Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Sport
#61
ErgoProxy napisał(a): Przynajmniej nie wystawiał rekomendacji Lucyferowi.

Ke?

Cytat:Bo takie zastał czasy, że wojny rozstrzygano masami rekruta o wysokim morale.

Laughing in First World War trenches... To już wolę Cubertaina, może czasem był oportunistą, ale generalnie jego pomysł był na przekór trendom przełomu wieków i ogólnej powszechnej militaryzacji.

Cytat:Po drugie, nie wiem, co o swoim patriocie napisał na swojej wiki naród wykastrowany, ale pod Twoim linkiem wyraźnie stoi, że naziści dorobili mu gębę i tyle.

Nie potrzeba jechać Godwinem, wystarczy przypomnieć jego akcję palenia książek 1817 w Wartburgu. I jego, powiedzmy, współodpowiedzialność za wydarzenia które doprowadziły do zamordowania Kotzebue-go. Naziści na serio nie musieli się za bardzo starać, ale nawet bez nich byłby to nacjonalista pokroju Bismarcka i spółki.

Jak już jesteśmy przy prusiech, to tu wychowanie fizyczne zostało wprowadzone do szkół właśnie po interwencjach Ministerstwa Wojny, że dostają rekrutów głupich i cherlawych.

Cytat:Rozumiem, że koledzy kastraci dostali na widok takiej gęby odruchu Pawłowa i zaczęli obsobaczać patriotę, ale dlaczego basuje im Polak? Bo Niemiec twój wróg?

Troll harder.

Cytat:Za to dzisiaj wojny rozstrzyga się dronami. Czy należy wobec tego zaorać niemieckie uniwersytety techniczne i przemysł z odpowiedniej branży? Ponieważ pokój, pokój, pokój, Putin, pokój nas zbawi?

Przykro mi, jeżeli i tu muszę rozwiać Twoje iluzje. Niemieckie uniwersytety techniczne powstały w dużej mierze na potrzeby wojskowości. Jak zresztą na całym świecie w mniejszym lub większym stopniu. Pokojowe wykorzystywanie było produktem ubocznym. Koleje były budowane w pierwszej linii na potrzeby wojska. Samoloty były rozwijane na potrzeby wojska. Nawet "niewinna" astronomia była finansowana, bo przed GPS-em marynarze używali ją do lepszej nawigacji. Ten schemat nie zaczął się od Projektu Manhattan. *

(Choć trzeba przyznać, że akurat w USA chyba jako pierwsze szala przechyliła się z wykorzystania wojskowego na wykorzystanie cywilne, dopiero w wyniku obu wojen światowych i jednej zimnej relacja wróciła do normy)



(*Edti To Add: Uzupełniając skrót myślowy: transport cywilny, kolejowy, samolotowy czy morski były takim odpryskiem wykorzystania wojskowego, jak elektrownie atomowe są odpryskiem badań nad bombą A.)

Cytat:Ja piętnuję osobowość kibola, nie różniącą się wiele od osobowości narkomana, bo nacelowaną na zalewanie mózgu falami euforii i przedkładaniu żywota wyobrażonego nad realne. Kibol niczego już nie musi robić, ani z sobą, ani ze światem, dopóki trwa wiernie przy swoich dilerach.

W sumie tak opisywany kibol nie różni się wiele od jakiegoś otaku, jeżeli poza swoim światem (kibica, gry) nie ma ani osobowości ani życia prywatnego. Opisujesz jednak jakieś ekstremum rodem ze stereotypów. Pewnie gdybyś spotkał Inspektora albo Gladiatora podczas meczu, nie sądziłbyś, że ten światek to dla nich tylko odskocznia, że mają poza tym życie, poglądy, pracę. Oceniasz ludzi na podstawie stereotypów o nich.

Cytat:Orliński w dyskusji wyciął mi dowcip pod jego, gospodarza adresem, co uzasadnił, cytuję (z pamięci): panowie, ale na litość Boską, nie żartujcie z Holocaustu! - ponieważ dyskusja akurat szła o gettach żydowskich. Od tamtej pory jest to dla mnie trup, otoczony mrocznymi adeptami haniebnej sztuki nekromarksizmu, gotowymi przyklepać wszystko, co Meister im przekonująco uzasadni.

Pomnisz taki greps o owocach?

Grepsu nie wspomnę ale co do kolegi dziennikarza mam podobnie. Kiedyś było to ciekawy blog, ale z czasem ewoluował (dewoluował?) w kierunku kółka wzajemnej adoracji i skansenu Lewicy.

Niemniej nawet jako to zawiera czasem ciekawe myśli, a wspomniana blogonotka jest jeszcze ze starych czasów. Jeżeli dobrze pamiętam zaczynała się od relacji z pobytu na rekonwalescencji. I tego, że najwięcej pacjentów z największymi problemami było sportowcami. A już to, że niektóre schorzenia nazywają się przykładowo "Łokieć tenisisty" przeczą tezie, że sport to samo zdrowie.

Cytat:To ja teraz kładę przed Tobą szlachectwo i ludowość. Szlachcic poprawia, lud jest poprawiany. Co wybierze herr-bert, któren niemczyzną powojenną nasiąkł i trąci?

Troll much harder. Już mocniejśi od Ciebie w gębie próbowali mnie sprowokować na "niemiecką kartę". Tylko trochę żal, że Ergo idzie w ślady Kurskiego

Cytat:No więc właśnie. Carowie to w prostej linii ideowej spadkobiercy tych indywiduów.

No właśnie co właśnie? Nie stać Ciebie na więcej niż zaprzeczanie samemu sobie i pisanie, że właśnie to miałeś na myśli? Słabe.


Cytat:I tak oto dobry bert zaczął nieśmiało przemycać ideał nie-działania jako właściwy wzorzec dla bliźnich. <---->

Kłamiesz. I nie stać ciebie na więcej, niż przedszkolne wyzywania.

Cytat:Mam pytanie strategiczne: odpowiedzialność za co?

No nie wiem za co, bo to Ty swego czasu opisywałeś ten problem. A w poprzednim poście nawiązałeś tak do Majdanu jak i do Sikorskiego. Doświadczyłeś raz, że wyrażając swoją opinię w internetach miałeś - rzekomo, w Twoim mniemaniu - wpływ na politykę. Nie będę polemizował z tym doświadczeniem, choć mam tam swoje obiekcje, ale to nieważne, ty tak to odebrałeś. I teraz postanowiłeś unikać takich wypowiedzi w przyszłości.

Coś się nie zgadza w powyższym podsumowaniu? Nie przeszkadzaj sobie, jeżeli coś należy skorygować.
Wszystko ma swój czas
i jest wyznaczona godzina
na wszystkie sprawy pod niebem
Spoiler!
Koh 3:1-8 (edycje własne)
Odpowiedz
#62
ErgoProxy napisał(a): W tym sensie najbliżej antycznych ideałów dzisiaj plasuje się biathlon.
Albo pięciobój nowoczesny. „Nowoczesny” w czasach, gdy kawaleria była istotnym elementem sił zbrojnych.
„Przybądź i bądź, bez zarzutu
Tak dla Tutsi, jak dla Hutu”

– Spięty
Odpowiedz
#63
Widzę że doszło do pewnego nieporozumienia na mój temat. Otóż jestem kibicem polskiej piłki, zawsze kibicuje jak grają w Europie i staram się oglądać mecze. Natomiast nie ekscytuję się ligią(jest to dla mnie obojętne kto wygra). Czasem też obejrze sobie jakiś superpuchar Włoch(np. Ostatni jaki ogladalem to Lazio vs Juventus) z niemieckiej piłki to ostatnio oglądałem puchar Borussia vs Bayern kilka lat temu. Nie mam tak że chce iść się bić za barwy, środowisko kibolskie uważam za prymitywów (które szkodzi polskiej piłce, wiadomo sponsorzy, korupcja itd.). Nie mam tak że lubię jakiś konkretny klub. Za to mam takich których nie lubie np. PSG, nie przepadam tez za angielskimi zespołami(głównie Man City), jakoś nie przepadam za FC Barcelona ale to głównie z przyczyn historycznych
 haruka naru sora wa
 mune wo saku you ni 
wasure kaketa kioku wo samasu 
afureru wa namida
Odpowiedz
#64
bert04 napisał(a):Ke?
Kościelne wzgórze.

bert04 napisał(a):Laughing in First World War trenches...
Gdzie arystokraci wykańczali chłopów, którym zachciało się demokracji. Jak to odparł Napoleon bodajże Metternichowi, kiedy ten go uświadamiał, ilu ludzi cesarz Francuzów zabije kolejną wojną? Nie ma pan duszy żołnierza. Tacy ludzie wciąż się rodzą, bezwzględnością zdobywają władzę i potem decydują o bogactwie bądź nędzy narodów. Grasz pan z nimi o swój naród, czy wybierasz nie-działanie, bo się sumienie marszczy?

bert04 napisał(a):Nie potrzeba jechać Godwinem
Potrzeba wiedzieć, co Godwin stanowi.

bert04 napisał(a):Naziści na serio nie musieli się za bardzo starać, ale nawet bez nich byłby to nacjonalista pokroju Bismarcka i spółki.
A! Nacjonalizm, niemiecki grzech przeciw Duchowi Świętemu. Ale rozmawiasz z Polakiem.

bert04 napisał(a):Jak już jesteśmy przy prusiech, to tu wychowanie fizyczne zostało wprowadzone do szkół właśnie po interwencjach Ministerstwa Wojny, że dostają rekrutów głupich i cherlawych.
Hamburger i cola - narzędzia wojny o pokój. Czy to już wszystko, co jest w stanie wydalić z siebie cywilizacja Zachodu AD 2021?

bert04 napisał(a):Troll harder.
Naród wykastrowany to określenie autorstwa Szczepana Twardocha. Miałem kiedyś przyjemność z jednym Niemcem, przedstawiał się jako pisarz, znaczy intelektualista. Zgodził się.

bert04 napisał(a):Przykro mi, jeżeli i tu muszę rozwiać Twoje iluzje. [...] Pokojowe wykorzystywanie było produktem ubocznym.
Człowieku - z kim Ty rozmawiasz, bo nie ze mną chyba? Twoja cywilizacja upada - nie jesteś już w stanie dialogować z kimś, kto spoza niej przychodzi. Nie jesteś wyposażony w dostateczny aparat poznawczy, żeby zrozumieć Innego, dociera to do Ciebie w ogóle? Europejczyku.

bert04 napisał(a):Opisujesz jednak jakieś ekstremum rodem ze stereotypów.
Brehehe. Adaptuję się na bieżąco do tego, co sam mi o sporcie opowiadasz, toteż rozumiesz - ten stereotyp jest wzięty z Twojej własnej... głowy. Mam się z kolei zaadaptować do Twojego stereotypu nacjonalisty? Bo Ty mi każesz, franco europejska?

bert04 napisał(a):Pewnie gdybyś spotkał Inspektora albo Gladiatora podczas meczu [...]
Spotkałeś, że się do mnie o nich mądrzysz? Ja nie spotkałem i dlatego daję kredyt zaufania. Tzn. Gladiatorowi z jego opcją polityczną nic nie pomoże, póki ją żywi. A Inspektorowi świadectwo kultury już dałem.

bert04 napisał(a):najwięcej pacjentów z największymi problemami było sportowcami
Powtórzę się: sport ma sens wtedy, kiedy uprawiają go ludzie tacy jak my. A nie Terminatory sięgające granic wytrzymałości ścięgien na zerwanie.

bert04 napisał(a):Już mocniejśi od Ciebie w gębie próbowali mnie sprowokować na "niemiecką kartę".
Sam świadczysz, że nasiąkłeś i trącisz. Polak by się nie wypowiadał w ten sposób o nacjonalizmie i stereotypach, nawet gdyby chciał, bo dla niego taka narracja to jest mentalna kalka, pozłotka; zapożyczone paciorki-dzwoneczki i więcej nic. Ty w niej wyrosłeś; to widać, słychać i czuć.

bert04 napisał(a):Nie stać Ciebie na więcej niż zaprzeczanie samemu sobie i pisanie, że właśnie to miałeś na myśli?
Kiedy ja piszę Cesarz wielką literą, mam na myśli Tenno. Kiedy mam na myśli bazyleuszy i cezarów, piszę o bazyleuszach i cezarach.

ErgoProxy napisał(a):I tak oto dobry bert zaczął nieśmiało przemycać ideał nie-działania jako właściwy wzorzec dla bliźnich.
bert04 napisał(a):Kłamiesz.
Brehehe. Tak Cię odbieram i najwyraźniej nic na to nie możesz poradzić, dobry brukarzu piekieł.

bert04 napisał(a):No nie wiem za co, bo to Ty swego czasu opisywałeś ten problem.
Ja wiem, za co. Już wybrałem. Ale polemizuję teraz z Twoim cytatem, w którym zapomniano wskazać celu działania; zadowolono się aforyzmem, czyli czymś, co służy do bawienia ludzi przy stole. Gdyby to jednak wziąć na serio, jako jakąś wytyczną, to w kontekście tego, jak mnie postrzegasz, wynika próba sparaliżowania woli prostaczka, który nie wie, na co się porywa. Czyli pochwała nie-działania.

bert04 napisał(a):Doświadczyłeś raz, że wyrażając swoją opinię w internetach miałeś - rzekomo, w Twoim mniemaniu - wpływ na politykę.
To nie było wyrażenie opinii. Ale faktycznie, zdarzyło się tylko raz. Sam się zdziwiłem, że wzięło i zażarło.

bert04 napisał(a):I teraz postanowiłeś unikać takich wypowiedzi w przyszłości.
Nie. Ty byś ich unikał, gdyby Ci się zdarzyło.
In my spirit lies my faith
Stronger than love and with me it will be
For always
- Mike Wyzgowski & Sagisu Shiro
Odpowiedz
#65
ErgoProxy napisał(a):Hamburger i cola - narzędzia wojny o pokój. Czy to już wszystko, co jest w stanie wydalić z siebie cywilizacja Zachodu AD 2021?

Stara sztuczka. Słyszałem opinie że to dlatego nie Polacy dali się zrusyfikować bo uwazali ruską kulturę za gorszą. Za to w zaborze pruskim już sytuacja była inna bo podziwiano ich cywilizacje/kulturę
 haruka naru sora wa
 mune wo saku you ni 
wasure kaketa kioku wo samasu 
afureru wa namida
Odpowiedz
#66
ErgoProxy napisał(a):
bert04 napisał(a):Ke?
Kościelne wzgórze.

Podwójne "Ke?" Lucyfery jakieś na wzgórzach kościelnych? O co biega?
Cytat:
bert04 napisał(a):Laughing in First World War trenches...
Gdzie arystokraci wykańczali chłopów, którym zachciało się demokracji. Jak to odparł Napoleon bodajże Metternichowi, kiedy ten go uświadamiał, ilu ludzi cesarz Francuzów zabije kolejną wojną? Nie ma pan duszy żołnierza. Tacy ludzie wciąż się rodzą, bezwzględnością zdobywają władzę i potem decydują o bogactwie bądź nędzy narodów. Grasz pan z nimi o swój naród, czy wybierasz nie-działanie, bo się sumienie marszczy?

Fajnie sobie prawisz, więc dobrze wiesz, że Jahn chciał właśnie wzbudzić w sportowcach duszę żołnierza. Przeciw Napoleonowi i jego spadkobiercom. Dzięki za dostarczanie mi argumentów.

Cytat:
bert04 napisał(a):Naziści na serio nie musieli się za bardzo starać, ale nawet bez nich byłby to nacjonalista pokroju Bismarcka i spółki.
A! Nacjonalizm, niemiecki grzech przeciw Duchowi Świętemu. Ale rozmawiasz z Polakiem.

Dziwne, że jako Polak zapominasz różnicę między patriotyzmem a nacjonalizmem. Jakieś skażenie kulturą japońską może? To różnica między boginią Ateną a bogiem Aresem, żeby jechać bardziej okcydentalnie. Polacy walczyli o prawo samostanowienia. A nie o supremację nad innymi nacjami. Polacy nie przywłaszczali sobie obcych naukowców czy władców, żeby podbudować i tak rozbuchane ego. Więc nie, niemiecki nacjonalizm miał skazę grzechu już bardzo wcześnie. Być może znormalizowałby się do europejskiej średniej, gdyby nie zgubny mariaż z pogrobowcami Krzyżaków, czyli państwem pruskim.

Cytat:Hamburger i cola - narzędzia wojny o pokój. Czy to już wszystko, co jest w stanie wydalić z siebie cywilizacja Zachodu AD 2021?

Była teoria, że dwa państwa w których jest MacDonalds nie będą prowadzić ze sobą wojny. Lub przynajmniej nie będą tego robić chętnie. Nie wiem, jak Ty, ja wolę świat w którym McDonaldsy są w każdym państwie.

Cytat:
bert04 napisał(a):Troll harder.
Naród wykastrowany to określenie autorstwa Szczepana Twardocha. Miałem kiedyś przyjemność z jednym Niemcem, przedstawiał się jako pisarz, znaczy intelektualista. Zgodził się.

Możemy godzinami dyskutować o psychice powojennej Niemców, cytować filozofów znanych i pisarzy nieznanych. ale nie widzę związku z naszą dyskusją. Można Jahna krytykować tak z pozycji współczesnych Niemiec z ich awersją do wszelakich nacjonalizmów. Można krytykować z pozycji polskich, narodu doświadczonego przez Hakatę, Kulturkampf, narodu Wrześni i Drzymały. Narodu doświadczonego przez ciemną stronę pruskiego (później - niemieckiego) nacjonalizmu już w czasach przed niemieckim nazizmem.

A odkładając na bok narodowe uczucia po obu stronach Odry pozostają fakty. Facet palił książki, po raz pierwszy w nowożytnych Niemczech. A zamach na Kotzebue-go jest w jego kręgu odpowiedzialności. Być może da się go wytłumaczyć "duchem czasów", ale w sumie dlaczego? Inni ludzie też żyli w tych czasach, nie każdy podążał tym tropem, a wprost przeciwnie.

Cytat:Człowieku - z kim Ty rozmawiasz, bo nie ze mną chyba? Twoja cywilizacja upada - nie jesteś już w stanie dialogować z kimś, kto spoza niej przychodzi. Nie jesteś wyposażony w dostateczny aparat poznawczy, żeby zrozumieć Innego, dociera to do Ciebie w ogóle? Europejczyku.

Pisze fan kultury japońskiej, narodu Mimizuki, Jednostki 731, Hashimy i jeszcze paru innych miłych rzeczy. Rozmowa z Tobą to trochę jak typowa rozmowa o wyprawach krzyżowych z jakimś wielbicielem "Złotego Wieku Islamu", jednosrtonne wyliczanie błędów Europejczyków przy ignorowaniu, usprawiedliwianiu a nawet idealizowaniu zachowań drugiej strony.

Cytat:Brehehe. Adaptuję się na bieżąco do tego, co sam mi o sporcie opowiadasz, toteż rozumiesz - ten stereotyp jest wzięty z Twojej własnej... głowy. Mam się z kolei zaadaptować do Twojego stereotypu nacjonalisty? Bo Ty mi każesz, franco europejska?

Raczej robisz typową argumentację zmiennego stanowiska, raz sport idealizowany jako fair play, raz jako narzędzie militaryzacji (dla Ciebie - dobre, na ile to mogę ocenić), raz jako sport, w którym tylko zawodowcy dostają kontuzji a człowiek z ulicy po prostu nie może. Nacjonalizm byłby tylko tematem pobocznym, ale zareagowałeś tak alergicznie, że chyba na wrażliwy punkt nadepnąłem. W końcu nie jeden Cubertain robił jakieś kompromisy z Hitlerem i nie tylko. Dla mnie to był tylko drobny przytyczek na marginesie, ale u Ciebie urósł do rangi dyskusji zasadniczej o duchu Europejczyka na granicy kultur, czy to polsko-niemieckiej czy polsko-japońskiej. Zarzucasz mi stereotypy, a sam rzucasz tu nimi jak z giwery maszynowej. Może trochę dystansu?

Cytat:Powtórzę się: sport ma sens wtedy, kiedy uprawiają go ludzie tacy jak my. A nie Terminatory sięgające granic wytrzymałości ścięgien na zerwanie.

Łokcie tenisisty, kontuzje kolan wśród piłkarzy, śmierć z wyczerpania podczas maratonów, to wszystko dotyczy także amatorów. Tych nawet może częściej, bo próbują sportów bez tej opieki medycznej, którą dostają sportowcy na szczycie.

Cytat:Sam świadczysz, że nasiąkłeś i trącisz. Polak by się nie wypowiadał w ten sposób o nacjonalizmie i stereotypach, nawet gdyby chciał, bo dla niego taka narracja to jest mentalna kalka, pozłotka; zapożyczone paciorki-dzwoneczki i więcej nic. Ty w niej wyrosłeś; to widać, słychać i czuć.

Borze świenty, chyba znasz tylko samych ONR-owców czy innych pogrobowców endecji. Takich Prawdziwych Polaków, co są takim samym tworem myślowym, jak Prawdziwi Katolicy, Prawdziwi Ateiści i jeszcze masa pomniejszych "prawdziwków".

Cytat:Kiedy ja piszę Cesarz wielką literą, mam na myśli Tenno. Kiedy mam na myśli bazyleuszy i cezarów, piszę o bazyleuszach i cezarach.

Nawet po tej korekcie zdanie "prawda jest taka, że Ty zwyczajnie tęsknisz do Cesarza i cnót jego" jest kłamstwem. Moje poglądy ewoluowały na przestrzeni lat, ale nie pamiętam ani sekundy tęsknoty za jakąkolwiek formą monarchizmu, czy to cesarskiego czy tym bardziej Cesarskiego. Jeżeli zdaje Ci się, że takie coś u mnie widzisz, to mogę tylko odpowiedzieć - zgoda, zdaje Ci się.


Cytat:Brehehe. Tak Cię odbieram i najwyraźniej nic na to nie możesz poradzić, dobry brukarzu piekieł.

Zgoda, zdaje Ci się. Masz więcej takich dysonansów między rzeczywistością na zewnątrz i temu, co Ci się zdaje?


Cytat:Ja wiem, za co. Już wybrałem. Ale polemizuję teraz z Twoim cytatem, w którym zapomniano wskazać celu działania; zadowolono się aforyzmem, czyli czymś, co służy do bawienia ludzi przy stole. Gdyby to jednak wziąć na serio, jako jakąś wytyczną, to w kontekście tego, jak mnie postrzegasz, wynika próba sparaliżowania woli prostaczka, który nie wie, na co się porywa. Czyli pochwała nie-działania.

Którym cytatem na litość Jowisza? Zdawania-się ciąg dalszy?


Cytat:To nie było wyrażenie opinii. Ale faktycznie, zdarzyło się tylko raz. Sam się zdziwiłem, że wzięło i zażarło.

Memoria mea fragile est, ale to Ty tutaj w temacie o Sporcie z Majdanem i Sikorskim wyjechałeś, więc musi to w Tobie siedzieć.

Cytat:Nie. Ty byś ich unikał, gdyby Ci się zdarzyło.

Cóż, nie mam porównywalnego doświadczenia, ale kiedyś na wyborach oddałem głos na polityka, który później parę niefajnych rzeczy robił. Nic z pokroju Majdanu, raczej. Niemniej nie zrezygnowałem z chodzenia na wybory przez to. I chyba nie zrezygnowałbym z "wyrażania opini" lub whatever tylko dlatego, że jakiś minister i tak zrobił to, co by i tak zrobił, przypadkowo posiłkując się jakimś fragmentem mojej myśli. Pewności mieć nie mogę, ale na dzisiejszy dzień nie widzę takiej opcji.
Wszystko ma swój czas
i jest wyznaczona godzina
na wszystkie sprawy pod niebem
Spoiler!
Koh 3:1-8 (edycje własne)
Odpowiedz
#67
Uprasza się PT Towarzystwo do trzymania się wątku (sportu, jakby ktoś nie wiedział).
Za dużo już tego pobocza.

Dziękuję w imieniu moderacji
A nas Łódź urzekła szara - łódzki kurz i dym.
Odpowiedz
#68
To są chyba jakieś żarty. Nawet nie oglądam tego meczu. Szkoda się tylko irytować. Tamci będą murować do końca spotkania i po Euro
 haruka naru sora wa
 mune wo saku you ni 
wasure kaketa kioku wo samasu 
afureru wa namida
Odpowiedz
#69
Zamurowali. Ale widzisz: nasi gryźli trawę i z 0:2 wyszli na 2:2. Że potem Szwedzi wbili trzecią, to już bonus dla nich. Było co oglądać; jak Sousa popracuje z chłopakami, to pewnie w kolejnych latach będzie do oglądania więcej. Bo Szpakowski dobrze powiedział: Szwedzi byli lepiej zgrani i to im zaprocentowało.
In my spirit lies my faith
Stronger than love and with me it will be
For always
- Mike Wyzgowski & Sagisu Shiro
Odpowiedz
#70
Pierwszy mecz: Gra drużyna, "ukrywamy" Lewandowskiego.
Drugi mecz: Lewandowski gra razem z drużyną.
Trzeci mecz: Lewandowski gra zamiast drużyny.

I wynik jest jaki jest. Nawet przy remisie 2:2 byśmy musieli się porównać z Ukrainą, nawet nie wiem, czy by starczyło, ale to już gdybologia i alternatywna wersja historii. Lachy odpadły, Kozacy jadą dalej.

Niemcy wymęczyły remis w kolejnej bitwie wodnej, ledwo ledwo, ale starczyło. Mają trochę szczęścia z przydziałem, najgorętsi przeciwnicy są teraz w innej "gałęzi", ale przy dotychczasowej zmiennej jakości gry to jeszcze nic nie znaczy. Pożiwiom uwidim.
Wszystko ma swój czas
i jest wyznaczona godzina
na wszystkie sprawy pod niebem
Spoiler!
Koh 3:1-8 (edycje własne)
Odpowiedz
#71
ErgoProxy napisał(a): Zamurowali. Ale widzisz: nasi gryźli trawę i z 0:2 wyszli na 2:2. Że potem Szwedzi wbili trzecią, to już bonus dla nich. Było co oglądać; jak Sousa popracuje z chłopakami, to pewnie w kolejnych latach będzie do oglądania więcej. Bo Szpakowski dobrze powiedział: Szwedzi byli lepiej zgrani i to im zaprocentowało.

Już wołałbym męczenie buły i 1:0 niż takie 3-2
 haruka naru sora wa
 mune wo saku you ni 
wasure kaketa kioku wo samasu 
afureru wa namida
Odpowiedz
#72
bert04 napisał(a): Pierwszy mecz: Gra drużyna, "ukrywamy" Lewandowskiego.
Drugi mecz: Lewandowski gra razem z drużyną.
Trzeci mecz: Lewandowski gra zamiast drużyny.
Tak to wygląda na pierwszy rzut oka ale to jednak uproszczenie. Lewandowski chyba najbardziej korzysta z nowego sposobu gry reprezentacji, ale faktem jest, że w futbolu wygrywa się głównie dobrą defensywą (może Bayern jest wyjątkiem ostatnio). A my straciliśmy 6 bramek w 3 meczach, z czego 5 z takimi potentatami jak Słowacja i Szwecja, która do meczu z Polską strzeliła jedną bramkę z karnego. Sousa próbuje piłkarzom wpoić nowe podejście jednak trudno w kilka meczów przeskoczyć z drużyny nastawionej reaktywnie i na kontratak za poprzednich selekcjonerów w kierunku czegoś bardziej kreatywnego. W sumie to najbardziej zawalił Boniek, który zwlekał ze zwolnieniem Brzęczka do stycznia i nowy selekcjoner nie miał w zasadzie czasu na wprowadzenie swojego systemu, który delikatnie mówiąc nie funkcjonuje najlepiej. Niby atakujemy pozycyjnie i utrzymujemy się przy piłce ale każda strata kończy się groźną kontrą a Glik i Bednarek raczej demonami szybkości nie są. 
Pytanie, czy polski kibic woli oglądać drużynę atakującą czy skuteczną? Chyba nie mamy potencjału aby brylować w obu kategoriach.
Odpowiedz
#73
Osiris napisał(a):
bert04 napisał(a): Pierwszy mecz: Gra drużyna, "ukrywamy" Lewandowskiego.
(...)
Tak to wygląda na pierwszy rzut oka ale to jednak uproszczenie.

Hmm...

https://sport.se.pl/pilka-nozna/euro-202...-ERE4.html

"– Robert Lewandowski w meczu ze Słowacją zrobił bardzo wiele - pomagał w obronie, miał okazję do strzelenia bramki, czy stworzył ją Karolowi Świderskiemu. Ważne jest też to, że Robert grał dobrze bez piłki, kreując przestrzeń dla swoich kolegów. Wszyscy rywale byli skupieni na Lewandowskim, dzięki czemu stworzył okazję Linettemu na strzelenie bramki. Trzeba patrzyć na to, co robi nie tylko z piłką, ale także bez niej. Według mnie on poświęcił się, aby inni mieli okazje –"

Nawet trener musiał tłumaczyć, dlaczego Lewy był tyle bez piłki w pierwszym meczu. W drugim meczu widać było drużynę i Lewego. A w trzecim... no właśnie. Był na całym boisku na raz.

Cytat:Lewandowski chyba najbardziej korzysta z nowego sposobu gry reprezentacji,

A niech sobie korzysta, byle na końcu dnia Polska wbijała więcej goli niż nie-Polska. A z tym, ten, tak sobie.

Cytat:ale faktem jest, że w futbolu wygrywa się głównie dobrą defensywą

Faktem jest, że budowę drużyny zaczyna się od dobrej defensywy. Ona sama nie starcza, jak i posiadanie piłki przez 60-70% meczu nie starcza.

O trenerach czy funkcjonariuszach PZPN nie będę się wypowiadał, tylko jeszcze to:

Cytat:Niby atakujemy pozycyjnie i utrzymujemy się przy piłce ale każda strata kończy się groźną kontrą a Glik i Bednarek raczej demonami szybkości nie są. 

Akurat w ostatnim meczu byliśmy skazani na atak, z remisem mogłoby nie starczyć. To efekt gry w poprzednich meczach, niestety. Ale pozostaje pytanie, dlaczego polska obrona tak ciągle leży i kwiczy. Każdy chce być husarzem atakujący szeregi szwedzkich lancknechtów? A nikt nie chce być piechotą łanową broniącą się z taborów? Wybaczcie mi to sienkiewiczowskie porównanie, ale to wygląda trochą na problem mentalności i braku dobrego materiału na Okopy Świętej Trójcy.

Cytat:Pytanie, czy polski kibic woli oglądać drużynę atakującą czy skuteczną? Chyba nie mamy potencjału aby brylować w obu kategoriach.

Zadajesz pytanie z serii "Czy wolisz mieć miliard dolarów czy eliksir wiecznej młodości". Wybór między efektownością a efektywnością mogą robić drużyny, które na to stać. A Polski kibic wolałby oglądać drużynę przez więcej niż trzy mecze mistrzostw. Kiedy można powiedzieć "Przegraliśmy z przyszłym mistrzem Europy". A nie "Przegraliśmy, bez urazy, ze Słowacją". Przy tym drugim efektowność na serio schodzi na daleeeeki plan.

Zresztą, kwestia "pięknych klęsk" to też temat na kolejne historyczne porównanie, ale dam sobie spokój na dziś.
Wszystko ma swój czas
i jest wyznaczona godzina
na wszystkie sprawy pod niebem
Spoiler!
Koh 3:1-8 (edycje własne)
Odpowiedz
#74
bert04 napisał(a): Nawet trener musiał tłumaczyć, dlaczego Lewy był tyle bez piłki w pierwszym meczu. W drugim meczu widać było drużynę i Lewego. A w trzecim... no właśnie. Był na całym boisku na raz.
Można spojrzeć na statystyki. W meczu ze Słowacją Lewandowski miał 39 kontaktów z piłką a ze Szwecją tylko 35. Tak więc teoria o Lewym bez piłki w pierwszym meczu nie ma potwierdzenia w faktachUśmiech
Cytat:Faktem jest, że budowę drużyny zaczyna się od dobrej defensywy. Ona sama nie starcza, jak i posiadanie piłki przez 60-70% meczu nie starcza.
Wiadomo, ktoś tam musi te bramki przecież strzelać. Ale bez dobrego klasowego środkowego napastnika można zostać mistrzem świata (Francja 1998 i 2018), natomiast bez klasowych obrońców nie można. 
Cytat:Akurat w ostatnim meczu byliśmy skazani na atak, z remisem mogłoby nie starczyć. To efekt gry w poprzednich meczach, niestety. Ale pozostaje pytanie, dlaczego polska obrona tak ciągle leży i kwiczy. Każdy chce być husarzem atakujący szeregi szwedzkich lancknechtów? A nikt nie chce być piechotą łanową broniącą się z taborów? Wybaczcie mi to sienkiewiczowskie porównanie, ale to wygląda trochą na problem mentalności i braku dobrego materiału na Okopy Świętej Trójcy.
No właśnie nie. Szwecja jest dobrym przykładem zespołu, który jest dobry w obronie ale głównie dlatego, że 8 zawodników spędza większość meczu pod własnym polem karnym. Gdyby Szwecja atakowała pozycyjnie jak Polacy, to równie dobrze mogliby się nadziać na nasze kontry, gdyż ich obrońcy również zbyt szybcy nie są. To gdybanie ale za Brzęczka zapewne nie stracilibyśmy trzech bramek ze Szwecją i zapewne nie strzelilibyśmy dwóch, znając nastawienie Lewego do taktycznych pomysłów poprzedniego trenera. 
Cytat:Wybór między efektownością a efektywnością mogą robić drużyny, które na to stać. A Polski kibic wolałby oglądać drużynę przez więcej niż trzy mecze mistrzostw. Kiedy można powiedzieć "Przegraliśmy z przyszłym mistrzem Europy". A nie "Przegraliśmy, bez urazy, ze Słowacją". Przy tym drugim efektowność na serio schodzi na daleeeeki plan.
Zgadzam się po części. Nie chciałbym by reprezentacja grała jak np Szwecja przeciw Hiszpanii. Ale jest też inna ciekawa kwestia: Słowacja jest po prostu lepszą drużyną od nas (chociaż patrząc na ich mecz z Hiszpanią...). Na papierze mamy lepszych zawodników ale jako kolektyw jesteśmy słabsi. Węgry też mają lepszą drużynę - mimo braku gwiazd grali jak równy z równym przeciwko Niemcom czy Portugalii. Mineły czasy, kiedy to można było niektóre reprezentacje sobie lekceważyć. Nawet z Andorą trzeba się namęczyć aby wygrać.
Odpowiedz
#75
Francja przegrywa po rzutach karnych a strzał psuje zawodnik PSG, bardzo mnie to cieszy. A tak poza tym to można powiedzieć ze największymi frajerami turnieju są holendrzy
 haruka naru sora wa
 mune wo saku you ni 
wasure kaketa kioku wo samasu 
afureru wa namida
Odpowiedz
#76
Generalnie w tym turnieju nie ma "czystych" faworytów, nawet Włochy przeciw Austrii, wydawałoby się, że małe piwo przed śniadaniem, ale musieli wymęczyć to zwycięstwo. Podobnie jak Hiszpania z Chorwacją, tamci wyrównali przed końcem 90 minut, Hiszpanie wygrali w dogrywce. No i nie zapominajmy, że Czesi wywalili z turnieju Holendrów. Człowiek nie nudzi się,
Wszystko ma swój czas
i jest wyznaczona godzina
na wszystkie sprawy pod niebem
Spoiler!
Koh 3:1-8 (edycje własne)
Odpowiedz
#77
Tylko gry naszych "orłów" zawsze można być pewnym.
Nie dajcie sobie wmówić mediom, że wsadzanie widelca do kontaktu jest niebezpieczne. Przecież z powodu grypy umiera znacznie więcej osób.  


Odpowiedz
#78
Powiem tylko, 2016. Nie zawsze.
Wszystko ma swój czas
i jest wyznaczona godzina
na wszystkie sprawy pod niebem
Spoiler!
Koh 3:1-8 (edycje własne)
Odpowiedz
#79
bert04 napisał(a): Generalnie w tym turnieju nie ma "czystych" faworytów, nawet Włochy przeciw Austrii, wydawałoby się, że małe piwo przed śniadaniem, ale musieli wymęczyć to zwycięstwo. Podobnie jak Hiszpania z Chorwacją, tamci wyrównali przed końcem 90 minut, Hiszpanie wygrali w dogrywce. No i nie zapominajmy, że Czesi wywalili z turnieju Holendrów. Człowiek nie nudzi się,
A Szwajcarzy wy... butnych Francuzów.
Piłka noźna ma unikalną cechę, że przypadek + 'dzień konia' gra dużą rolę.
Nie wyobrażam sobie, żeby w koszykówce, np. Anwil Włocławek mógł wygrać z LA Lakers.
A nas Łódź urzekła szara - łódzki kurz i dym.
Odpowiedz
#80
Cieszy wygrana w Legii w I r. el. do LM, smucą dwie stracone bramki przed rewanżem. Na szczęście/Niestety(zależnie od perspektywy dla Legii w tej sytuacji niestety) nie ma zasady bramki wyjazdowej. Walić Anglię za te symulkę w polu karnym i niesłuszny karnych dla nich. Mam nadzieję że Włosi się po tych przychlastach przejadą tak z 4 do jaja. jeszcze ten pajac z Tottenhamu trafił karnego. Szkoda Duńczyków. Poziom sędziowania na poziomie tego z 1/2 LM w 2009 z meczu Barcelona - Chelsea. Będę musiał cały gar bigosu zjeść na uspokojenie

edith: Czytam dzisiejszą prasę i wszyscy kurwią po Anglikach. I bardzo dobrze, Cała piłkarska Europa od wczoraj ich nienawidzi. Dodatkowo trzeba zaznaczyć buractwo angielskich kibiców co pogwizdują na hymnach przeciwnych drużyn. w polsce nie widziałem takiej akcji choć były różne krzywe sytuacje z kibicami
 haruka naru sora wa
 mune wo saku you ni 
wasure kaketa kioku wo samasu 
afureru wa namida
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości