Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Jak myślicie, jaki będzie społeczny odbiór tego filmu w Polsce?
#21
ahawa napisał(a):Jeśli ktoś widział "Bitwę Warszawską/Bitwę pod Wiedniem/Syberiadę/Galerianki/Salę Samobójców/Bejbi Blues/Pokłosie" to wie czego się bać. Jeśli nie widział to o tyle jest zdrowszy.

Hehe, obrońcy Sali Samobójców się odezwali, a to rzeczywiście tak beznadziejne filmidło, jak pisze Ahawa. Uśmiech
Odpowiedz
#22
Odbiór społeczny tego filmu będzie żaden. W mediach oczywiście będą usiłowali wmówić ludziom, że to "przełamuje tabu", ale problem w tym, że "przełamujący tabu" film o księdzu-geju powstał prawie 20 lat temu. I media mówiły dokładnie to samo.

A co do "Sali samobójców", to nie jest to może film wybitny, ale moim zdaniem dobry. I żeby nie było, że nie ma uzasadnienia: film dość wiarygodnie portretuje młodzież licealną - ich język, problemy, mentalność. Hiperrealistyczną grę, w której się bawią bohaterowie można wybaczyć (ot konwencja Science fiction, że komputery mogą więcej niż w rzeczywistości).
„Przybądź i bądź, bez zarzutu
Tak dla Tutsi, jak dla Hutu”

– Spięty
Odpowiedz
#23
ahawa napisał(a):Jeśli ktoś widział "Bitwę Warszawską/Bitwę pod Wiedniem/Syberiadę/Galerianki/Salę Samobójców/Bejbi Blues/Pokłosie" to wie czego się bać. Jeśli nie widział to o tyle jest zdrowszy.

Na szczęście tych filmów nie widziałem, to znaczy że umrę 10 lat później? Uśmiech

Powiedzcie jeszcze że PISF to współfinansuje (co by mnie nie zdziwiło). Serio, już nie da się w naszym kraju nakręcić normalnego filmu, bez "przełamywania tabu" i "przekraczania granic"? Rok temu był film o miłości kazirodczej, ktoś o nim dzisiaj pamięta? Tak samo będzie z tym filmidłem, krótki huczek medialny o rzekomej kontrowersji, a potem cisza, zachwycać się będą pewnie tylko na tych festiwalach filmowych, bo zwykły kinoman pójdzie na coś innego do kina, np. "Dianę", "Blue Jasmine", czy inny film który będzie leciał, a ten może w ostateczności ściągnie, obejrzy i wywali z dysku.
A za kolejny rok zrobią film, o miłości księdza do siostry zakonnej, która okaże się lesbijką mającą nieślubnego syna, jak łamać tabu, to łamać tabu Uśmiech

Mnie osobiście ten film ani ziębi, ani grzeje, śmieszą mnie te sztucznie nadymane kontrowersje wokół takich filmów, robione tylko po to, żeby ktokolwiek do kina poszedł, bo bez tego widownia pewnie mizerna by była.
"War, War never changes"

"Jako że jesteś obywatelem demokratycznego kraju powinieneś wiedzieć że twój głos nic nie znaczy".

Nadgorliwość jest gorsza od faszyzmu.
Odpowiedz
#24
zefciu napisał(a):Odbiór społeczny tego filmu będzie żaden. W mediach oczywiście będą usiłowali wmówić ludziom, że to "przełamuje tabu", ale problem w tym, że "przełamujący tabu" film o księdzu-geju powstał prawie 20 lat temu. I media mówiły dokładnie to samo.

A co do "Sali samobójców", to nie jest to może film wybitny, ale moim zdaniem dobry. I żeby nie było, że nie ma uzasadnienia: film dość wiarygodnie portretuje młodzież licealną - ich język, problemy, mentalność. Hiperrealistyczną grę, w której się bawią bohaterowie można wybaczyć (ot konwencja Science fiction, że komputery mogą więcej niż w rzeczywistości).

Ale tamten film nie był filmem polskim i ten może być lepszy jeśli chodzi o walory artystyczne.
Jest oczywiście wiele lepszych filmów niż Sala Samobójców, ale na pewno jest to film, który porusza.

Hastur napisał(a):Ostatni tego typu film, jaki widziałem, to "Sala samobójców". Nigdy nie odzyskam tych dwóch godzin i nigdy więcej nie obejrzę czegoś, co jest reklamowane jako nowy polski film z kontrowersyjnym, nonkonformistycznym przesłaniem, poruszającym wątek jakiejś nieszczęsnej, niedostosowanej do otoczenia jednostki i obliczony na przemycanie jakichś nowomodnych banałów. No way kurwa.


Bohater był przystosowany i nie był typem samobójcy.
Oglądałam go w kinie i było bardzo dużo młodych ludzi i nie byli przyprowadzenie przez belfrów tak jak na wszystkie te patriotyczne ramoty.
Żaden nie wyszedł.
Teraz szykują się szkolne wyjścia na Wałęsę, chyba że cenzura cos zauważy.Oczko
Odpowiedz
#25
Nie wiem jaki będzie odbiór społeczny. Za to wiem, że koleś grający księdza nie wygląda na geja, jest zbyt heterycki, więc jego postać jest niewiarygodna. Powinni dać kogoś innego.
Odpowiedz
#26
Bury Wilk napisał(a):Że ksiądz pedał?
Newsweek tyle okładek ze zboczonymi księżmi daje, że w końcu musiał powstać film, by "udowodnić" redakcyjną tezę.
Myślę, że za rok nikt o tym filmie nie będzie pamiętał. Taki los gniotu na zamówienie, "produkcyjniaka".
Tez tak myślę, już nawet moherstwo się uodporniło na takie tematy i nie będzie robić "obory" *. Poza kilkoma artykułami w GP pewnie oddźwięk będzie żaden. A o filmie po roku się zapomni, ewentualnie skończy jako dodatek do "Claudii" czy innej "Pani domu".


* pamiętacie aferę dawno temu z filmem "Ksiądz", jak gromady babuszek przed kinami różaniec odmawiały? Działo się Uśmiech

Hastur napisał(a):Ostatni tego typu film, jaki widziałem, to "Sala samobójców". Nigdy nie odzyskam tych dwóch godzin i nigdy więcej nie obejrzę czegoś, co jest reklamowane jako nowy polski film z kontrowersyjnym, nonkonformistycznym przesłaniem, poruszającym wątek jakiejś nieszczęsnej, niedostosowanej do otoczenia jednostki i obliczony na przemycanie jakichś nowomodnych banałów. No way kurwa.
O to to! Na szczęście "Salę....." oglądałem (próbowałem oglądać) już w TV co mi oszczędziło stresu związanego z nieodpowiednim zainwestowaniem biletów NBP.
Kurwa - co to miało być? Jakaś kretyńska historyjka o do cna popapranym emo, który siedzi goły w pokoju i tnie w jakąś trójwymiarową "Tibię" a w przerwie pomiędzy ładowaniem się "instancji" obija się o ściany i wyje. Ja pindolę. Współczuję Hastur, że musiałeś się tym katować 2 godziny, ja po pierwszej dałem spokój.
"Marian zataczając się wracał jak zwykle znajomym chodnikiem do domu. Przez zamglone od całonocnej popijawy oczy widział mieszkańców Skórca bezskutecznie uganiających się choćby za kromką jakiegokolwiek pieczywa. Na razie było jednak cicho."

Jan Oborniak "Bankiet w piekarni" (zbiór opowiadań pt: "Krzyk ciszy", wyd. Opoka, Warszawa 1986)
Odpowiedz
#27
Iselin napisał(a):Myślę, że wielu ludzi, którzy nie obejrzą tego filmu, będzie się chętnie wypowiadać na jego temat.
Ja się nie wypowiadałem na temat filmu przez pryzmat jego samego, a przez resztę tak zwanej "twórczości" Szumowskiej, mielizny intelektualnej polskiego kina.
Porównanie jakiegoś utworu Szumowskiej do dosyć dobrej "Sali samobójców" to również nieporozumienie. W "Sali" postacie mają wyraz, choć nadto uwypuklony i trochę jakby zbyt przesadzony, ale mają jakiś - w żadnym filmie Szumowskiej takiej postaci nie odkryłem. Sztuczne kreacje, bez jakiejkolwiek psychologicznej aureoli (oczywiście pani Szumowska widzi to inaczej, no cóż ja poradzę...), z dennymi myślami, które niestety eksponowane są dla widzów w sposób najbardziej lakoniczny (stąd trudno się tak naprawdę domyślić o co chodzi bohaterom).
Nowy film pani Nie Mam Pojęcia o Kinie raczej poza te ramy nie wystawia nawet czubka paznokcia.
Vi Veri Veniversum Vivus Vici
Odpowiedz
#28
GoodBoy napisał(a):Nie wiem jaki będzie odbiór społeczny. Za to wiem, że koleś grający księdza nie wygląda na geja, jest zbyt heterycki, więc jego postać jest niewiarygodna. Powinni dać kogoś innego.

Obaj są piękni.UśmiechCo do reszty wypowiem się po wizycie w kinie.
Będzie to w dzień moich urodzin. Dostałam bilet na premierę.Duży uśmiechDuży uśmiech:mdleje:
Szkoda, że nie mogę zamówić u Ciebie stylizacji.Uśmiech
Odpowiedz
#29
ahawa napisał(a):Faktycznie lekka przesada z mojej strony, bo realizacyjnie (montaż, problematyczne nad Wisłą udźwiękowienie, zdjęcia) Sala jest nieporównywalnie lepsza.

Pełna zgoda do tego momentu.

Cytat:Fabularnie zbiór pustych klisz, nieangażująca emocjonalnie historia, aktorsko cieniutko.

Zaczynam się zastanawiać czy piszesz o tym samym filmie co ja. Widocznie mamy skrajnie różne wrażliwości.

Naprawdę mnie to dziwi, bo ja nie mogę powstrzymać łez kiedy oglądam scenę, w której matka bohatera wkracza do cyberprzestrzeni.

Cytat:Podobnie rzecz ma się z Pokłosiem, medialna nagonka i... tym razem otrzymujemy słabo udźwiękowione drewno. Realizm i prawdopodobieństwo w kinie schowany do kieszeni i pośmiejemy się grzecznie z bzdurnego scenariusza.

Akurat nie oglądałem.

zefciu napisał(a):Odbiór społeczny tego filmu będzie żaden. W mediach oczywiście będą usiłowali wmówić ludziom, że to "przełamuje tabu", ale problem w tym, że "przełamujący tabu" film o księdzu-geju powstał prawie 20 lat temu. I media mówiły dokładnie to samo.

Chodzi ci o "Złe Wychowanie"? Przecież tamten film opowiadał o czymś zupełnie innym.

Cytat:A co do "Sali samobójców", to nie jest to może film wybitny, ale moim zdaniem dobry. I żeby nie było, że nie ma uzasadnienia: film dość wiarygodnie portretuje młodzież licealną - ich język, problemy, mentalność. Hiperrealistyczną grę, w której się bawią bohaterowie można wybaczyć (ot konwencja Science fiction, że komputery mogą więcej niż w rzeczywistości).

Nie wiem co tu jest do wybaczania. Mieli w filmie kinowym zamieścić gameplay z Tibii? Może screeny z forum internetowego? Duży uśmiech Dlaczego narzucać sobie takie ograniczenia?
Odpowiedz
#30
Marcin_77 napisał(a):Tez tak myślę, już nawet moherstwo się uodporniło na takie tematy i nie będzie robić "obory" *. Poza kilkoma artykułami w GP pewnie oddźwięk będzie żaden. A o filmie po roku się zapomni, ewentualnie skończy jako dodatek do "Claudii" czy innej "Pani domu".


Filmu nie mam zamiaru oglądać, jestem uczulony na tego typu kino w polskim wydaniu. Zazwyczaj wychodzą z tego drętwe przegadane gnioty.

Znacznie ciekawszy jestem zamieszania jakie będzie wokół niego robić Wyborcza i inne tego typu. Jestem pewien, że nawet jak wśród moherstwa oburzenie będzie minimalne GW znajdzie odpowiednią ilość oburzonych moherów aby podkreślić jak bardzo "zacofany" jest Polski zaścianek. I jestem niemal pewien, że nawet jeżeli będzie to zwyczajna szmira zostanie ze względu na tematykę obwołany filmowym wydarzeniem roku Oczko
Nie dajcie sobie wmówić mediom, że wsadzanie widelca do kontaktu jest niebezpieczne. Przecież z powodu grypy umiera znacznie więcej osób.  


Odpowiedz
#31
ahawa napisał(a):Jeśli ktoś widział "Bitwę Warszawską/Bitwę pod Wiedniem/Syberiadę/Galerianki/Salę Samobójców/Bejbi Blues/Pokłosie" to wie czego się bać. Jeśli nie widział to o tyle jest zdrowszy.


Sala Samobójców wcale taka zła nie była(oglądałem ją podczas maratonu filmowego w kinie).
Pokłosie starałem się obejrzeć z kumplem na kompie i..obaj doszliśmy do wniosku, że mocno naciągane.
Galerianki o ile kojarzę oglądałem - takie sobie.
Chyba jednak lepsze - Świnki.
Bejbi Blues - do obejrzenia tego namawia mnie kumpel.
W "Bitwie Warszawskiej" statystowałem, ale filmu nie widziałem.
Odnośnie filmu o którym jest ten temat...
Trailer wydaje się zapowiadać coś ambitnego - jak będzie na prawdę to się zobaczy.
Co do drogich biletów to warto iść z grupą i by każdy miał jakiś numer komórkowy w Orange. Wtedy płaci się 15 zł tylko muszą być minimum 3 osoby z tego co pamiętam a potem można dostać bon na maraton filmowy.
Jak ktoś nie chce wydać ani złotówki a go ciekawość zżera to pewnie sobie po prostu ściągnie z sieci.
Chociaż takiego "Pokłosia" dość długo po premierze nie było.
Moim zdaniem nie opłaca się nawet płyty kupować.
Gdyby to jeszcze było jakieś dobre kino...
Co do tematów tabu...dla kogo tabu dla tego kontrowersyjny, dla ludzi, którzy nie kryją się z takimi tematami nie będzie to nic nadzwyczajnego.
Chciałbym jednak ujrzeć tam jak najlepszą grę aktorów.
Co do małogejowskiego wyglądu księdza...czy gej musi koniecznie być delikatny i to nawet w anatomii?
O ile kojarzę wśród par homo i tak są role - a la damska i a la męska.
Może to on akurat nosi tutaj portki?
Co do wpisu nade mną - fakt, polskie kino nie jest dość ambitne zazwyczaj, zwłaszcza te nowe.
Chciałbym się miło rozczarować.
Nie gań innych ani nie potępiaj ich. Bądź ostrożny tylko w swoim braku szczerości.

Czemu "Alfy i Omegi" nie mają własnego życia i przejmują się co w sieci piszczy?
Odpowiedz
#32
manas napisał(a):Chciałbym się miło rozczarować.

W ogóle nie kupuje płyt. Lubię oglądać filmy w kinach - ponieważ liczy się dla mnie także to jak reaguje sala. Cała ta atmosfera kina. Ale obawiam się, że kina umrą. Jak nastaną oledy. ;-)http://retailnet.pl/2013/06/19/philips-d...lenia-led/
W latach 80 chodziłam do dkfow. To były reakcje. Teraz został tylko popkorn ;-)
Odpowiedz
#33
Teraz są kina domowe i zamiast ludzi w sali możesz mieć ludzi - znajomych.
Duży uśmiech
Mniejsza skala, ale co tam.
Oczko
Poza tym dawna atmosfera kina a obecna nieco się różnią.
Kiedyś mowy nie było by ktoś film zakłócał a teraz?
Zdecydowanie już wolę ze znajomymi w domu.
Płyty są o tyle wygodne, że płaci się raz i zawsze można powrócić.
W kinach jakoś nie kojarzę możliwości powrotu do dawniejszych filmów.
A gdyby nie youtube to pewnie nigdy bym nie ujrzał jak żyli ludzie na początku XX wieku...
Film z dawnych lat, nakręcony niedawno po pierwszym wyświetleniu jakiegokolwiek filmu w kinie w Paryżu.
Muzyka dodana potem jak mniemam, niezależnie od materiałów archiwalnych:

Nie wiem czy w jakimkolwiek kinie puszczają tak stare materiały - 1905 rok, Los Angeles...
Wiem, że były jeszcze jakieś polskie filmy z początku wieku XX, lecz nigdzie nie mogłem trafić na choćby fragment.
Pierwszy na świecie film przedstawiał kichającego faceta i jest dostępny w sieci.
Nie gań innych ani nie potępiaj ich. Bądź ostrożny tylko w swoim braku szczerości.

Czemu "Alfy i Omegi" nie mają własnego życia i przejmują się co w sieci piszczy?
Odpowiedz
#34
manas napisał(a):Nie wiem czy w jakimkolwiek kinie puszczają tak stare materiały - 1905 rok, Los Angeles...

W latach 80 różnie się działo. Oj działo sięDuży uśmiech Nieraz pani pilnująca nie dawała rady. To dzisiaj wszyscy siedzą jak te myszy, tylko chrupanie słychać i zapachSmutny jakiś meksykańskich sosów.OczkoUśmiech
Odpowiedz
#35
ahawa napisał(a):Tak jak mówi exodim, to filmidło to kolejna realizacyjna wydmuszka jadąca na "ważnym" temacie jakich w rodzimej kinematografii pełno. Żeby się sprzedać reżyserzy kina pseudoartystycznego masowo wydalają projekty pt "i tak szkoły pójdą" lub "to tak kontrowersyjne, że medialne nagonka podkręci wyniki"

Ponawiam moje pytanie do ahawy i jej kolegów po poglądach. Czy jest fizycznie możliwe, aby powstał film kontrowersyjny i łamiący tabu, który nie byłby obliczony na szum medialny wokół niego, a wynikał bezpośrednio z wizji reżysera, producenta, czy scenarzysty? Tak zgodnie z Twoim światopoglądem. Jeśli tak, to jakie taki film powinien spełniać warunki, żebyś nie orzekła że filmy są wydawane pod takim tytułem? Zakładając że dotyka tematu podobnego do geja księdza.
Odpowiedz
#36
Chyba trzeba byłoby wniknąć w umysły autorów by poznać odpowiedź.
Wiele rzeczy kontrowersyjnych dobrze się sprzedaje - niezależnie od intencji.
Inna sprawa, że jakby zrobić coś kontrowersyjnego dla muzułmanów i im chcieć sprzedać to raczej wydaje się awykonalne.
Niemniej ciekawe co odpowie Ahawa.
Nie gań innych ani nie potępiaj ich. Bądź ostrożny tylko w swoim braku szczerości.

Czemu "Alfy i Omegi" nie mają własnego życia i przejmują się co w sieci piszczy?
Odpowiedz
#37
manas napisał(a):Chyba trzeba byłoby wniknąć w umysły autorów by poznać odpowiedź.
Wiele rzeczy kontrowersyjnych dobrze się sprzedaje - niezależnie od intencji.
Inna sprawa, że jakby zrobić coś kontrowersyjnego dla muzułmanów i im chcieć sprzedać to raczej wydaje się awykonalne.
Niemniej ciekawe co odpowie Ahawa.

Jesteś może trochę kinomanem- około 3 lata temu oglądałam francuską komedię o matce i synu.
Matka była księgową. Siedziała w takim małym pokoiku.
Jej syn okazał się gejem- chyba??
Jest tam fajna scena - matka ma być zwolniona i wygarnia pracodawcy, który smalił do niej cholewki.
Oglądałam tak dawno, że może cos pomieszałam. Film zrobiony w konwencji komedii obyczajowej.
Próbowałam szukać na film webie - gdzie jeszcze można??

Dlaczego Ciebie interesuje wypowiedź ahawy;-)?
Odpowiedz
#38
El Commediante napisał(a):Ponawiam moje pytanie do ahawy i jej kolegów po poglądach. Czy jest fizycznie możliwe, aby powstał film kontrowersyjny i łamiący tabu, który nie byłby obliczony na szum medialny wokół niego, a wynikał bezpośrednio z wizji reżysera, producenta, czy scenarzysty? Tak zgodnie z Twoim światopoglądem. Jeśli tak, to jakie taki film powinien spełniać warunki, żebyś nie orzekła że filmy są wydawane pod takim tytułem? Zakładając że dotyka tematu podobnego do geja księdza.

Film, który powstał z myślą o bohaterach i ich historii, a nie tabu. Film, który przekracza pewne granice obyczajowe czy estetyczne celując w przekaz inny od odwagi łamania granic. Film, który rozebrany z kontrowersyjności będzie miał się czym obronić (aktorstwem chociażby).

Znając zwiastuny "W imię..." jak i którykolwiek z poprzednich filmów pani Szumowskiej można porzucić marzenia o dobrym kinie (ach to nieoszlifowane aktorstwo! ach ten patetyzm! ach te znaczące sceny wpatrywania się w oczy/wymownego leżenia! ach ta pretensjonalność!). To co nam zostaje?

Pytasz o tytuły - oto dobry film dotykający kontrowersyjnego (choć nie aż tak jak ksiądz-gej) tematu, zrealizowany bez otoczki "przełamywania tabu"

Blue is the warmest colour

A oto film-wydmuszka oparty na kontrowersjach mimo iż temat stricte heterycki

Nyphomaniac
Odpowiedz
#39
Cytat: Czy jest fizycznie możliwe, aby powstał film kontrowersyjny i łamiący tabu, który nie byłby obliczony na szum medialny wokół niego, a wynikał bezpośrednio z wizji reżysera, producenta, czy scenarzysty?
Takich filmów kilka było zatem są możliwe.

Odpowiedz
#40
teresa124 napisał(a):Próbowałam szukać na film webie - gdzie jeszcze można??

Dlaczego Ciebie interesuje wypowiedź ahawy;-)?

Potem podam bo zabiegany bywam.
Gdyż jej zadano pytanie.
Oczko
Nie gań innych ani nie potępiaj ich. Bądź ostrożny tylko w swoim braku szczerości.

Czemu "Alfy i Omegi" nie mają własnego życia i przejmują się co w sieci piszczy?
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości