Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Jak to było za socjalizmu u nas w Polsce
#81
Mój ojciec - dyrektor, mawiał o swoich przełożonych z ministerstwa "zegarmistrze".
Bo ciągle jeździli "po wskazówki" do Moskwy.

Ogólnie zgadzam się z Pilastrem, że PRL doprowadził do totalnego upadku moralności obywatelskiej i kolejnego rozwodu obywatela z władzą.
To wtedy powstało owo słynne "ONI".
I uwiera nas do dzisiaj i ciągnie w dół.
To PIERDOLONE PEERELOWSKIE WYMUSZONE CWANIACTWO z jednej strony - CARSKA BUTA I PODEJRZLIWOŚĆ WŁADZY z drugiej.
A nas Łódź urzekła szara - łódzki kurz i dym.
Odpowiedz
#82
Rozwinął się też absolutny brak wiary w polską podmiotowość.
Odpowiedz
#83
Dlatego ja (ponieważ przetrawiłem niestety poprzedni system osobiście - albo on mnie) traktuję zdobytą demokrację, jako osobiste SACRUM.
I boli mnie, kiedy plują na nią ci, którzy PRL znają z sentymentalno-śmiesznych opowieści.
Sorry za patos.
A nas Łódź urzekła szara - łódzki kurz i dym.
Odpowiedz
#84
Sofeicz napisał(a):Dlatego ja (ponieważ przetrawiłem niestety poprzedni system osobiście - albo on mnie) traktuję zdobytą demokrację, jako osobiste SACRUM.
I boli mnie, kiedy plują na nią ci, którzy PRL znają z sentymentalno-śmiesznych opowieści.
Sorry za patos.

Zauważyłem jednak że twoje pokolenie a tym samym pokolenie moich rodziców to grupa która najczęściej tęskni z PRL-em. Wydaje mi się że wiąże się to z tym że czas ich młodości przypadł akurat na pierwszą połowę lat 70-tych czyli podobno najlepszy okres w histori ludowej Polski.

[Obrazek: Banner-the-skywalker-family-10169607-600-120.jpg]

EH
Odpowiedz
#85
Skywalker napisał(a):Zauważyłem jednak że twoje pokolenie a tym samym pokolenie moich rodziców to grupa która najczęściej tęskni z PRL-em. Wydaje mi się że wiąże się to z tym że czas ich młodości przypadł akurat na pierwszą połowę lat 70-tych czyli podobno najlepszy okres w histori ludowej Polski.
Masz rację.
Ja też czasem popadam w tani sentymentalizm.
Laski na mnie leciały, czas leciał wolniej, nie miałem kredytów, żyli moi dziadkowie, skakałem po 6 stopni schodów.
Ale wiem, że to typowa idealizacja. Realia były po prostu żałosne a przyjemności na zasadzie "ja to się cieszę byle czym".
Czasu się nie wybiera niestety.
A nas Łódź urzekła szara - łódzki kurz i dym.
Odpowiedz
#86
Mieszkania za komuny
Opcja 1
Powiedzmy że skończyłeś szkołę wyższą , jesteś inżynierem albo lekarzem, a komuna potrzebuję specjalistów.
Z automatu od komuny po szkole dostajesz mieszkanie.
Ale nie jakieś super ,tylko 70 metrów w bloku , z kiblem, wanna , podłoga linoleum i szafki w kuchni brzydkie jak noc listopadowa ( no tyle że darmocha, no to ryja nie bedziesz darł że dziadostwo dają).

Opcja 2
Nie jesteś specjalistą , ale dom to chcesz mieć, no to robisz tak:
Zostajesz spawaczem , murarzem albo kimś takim.
Przestajesz chlać codziennie i walisz gorzale tylko przy sobocie po robocie.
Wyjeżdżasz na kontrakt do arabów czy innych takich, pensje masz w dolcach.
Przelicznik jest taki:
Dziadowska pensja w Polsce x współczynnik złotówka-dolar x ilość miesięcy kontraktu.
Podaje przykład dla 2 lat pracy u araba ( patrz na czas współczesny) .
2000 x 40 x 24 suma 1,920,000 zł
Czyli prawie 2 miliony pln, da rade kupić dom, mały basen, i kucyka dla gówniarza pod wierzch.

Opcja 3
Nie jesteś specjalistą , nie chce ci się robić, chlać lubisz codziennie, ale mieszkanie to byś chciał.
Wpłacasz kasę na książeczkę mieszkaniową, czekasz 20-30 lat jak przez ten czas nie zachlasz się na śmierć , to w wieku 40-50 masz mieszkanie.


Moi rodzice to lekarze , rozwiedli się no to były dwa mieszkania od komuny z automatu.
Dwa wujasy robiły u araba , jeden wybudował dom ,drugi trochę roztrwonił kasy , domu nie wybudował tylko nakupił fajnych rzeczy trochę.

Cdn..
Odpowiedz
#87
Książki
Wchodzisz do księgarni , 90% tytułów to propaganda „Lenin-dzieła wszystkie i inne kryminały” wydane w setkach tysięcy egzemplarzy na dobrym papierze, doskonała jakość, niska cena.
Książki „poczytne” mały nakład , sprzedawane spod lady, najgorsza możliwa jakość papieru, cena niska.


Gazety
W kiosku ruchu chcesz kupić fajną kolorową gazetę.
Żeby to zrobić muszę kupić w komplecie 5 nie fajnych gazet „trybuna ludu”
Kupujesz komplet prasy, „trybunę ludu” wywalasz do kosza obok kiosku .

Mieso
Jedziesz na wiochę , kupujesz pół świni, tniesz ścierwo i ładujesz do zamrażarki.
Przez najbliższe pół roku nie latasz po sklepach jak głupi chuj , bo masz żarcia w domu jak małpa kitu.

Sprzęt elektroniczny ( dobrej jakości)
Jedziesz do warszawy na stadion kupujesz co trza (cena x 2 może 3)

Cdn…
Odpowiedz
#88
bambosz napisał(a):Sprzęt elektroniczny ( dobrej jakości)
Jedziesz do warszawy na stadion kupujesz co trza (cena x 2 może 3)

Na "Skrę".
To nawet ja pamiętam.

Stadion X-lecia został bazarem już w III RP.
Odpowiedz
#89
Kasety magnetofonowe
Chcesz sobie nagrać muzyczkę, idziesz do sklepu i lipa nie ma kaset „czystych”
Kupujesz kasetę nagrana „Irena Jarocka”, „Eleni” czy inny syf , nagrywasz z radia muzyczkę, ołówkiem piszesz „Iron Maiden”.
W radio są puszczane kompletne płyty wykonawców, z przerwami na początku i końcu płyty (chodzi o, nie paskudzenie nagrania gadaniem lektora). Audycje są regularnie nadawane w określony dzień tygodnia, przygotowujesz się do nagrania bo wiesz dokładnie co będzie za tydzień.
Jak płyta wyszła w USA ,to w Polsce trza poczekać aż ktoś przyśle w liście jeden CD
I na drugi dzień nagrywasz to co trza z radia ( jedna płyta CD wystarcza dla całej Polski).
Gdyby jakiś palant (Tina Turner, Metallica) chciał zarobić na prawach autorskich –może się pocałować w dupe.

Religia
Wyznajesz co chcesz , komuny nie interesują żydowscy stolarze i mity o Zeusie.

Masz odmienne zdanie na temat ustroju
Dostajesz kule w łeb, i do piachu albo Wisły(terrorysta Jerzy Popiełuszko zawód wyuczony ksiądz).


Sraj taśma
Nie widziałem czegoś takiego nigdy w sklepie, nie mam pojęcia skąd to było w domu ( musiał bym się matki spytać).


W sklepach można było kupić produkty Made In China , piłeczki pingpongowe , trampki z takim kółkiem na boku.



Wojsko czyli (idę do syfu na 2 lata)
Jest zasada „ do armii idą ci co chcą, albo tacy co nie umieją sobie załatwić”
Większość nie chce iść do LWP (ludowe Wojsko Polskie).
Masz opcję
Zostajesz wariatem ( ja i wszyscy mi znani metale i punki)
Więzienie dwa lata „uniesienie się honorem” (Borysewicz –Lady Punk, Maciej Maleńczuk—muzyk)
OC obrona cywilna- kopiesz rowy przez dwa lata ( kumpel)
Szkoła wyższa – większość zawodników
Sanitariusz w szpitalu
Milicjant

No i czasem ktoś trafił do armii, nie znam osobiście takich zawodników, aż tak pojebanych kumpli to nie miałem.
Odpowiedz
#90
Stan wojenny
Najlepsze co mnie spotkało w całym PRL
Jaruzelski powiedział że nie będzie lekcji w szkole (miesiąc –albo coś koło tego wolności od budy).
Stan wojenny powinien być co roku a Jaruzelski na ministra Edukacji Narodowej.
Myślałem że będą się napierdalać na ulicach , czołgi, armaty, te sprawy.
Nic z tych rzeczy, trzeba było jechać do większego miasta żeby zobaczyć jednego wojaka z kałachem.
Moja rodzina i znajomi nie interesowali się polityką, no to komuna nie interesowała się nimi. Czyli nie znam nikogo kto był internowany czy miał jakieś jazdy z władzą.
Jakby tak mieszkać w Warszawie i mieć ojca w solidarności, to było by extra , ale nic z tego.


Papierosy
Radomskie , klubowe i „schaboszczaki” czyli popularne bez filtra. W smaku jak liście dębu zmieszane z igliwiem, smród jakby się jarała tapicerka. Ja paliłem „Carmeny” najlepsze, najmocniejsze i najdroższe fajki jakie były.

http://printo.republika.pl/warszawa/leks...ierosy.htm

Carmeny – papierosy eleganckie, wyraźnie dłuższe od pozostałych, pakowane w czerwony papier z białym napisem CARMEN, foliowane. Traktowane z pogardą przez klasę robotniczą ze względu na cenę, niepotrzebny filtr (czasem obrywany) i ból głowy, który wywoływały. W jednym z komiksów Kpt. Żbik demaskuje przestępcę palącego papierosa – „Robotnik ... i Carmeny pali?!..” W latach 70-tych w środowiskach podwórkowych krążyła plotka, że "Carmeny" są opiumowane.

Takie fajki jak „radomskie” łatwo przejmowały zapach tego czegoś, obok czego leżały w kiosku ruchu. Czyli jak jarałeś takiego to wiedziałeś że leżał koło mydła , albo proszku do prania
Jest taki film
http://pl.wikipedia.org/wiki/Polowanie_n...%28film%29
na nim jest scena jak jankesi wchodzą na pokład rosyjskiej łodzi podwodnej, i Rosjanin częstuje fajką jankesa. Jankes dławi się tym syfem a Rosjanie się śmieją.
Każdy polak jak był za granica to miał polskie fajki i robił ten sam numer z „zagraniczniakiem”. Nie było mocarza na polskiego klubowego.




Piwo
Smakowało jak szczyny, śmierdziało jak szczyny, i nie było wyboru gatunków
Wódka –nie piłem
Wina ruskie, gruzińskie mocne i niedobre.
Wino marki „wino” nie piłem, to było dla prawdziwych zawodowców
http://pl.wikipedia.org/wiki/Acid_Drinkers
Odpowiedz
#91
Sofeicz napisał(a):Dlatego ja (ponieważ przetrawiłem niestety poprzedni system osobiście - albo on mnie) traktuję zdobytą demokrację, jako osobiste SACRUM.
I boli mnie, kiedy plują na nią ci, którzy PRL znają z sentymentalno-śmiesznych opowieści.
Sorry za patos.

Grechuta ładnie zaśpiewał w jednej piosence, że piękny jest kraj, gdy wszystko wszystkim wydaje się jeszcze złe. Uśmiech Także moim zdaniem to raczej powód do zadowolenia, jeśli ludzie dostrzegają, że są jeszcze sprawy, nad którymi warto popracować. Przecież większość z tych, którym nie odpowiada magdalenkowy układ nie protestują przeciw III RP po to, by cofnąć się z powrotem do lat cenzury, tylko po to by poprowadzić demokratyzację dalej, skoro wywodząca się z Solidarności obecna klasa polityczna dała się skorumpować bądź po prostu osiadła na laurach. Ze strony mojego pokolenia ogromne DZIĘKUJEMY! za pracę na rzecz Polski bardziej wolnej i sprawiedliwej, ale te podziękowania idą w parze z prośbą o nie sabotowanie dalszej pracy nad ojczyzną.
Laws are formed by the arrogant and presumptuous, and our work here is a message to them that such arrogance will always be questioned by those with minds and wills of their own. Nefris of Thay
Odpowiedz
#92
bambosz napisał(a):Kasety magnetofonowe
Chcesz sobie nagrać muzyczkę, idziesz do sklepu i lipa nie ma kaset „czystych”

Bywały, bywały... Ale tylko takie, które wkręcały się w magnetofon najdalej po trzecim włączeniu :roll:

Nikt chyba jeszcze nie napisał o kartkach. W szczytowym momencie PRL, w roku 1981 kartki były praktycznie na wszystko, potem po stanie wojennym stopniowo je znoszono, ale wiele dotrwało do roku 1989. Żeby zakupić np mięso, nie tylko trzeba było mieć kartki, ale i zarejestrować je w jednym wybranym sklepie. Wszystko po to, żeby ówczesne lemingi nie jeździły od sklepu do sklepu i nie komplikowały życia ówczesnym patriotom sprawującym władzę. :roll:

W PRLu, jak to w komunie, oficjalnie nie było pieniędzy. Praca była przymusowa, niewolnicza (za "uporczywe uchylanie się od pracy" można było nieźle beknąć - jeszcze w latach 80 funkcjonowały specjalne "obozy pracy", dla "niebieskich ptaków"), i nie dostawało się za nią płacy, tylko coś w rodzaju kieszonkowego w "biletach NBP". Owe "bilety" nie miały żadnego pokrycia w towarze, stąd ludzie starali się kupić cokolwiek, co udało się "wystać", choćby tak realnie nie było im to do niczego potrzebne.

Nie jest prawdą, ze książki poczytnych autorów (np Chmielewska, czy Nienacki) wydawano w małych nakładach. Nakłady były bardzo duże, ale popyt wywołany brakami na rynku, jeszcze większy.

Natomiast normalny towar był dostępny w szerokim asortymencie w normalnych sklepach, ale za prawdziwe pieniądze, którymi w PRL były dolary i tzw "bony", czyli dolary emitowane przez ...władze PRL. Bony miały jeszcze jedną pożyteczną funkcję, bo,w przeciwieństwie do dolarów, można było nimi legalnie handlować, kupować i sprzedawać
Demokracja jest sprzeczna z prawami fizyki - J. Dukaj

Jest inaczej Blog człowieka leniwego
Odpowiedz
#93
bambosz napisał(a):Kasety magnetofonowe
Chcesz sobie nagrać muzyczkę, idziesz do sklepu i lipa nie ma kaset „czystych”
Kupujesz kasetę nagrana [...] , nagrywasz z radia muzyczkę, ołówkiem piszesz „Iron Maiden”.
Te nagrane kasety miały najczęściej usunięte takie małe klapki, które umożliwiały nagranie na nich czegokolwiek. Zalepiało się te miejsca plastrem albo taśmą.
- Myślałem, że ty nie znasz lęku.
- Mylisz się. Lęku nie zna tylko głupiec.
- A co robi wojownik, kiedy czuje strach?
- Pokonuje go. To jest w każdej bitwie nasz pierwszy martwy wróg.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości