment? W ogóle istnieje jakiś scenariusz, w którym siły zebrali i moment nadszedł?
Cytat:Jak mieliby to robić udając, że wszystko jest git?
Bo jedyną metodą pokazywania, że nie jest git, jest latanie po lasach i od czasu do czasu pacyfikowanie jednej czy drugiej wioski.
Cytat:Fakt, że nie do końca wyszło, bo zostaliśmy zdradzeni, jest odrębną kwestią, za którą nie można obciążać odpowiedzialnością AK, bo przecież nie byli jasnowidzami.
To trzeba być jasnowidzem, żeby przewidzieć, że Angole zmęczeni wojną nie pozwolą Churchillowi zaatakować ZSRR?
„Przybądź i bądź, bez zarzutu
Tak dla Tutsi, jak dla Hutu”

– Spięty
Odpowiedz
#34
Cytat:Nie wiem czyje argumenty tutaj krytykujesz, ale nie moje.
Sam pisałeś, że walka furda, pokonanie ważne...
Cytat:I choćbyśmy mieli rżnąć przypadkowych, niewinnych ludzi.
Nie wiem, gdzieście chodzili, ale mnie to nie interesuje.
Ja mówię o walce z najeźdźcą, a nie o najeźdźcy relacjach o tej walce.

Odpowiedz
#35
idiota napisał(a):Sam pisałeś, że walka furda, pokonanie ważne...
No pisałem. Więc walka ma sens, gdy ma na celu pokonanie.
Cytat:Nie wiem, gdzieście chodzili, ale mnie to nie interesuje.
Ja mówię o walce z najeźdźcą, a nie o najeźdźcy relacjach o tej walce.
Rozumiem, że wszyscy Białorusini np. byli wtedy najeźdźcami.
„Przybądź i bądź, bez zarzutu
Tak dla Tutsi, jak dla Hutu”

– Spięty
Odpowiedz
#36
Rozumiem, że Żołnierze wyklęci zabili wszystkich i tylko Białorusinów?
Szkoda słów...

Odpowiedz
#37
zefciu napisał(a):Zawdzięczamy to oczywiście mordowi na furmanach. Gdyby nie mord na furmanach to byśmy się tak do siebie zwracali.

Których konkretnie? Jeśli mówisz o kolaborantach, to owszem, między innymi temu to zawdzięczamy. Mówiłem przecież o generalnej ocenie, a nie o tym czy konkretnego kolesia należało zabić.

zefciu napisał(a):A czy ja coś takiego napisałem? Partyzantka może mieć sens i nie mieć sensu, tak jak każde inne działania wojenne.No i co?

Skoro ma sens to oceniajmy po efektach. Nie gadamy ani po rusku ani po szwabsku, więc efekt jest.

zefciu napisał(a):Zebrali siły? Nadszedł ten sprzyjający moment? W ogóle istnieje jakiś scenariusz, w którym siły zebrali i moment nadszedł?

Zebrali na tyle ile się dało. Bez partyzantki w ogóle by nie zebrali i teraz szprechalibyśmy pa ruski.

A moment nadszedł. I w tym momencie zostaliśmy zdradzeni. Mam Cię historii uczyć?

zefciu napisał(a):Bo jedyną metodą pokazywania, że nie jest git, jest latanie po lasach i od czasu do czasu pacyfikowanie jednej czy drugiej wioski.

Partyzantka AK Twoim zdaniem jedynie latała po lasach i od czasu do czasu pacyfikowała jedną czy drugą wioskę? Zresztą, jeśli pacyfikowali kolaborantów to czynili słusznie.

zefciu napisał(a):To trzeba być jasnowidzem, żeby przewidzieć, że Angole zmęczeni wojną nie pozwolą Churchillowi zaatakować ZSRR?

Trzeba być jasnowidzem, żeby wiedzieć, że zostanie się zdradzonym na konferencji pokojowej.
"All great men should be haunted by the fear of not living up to their potential.
All loyal men should be haunted by the fear of not having done enough for their country.
All honourable men should be haunted by the fear of not having lived a life worthy of those men who came before us." Sigurd
Odpowiedz
#38
Śmierć Szczurów napisał(a):Skoro ma sens to oceniajmy po efektach. Nie gadamy ani po rusku ani po szwabsku, więc efekt jest.
Tia, a Słońce wschodzi, więc efekt wydzierania serc jeńcom też jest.
Cytat:Zebrali na tyle ile się dało. Bez partyzantki w ogóle by nie zebrali i teraz szprechalibyśmy pa ruski.
Co zebrali? I dlaczego uważasz, że byśmy szprechali? Wyjaśnij, jakie wydarzenia by zaszły wtedy.
Cytat:Trzeba być jasnowidzem, żeby wiedzieć, że zostanie się zdradzonym na konferencji pokojowej.
Konferencje pokojowe mają na celu pokój, więc chyba nie trzeba.
„Przybądź i bądź, bez zarzutu
Tak dla Tutsi, jak dla Hutu”

– Spięty
Odpowiedz
#39
Cytat:Trzeba być jasnowidzem, żeby wiedzieć, że zostanie się zdradzonym na konferencji pokojowej.
Tu akurat można było zastosować indukcję....
Niemniej tu istotną rzeczą była siatka agentów w Białym Domu, którzy skutecznie wybili z głowy prezydentowi USA posadzenie paru grzybków z ZSRR i "ostateczne rozwiązanie" problemu światowej rewolucji proletariackiej.
Cytat:Tia, a Słońce wschodzi, więc efekt wydzierania serc jeńcom też jest.
ty żeś się wspomnień oficerów KBW naczytał, czy jak???

Odpowiedz
#40
Niektórzy chyba nie mają takich dylematów. Na przykład na Ukrainie wciąż obchodzi się święto UPA.
- Myślałem, że ty nie znasz lęku.
- Mylisz się. Lęku nie zna tylko głupiec.
- A co robi wojownik, kiedy czuje strach?
- Pokonuje go. To jest w każdej bitwie nasz pierwszy martwy wróg.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości