To forum używa ciasteczek.
To forum używa ciasteczek do przechowywania informacji o Twoim zalogowaniu jeśli jesteś zarejestrowanym użytkownikiem, albo o ostatniej wizycie jeśli nie jesteś. Ciasteczka są małymi plikami tekstowymi przechowywanymi na Twoim komputerze; ciasteczka ustawiane przez to forum mogą być wykorzystywane wyłącznie przez nie i nie stanowią zagrożenia bezpieczeństwa. Ciasteczka na tym forum śledzą również przeczytane przez Ciebie tematy i kiedy ostatnio je odwiedzałeś/odwiedzałaś. Proszę, potwierdź czy chcesz pozwolić na przechowywanie ciasteczek.

Niezależnie od Twojego wyboru, na Twoim komputerze zostanie ustawione ciasteczko aby nie wyświetlać Ci ponownie tego pytania. Będziesz mógł/mogła zmienić swój wybór w dowolnym momencie używając linka w stopce strony.

Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Jak powinna wyglądać szkoła XXI wieku?
Iselin napisał(a): Z edukacją w Polsce jest taki problem, że nikt nie ma całościowej wizji, jak powinna wyglądać. Kolejne ekipy wprowadzają zmiany na zasadzie: to działa w tamtym kraju, a tamto w siamtym kraju, wprowadźmy to u nas.

No właśnie że gówno działa (to nie do Ciebie, to do polityków). Trudno nie wyciągać wniosku, że pani Laubnauer nie wyciągnęła tego pomysłu z dupy ale z porównania do Niemiec. I tutaj lepiej by było, żeby tego nie robiła. Pamiętam czasy przed pandemią, wtedy policja nie miała nic lepszego do roboty, jak sprawdzać lotniska przed wakacjami, czy aby jakiś rodzic nie chce zbyt wcześnie wyjechać z dzieckiem. Chciałbym, żeby to było fejkowe, ale nie było. Rodzice mogli zwalniać dzieci, ale tylko ze specjalnym wnioskiem o urlopowanie dziecka, z uzasadnieniem i innymi pierdołami, które szkoła miała prawo odmówić. Oceny tu wystawia się stosunkowo wcześnie, potem dzieciaki przez nieomal miesiąc siedzą w szkołach w ukropie, oglądając jakieś filmy edukacyjne czy robiąc wycieczki czy po prostu wysiadując na tyłku, bo nauczyciel też nie ma prawa zwolnić. Legalizm, psia jego mać, obowiązek szkolny i odpowiedzialność w razie że coś się stanie i inne legalilstyczne pierdoły. Regularnie polscy rodzice olewają ten obowiązek i wystawiają lipne zwolnienia zdrowotne, albo nie wystawiają i dostają opierdol od biurokratów, którzy pomylili obowiązek uczenia się z obowiązkiem obecności w budynkach szkolnych.
Wszystko ma swój czas
i jest wyznaczona godzina
na wszystkie sprawy pod niebem
Spoiler!
Koh 3:1-8 (edycje własne)
Odpowiedz
W polskiej szkole już dawno temu funkcjonowało całkiem dobre rozwiązanie. Jeśli uczeń miał ponad połowę godzin opuszczonych, to nauczyciel miał prawo zażądać, żeby taki uczeń pisał test z całego roku. Niezależnie od przyczyny nieobecności.
- Myślałem, że ty nie znasz lęku.
- Mylisz się. Lęku nie zna tylko głupiec.
- A co robi wojownik, kiedy czuje strach?
- Pokonuje go. To jest w każdej bitwie nasz pierwszy martwy wróg.
Odpowiedz
Iselin napisał(a): W polskiej szkole już dawno temu funkcjonowało całkiem dobre rozwiązanie. Jeśli uczeń miał ponad połowę godzin opuszczonych, to nauczyciel miał prawo zażądać, żeby taki uczeń pisał test z całego roku. Niezależnie od przyczyny nieobecności.

No widzisz, a w Niemczech wtedy z automatu nie zdaje. Moja koleżanka o tym się boleśnie przekonała, najpierw wypisywała sama sobie zwolnienia (po 18 roku życia już można), a potem ciężko zachorowała z pobytem w szpitalu, i nie mogła przejść dalej. Była na tyle inteligentna, że teoretycznie mogłaby zdać, ale w praktyce, no właśnie.
Wszystko ma swój czas
i jest wyznaczona godzina
na wszystkie sprawy pod niebem
Spoiler!
Koh 3:1-8 (edycje własne)
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości