Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Sport
#41
bert04 napisał(a):Może nie przeczytałeś mojego postu. Dla większości Polaków wyjście z grupy to już nie przymierzając Zmartwychwstanie. A wszystko ponad to to Zielone Swiątki.
Większość Polaków uprawia katolicyzm ludowy i na zwrócenie uwagi, że odmawiając Credo wyznaje wiarę w Kościół Powszechny, w Mistyczne Ciało Chrystusa, odpowiada, że nie musi w to wierzyć, że to tylko tak się mówi - po czym zamyka temat łykiem piwska, którego smak gębę wykręca.

Dlaczego, do jasnej cholery, chcesz się blatować z taką akurat większością? Przecież oni kroczą szeroką drogą na zatracenie. Ty masz szukać wąskiej. Pooglądaj sobie, nie wiem - siatkówkę? Niekoniecznie plażową.

bert04 napisał(a):I co by o zmieniło?
Jeśli dla Sousy kontrakt i profesjonalizm więcej ważą od klasy, z jaką jego repa odpanie z turnieju, to nic absolutnie. Jeśli jest inaczej, to jedynym sposobem do zmotywowania ludzi, którym się nie chce, jest sukcesywne, demonstracyjne wywalanie ich z firmy na zbity pysk. Tylko trzeba mieć czas na szukanie i sprawdzanie takich, którym się chce, choć może mniej potrafią.

A że Boniek zerwie kontrakt i przyjmie ich z powrotem? Jebie mnie to, jebie mnie to.

bert04 napisał(a):Doszedłeś do prostego wniosku, że do poprawy konieczna jest wymiana pokoleniowa.
Doszedłem do wniosku (dla mnie) nietrywialnego, że demonstrowanie bezsilnego wkurwu zagrzewa januszy do dalszego ubezsilniania, w nadziei zobaczenia kolejnych spazmów wkurwienia. Ten widok sprawia, że janusz zapomina o swojej mizerii, bo czuje się przez chwilę kimś ważnym, to znaczy lepszym. Oni potrafią tym się delektować. Natomiast młodzież patrzy na janusza, patrzy na Ciebie i zgadnij, do kogo się garnie.

Chcesz wymiany pokoleniowej? To przestań ją aktywnie sabotować. Samo się nie zrobi.

bert04 napisał(a):Ale jaki ten koń jest to na serio każdy widzi.
Czarny jak diabeł, wabi się Rokita. Weź go nie bij.

bert04 napisał(a):Aha, a więc mamy się przyzwyczaić, że oglądając mistrzostwa patrzymy zasadniczo na płatny urlop rekreacyjno-zdrowotny dla piłkarzy narodowości polskiej, grających w większości w zagranicznych klubach na koszt polskiego PZPN?
Nie, macie zauważyć sarkazm. Ale wiesz co - ja się nie utożsamiam z PZPNem, ani ze stanem polskiej piłki w ogóle. Kiedyś owszem, dawałem się ponosić emocjom. Odrobinę. Momentem przełomowym dla mnie była ręka Furtoka; wtedy zdałem sobie sprawę, że oglądam takie coś, jak w wideo poniżej i poczułem, że to nie ma sensu, po prostu.

https://www.youtube.com/watch?v=xfxlzq2Nfno
In my spirit lies my faith
Stronger than love and with me it will be
For always
- Mike Wyzgowski & Sagisu Shiro
Odpowiedz
#42
ErgoProxy napisał(a): Większość Polaków uprawia katolicyzm ludowy

Część Polaków chodzi do kościoła co niedzielę. A część dwa razy do roku, Wigilia i Wielkanoc. Część Polaków ogląda wszystkie możliwe mecze ligowe i lokalne. A część tylko mistrzostwa raz na dwa lata.

Co do mnie to chyba jest jasne, że co do kościoła to ja z tych, co co niedzielę, choć od roku to przez TV. A co do religii futbolowej, to od mistrzostwa do mistrzostwa. Więc w tym drugim owszem, urpawiam "futbolizm ludowy" z całym bagażem porównania do "katolika ludowego".

Cytat:po czym zamyka temat łykiem piwska, którego smak gębę wykręca.

Nie wiesz, na co plwasz, niemieckiego nie próbowałeś.

Cytat:Dlaczego, do jasnej cholery, chcesz się blatować z taką akurat większością?

Cóż, jak się w dzieciństwie oglądało drużynę Piechniczka, to z tego trwały stempel się odbija w psychice. A żyją jeszcze ludzie, którzy drużynę Górskiego oglądali. Błogosławieni ci, którzy bez tego balastu wyrośli, dla których narodowa drużyna piłkarska nie wywołuje większych emocji niż reprezentacja Polski w brydżu.

Cytat:Pooglądaj sobie, nie wiem - siatkówkę? Niekoniecznie plażową.

Ja taki "antysportowiec" że jak napisałeś "siatkówkę" to o tej w oku pomyślałem. A co do alternatywy, swego czasu był to kosz, ale tu w Polsce czy w Niemczech też cienko. Poza tym jako "futbolista ludowy" nie będę zmieniał religii na jakieś inne.

Cytat:Jeśli dla Sousy kontrakt i profesjonalizm więcej ważą od klasy, z jaką jego repa odpanie z turnieju, to nic absolutnie. Jeśli jest inaczej, to jedynym sposobem do zmotywowania ludzi, którym się nie chce, jest sukcesywne, demonstracyjne wywalanie ich z firmy na zbity pysk. Tylko trzeba mieć czas na szukanie i sprawdzanie takich, którym się chce, choć może mniej potrafią.

A że Boniek zerwie kontrakt i przyjmie ich z powrotem? Jebie mnie to, jebie mnie to.

Dochodzisz do ważnego punktu, na ile Sousa jest trenerem a na ile selekcjonerem. Serio nie wiem, czy jest tym drugim tylko z nazwy, czy na serio ma tu jakieś kompetencje. Jeżeli nie ma, to w sumie jako pierwsze powinien sam siebie wywalić. Co to za sens trenować drużynę, jeżeli nie ma się wpływu na jej kształt?

Jeżeli ma, to cóż... powyżej zrobiłem porównanie drużyny Włoch czy Polski. Można twierdzić, że nie było innej możliwości, że trzeba taki bigos z resztek robić, każdy z innego zespołu. Być może nie ma ani jednego zespołu z więcej niż jednym dobrym polskim piłkarzem na tej całej planecie. Ale dobrze to nie wygląda.

Cytat:Doszedłem do wniosku (dla mnie) nietrywialnego, że demonstrowanie bezsilnego wkurwu zagrzewa januszy do dalszego ubezsilniania, w nadziei zobaczenia kolejnych spazmów wkurwienia. Ten widok sprawia, że janusz zapomina o swojej mizerii, bo czuje się przez chwilę kimś ważnym, to znaczy lepszym.

Bezedura. Momentem, w którym Janusz czuje się lepiej, jest moment, w którym jakiś Lewy czy Prawy strzela gola. Tego orgazmu emocji nic nie przebije. Frustracja po przegranych meczach to porównywalnie narzekanie na żonę, co nie daje zamoczyć. Janusz będzie wyzywał na taką żonę, ale skrycie marzy o czasach, jak go zamęczała na śmierć. Lub rozgląda się za jakąś cytatą sekretarką czy praktykantką. Nie wiem, czy czuje się lepszy, ale na pewno nie czuje się lepiej.

Cytat:Oni potrafią tym się delektować. Natomiast młodzież patrzy na janusza, patrzy na Ciebie i zgadnij, do kogo się garnie.

Będę strzelał, do szczypiornistek?

Jeżeli masz na myśli jakieś dobrze nam znane młyny lejące wiadomą wodę w ściśle określonych kręgach, to pisz klarownie.

Cytat:Chcesz wymiany pokoleniowej? To przestań ją aktywnie sabotować. Samo się nie zrobi.

Nie do końca łapię ani zarzut ani proponowaną alternatywę. Uważasz, że mam z jakimś taoistyczno / zen-owskim spokojem odłączyć się od tej debaty? I niewidzialna ręka rynku sama uzdrowi? A moje uwagi na tym forum w jakiś sposób to zakłócają? Gdyby nadwyrężyć porównanie "katolicyzmu ludowego" i "futbolizmu ludowego" to można dojść do wniosku, że narzekanie na księży utrwala wszystkie negatywne cechy KRK. A gdyby odpuścić, to KRK by się sam cudownie naprawił.

(Tak, wiem, offtop warning)

Zresztą jest tu pewien paradoks zen-izmu stosowanego. Gdybym hipotetyczne odłączył emocje, nie zależałoby mi na poprawie polskiej drużyny. Więc dlaczego mam odłączać

Cytat:Nie, macie zauważyć sarkazm. Ale wiesz co - ja się nie utożsamiam z PZPNem, ani ze stanem polskiej piłki w ogóle. Kiedyś owszem, dawałem się ponosić emocjom. Odrobinę. Momentem przełomowym dla mnie była ręka Furtoka;

Drzizes, ty oglądasz eliminacje przed mistrzostwami? Ja do takiego poziomu masochizmu nigdy nie doszedłem. A co do emocji... to raczej sentyment. Coś jak z fanami jakiegoś aktora, który w młodości był obiecujący a potem przerzucił się na chałę. Niby wiadomo, że już lepszy nie będzie. Ale za każdym razem oglądając przypominasz sobie, jak w tym jednym genialnym filmie zagrał rolę swojego życia i że był tuż tuż...
Wszystko ma swój czas
i jest wyznaczona godzina
na wszystkie sprawy pod niebem
Spoiler!
Koh 3:1-8 (edycje własne)
Odpowiedz
#43
Bert04 napisał(a):Nie wiem, w jakim świecie to zajmuje roczek. Poczytaj, jak długo Lewy potrzebował do uzyskania formy, jak go oceniano w Legii Warszawa. Przecież jeden z powodów mizerii polskiej piłki jest mentalność Januszy biznesu wśród kierownictwa polskich drużyn. Podchodować piłkarza przez rok, dwa a potem sprzedać z zyskiem za granicę. Także szczytem marzeń piłkarza jest podbić swoją wartość w Polsce i zostać legionistą w jakimś zachodnim klubie.

Niby masz rację a nie do końca. Nalezy zauważyć ze żaden klub nie będzie trzymal i wypłacał pensji zawodnikowi który nie chce grać. Taki Lech Poznań w ubiegłym roku grał porzadną piłkę, pokonali 3 drużynę z Cypru do 5. I grali w Lidze Europy, sprzedali sobie takiego Modera za 10 mln euro(co jak na Polskie warunki jest kosmiczną ceną). W tym sezonie zajęli 11 miejsce w tabeli. Polskie kluby to nie kluby z ligi angielskiej czy hiszpańskiej które srają forsą. Jezeli zawodnik chce odejść to nikt go nie zatrzyma zwłaszcza jak moze dostać dobre pieniądze. Problemem jest tu uzupełnianie luk szrotem z wypizdowa albo rezerwami średniaków z lepszych lig. Ale chcę zauważyć tez ze taka Francja też nie ma jakiejś super tej swojej ligi. Francuski zespół nie wygrał żadnego europejskiego trofeum bodajże od prawie 30 lat. W Ligue 1 masz właściwie tylko PSG które wybija się znacznie poza resztę i trzy porządne zespoły(Monaco, Lyon i Marsylię no w tym sezonie jeszcze Lile) a reszta ligi to pazie. I to PSG które w ciągu ostatnich 10 lat wydało grubo ponad 1.2 mld euro nie potrafi nic wygrać. A w Polsce to można co najwyżej zdobyć Puchar Tymbarku

Ps: i bardzo dobrze że nie PSG nic nie wygrało walić klub który placi piłkarzom z dziękowanie kibicom. Nawet ich piłkarki czy zawodnicy ręcznej nie potrafią nic wygrać(dodam że polski klub ręcznej wygrał LM w 2016)
 haruka naru sora wa
 mune wo saku you ni 
wasure kaketa kioku wo samasu 
afureru wa namida
Odpowiedz
#44
bert04 napisał(a):(Tak, wiem, offtop warning)
No właśnie. Język

bert04 napisał(a):Nie wiesz, na co plwasz, niemieckiego nie próbowałeś.
Nie chcę wiedzieć. Ja tylko Sommersby owocowe i likiery. Raz w życiu mi się zdarzyło spirytus rektyfikowany; skończyłem z gejem z w jednym łóżku. Język

bert04 napisał(a):Cóż, jak się w dzieciństwie oglądało drużynę Piechniczka, to z tego trwały stempel się odbija w psychice. A żyją jeszcze ludzie, którzy drużynę Górskiego oglądali.
Takim polecam rozmowę Mazurka z Gmochem, z której zaczerpnąłem myśl, że futbol światowy nam odjechał, bo w świecie szerokim na jednego Ronaldo pracuje cały sztab ludzi drobiazgowo planujących mu schedule wysiłku i odpoczynku - jakby, dalibóg, serwisowali bolid Formuły 1. Właściwie, po takich zabiegach ile mogło zostać procent Ronalda w Ronaldzie?

bert04 napisał(a):Jeżeli masz na myśli jakieś dobrze nam znane młyny lejące wiadomą wodę w ściśle określonych kręgach, to pisz klarownie
Ojeżu.

Za Lemem: jeśli na jakiejś obcej planecie wylądują Ziemniaki, to tubylcy mogą się porozumieć, walczyć, spanikować, albo zachować całkowitą obojętność i przejść do porządku dnia. Najgorszą opcją jest oczywiście panika, bo Ziemniaki taki już mają odruch w obliczu kompletnej bezradności drugiej strony, że zaczynają zabawę w zabijanego; potem to racjonalizują, że wróg stchórzył. Natomiast skwitowanie rzeczy wzruszeniem ramion Ziemniaka obezwładnia i wywołuje w nim tęgą konfuzję; czasami uruchamia mu nawet procesy myślowe, o czym zresztą Lem całą książkę napisał.

Adaptując to do wkurwu: wkurw ma sens, o ile prowadzi do skutecznego zwalczania przeciwnika. Bo wkurw na zasadzie: ja coś chcę, ale nic poza wkurwem nie mogę, lokuje się gdzieś na pograniczu paniki i wywołuje u Ziemniaka odruch dręczenia, taki w rodzaju: a teraz wyrwiemy bertowi lewą nóżkę. Na pewno się wkurwi.

bert04 napisał(a):Uważasz, że mam z jakimś taoistyczno / zen-owskim spokojem odłączyć się od tej debaty? I niewidzialna ręka rynku sama uzdrowi?
Kiedy właściwy człowiek nic nie robi, jego nie-działanie odbija się echem przez tysiące mil.

Bert, ludzie się na Ciebie patrzą i podejmują jakieś decyzje na podstawie Twoich zachowań. Jeśli Ty dajesz świadectwo, że masz Boga po lewicy, to będą się garnąć do Ciebie ludziska jak do lidera, żeby coś uszczknąć z tej łaski, jaka na Ciebie widocznie spływa. Jeśli jednak dajesz świadectwo badziewne, że Bóg Ciebie właśnie okłada laską żelazną - w takiej sytuacji ja bym się nie spodziewał szerokiego wzrostu poparcia dla rozgłaszanych idei. A że z rynku idei ludzkich zniknąć się nie da nawet umierając - w każdym razie jest to rzecz trudna - to trzeba nam dawać takie świadectwo, żebyśmy my sami stali się emanacją tej całej niewidzialnej ręki; tak trochę po bismarckowsku, że nasłuchiwać będziemy kroków Boga wędrującego przez gmach Historii. Aż tyle i tylko tyle.

bert04 napisał(a):Bezedura.
Właściwie cholera wie. Być może smarkateriat robotniczo-chłopski, z którym miałem nieprzyjemność przez osiem lat, wyrósł na coś lepszego od januszy - ale ja chcę w to wątpić. Język

bert04 napisał(a):Drzizes, ty oglądasz eliminacje przed mistrzostwami?
Kiedyś mi się zdarzało. Ale ostatni turniej, jaki oglądałem, to ten, w którym Japończycy wykolegowali Senegalczyków, za co Duchy nieżyczliwie nasłały na nich Belgów w kolejnej rundzie. Antyfutbol widać irytuje Kami, nawet jeśli jest uprawiany przez ich ulubionych Nihonjin. Uśmiech
In my spirit lies my faith
Stronger than love and with me it will be
For always
- Mike Wyzgowski & Sagisu Shiro
Odpowiedz
#45
InspektorGadżet napisał(a): Niby masz rację a nie do końca. Nalezy zauważyć ze żaden klub nie będzie trzymal i wypłacał pensji zawodnikowi który nie chce grać. (...) Jezeli zawodnik chce odejść to nikt go nie zatrzyma zwłaszcza jak moze dostać dobre pieniądze.

No trochę się zgadzam a trochę nie. Nikt nie pisze, żeby płacić piłkarzowi, co grać nie chce. Chodzi o to, żeby płacić piłkarzowi, który może nie obrośnie w ciągu roku masą mięśniową, ale za to wykazuje zadatki na możliwość dalszego rozwoju. Jest to jak różnica między plantacją choinek bożonarodzeniowych a plantacją sosen na drzewo budowlane.

Drugim problemem jest jak zauważyłeś uzupełnianie luk. A raczej, nie dopuszczanie do powstawania luk. Jeżeli klub nie ma forsy jak lodu, to może musi oferować inne zalety żeby utrzymać dobrego zawodnika dłużej niż góra dwa sezony. Ale nie wiem, czy którykolwiek w ogóle tego spróbował.


Cytat:Ale chcę zauważyć tez ze taka Francja też nie ma jakiejś super tej swojej ligi.

Niby nie. Ale szybka analiza drużyny wykazała, że jednak wybór nieco lepszy niż Polska. 7 graczy z Francji. Z zagranicy mamy 4 kraje. Paru zawodników gra też w jednym klubie, niedużo, ale "aż" trzech z Chelsea, dwóch z Lyon, dwóch z Madrytu. Włochy to nie są, ale już ten souflet ma mniej składników, niż polski bigos.


ErgoProxy napisał(a): Takim polecam rozmowę Mazurka z Gmochem, z której zaczerpnąłem myśl, że futbol światowy nam odjechał, bo w świecie szerokim na jednego Ronaldo pracuje cały sztab ludzi drobiazgowo planujących mu schedule wysiłku i odpoczynku - jakby, dalibóg, serwisowali bolid Formuły 1. Właściwie, po takich zabiegach ile mogło zostać procent Ronalda w Ronaldzie?

A Lewandowski to co, sam sobie trenuje jak Rocky Balboa w rzeźni? A inni legioniści to co, psy? W końcu po jakąś cholerę jadą do tych zagranicznych drużyn. I chyba nie z powodu niemieckiego jedzenia i piwa.

Cytat:Adaptując to do wkurwu: wkurw ma sens, o ile prowadzi do skutecznego zwalczania przeciwnika. Bo wkurw na zasadzie: ja coś chcę, ale nic poza wkurwem nie mogę, lokuje się gdzieś na pograniczu paniki i wywołuje u Ziemniaka odruch dręczenia, taki w rodzaju: a teraz wyrwiemy bertowi lewą nóżkę. Na pewno się wkurwi.

Nie wiem, jaka to książka Lema jest, ale powiem Ci, jak to u berta jest. Bert się wkurwia właśnie wtedy, jak nic nie może. Jak stoi na czerwonych światłach. Jak ogląda mecz polski z kimś-tam. Jak czyta wyniki wyborów na prezydenta RP. Wtedy bert się wkurwia, wypuszcza z siebie i mu lżej, potem się tylko śmieje.

Natomiast w przypadku wyżej wspomnianego hipotetycznego Ziemniaka bert się nie wkurwia. A jeżeli bert się przestaje wkurwiać, wtedy z ziemniaków pozostaje puree. I tyle w tym kartoflanym temacie.

Cytat:Kiedy właściwy człowiek nic nie robi, jego nie-działanie odbija się echem przez tysiące mil.

Chińskie przysłowia powinny pozostać w Chinach. Tam do dzisiaj potomkowie duchowi Kung Fu Tse je stosują. A jak raz przestali, to się po placu niebiańskiego pokoju czołgi przejechały, i znowu nic się nie dzieje.

Cytat:Bert, ludzie się na Ciebie patrzą i podejmują jakieś decyzje na podstawie Twoich zachowań. Jeśli Ty dajesz świadectwo, że masz Boga po lewicy, to będą się garnąć do Ciebie ludziska jak do lidera, żeby coś uszczknąć z tej łaski, jaka na Ciebie widocznie spływa. Jeśli jednak dajesz świadectwo badziewne, że Bóg Ciebie właśnie okłada laską żelazną - w takiej sytuacji ja bym się nie spodziewał szerokiego wzrostu poparcia dla rozgłaszanych idei. A że z rynku idei ludzkich zniknąć się nie da nawet umierając - w każdym razie jest to rzecz trudna - to trzeba nam dawać takie świadectwo, żebyśmy my sami stali się emanacją tej całej niewidzialnej ręki; tak trochę po bismarckowsku, że nasłuchiwać będziemy kroków Boga wędrującego przez gmach Historii. Aż tyle i tylko tyle.

Tak mnie rodzice nie uczyli. Ja tam jestem ukształtowany przez tezę, że zło dzieje się wtedy, kiedy dobrzy ludzie nic nie robią. Nie reagują. Nie odzywają się. Nie protestują. Wiem, to bardzo okcydentalne, ale nie nawrócisz mnie na orientalne taoizmy. Uznam może, że czasem należy odpuścić, zgodnie z modlitwą alkoholika. I że należy rozróżniać, kiedy należy odpuścić a kiedy nie. Ale o wyższości nie-reagowania nie przekonasz mnie. Co najwyżej, jeżeli wykażesz, że źle czynię. Ale jak na razie Twoje rady były pochwałą nie-reagowania, więc nie widzę powodu.

Cytat:Właściwie cholera wie. Być może smarkateriat robotniczo-chłopski, z którym miałem nieprzyjemność przez osiem lat, wyrósł na coś lepszego od januszy - ale ja chcę w to wątpić. Język

Być może nie dane było Ci być uczestnikiem euforii jaką wywołało 3 miejsce w Hiszpanii. Nie masz porównania.

Cytat:Kiedyś mi się zdarzało. Ale ostatni turniej, jaki oglądałem, to ten, w którym Japończycy wykolegowali Senegalczyków, za co Duchy nieżyczliwie nasłały na nich Belgów w kolejnej rundzie. Antyfutbol widać irytuje Kami, nawet jeśli jest uprawiany przez ich ulubionych Nihonjin. Uśmiech

Nie mam nic przeciwko ludziom, którzy otwarcie rezygnują z oglądania sportu. Kiedyś Orliński poświęcił blogonotkę temu tematowi, więc rozumiem ten punkt widzenia. Niemniej jest to abstynencja, jakiej nie zamierzam przestrzegać. Raz na dwa lata idę w ten ciąg. Nawet jak wiem, że po polskiej reprezentacji zostanie kac i odruch wymiotny. A reprezentacja Niemiec to jak ruletka, raz będzie jak wspaniały sznyzel, a raz jak ciężka golonka. Ale lubię to tak jak inny lubi na weekend odpalić grilla, zjeść trochę przypalonego mięsa i popić piwem. Wiadomo, trochę niezdrowo, ale trochę rozrywki z tego jest.

I jeszcze ostatnie. Na serio po tym ostatnim pandemisku te mistrzostwa to też kawałek powrotu do normalności. Więc nawet to, że polska drużyna przesrywa kolejne mistrzostwa jest dla mnie znakiem, że znowu jest trochę normalniej na tym świecie. I z tego punktu widzenia nawet trochę się cieszę na kolejny "mecz o wszystko", wiadomo jak się skończy, ale nawet to jest lepsze, niż gdyby tego meczu znowu miało nie być.
Wszystko ma swój czas
i jest wyznaczona godzina
na wszystkie sprawy pod niebem
Spoiler!
Koh 3:1-8 (edycje własne)
Odpowiedz
#46
Berto sama napisał(a):No trochę się zgadzam a trochę nie. Nikt nie pisze, żeby płacić piłkarzowi, co grać nie chce

Problem w tym że taki piłkarz po dobrym sezonie w takiej przykładowo Legii spierdala za granicę tak szybko jak tylko może.  Przyklad - Vadis Odidja Offe pomocnik Legii Warszawa. Świetny sezon 16/17, 7 najładnieszja bramka w Lidze Mistrzów(wtedy gdy Legia remisowała z Realem, wbiła 4 bramki Borussi, zagrała dobry mecz na Santiago (choc przegrała 5:1) i wygrana ze Sportingiem) później wyrównany dwumecz z Ajaxem w 1/16 LE(sam nawet myślałem ze przejdą Ajax). Po sezonie uciekł do Grecji(Legia chyba 5 mln € wtedy za niego dostala co jest śmiesznym wynikiem) gdzie grał dużo gorzej i chyba później sam mówil ze żałuje. I nie ma się co dziwić skoro ma się do wyboru granie w lidze ogórkowej o Puchar wujka Stasia, czy granie w Bundeslidze, Premier Leauge czy La Liga nawet w zespołach w dole tabeli. To chyba wybór jest oczywisty

Ech, kilka lat minęło i teraz możemy sobie powspominać ze Legia potrafiła grać wyrówany mecz z Ajaxem Amsterdam. A teraz potrafi odpadac z Tiraspolem, Dudelange czy innym wynalazkiem

Berto sama napisał(a):Niby nie. Ale szybka analiza drużyny wykazała, że jednak wybór nieco lepszy niż Polska
No wiadomo że wolałbym żeby Polska pilka wyglądała tak jak Francuska. Malo tego, cieszyłbym się gdyby wyglądała tak jak Turecka, Grecka, Cypryjska, Ukraińska czy Czeska. Mowie o ligach. A jeszcze z 10 lat temu Cyprysjką wciągaliśmy dupą, z Grecką czy Turecką i Czeską mogliśmy się mierzyć na równi



0:53
 haruka naru sora wa
 mune wo saku you ni 
wasure kaketa kioku wo samasu 
afureru wa namida
Odpowiedz
#47
bert04 napisał(a):A Lewandowski to co, sam sobie trenuje jak Rocky Balboa w rzeźni?
Powinien. Bo sport ma sens wtedy, kiedy uprawiają go ludzie tacy jak my. Lewandowski to jest produkt, nazwijmy to, wysokiej biotechnologii i w zasadzie nie bardzo widzę, żebym miał tego ubermenscha, tego boga olimpijskiego, naśladować w jakimkolwiek wymiarze, żeby to sensowne było. A jeśli ze sportu odjąć jego wartość wychowawczą, to zostają z niego gladiatorzy i odpoczywający bokserzy, i więcej nic.

bert04 napisał(a):Być może nie dane było Ci być uczestnikiem euforii jaką wywołało 3 miejsce w Hiszpanii. Nie masz porównania.
Nie mam porównania. Ale mnie w stany euforyczne wprawia co innego, nie potrzebuję do tego sportu.

bert04 napisał(a):Na serio po tym ostatnim pandemisku te mistrzostwa to też kawałek powrotu do normalności.
Serio? Bo ja nie odnotowałem większych zaburzeń w mojej normalności. Ciekawy gatunek: ludzie.

bert04 napisał(a):Chińskie przysłowia powinny pozostać w Chinach.
Bert - bądź uczciwy. Ty się nie wkurwiasz na polityków tak po prostu, bo Twoja opcja znowu przegrała wybory. Ty się wkurwiasz, bo okcydentalny polityk to jest miernota na korupcyjnej smyczy i mierzi Cię, że prawo, do którego Ty się naginasz podług zasad wysokiej etyki, to prawo stanowią nad Tobą ludzie bez realnego autorytetu. Oczywiście powiesz, że chciałbyś męża stanu - prawda jest taka, że Ty zwyczajnie tęsknisz do Cesarza i cnót jego, żeby on trzymał w garści nawet najbogatszych w państwie i poprawiał obyczaje ludu. Bo do tego tęskni każdy. Ale takie bajki, bert, to tylko w Oriencie, z całym dobrodziejstwem inwentarza.

bert04 napisał(a):Ja tam jestem ukształtowany przez tezę, że zło dzieje się wtedy, kiedy dobrzy ludzie nic nie robią.
Mnie natomiast życie nauczyło, że człowiek czasem potrafi dobro ośmieszyć, czy inaczej jeszcze skompromitować, jeśli się w porę nie zatka i nie zejdzie z widoku. Wtedy tryumfuje - nie, nie zło. Pospolite cwaniactwo, które to ma do siebie, że psuje człowieka. Zatem bert wkurwiający się bez względu na okoliczności może wyrządzić obiektywną szkodę bliźniemu. Ot i tyle.

Nawiasem: nie ma ludzi dobrych. Wszyscy są skażeni grzechem pierworodnym i bez Bożego miłosierdzia osunęliby się w sodomię i gomorię. Wiarę w dobro przyrodzone, czy raczej czystość ducha, o którą należy się troszczyć, masz w szinto.

bert04 napisał(a):Ale o wyższości nie-reagowania nie przekonasz mnie. Co najwyżej, jeżeli wykażesz, że źle czynię. Ale jak na razie Twoje rady były pochwałą nie-reagowania, więc nie widzę powodu.
Skoro tyle w nich zobaczyłeś, to moim zdaniem Twoja ocena jest trafna.
In my spirit lies my faith
Stronger than love and with me it will be
For always
- Mike Wyzgowski & Sagisu Shiro
Odpowiedz
#48
Aha, zapomniałem napisać wcześniej. W dzisiejszym footballu liczą się pieniądze, spójrzmy na taki choćby Tottenham który od 50 lat niczego praktycznie nie wygrał, który dostał od Bayernu 7-2. A Ludzie chcą tam grać a sklad według Transfermarkt jest wyceniany na 670 mln euro(z kolei Bayernu na "tylko" 815)

Edith: poprawka, wygrali w 1984 roku Puchar UEFA. I w 1990/91 Puchar Anglii i w 2008 Puchar Ligi ale z tego co kojarzę tego trofeum w Anglii nikt nie traktuje poważnie
 haruka naru sora wa
 mune wo saku you ni 
wasure kaketa kioku wo samasu 
afureru wa namida
Odpowiedz
#49
InspektorGadżet napisał(a): Problem w tym że taki piłkarz po dobrym sezonie w takiej przykładowo Legii spierdala za granicę tak szybko jak tylko może.  Przyklad - Vadis Odidja Offe pomocnik Legii Warszawa. (...)Po sezonie uciekł do Grecji

No właśnie, tu rodzi się pytanie, czy tu chodzi tylko o pieniądze. No bo cóż, klimatem Grecji nie dorównamy (na razie). Ale co do pieniędzy to przecież tylko Grecja, nie jakiś Londyn, kryzys finansowy przecież tam mocno uderzył po kieszeniach. Stawiam orzechy przeciw bananom, że facet o takim imieniu może się czuć niekomfortowo w Polsce i woli spierdalać do kraju, gdzie widok murzy.. ten, afrykańczyka (?) nie budzi niezdrowych emocji. A na marginesie, jak sprawdziłem to chłopak gra obecnie w rodzimej Belgii, więc zatoczył kółko po zagranicznych wojażach.



InspektorGadżet napisał(a): Aha, zapomniałem napisać wcześniej. W dzisiejszym footballu liczą się pieniądze, spójrzmy na taki choćby Tottenham który od 50 lat niczego praktycznie nie wygrał, który dostał od Bayernu 7-2. A Ludzie chcą tam grać a sklad według Transfermarkt jest wyceniany na 670 mln euro(z kolei Bayernu na "tylko" 815)

No może nie wygrał "praktycznie nic", ale na liście UEFA jest na 15 miejscu <1>. A zresztą, co mają powiedzieć wszystkie niemieckie kluby wobec dominacji Bayeru? Zespół który od sezonu 99/00 szesnaście razy zdobył mistrzostwo (od 2012 nieprzerwanie)<2> , a z tego jedenaście razem z pucharem puchar <3>. Tu inne drużyny muszą z reguły zadowalać się drugimi i trzecimi miejscami. Zresztą, zdarzało się, że Bayern podkupywał obiecujących zawodników konkurencji żeby potem polerowali tyłkiem ławkę rezerwową. Tak utopił swoją karierę Lukas Podolski, skusił się kasą i cóż, tyle se pograł. Fajne to nie jest, ale kto bogatemu zabroni?

<1> https://www.transfermarkt.de/statistik/klubrangliste
<2> https://de.wikipedia.org/wiki/FC_Bayern_M%C3%BCnchen
<3> https://de.wikipedia.org/wiki/Double_(Sport)

ErgoProxy napisał(a): Powinien. Bo sport ma sens wtedy, kiedy uprawiają go ludzie tacy jak my. Lewandowski to jest produkt, nazwijmy to, wysokiej biotechnologii i w zasadzie nie bardzo widzę, żebym miał tego ubermenscha, tego boga olimpijskiego, naśladować w jakimkolwiek wymiarze, żeby to sensowne było. A jeśli ze sportu odjąć jego wartość wychowawczą, to zostają z niego gladiatorzy i odpoczywający bokserzy, i więcej nic.

Ech Ergo, szukasz sensu gdzie go nigdy nie było, próbujesz dorabiać ideologię do rzeczy trywialnych. Sport w formie w jakiej powstał w Grecji był zawsze rozrywką dla mas, ale nie zajęciem dla mas. Najlepsi z najlepszych występowali na igrzyskach i olimpiadach, a że wtedy tylko pierwsze miejsce się liczyło, więc tym bardziej nikogo nie interesowałyby wyścigi w wykonaniu jakiegoś Zenona czy Filipa. Rocky Balboa to bajeczka, fajnie napisana i zrobiona, ale nic więcej. Dla sportowca ciało jest takim samym instrumentem, jak dla Kubicy jego samochód, i tak jak Kubica zatrudnia najlepszych mechaników, tak Lewandowski zatrudnia (albo ma zatrudnionych) najlepszych lekarzy sportowych.

Cytat:Nie mam porównania. Ale mnie w stany euforyczne wprawia co innego, nie potrzebuję do tego sportu.

Może nie potrzebujesz Ty, ale potrzebują insi. Trochę empatii może? Nie wszystkim smakuje to co jesz, podoba się to co oglądasz czy czytasz, a także nie każdemu przyjemność dostarcza to, co Ty w tym celu uprawiasz. Zarzucasz inny wywyższanie, a Twoja postawa podobny motyw zawiera. Czujesz się lepszy od tego kibola z jego wnerwieniem na twarzy i jego piwskiem w łapie, patrząc z pogardą na te niskie rozrywki. Nie jest tak?

Cytat:Serio? Bo ja nie odnotowałem większych zaburzeń w mojej normalności. Ciekawy gatunek: ludzie.

No to może zacznij obserwować ten gatunek. Mi nigdy nie brakowało wychodzenia do knajp czy jechania na stadion. Ale widzę w moim otoczeniu ludzi, którzy usychają jak rośliny z braku tego.

I jeszcze jedna ciekawostka, tak na marginesie. Opowiadałem w równoległym temacie o tutejszych niemieckich demonstracjach kowidiotów. Od momentu, jak indeksy infekcji spadły w dół i już nieomal wszystko na nowo można, te demonstracje praktycznie wymarły. Ktoś dworował sobie, że zamiast na demonstrację ludzie poszli do ogródków piwnych. W sumie to była IMHO trafna analiza. Ludzie z braku tej "normalności" dostają fioła i robią różne głupoty. To ja już wolę, żeby oni chodzili do ogródków piwnych i oglądali te mecze na telebimach, niż żeby mnie wkurwiali demonstracjami.

Cytat:Bert - bądź uczciwy. Ty się nie wkurwiasz na polityków tak po prostu, bo Twoja opcja znowu przegrała wybory. Ty się wkurwiasz, bo okcydentalny polityk to jest miernota na korupcyjnej smyczy i mierzi Cię, że prawo, do którego Ty się naginasz podług zasad wysokiej etyki, to prawo stanowią nad Tobą ludzie bez realnego autorytetu. Oczywiście powiesz, że chciałbyś męża stanu - prawda jest taka, że Ty zwyczajnie tęsknisz do Cesarza i cnót jego, żeby on trzymał w garści nawet najbogatszych w państwie i poprawiał obyczaje ludu. Bo do tego tęskni każdy. Ale takie bajki, bert, to tylko w Oriencie, z całym dobrodziejstwem inwentarza.

Imputujesz mi tęsknotę za jakimś dobrym carem? Powinieneś mnie lepiej znać. Owszem, w młodych latach wierzyłem w coś takiego jak "mąż stanu" czy "racja stanu", ale wyleczyłem się z tego, zanim się w sieci poznaliśmy. Nie wiem, na jakiej podstawie stawiasz taką diagnozę, muszę to więc uznać za złośliwość z Twojej strony. Nie będę teraz nabijał offtopu polemiką z tym chochołem, nie jest on nawet wart więcej niż spalenia go jak marzanny na wiosnę.

Cytat:Mnie natomiast życie nauczyło, że człowiek czasem potrafi dobro ośmieszyć, czy inaczej jeszcze skompromitować, jeśli się w porę nie zatka i nie zejdzie z widoku. Wtedy tryumfuje - nie, nie zło. Pospolite cwaniactwo, które to ma do siebie, że psuje człowieka. Zatem bert wkurwiający się bez względu na okoliczności może wyrządzić obiektywną szkodę bliźniemu. Ot i tyle.

Tak, ryzyko ośmieszenia się czy dania się wmanewrować istnieje zawsze. Jeden popada w znieczulicę, inny w jakieś fobie czy inne stany lękowe. To naturalne i nie będę Ciebie ganił za to. Ale nie nobilituj tego do jakieś szlachetnej postawy. Bo skrytym celem cwaniaka nie jest skompromitowanie tego jednego frajera. Ale zastraszenie tych kilku / kilkunastu, żeby na przyszłość nie podskakiwali. Dlatego owszem, być hiperaktywnym frajerem nie należy. Co nie oznacza, że druga skrajność jest lepsza.

Cytat:Nawiasem: nie ma ludzi dobrych. Wszyscy są skażeni grzechem pierworodnym i bez Bożego miłosierdzia osunęliby się w sodomię i gomorię. Wiarę w dobro przyrodzone, czy raczej czystość ducha, o którą należy się troszczyć, masz w szinto.

"Dobrzy ludzie" to skrót myślowy, nie popadajmy w ontologię. W chrześcijaństwie (posoborowym, notabene) zgrzeszyć można myślą, mową, uczynkiem i zaniedbaniem. Wkurwiając się grzeszę myślą i mową. Uciekając w bezczynność grzeszyłbym zaniedbaniem. Etyka chrześcijańska nakazuje przynajmniej zwrócić uwagę, jeżeli ktoś postępuje źle, gdyż brak zwrócenia byłby jednoznaczny z akceptacją tych czynów. Co ta druga osoba zrobi to już jej działka. Ale nie uważam siebie za taki autorytet i takiego influencera, że moje wkurwienie na grę polskich piłkarzy* wywołałoby efekt motyla.

(*Tym akcentem pod sam koniec wróciliśmy do tematu wątku)
Wszystko ma swój czas
i jest wyznaczona godzina
na wszystkie sprawy pod niebem
Spoiler!
Koh 3:1-8 (edycje własne)
Odpowiedz
#50
Bert04 napisał(a):No właśnie, tu rodzi się pytanie, czy tu chodzi tylko o pieniądze

No taki Olympiakos regularnie gra w Lidze Mistrzów. Czy w fazie pucharowej Ligi Europy. Ja bym nie łączył bogactwa kraju z bogactwem klubu. Dobry przykład to Ukraina. Przykładowo skład Szachtaru Donieck jest wyceniany na 150 mln Euro, a najwyżej wyceniany obecnie polski klub to Lech z wynikiem 30 mln Euro
I Legia podobnie

Zresztą, chyba tylko w Polsce mamy taką patologie że państwo dotuje kluby

Bert04 napisał(a):Stawiam orzechy przeciw bananom, że facet o takim imieniu może się czuć niekomfortowo w Polsce i woli spierdalać do kraju, gdzie widok murzy.. ten, afrykańczyka (?) nie budzi niezdrowych emocji

Serio? U mnie na wsia dwie dziewczyny mają mężów murzynów i nikt się tym nie przejmuje

Bert04 napisał(a):No może nie wygrał "praktycznie nic", ale na liście UEFA jest na 15 miejscu

Ja bym się tym rankingiem zbytnio nie sugerował. Manchester City jest trzeci a jedynym ich Europejskim trofeum jest Puchar Zdobywców z 1970 roku(notabene City wygrało wtedy w finale z Górnikiem Zabrze Smutny ). Tak samo masz PSG na siódmej pozycji. O takiej Romie nie wspomnę. Z kolei jeden z najbardziej utytułowanych klubów na świecie/Europie czyli Ajax Amsterdam(zdobyte 4 ligi mistrzów, 1 liga Europy, 3 superpuchary i parę pomniejszych trofeów) jest 17

Edith: z tego co widzę to chyba ranking z poszczególnych sezonów. A skoro tak to Totenham powinien spaść od przyszłego sezonu bo obecnie jest 7 w Premier Leauge i kwalifikuje się jedynie do gry w Lidze Konfederacji
Bert04 napisał(a):A zresztą, co mają powiedzieć wszystkie niemieckie kluby wobec dominacji Bayeru?

No co, tutaj mamy doczynienia z drużyną ze znacznie wiekszym budżetem od reszty. W Polsce masz podobnie z takim Lechem i Legią tylko ze oba te dwa polskie zespoły grają srake w Europie. Chociaz wczoraj ogladalem sparing Legi z ekipą z 3 ligi Austryjackiej i nowy napastnik strzeli hat tricka w 1 połowie. Co daje jakieś nadzieje na pokonanie Bodo 7 Lipca. No ale zobaczymy Niedzielny sparing z mistrzem Węgier

Ps: Paulo Sosa zarabia 800 tysięcy Euro rocznie. Jakby pozwolili mi trenować reprezentację za 100 tysięcy rocznie efekt byłby taki sam. Ale ile oszczędności
 haruka naru sora wa
 mune wo saku you ni 
wasure kaketa kioku wo samasu 
afureru wa namida
Odpowiedz
#51
Pozytyw - wczorajszy mecz Dania - Belgia.
Taki futbol to rozumiem. Gole, zwroty akcji, pogoń za wynikiem, technika, ambicja do samego końca.
Uśmiech
A nas Łódź urzekła szara - łódzki kurz i dym.
Odpowiedz
#52
bert04 napisał(a):Ech Ergo, szukasz sensu gdzie go nigdy nie było, próbujesz dorabiać ideologię do rzeczy trywialnych. Sport w formie w jakiej powstał w Grecji był zawsze rozrywką dla mas, ale nie zajęciem dla mas.
Sport w Grecji to było chyba rytualne porównywanie potencjałów militarnych poszczególnych polis, bo ten pokój powszechny na czas igrzysk skądś się jednak brał. W tym sensie najbliżej antycznych ideałów dzisiaj plasuje się biathlon. Natomiast sport de Cubertaina to jednak odrobinę co innego - ideał fair play chociażby, konający na naszych oczach. W hallu budynku Wisły wisiał swego czasu obraz (czyli dzieło sztuki), na którym dzieciaki z pasją kopią gałę do bramek ułożonych z kurtek i tornistrów, i o to właśnie w wychowaniu fizycznym chodzi.

bert04 napisał(a):Najlepsi z najlepszych występowali na igrzyskach i olimpiadach
Au. Olimpiada to był przedział czasu między dwoma igrzyskami.

bert04 napisał(a):Trochę empatii może?
Pojęcie empatii wylansował ten gej, z którym w jednym łożu spałem. Ciekawe w ogóle, że wszyscy się czegoś ode mnie domagają, ale odpłacić tym samym - to już z reguły niewygoda.

bert04 napisał(a):Czujesz się lepszy od tego kibola z jego wnerwieniem na twarzy i jego piwskiem w łapie, patrząc z pogardą na te niskie rozrywki. Nie jest tak?
Kibol mnie rozśmiesza, o ile utrzymuje bezpieczny dystans, pochłonięty sobą i swoją euforią. Natomiast prawdziwy kibic, czyli człowiek kulturalny i honorny, też jest chyba gatunkiem na wymarciu. No przyjdzie taki dzień, że kibolstwo zejdzie z Żylety na murawę, wyrzuci piłkarzy na trybuny i samo rozstrzygnie wynik meczu takim sposobem, jaki najlepiej zna. A potem Quinque, ostatni kibic, zgasi światło.

ErgoProxy napisał(a):Ciekawy gatunek: ludzie.
bert04 napisał(a):No to może zacznij obserwować ten gatunek.
Skrzyżowanie lwa z nosorożcem.

bert04 napisał(a):Opowiadałem w równoległym temacie o tutejszych niemieckich demonstracjach kowidiotów.
W krainach ślepców jednoocy bywają królami. Ilu Niemców zemrze w najbliższych latach na nowotwory? Nie mam bladego pojęcia, czy Chińczycy wypuścili tego wirusa specjalnie, ale w Okcydencie albo politycy skalkulowali sobie, że państwo jedno z drugim na takim rozkładzie śmierci skorzysta, albo mieliśmy do czynienia z reakcją stadną ludzi, którzy powinni właśnie kalkulować zimno i wielopoziomowo. Sam nie wiem, co gorsze.

bert04 napisał(a):Ludzie z braku tej "normalności" dostają fioła i robią różne głupoty.
A, mówisz o tym podgatunku ludzia, który ongi zaciągał się do wojen chłopskich, religijnych, albo chłopskich religijnych i szedł mordować w imię Boże, tak jak tego Boga postrzegał w synkretyzmie swym. I na tych wojnach sobie wymierał. Ostatnio przestał wymierać, za to został zrównany prawnie, również w prawie do empatii. Ma to sens? Sens ma pogarda dla tych, którzy uczą berta zrównywać się z głupcami, równocześnie biadoląc, że nam cywilizacja karleje, albo i udając twardo, że nie, nie karleje wcale, notujemy progres.

bert04 napisał(a):Imputujesz mi tęsknotę za jakimś dobrym carem?
Car tym się rózni od Cesarza, że żadnego wzoru cnót nie stanowi. Co innego carska połowica, bo ona cnotliwa być musi; ale sam car może używać łajdactw ile wlezie. I robi to.

bert04 napisał(a):Nie wiem, na jakiej podstawie stawiasz taką diagnozę, muszę to więc uznać za złośliwość z Twojej strony.
<złosliwość>Mistyk wystygł. Wynik: cynik.</złośliwość>

bert04 napisał(a):Dlatego owszem, być hiperaktywnym frajerem nie należy. Co nie oznacza, że druga skrajność jest lepsza.
No właśnie. Należy odmierzyć proporcje cwaniactwa z frajerstwem i wtedy można pisać na Majdan.

bert04 napisał(a):Ale nie uważam siebie za taki autorytet i takiego influencera, że moje wkurwienie na grę polskich piłkarzy* wywołałoby efekt motyla.
No widzisz, a ja się zawsze uważałem jak nie za króla, to za sędziego i to mi zostało, pogrzebane w podświadomości. Dlatego trzepnąłem w odpowiednim momencie.

bert04 napisał(a):Tym akcentem pod sam koniec wróciliśmy do tematu wątku.
No i dupa. Zapamiętaj sobie teraz raz na zawsze: wojny nie będzie, bo jeśli nawet Putin rozwinie się przeciw Bałtom, to Zełeński czyha mu za plecami. Janukowycz, nawet skutecznie zwasalizowany przez Sikorskiego, byłby stchórzył.
In my spirit lies my faith
Stronger than love and with me it will be
For always
- Mike Wyzgowski & Sagisu Shiro
Odpowiedz
#53
Kolejny pozytyw - Szkoci postawili się Angolom. Świetny mecz.
Tak trza grać, nieustępliwie, do upadłego.

Ale jutro Husaria pokaże nędznym Sancho Pansom gdzie raki zimują.

PS.
Ciekawostka
https://pl.wikipedia.org/wiki/Polaco
A nas Łódź urzekła szara - łódzki kurz i dym.
Odpowiedz
#54
Gdybym brał za łazienki tyle kasy co nasze orły za grę w piłkę, a bym wykonywał te łazienki tak jak oni grają, to by mnie klienci za jaja powiesili. A naszych husarzy mimo wszystko cały czas się szanuje i dotuje. Pieprzone święte krowy. Tfu.
---
Kochaj sztukę, której się nauczyłeś, i w niej znajdź spokój.
Marek Aureliusz
Odpowiedz
#55
No i zaczęło się. Nawet nie chce tego oglądać(pewnie jak zazwyczaj wyłącze po pierwszej bramce). Niby człowiek wie a jednak się łudzi(jak zawsze)

@up, nie wiem czy to prawda nie sprawdzałem tego. Ale z tego co widziałem info kiedyś, to ponoć za występy w reprezentacji nie dostaje się wypłaty

Edith: no i już jest 1-0. Dobra, nie oglądam już. Sprawdze wynik po meczu
 haruka naru sora wa
 mune wo saku you ni 
wasure kaketa kioku wo samasu 
afureru wa namida
Odpowiedz
#56
Póki co, remis. Karnego obronił nam słupek.
In my spirit lies my faith
Stronger than love and with me it will be
For always
- Mike Wyzgowski & Sagisu Shiro
Odpowiedz
#57
No w końcu to wyglądało tak jak trzeba. Poza tym typowym dla polskim zagraniem "odebrać piłkę i wyjebać na pałe jak najdalej do przodu"
 haruka naru sora wa
 mune wo saku you ni 
wasure kaketa kioku wo samasu 
afureru wa namida
Odpowiedz
#58
Cóż, dla berta był dziś dobry dzień. Obie drużyny jakby odmienione. A Szczęsny to pokazał, na co go stać, ale i szczęścia miał sporo, nie ma co. Mecz o wszysto i dali z siebie wszystko.
Wszystko ma swój czas
i jest wyznaczona godzina
na wszystkie sprawy pod niebem
Spoiler!
Koh 3:1-8 (edycje własne)
Odpowiedz
#59
ErgoProxy napisał(a): Sport w Grecji to było chyba rytualne porównywanie potencjałów militarnych poszczególnych polis, bo ten pokój powszechny na czas igrzysk skądś się jednak brał. W tym sensie najbliżej antycznych ideałów dzisiaj plasuje się biathlon. Natomiast sport de Cubertaina to jednak odrobinę co innego - ideał fair play chociażby, konający na naszych oczach. W hallu budynku Wisły wisiał swego czasu obraz (czyli dzieło sztuki), na którym dzieciaki z pasją kopią gałę do bramek ułożonych z kurtek i tornistrów, i o to właśnie w wychowaniu fizycznym chodzi.

O tak, de Cubertain, ten idealista który za 10.000 Marek sprzedał duszę Hitlerowi. Ale on to późne dzieje. Założycielem współczesnego wychowania fizycznego był niejaki Friedrich Ludwig Jahn. Ciekawa postać, nieciekawe poglądy, a celem było przygotowywanie mas do walki zbrojnej.

https://pl.m.wikipedia.org/wiki/Friedrich_Ludwig_Jahn

Cytat:Au. Olimpiada to był przedział czasu między dwoma igrzyskami.

Tymi w Olimpii, ale te były tylko najbardziej znane:

https://pl.m.wikipedia.org/wiki/Igrzyska...%C5%84skie

Delfy, Korynt i Nemei. Ateny też aspirowały z panatejami, ale nie całkiem dorastały rangą.

Cytat:Pojęcie empatii wylansował ten gej, z którym w jednym łożu spałem. Ciekawe w ogóle, że wszyscy się czegoś ode mnie domagają, ale odpłacić tym samym - to już z reguły niewygoda.

Nie tyle wymagam, co wskazuję na pewne luki w ideolo. Jeżeli piętnujesz wywyższanie się kibica nad drużynę, to unikaj wywyższania się nad kibica. Chyba że wykażesz, dlaczego jedno jest OK a drugie nie.

Cytat:Kibol mnie rozśmiesza, o ile utrzymuje bezpieczny dystans, pochłonięty sobą i swoją euforią. Natomiast prawdziwy kibic, czyli człowiek kulturalny i honorny, też jest chyba gatunkiem na wymarciu. No przyjdzie taki dzień, że kibolstwo zejdzie z Żylety na murawę, wyrzuci piłkarzy na trybuny i samo rozstrzygnie wynik meczu takim sposobem, jaki najlepiej zna. A potem Quinque, ostatni kibic, zgasi światło.

Orliński w swojej blogonotce twierdził (dosyć przekonywująco), że właśnie kibol to prawdziwy kibic, który stoi murem za swoją drużyną gotowy za to walczyć z innymi kibolami. A nie z kanapy przyglądać się zmaganiom.


Cytat:A, mówisz o tym podgatunku ludzia, który ongi zaciągał się do wojen chłopskich, religijnych, albo chłopskich religijnych i szedł mordować w imię Boże, tak jak tego Boga postrzegał w synkretyzmie swym. I na tych wojnach sobie wymierał. Ostatnio przestał wymierać, za to został zrównany prawnie, również w prawie do empatii. Ma to sens? Sens ma pogarda dla tych, którzy uczą berta zrównywać się z głupcami, równocześnie biadoląc, że nam cywilizacja karleje, albo i udając twardo, że nie, nie karleje wcale, notujemy progres.

Nie wiem, jako progres, "chleb i igrzyska" to wynalazek starożytny. A ja pod tym względem jestem raczej cynikiem niż idealistą. Człowiek jest jaki jest a nie jaki powinien być.

Cytat:Car tym się rózni od Cesarza, że żadnego wzoru cnót nie stanowi. Co innego carska połowica, bo ona cnotliwa być musi; ale sam car może używać łajdactw ile wlezie. I robi to.

Tak, Neron, Kaligula, Karakala, wzory cnót. A o co ci z tymi carskimi połowicami biega, nie kumam. Caryca Kaśka ci się przypomina?

Cytat:No właśnie. Należy odmierzyć proporcje cwaniactwa z frajerstwem i wtedy można pisać na Majdan.

Ech, ciągle siedzi w Tobie to, że jakieś słowo puszczone w internet odnalazłeś na wargach polskiego ministra? I teraz nawet proste wyrażanie opinii o grze polskiej drużyny napawa ciebie obawami o podobny efekt? Wspomogę się tu cytatem z klasyka literatury współczesnej: "Z wielką mocą wiąże się wielka odpowiedzialność!"
Wszystko ma swój czas
i jest wyznaczona godzina
na wszystkie sprawy pod niebem
Spoiler!
Koh 3:1-8 (edycje własne)
Odpowiedz
#60
bert04 napisał(a):O tak, de Cubertain, ten idealista który za 10.000 Marek sprzedał duszę Hitlerowi.
Przynajmniej nie wystawiał rekomendacji Lucyferowi.

bert04 napisał(a):Założycielem współczesnego wychowania fizycznego był niejaki Friedrich Ludwig Jahn. Ciekawa postać, nieciekawe poglądy, a celem było przygotowywanie mas do walki zbrojnej.
Bo takie zastał czasy, że wojny rozstrzygano masami rekruta o wysokim morale. To po pierwsze. Po drugie, nie wiem, co o swoim patriocie napisał na swojej wiki naród wykastrowany, ale pod Twoim linkiem wyraźnie stoi, że naziści dorobili mu gębę i tyle. Rozumiem, że koledzy kastraci dostali na widok takiej gęby odruchu Pawłowa i zaczęli obsobaczać patriotę, ale dlaczego basuje im Polak? Bo Niemiec twój wróg?

Za to dzisiaj wojny rozstrzyga się dronami. Czy należy wobec tego zaorać niemieckie uniwersytety techniczne i przemysł z odpowiedniej branży? Ponieważ pokój, pokój, pokój, Putin, pokój nas zbawi?

bert04 napisał(a):Jeżeli piętnujesz wywyższanie się kibica nad drużynę, to unikaj wywyższania się nad kibica. Chyba że wykażesz, dlaczego jedno jest OK a drugie nie.
Ja piętnuję osobowość kibola, nie różniącą się wiele od osobowości narkomana, bo nacelowaną na zalewanie mózgu falami euforii i przedkładaniu żywota wyobrażonego nad realne. Kibol niczego już nie musi robić, ani z sobą, ani ze światem, dopóki trwa wiernie przy swoich dilerach. Natomiast kibic jest człowiekiem kulturalnym i swój pozytywny wkład w życie społeczne ma. Taki Inspektor na przykład - idzie mu to lepiej lub gorzej, ale osobiste poglądy na kulturę i obyczaj wykształcił, i publicznie ich broni.

bert04 napisał(a):Orliński w swojej blogonotce twierdził (dosyć przekonywująco), że właśnie kibol to prawdziwy kibic, który stoi murem za swoją drużyną gotowy za to walczyć z innymi kibolami. A nie z kanapy przyglądać się zmaganiom.
Orliński w dyskusji wyciął mi dowcip pod jego, gospodarza adresem, co uzasadnił, cytuję (z pamięci): panowie, ale na litość Boską, nie żartujcie z Holocaustu! - ponieważ dyskusja akurat szła o gettach żydowskich. Od tamtej pory jest to dla mnie trup, otoczony mrocznymi adeptami haniebnej sztuki nekromarksizmu, gotowymi przyklepać wszystko, co Meister im przekonująco uzasadni.

Pomnisz taki greps o owocach?

bert04 napisał(a):Człowiek jest jaki jest a nie jaki powinien być.
To ja teraz kładę przed Tobą szlachectwo i ludowość. Szlachcic poprawia, lud jest poprawiany. Co wybierze herr-bert, któren niemczyzną powojenną nasiąkł i trąci?

bert04 napisał(a):Tak, Neron, Kaligula, Karakala, wzory cnót.
No więc właśnie. Carowie to w prostej linii ideowej spadkobiercy tych indywiduów.

bert04 napisał(a):Caryca Kaśka ci się przypomina?
Jeszcze gorzej.

bert04 napisał(a):Ech, ciągle siedzi w Tobie to, że jakieś słowo puszczone w internet odnalazłeś na wargach polskiego ministra? I teraz nawet proste wyrażanie opinii o grze polskiej drużyny napawa ciebie obawami o podobny efekt?
I tak oto dobry bert zaczął nieśmiało przemycać ideał nie-działania jako właściwy wzorzec dla bliźnich. Samurajec bez jajec?

bert04 napisał(a):Wspomogę się tu cytatem z klasyka literatury współczesnej: "Z wielką mocą wiąże się wielka odpowiedzialność!"
Mam pytanie strategiczne: odpowiedzialność za co?
In my spirit lies my faith
Stronger than love and with me it will be
For always
- Mike Wyzgowski & Sagisu Shiro
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 2 gości