Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Jak wytłumaczyć dziecku śmierć babci?
#21
Cytat:A bo wcale nie są. Często nie dzielą się własnymi spostrzeżeniami, ale to nie rzadko świetni obserwatorzy.

Btw. Trochę taki Korczak z ciebie.

Bardzo lubię sobie poczytać jego teksty czasem i kierować się jego wskazówkami. Mimo wszystko wydaje się radykalny nawet dla mnie. Jednak ja w swoim życiu nie miałem za wiele wspólnego z takimi bardzo małymi dziećmi, jedynie takimi już nieco starszymi z podstawówki.
Matematyka jest niezmysłową rzeczywistością, która istnieje niezależnie zarówno od aktów, jak i dyspozycji ludzkiego umysłu i jest tylko odkrywana, prawdopodobnie bardzo niekompletnie, przez ludzki umysł

Kurt Gödel

Mój blog - http://flaufly.wordpress.com/
Odpowiedz
#22
Powiedzieć, że babcia jest martwa, nieżywa.
Ale jak znam życie, to powie się, że jest u aniołków, z nieba patrzy i tego typu dyrdymały.
"Aut viam, aut faciam". Hannibal
Odpowiedz
#23
Sofeicz napisał(a):Trzeba dziecku powiedzieć, że babcia jest na uczcie, gdzie nie ona je, tylko jest jedzona.
I że robaczki, które zjadły babcię są najedzone i szczęśliwe.

Nic dodać nic ująć.
Odpowiedz
#24
Aryman napisał(a):Namira rulez.

Wyjdź z tego Skyrima w końcu Duży uśmiech
Odpowiedz
#25
Jak była kremacja to robaczki wiele nie zjedzą a w obecnych czasach to coraz bardziej możliwe i tak np. moja mama wolałaby kremację.
Swoją drogą po śmierci nie ma zmartwień a ich brak moim zdaniem to takie jakby niebo. Duży uśmiech
Można by powiedzieć, że babcia trafiła do świata, gdzie nie ma zmartwień albo przestała funkcjonować a co za tym idzie na nic nie reaguje.
Nie gań innych ani nie potępiaj ich. Bądź ostrożny tylko w swoim braku szczerości.

Czemu "Alfy i Omegi" nie mają własnego życia i przejmują się co w sieci piszczy?
Odpowiedz
#26
Hans Wegeżynsten napisał(a):Wyjdź z tego Skyrima w końcu Duży uśmiech

Oj, chyba niewykonalne. Wessało mnie zbyt głęboko Uśmiech
Laws are formed by the arrogant and presumptuous, and our work here is a message to them that such arrogance will always be questioned by those with minds and wills of their own. Nefris of Thay
Odpowiedz
#27
NotInPortland napisał(a):Prędzej czy później taka sytuacja może się przydarzyć ateiście.
Jak macie jakieś pomysły, porady czy gotowce to wrzucajcie.

Jestem za tym, by dzieciom mówić prawdę. Czasem naprawdę nie warto traktować ich jak dzieci.
Odpowiedz
#28
Wszystko zależy przede wszystkim od tego, o jak dużym dziecku mówimy - inaczej się przecież tłumaczy takie sprawy dziecku trzyletniemu, a inaczej dziesięcioletniemu.
Z wiekiem i ilością przeprowadzonych rozmów, obejrzanych bajek i filmów edukacyjnych, przeczytanych książek, coraz łatwiej jest rozumieć pewne zjawiska, niektóre stają się wręcz oczywiste.
Przecież już małe dzieci oglądają bajki Disneya, w których pojawia się wątek śmierci, także myślę, że tylko dla dziecka trwającego w całkowitej izolacji od świata i kultury śmierć mogłaby by okazać się czymś całkowicie szokującym.

Dla mnie najprostszym rozwiązaniem jest po prostu powiedzenie, że babcia była bardzo chora, cierpiała i walczyła, ale nie miała już siły i teraz jej cierpienie się skończyło, nic nie czuje.
No, chyba, że mówimy o babci umierającej nagle w tragicznym wypadku - to trochę inna para kaloszy...
...bo najważniejsze w kochaniu zwłok jest to, że nie marudzą.
[Obrazek: file.php?id=13]
Odpowiedz
#29
A nie lepiej oswajać dziecko ze śmiercią już wcześniej?
- Myślałem, że ty nie znasz lęku.
- Mylisz się. Lęku nie zna tylko głupiec.
- A co robi wojownik, kiedy czuje strach?
- Pokonuje go. To jest w każdej bitwie nasz pierwszy martwy wróg.
Odpowiedz
#30
Tego dotyczy przecież pierwsza część mojego posta Uśmiech Temat śmierci jest obecny wszędzie dookoła, nie da się uniknąć obcowania z nim.
...bo najważniejsze w kochaniu zwłok jest to, że nie marudzą.
[Obrazek: file.php?id=13]
Odpowiedz
#31
Shahnaz napisał(a):Tego dotyczy przecież pierwsza część mojego posta Uśmiech
Pisałam ogólnie na temat Uśmiech

Nie wiem, czy akurat tu i teraz temat śmierci jest aż tak wszechobecny...
- Myślałem, że ty nie znasz lęku.
- Mylisz się. Lęku nie zna tylko głupiec.
- A co robi wojownik, kiedy czuje strach?
- Pokonuje go. To jest w każdej bitwie nasz pierwszy martwy wróg.
Odpowiedz
#32
Wybacz w takim razie Uśmiech
Ok, przyznam szczerze, że nie jestem pewna, jak teraz wygląda 'kultura' dziecięca, ale kiedy ja byłam dzieckiem, śmierć pojawiała się w bardzo dużej ilości bajek, baśni i powieści młodzieżowo-dziecięcych.
...bo najważniejsze w kochaniu zwłok jest to, że nie marudzą.
[Obrazek: file.php?id=13]
Odpowiedz
#33
Z tego, co wiem, to skandynawska literatura dla dzieci porusza takie tematy. Poza tym baśnie dla dzieci się raczej cenzuruje. Są nawet wersje "Czerwonego Kapturka", gdzie wilk przeżywa i staje się dobrym zwierzakiem.

Coraz częściej ludzie umierają w szpitalu, żałoby się chyba też już tak nie celebruje. Ogólnie staramy się zapomnieć, że kiedyś umrzemy.
- Myślałem, że ty nie znasz lęku.
- Mylisz się. Lęku nie zna tylko głupiec.
- A co robi wojownik, kiedy czuje strach?
- Pokonuje go. To jest w każdej bitwie nasz pierwszy martwy wróg.
Odpowiedz
#34
Fakt, wszystko się zmienia.
Kiedyś ludzie nawet sami myli zmarłych a teraz wszystko musi robić grabarz.
Ostatnio byłem na stypie i nie czułem nawet specjalnie atmosfery zamartwiania czy żałoby.
Myślę, że w obecnych czasach chyba głównie Goci najwcześniej oswoją dziecko ze śmiercią.
Łóżko w kształcie trumny, mroczne mieszkanie i stroje, trupio blade twarze. Duży uśmiech
U wierzących jest jedynie krzyż jeśli już.
Nie słyszałem o cenzurowanej wersji kapturka, chociaż ekranizacje nie są już obecnie takie słitaśne.
No i zwierzęta zwykle dość wcześnie umierają.
Nie gań innych ani nie potępiaj ich. Bądź ostrożny tylko w swoim braku szczerości.

Czemu "Alfy i Omegi" nie mają własnego życia i przejmują się co w sieci piszczy?
Odpowiedz
#35
Cytat:Łóżko w kształcie trumny
mam nadzieję, że to był żart :roll:


to chyba wyjaśnia, dlaczego mam taką zrytą banię, ja się wychowywałam na oryginalnych baśniach braci Grimm, tych najbardziej okrutnych i makabrycznych :twisted:
...bo najważniejsze w kochaniu zwłok jest to, że nie marudzą.
[Obrazek: file.php?id=13]
Odpowiedz
#36
Ha, to Gotka w takim hamerykańskim serialu takie miała...a swoją drogą kiedyś byłem na forum o bardzo podobnym adresie, ale zniknęło albo to jest remake.
Były dość rozbudowane dyskusje.
Nie wiem czy można nazwać to zryta banią, śmierć jest częścią naszego życia i kiedyś ludzie nie mieli z nią takich problemów, nie był to temat tabu.
Nie gań innych ani nie potępiaj ich. Bądź ostrożny tylko w swoim braku szczerości.

Czemu "Alfy i Omegi" nie mają własnego życia i przejmują się co w sieci piszczy?
Odpowiedz
#37
nie no, z tą zrytą banią to był bardziej żart odnoszący się do całokształtu mojej osoby Oczko
masz rację, dawniej śmierć otaczała nas bardziej i była bardziej na porządku dziennym, sama się dziwię, że jest to ostatnimi czasy temat tak bardzo zepchnięty na margines u w sferę tabu.
z biegiem lat obserwuje się coraz większy lęk przed śmiercią i rozpaczliwe próby utrwalenia swojej młodości, życia z dnia na dzień, strach przed starością i chorobą - a przecież to naturalna kolej rzeczy, która czeka każdego. im wcześniej człowiek się z tym pogodzi, tym lepiej.
podobno dziecko dobrze oswaja się ze śmiercią przeżywając śmierć swojego zwierzaka.
...bo najważniejsze w kochaniu zwłok jest to, że nie marudzą.
[Obrazek: file.php?id=13]
Odpowiedz
#38
Iselin napisał(a):A nie lepiej oswajać dziecko ze śmiercią już wcześniej?
Proponuje wizyty w rzeźni i prosektorium.

Odpowiedz
#39
Shahnaz napisał(a):a przecież to naturalna kolej rzeczy, która czeka każdego

Eeee, tego jeszcze nie wiadomo. Przecież to nie jest XX wiek.
Pogadamy w 2060 i zobaczymy, jaka będzie technologia.
(jeżeli któregoś z nas wcześniej nie rozjedzie przysłowiowy autobus)
Zły neoliberalny/libertariański Kot (czarny & drapieżny).

-----------------------------------
Pisywałem od długiego czasu; część moich starszych wypowiedzi można traktować jako nieaktualne.

Bitcoin: 15oSR7bYNep3bTtVCh5wuXhQnG6qvDvHWY
Odpowiedz
#40
idiota napisał(a):Proponuje wizyty w rzeźni i prosektorium.
No tak, w tym wątku jeszcze nikt nie trollował.
- Myślałem, że ty nie znasz lęku.
- Mylisz się. Lęku nie zna tylko głupiec.
- A co robi wojownik, kiedy czuje strach?
- Pokonuje go. To jest w każdej bitwie nasz pierwszy martwy wróg.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości