Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
LoJack i (nie)zawodność rynku
#41
Gocek napisał(a):Wolność, która dąży do samolikwidacji
W jaki sposób?
Odpowiedz
#42
Gocek napisał(a):Zgadza się, wszystkie podmioty gospodarcze dążą do monopolu (mimo, że nikt tego nie przyzna), jest to jakby immanentna sprzeczność "wolnego" rynku.

to jest argument marksistowski, który dzisiaj wiemy, że się nie sprawdził. Minęło już tyle lat od śmierci Marksa i nic takiego się nie stało, konkurencja chroni konsumenta. Monopole powstają [co już słusznie napisał avx] tylko w oparciu o państwowe regulacje i ustawy.
Na pomoc! mordują więźniów Bastylii!!!
Odpowiedz
#43
korsarz napisał(a):Monopole powstają [co już słusznie napisał avx] tylko w oparciu o państwowe regulacje i ustawy.

Konkretniej - prawo patentowe, jak to miało miejsce z M$ (wieloletni monopolista, nadal największy producent oprogramowania systemowego).
Vi Veri Veniversum Vivus Vici
Odpowiedz
#44
Wściekłe Gacie napisał(a):W jaki sposób?
Przez władzę i stanowienie prawa. Silni kapitaliści, dążą do władzy i zmiany prawa, w celu zabezpieczenia swoich interesów i zysków. Konkurencja to nie jest to, czego pragnie przedsiębiorca.

korsarz napisał(a):to jest argument marksistowski, który dzisiaj wiemy, że się nie sprawdził. Minęło już tyle lat od śmierci Marksa i nic takiego się nie stało, konkurencja chroni konsumenta. Monopole powstają [co już słusznie napisał avx] tylko w oparciu o państwowe regulacje i ustawy.
Jest zupełnie odwrotnie.

exodim napisał(a):Konkretniej - prawo patentowe, jak to miało miejsce z M$ (wieloletni monopolista, nadal największy producent oprogramowania systemowego).
A kto pragnie jego wprowadzenia? Sam M$. Przecież nie konsumenci, którzy chcieliby np: piracić. To wielkie podmioty gospodarcze naciskają na rządy.
Wydaje się, że wiara w cuda znika w jednej dziedzinie tylko po to, by zagnieździć się w innej. Karol Marks
Jedyne, co - jak sobie pochlebiam - zrozumiałem bardzo wcześnie, jeszcze przed dwudziestką, to to, że nie powinno się płodzić. Emil Cioran
Kapitalizm bez bankructwa jest jak chrześcijaństwo bez piekła. Frank Borman

EL Duży uśmiech
Odpowiedz
#45
Gocek napisał(a):A kto pragnie jego wprowadzenia? Sam M$. Przecież nie konsumenci, którzy chcieliby np: piracić. To wielkie podmioty gospodarcze naciskają na rządy.

Nie wiem czy ty masz jakiś problem z rozpoznawaniem rzeczywistości, ale prawo patentowe istniało na długo przed pierwszymi urodzinami Billa Gatesa i zostało wprowadzone głównie na życzenie wynalazców (przypadek pierwszego brytyjskiego patentu o tym znakomicie świadczy).

Ja nie uważam, że prawo patentowe powinno zostać ograniczone czy w ogóle zniesione, tylko wskazuję na możliwą przyczynę zaistnienia monopolu indukowanego przez czynniki państwowe (ustalenie i egzekucja prawa patentowego).
Vi Veri Veniversum Vivus Vici
Odpowiedz
#46
Gocek napisał(a):Jest zupełnie odwrotnie.

zatem udowodnij to, wskaz ze tak jest tylko bez odwolan do XIX wieku.
Na pomoc! mordują więźniów Bastylii!!!
Odpowiedz
#47
Gocek napisał(a):A kto pragnie jego wprowadzenia? Sam M$. Przecież nie konsumenci, którzy chcieliby np: piracić. To wielkie podmioty gospodarcze naciskają na rządy.
Zauważ, że właśnie przeciwko MS rząd USA toczył przez lata procesy antymonopolowe (z propozycją podziału giganta włącznie).
Prawa antymonopolowe i antytrustowe są atrybutem państwa ingerującego w system rynkowy.
U nas też podmioty zgarniające zbyt duży kawałek tortu są pod specjalnym nadzorem odpowiednich służb.
A nas Łódź urzekła szara - łódzki kurz i dym.
Odpowiedz
#48
Gocek napisał(a):Przez władzę i stanowienie prawa. Silni kapitaliści, dążą do władzy i zmiany prawa, w celu zabezpieczenia swoich interesów i zysków. Konkurencja to nie jest to, czego pragnie przedsiębiorca.
Nie wiem czy zdajesz sobie sprawę z tego, że napisałeś sprzeczność. Kapitalizm to handel oparty na wolnej konkurencji, a nie na nadawaniu przywilejów określonym grupom.

Także ty nie piszesz o silnych kapitalistach, ale o silnych socjalistach.
Odpowiedz
#49
korsarz napisał(a):z której mało kto chce korzystać, czemu?
Trzeba by się zapytać potencjalnych konsumentów i marketingowców producenta.

korsarz napisał(a):sądząc po wynikach sprzedaży raczej trudno zgodzić się z tą tezą.
Skoro jest Ci trudno się pogodzić z tą tezą, to musiało by znaczyć, że prawie nikt nie kupuje systemu LoJack, złodzieje znają te fatalnie niskie wyniki sprzedaży i jeżeli potrafią myśleć to wiedzą, że warto brać się za kradzieże, bo rzadko który pojazd jest wyposażony z urządzenia LoJack. Kradzieże będą warte ryzyka.
To jak, sprzedaż jest taka fatalna?
Bo trochę dramatyzujesz, jakby firma LoJack zmierzała już niechybnie ku upadkowi.

korsarz napisał(a):W tym przypadku efekt był taki, że potencjalni konsumenci uznali, że skoro nie wiadomo, który samochód będzie miał LoJacka to oni nie muszą się w niego zaopatrywać skoro zrobią to inni, automatycznie spadają też kradzieże bo złodzieje nie będą już tak pewni swoich łupów. To prosta zależność.
Czyli właściciele samochodów są zadowoleni, producent trochę mniej bo zarobił mniej niż się być może spodziewał, no a złodzieje samochodów muszą się przenieść tam, gdzie nie ma jeszcze zasięgu LoJack.

korsarz napisał(a):jak na nową wspomnianą przez NotinPortland rewolucję bardzo kiepsko się przyjął.
Nie wystarczy mieć rewolucję.
Trzeba jeszcze umieć ją sprzedać.

korsarz napisał(a):to czemu to gówno nie jest montowane w standardzie? :roll:
O to musisz zapytać się specjalistów do spraw sprzedaży w firmie LoJack oraz w rzeczników producentów samochodów.
Zamierzam stworzyć mężczyznę i kobietę z grzechem pierworodnym. Następnie zamierzam zapłodnić kobietę samym sobą, tak abym mógł się narodzić. Będąc człowiekiem, zabiję się w ramach ofiary dla samego siebie aby ocalić Cię od grzechu na który Cię początkowo skazałem... TA DA!!!
Odpowiedz
#50
NotInPortland napisał(a):O to musisz zapytać się specjalistów do spraw sprzedaży w firmie LoJack oraz w rzeczników producentów samochodów.

O nic nie trzeba pytać, fakt, że LoJack nie przyjął się tak jak np. pralka w naszych domach, już jest odpowiedzią.

Hans Żydenstein napisał(a):Także ty nie piszesz o silnych kapitalistach, ale o silnych socjalistach

Nie wymagaj od filozofa zachłyśniętego Marksem aby rozumiał XXI-wieczną rzeczywistość. To tak jakbyś od upośledzonego oczekiwał, że potrafi liczyć w słupkach.
Na pomoc! mordują więźniów Bastylii!!!
Odpowiedz
#51
korsarz napisał(a):to jest argument marksistowski, który dzisiaj wiemy, że się nie sprawdził. Minęło już tyle lat od śmierci Marksa i nic takiego się nie stało, konkurencja chroni konsumenta. Monopole powstają [co już słusznie napisał avx] tylko w oparciu o państwowe regulacje i ustawy.

Ściślej rzecz biorąc wolny rynek prowadzi nie do monopolu, tylko do oligopolu, czyli sytuacji w której rynek podzielony jest między 2 do 5 firm. W tej chwili gdzie by nie spojrzeć tak właśnie jest. Czy w IT, czy w telefonach komórkowych, produkcji stali, farmaceutyce i żywności - wszędzie 95% rynku należy do kilku koncernów. Czasem jest jeszcze tak, że te koncerny nie są globalne i inny zestaw jest w Europie a inny w Ameryce (tak jest np. w branży supermarketów) ale generalnie wszystko dąży do oligopolu. Taka jest naturalna konsekwencja wolnego rynku. Tylko w branży stricte usługowej, opartej przede wszystkim o talenty ludzkie nie dochodzi do takiego zachowania.
I live to the day I die
I live to the day I cry
I'm dead the day I lie
Odpowiedz
#52
a teraz jest wolny rynek, że wysuwasz takie wnioski?
Odpowiedz
#53
Hans Żydenstein napisał(a):a teraz jest wolny rynek, że wysuwasz takie wnioski?

Miejscami jest. Z resztą, gdyby rynek był wolny to teoria mówi, że dokładnie tak powinno się dziać jak się dzieje.
I live to the day I die
I live to the day I cry
I'm dead the day I lie
Odpowiedz
#54
mx1 napisał(a):Miejscami jest. Z resztą, gdyby rynek był wolny to teoria mówi, że dokładnie tak powinno się dziać jak się dzieje.

w całych dziejach kapitalizmu nikt nie mógł ustanowić monopolu wymuszonego jeśli działał konkurencyjny wolny rynek. Można tego dokonać jedynie w oparciu o jakieś prawo. Gockowe majaczenie o wielkiej korporacji narzucającej monopol można bardzo prosto wytłumaczyć jeśli ma się choć trochę wiedzy z zakresu ekonomii.

Jeśli zatem jakaś duża korporacja wykupuje mniejszych, zmusza ich do kapitulacji na rynku poprzez sprzedawanie po najniższych cenach to czy w pewnym momencie przejmie cały sektor? Nie.

Wyobraźmy sobie sytuację, że korporacja X eliminuje rywali, aby to zrobić musi ponieść ogromne koszty co z kolei powoduje znaczne straty. Po wyeliminowaniu konkurencji owa korporacja X będzie musiała podnieść ceny żeby zrekompensować sobie wydatki jakie poniosła w walce z konkurencją. Stąd też podniesienie przez korporację X cen w ramach rekompensaty zachęci nowych rywali na rynku, którzy puszczą w obieg ceny na poziomie rynkowym, dużo niższym niż korporacja X. W tej sytuacji korporacja X albo będzie zmuszona porzucić politykę monopolistyczną albo plajtnie. Nie ma w historii przypadku aby tzw. wojny cenowe doprowadziły do monopolu. Nie da się trzymać cen ponad rynkiem. Aby tak było do tego potrzebne jest prawo państwowe, które może sprzyjać korporacji X.
Na pomoc! mordują więźniów Bastylii!!!
Odpowiedz
#55
korsarz napisał(a):Jeśli zatem jakaś duża korporacja wykupuje mniejszych, zmusza ich do kapitulacji na rynku poprzez sprzedawanie po najniższych cenach to czy w pewnym momencie przejmie cały sektor? Nie.

W pewnych niszowych sektorach jest to możliwe. Czy wiesz np. ile jest na świecie firm produkujących niob (taki metal)? Otóż na całym świecie są tylko dwie, przy czym jedna z nich ma 85% udział rynkowy. Kilka lat temu była jeszcze trzecia ale się wycofała. Dlaczego tak się dzieje? Ponieważ kapitał potrzebny na uruchomienie wydobycia i wytapiania niobu jest na tyle wysoki, a popyt na tyle niski, że nikomu nowemu nie opłaca się wchodzić w taki sektor. Oczywiście dwie firmy to jeszcze nie monopol, ale np. jeżeli chodzi o niob najwyższej klasy czystości to produkuje go tylko jedna firma z tych dwóch, więc ma monopol. To jest przypadek skrajny ale pokazujący jak może powstać monopol na wolnym rynku.

Cytat:Wyobraźmy sobie sytuację, że korporacja X eliminuje rywali, aby to zrobić musi ponieść ogromne koszty co z kolei powoduje znaczne straty. Po wyeliminowaniu konkurencji owa korporacja X będzie musiała podnieść ceny żeby zrekompensować sobie wydatki jakie poniosła w walce z konkurencją. Stąd też podniesienie przez korporację X cen w ramach rekompensaty zachęci nowych rywali na rynku, którzy puszczą w obieg ceny na poziomie rynkowym, dużo niższym niż korporacja X.
W tej sytuacji korporacja X albo będzie zmuszona porzucić politykę monopolistyczną albo plajtnie. Nie ma w historii przypadku aby tzw. wojny cenowe doprowadziły do monopolu. Nie da się trzymać cen ponad rynkiem. Aby tak było do tego potrzebne jest prawo państwowe, które może sprzyjać korporacji X.
Ten przykład nie uwzględnia tego jak działa rynek. Istnieje coś takiego jak bariera wejścia na rynek i może się okazać, że po wyeliminowaniu rywali po prostu nikomu nie opłaca się inwestować w danym sektorze, bo bariera jest zbyt wysoka. W podanym przykładzie wejście nowej firmy na rynek może wiązać się z wysokimi nakładami i wówczas cena proponowana przez nowego rywala będzie wyższa niż cena monopolisty, bo monopolista już poniósł i zamortyzował nakłady inwestycyjne, a nowy rywal dopiero je ponosi. Wszystko zależy od tego ile kapitału trzeba mieć aby wejść na rynek. Im większy potrzebny kapitał tym większa monopolizacja. Zobacz ilu jest producentów dużych samolotów cywilnych - dwóch. Nic nie zapowiada aby jakiś nowy rywal wszedł na rynek, bo nakłady potrzebne do zbudowania takiego biznesu od podstaw są zbyt duże aby było to dla kogokolwiek opłacalne.
I live to the day I die
I live to the day I cry
I'm dead the day I lie
Odpowiedz
#56
mx1 napisał(a):W pewnych niszowych sektorach jest to możliwe. Czy wiesz np. ile jest na świecie firm produkujących niob (taki metal)? Otóż na całym świecie są tylko dwie, przy czym jedna z nich ma 85% udział rynkowy. Kilka lat temu była jeszcze trzecia ale się wycofała. Dlaczego tak się dzieje?

dlaczego tak jest wyjaśnia prawo popytu-podaży i tyle. Jeżeli firmy się wycofują same to znaczy, że biznes jest niedochodowy lub też jedna z firm działa w oparciu albo o patenty albo ma wsparcie państwowe. I tyle, powtarzam nie ma w historii przypadku gdzie na wolnym rynku istniałby przymusowy monopol.

mx1 napisał(a):Ponieważ kapitał potrzebny na uruchomienie wydobycia i wytapiania niobu jest na tyle wysoki, a popyt na tyle niski, że nikomu nowemu nie opłaca się wchodzić w taki sektor.

otóż to, sam sobie odpowiedziałeś mechanizmem rynkowym. W takim razie skoro jest tak niski popyt to ta firma, która rzekomo ma monopol albo posiada wsparcie rządowe albo prowadzi ją hobbysta niobu. Tutaj żadnej filozofii nie ma. Jeżeli nie ma równowagi to żaden biznes nie wytrzyma.


mx1 napisał(a):Ten przykład nie uwzględnia tego jak działa rynek. Istnieje coś takiego jak bariera wejścia na rynek i może się okazać, że po wyeliminowaniu rywali po prostu nikomu nie opłaca się inwestować w danym sektorze, bo bariera jest zbyt wysoka.

bariera wejścia jest po to aby nie każdy mógł w daną branżę wskoczyć, nie każdy ale też nie żaden! to istotna różnica. Prawdziwa bariera wejścia jest w gospodarce socjalistycznej gdzie jest monopolista tzw. centralny planista a środki produkcji są skupione w jednej ręce. W gospodarce rynkowej owa bariera wejścia nic nie znaczy, bo zawsze znajdzie się ktoś kto w daną branżę wejdzie, jeśli monopolista będzie miał zbyt duże ceny. To pokazuje historia, nie ma takich przypadków o których piszesz. Mogą one występować jedynie przy pomocy aparatu państwowego, który sukcesywnie niszczy konkurencyjną gospodarkę. W gospodarce rynkowej jeśli nie ma praw i regulacji państwowych to ostatecznym regulatorem jest rynek kapitałowy, jeżeli jest swobodny przepływ kapitału i środków produkcji to monopolu nie będzie. To o czym mówisz działo się w USA za sprawą trustów.
Na pomoc! mordują więźniów Bastylii!!!
Odpowiedz
#57
korsarz napisał(a):dlaczego tak jest wyjaśnia prawo popytu-podaży i tyle. Jeżeli firmy się wycofują same to znaczy, że biznes jest niedochodowy lub też jedna z firm działa w oparciu albo o patenty albo ma wsparcie państwowe. I tyle, powtarzam nie ma w historii przypadku gdzie na wolnym rynku istniałby przymusowy monopol.

Nic takiego nie zachodzi. Rynek niobu jest całkiem wolny. Nic nie stoi na przeszkodzie abyś wybudował kopalnię, rafinerię rudy i zaczął oferować metal na rynku. Nie ma tu żadnej regulacji rządów, która sztucznie utrzymuje monopol. Kilka lat temu pojawiła się właśnie druga firma, która rozpoczęła wydobycie niobu jako działalność uboczną i zyskała ok. 15% udział w rynku. Monopol jest w tym przypadku konsekwencją gospodarki rynkowej. Po prostu jeżeli nawet miałbyś dużo pieniędzy, to wolałbyś je zainwestować w inną branżę niż kopanie niobu, bo gdzie indziej można zarobić więcej.

Cytat:otóż to, sam sobie odpowiedziałeś mechanizmem rynkowym. W takim razie skoro jest tak niski popyt to ta firma, która rzekomo ma monopol albo posiada wsparcie rządowe albo prowadzi ją hobbysta niobu. Tutaj żadnej filozofii nie ma. Jeżeli nie ma równowagi to żaden biznes nie wytrzyma.
Firma nie ma wsparcia rządowego ani nie jest hobbystą. Po prostu kiedyś tam weszła w ten rynek i jako jedyna się ostała - pozostali się wycofali bo widocznie dochód był mały a wymagane nakłady spore. Monopol rynkowy nie oznacza tego, że można dowolnie windować cenę - gdyby ta jedyna firma podniosła zbytnio cenę, to albo klienci przerzucili by się na alternatywne materiały albo powstałaby konkurencja. Póki jednak cena jest akceptowalna przez klientów, a popyt jest stabilny, póty naturalny monopol się utrzyma.

Cytat:bariera wejścia jest po to aby nie każdy mógł w daną branżę wskoczyć, nie każdy ale też nie żaden! to istotna różnica. Prawdziwa bariera wejścia jest w gospodarce socjalistycznej gdzie jest monopolista tzw. centralny planista a środki produkcji są skupione w jednej ręce. W gospodarce rynkowej owa bariera wejścia nic nie znaczy, bo zawsze znajdzie się ktoś kto w daną branżę wejdzie, jeśli monopolista będzie miał zbyt duże ceny.
Otóż to - jeśli. Mądry monopolista rynkowy utrzymuje poziom cen na tyle niski aby bariera rynkowa była na tyle wysoka, że potencjalny zysk nie uzasadnia inwestycji potrzebnych do jej pokonania.

Cytat:To pokazuje historia, nie ma takich przypadków o których piszesz. Mogą one występować jedynie przy pomocy aparatu państwowego, który sukcesywnie niszczy konkurencyjną gospodarkę. W gospodarce rynkowej jeśli nie ma praw i regulacji państwowych to ostatecznym regulatorem jest rynek kapitałowy, jeżeli jest swobodny przepływ kapitału i środków produkcji to monopolu nie będzie. To o czym mówisz działo się w USA za sprawą trustów.
Będzie oligopol tak jak już teraz istnieje w wielu branżach np. lotniczej, układów scalonych, farmaceutycznej. Oligopol zaczyna się w branżach gdzie potrzebne są duże nakłady kapitałowe, ale powoli się rozprzestrzenia na inne. Dobrym przykładem jest sprzedaż detaliczna, artykułów pierwszej potrzeby. "sklepiki osiedlowe" upadają, ponieważ w tej branży świetnie sprawdza się efekt skali - posiadając sieć sklepów, można obniżać koszty i działać na niższych marżach. Podobnie, a nawet mocniej widać to w drugiej linii tej branży tzn. w rynku hurtowym. Analogicznie jest z bankami, firmami pocztowymi, dostawcami kablówki itp. Duży może więcej i do tego nie potrzeba interwencji państwa.
I live to the day I die
I live to the day I cry
I'm dead the day I lie
Odpowiedz
#58
mx1 napisał(a):Nic takiego nie zachodzi. Rynek niobu jest całkiem wolny. Nic nie stoi na przeszkodzie abyś wybudował kopalnię, rafinerię rudy i zaczął oferować metal na rynku.

zapominasz, że niob nie jest metalem jedynym, to, że firma może dostarczać dajmy na to 2/3 światowego zasobu nie znaczy, że nie musi konkurować z produkcją innych konkurencyjnych metali. Np. nikiel konkuruje z aluminium i innymi materiałami. Taki jest rynek.
mx1 napisał(a):Monopol jest w tym przypadku konsekwencją gospodarki rynkowej. Po prostu jeżeli nawet miałbyś dużo pieniędzy, to wolałbyś je zainwestować w inną branżę niż kopanie niobu, bo gdzie indziej można zarobić więcej.

w żadnym wypadku nie jest konsekwencją, konsekwencją gospodarki rynkowej może być co najwyżej monopol niewymuszony, czyli taki, który mówi, że producent jest właścicielem swego wysiłku i jego produktów, kto tego nie rozumie jest socjalistą.
mx1 napisał(a):Firma nie ma wsparcia rządowego ani nie jest hobbystą. Po prostu kiedyś tam weszła w ten rynek i jako jedyna się ostała - pozostali się wycofali bo widocznie dochód był mały a wymagane nakłady spore. Monopol rynkowy nie oznacza tego, że można dowolnie windować cenę - gdyby ta jedyna firma podniosła zbytnio cenę, to albo klienci przerzucili by się na alternatywne materiały albo powstałaby konkurencja. Póki jednak cena jest akceptowalna przez klientów, a popyt jest stabilny, póty naturalny monopol się utrzyma.

nie da się w nieskończoność trzymać cen wbrew prawu popytu-podaży, albo się dostosujesz albo giniesz. Możesz przetrwać ze sztywnymi cenami jedynie wtedy gdy pomoże ci np. państwo. Skutki takich decyzji są dla gospodarki katastrofalne.

mx1 napisał(a):Otóż to - jeśli. Mądry monopolista rynkowy utrzymuje poziom cen na tyle niski aby bariera rynkowa była na tyle wysoka, że potencjalny zysk nie uzasadnia inwestycji potrzebnych do jej pokonania.

nie da się tego zrobić bez państwowych regulacji, bez patentów itp. stworków. Jeśli nie ma ekonomicznego zapotrzebowania na konkurenta to trudno tutaj mówić o monopolu gdyż nie ma odpowiedniego popytu aby pojawił się konkurent. To klasyczny mechanizm rynkowy a nie monopol. Jeśli rynek się rozszerza i staje się bardziej otwarty m.in. przez swobodny przepływ kapitału i środków produkcji to zawsze pojawi się konkurent. Historia to już pokazała.

mx1 napisał(a):Będzie oligopol tak jak już teraz istnieje w wielu branżach np. lotniczej, układów scalonych, farmaceutycznej. Oligopol zaczyna się w branżach gdzie potrzebne są duże nakłady kapitałowe, ale powoli się rozprzestrzenia na inne.

dokładnie czyli monopol wymuszony a nie stricte rynkowy. Każdy oligopol tworzy się w oparciu o prawa lub patenty zerknij na trusty, kartele czy syndykaty. To nie ma nic wspólnego z wolnym rynkiem. I tutaj bariery wejścia czy wyjścia ustalane są czysto arbitralnie przez np. prawo, które w jakiś sposób reguluje te sprawy dusząc tak naprawdę rynek. Branże, które wymieniłeś są tego klasycznym tego przykładem, to typowo regulowane przez państwo usługi. Potwierdzasz to co napisałem.

mx1 napisał(a):Dobrym przykładem jest sprzedaż detaliczna, artykułów pierwszej potrzeby. "sklepiki osiedlowe" upadają, ponieważ w tej branży świetnie sprawdza się efekt skali - posiadając sieć sklepów, można obniżać koszty i działać na niższych marżach.

no i co w tym złego? skoro markety oferują lepsze i tańsze produkty dla konsumentów to chuj z osiedlowym sklepikiem. Obwiniasz rynek o ''okrucieństwo'' podczas gdy tak naprawdę obwiniasz rynek o to, że jest sprawiedliwy, skarżysz się tutaj na zasadę etyczną, która brzmi: sprawiedliwość. I dlatego wolny rynek jest tak znienawidzony bo jest SPRAWIEDLIWY.
Dlatego jeżeli nie ma wolnej gospodarki (co obecnie się dzieje) mamy do czynienia z monopolami wymuszonymi, które z moralnego punktu widzenia nie znajdują żadnego uzasadnienia.
Na pomoc! mordują więźniów Bastylii!!!
Odpowiedz
#59
korsarz napisał(a):dokładnie czyli monopol wymuszony a nie stricte rynkowy. Każdy oligopol tworzy się w oparciu o prawa lub patenty zerknij na trusty, kartele czy syndykaty. To nie ma nic wspólnego z wolnym rynkiem. I tutaj bariery wejścia czy wyjścia ustalane są czysto arbitralnie przez np. prawo, które w jakiś sposób reguluje te sprawy dusząc tak naprawdę rynek. Branże, które wymieniłeś są tego klasycznym tego przykładem, to typowo regulowane przez państwo usługi. Potwierdzasz to co napisałem.

Rozumiem, że wg Ciebie oligopol w przemyśle lotniczym i farmaceutycznym wynika z przepisów bezpieczeństwa? Bo żadne inne nie regulują tych branż.
Ale co z produkcją pamięci RAM? Niby dlaczego tylko kilka firm na świecie je produkuje? bo są regulacje państwowe? Bzdura, albo wykaż konkretnie jakie.

Cytat:no i co w tym złego? skoro markety oferują lepsze i tańsze produkty dla konsumentów to chuj z osiedlowym sklepikiem. Obwiniasz rynek o ''okrucieństwo'' podczas gdy tak naprawdę obwiniasz rynek o to, że jest sprawiedliwy, skarżysz się tutaj na zasadę etyczną, która brzmi: sprawiedliwość. I dlatego wolny rynek jest tak znienawidzony bo jest SPRAWIEDLIWY.
Dlatego jeżeli nie ma wolnej gospodarki (co obecnie się dzieje) mamy do czynienia z monopolami wymuszonymi, które z moralnego punktu widzenia nie znajdują żadnego uzasadnienia.
Ja nie obwiniam o nic wolnego rynku, tylko stwierdzam jak działa. A działa tak, że w warunkach nieregulowanych w dłuższej perspektywie czasowej, dąży do wytworzenia oligopolu tzn. sytuacji w której na rynku działa kilku graczy kontrolujących 90-95% udziałów. W skrajnych przypadkach może nawet prowadzić do naturalnego monopolu wynikającego z wytworzenia wysokiej bariery wejścia na rynek. Nie ma żadnego socjalistycznego spisku - zasady wolnego rynku i matematyka wskazują, że rynek dąży do eliminacji małych graczy i koncentracji kapitału.
I live to the day I die
I live to the day I cry
I'm dead the day I lie
Odpowiedz
#60
korsarz napisał(a):w żadnym wypadku nie jest konsekwencją, konsekwencją gospodarki rynkowej może być co najwyżej monopol niewymuszony, czyli taki, który mówi, że producent jest właścicielem swego wysiłku i jego produktów, kto tego nie rozumie jest socjalistą.
Gdzie jest logika i sens w tym zdnaiu? Przecież to bełkot?
Niewymuszony monopol mówi ,że producent jest właścicielem swego wysiłu i produktów?
Zdanie "Granitowa skała mówi, że Baptiste to super chłopak" ma nie mniej sensu niż to co napisałeś.
korsarz napisał(a):Każdy oligopol tworzy się w oparciu o prawa lub patenty zerknij na trusty, kartele czy syndykaty. To nie ma nic wspólnego z wolnym rynkiem.
Nieprawda, wcale tak nie jest. Nie rozumiesz pewnych mechanizmów ekonomicznych i stąd te twierdzenia.
Ale przecież wystarczy chociażby znać kształt światowej gospodarki aby na pierwszy rzut oka zauważyć iż to co piszesz jest nieprawdą.
No ale czego można oczekiwać od kogoś kto opiera się na jakiś austriakach i rothbardach. :roll:
"Łatwo jest mówić o Polsce trudniej dla niej pracować jeszcze trudniej umierać a najtrudniej cierpieć"
NN
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości