Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Żołnierze wyklęci
#81
Dalszy ciąg serialu.
http://www.gazetaprawna.pl/artykuly/6512...skiej.html
A nas Łódź urzekła szara - łódzki kurz i dym.
Odpowiedz
#82
Ni ma dowodów... Pińcet osób zniknęło bez śladu, a tu ni ma dowodów. Uśmiech
Odpowiedz
#83
Kiedyś myślałem inaczej, ale coraz bardziej przekonuję się do tezy, że Hitler był małym dyktatorkiem w czasach Stalina.
A nas Łódź urzekła szara - łódzki kurz i dym.
Odpowiedz
#84
Sofeicz napisał(a):Kiedyś myślałem inaczej, ale coraz bardziej przekonuję się do tezy, że Hitler był małym dyktatorkiem w czasach Stalina.

Stalin był geniuszem a Hitler wierzył w horoskopy. Ot, mała różnica (oczywiście złym geniuszem, żeby nie było, że popieram).
Odpowiedz
#85
Palmer Eldritch napisał(a):Stalin był geniuszem a Hitler wierzył w horoskopy. Ot, mała różnica (oczywiście złym geniuszem, żeby nie było, że popieram).
A jednak to Hitler wyprzedził Stalina w inwazji, wyprzedzając go prawdopodobnie o 11 miesięcy (maj 1942 była planowaną datą napaści ZSRR na III Rzeszę, choć możliwe, że Stalin zaatakowałby nawet później o rok).
Wszystko przez czystki z 38.
Vi Veri Veniversum Vivus Vici
Odpowiedz
#86
Jaki tam maj 42???
Radzieckie czołgi, samoloty i działa miały tam przy granicy rok stać pod gołym niebem?
Zardzewiałyby i nie można by ich używać.
Że już nie wspomnę o szybowcach z dykty, desek i płótna. One by się wręcz ROZLECIAŁY na kawałki jak by rok stały kilkadziesiąt kilometrów od granicy z Niemcami. A tam przecież były zdyslokowane w olbrzymiej liczbie.

Odpowiedz
#87
Jakie zardzewiały, o czym ty gadasz?
Vi Veri Veniversum Vivus Vici
Odpowiedz
#88
O tym, mój drogi, że jak czołg stoi na wolnym powietrzu w Rosji i pada nań deszcz, potem śnieg, potem przychodzą mrozy i śnieżyce to... KORODUJE. przez rok takiego stania staje się niemal nie do odratowania (musi jechać do fabryki na przegląd generalny). A teraz sobie sprawdź (choćby u Sołonina) gdzie, w jakiej liczbie i w jakich warunkach (i co najważniejsze ILE) radzieckich czołgów było rozmieszczonych rzut kapciem od granicy z Rzeszą.

Odpowiedz
#89
A bo Rosjanie nie słyszeli o czymś takim jak hangar? :lol2:

Zresztą, słyszałeś o wojnie zimowej? Rosjanie byli nieprzygotowani do szybkiej napaści na Rzeszę w 41 roku.

Finowie zwinęli im 2,5 tysiąca czołgów, rozwalili 1000 samolotów i zniszczyli całkowicie kilka dywizji.
Vi Veri Veniversum Vivus Vici
Odpowiedz
#90
Stalin w 1941 miał 30 000 czołgów i kilka FRONTÓW (co tam mu dywizje...), a w Finlandii przebił się zimą przez jedną z najlepiej zabezpieczonych fortyfikacji tamtego czasu w zimie przy - 30 i więcej w śniegu do 5 metrów pokrywy w terenie leśnym i podmokłym (bagno pod śniegiem nie zamarza, pamiętaj). Cholernie nieprzygotowany był zatem...

A co do hangarów, to przecież pisałem wyraźnie: tam gdzie zdyslokowane były te wojska żadnych hangarów NIE BYŁO. Nie było i tyle. Były za to lotniska i czołgowiska z zapasami paliwa i amunicji pod gołym niebem najbliższe do 8 km do granicy.
To nie mogło stać tam roku.

Odpowiedz
#91
Miał od 20 do 25 tysięcy czołgów, z czego maksymalnie 12 tysięcy na granicy zachodniej.
Tylko, że te 12 tysięcy czołgów były i tak gratami:
Cytat:(...)w pierwszych dniach operacji „Barbarossa” wiele czołgów [radzieckich] nie było nawet w stanie wyjechać z koszar, a dziesiątki bez jakiegokolwiek kontaktu z nieprzyjacielem ulegały awariom układu jezdnego lub silnika i były porzucane na trasach źle wytyczonych przemarszów.
Armia Czerwona w 1941 r. posiadała tylko około 3300 sprawnych, wyposażonych w radiostację pokładową czołgów (połowę stanowiły nowe T-34), które stały w koszarach, pod zadaszeniem.
Vi Veri Veniversum Vivus Vici
Odpowiedz
#92
Były jeszcze KW i KW 2 oraz masy nowoczesnych czołgów BT. A Hitler nie miał ANI JEDNEGO czołgu ciężkiego. Hitler w ogóle miał wtedy wszystkich czołgów tyle, co Stalin ciężkich.

Odpowiedz
#93
Według Suworowa Stalin planował rozpoczęcie wyzwalania Europy spod faszystowskiego jarzma już w lipcu '41.
Odpowiedz
#94
W programie Wołoszańskiego była mowa o 42 roku.
Uważałem ten program za wiarygodne źródło.
Vi Veri Veniversum Vivus Vici
Odpowiedz
#95
To poczytaj Sołonina.
O popularnonaukowym (i tak wiarygodniejszym niż Wołoszański) Suworowie nie piszę.

Odpowiedz
#96
exodim napisał(a):W programie Wołoszańskiego była mowa o 42 roku.
Uważałem ten program za wiarygodne źródło.
Gdyby tak było, to ZSRR nie koncentrowałby tak wielkich mas wojsk przy granicy.
Warto poczytać, Exodimie kwadrologię o tym traktującą: "Lodołamacz", "Dzień M", "Ostatnia republika", "Ostatnia defilada".
"Aut viam, aut faciam". Hannibal
Odpowiedz
#97
A ja radzę przeczytać wspomnienia mojego bohatera - Antoniego Hedy "Szarego"
http://pl.wikipedia.org/wiki/Antoni_Heda
Świetny facet.
Jego najsłynniejsza akcja bojowa – 5 sierpnia 1945 ok. 250 osobowy oddział AK pod dowództwem kpt. „Szarego” podczas ok. 4 godzinnej operacji rozbił główne ubeckie więzienie w centrum Kielc, przy ul. Zamkowej i uwolnił ok. 354 więźniów[9] z niemal wszystkich cel (zabrakło trotylu do otwarcia 2 cel).
http://www.empik.com/wspomnienia-szarego...,ksiazka-p
A nas Łódź urzekła szara - łódzki kurz i dym.
Odpowiedz
#98
Sofeicz napisał(a):Kiedyś myślałem inaczej, ale coraz bardziej przekonuję się do tezy, że Hitler był małym dyktatorkiem w czasach Stalina.
Adolek przynajmniej nie niszczył swoich ludzi bez powodu tak jak Jóźwa podczas tych swoich "wielkich czystek", gdzie co jakiś czas należało wymienić całą wierchuszkę, z obawy Jóźwy przed zamachami i spiskami.
"Żołnierze wyklęci" - co by o nich nie mówić, zabijali komuchów i ich pieseczków. A to jest zawsze dobrze oceniane. Jak widać za mało ich wytłukli.
"Marian zataczając się wracał jak zwykle znajomym chodnikiem do domu. Przez zamglone od całonocnej popijawy oczy widział mieszkańców Skórca bezskutecznie uganiających się choćby za kromką jakiegokolwiek pieczywa. Na razie było jednak cicho."

Jan Oborniak "Bankiet w piekarni" (zbiór opowiadań pt: "Krzyk ciszy", wyd. Opoka, Warszawa 1986)
Odpowiedz
#99
Marcin_77 napisał(a):Adolek przynajmniej nie niszczył swoich ludzi bez powodu tak jak Jóźwa podczas tych swoich "wielkich czystek", gdzie co jakiś czas należało wymienić całą wierchuszkę, z obawy Jóźwy przed zamachami i spiskami.
Właśnie!
Oba systemy były maksymalnie opresywne i okrutne ale naziści byli w tym "uczciwsi".
Po prostu, jak zbrojna banda, mówili szczerze, co i jak zrobią z "innymi".
Natomiast komuniści robili to samo, tylko w nieznośnej "humanistycznej i słodkopierdzącej" retoryce walki o Pokój i przyszłość wymyślonego Człowieka.
I chyba dlatego mają do dziś lepszą prasę, a masa "pożytecznych idiotów" paraduje w koszulkach z młotami i sierpami, ew. Che Guevarami.
A nas Łódź urzekła szara - łódzki kurz i dym.
Odpowiedz
Sofeicz napisał(a):I chyba dlatego mają do dziś lepszą prasę, a masa "pożytecznych idiotów" paraduje w koszulkach z młotami i sierpami, ew. Che Guevarami.
Nie.
Po prostu wygrali (wraz z aliantami zachodnimi) wojnę, więc ukryli własne zbrodnie w bardzo wielu krajach. Po wojnie i śmierci Stalina, klimat trochę zelżał. A po upadku komunizmu, większość osób nawet nie wie czyj wizerunek nosi na t-shircie.

Oczywiście, cała elita ZSRS z lat 30-45 powinna być sądzona w Pałacu Sprawiedliwości w Norymberdze za ludobójstwo, zbrodnie na ludności cywilnej, zbrodnie na jeńcach wojennych, złamanie wszystkich konwencji genewskich i można by jeszcze wymieniać.

Nie napisałem o grabieży majątku, bo je alianci w przypadku Niemców olali na zasadzie inter arma silent leges.
Vi Veri Veniversum Vivus Vici
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości