Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Ateistyczne książki dla dzieci
#1
Właśnie kończymy czytać na dobranoc to:
[Obrazek: Boga-przecie%C5%BC-nie-ma_xht_260_small.jpg]
Bardzo sympatyczna książka, chociaż możnaby chyba ją lepiej przetłumaczyć (momentami musiałam upraszczać).
[Obrazek: jak-je%C5%BCyk-z-prosiaczkiem-boga-szuka...alomon.jpg]
opis na bardzo sensownym blogu: http://robila.overblog.com/jakjezykzprosiaczkiem
Uśmiech

W ogóle wyszłam z założenia, że stawiamy na różnorodność. Dzieć i tak bedzie wierzył w różne rzeczy zależnie od etapu rozwojowego.
Tak wiec czytamy mity różne, teksty o różnych bogach i pochodzące z różnych kultur. Alę najbardziej chyba interesuja indiańscy bogowie - zwierzęta Uśmiech
[Obrazek: tajemnice-poczatku-mity-o-stworzeniu-swi...mowska.jpg]
Szukam jeszcze fajnych mitów słowiańskich w wersji dziecięcej (bo baśnie mamy fajne, w różnych tradycjach, ale jak już jest jakiś bóg, to zawsze jedyny słuszny, a częściej Maryja i różne aniołki)
No i opowieści biblijnych bez przypisów i rozważań w temacie.
I niekoniecznie aż tak drastycznych: http://www.awkwardmomentsbible.com/
https://fbcdn-sphotos-h-a.akamaihd.net/h...1942_n.jpg

Macie jakieś typy? Duży uśmiech
Odpowiedz
#2
Agnen napisał(a):Szukam jeszcze fajnych mitów słowiańskich w wersji dziecięcej
Nie wiem, czy znajdziecie, bo z mitami słowiańskimi jest problem nawet w wersji dorosłej. Generalnie zachowały się właśnie opowieści z diabłem i Panem Bogiem, albo świętymi Pańskimi, których dopiero badacze objaśniają jako zamaskowanych Bogów Słowiańszczyzny.

W sumie możesz na tym przykładzie pouczyć dziecię Twoje, jak profesjonalnie ściemniać księdzu. ; )

Przy czym - cholera, nie wiem jak dzieci w masie swej zapatrują się na dorosłą literaturę - jedną z moich pierwszych czytanek była zupełnie dorosła pozycja pop-sci, "Narodziny i rozwój Układu Słonecznego" Olgierda Wołczka. Może Twoja pociecha też nie będzie kręcić nosem na takiego Szyjewskiego?
In my spirit lies my faith
Stronger than love and with me it will be
For always
Orkiestra!
Odpowiedz
#3
Młoda ma tyle takiem fajnej ignorancji, że nie muszę jej uczyć ściemniać. Mogę się uczyć od niej. Ostatnio widząc obrazek długowłosego Jezusa, stwierdziła, ze to wujek Paweł.
A jaka była akcja, jak dziadek jej powiedział, że "ksiądz przyjdzie po kolędzie, żeby się pomodlić". Co to jest ksiądz, co to jest kolędzie i co to jest pomodlić trzebabyło jakoś sensownie zdefiniować Język
A tych słowiańskich mitach trochę już wiadomo. Fakt, greckie są konkretniejsze, ale właściwie wolałabym o jakiejś Leli jej poczytać niż stale MB.
Odpowiedz
#4
http://www.google.pl/url?sa=t&rct=j&q=&e...ms&cad=rja

Taka ciekawa pozycja dla młodzieży.
Coś z mitów słowiańskich tam jest, ale raczej to o wierzeniach ludowych z XIX wieku.
Ogólnie jest to niemal encyklopedyczny wypis przeróżnych stworów w jakie wierzyli dawni Polacy.

Odpowiedz
#5
Polecam baśnie ukraińskie, Litewskie i rosyjskie. Z ukraińskich O żmiju i O powstaniu Lwowa są fajne. Litewskie to inna bajka. I choć dawno je czytałem to dobre wrażenie pozostało. A z rosyjskich to fajna była baśń wyjaśniającą dlaczego woda w morzu jest słona Uśmiech ogólnie to zależy od kompilacji baśni przez autora zestawienia. Ale sam natrafiłem na kilka bez żadnych baśni 'chrześcijańskich' zwłaszcza w wydaniach z przed lat '80. Polecam też baśnie afrykańskie. Bardzo ciekawe. Chińskie i japońskie są bardzo okej. Z chińskich to baśń o perłowym smoku. A z japońskich to nawet mitologię można. Miecz trawosiecz, ośmiogłowy potwór i przygody boga kumplującego się z cwanym krasnoludkiem... A z baśni tylko dobre stare przekłady. Najlepsze z początku XX wieku. Bez obaw, dziecko zrozumie mimo garści archaizmów i szczypty staromodnej składni.
Sebastian Flak
Odpowiedz
#6
Indoktrynacja ateistyczna. Biedne dziecko. Pewnie będzie lewakiem Smutny
Odpowiedz
#7
Wściekłe Gacie napisał(a):Indoktrynacja ateistyczna. Biedne dziecko. Pewnie będzie lewakiem Smutny
To żadna indoktrynacja. To przedstawienie ateistycznego punktu widzenia.
"Aut viam, aut faciam". Hannibal
Odpowiedz
#8
Agnen napisał(a):Właśnie kończymy czytać na dobranoc to:

Bardzo sympatyczna książka, chociaż możnaby chyba ją lepiej przetłumaczyć (momentami musiałam upraszczać). Moja córka (niecałe 6 lat) chyba zadowolona. Fajne pytania zadawała "to po co oni tak robią?" i "eee to bez sensu"Oczko
Mamy też "Jest wiele wiar", ale młoda na razie nie jest zainteresowana.
Następna w kolejce jest ta:

opis na bardzo sensownym blogu: http://robila.overblog.com/jakjezykzprosiaczkiem
Uśmiech

W ogóle wyszłam z założenia, że stawiamy na różnorodność. Dzieć i tak bedzie wierzył w różne rzeczy zależnie od etapu rozwojowego.
Tak wiec czytamy mity różne, teksty o różnych bogach i pochodzące z różnych kultur. Alę najbardziej chyba interesuja indiańscy bogowie - zwierzęta Uśmiech
Szukam jeszcze fajnych mitów słowiańskich w wersji dziecięcej (bo baśnie mamy fajne, w różnych tradycjach, ale jak już jest jakiś bóg, to zawsze jedyny słuszny, a częściej Maryja i różne aniołki)
No i opowieści biblijnych bez przypisów i rozważań w temacie.
I niekoniecznie aż tak drastycznych: http://www.awkwardmomentsbible.com/
https://fbcdn-sphotos-h-a.akamaihd.net/h...1942_n.jpg

Macie jakieś typy? Duży uśmiech

Ciekawe i zjawiskowe... Uśmiech
Ateizacja plus bogowie indiańscy (może poczytajcie dziecku o tych fajnych bogach) plus bogowie słowiańscy...
I to wszystko cacy, a Maryja i aniołki be.

Ech...
Odpowiedz
#9
nonkonformista napisał(a):To żadna indoktrynacja. To przedstawienie ateistycznego punktu widzenia.

Jak katolik przedstawia swój punkt widzenia, to dla nonkonformisty to już nie jest przedstawianiem katolickiego punktu widzenia, lecz indoktrynacją.

Po raz kolejny popisujesz się brakiem obiektywizmu :roll:
Odpowiedz
#10
Odwróćmy rozumowanie - katolikom wolno, a nam już nie? Duży uśmiech
Bóg nie ma z tym nic wspólnego. W ogóle nie ma go we Francji o tej porze roku.
Odpowiedz
#11
Nie istnieje coś takiego jak indoktrynacja ateistyczna, bo indoktrynacja jest związana konkretnie z wiarą. Nie?
Opisu wcale tutaj nie ma!
Odpowiedz
#12
Ateizm nie jest doktryną?
Odpowiedz
#13
Agnen, na Waszym miejscu raczej poczytałbym córce "Mitologię" Parandowskiego (może omijając niektóre soczyste fragmenty) i przede wszystkim "Hobbita". Wiem, że sam poznawałem te książki mniej-więcej w wieku 6 lat i jestem pewny, że wpłynęły na mnie lepiej niż mogłyby to zrobić jakieś kolorowe książeczki o ateizmie.

Jeśli chcecie córkę wychować na ateistkę (o czym świadczy dobór lektur), to powinniście też chyba wziąć pod uwagę fakt, że dzieci często postępują na przekór rodzicom i odrzucając ich poglądy często utożsamiają się wręcz z przeciwnym biegunem ideologicznym. Smutnym przykładem jest tutaj chociażby syn prof. Jacka Bartyzela, który działa w Ruchu Palikota.
Odpowiedz
#14
O! Racja, "Hobbita" przede wszystkim. Uczy, jak ważna jest umowa spisana na papierze.
In my spirit lies my faith
Stronger than love and with me it will be
For always
Orkiestra!
Odpowiedz
#15
A ja bym polecała książki Astrid Lindgren.
Na przykład "Bracia Lwie Serce". Książka która- w zasadzie- zajmuje się losem człowieka po śmierci, w taki cudowny baśniowy sposób. I jest napisana w sposób zupełnie zrozumiały dla dziecka.
Gdyby ktoś przypadkiem nie znał, to tutaj jest bardzo dobra recenzja:
http://poczytajmi.blox.pl/2012/11/Bracia...Serce.html
Książki były moimi najlepszymi przyjaciółkami od dnia, w którym nauczyłam się czytać i pisać. One mnie ocaliły. Byłam tak introwertycznym dzieckiem, że rozmawiałam z kredkami i przepraszałam przedmioty, które potrącałam.
(Elif Şafak)







Odpowiedz
#16
Z książek to Opowieści z Narni. Bardzo ciekawe i wzruszające. A jak chcesz zaszczepić dziecku miłość do fantastyki to koniecznie czytaj Bajki robotów.
Sebastian Flak
Odpowiedz
#17
Neuromancer napisał(a):Z książek to Opowieści z Narni.
No, ale skoro to mają być ateistyczne książki, trzeba wybronić jakoś postawę karła Gryfla w "Ostatniej bitwie", który nie chciał ani z Lwem, ani przeciw Lwu. Bo karła Digla C.S. Lewis zamotał tak, że jego już wybronić się nie da.

Chyba że na zasadzie: druga Narnia to metafora obłędu, choroby psychicznej, więc lepiej już siedzieć w nieistniejącej Stajni.
In my spirit lies my faith
Stronger than love and with me it will be
For always
Orkiestra!
Odpowiedz
#18
Bóg Urojony. Poziom w sam raz dla sześciolatki.
Odpowiedz
#19
Palmer Eldritch napisał(a):Ateizacja plus bogowie indiańscy plus bogowie słowiańscy...
I to wszystko cacy, a Maryja i aniołki be.

No toż pisałam, że opowieści biblijne też ok. Po prosty Marie, aniołki i diabły to cała w tej chwili dostępna w baśniach słowiańskich mitologia....
Azteckich nie czytam bo nie lubię krwistych ofiar z ludzi, kanibalizmu i takie tam, Tak więc Chrześcijaństwo i Aztekowie to dość podobny kaliber.

Hastur napisał(a):"Mitologię" Parandowskiego (może omijając niektóre soczyste fragmenty) i przede wszystkim "Hobbita".
Jeśli chcecie córkę wychować na ateistkę (o czym świadczy dobór lektur), to powinniście też chyba wziąć pod uwagę fakt, że dzieci często postępują na przekór rodzicom i odrzucając ich poglądy często utożsamiają się wręcz z przeciwnym biegunem ideologicznym. Smutnym przykładem jest tutaj chociażby syn prof. Jacka Bartyzela, który działa w Ruchu Palikota.

Mitologia grecka jest akurat w wersjach dziecięcych kilku z czego w dwóch naprawdę fajna. Za to "Hobbita" mamy już za sobą Język

Książki o ateizmie nie muszą zachęcać do niewierzenia, tylko wyjaśnić o co chodzi z tymi wszystkimi kościołami, księżmi, zakonnicami itp.

Nie zależy mi na ateizmie młodych jakoś szczególnie. Ja po prostu dostarczam dane o świecie, co one z tym zrobią to ich sprawa i nie mam na to wpływu. Chciałabym samodzielnie myślących ludzi. Być może będzie musiało któreś jakąś fazę mocnej wiary w coś przejść. trudno.

Wściekłe Gacie napisał(a):Bóg Urojony. Poziom w sam raz dla sześciolatki.
Taaaa. Najlepiej kazać nauczyć się na pamięć i odpytywać podając nr rozdziału i wersu w środku nocy.:twisted:

Neuromancer napisał(a):Z książek to Opowieści z Narni. Bardzo ciekawe i wzruszające. A jak chcesz zaszczepić dziecku miłość do fantastyki to koniecznie czytaj Bajki robotów.
Oooo "Bajki robotów" to dobry pomysł

Rojza Genendel napisał(a):A ja bym polecała książki Astrid Lindgren.
Na przykład "Bracia Lwie Serce". Książka która- w zasadzie- zajmuje się losem człowieka po śmierci, w taki cudowny baśniowy sposób. I jest napisana w sposób zupełnie zrozumiały dla dziecka.
Astrid jest fajna. "Ronię" teraz lecimy.
Odpowiedz
#20
Agnen napisał(a):Azteckich nie czytam bo nie lubię krwistych ofiar z ludzi, kanibalizmu i takie tam, Tak więc Chrześcijaństwo i Aztekowie to dość podobny kaliber.

Z mojej strony to tyle...
Jeśli chcesz pogadać, to najpierw doradzam jakieś dorosłe lektury, bo - Mój Boże - nie wiem co powiedzieć w związku z bezmiarem niewiedzy jaki właśnie okazałaś.

Nie wierzę w to co widzę... Oto kobieta na sto procent po maturze pisze takie brednie. Szok! :8O:

Chrześcijańskie ofiary z ludzi i chrześcijański kanibalizm (jak się domyślam rytualny). :lol2:

Cytat:Ja po prostu dostarczam dane o świecie, co one z tym zrobią to ich sprawa i nie mam na to wpływu. Chciałabym samodzielnie myślących ludzi.

Nie ma szans, przecież nie dostarczasz im żadnych prawdziwych danych, tylko jakieś #%$^#$%*^# debilizmy. :wall:
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości