Ocena wątku:
  • 1 głosów - średnia: 3
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Cuda?
#1
Ponoć także na odległość to się dzieje oraz w przypadku niemowląt - więc nie może to być chyba siła sugestii.
http://www.youtube.com/watch?v=Rdzh2RzbUsI
Odpowiedz
#2
Oj tam zaraz cuda. Copperfield - ten to nawet latać umiał!
"Dyskusja z idiotami niepotrzebnie ich nobilituje"
Odpowiedz
#3
Skąd pewność, że za tymi cudami stoi Bóg?
Odpowiedz
#4
Bóg powinien zająć się prewencją a nie naprawianiem szkód.
Odpowiedz
#5
Luka_Wars napisał(a):Skąd pewność, że za tymi cudami stoi Bóg?
Z głowy.

Odpowiedz
#6
Chodzi o to, że oni krzyczą do Jezusa, aby uzdrowił, stąd wierzą, że to Jezusa sprawka.
Odpowiedz
#7
Kaszpirowski zwalał z nóg całe rzesze i znieczulał przez TV.
A nas Łódź urzekła szara - łódzki kurz i dym.
Odpowiedz
#8
Sofeicz napisał(a):Kaszpirowski zwalał z nóg całe rzesze i znieczulał przez TV.
Adin, dwa, tri, czetyrie.
Twoje oczy są coraz cięższe, Sofeiczu.
Oddychasz coraz wolniej i głębiej. Zamykasz oczy. Odprężasz się!
Pjać, sześć, sjem, wasjem...
"Aut viam, aut faciam". Hannibal
Odpowiedz
#9
Jeżeli gołębie potrafią uwierzyć w przesądy(Skrzynka Skinnera) to tym bardziej ludzie potrafią uwierzyć w co zechcą-w tym magiczne, cudowne ozdrowienia
Odpowiedz
#10
Sofeicz napisał(a):Wybacz mu, to skorpion - musi dźgać. Tak się samorealizuje.
Weź na to poprawkę i będzie OK.

Myślę może nie myślę tylko mi się wydaje iż ta cała "dyskusja" wynika z niejednakowej interpretacji słowa CUD. i Przesąd
Skrzynka Skinnera przykład , który podał Fazyka!
Słowo przesąd jest tam użyte w określonym znaczeniu.

bezpodstawna wiara w istnienie związku przyczynowo-skutkowego między danymi zdarzeniami. Wypływać ono może ze stereotypów zakorzenionych w tradycji i kulturze. Jest pozbawione racjonalnych podstaw i niemożliwe do weryfikacji.
Najczęściej jest pozostałością dawnego systemu wierzeń, uważanego za przestarzałe formy magii, przejawy ciemnoty i zacofania (tak traktowano "pogańskie" wierzenia dawnych Słowian po wprowadzeniu w Polsce religii chrześcijańskiej).
Nazwa zabobon pochodzi od tzw. bobonienia – niewyraźnego, mrukliwego sposobu wypowiadania słów przez wróżbitów w trakcie obrzędów kultowych.
Przykłady

Czy to dobrze,że człowiek ulega przesądom i zabobonom?? O tym chyba ma być ta dyskusja i dlaczego im ulega??

Ja na przykład nie przejdę droga jeżeli zobaczę czarnego kota przechodzącego w poprzek mojej trasy. Jest nowa wersja tego zabobonu. kot z lewej to szczęście z prawej nieszczęście . Ale nie pamiętam czy nie odwrotnie - wiec na wszelki wypadek nie przechodzę. I zawsze siadam jak wrócę po coś wychodząc z domu.

Moja znajoma psycholog stwierdziła ,że to nic groźnego - określiła to jako lekka neurozę.;-)

Co mnie razi w tych wszystkich wystąpieniach ewangelicznych powiązanych z cudotwórstwem? Teatralność, nachalność i widoczna na odległość merkantylność ((komercja)
Odpowiedz
#11
Poczytałem o tych gołebiach. One nazwijmy to "wierzą" ze ich dane działanie przyniesie pokarm z tym, że my wiemy, ze pokarm przychodzi w regularnych odstepach czasu. Natomiast ci ludzie, z tego filmiku, to oni robia tak, ze przychodza sie modlic - i wtedy faktycznie jest, no nazwijmy to uzdrowienie. Widzialem na innym filmie, ze ktos pokazywał diagnoze lekarska rzed i po. Czasami emocje mogą krótkotrwała poprawe spowodowac - i pewnie tak bywa - ale niektórzy maja poprawe na stałe.
Odpowiedz
#12
barton napisał(a):Poczytałem o tych gołebiach. One nazwijmy to "wierzą" ze ich dane działanie przyniesie pokarm z tym, że my wiemy, ze pokarm przychodzi w regularnych odstepach czasu. Natomiast ci ludzie, z tego filmiku, to oni robia tak, ze przychodza sie modlic - i wtedy faktycznie jest, no nazwijmy to uzdrowienie. Widzialem na innym filmie, ze ktos pokazywał diagnoze lekarska rzed i po. Czasami emocje mogą krótkotrwała poprawe spowodowac - i pewnie tak bywa - ale niektórzy maja poprawe na stałe.

http://www.przeglad-tygodnik.pl/pl/artyk...elbergerem


Pewien lekarz w czasie obchodu referował stan pacjentki znajdującej się w początkowej fazie syndromu niewydolności krążenia spowodowanego zwężeniem zastawki trójdzielnej. – Jest to klasyczny przypadek S.T. – oznajmił Lownowi. Posłużył się inicjałami łacińskiej nazwy schorzenia Stenosis tricuspidalis. Gdy tylko lekarz wyszedł, Lown zauważył, że pacjentka zaczęła się czymś dręczyć, jej samopoczucie się pogorszyło. Zrobiono badania; jej płuca, poprzednio czyste, powoli wypełniały się płynem. Zapytał więc ją, co się stało. Otóż zrozumiała ona, że lekarz ocenił jej stan jako terminalny. Wszystkie próby uspokojenia pacjentki, zapewnienia, że jest wręcz przeciwnie, nie zmieniły jej przekonania. Wieczorem kobieta zmarła z powodu ostrej niewydolności krążenia.
I druga historia, optymistyczna. Podczas obchodu ze studentami Lown zwrócił uwagę na ciężko chorego pacjenta i przy omawianiu jego stanu użył określenia „zdrowy, bardzo głośny trzytaktowy cwał”. Termin „rytm cwałowy” oznacza, że mięsień sercowy zamiera z powodu znaczącego uszkodzenia i rozciągnięcia się. Właściwie w tym wypadku nie było już nic do zrobienia, a nadzieja na poprawę była niewielka. Aż tu nagle pacjent zaczął zdumiewająco szybko powracać do zdrowia. Przyczyna tego wyjaśniła się parę miesięcy później. Okazało się, że określenie „zdrowy cwał” pacjent zinterpretował pozytywnie. Uznał, że jego serce zachowuje się jak silny koń. To nastawiło go optymistycznie i dodało mu wiary w poprawę zdrowia, która rzeczywiście nastąpiła.
Potęga słowa polega na tym, że oddziałuje ono na umysł, który w oparciu o nie tworzy wirtualną rzeczywistość, a ciało zostaje w tę rzeczywistość wciągnięte i zachowuje się zgodnie ze scenariuszem pisanym przez umysł. Kobieta pomyślała „stan terminalny” i jej umysł stworzył wirtualną rzeczywistość choroby terminalnej, której nie miała. Można powiedzieć, że choroba została zaindukowana przez słowa, że nastąpiło coś w rodzaju masywnej sugestii hipnotycznej.

Tyle na dzisiaj - idę spać. Dobranocki.
Odpowiedz
#13
Teresa124, przeczytałem Twój post. Faktynie efekt placebo, czy autosugestii moze mieć tu wpływ. Poczytałem jednak trochę o tzw "modlitwie o uzdrowienie" i pojawia sie pewna sprawa, która trudna jest do wytłumaczenia sugestią lub autosugestią.
Tu jest fragment ksiazki goscia, co nazywa sie Francis MacNutt pt. "Uzdrawianie chorych":

Całe książki zostały napisane dla udokumentowania przypadków uzdrowień (6).
W usiłowaniu naukowego zademonstrowania mocy modlitwy
powstały fascynujące prace naukowe na temat wpływu modlitwy na wzrost
roślin, coś co może zostać zmierzone i wyliczone przed i po modlitwie. Ks.
Franklin Loehr na przykład opisuje w swojej książce "The Power of Prayer
on Plant" (Wpływ potęgi modlitwy na rośliny) (7) jaki był rezultat, gdy 156 osób
modliło się w czasie 700 zespołowych eksperymentów, używając
przeszło 27.000 nasion i sadzonek oraz wykonując około 100.000 obliczeń.
Wzrost sadzonek, za które się modlono był o ponad 52 procent większy. Inne
naukowe kontrolowane eksperymenty przedstawia książka ,,Some Biological
Effects of the 'Laying on of Hands'" (Niektóre biologiczne skótki
tzw "kładzenia rąk") napisana przez dra Bernarda Grada (8), w której badał on szybkość z jaką ulegają zaleczeniu okaleczenia u myszy, jak również
przedstawił niezwykły eksperyment, w którym zmierzono stopień wzrostu
roślin, o które to rośliny (w tym przypadku rajgras) modlono się z odległości
600 mil(9).



Przypisy:
6 Kathryn Kuhlman, I Believe in Miracles (Wierzę w cuda), (Englewood Cliffs, NJ.:
Prentice-Hall 1969) i Emily Gardiner Neal, Where There's Smoke: The Mystery .of Chnstlan
Healing (Gdzie jest dym: tajemnica chrześcijanskiego uzdrawiania), (New York: Morehouse-
Barlow, 1967) są takimi dwoma ksiązkami. .
7 New York: Signet, 1969, przedruk. z wydama z roku 1959. .'
8 The Journal of Pastoral Counseling (Przegląd poradnictwa duszpastersklego), t. VI, nr 2, s.
38-41.
9 Dz.' cyt. Robert Miller: "The Effect of Thought Upon the Growth Rate of Remotely
located Plants" (Efekty myślenia o wzroście daleko znajdujących się roślin), s. 62.63. .
Odpowiedz
#14
barton napisał(a):Teresa124, przeczytałem Twój post. Faktynie efekt placebo, czy autosugestii moze mieć tu wpływ. Poczytałem jednak trochę o tzw "modlitwie o uzdrowienie" i pojawia sie pewna sprawa, która trudna jest do wytłumaczenia sugestią lub autosugestią.
Tu jest fragment ksiazki goscia, co nazywa sie Francis MacNutt pt. "Uzdrawianie chorych":

Całe książki zostały napisane dla udokumentowania przypadków uzdrowień (6).
W usiłowaniu naukowego zademonstrowania mocy modlitwy
powstały fascynujące prace naukowe na temat wpływu modlitwy na wzrost
roślin, coś co może zostać zmierzone i wyliczone przed i po modlitwie. Ks.
Franklin Loehr na przykład opisuje w swojej książce "The Power of Prayer
on Plant" (Wpływ potęgi modlitwy na rośliny) (7) jaki był rezultat, gdy 156 osób
modliło się w czasie 700 zespołowych eksperymentów, używając
przeszło 27.000 nasion i sadzonek oraz wykonując około 100.000 obliczeń.
Wzrost sadzonek, za które się modlono był o ponad 52 procent większy. Inne
naukowe kontrolowane eksperymenty przedstawia książka ,,Some Biological
Effects of the 'Laying on of Hands'" (Niektóre biologiczne skótki
tzw "kładzenia rąk") napisana przez dra Bernarda Grada (8), w której badał on szybkość z jaką ulegają zaleczeniu okaleczenia u myszy, jak również
przedstawił niezwykły eksperyment, w którym zmierzono stopień wzrostu
roślin, o które to rośliny (w tym przypadku rajgras) modlono się z odległości
600 mil(9).



Przypisy:
6 Kathryn Kuhlman, I Believe in Miracles (Wierzę w cuda), (Englewood Cliffs, NJ.:
Prentice-Hall 1969) i Emily Gardiner Neal, Where There's Smoke: The Mystery .of Chnstlan
Healing (Gdzie jest dym: tajemnica chrześcijanskiego uzdrawiania), (New York: Morehouse-
Barlow, 1967) są takimi dwoma ksiązkami. .
7 New York: Signet, 1969, przedruk. z wydama z roku 1959. .'
8 The Journal of Pastoral Counseling (Przegląd poradnictwa duszpastersklego), t. VI, nr 2, s.
38-41.
9 Dz.' cyt. Robert Miller: "The Effect of Thought Upon the Growth Rate of Remotely
located Plants" (Efekty myślenia o wzroście daleko znajdujących się roślin), s. 62.63. .

Niezwykle interesujące. Ja mam książkę - tu opisano: http://hipokrates2012.wordpress.com/2012...-dloniach/

Kupiła ją zdaje się moja mama. ale tylko mój mąż nakłada ręce i mówi, że mu to pomaga. 600 mil to trochę dalekoOczko
Odpowiedz
#15
teresa124 napisał(a):Niezwykle interesujące. Ja mam książkę - tu opisano: http://hipokrates2012.wordpress.com/2012...-dloniach/

Kupiła ją zdaje się moja mama. ale tylko mój mąż nakłada ręce i mówi, że mu to pomaga. 600 mil to trochę dalekoOczko

Czyżbyś Tereso zaczęła wierzyć w cuda? 8)

Natrafiłem na taką stronę ze świadectwami: http://pompejanska.rosemaria.pl/category...mpejanska/
Czy możemy być pewni ,że to autosugestia?
A nawet jeśli byłaby to autosugestia, to i tak możemy mówić o korzyściach płynących z wiary i modlitwy.Uśmiech

Te przypadki też chyba tak łatwo nie są do wytłumaczenia:

http://www.youtube.com/watch?v=GULc-aOpGco

Chyba wyszło im to na dobre.Uśmiech

To tylko tak dla pogłębienia być może rodzącej się wiary.
Odpowiedz
#16
Katol napisał(a):Czyżbyś Tereso zaczęła wierzyć w cuda? 8)

Natrafiłem na taką stronę ze świadectwami: http://pompejanska.rosemaria.pl/category...mpejanska/
Czy możemy być pewni ,że to autosugestia?
A nawet jeśli byłaby to autosugestia, to i tak możemy mówić o korzyściach płynących z wiary i modlitwy.Uśmiech

Te przypadki też chyba tak łatwo nie są do wytłumaczenia:

http://www.youtube.com/watch?v=GULc-aOpGco

Chyba wyszło im to na dobre.Uśmiech

To tylko tak dla pogłębienia być może rodzącej się wiary.

Daruj sobie i tak się nie nawrócę za sprawą cudów. Mam trzy koleżanki, które mnie Jezusem katują daj sobie spokój.;-)
Odpowiedz
#17
teresa124 napisał(a):Daruj sobie i tak się nie nawrócę za sprawą cudów. Mam trzy koleżanki, które mnie Jezusem katują daj sobie spokój.;-)

Ja tam nie wiem ,gdyż jak o cudach mówisz : ''niezwykle interesujące'' to
może te koleżanki takie całkiem nieskuteczne nie są.Oczko
Oczywiście zawsze jakieś reakcje obronne muszą się uruchamiać.Uśmiech
Tak już mówiąc ogólnie ,to zwykle każdy swój światopoglądzik broni do upadłego, gdyż tak mocno się do niego przespawaliśmy ,i choćby wszystko obróciło się przeciwko niemu to i tak trzymać się go trzeba.
Wolni są ci ludzie, którzy w każdej chwili mogą porzucić swoje przekonania.
Boimy się zostać nagimi.
Odpowiedz
#18
Katol napisał(a):Ja tam nie wiem ,gdyż jak o cudach mówisz : ''niezwykle interesujące'' to
może te koleżanki takie całkiem nieskuteczne nie są.Oczko
Oczywiście zawsze jakieś reakcje obronne muszą się uruchamiać.Uśmiech
Tak już mówiąc ogólnie ,to zwykle każdy swój światopoglądzik broni do upadłego, gdyż tak mocno się do niego przespawaliśmy ,i choćby wszystko obróciło się przeciwko niemu to i tak trzymać się go trzeba.
Wolni są ci ludzie, którzy w każdej chwili mogą porzucić swoje przekonania.
Boimy się zostać nagimi.
A Ty w każdej chwili możesz porzucić swoje przekonania?
Po prostu cuda nie robią na mnie wrażenia nawet gdyby tu się zjawił Jezus po prostu podałabym mu zupkę lub herbatę.
Są to reakcje obronne na głupotę- nie chciałam tego pisać - wymusiłeś.
Ja kocham te moje wszystkie koleżanki i lubię je, dlatego unikam tych tematów. Nie chcę ich ranić! dlatego przepraszam Ciebie ,że musiałam to napisać co napisałam.:* cuda są interesujące w socjologicznym i psychologicznym znaczeniu.
Odpowiedz
#19
Katol napisał(a):Wolni są ci ludzie, którzy w każdej chwili mogą porzucić swoje przekonania.
Boimy się zostać nagimi.
Katolu, a Ty jesteś takim wolnym człowiekiem?
Zamierzam stworzyć mężczyznę i kobietę z grzechem pierworodnym. Następnie zamierzam zapłodnić kobietę samym sobą, tak abym mógł się narodzić. Będąc człowiekiem, zabiję się w ramach ofiary dla samego siebie aby ocalić Cię od grzechu na który Cię początkowo skazałem... TA DA!!!
Odpowiedz
#20
Taaa... Cuda na kiju. Jeszcze nie tak dawno tęcza i zaćmienie słońca były "cudami". Jeśli "cudem" jest wszystko, co nie ma jeszcze pełnego naukowego wyjaśnienia, to gratuluję cudownych przeżyć.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości