Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Symbole tego co polskie. Czy mozemy byc dumni z naszej kultury?
#21
Cytat:Naprawdę uważasz, że bycie Polką nie zobowiązuje do niczego kontaktujących się z Tobą obcokrajowców i ich rządy? Na przykład do swobodnej konkurencji gospodarczej na ich terenie, równego traktowania wobec ich prawa, poszanowania godności osobistej? Część z powyższych załatwia się dzisiaj bredząc o prawach człowieka, ale jest to tylko łaskawe widzimisię rozpieszczonych dobrobytem państw, które w każdej chwili może się skończyć. Dużo trwalszym jest ugruntowane związkami ekonomicznymi lub siłą militarną ojczyzny poczucie dumy, które każe wymagać od innych krajów odpowiedniego traktowania obywateli polskich.

Stoję na stanowisku, że jakiekolwiek przejawy równego traktowania i poszanowania mojej godności powinny wynikać z faktu, że jestem człowiekiem, nie Polką. Poszanowanie ze względu na pochodzenie zakłada różnice w traktowaniu obywateli poszczególnych nacji, czemu jestem całkowicie przeciwna. Nieszczególnie zależy mi na szacunku wymuszonym siłą militarną, taka ze mnie idealistka.

Co nie zmienia faktu oczywiście, że podobają mi się polskie zabytki, kibicuję naszym na meczach i chciałabym, by ten kraj podniósł się chociaż na tyle, bym nie musiała za parę lat stąd emigrować. Nie mam jednak złudzeń, że gdybym urodziła się we Francji ciepłe uczucia kierowałabym w stronę wieży Eiffla, pól elizejskich i Zidane'a, a niespecjalnie potrafię tak nieracjonalnie cenić coś tylko dlatego, że istnieje w pobliżu miejsca, gdzie się urodziłam.
"- Chciałem powiedzieć - wyjaśnił z goryczą Ipslore - że na tym świecie jest chyba coś, dla czego warto żyć.
Śmierć zastanowił się przez chwilę.
KOTY, stwierdził w końcu. KOTY SĄ MIŁE."
Odpowiedz
#22
Ann napisał(a):Stoję na stanowisku, że jakiekolwiek przejawy równego traktowania i poszanowania mojej godności powinny wynikać z faktu, że jestem człowiekiem, nie Polką.

Jeden z moich ulubionych filozofów napisał kiedyś, trochę innymi słowami, że nie istnieją prawa, istnieje tylko siła zdolna je ustanowić i utrzymać, oraz brak tej siły, skutkujący podległością wobec nich. Więc owszem, możemy sobie podebatować, jak powinno być, i że ludzie mają się nawzajem szanować etc., bla bla bla, typowe akademickie pierdolamento. Tyle, że twarda rzeczywistość, odległa od opłacanych przez rząd ciepłych uniwersyteckich posadek, uczy, że swoje trzeba sobie wywalczyć i wypracować. Możesz apelować do czyjegoś sumienia, ale sumienie na ogół (w skali narodów) przegrywa z żołądkiem i pustym bakiem.

Ann napisał(a):Poszanowanie ze względu na pochodzenie zakłada różnice w traktowaniu obywateli poszczególnych nacji, czemu jestem całkowicie przeciwna. Nieszczególnie zależy mi na szacunku wymuszonym siłą militarną, taka ze mnie idealistka.

Jak myślisz, dlaczego możesz swobodnie podróżować po Francji, a nie mogą tego robić imigranci z krajów północnoafrykańskich? Przecież jedni to ludzie i drudzy to ludzie.

Kto nie potrafi się właściwie wycenić albo traci kontrahentów, albo jest przez nich wykorzystywany. Lekceważenie potencjału militarnego jest jednym ze sposobów niewłaściwej wyceny. Na bogów, przecież tu nie chodzi o stosunki towarzyskie, gdzie domaganie się szacunku ze względu na dobry prawy prosty rzeczywiście byłoby nietaktem. Mówimy o stosunkach międzynarodowych, gdzie jedynym możliwym rodzajem szacunku jest ten wynikający z potencjału ekonomicznego bądź militarnego. Za Dmowskim: "w stosunkach między narodami istnieje tylko siła i brak siły". Ten, kto się siły wyrzeka jest po prostu zmiatany i drogą naturalnej selekcji zastępuje go ktoś, komu podobne skrupuły są obce.
Laws are formed by the arrogant and presumptuous, and our work here is a message to them that such arrogance will always be questioned by those with minds and wills of their own. Nefris of Thay
Odpowiedz
#23
Cytat:eden z moich ulubionych filozofów napisał kiedyś, trochę innymi słowami, że nie istnieją prawa, istnieje tylko siła zdolna je ustanowić i utrzymać, oraz brak tej siły, skutkujący podległością wobec nich. Więc owszem, możemy sobie podebatować, jak powinno być, i że ludzie mają się nawzajem szanować etc., bla bla bla, typowe akademickie pierdolamento. Tyle, że twarda rzeczywistość, odległa od opłacanych przez rząd ciepłych uniwersyteckich posadek, uczy, że swoje trzeba sobie wywalczyć i wypracować. Możesz apelować do czyjegoś sumienia, ale sumienie na ogół (w skali narodów) przegrywa z żołądkiem i pustym bakiem

Ale mnie nie interesuje "twarda rzeczywistość". Nie zaprzeczam, że obywatele różnych nacji SĄ różnie traktowani, po prostu nie implikuje to u mnie automatycznej miłości do mojego kraju. Jak jest tak jest, ja nie muszę się godzić z tym, by banda polskich złodziei świadczyła o moim podejściu do cudzej własności. Siła militarna kraju też średnio wywołuje mój szacunek, zresztą wystarczy się rozejrzeć by zobaczyć, że wiele świetnie rozwniętych pod tym względem państw nie cieszy się wielką miłością swoich obywateli.

Polscy politycy mogą walczyć o pozycję Polski na arenie międzynarodowej w jakikolwiek sposób im się zapragnie, niech się zbroją, najeżdżają i wysyłają bomby na cztery strony świata, by udowodnić swoją potęgę. Nic z tego jednak nie powoduje u mnie nagłego wzrostu dumy czy szacunku, a tego najwyraźniej ode mnie wymagasz.
"- Chciałem powiedzieć - wyjaśnił z goryczą Ipslore - że na tym świecie jest chyba coś, dla czego warto żyć.
Śmierć zastanowił się przez chwilę.
KOTY, stwierdził w końcu. KOTY SĄ MIŁE."
Odpowiedz
#24
Wymagam? Raczej staram się namówić. Właściwa ocena samego siebie pozwala podejmować właściwe działania, a te procentują dla nas wszystkich. Ale nie ma sensu wywierać w tych sprawach dużego nacisku. Dumy nie da się "wymóc" na kimś. Albo ma się to poczucie godności i świadomość, że jego gwarantem jest rodzimy kraj, albo nie. Trzeba to poczuć "w kościach".

A przy okazji - dwie największe potęgi militarne świata cieszą się ogromnym przywiązaniem swoich obywateli.
Laws are formed by the arrogant and presumptuous, and our work here is a message to them that such arrogance will always be questioned by those with minds and wills of their own. Nefris of Thay
Odpowiedz
#25
Jego gwarantem jest rodzimy kraj, cóż za ponury dowcip. Szkoda gadać. Ilu ludzi pozbawił ten kraj wszelkiej "godności", także swych "obywateli"... Mi aż szkoda komentować. Osadzonym za trawę albo regulacyjne pierdoły, to też gwarantuje godność ?

Mam niemal nadzieję, że cię pewnego dnia aresztują za jakąś pierdołę. Będziesz miał zajebistą godność i wielki szacunek.

Aryman napisał(a):A przy okazji - dwie największe potęgi militarne świata cieszą się ogromnym przywiązaniem swoich obywateli.

USA i Chiny, masz na myśli ? Rosja nie ma już znaczenia (znaczy ma, ale regionalne: to taka Brazylia z głowicami nuklearnymi).

Przywiązany do tradycji wolnościowych USA to i ja jestem, to jest kwestia, a właśnie, wolnościowa.

Chińczykom naprawdę współczuję prania mózgu: za Mao, który jest jednym z ich narodowych symboli (chociaż zrezygnowano z jego polityki) zginęły, w potwornych warunkach, dziesiątki milionów. To tak, jakby Kambodża do dziś czciła Pol Pota, tylko w sensie narodowego symbolu jedności, of course... :roll:

Taka oto jest godność, głód, dół, kulka w łeb; historycznie rzecz biorąc, częściej od żołnierza "rodzimego" "kraju".

W USA obiektywnie rzecz biorąc jest co czcić, w Polsce można od biedy "złotą wolność", w Chinach ? Jeszcze mniej, poza obecną reformą: nic.
Zły neoliberalny/libertariański Kot (czarny & drapieżny).

-----------------------------------
Pisywałem od długiego czasu; część moich starszych wypowiedzi można traktować jako nieaktualne.
BARDZO NIEAKTUALNE.
Odpowiedz
#26
Avx napisał(a):Jego gwarantem jest rodzimy kraj, cóż za ponury dowcip. Szkoda gadać. Ilu ludzi pozbawił ten kraj wszelkiej "godności", także swych "obywateli"... Mi aż szkoda komentować. Osadzonym za trawę albo regulacyjne pierdoły, to też gwarantuje godność ?

Mam niemal nadzieję, że cię pewnego dnia aresztują za jakąś pierdołę. Będziesz miał zajebistą godność i wielki szacunek.
Kraj godności nikogo nie pozbawił,robią to jedynie mali ludzie dla których władza nad innym człowiekiem jest jedynym sposobem żeby się dowartościować.Daliśmy im władze,pozwalamy by tworzyli słabe prawo i nie ponosili za to odpowiedzialności,którą tak jak pisałeś w przypadku trawy i innych pierdół ,ponosimy MY.
"Bezkarnie nie zabija się myślenia.Bezkarnie nie hołduje się miernotom." Ksawery Pruszyński
From the old world's demise
See an empire rise
From the north reaching far
Here we are
Odpowiedz
#27
Mogę być dumna za to, że mieszkam w wolnym kraju, mam swój hymn czy godło.

Mamy wspaniałą historię, którą teraz Ministerstwo uważa za zbędną a dzieciaków uczy się czasem bzdur.
Żyjemy w demokratycznym kraju i sami wybieramy ludzi, którzy rządzą krajem (nami). Tylko za bardzo rząd nie daję perspektyw na godne życie.

Coraz więcej ludzi bawi stwierdzenie: "mogę oddać życie za swój kraj"
Kiedyś te słowa z dumą wypowiadało się i nie wiem czy o taki kraj nasi dziadkowie walczyli. Tylko fakt faktem to nasza zasługa.
Odpowiedz
#28
A co to jest kraj ?

Jako przeciwnik państwa, nie ponoszę za nie odpowiedzialności.

Silje napisał(a):mieszkam w wolnym kraju,

Ahahahahabuahaha Duży uśmiech

ADR napisał(a):Daliśmy im władze,

Nikomu władzy nie dałem.

ADR napisał(a):pozwalamy by tworzyli słabe prawo i nie ponosili za to odpowiedzialności,

Fakt. Nie mam mentalności męczennika.
Zły neoliberalny/libertariański Kot (czarny & drapieżny).

-----------------------------------
Pisywałem od długiego czasu; część moich starszych wypowiedzi można traktować jako nieaktualne.
BARDZO NIEAKTUALNE.
Odpowiedz
#29
A mnie historia nie napawa dumą, gdyż wyniki jej są niezadowalające jak dla mnie.
Tradycje o ironio niszczą co poniektórzy "patrioci" twierdząc, że Polska jest tylko dla Polaków.
W końcu do polskich tradycji należała gościnność...
Niemal zgodziłbym się z kkap, gdyby nie ten etanol i tradycja.
Tradycja jeszcze jako folklor spoko, jednak picia alko nie pochwalam.
Zgadzam się z Ann, miejsce urodzenia nie czyni mnie jeszcze wartościowym człowiekiem a o powody do dumy trzeba walczyć samemu a nie liczyć na kraj.
Niedawno rodacy dali mi prztyczka w nos jasno dając do zrozumienia, że liczyć można tylko na siebie.
I na tym kończy się przynależność do zbioru zwanego narodem - język i miejsce zamieszkania - nic poza tym.
Hymn mamy piękny, Flagę podobną do innego kraju i mimo wszystko kibicuję Polsce by się w końcu podniosła.
Oby nie zmierzała w kierunku Chin - wzrost gospodarczy a człowiek pracuje na czarno za grosze...
Nie gań innych ani nie potępiaj ich. Bądź ostrożny tylko w swoim braku szczerości.

Czemu "Alfy i Omegi" nie mają własnego życia i przejmują się co w sieci piszczy?
Odpowiedz
#30
manas napisał(a):Niemal zgodziłbym się z kkap, gdyby nie ten etanol i tradycja.

Tradycja to bardzo ważna sprawa - m.in. dzięki niej coś nas łączy jako naród, jest ona wręcz fundamentem tożsamości narodowej

Jeśli chodzi o picie alkoholu, to mamy do tego wręcz uwarunkowania genetyczne. Gdyby żółci czy czarni chlali tak jak Polacy, wymarliby. No i istnieje u nas kultura picia.

Silje napisał(a):Żyjemy w demokratycznym kraju i sami wybieramy ludzi, którzy rządzą krajem (nami).

Niestety, mylisz się. Nie żyjemy w demokratycznym kraju - demokracja to jest w Szwajcarii. Tutaj panuje paskudny ustrój oparty na układzie Grupy Trzymającej Władzę. Wobec nieuchronności upadku poprzedniego ustroju, pewni ludzie w 1989 roku usiedli przy stole i dogadali się ze sobą jak podzielą koryto. Teraz jedynie co parę lat robią show dla idiotów, zwany powszechnie wyborami. W tym show możemy wybrać złodzieja, który będzie nas okradał. Generalnie zajebiste Duży uśmiech

EDIT: Zagalopowałem się z postami, niech no ktoś połączy Oczko
Odpowiedz
#31
Avx napisał(a):Ahahahahabuahaha
Chyba źle mnie zrozumiałeś. Chodziło mi o odzyskanie niepodległości a nie obecne czasy.
kkap napisał(a):pewni ludzie w 1989 roku usiedli przy stole i dogadali się ze sobą jak podzielą koryto.
Większość osób, którzy wtedy walczyli z rządem krytykują to co stało się po 89r. Ideały, demokracja, wolny rynek, większe prawa dla ludzi. I fakt, faktem rządy które nastąpiły po tym roku, ideały się zmienili "lepiej dla nas a nie obywateli".
Więc mogę być dumna, że jestem polką a jednocześnie czuć rozgoryczenie czy zwyczajnie wstyd jak ten kraj funkcjonuję.
Odpowiedz
#32
Piotr Wolwowicz

Mogli go zgnoić za to, że śpiewa jak zarzynany bawół a nie za dobór repertuaru. Zresztą w tego typu programach nie tego chyba szukają, więc może mają rację. Nie oglądam tego typu programów, więc nie wiem jaki był poziom innych uczestników. W TV Trwam powinni założyć program Bóg, honor, ojczyzna, wódka i śpiew może tam miałby szanse.
Pomoc statystyczna - Blog o statystyce
Odpowiedz
#33
Dla mnie symbolami polskości są pierogi, fiat125p, nasza wódka i wiele innych rzeczy. Zgadzam się z Kkapem, w naszym kraju ciągle jest duże przywiązanie do historii i tradycji i to mi się podoba. Szkoda jednak, że ten kraj wcale taki kolorowy i przyjazny nie jest, jak się go kreuje za granicą.

kkap napisał(a):Jeśli chodzi o picie alkoholu, to mamy do tego wręcz uwarunkowania genetyczne. Gdyby żółci czy czarni chlali tak jak Polacy, wymarliby.

Mamy nawet przy tym rekordzistów:
http://www.eostroleka.pl/smiertelny-reko...31892.html
"War, War never changes"

"Jako że jesteś obywatelem demokratycznego kraju powinieneś wiedzieć że twój głos nic nie znaczy".

Nadgorliwość jest gorsza od faszyzmu.
Odpowiedz
#34
kkap napisał(a):Tradycja to bardzo ważna sprawa - m.in. dzięki niej coś nas łączy jako naród, jest ona wręcz fundamentem tożsamości narodowej

Jeśli chodzi o picie alkoholu, to mamy do tego wręcz uwarunkowania genetyczne. Gdyby żółci czy czarni chlali tak jak Polacy, wymarliby. No i istnieje u nas kultura picia.

Tradycja zazwyczaj bywa utrzymywana już głównie na wsiach, w miastach specjalnie jej nie uświadczysz.
Do tej pory nie widziałem kolędników i dawno nie widziałem topienia marzanny, ba nawet dialekt mazowiecki został wypleniony przez znormalizowaną polszczyznę.
W sumie tradycje językowe jako tako utrzymują jeszcze Kaszubi i Górale, którzy o ile mi wiadomo nienawidzą siebie co pięknie pokazuje jak to tradycja łączy.
Nie mówiąc już o relacjach ludzi Kraków-Warszawa, oczywiście uogólniłem gdyż bywa też tak, że są również i dobre relacje.
Niemniej niezależnie od tradycji człowiek człowiekowi tutaj bywa wilkiem.
Najlepiej widać to jak bardzo nas tradycje zbliżają za granicą, gdzie Polak Polakowi potrafi wykręcić mocny numer i zrobić w lewo.
Tak więc można sobie mówić o tym jak to niby dbamy o tradycje i jak ona niby wiąże nas jako naród.
A wystarczy taki pochówek na Wawelu czy obrona krzyża by ukazać jak bardzo ludzie są podzieleni.
Chciałbym by cokolwiek nas łączyło oprócz języka i kraju miejsca narodzin - serio.
Jednak ja np. nie mogę się utożsamiać z jakąkolwiek tradycją czy kulturą picia, gdyż moje poglądy są sprzeczne z tym.
Tradycje religijne mam za przeproszeniem w nosie, gdyż nie jestem ani religijny ani wierzący a nawet gdybym był to w Biblii jest fragment mówiący o tym, że naukę wyparła tradycja u Faryzeuszy.
Zatem mógłbym się poczuć jak Faryzeusz.
Poza tym od kiedy choinka jest typowo chrześcijańską tradycją?
Nie wspominając o jej korzeniach odnośnie kraju?
Nie, nie jest to polska tradycja wbrew pozorom.
Tak samo jak Halloween co ostatnio jest obchodzone.
Zaduszki to też bardziej pogańskie święto.
A gdzie Dziady?
Oprócz zespołu Mazowsze nie miałem okazji zobaczyć tradycyjnego stroju.
W różnych regionach polski bywały/bywają różne tradycje i stroje.
Kaszub z góralem wątpię zatem by się utożsamił.
Inna tradycja - obchodzenie imienin.
W moim domu się ich nie obchodzi i nie tylko u mnie, w niektórych innych tak.
Mimo, że mieszkam z osobami wierzącymi nikt na drzwiach nie pisze skrótu..jak to było? M.+K.+B.
U sąsiadów też nie widują mimo, że latają do kościoła.
Nikt mnie też nie częstuje chlebem i solą jak gdzieś goszczę.
No prędzej chlebem, ale bez soli i nie w tradycyjny sposób.
Po prostu dostaję jakąś kanapkę i tyle.
Gościnność jeszcze się utrzymuje, choć wielu ludzi ma awersję do obcokrajowców a ponoć nie aż tak dawno temu w Polce żyli ludzie różnych kultur i narodowości i każdy każdego szanował a jak trzeba było to i pomógł.
Teraz? Jakieś głupie hasła "Polska dla Polaków" a w pewnym reportażu mówiono o jakimś mieście, gdzie tłuką każdego kto ma ciemne włosy bo może Chińczyk albo Latynos.
No gościnność nieco kuleje.
Wymienić jeszcze jakieś tradycje?
Na przykład taka, że kobieta nie klnie albo honor na ulicy.
1 na 1-ego to rzadkość, teraz całą grupa musi pobić jednego albo większa grupa mniejszą.
Chyba jedyne co tradycyjne i popularne na całą Polskę obecnie to latanie do kościoła i obchodzenie świąt kościelnych.
No, lecz jako niewierzący nie czuję się tożsamy jakoś specjalnie z wierzącymi i vice versa.
Pozostaje język i kraj urodzenia.
A już totalnie się odcinam od "naszego" rządu i niby moich reprezentantów.
Nigdy nie wygrywają ci, na których głosują jak już głosuję a jak nie głosuję to i tak wygrywają ci, których nie chcę - na jedno wychodzi.
Nie czuję się też tożsamy z milionami co narzekają i bezczynnie patrzą jak ich kraj się kompromituje.
Myślę o tym by coś zmienić/poprawić w Polsce a przynajmniej w swoim mieście.
Nawet jeśli miałbym mieszkać za granicą to te zmiany chcę wprowadzić.
No, ale wielu ludzi woli siedzieć z założonymi rękami albo do legalnej pracy "dorabiać" sobie kradzieżą, a niektórzy nawet twierdzą, że tylko kradnąc da się tu godnie żyć.
Po prostu ręce mi opadają widząc ten marazm i chodzenie na łatwiznę.
Nie jestem w stanie się z tymi ludźmi utożsamiać.
Wolałbym umrzeć z głodu niż posunąć się do kradzieży.
I kogo okradają? Bogatych polityków?
Nie! Najlepiej drugiego biedaka co jakoś udaje mu się egzystować siedząc po 8-9 godzin w pracy będąc wyzyskiwanym.
Uważasz to za jakąś solidarność narodową?
Ludzie powinni się wkurzyć i wywieść tych polityków na taczkach.
Kiedyś nikomu nie brakowało odwagi cywilnej, teraz tak.
Lecz do bójek między sobą to pierwsi!
O, i kolejna tradycja poszła w...
Tradycja krnąbrności i walki o swoje.
Za to tradycja Targowicy - by sprzedać rodaka, zaszkodzić mu - jest podtrzymywana.
Nie chce mi się już więcej pisać na ten temat.
Są Polacy i Polacy - jedni są super gościnni, bezkonfliktowi, mogą godnie reprezentować Polskę a drudzy tylko by się tłukli między sobą, gość nie ma prawa wstępu bo przecież Polska dla Polaków, a już to jak reprezentują Polskę...szkoda gadać.
W zupełności starczy mi komentarz pewnych Niemców - Polacy są biedni i śmierdzący a Polska jest dziadowska.
Co robimy by nie być krajem biednym?
Tolerujemy złodziei i oszustów na stołkach, pasożytów co zarabiają tyle ile każdy by chciał a którzy robią niemal nic.
Co do zapachu myślę, że się poprawia.
Sam zacząłem o siebie dbać i zauważyłem, że wielu rodaków zaczęło przywiązywać dużą wagę do zapachu - in plus zatem.
A czemu Polska dziadowska?
Głupiego dachu na stadionie nie potrafią zamknąć a murawa i tak za mała, infrastruktura to katastrofa.
U nas jedną linię metra buduje się raz na 15 lat a w Hong Kongu 4 w ciągu roku.
Myślę, że jakby pozbawić paru ludzi stołków w parlamencie kasa by się znalazła.
Dla biednych ludzi z innych krajów pojawia się jak z rękawa.
Do tego dziury na drogach a nawet w parkach.
Tak, w Parku skaryszewskim pojeździjcie sobie na rowerze, tylko górskim bo miejski może nie dać rady.
Architektura?
Zwiedźcie Warszawę!
Chaos totalny.
Polskie marki też nie mają się jakoś rewelacyjnie.
Zwłaszcza w produkcji własnych koncepcji technologicznych.
Zna ktoś jakąś Polską markę produkującą wieże Hi-Fi?
Samochody własne jakieś produkujemy?
Produkowaliśmy.
Jak więc dostanie mi się przypadkiem jakiś produkt wyprodukowany w Polsce to cieszę się jak dziecko.
Ostatnio znalazłem pendrive'a.
Tylko to nie polska firma opatentowała i zaprojektowała.
No...k...!
Jak w Chinach, fabryki firm z innych krajów. Ba, Kora ma bardzo popularną markę Samsung.
Samsung robi kineskopy i matryce dla wielu firm produkujących monitory i telewizory.
Znana marka tworząca coś podobnego jak pendrive'a albo matryce..eeee..
Nie znam?
Kiedy to się zmieni?
Sam mogę nie dać rady na skalę kraju, lecz w regionie można by się postarać.
Tak więc nie jestem specjalnie dumny z Polski i nie widzę powodu by się utożsamiać jakoś strasznie.
Uwielbiam nowoczesność a tu jeszcze tego za mało.
Uwielbiam przyrodę to u nas tną drzewa w parku.
Jedynie do gór mam sentyment, z ludźmi bywa różnie.
Osobiście wolałbym się utożsamiać np. z Idiotą niż Biosławkiem.
Kiedyś w momencie zagrożenia ludzie się łączyli, teraz Polskę mogą sprzedać(ma ogromne długi) i nikt nie kiwnie palcem - bo politycy to święte krowy, dzięki którym aby dług spłacić trzeba będzie wszystko oddawać.
Nie w UE widzę zagrożenie a w naszym parlamencie co tak zarządza, że Polska chyba nigdy nie przestanie być postrzegana jako kraj 3-ego świata i przez których niedługo będziemy pracować pewnie za miskę ryżu.
Przyznaję się do bycia Polakiem, lecz bez entuzjazmu.
Pozostaje mi tylko dobrze reprezentować swój kraj i walczyć o lepsze jutro dla niego.
Co do symboli to w USA jest ich znacznie więcej niż PL, ludzie ponoć przed domkami stawiają flagi i to niezależnie od świąt narodowych.
Są nawet żarty, że więcej flag było podczas Euro niż za dnia Niepodległości.
Może się pobawię i zrobię jaką fajną animację naszego godła i wstawię na swoją stronę?
Tylko by potem nie wieszali na mnie psów, hehe. Duży uśmiech
Nie no, widzę naszego orła jako silnego z błyskiem w oku.
Korona kojarzy się ze szlachetnością, błękitną krwią itp., itd..
Gdyby każdy Polak podejmował się szlachetnych czynów...
Niestety u nas korona to bardziej może się kojarzyć z Monarchią...
Ciągle te same twarze w rządzie, nie do usunięcia.
A namiestnik Tusk na przemian z innymi ludźmi w tej funkcji nic dobrego raczej nie robią.
Dlatego koronę widziałbym raczej jako przyszłość Polski silnej i potężnej, godnej dawnych królów.
Nie chodzi mi nawet o przywrócenie monarchii, niemniej kiedyś Polska była szanowana - słynny hołd Pruski(niestety niewykorzystany).
A teraz?
To jedna wielka kpina.
Polityków wywalić, zmodernizować kraj a co do symboli...
Człowiek ma sentyment a z drugiej strony obecnie mogą się kojarzyć jedynie z nieudolnym rządem i chaosem.
Myślę, że gdyby rodacy byli faktycznie dumni ze swojego kraju symboli byłoby zatrzęsienie i znacznie więcej niż na Euro.
Przydałby się tez jakiś skuteczny projekt promocji Polski.
Zanim więc zaczniemy mówić o byciu dumnym z kraju i chętnie nawiązywać do symboli zróbmy coś by żyło nam się w nim lepiej i by nas nie kojarzono z dziadostwem, smrodem i biedą.
Strasznie się wkurzyłem jak wyczytałem takie słowa o Polsce.
Co prawda jestem kosmopolitą, lecz dopóki podział na kraje istnieje to chcę być w tym lepszym. Zwłaszcza jak mam się z nim utożsamiać.
Oczko

Chłopie, rób akapity. Tylko spojrzałem i stwierdziłem, że takiej zbitki nie chce mi się czytać. ŚSz
Nie gań innych ani nie potępiaj ich. Bądź ostrożny tylko w swoim braku szczerości.

Czemu "Alfy i Omegi" nie mają własnego życia i przejmują się co w sieci piszczy?
Odpowiedz
#35
Shadow napisał(a):Tak jak w temacie. Jestem ciekaw tego, co kazdy z was uwaza za symbole polskosci i czy jestescie z tego dumni? Czy wstydzicie sie tego, co polskie?
Przede wszystkim symbole tożsamości narodowej i regionalnej: flaga Rzeczpospolitej i jej godło (wizerunek orła białego ze złotą koroną na głowie zwróconej w prawo, z rozwiniętymi skrzydłami, z dziobem i szponami złotymi, umieszczony w czerwonym polu tarczy, za art. 2 ust. 1 ustawy o godle, barwach i hymnie Rzeczypospolitej Polskiej oraz o pieczęciach państwowych), dalej Mazurek Dąbrowskiego, herb Piastów dolnośląskich, również spuścizna po przodkach w postaci dorobku literackiego, naukowo-technicznego i kulturowego.

Symbole odradzającej się ojczyzny: symbol Powstania Warszawskiego, symbol Solidarności (w mniejszym stopniu, bo z większością ideałów Solidarności się nie utożsamiam, jedynie z walką o suwerenność), symbol Legionów Polskich formowanych w trakcie zaborów. Unaoczniają one chęci i walkę Polaków o ich ziemie, niezależność i wolność.

Na pytanie czy jestem dumny z symboli odpowiadam: nie, gdyż nie można być dumnym z obrazków, tylko z wartości jakie one niosą, a z nich dumny jestem.
Vi Veri Veniversum Vivus Vici
Odpowiedz
#36
Jakie wartości one niosą ?
Zły neoliberalny/libertariański Kot (czarny & drapieżny).

-----------------------------------
Pisywałem od długiego czasu; część moich starszych wypowiedzi można traktować jako nieaktualne.
BARDZO NIEAKTUALNE.
Odpowiedz
#37
Avx napisał(a):Jakie wartości one niosą ?
Właściwie to cnoty takie jak dobroć, odwaga i waleczność (flaga).
Godło i inne wymienione symbole kojarzą mi się z nieugiętością i dążeniem do powiększania dobra wspólnego poprzez ideę "pomagając sobie, pomagasz innym" (choć pewnie moja interpretacja jest za bardzo "zamerykanizowana", no, ale nie każdy może być Amerykaninem).
Vi Veri Veniversum Vivus Vici
Odpowiedz
#38
Coś jak Chrześcijanie i "czego chce Jezus". Jezus zazwyczaj chce tego, czego chce człowiek opowiadający o tym, czego chciałby Jezus...
Zły neoliberalny/libertariański Kot (czarny & drapieżny).

-----------------------------------
Pisywałem od długiego czasu; część moich starszych wypowiedzi można traktować jako nieaktualne.
BARDZO NIEAKTUALNE.
Odpowiedz
#39
(tutaj był cytat całego postu manasa)
didn't read, LOL

Proszę nie spamować,
Avx
Odpowiedz
#40
Niniejszym przepraszam jednak Hansa za błędy ortograficzne czy też gramatyczne i nawet pośpiech mnie nie tłumaczy choć wtedy robiłem też coś innego co wymagało więcej zaangażowania.
Co do chaosu to ja już taki jestem, niemniej postaram się poprawić.
W skrócie pisząc - symbole mogą oznaczać wszystko i nic a bez tych pozytywnych wartości w obecnych czasach pozostają jedynie symbolami dawnej chwały i zmarnowanej szansy.
Exodim napisał o dobroci, odwadze i waleczności.
Odwagi obywatelskiej brak, dobroć - raz jest a raz jej nie ma, waleczność pozostała w pełni...tylko czemu ludzie wolą walczyć ze sobą zamiast z nieudolnym rządem?
Nie gań innych ani nie potępiaj ich. Bądź ostrożny tylko w swoim braku szczerości.

Czemu "Alfy i Omegi" nie mają własnego życia i przejmują się co w sieci piszczy?
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości