Ankieta: W kwestii syntetycznego mięsa:
Nie posiadasz uprawnień, aby oddać głos w tej ankiecie.
Martwi mnie i nie podoba mi się rozwój tej technologii
5.41%
2 5.41%
powinna istnieć alternatywa między mięsem syntetycznym, a prawdziwym
64.86%
24 64.86%
Mięso syntetyczne powinno zastąpić prawdziwe - ubój zwierząt powinien zostać wtedy zakazany
27.03%
10 27.03%
Nie interesuje mnie to
2.70%
1 2.70%
Razem 37 głosów 100%
*) odpowiedź wybrana przez Ciebie [Wyniki ankiety]

Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Syntetyczne mięso - wątpliwości
#1
Nie wiedziałem w jakim temacie założyć ten wątek, ostatecznie wybrałem ten, gdyż naukowych argumentów można używać wszędzie, natomiast dla mnie jest to kwestia społeczno-etyczno-polityczna i głównie w tym aspekcie chcę rozpatrzyć sprawę.

O co chodzi?

Zapewne większość z was słyszała, że holenderscy naukowcy wyhodowali sztuczne mięcho do hamburgera. Wiadomo, że jak coś się dzieje w Holandii, znaczy postęp. Na dziś dzień ów hamburger wart był ok. 300 tys. $, niemniej wiemy na czym polega postęp techniczny. Jeśli opatentuje się określoną metodę, technologia dość szybko znajdzie sposoby jak wprowadzić to do produkcji przemysłowej. Znając skalę postępu pierwszych takich kotletów możemy się spodziewać w sklepach już za kilka lat, w przeciągu 10-15 lat możemy się spodziewać zalania rynku tym sztucznym mięchem. Ponieważ postęp w polityce ma zwrot lewacki, sympatyzuje on z różnego rodzaju dziwackimi lobby. Można się spodziewać, że na fali nacisków lobby wegetariańskiego, przy jednoczesnym zalewie sztucznego mięcha, rządy zaczną delegalizować wszelkie formy uboju.

Jak wam się to widzi? Czy uznajecie singerowskie "wyzwolenie zwierząt" czy też nie zgadzacie się na rewolucję w waszych nawykach żywieniowych?

Ten temat może być też szerokim wątkiem nt. sztucznego żarcia, natomiast przynajmniej z początku prosiłbym odnosić się do meritum Oczko
Odpowiedz
#2
Znając życie próby ograniczeń będą. Bo te oderwane od rzeczywistości istoty biurokratyczne zapewne wiedzą lepiej dlaczego zabijać nie można, dlaczego same choroby z tego i męki niespotykane. Moje podejście do samego mięsa jest jak najbardziej pozytywne. Jeśli miałoby być równie smaczne i dużo tańsze to pewnie bym kupował i jadł. Nie widzę problemu w hodowli sztucznej jeżeli płacąc mniej nic nie tracę.
Sebastian Flak
Odpowiedz
#3
Zanim zagłosuję w ankiecie, wstępnie spytam: jakie wg Ciebie wady miałoby zakazanie uboju zwierząt przy założeniu, że sztuczne mięso będzie miało takie same lub lepsze wartości odżywcze i równie dobry smak (pomijając to, że to kolejna regulacja itp.)?
[Obrazek: style3,Fizyk.png]
"Tylko dwie rzeczy są nieskończone - Wszechświat i ludzka głupota. Co do Wszechświata nie jestem pewien" - Albert Einstein
Odpowiedz
#4
ziemianie winni wszystko zrobić by ta technologia sie rozwineła. jestem całym swym jestestwem Za.
Odpowiedz
#5
Fizyk napisał(a):Zanim zagłosuję w ankiecie, wstępnie spytam: jakie wg Ciebie wady miałoby zakazanie uboju zwierząt przy założeniu, że sztuczne mięso będzie miało takie same lub lepsze wartości odżywcze i równie dobry smak (pomijając to, że to kolejna regulacja itp.)?

Zakładam, że wyhodowane w laboratorium mięso nigdy nie będzie miało takich samych walorów smakowych, natomiast wpływ na zdrowie człowieka będzie wątpliwy analogicznie do roślin GMO. Żyjemy w świecie, w którym zaufanie do rządów i wielkich koncernów to największa głupota jaką możemy zrobić.

Zakazanie uboju zwierząt zaś miałoby wadę w postaci zmiany etyki, jaką kierujemy się od tysiącleci, odebraniem człowiekowi możliwości wyboru oraz kolejnym etapem przeniesienia na zwierzęta części praw ludzi. Tu dodam też od siebie, że jestem wrogiem sztucznego żarcia w ogóle i staram się go w miarę możliwości unikać. Trochę to kosztuje, trochę się trzeba nałazić, poszukać i zmienić nieco nawyki kulinarne, ale IMHO warto Uśmiech

Jestem przeciwny rozwojowi tej technologii z uwagi na doświadczenia z GMO i korporacją Monsanto.
Odpowiedz
#6
kkap napisał(a):Zakładam, że wyhodowane w laboratorium mięso nigdy nie będzie miało takich samych walorów smakowych, natomiast wpływ na zdrowie człowieka będzie wątpliwy analogicznie do roślin GMO.
Mięso powstaje w zwierzęciu w jakichś procesach chemicznych. W najgorszym razie, żeby uzyskać równie dobre walory smakowe musimy po prostu odtworzyć te właśnie procesy, ale osobiście sądzę, że uda się znaleźć prostszy proces, który da takie same lub lepsze efekty. Naturalne nie znaczy idealne Oczko

Wpływ na zdrowie z kolei będzie wątpliwy dopóty, dopóki nie będzie wystarczająco dużo danych. Sprawdzanie długofalowych skutków nie bardzo da się przyspieszyć, ale w końcu i one będą znane. Kwestia czasu.
[Obrazek: style3,Fizyk.png]
"Tylko dwie rzeczy są nieskończone - Wszechświat i ludzka głupota. Co do Wszechświata nie jestem pewien" - Albert Einstein
Odpowiedz
#7
Fizyk napisał(a):Mięso powstaje w zwierzęciu w jakichś procesach chemicznych. W najgorszym razie, żeby uzyskać równie dobre walory smakowe musimy po prostu odtworzyć te właśnie procesy, ale osobiście sądzę, że uda się znaleźć prostszy proces, który da takie same lub lepsze efekty. Naturalne nie znaczy idealne Oczko

Wpływ na zdrowie z kolei będzie wątpliwy dopóty, dopóki nie będzie wystarczająco dużo danych. Sprawdzanie długofalowych skutków nie bardzo da się przyspieszyć, ale w końcu i one będą znane. Kwestia czasu.

Znając politykę koncernów nie będzie tak jak mówisz - mięso będzie dużo gorszej jakości, tak, aby produkcja była jak najtańsza i najwydajniejsza.

Możemy zaobserwować ten proces na podstawie innych sztucznych produktów żywnościowych, które zalewają rynek.
Odpowiedz
#8
Cytat:Zakazanie uboju zwierząt zaś miałoby wadę w postaci zmiany etyki, jaką kierujemy się od tysiącleci,

Gdyby ludzie kierowali się taką logiką, od tysięcy lat stalibyśmy w miejscu.
Jeżeli będzie taka możliwość, przerzucę się na syntentyczne mięso i liczę na to, że nie będę jedyna. Życie zwierząt stawiam wyżej niż puste banały o kilkutysięcznej historii krawywch ubojów, na tej samej zasadzie zresztą uważam, że korrida jest obrzydliwą fanaberią, która powinna zostać prawnie zakazana. Wieloletność tradycji nie powinna być argumentem.
Zaznaczyłam jednak opcję drugą, przez sam fakt, że odgórny zakaz spożywania naturalnego mięsa może przynieść więcej szkody niż pożytku. Stawiałabym jednak na solidną reklamę syntentycznego mięsa i akcje nakłaniające do zaprzestania przyczyniania się do zbędnego cierpienia poprzez przerzucenie się na tańszy i zdrowszy odpowiednik. Oczywiście przy założeniu, że taki właśnie będzie.
"- Chciałem powiedzieć - wyjaśnił z goryczą Ipslore - że na tym świecie jest chyba coś, dla czego warto żyć.
Śmierć zastanowił się przez chwilę.
KOTY, stwierdził w końcu. KOTY SĄ MIŁE."
Odpowiedz
#9
A Ty ciągle o tym cierpieniu... Boże, jakaś Ty dobra i strachliwa zarazem.

Przez tysiąclecia rozwijaliśmy się, gdyż zmiany zachodziły w sposób ewolucyjny - to zakłada konserwatyzm. Po rewolucji francuskiej zaszła zasadnicza zmiana. Przeszliśmy z trybu zmian ewolucyjnych na zmiany rewolucyjne. I to nie w kwestiach, w których powinniśmy. Rozwój technologiczny nastąpiłby tak czy owak, rewolucja zaszła w materii etyki i religii. I to jest niebezpieczne, a skutki są ciężkie do przewidzenia.

PS: Dobrze jednak, że nie chcesz wprowadzać totalnego zamordyzmu. Ale nie tędy droga. Jeśli chodzi o mnie, to rozwój tej technologii w niczym by mi nie przeszkadzał, ale w innych warunkach geopolitycznych. W tych, w których żyjemy ogarnął mnie strach, że to ostatnie lata kiedy mogę zjeść szynkę bądź schabowego Smutny

Także kochani, żryjmy mięso, póki można!
Odpowiedz
#10
Cytat:A Ty ciągle o tym cierpieniu... Boże, jakaś Ty dobra i strachliwa zarazem.

Widzę, że przejmowanie się czyimś cierpieniem jest teraz uważane za wadę. W ciekawą stronę zmierzasz.

W jaki sposób wyhodowanie syntentycznego mięsa zachodzi w materii etyki? I czy w takim razie wyhodowanie organów do przeszczepów dla śmiertelnie chorych jest naruszeniem wieloletniej tradycji śmierci i powinno zostać zakazane, a rozwój medyczny wstrzymany?
Strach przecież pomyśleć, dokąd dalej poprowadzi. Teraz leczymy ludzi ze śmiertelnych chorób, kiedyś jeszcze ktoś nieopatrznie opatentuje nieśmiertelność lub nie daj Boże przeszczep mózgu.
"- Chciałem powiedzieć - wyjaśnił z goryczą Ipslore - że na tym świecie jest chyba coś, dla czego warto żyć.
Śmierć zastanowił się przez chwilę.
KOTY, stwierdził w końcu. KOTY SĄ MIŁE."
Odpowiedz
#11
Ann napisał(a):Widzę, że przejmowanie się czyimś cierpieniem jest teraz uważane za wadę. W ciekawą stronę zmierzasz.

Nie, nie uważam za wadę. Ale też absolutnie nie za priorytet - jeśli ktoś uważa to za priorytet, odbieram to jako wadę.

Ann napisał(a):W jaki sposób wyhodowanie syntentycznego mięsa zachodzi w materii etyki?

Samo w sobie wyhodowanie nijak. W etykę mogą wejść (i wejdą) procesy społeczno-polityczne jakie w związku z tym nastąpią.

Ann napisał(a):I czy w takim razie wyhodowanie organów do przeszczepów dla śmiertelnie chorych jest naruszeniem wieloletniej tradycji śmierci i powinno zostać zakazane, a rozwój medyczny wstrzymany?

Gdzie, kiedykolwiek coś takiego napisałem? :lol2: Jestem wielkim fanem rozwoju medycyny, ba, uważam wręcz, że rozwija się zdecydowanie za wolno.

Ann napisał(a):Strach przecież pomyśleć, dokąd dalej poprowadzi. Teraz leczymy ludzi ze śmiertelnych chorób, kiedyś jeszcze ktoś nieopatrznie opatentuje nieśmiertelność lub nie daj Boże przeszczep mózgu.

Przeszczep mózgu? To byłby raczej przeszczep całej reszty ciała jeśli już Duży uśmiech Długowieczność to całkiem fajna perspektywa, nieśmiertelność zaś raczej nam nie grozi, chyba, że dojdziemy do technologicznej osobliwości ale mnie ta wizja raczej przeraża, a nie rajcuje.
Odpowiedz
#12
Kiedyś będzie tak, że dla biedoty będą syntetyki (bo tańsze), a bogaci będą się raczyli tak jak teraz stekiem z organicznej wołowiny. Cieszę się tylko, że ja już dobrego mięsa się w życiu najadłem - na starość i tak pewnie nie będę miał zdrowia do solidnego befsztyka.
I live to the day I die
I live to the day I cry
I'm dead the day I lie
Odpowiedz
#13
Ja odnoszę się do tego co znam a mianowicie do życia na wsi. W mieście nie ma jak wyhodować sobie kury czy królika, świnie czy bydło to inne koszta i gabaryty więc skupie się na małym inwentarzu. Na wsi da się utrzymać dość niskim kosztem i na własne potrzeby ten mały inwentarz. Właściwie to resztki warzyw, koniczyna, ziemniaki, różne dyniowate i już możesz spokojnie zostać hodowcą. Więc aspekt ekonomiczny gra tu pewną dość znaczącą rolę. Druga sprawa że np. Drób dla mięsa hoduje się rzadziej, z reguły jednak dla jajek. Lepiej chyba zjeść kurę czy koguta, zamiast dać mu zdechnąć, kiedy już jest stara/y i swojej zasadniczej funkcji już nie spełnia. Dlatego po prostu nie uda się zakazać uboju, nawet jakby wyszła dyrektywa to większość ją oleje. Bo lepiej zjeść niż dać hodować dalej i dać zdechnąć ze starości. Poza tym żeby nie było uboju to trzeba by i zakazać produkcji jajek. Bo jakby nie patrzeć to ubój jest tylko przy okazji. Natomiast duży inwentarz ma podobny problem co zrobić z krową, która mleka nie daje? Hodować dalej i pozwolić zdechnąć ze starości? To przecież nie ekonomiczne. Reszta zwierząt mięsnych straciłaby pewnie na znaczeniu i nie byłaby szeroko hodowana, ale w dużych gospodarstwach pewnie dalej by były i świnie z dużego inwentarza i króliki z małego, w końcu produkuje się dużo roślinnych odpadków i co z nimi zrobić wyrzucić czy lepiej nakarmić zwierzę i mieć z tego korzyść? No i cena za kilo wieprzowiny od hodowcy płaci się +/- 5-7 złotych za kilo tyle że trzeba kupić hurtem z reguły ćwiartkę jakieś 30 kilo mięcha. No i dostaje się krew i jelita, wątróbkę itp. Także kiełbasy i kaszanki tylko na wsi można by było nabyć. I to nielegalnie... To chyba wszystkie minusy zakazu jakie znam. Nie dość że trudne w wyegzekwowaniu to jeszcze ekonomicznie bezzasadne. Co innego w mieście tam liczy się smak i cena, jednak ja bym wybór zostawił.
Sebastian Flak
Odpowiedz
#14
mx1 napisał(a):Kiedyś będzie tak, że dla biedoty będą syntetyki (bo tańsze), a bogaci będą się raczyli tak jak teraz stekiem z organicznej wołowiny. Cieszę się tylko, że ja już dobrego mięsa się w życiu najadłem - na starość i tak pewnie nie będę miał zdrowia do solidnego befsztyka.

No widzisz, a co mam powiedzieć ja, kiedy dobre mięcho to już w obecnych czasach jest rarytas, a grozi mi taka perspektywa Smutny

Zapewne będzie tak jak mówisz. Pytanie tylko jak bogaci będą ci, których będzie na to stać. Bo być może to będzie luksus zarezerwowany dla elit, a nie dla tych, którzy będą w stanie po prostu trochę więcej zapłacić. Elity będą mieć mięso nawet mimo zakazu, tak jak to jest teraz np. z narkotykami Oczko
Odpowiedz
#15
Ja podchodzę z rezerwą do GMO, czy też do syntetycznego mięsa, mimo że w moim interesie jest żeby produkowano go jak najwięcej. Naturalne mięso czy rośliny mają to do siebie, że "docierały się" do nas, a my do nich, przez miliardy lat ewolucji. Nasz żołądek i tradycyjna golonka jesteśmy jak starzy przyjaciele, którzy idą razem przez świat, tylko jeden czasem zjada drugiego :U Mamy odpowiednie szlaki metaboliczne żeby ją przetrawić, ona zaś dostarcza nam szeroką gamę mikro- i makroelementów. Do jej wyprodukowania trzeba tylko silnego chłopa, tasaka i haka rzeźnickiego - resztę załatwia DNA i sama świnka, która realizuje jego program żrąc co popadnie. Mięcho syntetyczne z kolei to takie, które będzie zawierać tylko tyle, ile włożyli tam naukowcy - którzy tyle czasu i bezwzględności co ewolucja nie mają i nie mogą sobie pozwolić na błędy.
Odpowiedz
#16
Przesadzacie panowie. Czarny, tfu! Wiejski rynek by kwitł. Uśmiech Z resztą do czasu wynalezienia sztucznych jajek to będzie nie możliwe do zrealizowania, a nawet później prawie nie wykonalne. No chyba że zaistnieją sami weganie i ekooszołomy.
Sebastian Flak
Odpowiedz
#17
Do czasu aż ceny spadną do jakiegoś bardziej przyziemnego poziomu będzie jeszcze przynajmniej parę dekad.

Inną kwestią jest smak tego mięsa i jego relacja do ceny.

Bardziej pesymistyczna wersją jest że jacyś ekonaziści zakażą zwykłej hodowli bo nieekologiczna i cierpienie, zasubsydiują mięso sztuczne, które pomimo tego i tak będzie kosztowało 100 zł\kg, a w dodatku będzie smakowało jak stary kapeć.

Oczywiście na początek na zachodzie, u nas to nie przejdzie, rolnicy i amatorzy golonki by się pobili o to, kto będzie mógł zatłuc polityków co to wprowadzili.
Nations do not survive by setting examples for others. Nations survive by making examples of others.
Odpowiedz
#18
Adam_S napisał(a):Do czasu aż ceny spadną do jakiegoś bardziej przyziemnego poziomu będzie jeszcze przynajmniej parę dekad.

Optymista. Ja stawiam dekadę.

Adam_S napisał(a):Inną kwestią jest smak tego mięsa i jego relacja do ceny.

Bardziej pesymistyczna wersją jest że jacyś ekonaziści zakażą zwykłej hodowli bo nieekologiczna i cierpienie, zasubsydiują mięso sztuczne, które pomimo tego i tak będzie kosztowało 100 zł\kg, a w dodatku będzie smakowało jak stary kapeć.

Oczywiście na początek na zachodzie, u nas to nie przejdzie, rolnicy i amatorzy golonki by się pobili o to, kto będzie mógł zatłuc polityków co to wprowadzili.

Istnieje taka możliwość Smutny

Na szczęście na tle ogłupionego zachodu, polskie społeczeństwo mimo licznych swoich i częściowego zatrucia lewactwem wad wciąż jest ostoją jako takiej normalności.
Odpowiedz
#19
Czy można poprosić, jeśli ktoś jest w posiadaniu, o zalinkowanie jakiegoś konkretu w tym temacie ? Artykuł np.

Cena za hamburgera 300 tyś. USD.

Skąd taka wysoka ? Dlaczego podana w USD a nie EUR ?

Moim zdaniem niewykluczone że zawyżono wartość.
Odpowiedz
#20
Pan Ananas napisał(a):Czy można poprosić, jeśli ktoś jest w posiadaniu, o zalinkowanie jakiegoś konkretu w tym temacie ? Artykuł np.

Cena za hamburgera 300 tyś. USD.

Skąd taka wysoka ? Dlaczego podana w USD a nie EUR ?

Moim zdaniem niewykluczone że zawyżono wartość.

Kwota w artykule jest podana pi razy oko w złotych, więc przeliczyłem ją na szybko na dolary. Może się nieznacznie różnić, podejrzewam, że może być nieco wyższa. Kiedy słuchałem doniesień medialnych mówiło się o dwustuiluś tysiącach euro (chyba 270-280 - nie pamiętam dokładnie).

Chcesz to szukaj artykułów, jest ich pełno nawet na łamach propagandy Oczko Ja zalinkowałem artykuł do portalu, który lubię i wydaje mi się w miarę wiarygodny.

PS: Mamy już 4 nazistów, a póki co przyznał się tylko jeden.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości