Ocena wątku:
  • 2 głosów - średnia: 3.5
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Janusz Korwin-Mikke & Zespół Aspergera
E.T. napisał(a): Nie tyle chodzi o abstrakcyjne myślenie, bo przecież operowanie "wielomianem szóstego stopnia" to właśnie abstrakcyjne myślenie, ile raczej o autystyczny niedowład społecznych kompetencji, takich polegających (choć nie do nich ograniczonych) na wrodzonych odruchach, których (niespodzianka!) nie uczymy się z książek. Tymczasem Korwin to typ, który zwyczajów uczy się z jakichś dziewiętnastowiecznych dzieł, oderwany zupełnie od współczesnej obyczajowości, co rusz udowadniający, że brak mu pewnych ludzkich odruchów, jak np. wtedy, gdy postulat małżeństw homoseksualnych porównuje do brania ślubu z własną ręką (https://www.youtube.com/watch?v=Sjdidw4kaRM) czy w sposób pokazujący jego oderwanie filozofuje o tym, że zabieg Credego to obraza dla matki, bo coś tam sugeruje o jej prowadzeniu się (https://www.facebook.com/janusz.korwin.m...618127060/), albo o niepełnosprawnych umysłowo mówi "debile" twierdząc, że to ot taki sobie termin medyczny i śmiejąc się z tego, że kogoś to oburza.
Z grubsza to mniej więcej mam na myśli, brakowało mi terminologii. Choć to jest głębsze, niż problemy z inteligencją socjalną, emocjonalną etc. Ogólnie Korwin kiepsko sobie radzi z rzeczami niejednoznacznymi, niedosłownym, nieoczywistymi, itp "logiką rozmytą". Mistrz Korwina, Kisielewski powiedział kiedyś, że Hiroszima udowodniła, że cień człowieka może przetrwać dłużej od człowieka (nawiązanie do słynnych cieni poatomowych). Nie wyobrażam sobie, aby Korwin sam był w stanie coś takiego z siebie wygenerować.
E.T. napisał(a): Jest też druga możliwość: Korwin ogarnia te kwestie, ale chce być prowokacyjny, oryginalny i zdaje sobie sprawę, że jego idiotyczne "bon moty" są po prostu bardzo atrakcyjne dla niezdolnych do głębszej refleksji.
Taka opcja też jest możliwa, w końcu chłop znalazł sposób aby żyć jak gwiazda rocka nie grając rocka Uśmiech Kasa się sypie, fanklub łechce ego, a laski same do wyra się pchają.

matsuka napisał(a): Może JKM być też narzędziem zabierania głosów prawdziwym prawicowcom katolickim takim, jak np. Grzegorz Braun, albo np. Ruchowi Narodowemu.
Nie, oni też są narzędziami do zabierania głosów prawdziwym prawicowcom, takim jak Leszek Bubel.
Mówiąc prościej propedegnacja deglomeratywna załamuje się w punkcie adekwatnej symbiozy tejże wizji.
Odpowiedz
JKM znowu odniósł sukces.
The Phillrond napisał(a):(...)W moim umyśle nadczłowiekiem jawi się ten, kogo nie gnębi strach przed nieuniknionym i kto dąży do harmonijnego rozwoju ze świadomością stanu rzeczy
.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości