Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Temat wychowawczy
#1
Palmer Eldritch napisał(a):Jeśli dziecko jest takim bydlęciem, że w ogóle nie poważa rodziców i nie nachyla ucha na ich argumenty, to rzeczywiście nie mogą i sami są sobie winni, że wychowali monstrum.

Nadaje się do działu humor, więc w drodze wyjątku reaguję, bo rodzi się natychmiast nieco tylko sparafrazowane pytanie Palmera, na które odpowiedz wydaje się wyjątkowo interesująca:

"Co zrobić w takim razie z katolicko-religijnym dzieckiem, które jest takim bydlęciem, że w ogóle nie poważa rodziców ateistów i nie nachyla ucha na ich racjonalne argumenty? Wtedy rzeczywiście sami są sobie winni, że wychowali katolickie monstrum!"

Mocne. Duży uśmiech
"Dyskusja z idiotami niepotrzebnie ich nobilituje"
Odpowiedz
#2
piotr35 napisał(a):Nadaje się do działu humor, więc w drodze wyjątku reaguję, bo rodzi się natychmiast nieco tylko sparafrazowane pytanie Palmera, na które odpowiedz wydaje się wyjątkowo interesująca:

"Co zrobić w takim razie z katolicko-religijnym dzieckiem, które jest takim bydlęciem, że w ogóle nie poważa rodziców ateistów i nie nachyla ucha na ich racjonalne argumenty? Wtedy rzeczywiście sami są sobie winni, że wychowali katolickie monstrum!"

Mocne. Duży uśmiech

Coś Ci się pokręciło.
Odpowiedz
#3
Cytat ów odnalazł swoje miejsce. Niech spoczywa w pokoju wiecznym.
Mierzy się ponad cel, by trafić do celu.
K.Bunsch

Odpowiedz
#4
A co w nim śmiesznego?
Odpowiedz
#5
Jak Ci przejdzie ten neofityzm to zobaczysz. Póki co nie widzę dla Ciebie nadziei. Idź dręczyć pedałów poddających się obrzydliwym praktykom i nastoletnie monstra odrzucające katolicyzm.
Mierzy się ponad cel, by trafić do celu.
K.Bunsch

Odpowiedz
#6
Pff, co Ty dzieciaku pierdolisz?
Gdzie w poniższym zdaniu masz katolicki neofityzm?
Cytat:Jeśli dziecko jest takim bydlęciem, że w ogóle nie poważa rodziców i nie nachyla ucha na ich argumenty, to rzeczywiście nie mogą [niczego mu nakazać] i sami są sobie winni, że wychowali monstrum.
Odpowiedz
#7
Widzę, że Ci się problemy wieku średniego zaczynają załączać nieco wcześniej niż powinny staruszku. Rozumiem i wybaczam. Natomiast jeśli chodzi o meritum to nie zamierzam bawić się tu w jakieś debilne rozbijanie tego zdania na części, bo żadna z osobna nie posiada wspomnianej przez Ciebie cechy co średnio rozwinięty troglodyta powinien jakoś zrozumieć. Jako całość prezentuje się zgoła inaczej. To by było na tyle ode mnie w tym temacie. EOT.
Mierzy się ponad cel, by trafić do celu.
K.Bunsch

Odpowiedz
#8
Argen napisał(a):Widzę, że Ci się problemy wieku średniego zaczynają załączać nieco wcześniej niż powinny staruszku. Rozumiem i wybaczam. Natomiast jeśli chodzi o meritum to nie zamierzam bawić się tu w jakieś debilne rozbijanie tego zdania na części, bo żadna z osobna nie posiada wspomnianej przez Ciebie cechy co średnio rozwinięty troglodyta powinien jakoś zrozumieć. Jako całość prezentuje się zgoła inaczej. To by było na tyle ode mnie w tym temacie. EOT.

Nadal nie wskazałeś katolickiego neofityzmu w mojej "śmiesznej" wypowiedzi.
Odpowiedz
#9
Po prostu Argen pisze w odpowiednim temacie.

Odpowiedz
#10
Ja tam widzę tylko pochwałę konserwatywnego wychowania dziecka. A niektórzy doszukują się jakiegoś katolickiego neofityzmu. Jak Palmer napisze, że religia jest ważna, albo że rodzina jest ważna to też będziecie się doszukiwać katolickiego neofityzmu?:roll:
Proszę wpisywać książki które polecamy! - http://ateista.pl/showthread.php?t=11246
Tutaj proszę zamieszczać krytykę podanych pozycji przez użytkowników do tematu "lista książek - http://ateista.pl/showthread.php?t=11405

"No oczywiście, wszystko powinno być prywatne, wiem, że dla takiego komunisty jak paranoid takie słowa przyprawiają go o palpitację serca :mrgreen:
własność jest rozwiązaniem każdego problemu. a póki co schowam portfel bo nie wiem kiedy mi go ukradniesz :lol2:"
by korsarz <3
Odpowiedz
#11
Pewnie!
Czemu nie?
Są tacy, co im się wszystko z dupą kojarzy.

A co do samej wypowiedzi Palmera, to tam nawet nie ma pochwały wychowania konserwatywnego, raczej pochwala wychowania JAKIEGOKOLWIEK.
Ale to już jakiś czas temu Seth zauważył, że już samo to jest poczytywane za paskudne wsteczniactwo przez niektórych.
Dzieci mają się "radośnie samorealizować".

Odpowiedz
#12
Idiota za to jak zwykle radośnie bredzi, ale czego się po nim w zasadzie spodziewać. Trzeba koledze przybyć na pomoc choćby po drodze miało się pierdolić takie bzdury, że włosy stają na łbie, co nie?

Zastanówmy się gdzie mamy w zdaniu Palmera o wychowaniu. Zasadniczo wychowaniu religijnym jeśli odniesiemy jego post do tematu, w którym powstał, a nie wyrwiemy go z kontekstu jak to jest tutaj uczynione:
Palmer Eldritch napisał(a):Jeśli dziecko jest takim bydlęciem, że w ogóle nie poważa rodziców i nie nachyla ucha na ich argumenty (...)
Cholera wie oczywiście jakie to miały być argumenty, a kiedy spróbowałem tego dociec to okazało się, że te najzwyczajniej nie istnieją. Dziecko ma zatem po prostu imitować religijność rodziców, zaś w sytuacjach, które wymagałyby odniesienia do swego światopoglądu blefować. Innej drogi dla dziecka niewierzącego w rodzinie katolickiej dla Palmera nie ma... jeśli tego nie czyni nie poważa ich i jest bydlęciem.

Cóż mamy dalej to już tylko groteska dla co normalniejszych.
Palmer Eldritch napisał(a):to rzeczywiście nie mogą [niczego mu nakazać] i sami są sobie winni, że wychowali monstrum.
Jeśli zatem dziecko się z Tobą nie zgadza w kwestii religii pomimo Twojego wychowania (nie jego braku o czym idiota w amoku niestety zapomniał) pamiętaj co wychowałeś. To jest monstrum, kurwa.

Po prostu dla Palmera, idioty i im podobnym wychowanie to takie cuś co istnieje tylko i wyłącznie wtedy kiedy dziecko przyjmie moje przekonania w 100%. Jeśli tego nie zrobi to znaczy, że w ogóle go nie wychowałem. Jeśli nie przyjęło w kwestii religijnych tzn, że nie dość, że nie wychowałem co wychowałem monstrum. Obawiam się, że ta dwójka albo się droczy albo myli wychowanie z ostrą formą indoktrynacji obozowej. Bywa.

Palmerze źle dobrałeś sobie religię. Powinieneś się jednak zaprzyjaźnić się ciapatymi vel szmatogłowymi vel kozojebcami. Oni tam takie monstra zwykli traktować prawidłowo, czyli foliowy worek na łeb, poćwiartować i do rzeki. Właściwy jak mniemam sposób traktowania tych bydlaków i wichrzycieli. Cóż bowiem innego można zrobić... z monstrum.

Co do Ciebie idioto to ja oczywiście rozumiem Twoją potrzebę obrony kolegi niezależnie od tego jak durne by to nie było, ale może powściągnij czasem ten instynkt, bo on nie zawsze do szlachetnych rzeczy prowadzi. Niedługo wylądujesz w temacie o płacy minimalnej. Serio.
Mierzy się ponad cel, by trafić do celu.
K.Bunsch

Odpowiedz
#13
Bardzo dziękujemy za podzielenie się z nami swymi fantazjami.
Masz więcej takich, są cholernie ciekawe!

Odpowiedz
#14
Argenie, już tyle się nagadałeś na temat tej kwestii:
Cytat:Jeśli dziecko jest takim bydlęciem, że w ogóle nie poważa rodziców i nie nachyla ucha na ich argumenty, to rzeczywiście nie mogą [niczego mu nakazać] i sami są sobie winni, że wychowali monstrum.

Lepiej wiesz "co autor chciał przez to powiedzieć" i dokonałeś pogłębionej interpretacji słów, które nie padły. Duży uśmiech
Fajnie.
Odpowiedz
#15
Palmer Eldritch napisał(a):Lepiej wiesz "co autor chciał przez to powiedzieć" i dokonałeś pogłębionej interpretacji słów, które nie padły. Duży uśmiech
Fajnie.

Może to faktycznie moja wina, że zwróciłem uwagę na kontekst w jakim umieściłeś swoją wypowiedź... następnym razem będę wychodził z założenia, że nie zwracasz uwagi na to co cytujesz i na co odpowiadasz. Tak faktycznie jesteś bez grzechu.
Mierzy się ponad cel, by trafić do celu.
K.Bunsch

Odpowiedz
#16
Tak, tak.
Jesteś bardzo mądry i Twoje wątpliwości są zawsze bardzo istotnie.
A teraz idź się bawić grzecznie dalej.

A tak dla porządku, żeby pokazać czy to nie jest przypadkiem tak, że mu tu źli debile na wspaniałego i mądrego Argena naskakujemy czy raczej on androny plecie prowokacyjne jak zwykle to ów kontekst na który się tenże tak buńczucznie powołuje wrzucam:
Palmer Eldric napisał(a):Cytat:
Cytat:Napisał Empera [Obrazek: viewpost.gif]
Gdy sie rodzimy nikt sie nas nie pyta czy wierzymy czy nie
Szkoda. To dopiero byłby dialog.


Cytat:a jestesmy wolnymi ludzmi wiec sami mamy prawo zdecydowac o tym czy wierzymy czy nie
Nie można się decydować na wiarę lub niewiarę. Wiara to nie batonik.


Cytat:i nawet rodzice Cie zmusic nie moga.
Jeśli dziecko jest takim bydlęciem, że w ogóle nie poważa rodziców i nie nachyla ucha na ich argumenty, to rzeczywiście nie mogą i sami są sobie winni, że wychowali monstrum.


Cytat:Moi rodzice wierza chociaz do kosciola nie chodza. Moja mama byla troche zaskoczona ale nic nie powiedziala, moj tata sie nawet nie zainteresowal :mrgreen:
Powiedz im, że jak zaczną chodzić, to Ty uwierzysz. Zdezorientowanymile:
Ciekawe co zrobią? Przełamią lenistwo, czy nie?
Widać wyraźnie, że Palmer cały czas o wierze w Boga pisze i wcale nie porusza ni w ząb sprawy ogólniejszej, prawda, Argen?

No, to teraz może by się ktoś nad tym tematem zlitował i te wymiany uprzejmości do jakich pozostałych przeniósł, by zostały na wieczną pamiątkę potomnych.
Być może Argen doczeka się pierwszego tematu swego autorstwa...

Odpowiedz
#17
No nie widać, bo koleżanka o wierze pisze. Myślę, że pora raczej na twój kolejny, ale zobaczymy.
Mierzy się ponad cel, by trafić do celu.
K.Bunsch

Odpowiedz
#18
Argen napisał(a):No nie widać, bo koleżanka o wierze pisze. Myślę, że pora raczej na twój kolejny, ale zobaczymy.
No a Palmer o wychowaniu.
Nie zauważyłeś?
W sumie nie dziwota, jak byś zauważył, to całego tego qui pro quo nie było.

Odpowiedz
#19
idiota napisał(a):A tak dla porządku, żeby pokazać czy to nie jest przypadkiem tak, że mu tu źli debile na wspaniałego i mądrego Argena naskakujemy...
Dokładnie to robicie.

Cytat:to ów kontekst na który się tenże tak buńczucznie powołuje wrzucam:
Dla jasności też wrzucam link do rzeczonej wypowiedzi.

W wypowiedzi Empery mamy mowę o rodzicielskim zmuszaniu potomka do określonego zachowania i o tym, że jest to przymus bezprawny (tzn. osoba przymuszająca nie ma do przymuszania prawa).
W wypowiedzi Palmera bezpośrednio odpowiadającej na ten fragment mamy mowę zachowaniu potomka charakteryzującym się ignorowaniem argumentów rodziców i brakiem szacunku do rodziców.

Rzecz w tym, że poprzez sprzeciw wobec "zmuszania do wiary" Empera nie chwali zachowań wymienionych przez Palmera. Palmer popełnia błąd, skoro uważa niewiarę potomka za oznakę takiego zachowania.

Nie można się dziwić Argenowi, że na to zareagował, skoro widocznie uważa, że sprzeciwić się temu rodzicielskiemu przymusowi można biorąc pod uwagę argumenty radziców i szanując ich. I ja mogę sobie wyobrazić niepozbawione szacunku i przemyślane "nie".

Warto zauważyć, że Palmer w wypowiedzi używa słowa "móc" w innym znaczeniu. Empera mówi o "móc" jako "mieć prawo", Palmer używa go jako "mieć możliwość". To jak różnica między "prawem" do kradzieży a fizyczną możliwością kradzieży. Nie wiem, czy zrobił to świadomie i jest to manipulacja czy po prostu pomyłka w intepretacji...

Tego się raczej nie da jaśniej wytłumaczyć. Kto ma rozum, niech rozumie.
[SIZE=1][SIZE=2][SIZE=1][SIZE=2]Burdel na forum powstaje, gdy moderatorzy forum postanawiają sprzeciwić się części działań członków Ekipy Honor.

Czat / IRC: http://pokazywarka.pl/jpqkgu/ - prosta instrukcja dołączania.[/SIZE][/SIZE][/SIZE][/SIZE]
Odpowiedz
#20
Dla mnie nie ma większego znaczenia, czy się "zmusza" do wiary (co jest w zasadzie niemożliwe do zrobienia, ale przyjmijmy, że tu chodzi nie o wiarę, a o pewne zachowania), a zmuszaniem do uczenia się (znów ta sama uwaga).
Owo "zmuszanie"jest istotą procesu wychowawczego i to chciał Palmer pokazać.
Tego już jaśniej się nie da powiedzieć.

Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości