Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Pomóż wydać Carsona!
#1
No i nadszedł wreszcie ten moment. Wydajemy "Studies in Mutualist Political Economy" Kevina Carsona!
Książka w oryginale nosząca tytuł „Studies in Mutualist Political Economy” została przeze mnie oraz pozostałych tłumaczy: Jędrzeja Kuskowskiego i Bartosza Stopela przetłumaczona wstępnie jako „Historia kapitalizmu. Perspektywa wolnorynkowego socjalizmu”, który to tytuł wybraliśmy z tego względu, że najlepiej oddaje zawartość książki. Carson opisuje w niej przede wszystkim powstanie kapitalizmu, który rozumie jako system państwowej interwencji w rynek mający na celu z jednej strony zabezpieczenie zysków najbardziej uprzywilejowanych, a z drugiej pozbawienie grup poszkodowanych możliwości wyboru sposobu życia. Początków kapitalizmu Carson upatruje w procesie wywłaszczeń chłopów z ziemi, tzw. grodzeniach. Swoją wędrówkę przez historię zaczyna więc od wieku XVI; przechodzi później przez wiek XVII i XVIII (akty pierwokupu, powstanie niewolnictwa, merkantylizm, kontrola państwa nad rewolucją przemysłową), XIX (powstanie siatki przywilejów stojącej u podstaw kapitalizmu: monopolu ziemskiego, pieniężnego, patentowego i celnego oraz subsydiów transportowych) aż do XX w., w którym to kapitalizm wkroczył w okres zwany powszechnie monopolistycznym. Swoje przemyślenia opiera na pewnej perspektywie teoretycznej, która przywrócić ma do łask laborystyczną teorię wartości, co wydać się może trochę staroświeckie, lecz Carson łączy rozważania oparte na pracy z austriacką teorią subiektywistyczną, tworząc podstawy pod swoje dalsze przemyślenia.


Widać więc wyraźnie, że praca jest bardzo wielowątkowa, poruszając zagadnienia z wielu różnych dziedzin: teorii ekonomii, historii gospodarczej, historii polityczno-prawnej, itd. Zahacza przy tym również o filozofię, przyjmując w pewnej mierze postawę strukturalistyczną i systemową. Nie ma wątpliwości – jest to książka trudna, ale jednocześnie wartościowa i świetna pod względem merytorycznym. Na rynku – w szczególności polskim – nie ma wielu takich książek, z czym wiąże się nasza prośba

Wstępnie przetłumaczone przez nas „Studies...” udostępnialiśmy do tej pory darmowo na stronie carson.liberalis.pl w formie pdf. Jednakże, nie chcielibyśmy na tym poprzestać. Naszym celem jest bowiem publikacja książki w formie drukowanej. Projekt pragniemy sfinansować poprzez crowdfunding. System ten działa w ten sposób, że my jako projektodawca dostarczamy jedynie część kapitału, zaś resztę zapewnia tzw. społeczność wirtualna, gdyż crowdfunding jest przedsięwzięciem zasadniczo internetowym. Wydanie książki nie jest tanie – obejmuje koszty tłumaczenia (książkę przetłumaczyliśmy sami, więc ten czynnik odpada), korekty i redakcji oraz druku. Żeby jednak książka ukazała się na rynku, prowadzony przez nas projekt crowdfundingowy musi odnieść sukces, tj. musimy osiągnąć założony przez nas pułap co najmniej 4000 zł. Zwracamy się więc z ogromną prośbą do Was: pomóżcie nam wydać Carsona!

Strona projektu: http://www.beesfund.com/projekty/pokaz/120,historia-kapitalizmu-k—carsona
Strona książki: http://carson.liberalis.pl/
Fanpage na facebooku: http://www.facebook.com/pages/Pom%C3%B3%...7221596077

Z góry dzięki za zainteresowanie! Uśmiech
Odpowiedz
#2
"Carson opisuje w niej przede wszystkim powstanie kapitalizmu, który rozumie jako system państwowej interwencji w rynek mający na celu z jednej strony zabezpieczenie zysków najbardziej uprzywilejowanych, a z drugiej pozbawienie grup poszkodowanych możliwości wyboru sposobu życia."

Czyli jednym słowem Carson rozumie kapitalizm, który powinien polegać na tym że państwo nie interweniuje w gospodarkę jako ingerencję państwa w gospodarkę. Czyli jako kapitalizm określa jego przeciwieństwo. Lub inaczej - wszystkie wady wynikające z szeroko pojętego socjalizmu państwowego zrzuca na kapitalizm.

W sumie nic oryginalnego - identyczne pomysły mieli tzw. oburzeni protestujący w różnych miejscach.

Osobiście w wydawaniu tego nie pomogę, chociaż oczywiście nie będę w wydawaniu też przeszkadzał.
Odpowiedz
#3
Tylko, że samo pojęcie kapitalizm pochodzi od Karola Marksa, który właśnie w ten sposób je rozumiał.

To wolnorynkowcy przeinaczyli jego znaczenie Uśmiech
Odpowiedz
#4
No nie do końca.
jakiś mądry cytat
Odpowiedz
#5
Zacząłem lekturę i trafiłem na taki passus.

"Jeśli książce można przypisać jakieś przesłanie, bez wątpienia będzie nim to, że przymusowa polityka państwa nie jest konieczna, żeby wyleczyć chorobę dzisiejszego kapitalizmu.
Wszystkie jej symptomy – wyzysk robotników, monopol i koncentracja, kryzys energetyczny, zanieczyszczenia, odpady – są rezultatem państwowej interwencji w rynek na rzecz kapitalistów.
Rozwiązaniem nie jest wzmożenie interwencji państwa, lecz zlikwidowanie już istniejącej, bowiem to ona jest źródłem powyższych problemów."

Dyskusyjne ale może być.
Ale dalej już jest gorzej.

"Rzeczywiście wolnorynkowe społeczeństwo, w którym wszystkie transakcje są dobrowolne, a wszystkie koszty odzwierciedlają się w cenie, byłoby zdecentralizowanym społeczeństwem, w którym produkcja dostosowana jest do człowieka i w którym cały produkt pracy należy się pracownikom, a nie kapitalistom, czynszownikom i biurokratom państwowym."

Toż to prawdziwy, naiwny, socjalistyczny idealizm porównywalny z postulatem eksterminacji lwów w celu obrony dobrostanu antylop.
Nie mam więcej pytań.

A poza tym w dobie e-book'ów, kiedy udostępnili to tłumaczenie za friko, to już po zabawie. Równie dobrze mogliby chcieć ją wydać na winylu albo kamieniu.
A nas Łódź urzekła szara - łódzki kurz i dym.
Odpowiedz
#6
Stara anarchokolektywistyczna śpiewka?
Vi Veri Veniversum Vivus Vici
Odpowiedz
#7
To nie jest tylko anarchokolektywistyczna śpiewka. Również anarchokapitalistyczna.

Anarchiści uroili sobie, że anarchia to nie jest walka każdego z każdym ale coś innego. I tak zależnie z jakimś anarchistą mamy do czynienia każdemu wychodzi coś innego :lol2:

Wszyscy zakładają, że cała reszta ludzi będzie działać według ich idealistycznych praw i założeń.
Odpowiedz
#8
DziadBorowy:
Nie do końca rozumiem, co napisałeś. Z tego, co jednak widzę, Twoja interpretacja nie jest poprawna w tej mierze, w jakiej utożsamiasz kapitalizm z wolnym rynkiem. Kapitalizm i wolny rynek według Carsona to dwa zupełnie odrębne byty. Jeden jest faktycznym systemem istniejącym na skraju państwa i kapitału, drugi zaś pewnym ideałem ucieleśniającym najlepszym według Carsona system gospodarczo-polityczny. I tak, ta perspektywa nie jest oryginalna pod warunkiem, że znasz Ricardowskich socjalistów czy Bostońskich anarchoindywidualistów. Uśmiech

Sofeicz:
Tak, ta książka przyjmuje w pewnej mierze postawę socjalistyczną, lecz jest to socjalizm wolnorynkowy. Jak każdy myśliciel, Carson również zajmuje pewną pozycję na arenie społeczno-politycznej.
Co dla Ciebie może wydać się mało intuicyjne, dla Carsona jest dość jasne, szczególnie w perspektywie przeprowadzonej przez niego analizy i przyjmowanych podstaw teoretycznych - pracownik powinien posiadać cały produkt swojej pracy dokładnie z tego powodu, że kapitalista jako posiadacz kapitału jest tworem sztucznym w tym znaczeniu, że powstał wyłącznie (a przynajmniej w dużej mierze) dzięki państwowej interwencji.
Tak, udostępniliśmy tłumaczenie za friko. Nadal można je pobrać. Zdecydowaliśmy się jednak na wydanie książki, przyjmując możliwie niski pułap finansowy (wydanie książki to dużo większe koszty). Jasne, jest to ryzykowne, ale jest jednak spora rzesza ludzi, którzy chętniej czytają książki w formie drukowanej.

exodim:
Tzn?

antagonistyczny:
To nie jest ani anarchokapitalistyczna, ani anarchokolektywistyczna śpiewka. Jasne, anarchiści zakładają, że anarchia nie jest walką wszystkich ze wszystkimi - wskaż mi stan (poza idiosynkrazjami Hobbesa), w którym do takiej walki dochodziło, a ja wskaże Ci choć jedną osobę, która w tej walce nie uczestniczyła. Ich przekonanie jest uwarunkowane tym, że społeczeństwo nie jest ani agonistyczne, ani kontraktualistyczne: jest i takie, i takie (vide: Kropotkina rozważania o Darwinie). Tego anarchiści nie chcą zmieniać, bowiem ich celem jest przekształcenie istniejącego systemu na inny. Antycypują tym samym jedną z myśli Foucaulta: skoro coś jest historyczne, to mogło równie dobrze przyjąć inny kształt i kształt ten będzie ulegać zmianom. I nie, nie jest konieczne, żeby wszyscy ludzie zachowywali się zgodnie z anarchistycznymi ideałami etycznymi, bo wiadomo, że nie jest to możliwe.
Abstrahując jednak od koncepcji politycznej, Carson zwraca uwagę właśnie na ten historyczny komponent kapitalizmu i w tym tkwi siła jego pracy. Nie jest bardzo istotne, czy uzna się go za lewicowego libertarianina, mutualistę, anarchistę czy kogokolwiek innego. Wystarczy powiedzieć, że jest myślicielem zdecydowanie lewicowym.
Odpowiedz
#9
Co do zawartości się nie wypowiadam (każdy ma swoją prawdę) ale jeśli chodzi o wydanie papierowe, to proponuję rozpatrzyć opcję 'book on demand'.
Jest kilka miejsc w Polsce, gdzie można taką książkę wydrukować nawet w niewielu egzemplarzach. Jestem z branży i wiem, że to przyszłość książek tekstowych.
Qprint
wieland
V8
epigraf
A nas Łódź urzekła szara - łódzki kurz i dym.
Odpowiedz
#10
Ja z branży nie jestem, ale jestem za to ogólnie zabieganym człowiekiem, więc na drukowanie na żądanie nie mam za bardzo czasu. No i jeszcze kwestia ceny: druk na żądanie jest droższy (chyba że masz jakieś inne dane), a ja chciałem koszty zmniejszyć do minimum. Dlatego projekt ma ustawiony pułap na 4000 zł, a nie dwa razy więcej, ile powinien mieć.
Odpowiedz
#11
Sofeicz napisał(a):Toż to prawdziwy, naiwny, socjalistyczny idealizm porównywalny z postulatem eksterminacji lwów w celu obrony dobrostanu antylop.
Nie mam więcej pytań.

Znam część twórczości Carsona.

Ma bardzo podobne postulaty do anarchokapitalistów, rzecz w tym, że uważa; iż ich skutkiem byłoby egalitarne społeczeństwo i dobrowolny (wolnorynkowy) socjalizm.

antagonistyczny napisał(a):Tylko, że samo pojęcie kapitalizm pochodzi od Karola Marksa, który właśnie w ten sposób je rozumiał.

To wolnorynkowcy przeinaczyli jego znaczenie Zdezorientowanymile:

Carson jak najbardziej jest wolnorynkowcem w kwestii tego, co realnie proponuje.

Carson jest lewicowy w kwestii tego, jak wyobraża sobie skutki swoich propozycji.
Notabene, nie do końca się zgadzam z jego oceną skutków (niemniej ma czasem ciekawe uwagi).

Sofeicz napisał(a):"Rzeczywiście wolnorynkowe społeczeństwo, w którym wszystkie transakcje są dobrowolne, a wszystkie koszty odzwierciedlają się w cenie, byłoby zdecentralizowanym społeczeństwem, w którym produkcja dostosowana jest do człowieka i w którym cały produkt pracy należy się pracownikom, a nie kapitalistom, czynszownikom i biurokratom państwowym."

Biorąc pod uwagę, że w anarchistyczno-rynkowym społeczeństwie inwestycje w wielkoskalową infrastrukturę (autostrady, kolej) byłyby utrudnione; bo pewne rzeczy trudno się buduje i finansuje z absolutnym zachowaniem wszelkich Praw Własności; Carson może mieć odrobinę racji.

Właśnie na to zwraca nie jeden raz uwagę: na państwowe wspomaganie kolei w XIX wiecznym USA, itp.
Zły neoliberalny/libertariański Kot (czarny & drapieżny).

-----------------------------------
Pisywałem od długiego czasu; część moich starszych wypowiedzi można traktować jako nieaktualne.
BARDZO NIEAKTUALNE.
Odpowiedz
#12
Cytat:exodim:
Tzn?
To znaczy "jak zlikwidujemy państwo, to z nieba spadnie manna, a na drzewach zakwitnie złoto".
Poza tym Carson to marksista, wykorzystujący błędny dogmat o tym, że rzekomo praca nie ma charakteru popytowego, co kłóci się poniekąd z jego poglądami o całkowitej dobrowolności umów.
Vi Veri Veniversum Vivus Vici
Odpowiedz
#13
Trikster napisał(a):No i nadszedł wreszcie ten moment. Wydajemy "Studies in Mutualist Political Economy" Kevina Carsona!
Książka w oryginale nosząca tytuł „Studies in Mutualist Political Economy” została przeze mnie oraz pozostałych tłumaczy: Jędrzeja Kuskowskiego i Bartosza Stopela przetłumaczona wstępnie jako „Historia kapitalizmu. Perspektywa wolnorynkowego socjalizmu”, który to tytuł wybraliśmy z tego względu, że najlepiej oddaje zawartość książki. Carson opisuje w niej przede wszystkim powstanie kapitalizmu, który rozumie jako system państwowej interwencji w rynek mający na celu z jednej strony zabezpieczenie zysków najbardziej uprzywilejowanych, a z drugiej pozbawienie grup poszkodowanych możliwości wyboru sposobu życia. Początków kapitalizmu Carson upatruje w procesie wywłaszczeń chłopów z ziemi, tzw. grodzeniach. Swoją wędrówkę przez historię zaczyna więc od wieku XVI; przechodzi później przez wiek XVII i XVIII (akty pierwokupu, powstanie niewolnictwa, merkantylizm, kontrola państwa nad rewolucją przemysłową), XIX (powstanie siatki przywilejów stojącej u podstaw kapitalizmu: monopolu ziemskiego, pieniężnego, patentowego i celnego oraz subsydiów transportowych) aż do XX w., w którym to kapitalizm wkroczył w okres zwany powszechnie monopolistycznym. Swoje przemyślenia opiera na pewnej perspektywie teoretycznej, która przywrócić ma do łask laborystyczną teorię wartości, co wydać się może trochę staroświeckie, lecz Carson łączy rozważania oparte na pracy z austriacką teorią subiektywistyczną, tworząc podstawy pod swoje dalsze przemyślenia.


Widać więc wyraźnie, że praca jest bardzo wielowątkowa, poruszając zagadnienia z wielu różnych dziedzin: teorii ekonomii, historii gospodarczej, historii polityczno-prawnej, itd. Zahacza przy tym również o filozofię, przyjmując w pewnej mierze postawę strukturalistyczną i systemową. Nie ma wątpliwości – jest to książka trudna, ale jednocześnie wartościowa i świetna pod względem merytorycznym. Na rynku – w szczególności polskim – nie ma wielu takich książek, z czym wiąże się nasza prośba

Wstępnie przetłumaczone przez nas „Studies...” udostępnialiśmy do tej pory darmowo na stronie carson.liberalis.pl w formie pdf. Jednakże, nie chcielibyśmy na tym poprzestać. Naszym celem jest bowiem publikacja książki w formie drukowanej. Projekt pragniemy sfinansować poprzez crowdfunding. System ten działa w ten sposób, że my jako projektodawca dostarczamy jedynie część kapitału, zaś resztę zapewnia tzw. społeczność wirtualna, gdyż crowdfunding jest przedsięwzięciem zasadniczo internetowym. Wydanie książki nie jest tanie – obejmuje koszty tłumaczenia (książkę przetłumaczyliśmy sami, więc ten czynnik odpada), korekty i redakcji oraz druku. Żeby jednak książka ukazała się na rynku, prowadzony przez nas projekt crowdfundingowy musi odnieść sukces, tj. musimy osiągnąć założony przez nas pułap co najmniej 4000 zł. Zwracamy się więc z ogromną prośbą do Was: pomóżcie nam wydać Carsona!

Strona projektu: http://www.beesfund.com/projekty/pokaz/120,historia-kapitalizmu-k—carsona
Strona książki: http://carson.liberalis.pl/
Fanpage na facebooku: http://www.facebook.com/pages/Pom%C3%B3%...7221596077

Z góry dzięki za zainteresowanie! Uśmiech
Mogę zrobić korektę polskiego tłumaczenia.
"Aut viam, aut faciam". Hannibal
Odpowiedz
#14
A ja mógłbym za symboliczną opłatę pomóc przy porządnym składzie, bez "wdów i sierot" oraz innych kwiatków.
Ten elektroniczny skład jest strasznie rozrzutny. Po zastosowaniu prawidłowego kroju i interlinii można by było zejść z liczbą stron o przynajmniej 25%.
Czysta oszczędność!
A nas Łódź urzekła szara - łódzki kurz i dym.
Odpowiedz
#15
Avx:
Cytat:Ma bardzo podobne postulaty do anarchokapitalistów
Nie do końca jest to prawda i wcale łatka lewicowego libertarianina nie wyczerpuje jego postulatów.

exodim:
Cytat:jak zlikwidujemy państwo, to z nieba spadnie manna, a na drzewach zakwitnie złoto
Carson wcale nie uważa, że anarchizm jest rozwiązaniem wszystkich problemów tego świata, więc stworzyłeś sobie słomianego luda, w którego naparzasz.

Cytat:rzekomo praca nie ma charakteru popytowego, co kłóci się poniekąd z jego poglądami o całkowitej dobrowolności umów
Możesz rozwinąć?

nonkonformista i Sofeicz:
Spoko, dzięki, tylko żeby korekta i skład miały w ogóle miejsce, musimy zebrać co najmniej 4000 zł. Uśmiech
Wiadomo, że ten skład, który jest teraz, nie jest idealny - ale tak to jest, jak chcesz jednocześnie zajmować się tłumaczeniem, korektą i składem. Tłumaczem jestem trochę z zawodu (7 książek przetłumaczonych), z korektą radzę sobie jako tako, a na składzie po prostu się nie znam.
Odpowiedz
#16
Wszystko to pięknie i mądrze brzmi, co tam piszesz, ale ja mam proste pytanie:

Czy możesz jak Ci się spodoba zajebać mi chatę, czy nie możesz?

Bo moim zdaniem całe to wodolejstwo jest próbą uniknięcia odpowiedzi na to pytanie.
„Przybądź i bądź, bez zarzutu
Tak dla Tutsi, jak dla Hutu”

– Spięty
Odpowiedz
#17
Trikster napisał(a):exodim:
Carson wcale nie uważa, że anarchizm jest rozwiązaniem wszystkich problemów tego świata, więc stworzyłeś sobie słomianego luda, w którego naparzasz.

Nie odniosłeś się do dalszej części mojej wypowiedzi, bo ta pierwsza była raczej ogólnikowa. Carson jest zwolennikiem marksistowskiej teorii wartości produktu, którą to postawę inny anarchista Walter Block określa tymi słowami: "For someone in this day and age to even take this doctrine seriously, let alone actually try to defend it, is equivalent to making a similarly widely and properly rejected position vis ŕ vis the flat earth, or the phlogiston theory. It is, in a word, medieval."

Oczywiście, laborystyczna teoria wartości nie pozwala wyjaśnić nawet prostego paradoksu wody i diamentu, dlatego wywody Carsona są dla mnie, podobnie jak dla większości poważnych ekonomistów, bełkotem opartym o zupełnie błędne założenia.
Vi Veri Veniversum Vivus Vici
Odpowiedz
#18
zefciu:
Chodzi Ci, jak mniemam, o kwestię miękkiej własności. Po pierwsze, książka Carsona jest przede wszystkim historyczna, nie polityczna, tj. nie przedstawia jakiejś całościowej koncepcji idealnej społeczności anarchistycznej (wzmianki tylko w części III), lecz analizuje historyczne kształtowanie się kapitalizmu. Twoje pytanie jest więc IMO nieistotne w perspektywie książki i twórczości Carsona w ogólności. Jeśli jednak Carson musiałby odpowiedzieć na Twoje pytanie, zwróciłby uwagę na najbardziej elementarną kwestię (jak sądzę: prawo własności jest kwestią konwencji, mutualizm zaś nie postuluje ograniczenia prawa własności wyłącznie do użytkowania w tym sensie, że za porzucenie rzeczy uznaje się choćby upuszczenie jej na ziemię. Chodzi raczej o to, żeby tę twardą, kapitalistyczną własność uczynić bardziej miękką, a przez to bardziej egalitarną. Odpowiedź na Twoje pytanie jest więc dwutorowa i następująca:
1. To, czy ktoś może Ci zabrać dom, jest kwestią konwencji.
2. Mutualizm nie opowiada się za odbieraniem domostw ludziom, którzy np. wyjechali na wakacje, lecz za odbieraniem nieruchomości (przede wszystkim) tym, którzy z nich nie korzystają przez dłuższy czas lub korzystają w ten sposób, że pobierają czynsz od faktycznie zamieszkujących obszar ludzi (absentee landlordism).

exodim:
Odniosłem się, prosząc o rozwinięcie, bo miałem wrażenie, że przyjmujesz zupełnie błędne stanowisko na poglądy Carsona. Twój post utwierdził mnie w tym przekonaniu, a Twoje wątpliwości mogłaby rozwiać choćby najbardziej powierzchowna lektura Carsona. Innymi słowy, Carson nie jest zwolennikiem marksistowskiej teorii wartości produktu (w ogóle kojarzenie laborystycznej teorii wartości wyłącznie z Marksem jest trochę niehalo), a Twoje twierdzenia wynikają wyłącznie z tego, że wypowiadasz się na temat, którego nie zgłębiłeś.
Carson odpowiada na zarzuty Blocka tutaj:
http://mises.org/journals/jls/20_1/20_1_7.pdf
(tekst jest przetłumaczony na język polski, ale nigdzie niepublikowany)
Odpowiedz
#19
Trikster napisał(a):exodim:
Odniosłem się, prosząc o rozwinięcie, bo miałem wrażenie, że przyjmujesz zupełnie błędne stanowisko na poglądy Carsona. Twój post utwierdził mnie w tym przekonaniu, a Twoje wątpliwości mogłaby rozwiać choćby najbardziej powierzchowna lektura Carsona. Innymi słowy, Carson nie jest zwolennikiem marksistowskiej teorii wartości produktu (w ogóle kojarzenie laborystycznej teorii wartości wyłącznie z Marksem jest trochę niehalo), a Twoje twierdzenia wynikają wyłącznie z tego, że wypowiadasz się na temat, którego nie zgłębiłeś.

The theoretical sections of Studies in Mutualist Political Economy are presented as an attempt to integrate marginalist critiques into the labor theory of value.

In his book he attempts to synthesize Austrian economics with the labor theory of value, or "Austrianize" it, by incorporating both subjectivism and time preference.

Taka synteza jest oczywiście niemożliwa i absurdalna. Nie mam żadnych złudzeń dlaczego Carsona nikt w Polsce nie chce wydawać - bo pisze gnioty okołoekonomiczne.
Vi Veri Veniversum Vivus Vici
Odpowiedz
#20
Trikster napisał(a):Chodzi Ci, jak mniemam, o kwestię miękkiej własności.
Tak - czy nie można mi zajebać poduszki i piłeczki odstresowującej też chciałbym wiedzieć. Ale jednak chata jest cenniejsza.
Cytat:Po pierwsze, książka Carsona jest przede wszystkim historyczna, nie polityczna, tj. nie przedstawia jakiejś całościowej koncepcji idealnej społeczności anarchistycznej
Aha - czyli jest to luźne pierdolenie starszego pana o tym, co mu się wydaje. I że jest źle. Bez żadnego konkretnego projektu, jak być powinno, by było dobrze.
Cytat:Jeśli jednak Carson musiałby odpowiedzieć na Twoje pytanie, zwróciłby uwagę na najbardziej elementarną kwestię (jak sądzę: prawo własności jest kwestią konwencji, mutualizm zaś nie postuluje ograniczenia prawa własności wyłącznie do użytkowania w tym sensie, że za porzucenie rzeczy uznaje się choćby upuszczenie jej na ziemię.
Panie teologu apofatyczny, powiedz więc Panie, co się uznaje, a nie co się nie uznaje.
Cytat:tym, którzy z nich nie korzystają przez dłuższy czas
Jaki czas jest "dłuższy"?
Cytat:lub korzystają w ten sposób, że pobierają czynsz od faktycznie zamieszkujących obszar ludzi (absentee landlordism).
A to ciekawe. Więc podam listę przypadków, a Ty ocenisz, kiedy można X zajebać chatę, a kiedy nie.
  1. Do X przyszli znajomi na imprezę składkową. Przynieśli żarcie, z którego korzysta X.
  2. Do X przyszli znajomi w gościnę. Spędzili kilka dni. Dorzucili się do żarcia.
  3. Do X przyszli znajomi w gościnę. Spędzili dwa miesiące. Dorzucili się do żarcia i rachunków.
  4. Do X przyszli znajomi w gościnę. Spędzili dwa miesiące. W tym czasie X wyjechał na tydzień. Dorzucili się do żarcia i rachunków.
  5. Do X przyszli znajomi w gościnę. Spędzili pół roku. W tym czasie X wyjechał na dwa miesiące. Przez te dwa miesiące znajomi opłacili żarcie i rachunki.
  6. Do X przyszli znajomi w gościnę. Spędzili pół roku. X spędził te pół roku na podróży dookoła świata. Przez te pół roku znajomi opłacili żarcie i rachunki. Zbili X-owi wazon. Wysłali mu kasę za szkody.
  7. j.w. ale trwało to rok i popsuli mu też telewizor.
  8. j.w. ale trwało to 5 lat i potrzebny był remont mieszkania.
Proszę wykazać z uzasadnieniem, gdzie zaczyna się absentee landlordship tak konkretnie. Bez pieprzenia o "miękkości", "egalitaryzmie", "myśleniu dwutorowym" i tym podobnych chujwiecoznaczących pojęciach.
„Przybądź i bądź, bez zarzutu
Tak dla Tutsi, jak dla Hutu”

– Spięty
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości