Ankieta: Czy jesteś za możliwością prawnego rejestrowania związków homoseksualnych w Polsce?
Nie posiadasz uprawnień, aby oddać głos w tej ankiecie.
Tak, ze wszystkimi prawami jak w małżeństwie heteroseksualnym
42.42%
56 42.42%
Tak, ale bez prawa do adopcji i/lub z innymi ograniczeniami
29.55%
39 29.55%
Nie, jestem przeciwny
15.15%
20 15.15%
Nie i uważam, że homoseksualiści już mają za dużo praw
12.88%
17 12.88%
Razem 132 głosów 100%
*) odpowiedź wybrana przez Ciebie [Wyniki ankiety]

Ocena wątku:
  • 11 głosów - średnia: 2.55
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Homotematy/posty
[Obrazek: 1238248_422394481214653_146255042_n.jpg]

Tak dla uwypuklenia żelaznej logiki naszego Guda Boja i całej tej neomarksistowskiej trzódki LKGB.
Reszta "występu":
http://smashcm.blogspot.com/2013/08/slut...razil.html

Odpowiedz
exodim napisał(a):Porządek zawsze będzie jeden, nienaruszalny.

A skąd o nim wiesz? I skąd wiesz, że to ten właściwy?
Odpowiedz
Powstał świetny i bogaty zarys historyczny traktowania homoseksualizmu w nauce. Artykuł jest bardzo obszerny, dlatego poniżej tylko co ciekawsze fragmenty.

Całość http://slwstr.squarespace.com/blog/2013/3/12/gosowanie

Cytat:Homochoroba

Dyskusja, w której pojawia się hasło „homoseksualizm to choroba” przebiega zawsze wedle tego samego schematu. Ktoś zauważa, że przecie nie jest, wtedy ktoś inny stwierdza coś w rodzaju:

[Obrazek: g%C5%82osowaniekoment.png?format=750w]

Cóż, najkrótsza odpowiedź na to brzmi: nie, homoseksualizm uznano za „nie chorobę” nie na drodze głosowania. Ale faktycznie – w głosowaniu członków APA poległa próba rewizjonistycznej polityki zmierzającej do odwrócenia decyzji o wykreśleniu homoseksualizmu z listy chorób.

Ale istnieje też dłuższa odpowiedź, która, mam nadzieję, pokaże w jaki sposób psychologia wyzwalała się z deprecjonującego osoby homoseksualne ujęcia odziedziczonego po wstecznych tradycjach zakorzenionych w religii i popularnych przesądach.

Cytat:Homoseksualizm jako choroba...

...pojawił się w XIX wieku. Wbrew propagandzie homofobów, nie było tak, że zawsze i wszędzie uważano homoseksualne kobiety i mężczyzn za osobniki chore i patologiczne. Raczej przeciwnie, uważano je za zdrowych (na umyśle), ale zepsutych, moralnie złych grzeszników. Właściwie, to uważano za takowych mężczyzn, ale wiadomo, kobiety dość późno uzyskały status ludzi, to znaczy prawdziwych ludzi, i dociekanie moralności ich seksualnych aktów było pewno przez mędrców uznawane za równie czcze zajęcie, jak dociekanie specyfiki aktów seksualnych krów.

Czyny sodomskie z przedstawicielami tej samej płci, bo czegoś takiego jako „homoseksualizm” rozumianego jako pojęcie opisujące to co dziś nazywamy orientacją seksualną, a więc stałą dyspozycję do odczuwania seksualnego pociągu do przedstawicieli własnej płci rzecz jasna nie znano, oczywiście były aktem wyboru. Idea, by ktoś mógł mieć konstrukcję psychiczną, która niezależnie od jego woli może go skłaniać do takich aktów, nie mówiąc już o tworzeniu związku z osobą jednej płci, była raczej nieznana. To właśnie dziewiętnastowieczna psychologia jako pierwsza zaczęła traktować osoby odczuwające pociąg do własnej płci jako chorych i, wierzcie lub nie, był to moralny jak i intelektualny postęp w porównaniu do sytuacji wcześniejszej, gdzie akty te były moralnie złymi efektami świadomych decyzji.

Cytat:Psychologowie nie znali wtedy normalnych, zdrowych homoseksualistów. Normalny, zdrowy homoseksualista zajmował się wtedy przede wszystkim ukrywaniem swojego homoseksualizmu przed niewtajemniczonymi. Jedyni homoseksualiści z jakimi mogli mieć do czynienia ówcześni psychologowie lub psychiatrzy to na przykład więźniowie, lub pacjenci szpitali, którzy już tam trafili z innych powodów.

A jednak, do czasów Hooker praktycznie nikomu nie przyszło do głowy, by poszukać homoseksualistów, którzy nie przejawiali by jakiś patologicznych aspektów. Zamiast tego panował konsensus, że po prostu jedną z konsekwencji homoseksualizmu są różne patologie i zaburzenia. Ewentualnie, że różne wcześniejsze patologie prowadzą do różnych zaburzeń, wśród których występuje homoseksualizm, stąd ta szokująca wszechobecność nienormalności w zbadanej populacji homoseksualistów. Problemem był mechanizm wzajemnych oddziaływań rzeczonych patologii, nikt nie dyskutował nad tym, czy sam homoseksualny popęd musi być związany z innymi patologiami. To było oczywiste.

Ktoś kto tęskni do dawnych, „obiektywnych” klasyfikacji musi nie tylko naciskać, że niezdrowe jest odczuwanie zainteresowania przedstawicielami własnej płci, ale też, że ta cecha osobowości pociąga za sobą inne: fetyszyzm, depresyjność, obniżoną inteligencję, tendencję do agresji, zwiększone prawdopodobieństwo zachowań przestępczych etc… Bo takie było owo dawne wyobrażenie patologii homoseksualizmu. Można powiedzieć – kompleksowe.

Obraz staje się coraz bardziej klarowny. Zamiast szokującego aktu homoterroru niszczącego porządną naukę, wyłania się, w najgorszym razie, obraz homoterroru niszczącego pseudonaukowe partactwo, zbiór przesądów i nigdy nie zweryfikowanych uprzedzeń.

Cytat:Żadne z ekspertów nie potrafił na podstawie wyników wskazanych testów odróżniać homo i heteroseksualistów w sposób statystycznie istotny. Krotko mówiąc, ich decyzje okazywały się losowym zgadywaniem. Dziś wiemy, że wszystkie te testy mają co najmniej wątpliwą wartość poznawczą (wynik testu Rorschacha de facto nic nie mówi o badanym, sposób jego interpretacji może zaś dużo powiedzieć o interpretującym). Ale, paradoksalnie, nie dewaluuje to wartości wyników Hooker, która w niezwykle klarowny sposób pokazała, iż twierdzenie, że istnieją obiektywne, naukowe dowody na istnienie wykrywalnych psychologicznymi badaniami różnic w przystosowaniu homo- i heteroseksualnych mężczyzn jest zwyczajnie fałszywe i pozbawione naukowych podstaw. Krótko mówiąc, Hooker nie tylko powiedziała coś niezwykłego o gejach – że być może nie są chorzy – ale też wskazała coś szokującego o badających ich lekarzach i naukowcach: że najwyraźniej produkują oni wiedzę całkowicie wyssaną z brudnego palucha, upapranego brudem społecznych uprzedzeń i stereotypów.

Cytat:Jaki był efekt publikacji tych wyników, które zostały ogłoszone w 1957 roku? Właściwie żaden. Środowisko psychologów i psychiatrów pozostało niewzruszone, dalej dominowało przekonanie, że homoseksualizm to straszna patologia, nieuchronnie powiązana z innymi zaburzeniami psychicznymi i społecznym niedostosowaniem. Lata 50 i 60 wciąż były okresem opresji dla gejów i lesbijek, prawda nie była zdolna ich wyzwolić. Walkę o wyzwolenie musieli wziąć w swoje ręce.

W 1969 doszło do słynnych rozruchów po policyjnym nalocie na nowojorską knajpę Stonewall Inn, miejsce zabaw lokalnego środowiska homoseksualnego. Rozruchy te były pierwszym takim zrywem społeczności LGBT i zaznaczyły nowy etap w walce o równouprawnienie. Owa zmiana postaw miała wkrótce uderzyć w środowisko zupełnie na to nieprzygotowane: psychologów i psychiatrów. Z perspektywy czasu wygląda to dość ironicznie. Niechętnie wyjściu poza szpitalne lub więzienne mury uczeni mieli w końcu spotkać „normalnych gejów”, oraz, wreszcie, „normalne lesbijki” bo i one się upomniały o swoje.

Tyle, że to były wkurwione lesbijki i wkurwieni geje.

Cytat:Z perspektywy widać tutaj po prostu rozziew między tym czym była psychologia i psychiatria w wyobrażeniu większości swoich adeptów, a tym czym była faktycznie. Trzeba to dobrze pojąć: w latach 60 psychologia była wciąż zdominowana przez psychoanalizę, żyły też w jej obrębie inne, bardziej złowieszcze koncepcje. Teorie psychoanalityków miały tyle wspólnego z tym jak faktycznie działa umysł, co tradycyjna teoria humorów z funkcjonowaniem ludzkiego ciała. Właśnie o takiej „nauce” zniszczonej przez „głosowanie” mówimy.

Cytat:To w sumie ironiczne, że w pewnym sensie homofobiczny beton ma rację: u podstaw decyzji APA o usunięciu homoseksualizmu z listy ich klasyfikacji schorzeń psychicznych leżała aktywność „homolobby”. Tylko, że wbrew wyobrażeniom nie była to wszechogarniająca sieć tajemnych wpływów, ani nawet nie polityczne naciski aktywistów gejowskich z zewnątrz, lecz działania grupy zwyczajnych lekarzy o po prostu odrobinę bardziej nowoczesnym podejściu do zmian kulturowych i rozumienia wolności osobistej. Większość z nich nie była nawet gejami.

Cytat:15 grudnia 1973 roku prezes i jego rada zwołali konferencję prasową, na której ogłosili, że w USA skończył się homoseksualizm jako choroba. Oczywiście – żartuję. Użyli innych słów, ale meritum było dokładnie takie. Decyzja ta wywołała furię tej części środowiska lekarskiego, które wciąż uznawało homoseksualizm za patologię, a jego „terapie” za istotne osiągnięcia naukowe. Głównie byli to różnej maści szamani psychoanalizy. Zorganizowali oni petycję nawołującą do głosowania wszystkich członków APA nad unieważnieniem zmian. Głosowanie, owo słynne głosowanie, odbyło się w 1974 roku. Większość członków APA poparła decyzję o usunięciu homoseksualizmu z listy schorzeń.

Tak więc, mityczne głosowanie odbyło się po właściwej decyzji stosownych komitetów APA i było po prostu porażką grupy obskuranckich reakcjonistów pragnących uprawiać dalej swoje szamanistyczne praktyki.
Odpowiedz
GoodBoy napisał(a):Powstał świetny i bogaty zarys historyczny traktowania homoseksualizmu w nauce.

Mnie się w ogóle marzy gra-karcianka "Gadaj z Betonem", w której gracze wykorzystują standardowe wypowiedzi psychokonserw, chamideł pseudokonserwatywnych, katobetonów i innych dziwactw, żeby sobie wzajem dołożyć.

Boję się tylko że mało kart by wyszło Smutny
Odpowiedz
Powyższa wypowiedź formą by pasowała ,tyle że, niestety, autor nie pasuje do zadanych warunków.
Poszerz warunki (dodaj postępaków) i kart będzie potencjalnie nieskończenie wiele.
Oczko

Odpowiedz
El Commediante napisał(a):Mnie się w ogóle marzy gra-karcianka "Gadaj z Betonem", w której gracze wykorzystują standardowe wypowiedzi psychokonserw, chamideł pseudokonserwatywnych, katobetonów i innych dziwactw

...lewaków, postępaków, gejistów, antyfasztystów...

Ale co oni mają do powiedzenia, poza "jesteś homofobem, faszystą, psychokonserwą i debilem więc spierdalaj"?

To spokojnie mogłaby być jedyna karta w tym zestawie.
Odpowiedz
idiota napisał(a):Reszta "występu":
http://smashcm.blogspot.com/2013/08/slut...razil.html

"Z kamerą wśród zwierząt".
"Łatwo jest mówić o Polsce trudniej dla niej pracować jeszcze trudniej umierać a najtrudniej cierpieć"
NN
Odpowiedz
idiota napisał(a):[Obrazek: 1238248_422394481214653_146255042_n.jpg]

Nie boisz się propagując takie fotki, że katole podjebią Cię do prokuratury za obrazę wiadomych uczuć? :lol2:
Odpowiedz
El Commediante napisał(a):Mnie się w ogóle marzy gra-karcianka "Gadaj z Betonem", w której gracze wykorzystują standardowe wypowiedzi psychokonserw, chamideł pseudokonserwatywnych, katobetonów i innych dziwactw, żeby sobie wzajem dołożyć.

Boję się tylko że mało kart by wyszło Smutny
Rozbierany poker z opcją seksu. To byłoby coś. Uśmiech
"Aut viam, aut faciam". Hannibal
Odpowiedz
Mario napisał(a):Nie boisz się propagując takie fotki, że katole podjebią Cię do prokuratury za obrazę wiadomych uczuć? :lol2:
Mam nadzieję,że tego nie zrobisz, ale cóż...
Jak będzie trzeba,to się bronił będę.
Szczęśliwy

Baptysta napisał(a):"Z kamerą wśród zwierząt".
Nie, to marsz miłości i tolerancji.
Przecież miłość widać tu gołym okiem.

Odpowiedz
Eee tam, Madonna robiła lepsze rzeczy z krzyżem Uśmiech

Spaliła kościół katolicki, a następnie pokazała fucka do krzyża i rozpieprzyła go w drobny maczek (chwała jej za to) http://www.youtube.com/watch?feature=pla...CsfI#t=225

Skakała na krzyżu Uśmiech
http://www.youtube.com/watch?v=AP3HDmMe_Vs

...a to wszystko w kilkudziesięciu krajach na świecie, w tym w Polsce i w Rosji (Putin nie dość, że nie zabronił, to jeszcze się podniecał). Katole mogli jej nakukać Uśmiech
Odpowiedz
W pornosie widziałem coś lepszego - krzyż służył masturbacji.
Oczko
Nie gań innych ani nie potępiaj ich. Bądź ostrożny tylko w swoim braku szczerości.

Czemu "Alfy i Omegi" nie mają własnego życia i przejmują się co w sieci piszczy?
Odpowiedz
Ponieważ chwilowo nudzą mnie bicz fajty z homofobami, postanowiłem zrobić krótką zjebkę wewnątrzśrodowiskową. Z tego względu najmilej widziane będą komentarze branżowców, gay-friendly i wszystkich naszych sympatyków Język

Portal QUEER.pl zamieścił krytyczny felieton artysty-branżowca niejakiego Edwarda Pasewicza nt. młodszych i tych starszych LGBT oraz wzajemnej nici międzypokoleniowego nieporozumienia, a także gównorobienia w zakresie emancypacji Duży uśmiech
http://queer.pl/artykul/194015/miedzynar...iego-oporu

Cytat:Młodzież nasza gejowska jest nieśmiertelna i najpewniej napiła się ze źródła młodości, bo się nie starzeje i nie umiera tylko hasa w Coconie a zimą ciska śnieżkami w Parku Bednarskiego. Inteligentna jest okrutnie, bo języki zna, jak translator Google nieomal i z Wikipedii korzystać potrafi, przez co więcej neuronków może wykorzystać na magazynowanie utworów nieśmiertelnej/nieśmiertelnego Ludwiga Van Lady Gaga.
Zbędna złośliwość kolegi-branżowca. Jesteśmy lepiej wykształceni. Simple as that.

Cytat:Cała ta nasza młodzież gejowska jest fit i friendly, je koszerną wegańska strawę i z winyli słucha kwartetów Filipa Glassa i oczywiście jest absolutnie wyjątkowa i nikt tych naszych wątłych tęczynek pojąć nie potrafi i bólu egzystencjalnego nie pojmie, bo przecież staruchy tracą mózgi po przekroczeniu czterdziestki. To wszystko co młodzież sobie myśli jest słuszne i zbawienne. Wszystkich gejów brzydkich, starych, leciwych, powinno się odosobnić i rozstrzelać, a na scenie powinni pozostać tylko promiennie uśmiechnięci dwudziestolatkowie.
To już jest, proszę kolegi, pospolity kult piękna i młodości, który opanował dzisiejszy świat. Nie my jako branża jesteśmy za to "odpowiedzialni". U heteryków nie jest inaczej.

Cytat:Taka prawda. Takie ci poglądy wyznaje część naszej młodzieży i nawet jeśli nie głoszą tego jawnie, bo przecież sępiąc drinki od starszych panów niezręcznym jest głośno mówić o dole z wapnem i strzale w potylicę. Ale gdy już można się ukryć pod anonimowym nickiem, dajmy na to na Kumpello czy innej czaterii, to wtedy poglądy, sentencje i inne miłe słówka lecą z szybkością luxtorpedy relacji Kraków -Zakopane.
Ano lecą, proszę kolegi, jeśli ten 40-parolatek zaczyna się na portalach ślinić do 20-parolatków, szukających w większości przypadków rówieśnika, a nie tatusia.

Cytat:Żeby było jasne, nie mówię o wszystkich naszych milusińskich. Są tacy, którzy wiedzą co to mowa nienawiści, a nawet o zgrozo, zaczynają działać w organizacjach i na rzecz środowiska, śniadania gejowskie urządzają w krakowskim Sibro. I za plecami słyszą: a na co to po co nie trzeba się wychylać. Wszyscy ci dyskreci, konkreci, prowadzący podwójne życie, gdy wypiją gardłują za związkami, prawami i przeciw dyskryminacji. Ale gdy tylko pierwsze objawy kaca obejmują ich we władanie zapominają i stają się potulnymi, heteronormatywnymi kolesiami z żoną i dziewczyna na pokaz.
Te czasy, w których stosunkowo często spotkać można było geja żyjącego w szafie, a do tego o zgrozo geja mającego żonę i dzieci, raczej bezpowrotnie mijają. Osobiście zarówno przed jak i po wypiciu kilku drinów, moje poglądy emancypacyjne są jednakowe. Alkohol w tym zakresie niczego nie zmienia. Mogę być perwersyjny i jeszcze bardziej bezpruderyjny niż jak jestem na trzeźwo, lecz optyka poglądów zmianie nie ulega.

Cytat:Zresztą stare wygi nie są lepsze. Ciocie pamiętające Gierka i Gomułkę, tęskniące za parkiem i pikietą wcale nie ułatwiają nam rodzinnego porozumienia ponad pokoleniami. Też bredzą o zepsuciu obyczajów gejowskich i o tym jaka ta młodzież w Ciotonie rozwiązła jest i drinki kolorowe sączy i się bawi, zamiast czerpać tajemną satysfakcję z perwersyjnego seksu. No bawią się zamiast cierpieć, no, to dla gierkowej cioteczki może być nie lada problem, no jakże tak bez cierpienia? No jak?
O tym nic mi nie wiadomo. Może dlatego, że nie jestem starą gierkową ciotą z PRLu i jak pisałem wcześniej nie szukam tatusia. Jednakże w klubach dosyć często bywam, może rzadziej niż jak miałem te magiczne 20 lat, ale dojrzali i ci jeszcze bardziej dojrzali geje stanowili znaczący % klubowych bywalców. Bo ja wiem, na moje oko jakieś 20-30%. W klubach bywają, owszem ślinią się do młodych towarków na potęgę niemal jak pies mojego exa, ale w większości są grzeczni i kulturalni. Nie przejawiają charakterystki zachowań opisanych przez kolegę-branżowca.

Cytat:To oczywiście przejaw barwności naszej tęczowej rodzinki, wielopokoleniowej przecież i wielowyznaniowej, boć i Żydów mamy i Cyganów i protestantów, a ilu księży i biskupów w rodzince naszej, ho ho a zakonników to nie zliczysz. I poglądy też od prawa do lewa. Tylko, że ten typ prawicowego geja wymaga moim zdaniem głębszego zbadania. W wersji ciężkiej (znam taką) ma na ścianie swojego pokoju portrety Hitlera i Putina. Jest antysemitą i niczym Jacykow, „tylko rucha gejów”. W wersji soft, to pewnie chrześcijanin przywiązany do tradycyjnych wartości, no może bez wartości nazywanej potomstwem i rodziną m + k.

Gej lewicowiec w wersji wagi lekkiej to sympatyczny młody człowiek związany z Chórami Rewolucyjnymi, miłośnik poszanowania piesków i kotków i innej zwierzyny łownej. W wersji twardej i terrorysta weganin, albo i jedzący tylko owoce i to też bez obróbki termicznej, niechętny państwu Izrael, za to bratający się namiętnie na fejsbooku z Ruchem Wyzwolenia Plasteliny. Wersje skrajne są zazwyczaj nie do przełknięcia. Nie wspominam zupełnie o naszych siostrach lesbijkach, bowiem tam to się boję poznawczego żurawia zapuścić, raz to uczyniłem i przerażenie nie odstępowało ode mnie przez tydzień, aż się zdrowo napić musiałem, żeby mary z umysłu przepędzić.
Nie no błagam, żeby nie powiedzieć bicz plis, ale od lesbijek to Ty się odwal. Nie wiem co Ci zrobiły, mnie do nich też nie ciągnie i jak wszystkie cioty odrzuca nas na myśl o rybkach, natomiast to nie jest powód do takiego hejtu. Trzeba być proszę kolegi tolerancyjnym tfuuu akceptującym wobec wszystkich członków i członkiń naszego środowiska. Także transików i innych dragów chodzących w szpileczkach i malujących usteczka na różowo. Oni nie są od nas gorsi.

Cytat:W gruncie rzeczy to wszystko dobrze, że tak ładnie i barwnie wyglądamy, jeno jeden mały szkopuł widzę, jedno malutkie ale mnie dręczy. Jakoś porozumieć się nie ma jak, jakoś siły nie ma, żeby stanąć pod urzędem i urząd zmusić do poszanowania naszych praw. Bo panu wąsatemu urzędnikowi ów wąs nie zadrży przecież, jeśli nie ujrzy siły bojowej naszej. W jedności siła jak mawiali nasi pedalscy przodkowie pod Cedynią.
Nie szukam, proszę kolegi-branżowca, żadnego politycznego porozumienia w klubach i na portalach randkowych. Te miejsca temu nie sprzyjają, ani też nie są do tego przeznaczone. Nie bardzo też widzę jak miałbym zacząć uprawiać wyższy poziom walki o emancypację? Musiałbym pozbawić się anonimowości i stać się gejowskim celebrity, uprawiającym telewizyjne bicz-fajty z menelką polskiej polityki Krystyną Pawłowicz. Proces emancypacyjny nieuchronnie idzie do przodu i Polski nie ominie. Nie bój więc pan żaby, panie branżowy kolego. Choć prawdopodobnie full equality niestety może pan nie doczekać, ale może moje i jeszcze młodsze pokolenie doczekamy, a już z pewnością doczekają kolejne pokolenia. Jeśli narzekasz pan na brak zrywu, podaj pan receptę na szybszy sukces.

Cytat:Ruch Narodowy powstał i ma się całkiem dobrze. Chłopcy jeżdżą na obozy, ćwiczą rzut kamieniem w pedała, cios pałką w lesbę i inne wesołe zabawy. Przyglądają się co w mateczce Rosji robi batiuszka Putin i jego brunatni ulubieńcy i uczą się. I niebawem będą sporo umieli. I jakoś tak mi się zdaje, że kiedy w jakimś nieszczęśliwym momencie staną naprzeciwko nas, ody do Madonny i Lady Gagi nie wystarczą. A przecież, jeśli (nie dajcie bogowie) powróci kaczyzm, to chłopcy z Ruchu Narodowego będą raczej bezkarni pomimo tego, że oni i PiSem się brzydzą. Ale Jarosławowi K. bliżej do nich niż do nas. Więc może jednak trzeba byłoby zorganizować jakiś opór. I niech nie będzie to ogólna mobilizacja ciot ala Michał Witkowski. Może należałoby samemu stworzyć bojówki, partię? Bardzo bym chciał wtedy zobaczyć miny Wszechpolaków i ich sympatyków, gdyby raz a dobrze pogoniono ich tam gdzie ich miejsce, czyli na śmietnik historii.
Znaczy się jakie bojówki? Gejowskich groźnych skinów w glanach? To by uderzyło w nasz wizerunek, który jest taki, że my jesteśmy ogólnie grzeczni i do bitki się nie rwiemy. Ewentualnie po mordzie homofob może dostać w akcie samoobrony LGBT. Sami nie startujemy i niech tak pozostanie, z korzyścią dla całego środowiska i postępu emancypacyjnego.

O Jareczka bym się nie martwił. Przecież on sam jest "ciepły", w końcu z kotem żyje. Lech jak żył, mimo, że heteryk to też takie z niego były ciepłe kluchy. Emancypacji gejowskiej na karby nie wezmą, ale krzywdy nam żadnej też nie zrobią. Ruch Narodowy tutaj racja, tego powinniśmy pilnować, choć uważam, że przestrogi kolegi-branżowca są jednak przesadzoną demonizacją. Polska to nie Rosja i klimat rosyjski raczej nam nie grozi.
Odpowiedz
Edwardzie Pasewiczu!, kiedy ostatni raz byłeś online na forum?
"Łatwo jest mówić o Polsce trudniej dla niej pracować jeszcze trudniej umierać a najtrudniej cierpieć"
NN
Odpowiedz
Nie musi być obecny na forum, żebym mógł się ustosunkowywać do jego felietonu.

Palmer Eldritch napisał(a):wyspie pełnej pedałów para hetero byłaby określana patologią. Duży uśmiech
No właśnie to nas odróżnia od ciebie, że nie byłaby tak określana. Nie mierz nas swoją niską miarką.
Odpowiedz
GoodBoy napisał(a):O Jareczka bym się nie martwił. Przecież on sam jest "ciepły", w końcu z kotem żyje.
GoodBoy napisał(a):No właśnie to nas odróżnia od ciebie, że nie byłaby tak określana. Nie mierz nas swoją niską miarką.
To jest właśnie ta wasza "miara", o której piszesz? Domniemanie homoseksualizmu po tym, że ktoś nie jest w związku?
W przypadku bliźniaków aż 52% dzieli tę samą "orientację" (zaburzenie) homoseksualną, więc prawdopodobieństwo tego, że J. Kaczyński jest "ciepły", jak to wyraziłeś, jest jeszcze niższe.
Vi Veri Veniversum Vivus Vici
Odpowiedz
O Jareczku to było tylko takie żartobliwe odniesienie się do tego co wszyscy o nim plotkują. Jego orientacja, w tym do czego się odniosłem, nie ma żadnego znaczenia. Heteryk, czy nieheteryk, podobnie jak Lechu, nic złego gejom nie zrobi, dlatego PiSS nie posunie do przodu emancypacji, nie będzie mowy o projektach nt. Związków Partnerskich, ale też nie będzie żadnej mowy o twoim idealnym scenariuszu rosyjskim. Oni wyznają, że w kwestii LGBT jest idealnie tak jak jest teraz i na swój sposób również sprzeciwiają się dyskryminacji. Z tego też względu prawdopodobne (acz jeszcze nie przesądzone) rządy PiSS to faza stagnacji dla rozwoju praw LGBT, a nie ich zagrożenia.
Odpowiedz
exodim napisał(a):To jest właśnie ta wasza "miara", o której piszesz? Domniemanie homoseksualizmu po tym, że ktoś nie jest w związku?
W przypadku bliźniaków aż 52% dzieli tę samą "orientację" (zaburzenie) homoseksualną, więc prawdopodobieństwo tego, że J. Kaczyński jest "ciepły", jak to wyraziłeś, jest jeszcze niższe.

Ale czemu tu się dziwić, przecież tak właśnie LKGB działa od samych swych początków.
Marcin Basiński
_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _


Keep calm and blame Russia
Odpowiedz
Marlow napisał(a):Ale czemu tu się dziwić, przecież tak właśnie LKGB działa od samych swych początków.
Wyjaśnij te działania i ich związek z ploteczkami nt. Jarka. Oraz, w świetle powyższego wypadałoby również wykazać, że owe ploteczki zapuściło jako pierwsze środowisko LGBT. Doprawdy nie wiem, czemu żeście się uczepili tej plotki. Ona dla działań LGBT nie ma kompletnie żadnego znaczenia. Jareczek to ciepłe kluchy i żadne zagrożenie dla naszego środowiska, bez względu jakie ma prywatnie upodobania.
Odpowiedz
GoodBoy napisał(a):Wyjaśnij te działania i ich związek z ploteczkami nt. Jarka. Oraz, w świetle powyższego wypadałoby również wykazać, że owe ploteczki zapuściło jako pierwsze środowisko LGBT. Doprawdy nie wiem, czemu żeście się uczepili tej plotki. Ona dla działań LGBT nie ma kompletnie żadnego znaczenia. Jareczek to ciepłe kluchy i żadne zagrożenie dla naszego środowiska, bez względu jakie ma prywatnie upodobania.

Akurat nie początki polskiego LKGB miałem na myśli, tylko amerykańskiego, którego to polskie jest marną kopią. A tak się składa, że w podobny sposób środowiska gejowskie atakowały w latach siedemdziesiątych min Henrego "Scoopa" Jacksona, który wykazywał się polityką wyjątkowo "antygejowską".
To zaczęto mu zarzucać skryty homoseksualizm, tylko dlatego że wynajmuje wspólnie apartament z przyjacielem z dzieciństwa. W pisemkach gejowskich opublikowano sfałszowane i dostarczone przez KGB, deklaracje Jacksona rzekomego przystąpienia do klubu dla homoseksualistów, potem KGB dostarcza tym gejowskim pismakom sfałszowane kopie akt FBI dotyczące Jacksona itd.
Oczywiście oprócz obrzucenia błotem, rezultat polityczny był żaden, bo to były lata siedemdziesiąte, ale metody działania preferowane przez środowiska LKGB nie wiele się przez te lata zmieniły.
Marcin Basiński
_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _


Keep calm and blame Russia
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości