Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
"Powrót łosia"
#1
Na http://www.e-bookowo.pl/proza/powrot-los...k-pdf.html można przeczytać fragment mojego nowego ebooka, a także nabyć całość.
Krotki opis:
W Typinie ktoś masakruje ludzi. Podejrzenie znowu pada na łosia z pobliskiego Ulewa. Zacny czytelniku, w "Powrocie łosia" spotkasz kilka postaci, które przeżyły w "Łosiu" oraz kilka nowych. Nie wszystkie polubisz, nie wszystkie przeżyją. Czasami się uśmiechniesz, czasami popukasz w czoło. Ziewać raczej nie będziesz.

Oto fragment (w którym pozwoliłem sobie wykorzystać słowa niejakiego wuja zbója, zapewne niektórym z was znanego z dyskusji także na ateiście*):

- To prócz morderstwa masz i zaginięcie?
- Zaginęła córka kobiety, która zgłosiła znalezienie ciała krawca.
- Od dawna jej nie ma? – zapytał doktor.
- Zdaje się, że od wczoraj.
- Czyli po prostu nie wróciła na noc?
- Takie to i zaginięcie.
Zarof nieoczekiwanie uśmiechnął się lekko i z błyskiem w oku rzekł: - Mam na ten temat inną teorię. Naukową.
- Naukową? – zapytał ostrożnie Judym.
- Jak najbardziej. Otóż moim zdaniem ta twoja panienka mogła się samoistnie przenieść na Księżyc.
- Co ty pleciesz?
- Zasada nieoznaczoności, mówi ci to coś?
- Tobie trzeba lekarza, a nie wódki. Lekarzu lecz się sam.
- Śmiej się śmiej, a ja ci mówię, że prawdopodobieństwo, że się tam znalazła jest dodatnie. Jak nie wierzysz, zapytaj Heisenberga. A nie, on nie żyje. Mnie zapytaj.
- Ciebie wariacie? Ciebie to ja nawet nie zapytam, czy się jeszcze napijesz, bo widzę, że masz już dość.
- Ty mnie nie zapytasz, ale ja ci odpowiem – rzekł doktor. - Otóż prawdopodobieństwo, że dziewczyna jest teraz na księżycu, to prawdopodobieństwo kwantowego tunelowania pod barierą o wysokości równej energii potrzebnej do tego, żeby uniosła się do punktu, z którego swobodnie spadnie na Księżyc*.
Judym przez chwilę milczał, potem beknął i trochę stwierdził, a trochę zapytał: - Jaja sobie robisz?
- Nie wiem – szczerze odpowiedział doktor i w tym samym momencie znikł z jego oczu figlarny błysk. – Naprawdę nie wiem.
- Daj znać, jak się dowiesz. Ja już muszę iść. I nie patrz na mnie, jakbym ci matkę zabił. Nie gniewam się. Idę, bo mam kilka spraw do przemyślenia. Za wódeczkę podziękuję Dance, bo to na pewno ona robiła. Tobie wychodzi za słodka, a ta – Judym wskazał karafkę - jest idealna. Z tym, że – dodał wymownie się uśmiechając - nie każdemu służy.
anbo
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości