To forum używa ciasteczek.
To forum używa ciasteczek do przechowywania informacji o Twoim zalogowaniu jeśli jesteś zarejestrowanym użytkownikiem, albo o ostatniej wizycie jeśli nie jesteś. Ciasteczka są małymi plikami tekstowymi przechowywanymi na Twoim komputerze; ciasteczka ustawiane przez to forum mogą być wykorzystywane wyłącznie przez nie i nie stanowią zagrożenia bezpieczeństwa. Ciasteczka na tym forum śledzą również przeczytane przez Ciebie tematy i kiedy ostatnio je odwiedzałeś/odwiedzałaś. Proszę, potwierdź czy chcesz pozwolić na przechowywanie ciasteczek.

Niezależnie od Twojego wyboru, na Twoim komputerze zostanie ustawione ciasteczko aby nie wyświetlać Ci ponownie tego pytania. Będziesz mógł/mogła zmienić swój wybór w dowolnym momencie używając linka w stopce strony.

Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Sport
Mustafa Mond napisał(a): Jestem urzeczony. To był najlepszy mecz, jaki w życiu widziałem. I o takiej wadze. Finał mundialu. Zjawiskowa fabuła meczu. Cały mundial też miał zjawiskową historię.
Argentyna mnie znowu zaskoczyła, ale uwielbiam być tak zaskoczony na plus.

Faktycznie, jeden z najlepszych meczów, jakie widziałem.
Odmiany akcji, ambicja, zaangażowanie, jazda na oparach.
Jednak piłka nożna potrafi też być fascynująca.
Kibicowałem Ostatniej Nadziei Afryki ale Argentyńczykom chyba jednak się należało.
A Messi - Mały Wielki Człowiek.
A nas Łódź urzekła szara - łódzki kurz i dym.
Odpowiedz
Osiris napisał(a):
Mustafa Mond napisał(a): Jestem urzeczony. To był najlepszy mecz, jaki w życiu widziałem. I o takiej wadze. Finał mundialu. Zjawiskowa fabuła meczu. Cały mundial też miał zjawiskową historię.
Argentyna mnie znowu zaskoczyła, ale uwielbiam być tak zaskoczony na plus.
Być może dzięki temu FIFA się rozmyśli i zrezygnuje z planów rozszerzenia kolejnego mundialu do 48 drużyn, 3-osobowych grup i tego typu idiotycznych pomysłów. Ale jak wiadomo, więcej drużyn równa się więcej meczów i więcej pieniędzy więc wątpię by nastąpiła zmiana.

Mundial z 48 drużynami to jeszcze nie taki zły pomysł. Więcej narodów będzie się jarało mundialem. Najwyżej odpuszczę oglądanie słabszych meczów typu Honduras vs Tahiti. Uśmiech
Ale okropne byłoby organizowanie mundialu co 2 lata. Są takie plotki. To popsułoby historię mundiali. Od dekad jest tak, że jako piłkarz masz zwykle maksymalnie 4 szansy na złoto (pomijam Buffony i inne ewnementy jak Ibra). Więcej szans to zmniejszenie wagi turnieju i rozwalenie statystyk. Maradona wygrał raz. Messi wygrał raz. Tu jest równość.

Sofeicz napisał(a):
Mustafa Mond napisał(a): Jestem urzeczony. To był najlepszy mecz, jaki w życiu widziałem. I o takiej wadze. Finał mundialu. Zjawiskowa fabuła meczu. Cały mundial też miał zjawiskową historię.
Argentyna mnie znowu zaskoczyła, ale uwielbiam być tak zaskoczony na plus.

Faktycznie, jeden z najlepszych meczów, jakie widziałem.
Odmiany akcji, ambicja, zaangażowanie, jazda na oparach.
Jednak piłka nożna potrafi też być fascynująca.
Kibicowałem Ostatniej Nadziei Afryki ale Argentyńczykom chyba jednak się należało.
A Messi - Mały Wielki Człowiek.

Też się teraz cieszę ze zwycięstwa Argentyny, mimo iż kibicowałem Francji, bo cała fabuła mundialu się filmowo ułożyła dla Argentyny. Byli wiele razy na skraju bycia zgniecionym przez wielką presję, ale wytrzymywali i się podnosili po ciosach na ich ducha, czym zadali kłam mej teorii, że są tu za słabi.

Messi już schodzi z wielkiej sceny, ale jest nowy bożek futbolu i on przejmuje pałeczkę:
[Obrazek: 11bf8a2ad6ead.jpg]
Odpowiedz
kmat napisał(a):
bert04 napisał(a): Nie dajcie się zwieść wiadomościom, że Brytyjczycy przepraszają za ten incydent. Brytyjczycy? Owszem. Ale z Walii.
Ale oni to w ogóle Włochom kibicowali. Kurde, 30 km z chałupy do roboty, 20 minut pociągiem, roaming się nie włącza, ale jednak inne kraje.
To gdzieś ty się zaokrętował? I dlaczego w tym kraju o niezdrowym klimacie?
Ja o Portugalii myślę. To jest coś, bo i słońce, i fado, i wino dobre.
"E parvo eu não sou!!!
E fico a pensar
Que mundo tão parvo
Onde para ser escravo
E preciso estudar..."

Deolinda, Parva que eu sou
Odpowiedz
Przypomniałem sobie, że przez zlekceważenie tego niziołka z Rosario nie przedłużyłem do trzech mojej serii właściwego obstawiania zwycięzców mundialu. Grrr...
Odpowiedz
Wk... mnie tenis, a konkretnie zatrzęsienie tej kacapskiej czerwonej armii.
Ponieważ przyrzekłem sobie, że nie będę oglądał żadnej kacapskiej mordy, to mam problem, bo co chwila wyskakuje jakaś kolejna -ina czy -ow.
Ch.. z tym tenisem, przerzucam się na golfa i snookera, tam na razie kacapów brak.
A nas Łódź urzekła szara - łódzki kurz i dym.
Odpowiedz
Półamatorski klub z Wysp Owczych zadziwiająco świetnie radzi sobie w eliminacjach do Ligi Mistrzów. I to klub z miasta o pięknej scenerii:
[Obrazek: Ft-Ll-SLDXg-AUTGOM.jpg]
Ta "Samotna Góra" wygląda lepiej niż ze świata Tolkiena. Oczko
A za niedługo reprezentacja Polski gra z Wyspami Owczymi. Mój przyjaciel śmieje się, że to starcie można będzie nazwać "Farerzy kontra Frajerzy". Pewnie sporo piłkarzy KI Klaksvik zagra w drużynie Wysp Owczych.
Odpowiedz


Gromda. MMA może się schować i odejść do lamusa. Ciekawe czemu coraz popularniejsze są coraz bardziej brutalne widowiska. Niedługo będzie trza otworzyć kolosea, dać gladiatorom jakieś siekiery i niech się nakurwiają ku uciesze ludu. Historia zatoczy koło.
---
Najpewniejszą oznaką pogodnej duszy jest zdolność śmiania się z samego siebie. Większości ludzi taki śmiech sprawia ból.

Nietzsche
---
Polska trwa i trwa mać
Odpowiedz
lumberjac napisał(a): Ciekawe czemu coraz popularniejsze są coraz bardziej brutalne widowiska. 
To pewnie wynika z tego, że większe ryzyko dla walczących równa się większa dramaturgia dla oglądających.
Odpowiedz
Ale kiedyś ludziom starczał boks. Potem weszła formuła K1, potem MMA i walki w klatce a teraz mamy gromdę. To wszystko idzie w takim kierunku że za parę lat głupie małpy będą się maczetami siekać na ringu ku uciesze gawiedzi.
---
Najpewniejszą oznaką pogodnej duszy jest zdolność śmiania się z samego siebie. Większości ludzi taki śmiech sprawia ból.

Nietzsche
---
Polska trwa i trwa mać
Odpowiedz
lumberjack napisał(a): Ale kiedyś ludziom starczał boks. Potem weszła formuła K1, potem MMA i walki w klatce a teraz mamy gromdę. To wszystko idzie w takim kierunku że za parę lat głupie małpy będą się maczetami siekać na ringu ku uciesze gawiedzi.
Nie wiem czy kiedyś ludziom starczał boks (inna sprawa, że boks wcale taki bezpieczny nie jest). To raczej kwestia tego, co było legalne wtedy i MMA początkowo miało też problem aby dostosować zasady w taki sposób aby ludzie na ringu się nie uszkadzali nadmiernie. Przecież przez całe dekady ludzie podniecali się filmami z zabijakami typu Stallone, Arnim i Van Damme a "Krwawy Sport", gdzie łamane są kości i ludzie umierają na ringu jest jednym z najbardziej popularnych z lat 80-tych, dziś wręcz kultowy. To jest ten element naszej zwierzęcej natury o którym za bardzo nie chcemy pamiętać. 
A filmy promocyjne "Gromdy" jadą wyłącznie na najniższych instynktach nieprzypadkowoUśmiech
Odpowiedz
lumberjack napisał(a): Ale kiedyś ludziom starczał boks. Potem weszła formuła K1, potem MMA i walki w klatce a teraz mamy gromdę. To wszystko idzie w takim kierunku że za parę lat głupie małpy będą się maczetami siekać na ringu ku uciesze gawiedzi.

To nie nowość. Kiedyś popularny był japoński PrideFC.
Odpowiedz
lumberjack napisał(a): Ciekawe czemu coraz popularniejsze są coraz bardziej brutalne widowiska. Niedługo będzie trza otworzyć kolosea, dać gladiatorom jakieś siekiery i niech się nakurwiają ku uciesze ludu. Historia zatoczy koło.

Bo mamy nowe bzdety-gadżety ale biologicznie i psychicznie nie zmieniliśmy się od neolitu na jotę.
A nas Łódź urzekła szara - łódzki kurz i dym.
Odpowiedz
lumberjack napisał(a): Ale kiedyś ludziom starczał boks. Potem weszła formuła K1, potem MMA i walki w klatce a teraz mamy gromdę.
To produkty rozrywkowe, reklamowane i sprzedawane, jakże by inaczej, wyłącznie dla zysku. Nawet ci którzy uważają je za idiotyzm, przyjmują bezwiednie do wiadomości, że to idiotyzm popularny, podczas gdy rzeczywista popularność jest czystą bańką spekulacyjną, rozdymaną nachalnym wciskaniem reklam, fotek napakowanych mięśniaków i relacji z jakichś tam wydarzeń. Gdyby zrobić ankietę popularności sportów walki np. bez MMA na liście wyboru, to wielu by tego braku nie zauważyło, a gdyby MMA na liście umieścić, to nawet nie interesujący się zaznaczyliby ów sport jako popularny. Właściwie to wystarczy czasem przekaz w rodzaju "Polacy pokochali (...tu wklej co mają pokochać...)" i dowlony interes się zaczyna kręcić.
Odpowiedz
Sofeicz napisał(a):
lumberjack napisał(a): Ciekawe czemu coraz popularniejsze są coraz bardziej brutalne widowiska. Niedługo będzie trza otworzyć kolosea, dać gladiatorom jakieś siekiery i niech się nakurwiają ku uciesze ludu. Historia zatoczy koło.

Bo mamy nowe bzdety-gadżety ale biologicznie i psychicznie nie zmieniliśmy się od neolitu na jotę.

A tyle różnych religii i systemów filozoficznych próbowało przez setki lat zmienić człowieka. I chuj - mamy Popka i Gromdę Uśmiech

INSTI napisał(a): To produkty rozrywkowe, reklamowane i sprzedawane, jakże by inaczej, wyłącznie dla zysku.

A nie powiedziałbym. Niektórzy całkiem szczerze lubią się po prostu tłuc po ryjach, z czystej pasji.

Osiris napisał(a): Przecież przez całe dekady ludzie podniecali się filmami z zabijakami typu Stallone, Arnim i Van Damme a "Krwawy Sport", gdzie łamane są kości i ludzie umierają na ringu jest jednym z najbardziej popularnych z lat 80-tych, dziś wręcz kultowy.

Kurna, to były super ekstra filmy. Oglądałem je z pasją jako gówniorz. Ale wiesz... wiedziało się, że to tylko film; że to na niby; że nikomu tak naprawdę krzywda się nie dzieje.
---
Najpewniejszą oznaką pogodnej duszy jest zdolność śmiania się z samego siebie. Większości ludzi taki śmiech sprawia ból.

Nietzsche
---
Polska trwa i trwa mać
Odpowiedz
lumberjack napisał(a): Kurna, to były super ekstra filmy. Oglądałem je z pasją jako gówniorz. Ale wiesz... wiedziało się, że to tylko film; że to na niby; że nikomu tak naprawdę krzywda się nie dzieje.
To fakt. Ale czy od Gromdy nie są większym odjazdem gale freak-fightowe? To jest przecież totalna patologiaDuży uśmiech
Odpowiedz
Amerykańska UFC by nie zaistniała bez inwestycji ze strony największych stacji TV, gdzieś w latach 2000. Wprawdzie w USA od dziesięcioleci istniał już wrestling, ale że to dość specyficzne widowiska, to zwęszono okazję do zarobku na czymś bardziej realistycznym niż wygłupy wrestlerów i taką szansę wykorzystano. To samo u nas, bez Polsatu federacja FEN nie znaczyłaby nic.

Europa długo się bez tego obywała, ale uległa. Różnica jest taka, że z sukcesów zapaśników, judoków lub bokserów na arenach sportowych będzie dumny każdy Polak, a z bijatyki napakowanych celebrytów na polsatowej gali większość będzie jedynie drwiła i pewnie nawet jakieś ewentualne sukcesy światowe jakiegoś zawodnika by takich drwin nie zmieniły.

Taka świeżynka prawie: https://sportowefakty.wp.pl/mma/1064494/...mpijskiego - czyli Asterix, a raczej Pudzian na Olimpiadzie.
Odpowiedz
Jako wiekowy starzec mogę jednoznacznie stwierdzić, że schamienie sportu i ogólnie nadbudowy postępuje ewidentnie.
Nie wyobrażam sobie za mojego pacholęctwa walk w klatkach i brutalizacji większości dyscyplin.
Od zawsze chodziliśmy z ojcem i na ŁKS, i na Widzew, i nasz lokalny Start Łódź.
Szczytem chamstwa były wyzwiska typu „Patałachy, sędzia-kalosz etc” i rzucanie w siebie kawałkami słonecznika Uśmiech
Boks był nazywany szermierką na pięści.
Teraz nawet w sportach dżentelmeńskich (siatkówka, tenis) sporo jest agresji i przepychanek.

Jest to po dużej części sprawa PRLu, który żelazną ręką pilnował, żeby towarzystwo się zbytnio nie rozdokazywało.
Paradoksalnie PRL był bardziej inteligencki i dobrze wychowany niż Wolny Kraj nad Wisłą.
A nas Łódź urzekła szara - łódzki kurz i dym.
Odpowiedz
Sofeicz napisał(a): Jest to po dużej części sprawa PRLu, który żelazną ręką pilnował, żeby towarzystwo się zbytnio nie rozdokazywało.
Paradoksalnie PRL był bardziej inteligencki i dobrze wychowany niż Wolny Kraj nad Wisłą.
Ten piękny obraz zaburzały jedynie "niedziele cudów", gdzie panowie dżentelmeni, kulturalnie, przy wódeczce "drukowali" czasem całe kolejki. No może trochę częściej niż czasemUśmiech
Odpowiedz
Osiris napisał(a): Ten piękny obraz zaburzały jedynie "niedziele cudów", gdzie panowie dżentelmeni, kulturalnie, przy wódeczce "drukowali" czasem całe kolejki. No może trochę częściej niż czasem:

Zauważ tylko, że największa afera 'drukarska' wybuchła już w Wolnej Polsce w 2005 r.
A i pewnie teraz 'fryzjerów' ci dostatek.

PS. Nie mówiąc o tym, że np. klubowy futbol PRLu był bliżej europejskiej czołówki niż obecnie.
Soory za obronę PRLu ale takie są fakty.
A nas Łódź urzekła szara - łódzki kurz i dym.
Odpowiedz
Sofeicz napisał(a): PS. Nie mówiąc o tym, że np. klubowy futbol PRLu był bliżej europejskiej czołówki niż obecnie.
Soory za obronę PRLu ale takie są fakty.
Nie tylko klubowy ale także reprezentacyjny. Można nawet wyjść poza piłkę i chyba oprócz siatkówki, w kapitalistycznej Polsce sportowcy odnoszą mniejsze sukcesy, jednocześnie zarabiając nieporównywalnie więcej w porównaniu do poprzedników (przynajmniej w piłce).
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości