Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Pomóż wydać Carsona!
#61
Nie ja zadałem pytanie, czy wprowadzenie libertarianizmu jest możliwe; to Twój input, więc odpowiedz sobie sam.
Odpowiedz
#62
Trikster napisał(a):Nie ja zadałem pytanie, czy wprowadzenie libertarianizmu jest możliwe; to Twój input, więc odpowiedz sobie sam.
Samo przedstawienie anarchistycznego libertarianizmu/propertarianizmu jako jakiejś tam realnej opcji było Twoje. Ja odrzucam tę opcję nie dlatego, że mi się nie podoba wolność jaką oferuje, ale dlatego że wszędzie tam, gdzie panowała w historii jakaś anarchia dochodziło w końcu do zawłaszczenia władzy przez jakieś państwo lub parapaństwo. Dlatego uznaję, że koniecznym jest istnienie państwa liberalnego.
„Przybądź i bądź, bez zarzutu
Tak dla Tutsi, jak dla Hutu”

– Spięty
Odpowiedz
#63
Ok, cieszę się Twoim szczęściem, ale mnie Twoje idiosynkrazje nie interesują.
Odpowiedz
#64
Trikster napisał(a):Ok, cieszę się Twoim szczęściem, ale mnie Twoje idiosynkrazje nie interesują.
Nerwy puszczają i zaczynasz wrzucać subtelne kpiny. Jeszcze trochę i otwarcie zaczniesz obrażać.
„Przybądź i bądź, bez zarzutu
Tak dla Tutsi, jak dla Hutu”

– Spięty
Odpowiedz
#65
Nie, po prostu uważam, że temat poświęcony jest książce, którą chcę wydać. Jeśli chcesz pogadać o czymś innym, załóż odpowiedni temat, może coś dodam od siebie.
Odpowiedz
#66
zefciu napisał(a):Nerwy puszczają i zaczynasz wrzucać subtelne kpiny. Jeszcze trochę i otwarcie zaczniesz obrażać.

zluzuj zefciu, trikster to bardzo wartościowy gość.
Na pomoc! mordują więźniów Bastylii!!!
Odpowiedz
#67
Ja tak jak Ex zabieram się do lektury ale mam nieodparte wrażenie, że skończy się na Wietrowie, który powiedział (po rusku) "Praktika teorju jebjot".

PS. Poza tym zważ Trikster, że inna jest recepcja takiego mutualizmu w krajach od zawsze kapitalistycznych, gdzie to czysta teoria, a inna w krajach, które takie "zmiękczone" prawo własności ćwiczyło na własnych plecach. I do dzisiaj się im to odzywa czkawką.
A nas Łódź urzekła szara - łódzki kurz i dym.
Odpowiedz
#68
Raczej to zmiękczone prawo własności praktykowane jest w takich przedsięwzięciach jak kooperatywy pracownicze (choćby Mondragon). I wcale nie zgodzę się, że komunizm przyjmował miękkie prawo własności; wręcz przeciwnie, nie było ono miękkie, tylko zmienił się podmiot - z właściciela prywatnego na właściciela państwowego. A to zdeczka coś innego niż miękkie prawo własności.

Takie trzy teksty Carsona przetłumaczyłem:
1. "Subsydium historii" można uznać za streszczenie pewnych wątków, jakie Carson porusza w książce, m.in. historię wywłaszczeń chłopstwa i powstania kapitalizmu.
http://trikzter.blogspot.com/2013/02/kev...torii.html

2. "Własność intelektualna. Libertariańska krytyka" to tekst poruszający, jak można się domyślać, problem własności intelektualne, głównie patentów, choć i o prawie autorskim coś się znajdzie.
http://trikzter.blogspot.com/2013/02/kev...ualna.html

3. "Wywiad z Kevinem Carsonem na Isocracy", w którym Carson odpowiada na pytania dotyczące w dużej mierze książki, którą chcę wydać.
http://trikzter.blogspot.com/2013/02/wyw...cracy.html
Odpowiedz
#69
Akcja się nie powiodła, więc podsumowujący tekst o Carsonie:
http://trikzter.blogspot.com/2013/03/o-z...rsona.html
Odpowiedz
#70
Wersja papierowa to jedno ale liczba błędów, to drugie.
Jeden krótki akapit i 5 baboli:

Powinnoby to było dać pochop do zbadania, czy nie istnieje jakaś ogólniejsza zasada wartości zamiennej, do którejby się dały sprowadzać nielylko „prawidłowe”, ale i — z punktu widzenia teorji pracy — nieprawidłowe kształtowania się
tejże. Ale takiego badania napróżnobyśmy szukali u teoretyków omawianego teraz kierunku.

Masakra!
A nas Łódź urzekła szara - łódzki kurz i dym.
Odpowiedz
#71
To na poważnie? To jest z tłumaczenia z 1925 roku: Eugen von Böhm-Bawerk, Kapitał i Zysk z Kapitału t. 2, przeł. Władysław Zawadzki, Kraków: W. L. Anczyc i sp., 1925.
Wystarczy do przypisu zajrzeć.

Fakt faktem, mogłem to uwspółcześnić, ale uznałem, że jest wystarczająco zrozumiałe, żeby zostać.
Odpowiedz
#72
Akcja się nie powiodła, bo nie ma specjalnie wielu fanów bajek dla dorosłych w wersji książkowej.

Może film by wypalił? Szczęśliwy

A tak całkiem szczerze, to trochę szkoda. Książka skierowana jest raczej dla bardzo wąskiego grona czytelników, ale może ktoś by się skusił na jakąś polską wersję krytyki Carsona.

Proponuję rozpocząć sprzedaż e-booków. Może jak ustalicie cenę na 5 złotych, to coś tam odzyskacie z własnej pracy włożonej w tłumaczenie (szczególnie doceniam ten aspekt i przezeń wahałem się czy nie dołożyć do projektu).
Vi Veri Veniversum Vivus Vici
Odpowiedz
#73
Trikster napisał(a):Fakt faktem, mogłem to uwspółcześnić, ale uznałem, że jest wystarczająco zrozumiałe, żeby zostać.
Znam wiele tekstów z międzywojnia, ale takich dziwów nie czytałem.
Szczególnie "pochop i nielylko" mnie zszokowali.
To chyba jacyś wybitni ówcześni ekonomiści.
A nas Łódź urzekła szara - łódzki kurz i dym.
Odpowiedz
#74
exodim:
Dzięki, ale książka jest dostępna na stronie do pobrania darmo i niech tak pozostanie. Ebook więc odpada, może jak będę miał więcej czasu przyjrzę się poważniej drukowi na żądanie. Tylko jego koszty są nieproporcjonalne do świadczonego usługi.

Sofeicz:
"Nielylko" to rzecz jasna literówka, którą w takim zalewie obcych słów trudno wychwycić. Uśmiech Ale "pochop" i "by" z różnymi częściami mowy to zdecydowanie staropolszczyzna.
http://www.sjp.pl/pochop
Odpowiedz
#75
Trikster napisał(a):exodim:
Dzięki, ale książka jest dostępna na stronie do pobrania darmo i niech tak pozostanie. Ebook więc odpada, może jak będę miał więcej czasu przyjrzę się poważniej drukowi na żądanie. Tylko jego koszty są nieproporcjonalne do świadczonego usługi.

Sofeicz:
"Nielylko" to rzecz jasna literówka, którą w takim zalewie obcych słów trudno wychwycić. Uśmiech Ale "pochop" i "by" z różnymi częściami mowy to zdecydowanie staropolszczyzna.
http://www.sjp.pl/pochop
Masz pieniądze na korektę?
Jeśli tak, mogę ci ją zrobić.
Z takimi babolami, o jakich pisał Sofeicz, wyjść ona nie powinna. Serdecznie pozdrawiam.
"Aut viam, aut faciam". Hannibal
Odpowiedz
#76
nonkonformista:
Dzięki za ofertę, ale raz, że nie są to babole (trafiła się tylko jedna literówka w "nielylko"; powinno być "nietylko"), dwa - akcja się nie powiodła, więc książka pozostaje w takiej formie jak jest, czyli dostępna do pobrania na stronie carson.liberalis.pl, zaś trzy: gdyby się powiodła, korekta i redakcja byłyby robione przez profesjonalnych korektorów/redaktorów (najprawdopodobniej tych, z którymi pracowałem wcześniej przy tłumaczeniu książek).
Odpowiedz
#77
Trikster napisał(a):nonkonformista:
Dzięki za ofertę, ale raz, że nie są to babole (trafiła się tylko jedna literówka w "nielylko"; powinno być "nietylko"), dwa - akcja się nie powiodła, więc książka pozostaje w takiej formie jak jest, czyli dostępna do pobrania na stronie carson.liberalis.pl, zaś trzy: gdyby się powiodła, korekta i redakcja byłyby robione przez profesjonalnych korektorów/redaktorów (najprawdopodobniej tych, z którymi pracowałem wcześniej przy tłumaczeniu książek).
Niniejsza strona poświęcona jest najwybitniejszemu współczesnemu anarchoindywidualiście i mutualiście, Kevinowi Carsonowi, oraz jego książce pt. „Studies in Mutualist Political Economy”.

1. Przed Kevinowi Carsonowi nie powinno być przecinka, przed 'oraz' też go być nie powinno.

Projekt przetłumaczenia owego dzieła powstał spontanicznie kilka lat temu, kiedy niżej podpisany i Jędrek Kuskowski deliberowaliśmy nad lewicowym libertarianizmem, jego powiązań z mutualizmem, Benjaminie Tuckerze, itd. Jakby nie było, wspomnienie Kevina Carsona w tym kontekście jest rzeczą jak najbardziej naturalną.

2. ...kiedy niżej podpisany i Jędrek Kusowski deliberowali /gdyż niżej podpisany i Jędrek Kuskowski to oni, a nie my.
On+on=oni.
Ja+on=my.

W zdaniu jest oczywiście sytuacja /on+on/, a nie /ja+on/, jak sugeruje nam autor formą czasownika.

Popatrzmy:
Niżej podpisany /on/ zrozumiał, że popełnił błąd.
Zatem forma czasownika powinna wyglądać następująco: deliberowali. CNP.

2a Błędy składniowe:

...deliberowaliśmy nad lewicowym libertarianizmem, jego powiązań z mutualizmem, Benjaminie Tuckerze, itd.

Deliberowali nad lewicowym libertarianizmem, jego powiązaniami z mutualizmem, Beniaminem Tuckerem.

3. "Jakby nie było, wspomnienie Kevina Carsona w tym kontekście jest rzeczą jak najbardziej naturalną."

Jakby nie było - rusycyzm. Poprawnie: Jakby było. A w ogóle to jakby nie było można było bez żalu wyrzucić i tekst nic by nie stracił w swoim przekazie.

Skoro nie chciałby mnie pan jako korekora tej książki /ciekawy jest sam powód tego niechcenia/, to może chociaż mógłbym poprawiać pana stronę główną http://carson.liberalis.pl/?
Za darmo - jedyne wymaganie to moje nazwisko w stopce na stronie/.
Pozostaję do dyspozycji.

Do administracji: piszę to tutaj, gdyż nie wiem, czy autor czytuje w ogóle wątek 'Popularne błędy Polaków'.

W razie potrzeby zawsze można to tam przenieść.
"Aut viam, aut faciam". Hannibal
Odpowiedz
#78
Na miejscu Trikstera skorzystałbym z usług Nonka, Samozwańczego Naczelnego Ortografa tego forum.
Gdzie teraz można znaleźć równie dociekliwego i zaangażowanego korektora.
A nas Łódź urzekła szara - łódzki kurz i dym.
Odpowiedz
#79
Na miejscu Trikstera odpowiedziałbym, że nonkonformista przyjrzał się stronie, a nie książce, a to nie strona mnie interesuje, tylko książka. Jeśli nonkonformista chce mi zrobić za darmo korektę książki, będę bardzo ucieszony, bo do dobrego gustu należy, żeby to nie tłumacz robił korektę książki, tylko osoba trzecia (inna niż wydawca i tłumacz). Jeśli nie chce, cóż, ma rację, że w rzeczonym tekście znalazły się błędy, ale stronę mogę poprawić sobie sam, mi zaś zależy na książce.

Ah, i niech nonkonformista popracuje nad przecinkami i "metajęzykiem".
Tym samym kończę pissing contest.
Odpowiedz
#80
Trikster napisał(a):Na miejscu Trikstera odpowiedziałbym, że nonkonformista przyjrzał się stronie, a nie książce, a to nie strona mnie interesuje, tylko książka. Jeśli nonkonformista chce mi zrobić za darmo korektę książki, będę bardzo ucieszony, bo do dobrego gustu należy, żeby to nie tłumacz robił korektę książki, tylko osoba trzecia (inna niż wydawca i tłumacz). Jeśli nie chce, cóż, ma rację, że w rzeczonym tekście znalazły się błędy, ale stronę mogę poprawić sobie sam, mi zaś zależy na książce.

Ah, i niech nonkonformista popracuje nad przecinkami i "metajęzykiem".
Tym samym kończę pissing contest.
Jedną książkę decyduję się skorektorować. Zapracuje to bardziej na moje nazwisko.
A z przecinkami problemów raczej nie mam.
Pozdrawiam serdecznie.
"Aut viam, aut faciam". Hannibal
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości