Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Temat wychowawczy
#41
Palmer Eldritch napisał(a):I w każdej epoce "rodziny homoseksualne" adoptowały dzieci?
W każdej epoce pojawiały się zjawiska, które można uznać za odpowiedniki adopcji przez rodziny homoseksualne. Chociażby prawo kobiet do głosowania. Albo w ogóle prawo do głosowania. W końcu to odwrócenie odwiecznego boskiego porządku, żeby każdy cham mógł sobie wybierać, kto będzie nim rządził.
- Myślałem, że ty nie znasz lęku.
- Mylisz się. Lęku nie zna tylko głupiec.
- A co robi wojownik, kiedy czuje strach?
- Pokonuje go. To jest w każdej bitwie nasz pierwszy martwy wróg.
Odpowiedz
#42
Poważne nadużycie.
Odpowiedz
#43
Gdzie tam. Przy tych i przy innych okazjach kwestionowano "odwieczny porządek", co dawało okazję do lamentów załamaniem wartości i bliskim końcem świata.
- Myślałem, że ty nie znasz lęku.
- Mylisz się. Lęku nie zna tylko głupiec.
- A co robi wojownik, kiedy czuje strach?
- Pokonuje go. To jest w każdej bitwie nasz pierwszy martwy wróg.
Odpowiedz
#44
Iselin napisał(a):W każdej epoce pojawiały się zjawiska, które można uznać za odpowiedniki adopcji przez rodziny homoseksualne. Chociażby prawo kobiet do głosowania. Albo w ogóle prawo do głosowania. W końcu to odwrócenie odwiecznego boskiego porządku, żeby każdy cham mógł sobie wybierać, kto będzie nim rządził.

Ale na szczęście niedługo się to skończy Uśmiech

Co do wychowania, to karmienie, odziewanie, i zapewnianie opieki materialnej nie jest żadnym "wychowywaniem", bo tyle to zapewniamy swoim zwierzakom domowym, a mimo to nie można powiedzieć abyśmy je "wychowywali". A zatem wychowanie MUSI być kształtowaniem charakteru, nawyków, i przyswajaniem pewnych norm i obyczajów, które to kształtowanie dokonuje się PRZYMUSOWO.

"Wychowanie bezstresowe" to nic innego jak trzymanie w domu zwierzaka "bo jest fajny". Choć może nie, bo nawet psa trzeba nauczyć żeby nie srał po kątach, a zatem trzeba zastosować wobec niego przymus i przemoc, więc nie ma mowy o braku stresu.
Stalk the weak, crush their skulls, eat their hearts, and use their entrails to predict the future.
Odpowiedz
#45
Forge napisał(a):O libertarianizmie mówię. Chyba, że też uważasz, że rodzic ma prawo wrzucić dziecko do pieca tak jak każdy inny posiadany przedmiot. W końcu o to naszemu piewcy własności prywatnej chodzi.... korsarz, kolejny, co czeka na pomnik Matki Madzi i Fritzla jako męczenników w walce o prawa do decydowania o swojej własności czyt. dziecku

Jesteś popierdolony albo takiego udajesz. Libertarianizm twierdzi, że od momentu narodzin dziecka prawo własności rodziców nie jest absolutne ale powiernicze lub opiekuńcze.
Na pomoc! mordują więźniów Bastylii!!!
Odpowiedz
#46
Berzerker napisał(a):A zatem wychowanie MUSI być kształtowaniem charakteru, nawyków, i przyswajaniem pewnych norm i obyczajów, które to kształtowanie dokonuje się PRZYMUSOWO.

Wyjaśnij mi dlaczego kłamiesz? Wychowanie nie tyle musi być tym co piszesz, ale po prostu tym jest. Nie ma natomiast najmniejszego powodu, aby drugą część uznać za prawdziwą. Mnie nikt nigdy nie zmuszał do tego abym nie srał na ulicy, a to tylko pojedynczy przykład.

Berzerker napisał(a):"Wychowanie bezstresowe" to nic innego jak trzymanie w domu zwierzaka "bo jest fajny". Choć może nie, bo nawet psa trzeba nauczyć żeby nie srał po kątach, a zatem trzeba zastosować wobec niego przymus i przemoc, więc nie ma mowy o braku stresu.

Psa faktycznie trzeba. Niemniej nie bez powodu psa się tresuje, a dziecko wychowuje. Piszesz o wielkiej różnicy pomiędzy posiadaniem zwierzaka, a posiadaniem dziecka, ale prawda jest taka, że postępujesz wobec jednego i drugiego w dokładnie ten sam sposób. Różnice są estetyczne, a najśmieszniejsze jest w tym to, że sam zaczynasz to zauważać.
Mierzy się ponad cel, by trafić do celu.
K.Bunsch

Odpowiedz
#47
Argen napisał(a):Wyjaśnij mi dlaczego kłamiesz? Wychowanie nie tyle musi być tym co piszesz, ale po prostu tym jest. Nie ma natomiast najmniejszego powodu, aby drugą część uznać za prawdziwą. Mnie nikt nigdy nie zmuszał do tego abym nie srał na ulicy, a to tylko pojedynczy przykład.

Wytłumacz mi dlaczego jesteś tak bezdennie głupi i emfazę uznajesz za kłamstwo?

Argen napisał(a):Psa faktycznie trzeba. Niemniej nie bez powodu psa się tresuje, a dziecko wychowuje. Piszesz o wielkiej różnicy pomiędzy posiadaniem zwierzaka, a posiadaniem dziecka, ale prawda jest taka, że postępujesz wobec jednego i drugiego w dokładnie ten sam sposób. Różnice są estetyczne, a najśmieszniejsze jest w tym to, że sam zaczynasz to zauważać.

Wy pseudo-racjonaliści w swoim pozorowaniu używania rozumu nie potraficie nawet odpowiednio rozłożyć akcentów. To naturalne że wychowanie zawiera w sobie tresurę, jednak tresura nie jest wychowaniem. Wytresowany pies nie będzie robił więcej niż to, czego sama tresura go nauczyła. Wychowany człowiek dostaje zestaw dyrektyw które zawierają w sobie również możliwość rozwoju.
Stalk the weak, crush their skulls, eat their hearts, and use their entrails to predict the future.
Odpowiedz
#48
Berzerker napisał(a):Wytłumacz mi dlaczego jesteś tak bezdennie głupi i emfazę uznajesz za kłamstwo?

Wytłumacz mi dlaczego jesteś tak bezdennie tępy, że emfazę (:]) uważasz za głupotę.

To zgadzasz się z tym, że wychowanie nie musi być przymusowe, czy nie.

Berzerker napisał(a):Wy pseudo-racjonaliści w swoim pozorowaniu używania rozumu nie potraficie nawet odpowiednio rozłożyć akcentów. To naturalne że wychowanie zawiera w sobie tresurę, jednak tresura nie jest wychowaniem. Wytresowany pies nie będzie robił więcej niż to, czego sama tresura go nauczyła. Wychowany człowiek dostaje zestaw dyrektyw które zawierają w sobie również możliwość rozwoju.

Zarówno pies jak i człowiek dostaje pewien zestaw dyrektyw, które może sobie teoretycznie rozwijać. Możliwości ich rozwoju wypływają nie z samych dyrektyw, a konkretnie to z indywidualnych cech (niektórych) ludzi i psów, a te z samym wychowaniem, czy tresurą nie mają nic wspólnego. Nie zmieniają w żadnym stopniu natury jednego i drugiego.
Mierzy się ponad cel, by trafić do celu.
K.Bunsch

Odpowiedz
#49
Stawianie sprawy "bezstresowe wychowanie" vs "przymus" to nieporozumienie. Można doprowadzić do zdrowej relacji rodzic-dziecko budując u dziecka szacunek, wtedy przymus nie jest potrzebny. Rozsądne argumenty, opanowanie i sprawne działanie budzą szacunek; niepodparty wyjaśnieniem i dialogiem przymus rodzi brak szacunku. A z braku szacunku już bardzo, bardzo blisko do buntu: niejawnego, czyli okłamywania, albo jawnego, od ignorowania rodzica, przez ucieczki z domu do działania na szkodę rodzica włącznie. "Wpierdol" tego nie "wyleczy", bo przemoc szacunku nie budzi.

Xeno napisał(a):Jesteś popierdolony albo takiego udajesz. Libertarianizm twierdzi, że od momentu narodzin dziecka prawo własności rodziców nie jest absolutne ale powiernicze lub opiekuńcze.
Stul pysk i czytaj: https://libertarianizm.net/threads/czy-d...C4%85.1159

Ekhm... Ja rozumiem emocje, ale jednak... ŚSz
[SIZE=1][SIZE=2][SIZE=1][SIZE=2]Burdel na forum powstaje, gdy moderatorzy forum postanawiają sprzeciwić się części działań członków Ekipy Honor.

Czat / IRC: http://pokazywarka.pl/jpqkgu/ - prosta instrukcja dołączania.[/SIZE][/SIZE][/SIZE][/SIZE]
Odpowiedz
#50
Forge napisał(a):Stul pysk i czytaj: https://libertarianizm.net/threads/czy-d...C4%85.1159

Słuchaj buraku, jak już chcesz się coś dowiadywać o libertarianizmie to sięgnij do źródeł a nie do internetowych dzieciaków w wiekszości zafascynowanych propertarianizmem.
Lektura Rothbarda, bardziej niż zalecana, przeczytaj "Etykę wolności'' i wróc do dalszej debaty.
Rozdział ''dzieci i ich prawa'' strona 188, wyd. Fijor.

dyskutujesz o czymś o czym nie masz zielonego pojęcia, żeby to zrozumieć musiałbyś zapoznać się z zasadami społeczeństwa kontraktowego w libertarianizmie, bo na razie kontyunuujesz samozaoranie się.
Ech ci laicy :roll:
Na pomoc! mordują więźniów Bastylii!!!
Odpowiedz
#51
Mam do PT dyskutantów pytanie - czy faktycznie kogoś wychowaliście/ujecie, czy tylko pieprzycie teoretycznie żeby nabijać posty?
Coś mi się widzi, że niedawno sami wyfrunęliście spod skrzydełek i znacie sprawę jedynie "od dołu".
A nas Łódź urzekła szara - łódzki kurz i dym.
Odpowiedz
#52
Aha, czyli tylko ludzie którzy już wychowali dziecko mają prawo coś na ten temat wiedzieć ?
Czyli jak nie będę nigdy miał dzieci to mam po prostu zamknąć ryj i się nie odzywasz w sprawach wychowawczych ?
A poznanie sprawy ''od dołu'' jak to mówisz jest wystarczające aby widzieć zalety i wady wychowania którego samemu się doświadczyło.
"Człowiek cnotliwy dobre wypowiada słowa, ale nie zawsze ten, kto dobre powiedział słowo, jest cnotliwy."
-Konfucjusz
Odpowiedz
#53
CreatedMind napisał(a):Aha, czyli tylko ludzie którzy już wychowali dziecko mają prawo coś na ten temat wiedzieć ?
Czyli jak nie będę nigdy miał dzieci to mam po prostu zamknąć ryj i się nie odzywasz w sprawach wychowawczych ?
A poznanie sprawy ''od dołu'' jak to mówisz jest wystarczające aby widzieć zalety i wady wychowania którego samemu się doświadczyło.
Lepiej bym tego nie ujął.
Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. Najlepiej mieć jakieś doświadczenia z siedzenia w obu rolach.
I gwarantuję Ci, bardzo to wpływa na percepcję.
A nas Łódź urzekła szara - łódzki kurz i dym.
Odpowiedz
#54
Ale wpływa pozytywnie, czy negatywnie?

Odpowiedz
#55
idiota napisał(a):Ale wpływa pozytywnie, czy negatywnie?
Dobre pytanie.
Na pewno wpływa na bardziej "półtonowe" widzenie.
A nas Łódź urzekła szara - łódzki kurz i dym.
Odpowiedz
#56
No, OK. To przyznaj Sofeiczu: dobrze wychowałeś, czy źle? Uśmiech
Odpowiedz
#57
Sofeiczu i podaj jakieś fundamentalne zasady co do wychowania!
wolny rynek kuwa!!!
Odpowiedz
#58
korsarz napisał(a):Libertarianizm twierdzi,
Libertarianizm nic nie twierdzi, to libertarianie twierdzą-każdy co innego. Do woli bawicie się aksjomatami, naginacie je, inaczej interpretujecie i to powoduje, że i tak już niszowy nurt dalej podlega podziałom.
"Łatwo jest mówić o Polsce trudniej dla niej pracować jeszcze trudniej umierać a najtrudniej cierpieć"
NN
Odpowiedz
#59
Sajid napisał(a):Libertarianizm nic nie twierdzi, to libertarianie twierdzą-każdy co innego. Do woli bawicie się aksjomatami, naginacie je, inaczej interpretujecie i to powoduje, że i tak już niszowy nurt dalej podlega podziałom.

nie wiem czy taki niszowy, w stanach to trzecia sila polityczna( do swoich libertarianskich pogladow przyznaje sie wiele gwiazd show-biznesu itd. ). A co do podzialow to masz racje, ja jednak opieram sie na Rothbardzie to dla mnie niekwestionowany autorytet.
Na pomoc! mordują więźniów Bastylii!!!
Odpowiedz
#60
sirflinket napisał(a):Sofeiczu i podaj jakieś fundamentalne zasady co do wychowania!
Ja swojemu powiedziałem tylko jedno - "Ucz się tego, co cię interesuje - resztę zaliczaj. I tak nie będziesz panną młodą na wszystkich weselach".
Na szczęście trafiłem na model pojętny i taki, który czymś się interesuje (prawem) oraz wiedzącego, co będzie robił w życiu.
Gorzej gdybym trafił na zblazowanego debila albo "buntownika bez powodu" - znam takie przypadki.
Palmer Eldritch napisał(a):No, OK. To przyznaj Sofeiczu: dobrze wychowałeś, czy źle? Uśmiech
Chyba dobrze, bo mam czasem wrażenie, że to on jest doroślejszy i bardziej poukładany ode mnie (często tata pożycza od syna).
A nas Łódź urzekła szara - łódzki kurz i dym.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości