Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Ekonomia prawdę ci powie
#41
mx1 napisał(a):Normalnie, tak samo jak się to robi we współczesnym przedsiębiorstwie (czyli np. system informatyczny sterowania produkcją podaje dane, albo wprowadza je człowiek). Ponieważ w systemie centralnego planowania nie ma potrzeby aby istniały różne podmioty gospodarcze, więc nie ma problemu z kompatybilnością systemów.
A co z danymi które w normalnym przedsiębiorstwie są wnioskami i doświadczeniem dyrektora\właściciela czy innego człowieka? Kto będzie decydował zdanie którego człowieka ma zostać wprowadzone do systemu?
mx1 napisał(a):Czemu "biedna"? W porównaniu do obecnej wersji jest zdecydowanie bardziej efektywna - tzn tym samym kosztem energetycznym i materiałowym jest w stanie dostarczyć więcej usług i towarów. Funkcjonalnie dla konsumenta jest taka samo, a nawet lepiej bo nie ma potrzeby stosowania reklamy (brak podmiotów konkurujących), a ceny są bardziej rynkowe niż w obecnym systemie.
Z tymi błędami to prawda, ale sam fakt istnienia błędów w poważnych aplikacjach np. do zarządzania łańcuchem dostaw czy giełdowych nie neguje ich przydatności.
Nie ma elementu autokorygującego zwanego konkurencją. Argumentów których używasz możnaby równie skutecznie użyć na argumentację za monopolem na każdą dziedzinę, a każdy wie że monopol nie jest dobry dla efektywności danej dziedziny gospodarki.
Nations do not survive by setting examples for others. Nations survive by making examples of others.
Odpowiedz
#42
A, czyli że ten system bazowałby na danych wprowadzanych przez ludzi! W jaki sposób byłby zabezpieczony przed tzw. małpią złośliwością użyszkodników, np. z grupy Anonymous, używających softu do fałszowania danych wejściowych na wielką skalę?
In my spirit lies my faith
Stronger than love and with me it will be
For always
Orkiestra!
Odpowiedz
#43
Cytat:Samo produkowanie dóbr to nie wszystko, ważne jest też żeby były produkowane te dobra, na które jest zapotrzebowanie. Inaczej wychodzi że na półkach w sklepach pełno octu, a papieru toaletowego kupić nie idzie.
Bzdura.
Owszem, brakowało np. pomarańczy, mandarynek, bananów ale puste półki zaczęły się w latach 80 po 30 latach istnienia PRL, a ciekawe jak długo będzie się trzymała III RP z takim wzrostem długu. Może znowu trzeba będzie zrobić rewoltę i terapię szokową, gdy przekroczymy magiczne 60% PKB?

Równie dobrze można powiedzieć, że w kapitaliźmie skacze się przez okna (bo co się działo w czasie wielkiego kryzysu)? albo że umiera się z głodu (można wymienić sporo kapitalistycznych państw w których umiera się z głodu).

Notabene, cukru nie było na półkach ale byliśmy drugim producentem cukru na świecie, tak więc godzinami można bawić się w generalizowanie.
Odpowiedz
#44
Adam_S napisał(a):A co z danymi które w normalnym przedsiębiorstwie są wnioskami i doświadczeniem dyrektora\właściciela czy innego człowieka? Kto będzie decydował zdanie którego człowieka ma zostać wprowadzone do systemu?

Albo decyzje byłyby podejmowane algorytmicznie, albo poprzez głosowanie w postaci referendum.

Cytat:Nie ma elementu autokorygującego zwanego konkurencją. Argumentów których używasz możnaby równie skutecznie użyć na argumentację za monopolem na każdą dziedzinę, a każdy wie że monopol nie jest dobry dla efektywności danej dziedziny gospodarki.
Ależ tak się przecież dzieje. Ilu mamy producentów telefonów komórkowych - 3? Ilu mamy producentów samochodów - 5, może 10? Ilu mamy producentów sprzętu AGD na świecie - poniżej 10? Im bardziej skomplikowana technologia tym mniej firm istnieje na rynku - na świecie jest tylko pięć firm produkujących pamięci RAM (w sensie chipów). Producentów samolotów pasażerskich jest 3. Wszystko dlatego, że przy dużych nakładach kapitałowych potrzebnych na uruchomienie biznesu nie ma wolnej konkurencji i tworzą się oligopole. W bardziej tradycyjnych branżach np. dóbr FMCG też widać oligopolizację - w rynku napojów bezalkoholowych Coca-Cola ma 50% udział rynkowy, a liczących się producentów jest w sumie góra 5-6. Dzieje się tak dlatego, że efekt skali jest ekonomicznie uzasadniony. Skoro już mamy po 5-6 producentów w każdej branży, to skończmy z fikcją konkurencyjności i wykorzystajmy dalej efekt skali poprzez centralizację wszystkiego w jedną megakorporację.

W systemie centralnym, zamiast konkurencyjności, to konsumenci decydowali by bezpośrednio jakie produkty są wartościowe a które nie - system wiedziałby to na podstawie popytu konsumentów.

Stary Werter napisał(a):A, czyli że ten system bazowałby na danych wprowadzanych przez ludzi! W jaki sposób byłby zabezpieczony przed tzw. małpią złośliwością użyszkodników, np. z grupy Anonymous, używających softu do fałszowania danych wejściowych na wielką skalę?

Dane o popycie to dane trudnofałszowalne (podobnie jak obecnie ciężko sfałszować dane o transakcjach bankowych czy sprzedaży w sklepie). Dane o podaży to dane przekazywane automatycznie z systemów produkcyjnych. Najgorzej z danymi o podaży wprowadzanymi ręcznie - te można by fałszować, ale takie fałszerstwa można łatwo wykryć, bo jeżeli ktoś fałszuje dane to odstaje od pozostałych jednostek zajmujących się tym samym. Najgorsze byłyby celowe ataki na dane przetwarzane w systemach automatycznych, ale i przed tym można się zabezpieczyć, przecież giełdy i banki elektroniczne działają mimo wszystko od co najmniej 20 lat.
I live to the day I die
I live to the day I cry
I'm dead the day I lie
Odpowiedz
#45
kordikoss napisał(a):Może znowu trzeba będzie zrobić rewoltę i terapię szokową, gdy przekroczymy magiczne 60% PKB?

Przydałoby się już teraz.

kordikoss napisał(a):albo że umiera się z głodu (można wymienić sporo kapitalistycznych państw w których umiera się z głodu).

"Kapitalistyczne", w sensie niby-prywatnych środków produkcji, to nawet Indie za Nehru były.
Z wolnym rynkiem mało to miało wspólnego.
Zły neoliberalny/libertariański Kot (czarny & drapieżny).

-----------------------------------
Pisywałem od długiego czasu; część moich starszych wypowiedzi można traktować jako nieaktualne.
BARDZO NIEAKTUALNE.
Odpowiedz
#46
Ekonomia? Nie ma żadnej ekonomii. Obecny system [eksploatacyjny, konsumpcyjny, kapitalistyczny] nie ma nic wspólnego z ekonomią. W pełni zasługuje wręcz na miano systemu antyekonomicznego. Dlaczego? A no, wystarczy ruszyć odpowiednio głową. Ekonomia [obecnie wykształcona] jako dziedzina jest nauką niezwykle pustą i zdeaktualizowaną.
Odpowiedz
#47
kordikoss napisał(a):albo że umiera się z głodu (można wymienić sporo kapitalistycznych państw w których umiera się z głodu).

umiera się z głodu na własne życzenie.
Na pomoc! mordują więźniów Bastylii!!!
Odpowiedz
#48
Oh. Doprawdy? Altruisto? Umiera się z głodu, bo półgłówki obejmujące najwyższe funkcje społeczne [polityczne] ani przez chwilę nie rozważają zastosowania rozwiązań technologicznych w celu eliminacji głodu [hodowle hydroponiczne w silosach agroponicznych [piętrowych], grawitacyjna stymulacja wzrostu roślin, odsalanie wody morskiej na drodze różnic osmotycznych etc].
Odpowiedz
#49
Bayre napisał(a):Oh. Doprawdy? Altruisto? Umiera się z głodu, bo półgłówki obejmujące najwyższe funkcje społeczne [polityczne] ani przez chwilę nie rozważają zastosowania rozwiązań technologicznych w celu eliminacji głodu

a dlaczego rząd miałby coś robić? rząd jest z definicji powołany do tego aby kraść a nie pomagać. Pomóc w ubóstwie mogą bogaci, przedsiębiorcy i filantropi, którzy zatrudniają ludzi i dają milionom godziwą pracę. Rockefeller, sam zrobił dla ludzi więcej niż wszystkie rządowe programy walki z biedą razem wzięte.
Na pomoc! mordują więźniów Bastylii!!!
Odpowiedz
#50
Na ograniczonej w zasoby/przestrzennie planecie system pracy sprzężony ściśle z konsumpocjonizmem [wieczna eksploatacja zasobów] jest nieracjonalny. A Rockeffelerowi osobiście wpakowałbym [gdybym dysponował możliwością] kulkę prosto w potylicę.
Odpowiedz
#51
Bayre napisał(a):A Rockeffelerowi osobiście wpakowałbym [gdybym dysponował możliwością] kulkę prosto w potylicę.

uwaga kolejny czerwony, chowajcie portfele.
Na pomoc! mordują więźniów Bastylii!!!
Odpowiedz
#52
Kolego. Żaden czerwony. Moja wypowiedź nie powinna też budzić w Tobie niechęci, nie była bowiem skierowana przeciwko Tobie [choć mogła tak zostać odebrana. Pardon]. Wyraziłem swoją opinię [na konkretnej podstawie] dotyczącą pana Rockefellera. To wszystko (wspomniany pan w straszliwy sposób ograniczył badania Tesli nad przesyłem energii elektrycznej na dystans). Nie wierzę w utopię. Spokojnie.
Odpowiedz
#53
Bayre napisał(a):Ekonomia? Nie ma żadnej ekonomii. Obecny system [eksploatacyjny, konsumpcyjny, kapitalistyczny] nie ma nic wspólnego z ekonomią. W pełni zasługuje wręcz na miano systemu antyekonomicznego. Dlaczego? A no, wystarczy ruszyć odpowiednio głową. Ekonomia [obecnie wykształcona] jako dziedzina jest nauką niezwykle pustą i zdeaktualizowaną.

Rozwiń, proszę, zapowiada się fajosko.
Więcej, więcej o antyekonomii (politycznej).
Odpowiedz
#54
Ochroną środowiska zajmuje się sozologia.
wolny rynek kuwa!!!
Odpowiedz
#55
Toż Rockeffeler sam się dorobił przez kolaborację z państwem, tak więc nie ogarniam podawania go jako przykład przy wolnorynkowej agitacji.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości