Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
LoJack i (nie)zawodność rynku
#81
korsarz napisał(a):no i tu sie roznimy, ja bym chcial aby panstwo nie ingerowalo w gospodarke. Zreszta to niemozliwe, pisalem juz o tym, ze panstwo jest antyteza rynku. Wiec im wiecej panstwa tym mniej rynku i na odwrot. A trzeba jeszcze powiedziec, ze nie ma wolnosci bez dobrowolnosci. Na tym fundamencie dziala rynek, wszystkie transakcje odbywaja sie dobrowolnie.
Ale ty wcale nie piszesz o rynku tylko o wolnym rynku. Przypominam, że wolny rynek jest tylko jednym z jego rodzai.
Państwo nie może być zatem antytezą rynku.
"Łatwo jest mówić o Polsce trudniej dla niej pracować jeszcze trudniej umierać a najtrudniej cierpieć"
NN
Odpowiedz
#82
Baptiste napisał(a):Ale ty wcale nie piszesz o rynku tylko o wolnym rynku. Przypominam, że wolny rynek jest tylko jednym z jego rodzai.
Państwo nie może być zatem antytezą rynku.

nie masz racji, cały czas popełniacie ten błąd. Rynek to dobrowolne transakcje. Rynek regulowany bo o taki ci chodzi, to de facto żaden rynek, bo wiele transakcji tam zawieranych jest w oparciu o państwowy przymus. Trudno nazwać coś dobrowolnym jeżeli nie ma dobrowolności. Oczywiście mimo szalejącej biurokracji i rzucania kłód pod nogi przesiębiorcom, rynek działa, zawsze znajdzie swoje ujście czego najlepszym przykładem jest szara strefa.
Na pomoc! mordują więźniów Bastylii!!!
Odpowiedz
#83
korsarz napisał(a):nie masz racji, cały czas popełniacie ten błąd. Rynek to dobrowolne transakcje. Rynek regulowany bo o taki ci chodzi, to de facto żaden rynek, bo wiele transakcji tam zawieranych jest w oparciu o państwowy przymus.
Nie to jest istotą rynku nie będącego wolnym, lecz nadającemu gospodarce nadal cechy gospodarki rynkowej. Wcale nie jakieś przymusowe transakcje, choć nie są wykluczone.
korsarz napisał(a):Trudno nazwać coś dobrowolnym jeżeli nie ma dobrowolności. Oczywiście mimo szalejącej biurokracji i rzucania kłód pod nogi przesiębiorcom, rynek działa, zawsze znajdzie swoje ujście czego najlepszym przykładem jest szara strefa.
Najlepszym przykładem nie jest jakaś tam twoja szara strefa tylko to, że wychodząc rano po bułki kupię te bułki po ustalonej przez sklepikarza a nie państwo cenie. I dlatego mamy do czynienia z rynkiem i gospodarką rynkową. Ale szczególny rodzaj tegoż rynku-wolny rynek nie jest do niczego potrzebny a wręcz szkodliwy.
"Łatwo jest mówić o Polsce trudniej dla niej pracować jeszcze trudniej umierać a najtrudniej cierpieć"
NN
Odpowiedz
#84
Baptiste napisał(a):Najlepszym przykładem nie jest jakaś tam twoja szara strefa tylko to, że wychodząc rano po bułki kupię te bułki po ustalonej przez sklepikarza a nie państwo cenie. I dlatego mamy do czynienia z rynkiem i gospodarką rynkową. Ale szczególny rodzaj tegoż rynku-wolny rynek nie jest do niczego potrzebny a wręcz szkodliwy.

w takim razie wyjaśnij pochodzenie szarej strefy, skąd się bierze? Uciskany rynek ucieka do cienia.

Co do bułek to już pisałem Rotheinowi, który opluwał ekonomię i wolny rynek. Produkcja bułek jest efektem wolnego rynku. Metoda nakazowa o której tutaj mówisz nie ma nic wspólnego z rynkiem. Sugerujesz, że ktoś nakazał piekarzowi produkcję bułek, a tak nie jest. Aby się pożywić, ubrać itp. korzystamy codziennie z niezliczonych dóbr i usług. Sądzisz, że są one oczywiste bo przecież możesz wyjść do sklepu i je nabyć. Tymczasem nie zadasz sobie pytania jak to się dzieje, że towary, usługi i produkcja działa w taki sposób. Żadna głowa rodziny [w domyśle państwo] nie jest w stanie kontrolować poczynań pozostałych członków rodziny. I to jest właśnie potęga rynku, wolnego rynku! Nie ma społeczeństwa, które funkcjonowałoby w oparciu o jakieś nakazy, społeczeństwo aby działać i trwać musi opierać się tylko i wyłącznie na zasadzie dobrowolności współpracy. Współpraca poprzez swobodną wymianę - to jest wolny rynek, a państwo to szkodnik, który coś tam chce skubnąć z potęgi rynku. I niestety udaje mu się aż nadto.

Kolejna sprawa cena nie jest ustalana przez sklepikarza, tylko przez rynek. Zalecam podstawy ekonomii - popyt podaż. Ceny pełnią funkcje organizacyjną - czyli sprawiają, że działa gospodarka, po drugie ceny skłaniają do stosowania najtańszych metod produkcji i wreszcie trzecia funkcja cen to podział dochodu, kto ile otrzyma na rynku.
Niewidzialna ręka Smitha odnosi się do zakupów i sprzedaży towarów po określonej cenie.
Żadne społeczeństwo nie doszło do dobrobytu jeśli nie było w nim wolnego rynku.
Na pomoc! mordują więźniów Bastylii!!!
Odpowiedz
#85
korsarz napisał(a):w takim razie wyjaśnij pochodzenie szarej strefy, skąd się bierze? Uciskany rynek ucieka do cienia.
Nie rynek jest uciskany tylko pewna grupka ludzi chce się podejmować zakazanej działalności ze względu na profity jakie może to przynieść. Nie wiem co tu takiego nadzwyczajnego.
korsarz napisał(a):Co do bułek to już pisałem Rotheinowi, który opluwał ekonomię i wolny rynek. Produkcja bułek jest efektem wolnego rynku.
Ani produkcja bułek ani cokolwiek innego nie może być efektem wolnego rynku bo takowego rynku nie ma i nie było. Nadal nie douczyłeś się podstawowych pojęć ekonomicznych i nie wiesz czym jest rynek oraz jakie są jego rodzaje. Nie znasz także definicji tego co tak uwielbiłeś czyli wolnego rynku. Gdybyś znał to byś takich rzeczy nie pisał.

korsarz napisał(a):Metoda nakazowa o której tutaj mówisz nie ma nic wspólnego z rynkiem.
Sugerujesz, że ktoś nakazał piekarzowi produkcję bułek, a tak nie jest.
Nic takiego nie sugeruję. Napisałem wręcz coś zupełnie innego. Albo znowu ćpałeś jakiegoś kwasa, albo nie zjadłeś dzisiaj zupy z płodów.
Inaczej nie potrafię wyjaśnić twych omamów.

korsarz napisał(a):Kolejna sprawa cena nie jest ustalana przez sklepikarza, tylko przez rynek.
Jest ustalana przez niego, a rynek jedynie weryfikuje trafność (z ekonomicznego punktu widzenia) jego decyzji co do tej ceny.
korsarz napisał(a):Zalecam podstawy ekonomii - popyt podaż.
Nie ucz mnie podstaw ekonomii gdy nie znasz podstawowych pojęć ekonomicznych.

korsarz napisał(a):Żadne społeczeństwo nie doszło do dobrobytu jeśli nie było w nim wolnego rynku.
Bzdura. Każde społeczeństwo, o którym możemy powiedzieć iż osiągnęło dobrobyt osiągnęło ten dobrobyt w warunkach gdzie wolny rynek nie istniał. A dlaczego nie istniał to już powinieneś wiedzieć na podstawie znajomości historii i definicji wolnego rynku. Jak widać nie znasz ani jednego ani drugiego. :roll:
"Łatwo jest mówić o Polsce trudniej dla niej pracować jeszcze trudniej umierać a najtrudniej cierpieć"
NN
Odpowiedz
#86
Baptiste napisał(a):Jest ustalana przez niego, a rynek jedynie weryfikuje trafność (z ekonomicznego punktu widzenia) jego decyzji co do tej ceny.
Jest ustalana przez niego, ale de facto rynek wymusza na nim pewien zakres cenowy. Gdy wyjdzie poza niego, to strzeli sobie w stopę.
Odpowiedz
#87
Hans Żydenstein napisał(a):Jest ustalana przez niego, ale de facto rynek wymusza na nim pewien zakres cenowy. Gdy wyjdzie poza niego, to strzeli sobie w stopę.
Rynek to suma działań takich sklepikarzy.
Decyzja jest tu podstawą o czym szczególnie świadczą przykłady różnych zmów cenowych.

Ale ja nie o tym chciałem. Chodziło mi o to, że wysokość marży na jaką zdecyduje się sklepikarz będzie wynikać z sytuacji rynkowej a nie z decyzji państwa ustalającej urzędowo ceny. Dlatego napisałem, że jest to najlepszy przykład na działalność rynku w naszej rzeczywistości. A nie jakiś tam korsarzowy przykład z szarą strefą, który do tej pory nie wiem co miał konkretnie na tym gruncie ukazać.
"Łatwo jest mówić o Polsce trudniej dla niej pracować jeszcze trudniej umierać a najtrudniej cierpieć"
NN
Odpowiedz
#88
Hans Żydenstein napisał(a):Jest ustalana przez niego, ale de facto rynek wymusza na nim pewien zakres cenowy. Gdy wyjdzie poza niego, to strzeli sobie w stopę.

otóż to, ale Baptysta tego nie rozumie, bo nie rozumie prawa popytu i podaży, a to naprawdę podstawa żeby o czymkolwiek mógł dyskutować. Ceny ustalają się same, jeżeli ktoś, jak słusznie napisałeś, wyjdzie przed szereg to zostanie przez rynek zaorany.
Prosty przykład jeżeli Baptysta stwierdza, że bułka u niego kosztuje 2zł bo tak sobie zażyczył będąc sklepikarzem, podczas gdy średnia rynkowa jest dajmy na to 50 groszy to kto kupi bułki u Baptysty? Kretyn albo sam Baptysta.

Baptysta napisał(a):Decyzja jest tu podstawą o czym szczególnie świadczą przykłady różnych zmów cenowych.

pytałem cię o to kilka stron wcześniej - nie odpowiedziałeś. Więc zapytam ponownie - proszę wskazać przykład oligopolu, który powstał na drodze wolnej konkurencji??

Nie jest moralne gdy ktoś chce praw do konkurowania w danej dziedzinie na rynku a który nie jest w stanie osiągnąć wyższej efektywności niż podmioty z nim konkurujące. Innymi słowy zmowy cenowe są zawsze tworzone w sposób wymuszony czyli narzucony.
Na pomoc! mordują więźniów Bastylii!!!
Odpowiedz
#89
korsarz napisał(a):pytałem cię o to kilka stron wcześniej - nie odpowiedziałeś. Więc zapytam ponownie - proszę wskazać przykład oligopolu, który powstał na drodze wolnej konkurencji??

Wiem, że i tak ignorujesz to co się pisze odpowiadając na Twoje pytania, ale podaje przykłady oligopoli powstałe w drodze wolnej konkurencji:
a) pamięci RAM - 4 producentów na świecie
b) systemy operacyjne smartfonów - 2 graczy kontroluje ponad 90% rynku
c) duże samoloty pasażerskie - 2 producentów na świecie
d) napoje gazowane (USA) - 2 producentów ma 75% udział w rynku
e) pasta do zębów (Brazylia, Meksyk) - 1 producent ma 80% udział w rynku.
i tak dalej i tak dalej...


A teraz powiedz mi jakiż to socjalistyczny spisek spowodował powyższe?
I live to the day I die
I live to the day I cry
I'm dead the day I lie
Odpowiedz
#90
korsarz napisał(a):pytałem cię o to kilka stron wcześniej - nie odpowiedziałeś. Więc zapytam ponownie - proszę wskazać przykład oligopolu, który powstał na drodze wolnej konkurencji??
A czytałeś nieco o oligopolu w kontekście teorii równowagi Nasha?
"Łatwo jest mówić o Polsce trudniej dla niej pracować jeszcze trudniej umierać a najtrudniej cierpieć"
NN
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości