Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Samowiedza
#1
Wszystko o czym napisze to możliwości wynikające z mojej osobistej samowiedzy(a moze niewiedzy?) niekoniecznie dotyczące Ciebie. Postrzegaj to jako możliwość i postaraj się zrozumieć. Prawdopodnbnie nie jestem pierwszym człowiekiem który do tego doszedł i napisał o tym(nie szukałem zbytnio). Jeżeli teoretycznie jakiś człowiek jest pijakiem i jego życie poprowadziło go do tego to znaczy że Ty przeżywając jego życie tzn dokładnie to samo co on, bez doświadczeń i fizycznych anomalii obecnego życia, te same miejsca, wszystko to samo, byłbyś taki sam(ty jesteś informacją i świadomością). Ludzie różnią sie między sobą ale dotyczą ich te same zasady, działają na tej samej zasadzie wieć przyjąłem że wszystkie zasady dotyczące mnie ostatecznie dotyczą także i was, ciebie...

Jak powstaje(nie wiem czy to odpowiednie słowo) bóg? Opiszę to na przykładzie Boga Jezusowego a później może na przykładzie mojego osobistego Boga oczywiście zakładając że ludzie działają tak samo a wyjątkowość jednostek jest czymś nabytym co wynika z ich doświadczeń. Bóg jest celem(raczej nieosiągalnym). Bóg Jezusa jest Bogiem powstałym z wstrętu do innych a szczególnie z wstrętu do siebie. Mówie o Jezusie ale także o sobie gdyż podobieństwo naszych założeń względem "trzody" są identyczne a także względem nas. Podstawą jest pragnienie siły, "lepszości", samodoskonalenia. "Nie będziesz miał bogów cudzych przede mną"... chrześcijanie i nie tylko(chodzi o przykład a nie o atak jedynie w religie chrześcijańską) to trzoda, owce... zwierzęta. Jezus dostrzega zwierzęce zachowania wśród ludzi dlatego nazywa siebie(chyba) pasterzem. Chrześcijanie nie mają własnego Boga. Zapożyczyli go sobie od Jezusa gdyż są "trzodą" bez własnej osobistej mądrości, "trzodą" w transie życia, kierowaną nieznacznie bardziej skomplikowanymi od zwierząt popędami. Chcemy być "lepsi"? Więc skomplikujmy sobie te popędy jeszcze bardziej. Strach i smutek mozna prawie zniszczyć. Gniew, nienawiść, odzwierzęca dominacja w stadzie/grupie to przez te uczucia Jezus zaczął brzydzić sie innymi ludzmi i sobą a w ostatecznosci wymierzył je tylko w siebie tracąc przy tym obrzydzenie do niezasługującej ze względu na swoją niższość trzody. Tak powstał jego Bóg. Ideał którego mógł sie trzymać, apsolut. Mając Boski cel nie zbrukałby sie "zwierzęcym" bytowaniem. Jeżeli "zwierzęta" mają być "zwierzętami" to jeśli nie zrozumieją będą przynajmniej trzymały się moich zasad czyli nie kierować sie "obrzydliwymi" uczuciami i nie wywoływać ich u innych a jeśli je wywołają muszą mieć racje. Do tego dochodzi "piękne" uczucie, smutek. Mimo ze piękne to destrukcyjne i słabe. Nie mógł zadawać innym cierpienia bo to mogloby świadczyć o tym że to moze go zadowalać. Ja kierując się żądzą siły odrzuciłem ten chrześcijański cyrk i nie chcąc być "owieczką". Strasznie mi to cuchnęło słabością i poddaństwem, odrzuciłem też ich Boga, a Bóg jakikolwiek jest dla mnie możliwością nawet teraz. Jeżeli istnieje taki byt(Bóg, Diabieł itp itd...) to doświadczyłem jego obecności a jeżeli nie to jest on tylko wytworem mojej "chorobliwej"(więkrzość "normalnych" ludzi tak by to określiła...) wyobraźni. Mój Bóg nie posiada negatywnych uczuć, jest bezkonkurencyjną Śiłą, obserwuje ale nie ma żadnych szans na to żeby "podał pomocną dłoń" ktorej na mojej drodze do siły nawet bym nie przyjął. Cel uświęca środki? Nie. Bóg jest celem "rasy panów". Jest nieosiągalny i taki powinien być. Doskonalenie się bez końca. "Pan" nie odbiera siły, ma jej wystarczająco dużo by się nią dzielić(siły umysłu). Dobro i zło nie istnieją jest tylko Siła i słabość. Istota z "rasy panów" wymaga siły tylko od siebie. Gdy mój smutek zniknął po częściowym uzupełnieniu jakiegoś śmiesznego niedoboru witaminek i minerałów całkowicie zdystansowałem sie od ludzkich uczuć. Dobro i zło bazują na uczuciach... Filozofia Siły to lepsza przyszłość. Chcecie "pasterzy"(księży) ruchających w dupe swoje "owieczki" (w przenośni i dosłownie)? Chcecie owieczek które pozostaną owieczkami? Chcesz być owieczka? Żądza lepszego umysłu, ciała... Filozofia Siły. Rozpisałem się zbyt ogólnie, jestem śpiący... Dobranoc.
Odpowiedz
#2
Wyślij to księdzu proboszczowi może zrozumie o co ci chodzi , ale nie jestem pewna.
z czym Ty się mierzysz czlowieku i to o 4 40..
Odpowiedz
#3
Wyślij koniecznie. Ale najpierw - dobra rada - podziel na akapity.
In my spirit lies my faith
Stronger than love and with me it will be
For always
Orkiestra!
Odpowiedz
#4
Ten temat to przestroga dla wszystkich, którzy chcą się podzielić swoimi poglądami o 4:40.
Vi Veri Veniversum Vivus Vici
Odpowiedz
#5
Nie ma co - wejście smoka!!!
A nas Łódź urzekła szara - łódzki kurz i dym.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości