Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Bitcoin
Sofeicz napisał(a): Dokładnie. Jak ruszyłem to kurs PLN/BTC był 1750 a teraz 2020 Uśmiech

To jest post z połowy 2016.
Teraz mamy kurs 3800 (a był nawet 4200) Uśmiech
A nas Łódź urzekła szara - łódzki kurz i dym.
Odpowiedz
lumberjack napisał(a): Słyszeliśta? Niezła chujnia:

Cytat:stracił też ok. 250 tys. zł. Miał je ulokowane na jednej z największych i najstarszych polskich giełd o nazwie Bitcurex. A ta z dnia na dzień zniknęła

Postępowanie toczy się w sprawie" - czytamy w oświadczeniu rzecznika prokuratury Krzysztofa Kopani.
Jeśli mnie pamięć nie myli idea BTC wyrosła z pragnienia uniezależnienia się od rządów państwowych i firm finansowych i u jej podstaw nie ma nawet słowa o depozytach giełdowych. Nie ma też słowa o zobowiązaniach wyrażonych w BTC i sposobach ich egzekucji. Jeśli ktoś dobrowolnie przelał BTC do cudzego portfela to ich nie stracił tylko dobrowolnie przekazał.
Prokuratura nie wygłupiałaby się ze śledztwami w sprawie podpisów cyfrowych w oprogramowaniu p2p napisanym przez kilku zapaleńców. Zaraz okaże się jeszcze, że BTC podlega prawu rzymskiemu i komornik będzie szukał serwera, na którym zostały zapisane klucze prywatne. Łatwo nie będzie bo większość danych jest teraz w chmurach.
Odpowiedz
Cytat:Od razu warto podkreślić, że nie jest to laik, którego do bitcoinów zwabiła żądza szybkiego zysku. To magister ekonomii i inżynier informatyki. Trudno sobie wyobrazić merytorycznie lepiej przygotowaną osobę do inwestowania w ten specyficzny instrument finansowy, jakim jest wirtualna waluta.

Gdyby był tak świetnie przygotowany, to bitcoiny trzymałby na swoim komputerze, a nie na giełdzie.
ps. Sam straciłem w tej sprawie.

Odpowiedz
Od LAT było wiadomo, że nie trzyma się na giełdach. W 2011 to tłukli ludziom do głów na forach btc!

A kurs obecnie:
Ponad 5000 (pięć tysięcy) złotych za sztukę.
Zły neoliberalny/libertariański Kot (czarny & drapieżny).

-----------------------------------
Pisywałem od długiego czasu; część moich starszych wypowiedzi można traktować jako nieaktualne.
BARDZO NIEAKTUALNE.
Odpowiedz
Wczoraj był ważny dzień dla BTC, bo amerykańska komisja ds. papierów wartościowych (SEC - Securities and Exchange Commission) nie wyraziła zgody na to, by powstał Bitcoin ETF - pierwszy w historii Wall Street fundusz, który miał inwestować w bitcoina.
BTC spadł gwałtownie do 1000 USD ale zaraz odrobił praktycznie wszystkie straty.
Moja koparka na szczęście działa.
A nas Łódź urzekła szara - łódzki kurz i dym.
Odpowiedz
Podlicz sobie, czy nie zarobilbys wiecej gdybys kiedys po prostu kupil BTC, zamiast sprzet do jego kopania.

Kopanie sie juz nie oplaca, chyba, ze zyjesz w socjalistycznej Wenezueli (gdzie prad jest za darmo... To znaczy wtedy, gdy siec dziala).
Zły neoliberalny/libertariański Kot (czarny & drapieżny).

-----------------------------------
Pisywałem od długiego czasu; część moich starszych wypowiedzi można traktować jako nieaktualne.
BARDZO NIEAKTUALNE.
Odpowiedz
Avx napisał(a): Kopanie sie juz nie oplaca, chyba, ze zyjesz w socjalistycznej Wenezueli (gdzie prad jest za darmo... To znaczy wtedy, gdy siec dziala).

A ile prądu zużywa kopanie? Jeśli sprzęt ma moc 1000W, to 1h działania takiego sprzętu (1kWh) wynosi 70 gr (łącznie z opłatami przesyłowymi). Mam rozumieć, że taka koparka zarabia mniej niż 70gr/h? Plus do tego trzeba by doliczyć koszt sprzętu - ileś czasu musiałby pracować, żeby najpierw zarobić na samą siebie.
Odpowiedz
Są koparki i są koparki.
Najwydajniejsza koparka Antminer S9 ma wydajność prawie 15 TH więc zarabia dziennie ok,40 zł a zużywa prądu za 15 zł (na na niższej taryfie jescze mniej).
Boli tylko to, że kosztuje 15000 PLN.

Moja kopie sobie powoli ale przy okazji ogrzewa pomieszczenie i tak grzane prądem.
Więc mam taki kaloryfer, który trochę na siebie zarabia.
A nas Łódź urzekła szara - łódzki kurz i dym.
Odpowiedz
Sofeicz napisał(a): Są koparki i są koparki.
Najwydajniejsza koparka Antminer S9 ma wydajność prawie 15 TH więc zarabia dziennie ok,40 zł a zużywa prądu za 15 zł (na na niższej taryfie jescze mniej).
Boli tylko to, że kosztuje 15000 PLN.

Moja kopie sobie powoli ale przy okazji ogrzewa pomieszczenie i tak grzane prądem.
Więc mam taki kaloryfer, który trochę na siebie zarabia.

Ale tu chodzi pewnie nie tyle o zysk co o kompetencje, o uczestnictwo w czymś co ukształtuje naszą przyszłość.
Odpowiedz
Sofeicz napisał(a): Są koparki i są koparki.
Najwydajniejsza koparka Antminer S9 ma wydajność prawie 15 TH więc zarabia dziennie ok,40 zł a zużywa prądu za 15 zł (na na niższej taryfie jescze mniej).
Boli tylko to, że kosztuje 15000 PLN.

Moja kopie sobie powoli ale przy okazji ogrzewa pomieszczenie i tak grzane prądem.
Więc mam taki kaloryfer, który trochę na siebie zarabia.
To ile płacisz za prąd? Używając tego kalkulatora: http://www.bitminer.pl/index.html#kalkulator opłacalność jest zupełnie inna.
"O gustach się nie dyskutuje; a ja twierdzę, że całe życie to kłótnia o gusta." (Nietzsche F.)
Odpowiedz
Dlaczego? Po wpisaniu danych  AM S9 (15000 GH, 0,60 zł/kWh, 5000 BTC/PLN) wychodzi mniej więcej, to co napisałem.
A nas Łódź urzekła szara - łódzki kurz i dym.
Odpowiedz
Sofeicz napisał(a): Dlaczego? Po wpisaniu danych AM S9 (15000 GH, 0,60 zł/kWh, 5000 BTC/PLN) wychodzi mniej więcej, to co napisałem.
Nie do końca. 25 zł na dzień przez rok daje jakieś 9 tys. zł, podczas gdy tutaj wychodzi ok. 4 tys. I to ze złymi danymi, bo cena btc spadła obecnie do 4460, koparka nie wyrabia 15 TH (na Amazonie jest reklamowana jako taka robiąca 13,5 TH), a dodatkowo bierze 1320 W.

Inna sprawa, że tę koparkę da się kupić taniej, niż za 15 tys., ale nie zmienia to faktu, że przy tych poprawnych wartościach wychodzi na to, że koparka więcej straci na wartości w ciągu roku, niż zdąży zarobić.

A skoro to jest jedna z najwydajniejszych koparek...
"O gustach się nie dyskutuje; a ja twierdzę, że całe życie to kłótnia o gusta." (Nietzsche F.)
Odpowiedz
Ja takowej koparki nie posiadam ale spotkałem się z różnymi danymi, od 13 do 14,7 Th.
Masz rację, że w dłuższej perspektywie, to się opłaci jedynie w przypadku jeżeli dysponujesz bardzo tanim prądem, bo opłacalność ciągle spada.
Kiedy zaczynałem w sierpniu 2016, to ogólna moc koparek wynosiła ok. 60 Ph, teraz to jest ponad 200 Ph.
Czyli ciągle są tacy, którzy stawiają nowe maszyny i tworzą farmy.
Wiem od kumpla, że w Łodzi działa jeden z większych klastrów.
A nas Łódź urzekła szara - łódzki kurz i dym.
Odpowiedz
To ty na tym zyskujesz czy tracisz?
I hear the roar of big machine
Two worlds and in between
Hot metal and methedrine
I hear empire down


Odpowiedz
Napisałem już, że mam grzejnik, który częściowo na siebie zarabia Uśmiech
A nas Łódź urzekła szara - łódzki kurz i dym.
Odpowiedz
Sofeicz napisał(a): Napisałem już, że mam grzejnik, który częściowo na siebie zarabia Uśmiech

I pomyśleć, że niektórzy żyją z tego, wypełniają żołądki treścią pokarmową dzięki temu, że skonfigurowaną do pewnych operacji maszynę połączą z dwiema sieciami: energetyczną i komputerową.

I cóż takiego robi ze swoim grzejnikiem Sofeicz, że afrykańskie dzieci chcą w zamian zbierać dla niego kakao?

Pomaga im w wytworzeniu prawidłowej hierarchii społecznej?
Aby utworzona w ten sposób przez nie społeczność była efektywna?

Dla mnie to niezwykłe, że człowiek mimo swojego rozwoju wciąż nie jest zdolny do świadomego wyboru sposobu kreacji i emisji pieniądza lecz podąża za przypadkowymi rozwiązaniami.
Przypomnimy, że u postaw kreacji bitcoina jest idea upodobnienia wydobycia bitcoina do wydobycia złota, tzn. wzrastający stopień trudności wydobycia. To pokazuje, wg mnie, że ludzie wciąż nie mają świadomości czym jest pieniądz.

A pieniądz to rozproszony opis hierarchii homo sapiens, którego zadaniem jest pomóc każdemu odróżnić jednostki nadrzędne od jednostek podrzędnych.

I pomimo, że opisuję pieniądz wprost jako podstawę hierarchii homo sapiens, wiem, ze mój koncept nie zostanie przyjęty i nie będzie zaakceptowany, bo nie dopuszczą do tego emocje, które współcześnie panują nad ludzkimi umysłami. Mój koncept jest w sprzeczności z współczesnymi przekonaniami o stosunkach społecznych. Ludzie nie mają zdolności spojrzeć na swoje stosunki społeczne z zewnątrz, tak jakby opisywali inny gatunek zwierząt, lecz opisując stosunek do innych ludzi zawsze opisują własne emocje. Stąd pieniądz będzie środkiem wymiany a nie podstawą hierarchii we współczesnych umysłach.
Odpowiedz
To latem go odłączysz? Język
I hear the roar of big machine
Two worlds and in between
Hot metal and methedrine
I hear empire down


Odpowiedz
Dragula napisał(a): To latem go odłączysz? Język

Idea rozwiązywania bloków w systemie BTC jest bez sensu. To są nikomu niepotrzebne obliczenia, które służyć mają jedynie rozproszeniu rozwiązywania bloków.
To rozproszenie rozwiązania bloków kosztuje sprzęt i energię, które wcale nie służą obsłudze transakcji.
BTC wymaga tyle sprzętu i energii tylko po to, żeby księga transakcji nie scentralizowała się i nie znalazła się pod czyjąś kontrolą. Księga nie może być centralna, bo tu nikt nikomu nie ufa i jeśli ktoś będzie miał tylko możliwość stania się pasożytem to na pewno się nim stanie.

BTC to pierwszy projekt kryptowaluty i wg mnie daleki od doskonałości bo jest absurdalnie energochłonny i sprzetochlonny ale jest doskonałym pierwowzorem jawnej, rozproszonej i kryptograficznej księgi kapitału, która jest przyszłością ludzkości.
Odpowiedz
Nie bardzo interesuje sie Bitcoinem dlatego z uwaga przestudiowałem 3 artykuły. Dość ciekawe. Może innym sie przydadzą.

http://kontrowersje.net/sk_d_si_bior_bitcoiny

Cytat:Z niczego, a konkretniej mówiąc  z...bezsensownej pracy. Tak, na pierwszy rzut oka wygląda kreacja kryptowaluty BTC.
Początki teoretycznych rozważań nad „Unlinkable divisible digital cash without third party” sięgają 2007 roku. U podstaw systemu monetarnego bez banku centralnego oraz bez systemu zarządzania legło pytanie: „Jak umożliwić każdemu produkcję gotówki tak by inni nie czuli się dyskryminowani/pominięci?” – czyli, bardziej po polsku – jak to zrobić by było fair wobec innych?

Uznano, że wykonanie jakiejś pracy uprawni jej wykonawcę do otrzymania BTC. (proof-of-work)
Na pomoc przyszła informatyka i matematyka. Wszak komputery ma dzisiaj spora część społeczeństwa. Darmowy soft pozwala na wprzęgnięcie własnego komputera w sieć transferową Bitcoinów. Tak – Bitcoiny nie istnieją bez internetu. Wraz z wyłączeniem ostatniego komputera w sieci znikną wszystkie wydobyte do tej pory BTC.
No, dobra – dzisiaj jednak jest łatwiej wyobrazić sobie koniec świata niż koniec internetu, więc  BTC ma przyszłość przed sobą. Po zainstalowaniu oprogramowania (łatwe) komputer staje się częścią systemu i teoretycznie może nam wygenerować Bitcoiny, które zostaną naszą własnością.

Brzmi dobrze? Pewnie, tylko, że łatwiej dzisiaj trafić szóstkę w totka niż wygenerować własne Bitcoiny. Dlaczego – dlatego, że chętnych są miliony...Sekret tkwi w tym co tak naprawdę robi bitcoinowa sieć.
Każdy komputer   ma dostęp do wszystkich transakcji w sieci. Najnowsze transakcje może weryfikować w blok i „zaplombować”, ten blok danych będzie potem publicznie dostępny jako dowód zawartych transakcji. Proces zamykania/weryfikacji  bloku jest jednak konkursem (na skalę całej bitcoinowej sieci) w którym ten kto wygra dostaje nagrodę – BTC (obecnie 12.5BTC (12600$)za blok). Przy ogromnej skali sieci szansa trafienia jest praktycznie zerowa. W celu realnego wydobycia obecnie zorganizowane grupy używają ogromnych farm komputerowych, opłacalność takich przedsięwzięć jest niezerowa, ale bardzo nikła. Grupy takie zostały nazwane kopalniami.
Z drugiej strony wydaje się sensowne, że własciciele komputerów, które utrzymują sieć powinni  coś z tego mieć  - więc mają...teoretyczną szansę nagrody w BTC. Z ekonomicznego punktu widzenia ich praca nie ma za dużo sensu. Środki przez nich inwestowane mogłyby dać większy zysk użyte w inny sposób. Dlatego złośliwi mówią, że Bitcoiny powstaja z bezsensownej pracy.

Jak pracuje dzisiaj sieć BTC?
[Obrazek: kopalnie.png]

Jak widać- indywidualnych "kopaczy" nie ma. Wykres pokazuje udziały w światowym wydobyciu.
Dużo łatwiej niż wydobywać BTC jest je kupić. Nie będę reklamował giełd ale jest ich kilka, również w Polsce, chociaż położenie fizyczne takich giełd nie ma znaczenia bo przelew Bitcoinów nie ma ograniczeń terytorialnych/państwowych.

[Obrazek: notowania.png]

Gdzie trzymać kupione BTC?
Kiedyś używano do tego tzw. portfeli (oprogramowania), które pozwalało właścicielom otrzymywać, wysyłać i przechowywać  BTC. Jednak stare wersje portfeli używały całej dotychczasowej bazy danych (wszystkich bloków) co czyni je obecnie bezużytecznymi (baza ponad 20GB), więc używamy portfeli online.

Jak zostać właścicielem BTC:
  • Zakładamy konto na giełdzie (z reguły darmowe, rzetelna weryfikacja)
  • Przelewamy środki (EUR, PLN, USD)
  • Kupujemy BTC
Możemy przelać kupione Bitcoiny do własnego portfela, lub trzymać na giełdzie w celu sprzedaży.

http://kontrowersje.net/czy_bitcoin_to_pieni_dz

Cytat:Czy Bitcoin to pieniądz? 
Bez oglądania się na market-makerów, bez pytania autorytetów, podskórnie wręcz możemy wyczuć jakie cechy powinien mieć pieniądz by być powszechnie akceptowany jako środek płatniczy. 
1. Powinien być trwały i łatwy w użyciu - oczywiście przy zachowaniu sensownych kosztów produkcji. Jako środek tezauryzacji musi być odporny na upływ czasu. 
2. Powszechnie akceptowany – ta cecha, (powszechność) tak naprawdę, decyduje o wartości pieniądza. 
3. Autentyczny (niemożliwy do podrobienia). 
4. Podzielny i przenośny (by łatwo mógł pełnić funkcję płatniczą).  
Spełnienie tych wszystkich wymagań umożliwia użycie pieniądza jako narzędzia wymiany usług i dóbr, ich wyceny oraz gromadzenia i przechowywania kapitału. 

  Złoto 
Jest jednym z najstarszych materiałów, który nadawał (i nadal się nadaje) by spełniać funkcje pieniądza. Skutkiem wprowadzenia fiat money nie jest powszechnie akceptowane jako środek płatniczy, do 1971 roku (teoretycznie) waluty miały parytet złota ale system monetarny ustanowiony w Bretton Woods się załamał na skutek beztroskiego i nieodpowiedzialnego drukowania tzw. pustego pieniądza. 
Układ z Bretton Woods nakładał obowiązek utrzymywania rezerw w złocie dla każdego banku centralnego, czyli teoretycznie Kowalski (lub Smith) mógł w dowolnej chwili zażądać wymiany swoich dolarów/funtów/franków na kruszec. Pożytek dla obywatela oczywiście byłby z tego żaden, ale takie ograniczenie nie pozwalało drukować pieniędzy w dowolnej ilości - by wydrukować dolara najpierw trzeba było (przynajmniej teoretycznie) kupić jego równowartość w złocie. 
Banki centralne zobowiązały się do utrzymywania kursów wymiany w zakresie +/- 1%. 
W Bretton Woods powołano do życia MFW, który kompromituje się do dzisiaj. 
Wszystkie te wydarzenia doprowadziły do upadku ekonomii jaką znaliśmy. Jedną z przyczyn tego upadku jest prosty i niepodważalny fakt: złota nie można wydrukować. 

  Teoria i praktyka 

Niestety, ignorancja intelektualna polityków, ich braki w edukacji oraz chęć oszukania politycznych konkurentów, stworzyły w ten sposób system, który nie mógł dobrze funkcjonować i był skazany na porażkę. 
Dla każdej gospodarki (państwa), w dużym uproszczeniu, suma pieniądza cyrkulującego jest równa sumie dostępnych na rynku dóbr i usług. Żaden polityk tego nie zmieni, żaden dekret ani ustawa. 

      (Usługi + towary) = siła nabywcza pieniądza w obiegu 

Równość ta jest w normalnych warunkach rynkowych dynamiczna, tzn. lewa strona rośnie a prawa podąża za nią. Ponieważ nie drukujemy pieniędzy to wartość jednostki monetarnej musi rosnąć w czasie (deflacja). 

  Hipoteza I (teoretycznie - praktyka) 

Niestety, politycy założyli, naiwnie jak przedszkolacy, że lewa strona tego równania jest stała. Ponieważ jednak, tak nie jest (ludzie produkują towary, świadczą usługi) a bank centralny nie drukuje pieniędzy mamy deflację. Sytuacja trudna do zaobserwowania w rzeczywistości, głównie dlatego, że częściej spotykamy sytuację opisaną jako:  

  Hipoteza II (praktycznie - praktyka) 

Politycy wiedzieli, że lewa strona równania jest rosnąca, więc wykorzystali ten fakt do "stabilizacji cen". Takim eufemistycznym terminem nazywają drukowanie pieniędzy w celu wywołania inflacji. Drukowanie pieniędzy a wcześniej bicie monet było karane śmiercią przez wiele wieków, dzisiaj szefowie banków centralnych za takie "psucie" pieniądza chodzą w glorii  i chwale strażników bezpieczeństwa gospodarczego. Politycy wykorzystali nadwyżkę gotówki  i rozdali swoim kolegom w postaci inwestycji państwowych. 
Bank centralny drukuje gotówkę nieustannie by zapobiec deflacji, jeśli drukuje w takim samym tempie jak rośnie lewa strona równania - to faktycznie ceny pozostają niezmienne. Jeśli drukuje za dużo - wywołuje inflację. 

    Deflacja 

Jeśli złotówka, za którą dzisiaj możemy kupić pizzę, będzie warta jutro więcej to będziemy wtedy mogli kupić większą pizzę jutro. Jeszcze większą pojutrze, a jeśli przyjdzie nam do głowy kupić za tę samą złotówkę dwie pizze za rok to niewątpliwie umrzemy do tego czasu z głodu. Argumentu tego często używam tłumacząc dlaczego deflacja jest lepsza od inflacji. 
Zwolennicy teorii Keynesa twierdzą, że odkładanie konsumpcji w czasie (podczas okresu deflacji) powoduje upadek gospodarki chociaż przez wiele lat nie udało się znaleźć jednego dowodu na potwierdzenie tej tezy. 

    Inflacja 

Za wspomnianą złotówkę możemy kupić coraz mniej im dłużej zastanawiamy się na co ją wydać. Jej wartość spada, więc w poprzednim przykładzie po roku nie mamy środków na zakup ani jednej pizzy - jesteśmy martwi a nasza złotówka jest nic nie warta. 
Inflację wywołuje się poprzez dodruk pieniędzy. Okrada się w ten sposób wszystkich dotychczasowych posiadaczy (ich pieniądze są mniej warte), a wydrukowane pieniądze...na różne sposoby trafiają do wybranych przez polityków osób lub banków.  

Bitcoin

Szczegóły techniczne tego czym jest Bitcoin można znaleźć w sieci. Na dzisiaj BTC nie ma tylko jednej cechy "normalnego" pieniądza - nie jest jeszcze powszechny. Życie pokazuje jednak, że powszechność Bitcoina staje się rzeczywistością. 
Cena waluty jest tym wyższa im większy jest na nią popyt. Dlaczego dolar amerykański jest drogi mimo faktu, że jest bezwartościowy? Dlatego, że, by kupić ropę trzeba za nią zapłacić dolarami. Te dolary trzeba najpierw kupić. Znacie giełdę gdzie można kupić ropę za walutę inną niż USD? Nie? 
Rząd USA broni tego bardziej niż niepodległości. Storpedowany dwukrotnie projekt giełdy naftowej w Iranie (sprzedaż za waluty inne niż USD) oraz na dalekim wschodzie dobitnie o tym świadczą. Dlatego jeszcze USD jest coś wart. 
Za 20000 pierwszych Bitcoinów można było kupić jedną pizzę. Dziś można kupić...ponad 200(!) Tak działa popyt na BTC. 
Bitcoin jest lepszy od tradycyjnych walut przynajmniej w kilku aspektach: 
  • Nie podlega inflacji (ilość BTC jest ograniczona). 
  • Jest bardziej mobilny (przelew pomiędzy dwoma posiadaczami jest bardzo szybki i nieograniczony pod względem geograficznym). 
  • Jest podzielny i poręczny. 
  • Jest niezniszczalny (patetycznie to brzmi ale to...fakt)
Jednak Bitcoin ma jedną, fantastyczną cechę, której nie miała żadna dotychczasowa waluta - żaden rząd nie jest w stanie dodrukować BTC w dowolnej ilości. Nie może wywołać inflacji – jednym słowem nie może "zepsuć" BTC. Nikt nie może również skutecznie zablokować sieci BTC. Każdy użytkownik może przesłać Bitcoiny do każdego innego użytkownika za darmo lub po minimalnym koszcie.
Po kilkuletnim okresie prób "zneutralizowania" systemu BTC przez różne agencje rządowe, przyszło się tym agencjom pogodzić z faktem, że BTC istnieje niezależnie od tego czy sobie tego życzą czy nie.
Jesli tak juz się stało, to nam - zwykłym użytkownikom pozostało to samo.

http://kontrowersje.net/czy_bitcoin_to_pieni_dz_cz2

Cytat:Wczesniej pisałem o Bitcoinie w ujęciu ekonometrycznym, teraz kilka wiadomości w ujęciu pragmatycznym.
Kowalski nie musi znać ekonomii, statystyki i socjologii by podświadomie czuć co czyni go bogatym: posiadanie środków, zabezpieczonych przed kradzieżą, dostępnych natychmiastowo  i umożliwiających nabycie dóbr i usług w ilościach większych niż jego znajomi.

Zabezpieczanie kapitału przed nieautoryzowanym dostępem zmonopolizowały banki. Niestety licytowanie się w reklamach jak bardzo bezpieczne są nasze pieniądze w bankowych sejfach (lub serwerach) jest dużym kłamstwem.

  1. Nie ma w banku naszych pieniędzy. Tak. Dokładnie tak – tam nie ma naszych pieniędzy. Jeśli Kowalski wpłacił na swoje konto złotówki, to chwilę później bank pożyczył te złotówki Kwiatkowskiemu, Nowakowi i Krystynie z gazowni. Oni teraz płacą bankowi odsetki. Bank ma z tego zysk ale co ma w takim razie Kowalski?
Należność. Tyle i tylko tyle. Jeśli bank nie padnie i kredytobiorcy będą spłacać swe długi to Kowalskiego należność zamieni się w gotówke w chwili wypłaty. Pod warunkiem, że wszyscy znajomi Kowalskiego nie wpadną na ten sam pomysł tego samego dnia – wypłata większości depozytów z dowolnego banku oznacza jego koniec w obowiązującym obecnie systemie rezerw cząstkowych. Czy taki bank jest bezpieczny?

        2.Nawet jeśli nie nastąpi masowa wypłata depozytów oraz nie będzie napadu stulecia na bank Kowalskiego to i tak    dostęp do jego oszczędności ma ktoś przed nim.

Państwo. Przekonali się o tym, w 2013 roku depozytariusze cypryjskich banków. Ich „bezpiecznie” ulokowane nalezności niespodziewanie zmieniły właściciela. Banki ratując interesy polityków, uszczupliły depozyty. Ich właściciele nie mieli szans obrony. Banki stanęły po stronie rządu i ukradły środki depozytariuszy. Czy takie banki są bezpieczne?

Co to ma wspólnego z Bitcoinem?
Bitcoinów nie trzyma się w banku. Państwo nie jest w stanie ich ukraść. Przekonało się o tym boleśnie CIA zatrzymując właściciela największej internetowej giełdy, już zamkniętej, razem z jego Bitcoinami. Ross Ulbright został skazany na karę dożywotniego więzienia bez możliwości ubiegania się o przedterminowe zwolnienie. Do czego jest adekwatna taka kara? Do prowadzenia nielegalnej giełdy? Chyba nie, to uniemożliwienie rządowi okradania własnych obywateli zasługuje na taką karę (w/g sądu w USA). 

Bitcoiny zawsze należą do właściciela, tylko on może nimi dysponować. Może je przelać do kontrahenta bez pośrednictwa banku. BTC  w portfelu to własność nie należność
To musi potwornie boleć. Rządy, urzędy skarbowe, banki – wszystkie instytucje krążące jak sępy nad cudzymi pieniędzmi. Jednocześnie to właśnie sprawia, że Kowalski czuje, że jego pieniądze są bezpieczne i są jego własnością.

i filmik: https://www.youtube.com/watch?v=CtXreR3_j8E
Za ewidentne offtopy wlepiam minusy. Minus zwrotny świadczy o tobie :-) Nie dokarmiam też trolli. Szczególnie Zefcia.
W pierwszych kilku minutach często edytuje swoje wypowiedzi uzupełniając je lub w celu poprawienia błędów.
__________________
Agnostyk, Ignostyk, Ateista
Odpowiedz
Przede wszystkim kreacja bitcoina bezgotówkowego idzie już pełną parą o czym mowa w przedstawianej treści gdzie zostało zaznaczone, że trzymanie BTC w portfelu na własnym komputerze traci powoli sens a zastępuje się to portfelem online.
Portfel online, podobnie jak konto giełdowe to depozyt co oznacza, że człowiek w rzeczywistości nie ma BTC lecz ma roszczenie do tego co portfel online utrzymuje, co prowadzi giełdę, żeby mu BTC przelał na wskazany adres jeśli tego zechce.
Wszyscy traktują człowieka ze 100BTC w portfelu online jakby był właścicielem 100 BTC a taki człowiek nie ma nawet 1BTC.

Jeśli ktoś potrafi zrozumieć mnożniki pieniądza to rozumie, że każdy depozyt BTC jest kreacją bezgotówkowego BTC co ma oczywiście wpływ na ilość BTC w obiegu i na inflację w BTC.

Wobec BTC rządy państwowe rzeczywiście tracą wpływ na bazę monetarną, dzięki któremu współcześnie wpływają nie tyle na wartość pieniądza co na jego rozproszenie.

Ale czy to dobrze?
Kapitaliści, którzy już cieszą się na myśl o tym, że dzięki BTC obrzydliwie się wzbogacą nie wyczuwają jeszcze, ze za tą ideą kryje się totalny kryzys ekonomiczny, kryje się wojna światowa.

To głównie dodruk pieniądza ratuje świat przed zapaścią gospodarczą wadliwego kapitalizmu, w którym bez dodruku pieniędzy kapitał natychmiast  skoncentrowałby się nadmiernie wywołując bezrobocie i głód.

Ludzie, którzy tracą oszczędności życia na państwowym dodruku pieniądza nie domyślają się, że bez tego nie byłoby żadnych oszczędności tylko wzajemne podrzynanie gardeł.

---------------
A jeszcze warto dodać, że wafel kogokolwiek obejdą moje wynurzenia. Należy się cieszyć, jeśli wypowiedź nie pójdzie na wysypisko, bowiem małpoludy interesują się jedynie osobistym zyskiem. Co nie trafi w upodobanie, w umiłowanie zysku zostanie wyparte. Wspólne korzyści z państwowego dodruku pieniędzy zostaną wyparte osobistą żądzą pieniędzy.

Tak to już jest u homo małpoludów, że co się nie.zgodzi z chciwością to zostanie wyparte z umysłu.

--------------------------------
A jeszcze warto dodać, że bałwochwalcy konstrukcji bazy monetarnej bitcoina ewidentnie czynią politykom polityki monetarnej państw czy unii monetarnych zarzuty sprawstwa zła, siania zniszczenia, wyboru śmierci zamiast życia.

Zatem USA, UE czy nawet Polska dodrukowując pieniądz sieją zniszczenie, zapewne samozniszczenie.
Jak potrzeba być tępym, żeby uwierzyć, że polityka monetarna to czyste zło?
Które państwa czy unia przetrwałyby dokonując samozniszczenia?

W polityce monetarnej w rzeczywistości chodzi o walkę kilku cwaniaków, którzy dzięki niejawnemu, nieopodatkowanemu, przymusowo i państwowo egzekwowanemu kapitałowi próbują całkowicie zdominować pozostałych z resztą, która dzięki dodrukowi pieniądza broni się przed tą całkowitą dominacją kilku cwaniaków.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości