Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Czy doświadczasz czegoś co w prosty sposób można nazwać przyspieszeniem czasu?
#1
Czy doświadczasz czegoś co w prosty sposób można nazwać przyspieszeniem czasu? Odczuwasz, że dni mijają coraz szybciej? Przestajesz liczyć minuty i godziny? Żyjesz raczej od tygodnia do tygodnia, od miesiąca do miesiąca? Widzisz też, że pewne wydarzenia układają się w serie i tworzą jakieś cykle? Czujesz parcie i boisz się, że nie starczy ci czasu?
Nie wszyscy jednak odczuwają w ten sposób. Jesteśmy jak płaszczaki. Czas płynie nam od jednej chwili do następnej. Od momentu narodzin, aż do śmierci, a to, że pewne momenty w czasie są podobne do innych, to jest najwyżej ciekawostką albo wynikiem jakichś prostych zmian fizycznych lub zbiegów okoliczności. Wprawdzie wiemy, że co roku latem Słońce świeci wyżej i dłużej, więc dlatego wtedy jest cieplej niż w innych porach roku, albo że światło Księżyca w pełni działa na nas pobudzająco, są przypływy i odpływy, kobieta ma cykl księżycowy. Wiemy, że Ziemia okrąża Słońce, wiemy też, że obraca się wokół własnej osi, ale obraz ten jest zbyt płaski aby był prawdziwy. Czas nie jest linearny, a Ziemia nigdy nie wraca do tego samego momentu, w którym była 365 dni temu. Nie porusza się po okręgu jak rysują w książkach. To obraz dwuwymiarowy, a my żyjemy przecież w trzech wymiarach: długość(a), szerokość (b) wysokość©.
[Obrazek: abc.png]
Wobec powyższego ruch planet odbywa się ruchem spiralnym, a nie jak nam się wydaje po okręgu, gdyż wtedy mielibyśmy nieustanny
“rok świstaka”.

Dlatego właśnie pewne wydarzenia są do siebie podobne, ale nie jednakowe. Przecież rok 2010 jest innym momentem niż 1922. Żyli i ginęli wtedy inni ludzie, ale z drugiej strony pewne wydarzenia powtarzają się, a tylko aktorzy mają inne maski. Wystarczy przypomnieć sobie wydarzenia, które miały miejsce w Polsce w 1922 r. (ginie prezydent Narutowicz) i w 2010 r. (ginie Prezydent Lech Kaczyński). Wprawdzie okoliczności są inne, ale typ wydarzeń jest podobny.
Jaki z tego wniosek? Jesteśmy wielokrotnością różnych ścieżek, odgałęzień do różnych momentów. Na te odgałęzienia działają nasze wybory, przypadki i działania innych ludzi. Każde takie odgałęzienie to właśnie skręcenie linii czasu. Wyobraź sobie, że jesteś TY niżej w tym świecie i TY wyżej w innym wymiarze. Mówiąc prościej jeśli jesteś na pierwszym piętrze (ten wyżej) widzisz pierwsze piętro i parter, widzisz więcej niż ten na parterze (niżej), który widzi tylko parter. Ten wyżej podejmuje decyzje, ponieważ zna już ten "film" i wybiera sobie, do której klatki wskoczy a każdy taki wybór, decyzja odczuwana jest przez ciebie w tym świecie jako jakaś zmiana, bądź jakieś ważne wydarzenia.
Nie mamy wiedzy w jakim momencie w spirali czasu znajdujemy się obecnie, ponieważ nie mamy do tego odpowiednich zmysłów, a ponieważ nie mamy odpowiednich zmysłów, odczuwamy, że poruszamy się po linii prostej, podczas gdy tak naprawdę kręcimy się i obracamy w wyższym wymiarze, jak w spirali, która zacieśnia się coraz bardziej do środka[...]

/frag. artykułu: zdrowieducha.pl "Spirala Czasu"

[SIZE=2]Mój komentarz: Jest to tylko fragment arty[SIZE=2]kuł[SIZE=2]u
ale już budzi wiele kontrowersji...
[SIZE=2]Po rozm[SIZE=2]owie z autorką artykułu dodam jeszcze:
[SIZE=2][SIZE=2]P
lłaszczak żyjena płaszczyźnie w 2 wymiarze
a to czy jestem wyzej czy nizej to znaczy - ze mam już wymiar więcej (w swoim osiągnięciu).
[SIZE=2]W
[/SIZE] sumie to jest 10 wymiarów.
Warto też dodać, że [SIZE=2]pł[/SIZE]aszczak żyje w 2 wymiarze, tzn. że widzi wszystko płasko, ale potem osiaga wyzsze wymiary, czyli idzie on prosto mimo, że tak naprawde wszystko jest pokręcone w wyższym wymiarze (to na stronie ładny wykres jest - ale już go nie [SIZE=2]wrzucam[/SIZE])
Czyli więc wyżej to znaczy widzieć więcej.
Mam nadzieje, że będzie to teraz bardziej jasne.
Jeśli nie - o wymiarach i naszym postrzeganiu rzeczywistości i świata jest też inny artykuł - ale to już r[SIZE=2]aczej osob[SIZE=2]ny temat[SIZE=2], więc jeśli będzie zainteresowanie to porozma[SIZE=2]wiamy dalej, a jeśli nie to TSCHUS! Szczęśliwy

[/SIZE][/SIZE][/SIZE][/SIZE][/SIZE][/SIZE][/SIZE][/SIZE][/SIZE][/SIZE][/SIZE]
[Obrazek: 39432_22_09_12_9_27_01.png]
Odpowiedz
#2
Nie da się "żyć w wymiarze". Wymiar to oś współrzędnych, jedna z n.
Odpowiedz
#3
"Jesteśmy wielokrotnością różnych ścieżek, odgałęzień do różnych momentów."
Wydaje mi się, że Teoria Everetta lepiej to ujmuje - postulując istnienie nieskończnej ilości światów.[Obrazek: 0winked.gif]
Odpowiedz
#4
Hasesis napisał(a):Nie mamy wiedzy w jakim momencie w spirali czasu znajdujemy się obecnie, ponieważ nie mamy do tego odpowiednich zmysłów, a ponieważ nie mamy odpowiednich zmysłów, odczuwamy, że poruszamy się po linii prostej, podczas gdy tak naprawdę kręcimy się i obracamy w wyższym wymiarze, jak w spirali, która zacieśnia się coraz bardziej do środka[...][SIZE=2][SIZE=2][SIZE=2][SIZE=2][SIZE=2][SIZE=2][SIZE=2][SIZE=2][SIZE=2][SIZE=2][SIZE=2]
[/SIZE][/SIZE][/SIZE][/SIZE][/SIZE][/SIZE][/SIZE][/SIZE][/SIZE][/SIZE][/SIZE]

Teoria nie jest nowa. Jednak w powyższym widać pewną oczywistą sprzeczność - skoro nie widzimy dodatkowych wymiarów nie można powiedzieć, że poruszamy się po spirali, szczególnie, że w każdym możliwym momencie czasu następuje rozdzielenie na ogromną liczbę możliwych ścieżek. W ogóle mówienie w tym kontekście o wymiarze nie ma sensu. Po prostu w każdym kwancie czasu powstaje wiele wszechświatów, ale ich relacja między sobą nie ma cech wymiaru, szczególnie że w następnym kwancie czasu nastąpi rozdzielenie każdego z tych wszechświatów na ogromną liczbę następnych. Bardziej sensowną reprezentacją tego zjawiska jest graf skierowany, gdzie wierzchołkami są możliwe stany Wszechświata, a krawędziami przejścia wynikające ze zmiany stanu w czasie. Nasza historia jest ścieżką w grafie nie ma więc sensu mówienie o jej kształcie.
I live to the day I die
I live to the day I cry
I'm dead the day I lie
Odpowiedz
#5
Na przykład siedzi się w pracy albo w szkole i patrzy na zegarek - 12:00, godziny mijają, znów na zegarek a tu 12:05.
Z drugiej strony człowieka rano budzi o 8:00 budzik, włącza sobie człowiek drzemkę, przykłada głowe do poduszki na 5 minut, budzi sie a tam 9:00.
Coś jest nie tak z tym czasem.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości