(30.03.2020, 15:06)DziadBorowy napisał(a): Dlatego nie wykluczam, że u nas po świętach jednak część ograniczeń zostanie zniesiona. Tzn szkoły zostaną zamknięte, imprezy masowe nie będą mogły się odbywać ale firmy powoli będą ruszać. Teraz nie mogli tego zrobić, po przyjęcie tego wzrostu przez szpitale w których po "wielomiesięcznych przygotowaniach" zapas maseczek wynosił po pół sztuki na łebka doprowadziłby do tego, że w dwa tygodnie cały personel sam miałby wirusa.
Zostanie zniesiona, bo jak nie będzie komu tyrać na socjal to PiS skończy jak PZPR i to bez możliwości transformacji w PiS 2.0.
Cytat:Ale czort wie tak na prawdę co będzie za dwa tygodnie. I jeszcze jedno - teoria spłaszczania przewidywana jest przez modele matematyczne - ale w praktyce nikt jeszcze na taką skalę jej nie testował.
Zatem będą crushtesty.
(30.03.2020, 15:13)Iselin napisał(a): Na tym wykresie JEST już przegrzanie służby zdrowia. Właśnie przy strategii DN.
Ależ widzę i widzę też, że w Brytanii jednak jakoś jeszcze do przegrzania nie doszło. U nas z relacji to wygląda, że mimo kwarantanny służba zdrowia zdycha o wiele bardziej.
Cytat:Spowalnianie rozprzestrzeniania się ma sens.
Ma sens gdy można zarazę zdusić w zarodku, ma też sens gdy można zrobić kontrolowane zarażenie ludności jeżeli nie można ich zaszczepić. Długotrwałe duszenie krzywej zachorowań sumarycznie doprowadzi do stanu permanentnego zdychania służby zdrowia.
Cytat: W tej chwili osoba w ciężkim stanie trafia pod respitator, a po jakimś czasie może oddychać sama i zwalnia respirator. Co się stanie, keidy tłumy będą potrzebowały respiratorów jednocześnie?
Zasadniczo to co teraz.
Cytat:Nie jest też wcale pewne, czy przechorowanie dake odporność i jakie są długofalowe skutki dla organizmu.
Jeżeli art o odporności właścicieli zwierząt to nie fake to znaczy, że ten konkretny koronawirus ma budowę podobną do innych zwierzęcych koronawirusów a układ immmunologiczny wybija go na zasadzie ubijania podobieństw. To jakaś przesłanka jest jednak.
(30.03.2020, 15:56)bert04 napisał(a): [quote='Gawain' pid='736327' dateline='1585573205']
Czyli w sumie ten wariant brytyjski nie jest taki głupi. Stresstest na początku, zwiększenie zbiorowej odporności a później ostre wypłaszczanie krzywej zachorowań. Jak ma się ludność w dużych ośrodkach to to może zdać egzamin bo koszty ponosi się krótko nawet jeżeli są na początku większe. Jak nie dopuszczą do przegrzania służby zdrowia to wygrywają ekonomicznie.
Cytat:W sumie Iselin to napisała, ale pozwolę sobie powtórzyć. Wykres ten pokazuje zaletę LD nad DN. Gdyż ponieważ albowiem ta przerywana linia to właśnie krytyczna strefa "przegrzania służby zdrowia". Oznacza to, że w szczytowym momencie tylko połowa respiratorów będzie dostępna dla ludzi wymagających ratowania. Tak jak we Włoszech, w Hiszpanii, we Francji. Tam lekarz decyduje, żeby nie podłączać pod respirator 80-latków, bo niestety zbyt wielu młodzików zaraziło się na corona-party, a mają większe szanse na przeżycie. A staruszkom podajemy morfinę, żeby nie bolało. Dopóki morfiny starczy.
A sumarycznie to się w czasie rozłoży liczba ofiar i tam gdzie się wirus początkowo rozpanoszył, po jednym sezonie zapanuje względny spokoj podczas gdy tam gdzie spłaszczano będzie wirus napływał falami, aż do uodpornienia się populacji do tego stopnia, że wirus zaginie. Pytanie czy tych fal będzie dwie czy trzy zanim szczepionka trafi do obiegu.
Cytat:Natomiast być może strategia DN istotnie wygrywa ekonomicznie, mimo strat. Nie trzeba płacić wielkich odszkodowań za zakazy pracy. Kasom rentowym ulży. Sytuacja na rynku mieszkaniowym poprawi się od razu, nadmiar pustostanów ma wpływ na cenę. No i w czasie, jak fabryki samochodów w Niemczech stoją, Anglicy dalej produkują na świat. A funt się kręci.
I po tym masakrycznym kryzysie jaki mają teraz okaże się, że w sposób łagodny lub bezobjawowo przechorowała wystarczająca liczba ludności, aby wirus nie znajdował nosicieli, a stabilna pogoda z wysoką temperaturą i sezonową zmianą diety wzmocnią odporność. O ile oczywiście nabywa się odporność. A to jak ww. prawdopodobna opcja.
Cytat:Pytanie jest, na ile w demokracji taka taktyka spotka się z wyrozumiałością wyborców. W końcu nie podejrzewam brytolów o aż tak zimną krew, żeby śmierć bliskich po nich tak po prostu spłynęła.
Jak Brytole mają pamięć i możliwości skojarzeniowe podobne jak Polacy to nie powiążą trwania pandemii z jej ofiarami i działaniami rządu. A jak Borys ma przychylne media czy tam lubią go w BBC czy innym krajowym programie to nawet tych śmierci nie zauważą. Podobnie jak śmierci tych, którzy przez permanentne blokowanie łóżek przez koronersów umarli na oiomie.
(30.03.2020, 18:38)Sofeicz napisał(a): Tyle, że Angole w końcu porzucili strategię DN i weszli do głównego nurtu LD.
I mają trzy razy więcej truposzków niż ludniejsze Niemcy, a dodatkowo widać na skalach logarytmicznych, że w Niemczech krzywa zaczęła się już wypłaszczać,
https://www.worldometers.info/coronaviru...y/germany/
a w GB idzie równo w górę
https://www.worldometers.info/coronavirus/country/uk/
I mają prawdopodobnie więcej zarażonych, bo taka premierowa Kanady zaraziła się w Londynie na happeningu na 100 000 osób. Jeżeli nabywa się odporność, to dzięki spłaszczaniu moce przerobowe służby zdrowia wystarczą na przetrwaniu tego sezonu, a wirusik będzie działał wśród ludności i druga fala, o ile nastąpi, nie będzie powtórką z rozrywki.
(30.03.2020, 18:40)lumberjack napisał(a): No weź nie strasz; jak ludzie zaczną normalnie chodzić do roboty to cała ta obecna kwarantanna psu w dupę. Będzie masakra, tylko że później.
Będzie inaczej. Zmienią się warunki, raz pogoda, dwa dieta, trzy zdolność do przetrwania wirusa w naturze i okres jego przeżywalności, cztery leczenie się uskuteczni, bo udoskonali się terapie, pięć ciężko będzie o zaostrzenie przebiegu choroby, bo pizgawica kogoś przewieje a liczba patogenów spadnie (choćby wirusy grypy nie będą atakować, a i przeziębienie powodowane przez koronawirusy też raczej odpadnie). No i po przechorowaniu łagodnym w samotności przez x osób zmniejszy się o tyle zapewne liczba potencjalnych inkubatorów w następnym sezonie.
Cytat:W sumie odnoszę wrażenie, że i tak będzie masakra, ale przynajmniej byłaby mniejsza niż większa. A tak to co - pozwolą ludziom normalnie do roboty łazić, to wszyscy się pochorują, rodzice ludzi pracujących będą chorować i umierać - ja nie wiem czy ludzie pracujący będą wtedy myśleli o tym, żeby pracować dla ratowania gospodarki czy może o tym, żeby zajebać decydentów.
Nie wszyscy, bo zakaźność musiała by być większa, większość chorych przechoruje bez objawów albo lekko. Przy tym stopniu śmiertelności masakra będzie, ale byłaby i tak.
Cytat:Marek Jakubiak już dostał melą z przejeżdżającego auta. Jeśli Kaczyński doprowadzi do polskiej masakry wirusem niemechanicznym, to niejedna osoba zarażona koronawirusem zechce mu charchnąć albo nakaszleć prosto w ryj.
Weź pod uwagę, że średnia wieku posłów to 50 lat. Koronawirus na Prezydenta! Będzie lepszy niż lustracja.
Cytat:U nas jeszcze na dobre się nie zaczęło, a szpitale już leżą i kwiczą
No właśnie :/ Ja tam widzę logikę w postępowaniu władz Szwecji i UK. Skoro nie da się zapobiec to niech zaboli mocniej, ale krócej. Nawet Machiavelli pisał, że krzywdy należy wyrządzać na raz, żeby tym samym krócej krzywdziły.
Cytat:Z tego co zauważyłem zadbana służba zdrowia istnieje tylko w kilku miejscach na świecie; większość świata, w tym UK, to służba zdrowia patologiczna i niedofinansowana. W UK na wszystkie choroby zapisują paracetamol, ciekawe czy coronavirusa też zaczną tym leczyć.
U nas też to będzie tak wyglądało jak do leczenia zabiorą się prestiżowe Brajany poczęte na ospaparty.
(30.03.2020, 19:18)freeman napisał(a): Obawiam się ,że strategia DN boli mocno ale krótko i pozwala później normalnie żyć, natomiast LD boli mniej ale za to dłużej, jednak później może boleć bardziej i nie pozwoli powrócić do normalnego życia.
O tym która strategia jest lepsza decyduje cel jaki chcemy osiągnąć i koszty jakie gotowi jesteśmy ponieść.
LD, boli dłużej a tym samym bardziej. Co lepsze wybity palec czy gangrena pod paznokciem, którą się leczy doraźnie np. paracetamolem i zbyt małymi dawkami leków?
(30.03.2020, 21:15)kmat napisał(a): Kurwa, każdy kto tam był ma takie spostrzeżenie. Jako że otarłem się o healthcare to uściślę: w naprawdę ciężkich przypadkach zapisują morfinę.
Chlało się, ćpało w noce i ranki, kokę wciągało ze swej czytanki, aż przyszedł covid, wirus nielichy i się studentom szczyściły kichy...
Cytat:Zaczną. Syna znajomej rumuńskiej pielęgniarki chcieli tak leczyć na astmę. Musiała doktorowi wyguglać co ma przepisać.
Dobrze, że u nas długo była bida i sporo lekarzy uczyło się dla kasy, a nie dlatego, że rodzice dyplomy kupowali.
Sebastian Flak


