Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Prawo - pytania i odpowiedzi
#61
Iselin napisał(a):Takie, że w nowym miejscu z reguły lepiej jest spróbować się na początku dogadać, a ewentualnie potem wyskakiwać w paragrafami.

Prosiłam dyrekcję o zastępstwo, to właśnie dyrekcja wyskoczyła mi z poleceniem napisania pisma z taką prośbą.
Odpowiedz
#62
Gayta napisał(a):Prosiłam dyrekcję o zastępstwo, to właśnie dyrekcja wyskoczyła mi z poleceniem napisania pisma z taką prośbą.
Możliwe, że chcą mieć podkładkę na tak zwany wszelki wypadek. Jeżeli nie znajdziesz odpowiedniego przepisu, napisz po prostu mniej więcej to samo, co tutaj, tylko w miarę oficjalnym językiem, żeby było co pokazać rodzicom, kiedy będą chcieli wiedzieć, dlaczego dzieci nie poszły do kościoła ze swoją panią, tylko z kimś innym.
- Myślałem, że ty nie znasz lęku.
- Mylisz się. Lęku nie zna tylko głupiec.
- A co robi wojownik, kiedy czuje strach?
- Pokonuje go. To jest w każdej bitwie nasz pierwszy martwy wróg.
Odpowiedz
#63
Gayta napisał(a):Idę dobrowolnie, jeśli chcę i czuję, że powinnam, nie jestem zmuszana prikazem dyrektorskim.

No to się zachowuj tak jak podczas ślubu znajomych, jeżeli chcesz jednak wchodzić do tego kościoła a nie ograniczyć się do odprowadzenia i przyprowadzenia z niego dzieci.

Cytat:A samo niewykonywanie gestów rytualnych nie jest w jakiś sposób ujawnianiem światopoglądu? Czyli będąc w kościele albo siedzę i tym samym ujawniam światopogląd, albo wykonuję te gesty i jestem zmuszana do uczestnictwa?
Nie jest zmuszaniem do ujawnienia. Bo tych gestów nie mogłaś wykonywać z setek różnych powodów.
Tak samo jak wykonywanie gestów nie jest jeszcze uczestnictwem. Idąc Twoim tokiem logiki, dyrektor nie mógłby w ogóle nikogo do tych zadań wyznaczać, gdyż zgoda na ich wykonanie lub odmowa była by pewnym ujawnieniem światopoglądu. A KN jakoś nikt pod tym względem do TK nie zaskarżył.





Cytat:Wiem, że to ma małe szanse, ale czuję się niemal 'gwałcona', jest we mnie okropny opór przeciwko takim praktykom.
No to poszukaj jakiejś neutralnej światopoglądowo pracy.Oczko Nauczanie w szkole nią nie jest i to bynajmniej nie ze względu wyłącznie na religię. Tam od czasu do czasu trzeba robić rzeczy, które nie do końca są zgodne z naszymi poglądami. Np ktoś może sobie uważać za Mickiewicza jako podrzędnego poecinę bez większego wpływu na literaturę - ale uczyć tak już nie może.Albo idź na własne - tam w ogóle nikt nie będzie Cie mógł do niczego zmuszać Oczko


Gayta napisał(a):Prosiłam dyrekcję o zastępstwo, to właśnie dyrekcja wyskoczyła mi z poleceniem napisania pisma z taką prośbą.


No to napisz to pismo w czym problem? W takich sytuacjach to normalna procedura. Skoro coś ma nastąpić na Twój wniosek to musisz jakoś oficjalnie się z tym zgłosić a taką formą jest pismo.
Odpowiedz
#64
Tak jak napisał DziadBorowy - wątpię, że da się to wymusić nawet w drodze długotrwałej batalii. O wymuszeniu szybko w ogóle nie ma co marzyć. Nie znam szczegółowo Karty Nauczyciela, ale nawet na gruncie KP, który jest bardzo liberalny dla pracowników taki manewr moim zdaniem by nie przeszedł.

Zawsze najlepiej jest się dogadać - skoro zaproponowali napisanie pisma, to widocznie są skłonni uwzględnić Twój wniosek, tylko potrzebują jakiegoś papieru, że nie zmienili "przydziału" "bo tak."
"All great men should be haunted by the fear of not living up to their potential.
All loyal men should be haunted by the fear of not having done enough for their country.
All honourable men should be haunted by the fear of not having lived a life worthy of those men who came before us." Sigurd
Odpowiedz
#65
Śmierć Szczurów napisał(a):Zawsze najlepiej jest się dogadać - skoro zaproponowali napisanie pisma, to widocznie są skłonni uwzględnić Twój wniosek, tylko potrzebują jakiegoś papieru, że nie zmienili "przydziału" "bo tak."
Bardzo prawdopodobne. To jest szkoła. Jeżeli jakieś dziecko na przykład złamie sobie podczas rekolekcji nogę, to trzeba będzie spisać protokół, przeprowadzić dochodzenie, wypłynie się też kwestia ubezpieczenia i odszkodowania. Istotne będzie, czy szkoła zapewniła właściwą opiekę, a w takich przypadkach najlepiej mieć wszystko czarno na białym: kto był, kto nie i dlaczego.
- Myślałem, że ty nie znasz lęku.
- Mylisz się. Lęku nie zna tylko głupiec.
- A co robi wojownik, kiedy czuje strach?
- Pokonuje go. To jest w każdej bitwie nasz pierwszy martwy wróg.
Odpowiedz
#66
DziadBorowy napisał(a):No to napisz to pismo w czym problem?
W niczym. Moje pierwotne pytanie, jak być może pamiętasz, nie brzmiało - co zrobić, ale jaka może być podstawa prawna dla uzasadnienia mojej prośby.

Dziękuję za rady, pismo oczywiście napiszę i mam nadzieję, że dyrekcja się przychyli.
Odpowiedz
#67
Gayta napisał(a):W niczym. Moje pierwotne pytanie, jak być może pamiętasz, nie brzmiało - co zrobić, ale jaka może być podstawa prawna dla uzasadnienia mojej prośby.

Dziękuję za rady, pismo oczywiście napiszę i mam nadzieję, że dyrekcja się przychyli.

Nie dawaj żadnego uzasadnienia, tak jak w przypadku wniosku o urlop. A najlepiej poproś o przydzielenie w tym czasie innych obowiązków - np dyżuru w szkole czy czegoś takiego.
Odpowiedz
#68
Odkopuję zakurzony topic, ale dzisiaj spotkało mnie nieprzyjemne, aczkolwiek - na szczęście - bezstratne zdarzenie. Idąc po, wydawałoby się, normalnej, śródmiejskiej ulicy na starówce pewnego, wojewódzkiego miasta (w linii prostej ok. 100 m od rynku), minęła mnie 4-5 osobowa grupka, od której odłączyło się dwóch i zaczęli za mną iść. Szybszy krok na niewiele się zdał, bo zawalone śniegiem chodniki nie pomagały, chłopcy więc podeszli (a raczej zaszli mi drogę) i zaczęli - początkowo grzecznie - prosić o 2 zł na alkohol. Jak zazwyczaj próby odmowy się udawały i żulerka odpuszczała, tak dzisiaj byli wyjątkowo upierdliwi, aż zaczęli mi grozić i grzebać w kieszeni kurtki. Niestety, z dwoma przy sobie i trzema 20 m dalej nie miałam w głowie Chucka Norrisa, a i chęć ucieczki byłaby utrudniona (mnóstwo śniegu na chodnikach, pod górkę, ślisko, otoczony z dwóch stron). Szczęścia miałem dzisiaj więcej niż kiedykolwiek, bo w tym momencie zainterweniowała nieumundurowana para policjantów.

Co się okazało. Mili chłopcy to była oczywiście recydywa. Recydywa, która po wyjściu z pierdla za nic nie postanowiła zmienić swojego życia, a ciągle zmierzała do popełnienia przestępstwa. Podczas przesłuchania policjant powiedział mi, że to najprawdopodobniej podejdzie pod rozbój i czeka ich powrót za więzienne kraty.

Dwa moje wnioski z tym związane. Pierwszy - gdyby nie Ci policjanci, nie wiem jak to by się skończyło. Może rzuciłbym te 2 zł i by dali spokój, ale może zaczęli by cisnąć o więcej - byli już podpici, albo po "tygodniówce" i musiało ich niemiłosiernie cisnąć. Druga sprawa - tak jak nie wierzyłem w efekt resocjalizacji, tak teraz tym bardziej jestem jej przeciwnikiem. Resocjalizować to można PRÓBOWAĆ człowieka, który od czasu do czasu bułkę ukradnie, a nie nachlane, dresiarskie bydło, które jest w stanie w centrum miasta, w południe, przywalić się do człowieka i mu wygrażać.

Zarazem mam pytanie do osób obeznanych w prawie karnym. Czy jeżeli prokurator uzna, że to zdarzenie nosiło znamiona przestępstwa, a dowody i zeznania okażą się niepodważalne (policjanci też widzieli ten moment dobierania się do mojej kieszeni, dlatego zainterweniowali), to mimo tego czeka mnie wizyta na rozprawie? Szczerze powiedziawszy, wolałbym tego uniknąć.
Dlaczego wrzucasz ten sam post do dwóch różnych wątków? Nie rób tego więcej! (Sof)
"Gdzie kończy się logika, tam zaczyna się administracja".
Nie cierpię administracji.
Jestem absolwentem administracji.
Chcę zmieniać administrację.
Odpowiedz
#69
Czeka.
"All great men should be haunted by the fear of not living up to their potential.
All loyal men should be haunted by the fear of not having done enough for their country.
All honourable men should be haunted by the fear of not having lived a life worthy of those men who came before us." Sigurd
Odpowiedz
#70
Czym się różni adopcja od sprawowania opieki w ramach rodziny zastępczej?
Matematyka jest niezmysłową rzeczywistością, która istnieje niezależnie zarówno od aktów, jak i dyspozycji ludzkiego umysłu i jest tylko odkrywana, prawdopodobnie bardzo niekompletnie, przez ludzki umysł

Kurt Gödel

Mój blog - http://flaufly.wordpress.com/
Odpowiedz
#71
A jeszcze ogólniej się nie da zapytać?Oczko Równie ogólnie - po adopcji nie masz opiekuna tylko rodzica - ze wszystkimi tego konsekwencjami jesteś traktowany jak członek rodziny.
"All great men should be haunted by the fear of not living up to their potential.
All loyal men should be haunted by the fear of not having done enough for their country.
All honourable men should be haunted by the fear of not having lived a life worthy of those men who came before us." Sigurd
Odpowiedz
#72
To jakie są różnice prawne w byciu czyimś opiekunem, a byciem rodzicem? Jakie różnice są w prawach, przywilejach, obowiązkach? Jeśli ktoś chce być rodziną zastępczą to znaczy, że nie adoptuje danego dziecka?
Matematyka jest niezmysłową rzeczywistością, która istnieje niezależnie zarówno od aktów, jak i dyspozycji ludzkiego umysłu i jest tylko odkrywana, prawdopodobnie bardzo niekompletnie, przez ludzki umysł

Kurt Gödel

Mój blog - http://flaufly.wordpress.com/
Odpowiedz
#73
Zadajesz pytanie w odpowiedzi na które należałoby napisać książkę i czego oczekujesz? Podstawowe kwestie do dziedziczenie, obowiązki alimentacyjne, prawo odmowy zeznań i możliwość uzyskania zasiłku z tytułu bycia rodziną zastępczą (który nie zależy od kryteriów dochodowych). Mówiłem - pytanie musi być chociaż w miarę precyzyjne, a nie klasy "wskaż różnice między JDG a działalnością prowadzoną w formie spółki".
"All great men should be haunted by the fear of not living up to their potential.
All loyal men should be haunted by the fear of not having done enough for their country.
All honourable men should be haunted by the fear of not having lived a life worthy of those men who came before us." Sigurd
Odpowiedz
#74
No to pierwsze pytanie, wydaje mi się konkretne: Jakie warunki należy spełnić, aby zostać rodziną zastępcza, a jakie, żeby móc kogoś adoptować?
Matematyka jest niezmysłową rzeczywistością, która istnieje niezależnie zarówno od aktów, jak i dyspozycji ludzkiego umysłu i jest tylko odkrywana, prawdopodobnie bardzo niekompletnie, przez ludzki umysł

Kurt Gödel

Mój blog - http://flaufly.wordpress.com/
Odpowiedz
#75
Rodzina zastępcza:

-wywiad środowiskowy;
-kurs;
-warunki lokalowe;
-cierpliwość.

Adopcja:

- wywiad środowiskowy;
- warunki lokalowe
- bardzo dużo cierpliwości (bo procedury ciągną się jak krew z nosa).

A po co w ogóle pytasz? Może to ułatwi sprawę.
"All great men should be haunted by the fear of not living up to their potential.
All loyal men should be haunted by the fear of not having done enough for their country.
All honourable men should be haunted by the fear of not having lived a life worthy of those men who came before us." Sigurd
Odpowiedz
#76
Szczerze mówiąc z czystej ciekawości, bo sprawa jeszcze przez długi czas, o ile w ogóle, nie będzie mnie dotyczyć. Po prostu zastanawiałem się kiedyś czy byłbym w stanie w przyszłości podjąć się adopcji.

Cytat:- bardzo dużo cierpliwości (bo procedury ciągną się jak krew z nosa).

Jak długo ciągną się przeciętnie tego typu procedury?
Matematyka jest niezmysłową rzeczywistością, która istnieje niezależnie zarówno od aktów, jak i dyspozycji ludzkiego umysłu i jest tylko odkrywana, prawdopodobnie bardzo niekompletnie, przez ludzki umysł

Kurt Gödel

Mój blog - http://flaufly.wordpress.com/
Odpowiedz
#77
W przypadku który znam z pierwszej ręki wszystko trwało w sumie 3 lata. Ale to nie jest jakiś żelazny okres - bardzo dużo zależy od okoliczności sprawy. Status dzieci podlegających adopcji jest często mocno niejasny i to poza procedurami samymi w sobie i ociężałością sądów, też ma znaczenie.
"All great men should be haunted by the fear of not living up to their potential.
All loyal men should be haunted by the fear of not having done enough for their country.
All honourable men should be haunted by the fear of not having lived a life worthy of those men who came before us." Sigurd
Odpowiedz
#78
A przez ten okres 3 lat te dzieci są już wcześniej pod opieką ubiegających się o prawa do adopcji czy dopiero po tym okresie?
Matematyka jest niezmysłową rzeczywistością, która istnieje niezależnie zarówno od aktów, jak i dyspozycji ludzkiego umysłu i jest tylko odkrywana, prawdopodobnie bardzo niekompletnie, przez ludzki umysł

Kurt Gödel

Mój blog - http://flaufly.wordpress.com/
Odpowiedz
#79
Były pod opieką w ramach rodziny zastępczej.
"All great men should be haunted by the fear of not living up to their potential.
All loyal men should be haunted by the fear of not having done enough for their country.
All honourable men should be haunted by the fear of not having lived a life worthy of those men who came before us." Sigurd
Odpowiedz
#80
Pytania:
1.Czy działalność polegająca na hodowli roślin ozdobnych w gospodarstwie rolnym (powyżej 1hektara), nie w gruncie lecz w doniczkach w szklarni (i poza nią) jest działalnością rolniczą, produkcją rolniczą? Chodzi mi o to jak taka działalność będzie klasyfikowana z punktu widzenia powszechnych ubezpieczeń społecznych oraz czy wystąpi obowiązek podatkowy.

2. Co w przypadku gdy pracownik otworzy własną jednoosobową działalność gospodarczą? Chodzi mi o to czy obowiązek płacenia ZUS-u pozostanie po stronie pracodawcy czy może zostanie on z tego zwolniony a obowiązek taki będzie po stronie pracownika z racji założenia przez niego działalności?

Pytam, bo nie chce mi się guglować. Oczko
"Łatwo jest mówić o Polsce trudniej dla niej pracować jeszcze trudniej umierać a najtrudniej cierpieć"
NN
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości