Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Disney wypuści 7. epizod Gwiezdnych Wojen w 2015 r.
#61
O, co prawda Gwiezdne Jaja oglądałem bardzo dawno temu, ale i tak na seansie coś mi się kojarzyło, że Abrams coś perfidnie z nich zerżnął... 

"O gustach się nie dyskutuje; a ja twierdzę, że całe życie to kłótnia o gusta." (Nietzsche F.)
Odpowiedz
#62
[Obrazek: CRtDhMkWIAAh6NK.jpg]
Naszym celem jest LINIA. Bojowa linia!
Odpowiedz
#63
Co do kwestii "powtórzeń" to był to chyba jedyny spoiler jaki otrzymałem przed filmem. Brzmiał on "film składa się z tych samych klocków, co IV część, tylko inaczej ułożonych". Dla mnie było to fajne i zabawne. Analogie były jasno widoczne, ale nie nudziły.

Co do sprawy "dlaczego Rey i Finn walczą z Kylo Renem na równi", to moim zdaniem zostało to w filmie dość dobrze usprawiedliwione. Kylo Ren jest ranny, jego trening jeszcze się nie zakończył, a dodatkowo oboje jego przeciwnicy mają jakieś tam przeszkolenie w szermierce (inną bronią niż miecz świetlny, ale zawsze).

Co do porównywania Star Wars ze Star Trekiem, Babylon 5, BSG, etc, to uważam to za bezsensowne. Star Wars możemy porównywać z Władcą Pierścieni albo klasycznymi baśniami. To jest ta kategoria.

A co mi się jeszcze podobało w filmie? Chyba najbardziej ta analogia Darth Vader - Kylo Ren. Obydwaj za zimną bezlitosną maską chowają słabość. Jest to jednak inny rodzaj słabości. Za maską Vadera mamy człowieka fizycznie zniszczonego. Za maską Kylo Rena psychicznie słabego nastolatka.
„Przybądź i bądź, bez zarzutu
Tak dla Tutsi, jak dla Hutu”

– Spięty
Odpowiedz
#64
zefciu napisał(a):Co do sprawy "dlaczego Rey i Finn walczą z Kylo Renem na równi", to moim zdaniem zostało to w filmie dość dobrze usprawiedliwione. Kylo Ren jest ranny, jego trening jeszcze się nie zakończył, a dodatkowo oboje jego przeciwnicy mają jakieś tam przeszkolenie w szermierce (inną bronią niż miecz świetlny, ale zawsze).
Kylo ponoć lata z mieczem świetlnym od maleńkości. Ta rana, którą dostał, nijak nie usprawiedliwia tego, że prawie dostał wciry od własnego szturmowca. A i wątpię, by szturmowcy otrzymywali jakieś wyszkolenie w szermierce.

Btw: mam nadzieję, że nikt już więcej nie powie, że prequele były słabe.
"O gustach się nie dyskutuje; a ja twierdzę, że całe życie to kłótnia o gusta." (Nietzsche F.)
Odpowiedz
#65
Fani Gwiezdnych Wojen, co powiecie, czy klimat został zachowany z poprzednich części?
Muzyka, obraz, akcja, wszystko to pasuje? 
Film nie zmienił przynależności gatunkowych?
Pytam bo Abrams w dwóch częściach zrobił ze Star Treka nastolatkowe kino akcji, a po pokazaniu trailera do trzeciej części, która bardziej przypomina kolejną część Mission Impossible, ludzie są już wkurwieni na maksa.
Zamierzam stworzyć mężczyznę i kobietę z grzechem pierworodnym. Następnie zamierzam zapłodnić kobietę samym sobą, tak abym mógł się narodzić. Będąc człowiekiem, zabiję się w ramach ofiary dla samego siebie aby ocalić Cię od grzechu na który Cię początkowo skazałem... TA DA!!!
Odpowiedz
#66
"czy klimat został zachowany z poprzednich części?"

Z których?

Odpowiedz
#67
NotInPortland napisał(a): Fani Gwiezdnych Wojen, co powiecie, czy klimat został zachowany z poprzednich części?
Muzyka, obraz, akcja, wszystko to pasuje? 
Film nie zmienił przynależności gatunkowych?
Pytam bo Abrams w dwóch częściach zrobił ze Star Treka nastolatkowe kino akcji, a po pokazaniu trailera do trzeciej części, która bardziej przypomina kolejną część Mission Impossible, ludzie są już wkurwieni na maksa.
W VII części jest akcja, akcja i jeszcze raz akcja. W przeciwieństwie do poprzednich części, nie ma za dużo czasu na wyjaśnianie (ultradebilnej nota bene) fabuły i budowanie klimatu (zasadniczo wszystkie ujęcia służące mu zostały pokazane w trailerze). Dla mnie, dość dużego fana uniwersum GW, klimat przeszedł taką transformację jak Śródziemie pomiędzy Władcą Pierścieni, a Hobbitem. 

Także wiesz - dla niektórych klimat jest, a dla niektórych raczej nie.
"O gustach się nie dyskutuje; a ja twierdzę, że całe życie to kłótnia o gusta." (Nietzsche F.)
Odpowiedz
#68
Prequele były słabe.
2. Dalej mamy sytuację, w której super-gwiezdne myśliwce mają walory bojowe Kukuryźnika: zasiąg uzbrojenia, prędkość itp.
No może IARa 80.
3. I tak - mamy schematy rasistowskie znane z Matrixa choćby.
Naszym celem jest LINIA. Bojowa linia!
Odpowiedz
#69
Roan Shiran napisał(a): Ta rana, którą dostał, nijak nie usprawiedliwia tego, że prawie dostał wciry od własnego szturmowca.
A Ty z japą w boku wykonasz biegle wszystkie czynności, do jakich jesteś przyzwyczajony od dzieciństwa?
Cytat:A i wątpię, by szturmowcy otrzymywali jakieś wyszkolenie w szermierce.
No przecież jest pokazane, że dysponują też bronią białą.
Smok Eustachy napisał(a): 3. I tak - mamy schematy rasistowskie
To że niektórzy mają nasrane i wymyślają sobie "schematy rasistowskie" nie obliguje reżyserów do dostosowywania się do ich postranych umysłów. Wypierdalaj do jakiegoś grajdołka pozostałego po nieodżałowanych Patafilu. Tutaj gadamy o filmie, a nie o Twoim skretynieniu.

@NotInPortland - uważam, że klimat oryginalnej trylogii został zachowany na tyle, na ile da się zachować ten klimat w dzisiejszych czasach. Argument "tylko akcja" akurat to potwierdza. IV-VI też w większości składały się z akcji.
„Przybądź i bądź, bez zarzutu
Tak dla Tutsi, jak dla Hutu”

– Spięty
Odpowiedz
#70
Film obejrzę, ale jako fan uniwersum GW (co widać po avatarze) nie spodziewam się niczego co mnie porządnie na plus zaskoczy. Prawdę mówiąc bardziej podoba mi się to co wyrosło na kanwie filmów tzn. serie różnorakich opowiadań.
To uniwersum byłoby kopalnią fajnej fabuły dla kina ale wtedy konieczne byłoby odejście od baśniowego klimatu okraszonego silną akcją. Chciałbym zobaczyć film, w którym poruszony zostaje wątek żołnierzy-klonów w służbie republiki, wątek drużyny Kala Skiraty i jej dążenia do emancypacji klonów, obdarzenia ich tożsamością kulturową, historyczną (związaną z Mandalorą). Ich misje na Kamino, itp.
"Łatwo jest mówić o Polsce trudniej dla niej pracować jeszcze trudniej umierać a najtrudniej cierpieć"
NN
Odpowiedz
#71
zefciu napisał(a):
Roan Shiran napisał(a): Ta rana, którą dostał, nijak nie usprawiedliwia tego, że prawie dostał wciry od własnego szturmowca.
A Ty z japą w boku wykonasz biegle wszystkie czynności, do jakich jesteś przyzwyczajony od dzieciństwa?
Ok, dostał w bok i to go osłabiało, ale mimo wszystko zbyt łatwo Finnowi z nim szło.
Cytat:
Cytat:A i wątpię, by szturmowcy otrzymywali jakieś wyszkolenie w szermierce.
No przecież jest pokazane, że dysponują też bronią białą.
Oczywiście, że dysponują bronią białą i oczywiście że szkolenie mieli, ale to nie była szermierka, tylko prędzej umiejętność machania pałką, coś jak tonfą. Do tego trzeba pamiętać, że miecz świetlny, a raczej jego ostrze, nie ważyło nic i dlatego jeśli ktoś nie brał na to poprawkę, to łatwo mógłby nim sobie zrobić krzywdę, dlatego potrzeba było treningu z tym rodzajem broni, żeby przypadkiem sobie czegoś nie uciąć. Chyba, że Abrams i to uprościł i teraz każdy kto trzyma tę broń może skutecznie nią walczyć. No i Rey walczyła, jakby stosowała jeden ze stylów walki mieczem świetlnym a nie swoją laską.
"War, War never changes"

"Jako że jesteś obywatelem demokratycznego kraju powinieneś wiedzieć że twój głos nic nie znaczy".

Nadgorliwość jest gorsza od faszyzmu.
Odpowiedz
#72
Niom. A reszty dopełniła Moc, która się u nich uaktywniła. Twierdzę tylko, że nie było tak, że J. J. Abrams w ogóle nie usprawiedliwił tego równego poziomu. Czy to usprawiedliwienie kogoś zadowala czy nie, to już inna sprawa. Ja jakoś to kupiłem i film wywołał u mnie bardzo miły suspense of disbelief.

@Baptiste: wydaje mi się, że fani są już skazani na to, że filmy sobie, a rozszerzone uniwersum sobie. Próby wepchnięcia do filmów rozbudowanej polityki, intryg etc. kończą się słabo, co pokazały słabe reakcje na prequele. Dlatego J. J. Abrams poszedł w takim kierunku, który moim zdaniem wywoła pozytywne reakcje. Pozostaje mieć nadzieję, że Disney nie zacznie przy pomocy praw autorskich jakoś tłamsić rozszerzonego uniwersum. Wtedy te dwie konwencje - baśniowa i poważniejsza będą mogły sobie radośnie współistnieć.
„Przybądź i bądź, bez zarzutu
Tak dla Tutsi, jak dla Hutu”

– Spięty
Odpowiedz
#73
Disney przejmując prawa do Gwiezdnych Wojen "wywalił" całe Rozszerzone Uniwersum i traktuje je jako niezgodne z kanonem, bądź też jako legendy. W zasadzie liczy się obecnie to co jest w filmach plus to co do tej pory ukazało się w serialach. Więc wątpię czy powstanie cokolwiek co będzie się odnosić do RU. Po prostu Disney razem z Abramsem tworzą zupełnie nową historię, jak na razie widzieliśmy jedynie Przebudzenie Mocy, który jest dobrym filmem, a w drodze są jeszcze kolejne dwie części.
"War, War never changes"

"Jako że jesteś obywatelem demokratycznego kraju powinieneś wiedzieć że twój głos nic nie znaczy".

Nadgorliwość jest gorsza od faszyzmu.
Odpowiedz
#74
Grim napisał(a): Disney przejmując prawa do Gwiezdnych Wojen "wywalił" całe Rozszerzone Uniwersum i traktuje je jako niezgodne z kanonem, bądź też jako legendy. W zasadzie liczy się obecnie to co jest w filmach plus to co do tej pory ukazało się w serialach. Więc wątpię czy powstanie cokolwiek co będzie się odnosić do RU. Po prostu Disney razem z Abramsem tworzą zupełnie nową historię, jak na razie widzieliśmy jedynie Przebudzenie Mocy, który jest dobrym filmem, a w drodze są jeszcze kolejne dwie części.

I słusznie bo tam było pełno bredni. Inwazja kretynów spoza galaktyki to swoiste curiosum.
Naszym celem jest LINIA. Bojowa linia!
Odpowiedz
#75
Zefciu:
Cytat:A Ty z japą w boku wykonasz biegle wszystkie czynności, do jakich jesteś przyzwyczajony od dzieciństwa?
Myślę, że będąc mrocznym jedi przepełnionym adrenaliną i wściekłością płynącą z ciemnej strony mocy, potrafiłbym wykonywać w tych warunkach pewne, wyuczone od dzieciństwa czynności znacznie bieglej, niż osoba nigdy dotychczas ich nie wykonująca.

Jeżeli takie obrażenia zrównują mrocznego jedi ze zwykłym (bez doświadczenia bojowego) szturmowcem... to co by było, gdyby takich trzech żołnierzy zasadziło się na zdrowego lorda? Ręka, noga, mózg ścianie, a w kącie szturmowcy się śmieją w kułak ze swego "groźnego" przywódcy.

Cytat:No przecież jest pokazane, że dysponują też bronią białą.
No tak, jasne. Moja siostra też biegle posługuje się bronią białą przy jedzeniu. Może zapiszę ją na zawody szermiercze?

Cytat: Twierdzę tylko, że nie było tak, że J. J. Abrams w ogóle nie usprawiedliwił tego równego poziomu.

Fakt faktem, że usprawiedliwił tę akcję lepiej niż wydrążoną planetę będącą gwiazdą śmierci (która to następnie zostanie zniszczona dzięki wiedzy sprzątacza toalet o ultraważnym elemencie planety śmierci, znajdującym się na totalnie otwartej przestrzeni bez znacznej ochrony), o której nikt nie wiedział, nawet flota frakcji posiadającą tę planetę, a który po zassaniu mocy słońca potrafi strzelać energetyczną wiązką energii, która to wchodzi w nadprzestrzeń w niewiadomym dla widza momencie, a następnie znów snuje się powoli ku swoim namierzonym termiczno-grawitacyjnie celom, po uprzednim rozdzieleniu się na dogodne porcje energii.

Chociaż nie, ten ich przywódca powiedział, że "zbudowali maszynę", więc jak dla mnie to również brzmi sensownie.

Cytat:Próby wepchnięcia do filmów rozbudowanej polityki, intryg etc. kończą się słabo, co pokazały słabe reakcje na prequele.
Co zasadniczo źle świadczy o widzach.

Baptiste napisał(a):To uniwersum byłoby kopalnią fajnej fabuły dla kina ale wtedy konieczne byłoby odejście od baśniowego klimatu okraszonego silną akcją.
Tak.
"O gustach się nie dyskutuje; a ja twierdzę, że całe życie to kłótnia o gusta." (Nietzsche F.)
Odpowiedz
#76
Nie będę kontynuował sporu o to, czy tamta walka ma sens czy nie, bo to dyskusja o odczuciach. U mnie tak już jest, że o ile nie potrafię patrzeć bez zażenowania, jak James Bond czy Indiana Jones gwałcą ze szczególnym okrucieństwem prawa fizyki, o tyle Gwiezdne Wojny mój wewnętrzny 13-latek kupuje. Ale jak ktoś ma inaczej, to nie mam racjonalnych argumentów, by go przekonać.

Co do sprawy kanonu, to kogo w zasadzie obchodzi, co jest kanonem, a co nie? Oczywiście, o ile Disney nie będzie wchodził na drogę prawną, by walczyć z Rozszerzonym Uniwersum...

EDIT: W sumie, jakbym miał wskazać najgłupszą scenę w filmie, to będzie to pojedynek Finna ze szturmowcem. Po pierwsze - szturmowcy pokazywani są jako oddział, który się nie pierdoli w tańcu i morduje nawet bezbronnych wieśniaków. Po co im taka nieletalna, policyjna broń? Ale załóżmy, że po coś jest. Kto zatem zaprojektował tę broń w taki sposób, żeby dało się sparować nią miecz świetlny? Dotychczas uczono nas, że miecze świetlne rżną wszystko oprócz promienia innego miecza.
„Przybądź i bądź, bez zarzutu
Tak dla Tutsi, jak dla Hutu”

– Spięty
Odpowiedz
#77
Nie siedzę w tym temacie, ale podejrzewam, że Disney wykupił prawa do loga, nazwy "Gwiezdne Wojny".
Jeżeli jakaś inna wytwórnia zapragnęłaby stworzyć film nawiązujący do tej serii na kanwie RU to prawdopodobnie weszłaby na drogę sądową z Disneyem. Dlatego szkoda, że ten kto ma do Gwiezdnych Wojen wykupione prawa (najprawdopodobniej bo jak wspomniałem szczegółów nie znam) tak jednoznacznie określił swoje stanowisko w sprawie RU.

Zabiegi mające na celu uniknięcie kolizji prawnej wyglądałyby głupio i szkodziły finalnemu produktowi. Coś jak sytuacja gdy lata temu producenci gry Pro Evolution Soccer musieli przekręcać nazwy klubów piłkarskich i zmieniać ich loga, bo wyłączność na nie posiadała Fifa.
"Łatwo jest mówić o Polsce trudniej dla niej pracować jeszcze trudniej umierać a najtrudniej cierpieć"
NN
Odpowiedz
#78
Moje uwagi do filmu:
Kylo Ren powinien ściągnąć swoją maskę tylko jeden jedyny raz - podczas rozmowy z Hanem Solo, i nigdy więcej.
Walka z Rey i Finnem powinna przebiegać tak, że Finn leży ciężko ranny już w pierwszej sekundzie walki, a cała reszta walki przeznaczona jest na Rey.
Planeta nie powinna wybuchnąć tylko po prostu działo powinno zostać unieszkodliwione, albo energia powinna się uwalnić się w jednym punkcie planety i zepchnąć planetę na orbitę opadającą na słońce.

Odpowiedz
#79
zefciu napisał(a): EDIT: W sumie, jakbym miał wskazać najgłupszą scenę w filmie, to będzie to pojedynek Finna ze szturmowcem. Po pierwsze - szturmowcy pokazywani są jako oddział, który się nie pierdoli w tańcu i morduje nawet bezbronnych wieśniaków. Po co im taka nieletalna, policyjna broń? Ale załóżmy, że po coś jest. Kto zatem zaprojektował tę broń w taki sposób, żeby dało się sparować nią miecz świetlny? Dotychczas uczono nas, że miecze świetlne rżną wszystko oprócz promienia innego miecza.
O ile ogólny cel takiej broni jest w miarę sensowny, o tyle dość niejasny jest cel noszenia takowej zamiast karabinka blasterowego w środku bitwy. Może ten szturmowiec chciał zapolować na Rena (co, znając umiejętności "mrocznego lorda", mogłoby się udać), a bitwa mu w tym przeszkodziła?  Oczko

A co do ochrony przed mieczem świetlnym - podejrzewam, że ta broń działała na podobnej zasadzie, co elektrolaski, których używali ochroniarze Grievousa w "Zemście Sithów".
"O gustach się nie dyskutuje; a ja twierdzę, że całe życie to kłótnia o gusta." (Nietzsche F.)
Odpowiedz
#80
Parowanie miecza świetlnego można wytłumaczyć różnorako. Np. użyciem Beskaru lub Cortosis.
Ale skoro jak piszecie mowa jest o broni zwykłego szturmowca to bardzo wątpliwe aby do masowej produkcji używano tak rzadkich i poszukiwanych materiałów.
"Łatwo jest mówić o Polsce trudniej dla niej pracować jeszcze trudniej umierać a najtrudniej cierpieć"
NN
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości